Chcę wrócić do Umbry i jej pytania, bo ta rozmowa o falsyfikowalności jest ciekawa, ale odpływamy od konkretnego przypadku. Umbra, czy wiesz, jaki masz ascendent? Celestyna wcześniej mówił, że Księżyc i ascendent były dla klasycznych autorów ważniejsze przy diagnozie humoru ciała niż Słońce.
Ascendent w Bliźniętach przy Sloncu w Wodniku to dwa znaki powietrzne. To wzmacnia żywioł, ale nie usuwa Saturna. Ciekawsze byloby czy masz Saturna w aspekcie do ascendentu albo do Ksiezyca. Bo wtedy melancholijne odcisk bylby widoczny na wszystkich poziomach równocześnie
Czytam ten wątek o Umbrze i porównuję do siebie - Słońce Wodnik, Księżyc Ryby. Umbra ma ascendent powietrzny, ja chyba mam ziemski, ale dokładnie nie pamiętam. Czy to znaczy, że dwie osoby z tym samym Słońcem mogą mieć kompletnie inne humory i w ogóle nie być podobne humoralnie?
To jest kluczowe pytanie ktore Eleonorka stawia,i myślę, ze odpowiedz klasyczna brzmi: Slonce ma swoje domyslne sklonnosci humoralne, ale są to sklonnosci wyjściowe modyfikowane przez wszystko inne. Wodnik jako znak daje pewien bazowy klimat - powietrzny, saturnianski, chlodny z zywiolu ale suszony przez Saturna. To nie jest zero informacji. To punkt startowy. Problem zaczyna sie, gdy ktos traktuje ten punkt startowy jako pelna diagnoze
Ale jesli punkt startowy jest modyfikowany przez wszystko - ascendent Ksiezyc wladce, aspekty - to w ktorym momencie mozemy powiedziec, ze Wodnik rzeczywiscie "odstaje od normy", a nie poprostu ze kazdy odstaje od normy po uwzględnieniu calego wykresu? Gdzie jest ta granica?
Ryby maja ciekawą sytuacje - Jowisz i woda, to się zgadza cieplnością ale wilgotność Jowisza i wilgotność wody mogą prowadzić do nadmiaru flegmy. To też jest rodzaj napięcia, tylko inaczej skierowanego. Nie klotnia, ale przerost. Chcialbym wiedziec, czy klasyczni autorzy mieli dla tego osobną nazwę, bo to jednak inna kategoria problemu niz w Wodniku.
