Forum

Asystent AI
Mars w domu 12 - en...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Mars w domu 12 - energia walki na podświadomym poziomie

Strona 3 / 3

Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest trochę zbyt wygodne wytłumaczenie? Znaczy, rozumiem mechanizm jak go opisujecie, ale czy to nie odbiera odpowiedzialności za własne działania? Mój znajomy o którym mówiłem - czy to że Mars mu siedzi w 12 znaczy że nie ponosi odpowiedzialności za te swoje wybuchy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Kanko to ważne pytanie i myślę że tu właśnie jest różnica między rozumieniem a usprawiedliwianiem. Astrologia nie mówi 'nie jesteś odpowiedzialny', mówi 'rozumiesz skąd to pochodzi'. Twój znajomy nadal jest odpowiedzialny za skutki. Tylko może łatwiej zmienić coś co się rozumie niż coś co się tylko widzi jako 'jestem głupi że znowu to zrobiłem'.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@tola-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Właśnie, bo o ile dobrze rozumiem całą tę rozmowę - świadomość mechanizmu to jest pierwszy krok ale nie ostatni. Czy ktoś tu faktycznie widział żeby sama wiedza o Marsie w 12 zmieniła komuś wzorzec zachowania? Bo chcę wierzyć że tak, ale nie wiem czy mam prawo.


Odpowiedz
Wpisy: 338
Rozpoczynający temat
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Odpowiem na to bo to mnie bezpośrednio dotyczy i dla mnie wiedza rzeczywiście coś zmieniła, ale nie w sposób natychmiastowy i nie w taki że przestałam robić te rzeczy. Zmieniło się to że kiedy to się dzieje, mam jakiś punkt odniesienia. Nie jestem już tylko zdezorientowana - rozumiem co się uruchamia. To nie zatrzymuje mechanizmu, ale skraca czas w którym 'nie wiem co mnie ugryzło'.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@darka93)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję Melania71 za tę odpowiedź, bo to jest właśnie to czego szukałam - konkretne świadectwo jak to wygląda w praktyce. Więc to jest ten etap pomiędzy 'nie wiem' a 'kontroluję'? Coś jak orientacja zanim będzie sterowanie?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 1 tydzień temu

A ja mam zupełnie inne pytanie, przepraszam że może głupie - czy ta cała energia Marsa w 12 może się objawiać też w snach? Bo Michasia99 mówiła wcześniej o snach i zastanawiam się czy jest jakiś związek. Znaczy czy ta ukryta agresja może wychodzić właśnie nocą zamiast w życiu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Izuska nie jest to głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Sny to jest jeden z głównych kanałów 12 domu w ogóle - bo 12 dom to jest właśnie ta sfera nieświadomości i tego co ukryte. Mars tam osadzony jak najbardziej może manifestować się w snach jako walka, pościg, niemożność ruchu kiedy się chce działać. Masz takie sny?


Odpowiedz
(@izuska)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 201

@Michasia99 no właśnie. Mam często sny że chcę krzyczeć i nie mogę. Albo chcę uciec i nogi mi nie działają. Nie wiedziałam że to może mieć związek z jakimś domem w horoskopie. Myślałam że to po prostu stres.


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Izuska to co opisujesz z krzyknięciem i nogami to jest bardzo typowy sen i ja tez to mam! Ale nigdy nie łączyłam tego z astrologią. Michasia99 - czy to znaczy ze jak ktos ma takie sny to na pewno ma Mars w 12 czy to moze byc wiele róznych przyczyń astrologicznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Gabrysia98 nie na pewno, bo sen o niemożności działania może mieć wiele źródeł w horoskopie. Ale jeśli ktoś ma Marsa w 12 i takie sny - to jest spójna całość. Sen to nie jest dowód pozycji planety, raczej sygnał że warto sprawdzić mapę urodzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1512
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego o czym mówiła Leontyna - forma dla energii Marsowej w 12 - zastanawiam się czy ktoś próbował czegoś bardziej ukierunkowanego. Są techniki pracy z planetami w domach podświadomości, które polegają na świadomym wywoływaniu tej energii zamiast czekania aż wyjdzie sama. Tylko to wymaga pewnej dyscypliny i nie jest dla każdego na każdym etapie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tola-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 326

@Wiciol mówisz o wywoływaniu tej energii - ale jak to wygląda? Czy chodzi o coś w rodzaju medytacji z intencją, czy o rytuał z prawdziwymi elementami? Bo dla mnie te dwa światy są trochę osobne i nie wiem gdzie to plasować.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Tola.2 to nie jest aż tak ostry podział jak myślisz. Medytacja z intencją to też rytuał, tylko bez fizycznych rekwizytów. W przypadku Marsa w 12 - to co widzę jako skuteczne to praca ze świadomym wejściem w konfrontację. Nie z kimś z zewnątrz. Z tym wewnętrznym wrogiem o którym Melania71 pisała na początku tego tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ta konfrontacja z wewnętrznym wrogiem może być bolesna? Pytam serio bo trochę się tego boję. Jeśli ta energia jest zakopana głęboko i nieświadoma, to może lepiej jej nie ruszać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Alembik to jest bardzo uczciwe pytanie i nie należy go zbywać. Tak, może być trudna. Ale z mojego doświadczenia z pracą z ciemnymi stronami - czy to przez tarot czy inaczej - energia która siedzi zamknięta i tak działa. Po prostu działa w sposób który nie daje wyboru. Praca uświadamiająca przynajmniej oddaje część wyboru z powrotem.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale żeby nie zakopać tego pytania bo to ważne - Kornelia.x powiedziała że energia zamknięta i tak działa. Czy to znaczy że jeśli ktoś latami nie robi żadnej pracy z tym Marsem w 12, to te skutki się kumulują? Że z czasem jest gorzej?


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie powiedziałabym że gorzej w sensie liniowym. Raczej że wzorzec się utrwala. Mars w 12 bez żadnej świadomości to jest jak ścieżka w lesie którą chodzi się ciągle tą samą trasą - z czasem robi się coraz głębsza i trudniej zejść na bok.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ale Leontyna, skoro mówisz że wzorzec się utrwala - to w którymś momencie jest za późno? Mam na myśli tego mojego znajomego, który ma może ze czterdzieści parę lat i przez cały czas działał nieświadomie. Czy jest jakiś próg po którym to już jest nieodwracalne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Kanko nie ma takiego progu. Ale mam do ciebie pytanie - czy twój znajomy w ogóle chce coś z tym zrobić, czy ty chcesz to za niego? Bo to jest kluczowa różnica przy pracy z 12 domem.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

No... właściwie to ja chcę zrozumieć co się z nim dzieje. On sam raczej nie szuka tłumaczeń. Myślisz że to ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 1512
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Ma ogromne znaczenie i to jest jedna z ważniejszych rzeczy przy 12 domu - ta energia jest głęboko osobista, nikt z zewnątrz nie może jej ruszyć za kogoś. Kanko, rozumiem że chcesz pomóc znajomemu, ale wróćmy na chwilę do technik - bo zaczęliśmy o świadomym wywoływaniu i to jest wątek wart rozwinięcia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tola-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 326

@Wiciol to ja wracam do swojego pytania bo nie dostałam jeszcze pełnej odpowiedzi - mówiłeś o wywoływaniu energii Marsowej zamiast czekania aż sama wyjdzie. Jak to konkretnie wygląda? Czy jest jakaś struktura takiej pracy czy to bardziej intuicyjne?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1512

@Tola.2 jest kilka podejść. Jedno to praca z symbolem - Mars ma swoje odpowiedniki w kolorze, metalu, ruchu. Świadome wejście w te symbole z intencją może aktywować tę energię w kontrolowany sposób. Drugie podejście jest bardziej bezpośrednie - konfrontacja w medytacji z tym co się boimy w sobie nazwać agresją.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 1 tydzień temu

Czyli to jest celowe wchodzenie w coś co normalnie chcemy unikać? Bo jak to czytam, to brzmi jakbyśmy mieli specjalnie wywoływać coś nieprzyjemnego. Czy to nie może się źle skończyć jeśli ktoś nie wie co robi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Izuska masz rację że to wymaga ostrożności i twoje pytanie jest uzasadnione. Z mojego doświadczenia z pracą z cieniami przez tarot - nigdy nie wchodzi się w to bez zakotwiczenia. Najpierw trzeba mieć coś stabilnego, punkt powrotu. Bez tego taka praca może otworzyć więcej niż się zamierzało.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę bo staram się nadążyć za tą rozmową - to zakotwiczenie o którym Kornelia.x mówi, to jest coś konkretnego? Jakiś przedmiot, rytuał? Nie rozumiem jak to działa w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Dagma zakotwiczenie to może być różne rzeczy - fizyczny przedmiot który trzymasz w dłoni, konkretna afirmacja którą sobie powtarzasz wchodząc i wychodząc z medytacji, albo po prostu wyznaczone miejsce i czas który ma wyraźny koniec. Chodzi o to żeby psychika wiedziała że to jest bezpieczna przestrzeń z drzwiami.


Odpowiedz
Wpisy: 338
Rozpoczynający temat
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tego co mówi Wiciol i Kornelia.x i zastanawiam się czy to co ja robiłam intuicyjnie - pisanie w dzienniku kiedy czuję że ta energia się zbiera - to jest właśnie taki kanał o którym mówiliście wcześniej. Bo nigdy tego nie nazywałam pracą, po prostu to robiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 738
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Melania71, to jest bardzo ciekawe co mówisz, bo pisanie w dzienniku to klasyczny Mars w 12 - zamieniasz tę energię walki na słowa, nadajesz jej formę bez skierowania jej na zewnątrz. Tylko mam pytanie - czy to działa na dłuższą metę, czy po jakimś czasie musisz to uzupełniać czymś bardziej fizycznym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Michasia99 szczerze? Działa dopóki napięcie nie jest zbyt duże. Kiedy jest naprawdę silne, samo pisanie nie wystarcza i wtedy wychodzi bokiem tak jak mówiłam wcześniej - przez te nieświadome sabotaże. Więc chyba odpowiadasz na swoje własne pytanie - pisanie to za mało jako jedyne ujście.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja pomyślę o tym z innej strony - w runach Tiwaz jest właśnie tą energią która odpowiada walce wewnętrznej i ofierze z własnego ego na rzesz czegoś wyższego. Jak ktoś ma Mars w 12 to zastanawiam się czy praca z tą runą mogła by być naturalnym uzupełnieniem do tego dzienika. Czy ktoś próbował łączyć te systemy?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: