Ja właśnie jestem taką osobą która dopiero tutaj dowiedziała się że Gonades w ogóle istnieje jako punkt w horoskopie. I teraz chcę sprawdzić gdzie go mam ale nie wiem jak go obliczyć. Czy to jest dostępne w zwykłych programach astrologicznych czy trzeba czegoś specjalnego?
Wracając do Plutona retro i władzy, bo trochę zeszliśmy na kwestie techniczne. Numerologicznie ten rok jest bardzo specyficzny jeśli chodzi o zbiorowe tematy władzy i to co ukryte. Pluton retro w tym kontekście nie jest odosobniony, to szerszy proces. Czy wy czujecie że te zmiany w dynamice intymności dotyczą tylko was osobno, czy macie wrażenie że to jest jakiś zbiorowy ruch?
Ja mam pytanei trochę z boku ale pasuje do wątku, czy Gonades może coś mówić o tym jakie mamy zablokowania w energi seksualej, czyli nie tylko jaką mamy energię ale też gdzie jest opór? Bo czytałam gdzieś że punkty arabskie wskazują na pewne "puste miejsca" w mapie a nie na aktywną energię.
Ale czy nie jest tak, że jak ktoś ma zły dzień i zaczyna szukać w horoskopie, to i tak znajdzie tranzyt który to tłumaczy? Nie mówię złośliwie, sam to robiłem. Pytam o to jak odróżnić że to naprawdę Pluton retro na Gonadesie działa, a nie że po prostu mamy trudny okres i szukamy wyjaśnienia.
Właściwie to jest coś co mnie zawsze zastanawia w astrologii, że weryfikacja jest utrudniona przez właśnie tę indywidualność każdej mapy. Nikt nie ma identycznej mapy, więc porównywanie jest zawsze przybliżone. Natomiast wracając do Gonades i Plutona, u mnie ten okres kiedy Pluton retro przechodził przez ten punkt był wyraźnie związany ze zmianą w tym jak rozumiałam własną siłę w relacjach. Nie jedno wydarzenie, ale proces.
A ile trwa taki tranzyt Plutona przez jeden punkt? Bo jeśli to są miesiące to trudno przypisać konkretnemu momentowi, prawda? Pytam bo mi zawsze trudno jest powiązać tranzyt z konkretnym zdarzeniem kiedy trwa długo.
Przepraszam że się wtrącę, bo czytam ten wątek od początku i mam pytanie trochę z boku. Gonades powiązany z energią seksualną, okej, ale czy on ma też jakiś związek z czakrami? Bo czytałam gdzieś że sakralna czakra to jest podobny obszar energetyczny i zastanawiałam się czy te dwa systemy jakoś ze sobą rozmawiają.
Jeśli chodzi o nakładanie systemów, to numerologicznie też można znaleźć powiązania z energią twórczą i seksualną przez konkretne liczby w portrecie, szczególnie czwórka i dwójka mówią o energii związanej z ciałem i relacją. Nie twierdzę że to tożsame z Gonadesem, ale te systemy mogą się wzajemnie potwierdzać kiedy mówią o podobnym obszarze. Widziałam to u kilku osób których portret liczyłam.
Wtrącę się bo myślę że to ważne, nakładanie systemów jest ryzykowne jeśli nie zna się dobrze każdego z nich osobno. Widziałam jak ludzie łączą czakry, numerologię i astrologię i potem wyciągają wnioski które nie wynikają z żadnego z tych systemów tylko z własnych oczekiwań. Gonades to pojęcie astrologiczne i chyba powinniśmy go rozumieć w tym kontekście zanim zaczniemy go łączyć z czakrami.
Wracając chwilę do Gonadesa i Plutona, bo chcę nie zgubić wątku. Pisałam wcześniej że u mnie tranzyt Plutona retro zbliżył się do koniunkcji z Gonadesem i czuję to jako bardzo głęboki rodzaj rewizji tego czego w ogóle chcę od bliskości. Nie dramatycznych wydarzeń zewnętrznych, właśnie wewnętrzne pytania. Ciekawe czy ktoś z was miał coś podobnego, nie koniecznie z Plutonem, może z inną powolną planetą?
Saturn! Jak mi Saturn przez Gonades przechodził kilka lat temu to miałam poczucie ze muszę się rozliczyc ze starymi wzorcami w relacjach, takie oczyszczenie przez surowość. Inaczej niż opisujesz, bo Saturn jest zimny a Pluton głębinowy, ale podobny mechanizm rewizji. Tylko u mnie bardziej bolesny i konkretny, twój brzmi bardziej jak powolne przebudzenie.
To jest właściwie moje pytanie z poprzednich postów, tylko zadane inaczej. Czy jest jakiś moment w którym mówicie sobie: tak, to na pewno był tranzyt, nie przypadek? Albo to zawsze pozostaje w sferze interpretacji?
Ale czy nie jest tak, że skoro tranzyt Plutona trwa tak długo, to zawsze można dopasować jakieś głębokie pytanie do tego okresu? W życiu zawsze coś się dzieje. Mam wrażenie że przy takiej skali czasowej weryfikacja jest prawie niemożliwa.
Przepraszam że wchdzę z boku ale czy Gonades zawsze jest w tym samym miejscu dla wszystkich Skorpionów na przykład? Czy zależy od roku urodzenia też? Bo mam koleżankę Skorpiona i ciekawi mnie czy ma podobne do mnie.
Patrząc na tę dyskusję z perspektywy numerologii, ciekawi mnie jedna rzecz. Gonades jako punkt mówi o potencjale, prawda? A w numerologii też operujemy potencjałami, nie zdarzeniami. Filomena, znasz swoją liczbę życiową? Ciekawi mnie czy to co opisujesz jako Plutonową rewizję ma swoje echo w cyklu życiowym który numerologia by wskazywała na ten okres.
Dziewiątka to w istocie cykl finalizacji, puszczania, rozliczania się z tym co było. Jeśli jesteś teraz w roku osobistym dziewiątki albo masz dziewiątkę aktywną w imionowym portrecie, to byłoby spójne z tym głębokim pytaniem o fundamenty. To nie jest przypadkowe nałożenie. Jaki masz rok osobisty teraz, wiesz?
Wracam do Gonadesa i Plutona bo trochę odpłynęliśmy. Chcę zapytać Astralną o coś konkretnego. Mówiłaś wcześniej że tranzyt Plutona retro to raczej wewnętrzny nacisk niż zewnętrzne zdarzenie. Ale czy jest coś co może ten nacisk wyraźnie wypchnąć na zewnątrz, jakaś progresja albo łuk słoneczny który by to uruchomił?
To co opisujesz Kamilka brzmi jak klasyczny tranzyt głębinowy, ale mam pytanie do Astralnej, bo nie do końca rozumiem ten mechanizm. Jeśli Pluton retro cofa sie po mapie, to czy cofając sie do Gonadesa ponownie, to jest drugi przejazd? I czy dwa przejazdy roznia sie jakoś jakościowo?
Jak Astralna to tak opisuje to zaczynam rozumieć dlaczego ten etap jest taki wyczerpujący. Mam wrażenie że pierwszy przejazd kilka miesięcy temu był jak otwarcie drzwi, a teraz stoję w tym pokoju i nie mogę wyjść ani do końca zostać. Czy to brzmi znajomo komukolwiek? Bo czuję się trochę zawisnięta w połowie.
Filomena to jest bardzo trafny obraz, 'zawisnięta w połowie'. Jak miałam podobny tranzyt to właśnie tak to pamiętam. Nie wiedziałam czy zmierzam do wyjścia czy do środka. Dopiero trzeci przejazd który opisuje Astralna przyniósł mi poczucie że ziemia jest pod stopami. Ile Ci zostało do trzeciego przejazdu mniej wiecej?
Właściwie to mnie zastanawia jedno. Czy to co Filomena nazywa 'zawiśnięciem' nie jest dokładnie tym czego Pluton retro szuka? Może to nie jest stan przejściowy tylko sam cel tego tranzytu, żeby zostać z pytaniem bez szybkiej odpowiedzi?
Mam wreszcie swój Gonades wyliczony. Wyszło mi w Bliźniętach w trzecim domu. Ale szczerze mówiąc nie wiem co z tym zrobić. Czytałam że Bliźnięta to komunikacja, ale jak komunikacja łączy się z tym o czym tu rozmawiałyście, czyli z tą głębszą energią? Dla mnie to na razie nie klika.
