Forum

Asystent AI
Księżyc w domu 11 -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księżyc w domu 11 - emocjonalne połączenia w grupach i przyjaźniach

Strona 3 / 4

Wpisy: 522
Rozpoczynający temat
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Tęskni. Przynajmniej ja tęsknię. Ale to jest tęsknota za czymś, co nie jest moją naturą, a nie za czymś co mi odebrano. Jak gdybym chciała umieć śpiewać - mogę tego chcieć, ale to nie zmienia mojego głosu.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

To ciekawe, że mówimy o złudzeniach. Ja chyba nigdy tak nie patrzyłam na Księżyc przez ten pryzmat - że każda jego pozycja ma coś w co wierzy nieprawdziwego. Czy to jest jakiś ogólny wzorzec w astrologii czy coś specyficznego dla Księżyca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Natka_A Księżyc jest tym, czego szukamy żeby poczuć się bezpiecznie, więc nieuchronnie budujemy wokół niego narracje, które to bezpieczeństwo podtrzymują. Każda pozycja ma swoją wersję tej narracji. To nie jest zarzut - to jest po prostu mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Czyli mój Księżyc w 11 w Raku wierzy, że razem z grupą jest bezpieczna, a rzeczywistość jest taka, że grupy i tak odchodzą? To trochę smutne jak to tak ująć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Kasieczka Nie smutne, tylko uczciwe. I grupa może dawać autentyczne bezpieczeństwo - po prostu nie wieczne. To że coś jest tymczasowe nie znaczy że jest iluzją.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mnie zastanawia jedno - czy Księżyc w 11 jakoś inaczej przezywaje rozpad grupy niz ktos z Księżycem gdzie indziej? Bo jeśli to jest jego emocjonalny dom to chyba strata musi bardziej boleć?


Odpowiedz
Wpisy: 522
Rozpoczynający temat
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

U mnie tak. Kiedy rozpadła się grupa którą miałam w pewnym momencie życia - kilka osób, wspólne zainteresowania, regularne spotkania - to przeżyłam to tak jak myślę, że inni przeżywają przeprowadzkę z rodzinnego domu. Nie wiedziałam wtedy dlaczego to aż tak boli.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@kazia84)
Połączone: 6 miesięcy temu

Emilko, i co potem? Znalazłaś nową grupę czy długo trwało zanim się znow gdzies zakorzenilasz? Pytam bo moja znajoma z Księżycem w 11 po rozpadzie jej kręgu znajomych miala bardzo zle kilka miesięcy i zastanawiałam sie czy to jest typowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Kazia84 Trwało. I myślę że to jest jedna z trudniejszych stron tej pozycji - że nie można po prostu wrócić do domu żeby się zregenerować, bo dom jest tam gdzie ludzie, a ludzi nie ma. Nową grupę znalazłam dopiero po jakimś czasie i nie od razu to było to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

To rodzi pytanie czy Księżyc w 11 ma jakiś sposób na bycie sam ze sobą. Bo jeśli energia emocjonalna jest tak mocno związana z grupą, to co się dzieje w momentach izolacji? Czy to nie jest jakiś rodzaj wewnętrznej pustyni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Wedrowiec To zależy też bardzo od Słońca i Ascendentu. Sama pozycja Księżyca nie mówi nam wszystkiego o tym jak ktoś radzi sobie w samotności. Ale tak, przy silnym Księżycu w 11 i mało energetycznym Słońcu izolacja bywa wyjątkowo ciężka.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy to znaczy, że takie osoby powinny unikać zawodów gdzie dużo się pracuje samemu? Bo mam koleżankę, która ma chyba Księżyc w 11 i pracuje zdalnie od dawna i faktycznie ma z tym problem, ale nie wiedziałam czy to astrologia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Celestyna.1 Nie chodzi o unikanie, bo praca zdalna nie wyklucza kontaktu z grupą. Ale tak, przy tej pozycji potrzeba regularnego bycia wśród ludzi jest autentyczną potrzebą, nie kaprysem. Zdalnie można to kompensować na przykład aktywnymi grupami online.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie zaszufladkowałabym tego tak prędko. Księżyc w 11 to nie wyrok towarzyski. Znam osoby z tą pozycją, które świetnie znoszą pracę samodzielną, bo mają inne planety które to równoważą. Norbert, skąd ten wniosek że grupy online kompensują tak samo jak fizyczne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Cykoria No bo to nadal jest zbiorowość, nadal są relacje, jest poczucie przynależności. Wiadomo że offline jest intensywniejsze ale online też daje coś.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Norbert76 Może. Ale Księżyc to ciało, emocje, fizyczność. Nie jestem pewna czy ekran daje mu to samo co bycie razem w pomieszczeniu. To jest hipoteza, nie twierdzenie, ale warto ją postawić.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Ja mogę powiedzieć że dla mnie online zdecydowanie nie jest to samo. Grupy w internecie są fajne, ale po sesjach online nie mam tego uczucia naładowania o którym Emilka mówiła. Właściwie po długich rozmowach online jestem bardziej zmęczona niż po spotkaniach w realu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Kasieczka Ale to może być też kwestia rodzaju interakcji, nie medium. Online często jest więcej informacji naraz, więcej bodźców, mniej niewerbalnego. Nie wiem czy da się to przypisać wyłącznie temu, że to nie jest fizycznie.


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 350

@Natka_A No tak, to ma sens. Ale ja jednak czuję że coś jest innego w samym medium. Jakby online zawsze była jakiś filtr między mną a ludźmi i to filtr który Księżyc po prostu czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do pytania o bycie sam ze sobą - Emilka, czy w tamtym okresie po rozpadzie grupy próbowałaś jakoś inaczej się zregenerować? Czy to była czysta pustka, czy jednak znalazłaś coś co częściowo działało?


Odpowiedz
Wpisy: 522
Rozpoczynający temat
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Próbowałam różnych rzeczy. Książki, spacery, nawet zaczęłam prowadzić dziennik. I działało to trochę, ale tak jakby... na powierzchni. Głębiej wciąż było coś niezaspokojonego. Dopiero kiedy zaczęłam chodzić na spotkania pewnej grupy - już nie tej samej tematyki, zupełnie inne towarzystwo - poczułam że znowu oddycham. To brzmi dramatycznie, ale tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 4 tygodnie temu

Emilko, a ta nowa grupa dała ci to samo co poprzednia czy jednak inne? Bo zastanawiam sie czy dla Księżyca w 11 ważna jest konkretna grupa czy sama jej forma tzn. kolektyw jako taki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Bartez83 Inne, ale tak samo ważne. To jakby zmienić dom - nowy nie jest tym samym co stary, ale też jest domem. Myślę, że forma jest ważniejsza niż konkretni ludzie, choć to brzmi może zimno.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ważne rozróżnienie. Bo jeśli forma jest ważniejsza niż treść to Księżyc w 11 ma duże możliwości adaptacji - może tworzyć dom w różnych miejscach. Ale ma też ryzyko że każdą grupę potraktuje jak substytut poprzedniej, bez dania jej szansy by była czymś własnym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Cykoria Ale to chyba działa podobnie jak Księżyc w 4, który może idealizować rodzinę z dzieciństwa i każdą kolejną relację domową mierzyć tamtym wzorcem. Mechanizm ten sam, tylko teren inny.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Norbert76 Zgadzam się, mechanizm podobny. Ale skala jest trochę inna - Księżyc w 4 ma jeden dom, Księżyc w 11 ma wiele grup i każda może stać się tym wzorcem. To bardziej rozmyta siatka porównań.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie tu bardziej interesuje co się dzieje kiedy Księżyc w 11 jest w znaku, który słabo się czuje w zbiorowości. Powiedzmy Księżyc w 11 w Koziorożcu. Potrzeba grupy jest, ale sam Koziorożec jest dość zamknięty i chłodny. Czy ktoś ma takie ustawienie i może powiedzieć jak to działa w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Ostroika O, to ciekawe pytanie. Ja mam Księżyc w Koziorożcu ale nie w 11, więc nie wiem czy moje odczucia są tu miarodajne. Ale sama chłodność Koziorożca jest bardzo realna - emocje są, ale jakby za szybą.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że wracam do czegoś wcześniejszego, ale nadal nie rozumiem jednego - jeśli Księżyc w 11 tak potrzebuje grupy, to dlaczego niektóre takie osoby są bardzo wycofane towarzysko? Moja koleżanka o której mówiłam wcześniej nie jest żadną duszą towarzystwa, raczej obserwatorką. Jak to się ma do tej teorii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Celestyna.1 Potrzeba i zachowanie to dwie różne rzeczy. Ktoś może głęboko potrzebować przynależności, a jednocześnie bać się o nią prosić albo nie umieć jej szukać. To nie jest sprzeczność - to jest napięcie.


Odpowiedz
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 219

@Wedrowiec Dobra, ale jak to rozróżnić u konkretnej osoby? Skąd wiesz że to potrzeba stłumiona, a nie po prostu ktoś kto woli być sam?


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

To bardzo dobre pytanie i szczerze mówiąc nie ma tu prostej odpowiedzi horoskopowej. Wycofanie towarzyskie może być wyrazem wielu rzeczy - Saturna w aspekcie do Księżyca, silnego Ascendentu w Pannie albo Koziorożcu, doświadczeń które zamknęły otwartość. Sama pozycja Księżyca w 11 nie powie nam dlaczego ktoś jest wycofany.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

A czy ta potrzeba grupowości może się wyrażać przez coś innego niż fizyczne spotkania? Pytam bo sama mam wrażenie że czasem wystarczy mi wiedzieć że grupa istnieje, nawet jak nie uczestniczę aktywnie. Jakby samo bycie formalnie jej częścią coś dawało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Kasieczka U mnie to rozumiem. Należałam kiedyś do pewnego stowarzyszenia i rzadko byłam na spotkaniach, ale sama świadomość że gdzieś tam jest ta struktura i ci ludzie - to działało. Kiedy stowarzyszenie się rozwiązało poczułam to fizycznie, choć miesiącami nie byłam na żadnym zebraniu.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 4 tygodnie temu

To jest jakies zjawisko samo w sobie. Jakby Księżyc w 11 potrzebował nie tyle kontaktu ile poczucia ze przynaleznosc jest mozliwa. Trochę jak siatka bezpieczenstwa ktora moze nigdy nie byc uzyta ale musi wisiec.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Bartez83 Dobra metafora. I to tłumaczy dlaczego utrata grupy boli tak mocno nawet jeśli codzienny kontakt z nią był minimalny - bo to nie chodzi o częstotliwość spotkań, tylko o to że siatka istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to brzmi jakby Księżyc w 11 był trochę jak ubezpieczenie emocjonalne. Coś co opłacasz i masz spokój, niekoniecznie używając. Nie wiem czy to jest zdrowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Norbert76 A Księżyc w 4 szukający bezpieczeństwa w domu i stałości jest zdrowszy? Każda pozycja szuka czegoś stałego. Pytanie o zdrowie to osobna kwestia, niezależna od znaku czy domu.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale wracając do tego co powiedział Norbert - ubezpieczenie emocjonalne. Nie wiem czy to złe słowo. Może chodzi o to, że Księżyc w 11 potrzebuje wiedzieć, że przynależność jest dostępna, niekoniecznie że z niej aktywnie korzysta. To nie jest patologia, to struktura potrzeby.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale jak ktoś płaci za ubezpieczenie i nigdy go nie używa, to po co mu ta polisa? Serio pytam, bo nie rozumiem po co utrzymywać przynależność do grupy, z którą się prawie nie ma kontaktu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Celestyna.1 A po co ludzie trzymają zdjęcia rodziny w portfelu, skoro ich nie oglądają codziennie? Samo posiadanie czegoś daje poczucie zakorzenienia. Księżyc w 11 działa podobnie - grupa jest jak kotwica, nie silnik.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Cykoria No dobrze, ale kotwica działa tylko jak statek jest blisko. Jeśli ktoś odpłynie za daleko od grupy, ta kotwica już nic nie trzyma. Więc czy ta siatka bezpieczeństwa ma jakiś limit odległości?


Odpowiedz
Wpisy: 522
Rozpoczynający temat
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Norbert, to akurat czułam na własnej skórze. Kiedy przeprowadziłam się do innego miasta i straciłam kontakt z grupą, ta siatka najpierw rozciągała się, rozciągała... i w pewnym momencie po prostu przestałam czuć że tam należę. Nie wiem kiedy dokładnie, ale to było jak ciche pękanie.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

To ciche pękanie - czy to było nagłe uświadomienie czy raczej odkryłaś to z perspektywy czasu? Bo zastanawiam się czy Księżyc w 11 w ogóle rejestruje ten moment na bieżąco.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Kasieczka Z perspektywy czasu zdecydowanie. Dopiero jak szukałam tej grupy znowu i okazało się że jej po prostu nie ma - wtedy dotarło co straciłam. Na bieżąco tego nie śledziłam.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 4 tygodnie temu

To trochę jak duchy ktore nie wiedza ze umarły. Chodza w tych samych miejscach, powtarzaja te same rytualy, a przynaleznosc juz dawno sie rozwiazala. Moze Ksiezyc w 11 ma tez takie widma po starych grupach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Bartez83 Interesujące porównanie, choć bym je odwróciła. To nie Księżyc w 11 jest duchem - to sama przynależność potrafi przeżyć grupę. Emocjonalna więź z kolektywem nie ginie automatycznie gdy kolektyw się rozpada.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu wraca pytanie Ostroiki sprzed chwili o Księżycu w Koziorożcu w 11 domu. Bo jeśli przynależność emocjonalna potrafi żyć długo po rozpadzie grupy, to jak radzi sobie z tym ktoś, kto ma naturalną tendencję do chłodu i dystansu? Czy ta więź w ogóle zdąży się wytworzyć?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mogę coś powiedzieć od strony Księżyca w Koziorożcu, choć jak mówiłam nie mam go w 11. U mnie tworzenie emocjonalnej więzi jest powolne, ale jak już powstanie to bardzo trwałe. Może właśnie dlatego utrata grupy u kogoś z Koziorożcem boli z opóźnieniem - najpierw jest chłód, potem przychodzi ta powolna fala.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Natka_A To ma sens. Koziorożec buduje długo, więc i żałoba po stracie może być opóźniona. Ale mnie ciekawi coś innego - czy ktoś z Księżycem w 11 w znaku wodnym, powiedzmy w Rybach albo Raku, ma odwrotnie? Więź tworzy się natychmiast, ale może też szybko gasnąć?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: