Ta kombinacja roku osobistego i tranzytów to temat który poruszała ta znajoma z warsztatu. Mówiła że szczególnie Pluton retro aktywuje to co wyparte w sferze którą rządzi punkt, więc jeśli Gonades wskazuje na energię witalną i seksualną, to retro może wynosić na powierzchnię rzeczy które były długo tłumione. Nie zawsze komfortowe.
Mam takie praktyczne pytanie do osób ktore tu liczyly Gonades. Czy używacie pozycji sferycznych czy ekliptycznych planet do wzoru? Bo gdzies czytałem ze arabskie punkty liczono ekliptycznie, ale nie jestem pewny.
Czytam ten wątek od dawna i mam pytanie które może jest naive ale mnie zastanawia. Skoro Gonades jest punktem arabskim a nie prawdziwą planetą, to dlaczego jego wpływ miałby być realny? Nie kwestionuję astrologii ogólnie ale punkty arabskie to jednak matematyczne twory a nie ciała niebieskie.
To jest pytanie które wiele osób ma i dobrze że zostało zadane. Część Wędrowca czy Pars Fortunae też jest punktem matematycznym i od wieków jest używana w analizie z pewnymi rezultatami. W tradycji hermetycznej punkty symboliczne mają wagę właśnie dlatego że odzwierciedlają relacje między ciałami, a nie tylko ich pozycje z osobna. Ale to jest temat na filozoficzną dyskusję o samych podstawach astrologii.
Dobra, rozumiem argument z Częścią Fortuny i sprawdzę Gonades u siebie, obiecuję. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo nie daje mi spokoju. Filomena napisała o tradycji hermetycznej i symbolicznym znaczeniu punktów. Czy to znaczy że Gonades działa dlatego że w niego wierzymy, czy jest jakieś twierdzenie że działa obiektywnie niezależnie od wiary?
To jest pytanie które dzieli astrologów od zawsze. Ja nie mam jednoznacznej odpowiedzi. Mogę powiedzieć że u mnie działa niezależnie od tego czy w danym momencie byłam przekonana czy nie, ale to oczywiście moje subiektywne doświadczenie i nie jest dowodem na nic.
Ale czy nie można by powiedzieć to samo o każdym systemie wróżbiarskim? Że jeśli ktoś sprawdza i szuka potwierdzenia to je znajdzie? Nie mówię że tak jest z Gonadesem, tylko że ten argument z 'działało zanim uwierzyłam' da się podważyć przez efekt potwierdzenia.
Ten spór o działanie obiektywne kontra subiektywne znam z wróżb kartami. Tam też nie wiadomo. Ale praktycznie, czy ta dyskusja zmienia sposób w jaki obliczacie i interpretujecie Gonades? Bo jeśli nie, to może na razie zostawmy epistemologię i wróćmy do konkretów.
Właśnie, bo ja na przykład cały czas czekam czy ktoś odpowie na to co pytałam o ósmy dom. Czy Gonades w ósmym ze Skorpionem to jest coś co wymaga jakiejś szczególnej uwagi przy Plutonie retro? Bo Pluton retro przecież teraz jest i mi to nie daje spokoju.
Sekstyl to szansa a nie presja, tyle że trzeba z niej skorzystać świadomie. Przy Gonadesie i ósmym domu podczas Plutona retro powiedziałabym że to może być dobry moment na przepracowanie czegoś co dotyczy intymności, ale w sposób który nie jest traumatyczny tylko raczej odkrywczy. Tak przynajmniej tłumaczyła to ta osoba z warsztatów.
Baran w trzecim to energia Gonadesa wyrażana przez komunikację, relacje bliskie w sensie sąsiedzkim i siostrzanym, może przez pisanie albo mówienie. Trzeci dom i Baran to bezpośredniość. Czy masz skłonność do bardzo otwartych rozmów o sprawach które inne osoby uważają za prywatne?
No... tak, właściwie tak. Zawsze myslałem że to kwestia charakteru a nie horoskopu. Czyli to może być w jakimś sensie powiązane? Muszę to przemyśleć.
Wróćmy na chwilę do Plutona retro bo o tym miało być. Celtyk pisał że tranzyt Plutona przez jego Gonades w Koziorożcu przy roku czwórce numerologicznej powoduje pewne uporządkowanie relacji. Chciałam zapytać czy to jest raczej inicjatywa twoja, Celtyku, czy czujesz że coś zewnętrznego popycha do tych zmian?
Rok czwórki przy Plutonie na Gonadesie to też rezonans z czakrą korzenia. Czwórka numerologicznie odnosi się do struktury i stabilizacji, a Koziorożec Plutona to przecież ta sama symbolika ziemska. Czy ktoś z tu obecnych pracuje z czakrami równolegle do analizy horoskopu? Bo to może być ciekawe połączenie właśnie przy tym punkcie.
Ja pracuję z czakrami i właśnie zastanawiam się od jakiegoś czasu czy Gonades nie koresponduje jakoś ze swadhisthaną. Sakralna czakra jest przecież odpowiedzialna za energię twórczą i seksualną, a tu mówimy o punkcie o podobnej nazwie i podobnym opisie. Czy ktoś to już łączył?
To ciekawe że poszliśmy w kamienie, ale chcę wrócić na chwilę do pytania o Plutona retro i Gonades bo to był pierwotny temat. Czy ktoś z was obserwował u siebie zmiany w dynamice władzy w relacjach intymnych akurat podczas Plutona retro, niezależnie od tego czy on aspektuje Gonades bezpośrednio?
Właśnie o to mi chodziło kiedy zakładałam ten wątek. Pluton retro to jest cofanie się do spraw władzy, ale w środku, nie na zewnątrz. I przy Gonadesie który jest przecież punktem energii bardzo osobistej, ta introspekcja może być dosłownie w ciało wpisana. Ktoś to czuł fizycznie, nie tylko jako zmianę w relacjach?
Ja coś czulem fizycznie tak. Napięcie w klatce piersiowej i taki niepokój bez konkretnej przyczyny, który sie pojawił jakies dwa tygodnie po początku Plutona retro. Nie łączyłem tego od razu z horoskopem, myslałem że to stres. Dopiero jak zrobiłem tranzyt na Gonades to zobaczyłem że to sie zbiegło.
Ten problem z odróżnianiem które tranzyt za co odpowiada mam ciągle. Jak macie kilka tranzytu naraz to jak decydujecie który jest dominujący? Czy po prostu patrzcie który robi dokladny aspekt, czy też patrzcie na to który planet jest ważniejsza?
Właśnie wyszło z rozmowy coś praktycznego. Gonades w ósmym przy Skorpionie, blokada w intymności, Pluton retro jako kontekst. To brzmi jak temat do refleksji bardziej niż do rytuału. Czy ktoś próbował pisać dziennik podczas tranzytu Plutona, zamiast od razu robić rytuały?
Dziennik podczas Plutona retro to dobre podejście i numerologicznie też ma sens, bo retrogradacja sprzyja liczbie cztery która to jest o fundamencie i tym co zakopane. Cyrkonko, jaki masz rok życiowy aktualnie? To może doprecyzować czy ten tranzyt ma teraz większą wagę w twoim cyklu.
Widzę że wątek pięknie się rozwinął i dobrze, ale chcę przypomnieć o tym co jest w tytule, bo Gonades jako punkt energii seksualnej to jedno, a Pluton retro i władza to drugie i te dwa tematy razem dają coś ciekawego. Czy ktoś z was miał podczas trwającego Plutona retro takie doświadczenie że zmienił się układ sił w relacji intymnej, ale nie przez konflikt tylko przez jakieś ciche przesunięcie?
Właśnie to co powiedziała Filomena_67 o władzy wpisanej w ciało mnie bardzo uderzyło. Bo ja u siebie dokładnie to czuję, tylko nie umiałam tego nazwać. Podczas tego Plutona retro mam wrażenie że w relacji z partnerem coś się odwróciło, jakbym przestała chcieć się zgadzać na rzeczy na które wcześniej przystawałam. Czy to może być właśnie Gonades reagujący na retrogradację?
To opisuje klasyczny mechanizm Plutona. Ale mam pytanie do was wszystkich, bo się zastanawiam, czy ten punkt Gonades zachowuje się tak samo u każdego znaku, czy jednak energia seksualności i władza w intymności inaczej wygląda u Byka a inaczej u Skorpiona? Bo wydaje mi się że znak Gonadesa powinien bardzo zmieniać interpretację.
Ale czy nie zakładamy trochę za dużo? Mamy punkt który nie jest planetą, mamy retrogradację Plutona, mamy dom i znak, mamy aspekty. To już jest taka liczba zmiennych że każde doświadczenie można by dopasować do tej układanki. Pytam serio, jak wy sami oceniacie kiedy interpretacja jest rzetelna a kiedy to już nadinterpretacja?
Dobrze że Mistyk to podniósł bo to uczciwe. Ja sama kiedy zakładałam ten wątek miałam właśnie takie doświadczenie że coś w tematach władzy i intymności wyraźnie się poruszało i dopiero potem zobaczyłam że Pluton retro dokładnie przechodził przez mój Gonades. Więc dla mnie to było od doświadczenia do mapy, nie odwrotnie. Może to ma znaczenie.
To co mówi Filomena_67 jest ważne, ten kierunek od doświadczenia do mapy jest chyba bardziej wiarygodny niż na odwrót. Bo kiedy najpierw czytamy tranzyt i potem szukamy potwierdzenia w życiu to faktycznie możemy znaleźć wszystko. Natomiast kiedy najpierw coś czujesz i dopiero sprawdzasz, to jest inne.
