Hades w uranii to jeden z tych punktów, które w tradycyjnej astrologii często pomija się albo traktuje jako ciekawostkę, a tymczasem w praktyce bywa jednym z najostrzejszych wskaźników destrukcji w karcie. Mówię o Hadesie z systemu planet hamburskich - nie myl z asteroidą Hades, bo to zupełnie coś innego. W systemie Uranian Astrology Hades oznacza rozkład, gnicie, to co stare i skażone, nędzę, choroby przewlekłe, obsesje, ale też - co ważne - zdolność do pracy z tym co odrzucone. Każdy z nas ma ten punkt gdzieś. Pytanie brzmi: jak on aspektuje twoje luminaria i władcę ascendentu? Bo to dopiero robi różnicę. Podajcie gdzie macie Hadesa i jakie aspekty do niego prowadzą - chętnie popatrzę.
Dobry temat, tylko mam od razu pytanie - piszesz o systemie hamburskim, czyli liczysz to według Witte'a? Bo znam kilka kalkulatorów, które różnie to wyliczają i nigdy nie byłam pewna, czy dobrze to interpretuję. Mój Hades wypada w okolicach 11 stopnia Bliźniąt, ale nie wiem jak go dokładnie analizować pod kątem destrukcyjności, o której piszesz.
Gauquelin to temat, który w klasycznej astrologii jest traktowany podejrzliwie, ale jego badania statystyczne nad pozycjami planet przy narodzinach wybitnych jednostek były metodologicznie całkiem solidne - zakwestionował je potem Kurtz, ale to osobna historia. Punkty krytyczne Gauquelina to strefy wzmocnionego działania planety przy narodzinach, tuż za czterema głównymi kątami karty. Czy ktoś tu faktycznie nakładał te strefy na Hadesa? Mam wątpliwość czy Gauquelin w ogóle badał planety hamburskie - jego praca dotyczyła planet klasycznych.
Rozumiem, że Hades hamburski to nie jest prawdziwa planeta, ale chciałam zapytać - czy w takim razie jego siła zależy głównie od aspektów do planet natywnych, czy też od pozycji w domach i kątach? Bo jeśli nie ma masy fizycznej, to na jakiej zasadzie w ogóle działa?
Wchodzę tu z boku, bo to nie mój główny temat, ale mam znajomą, u której Hades wypada przy descendencie - i jej historia z relacjami to jest właśnie taki klasyczny wzorzec, o którym piszecie. Wchodzi w związki z ludźmi, którzy są w jakiś sposób "skażeni" - uzależnienia, przemoc, choroba psychiczna. Ona sama mówi, że ich przyciąga coś, czego nie rozumie. Czy to by pasowało do tego układu?
Przepraszam że się wtrącam ale zupełnie nie rozumiem - Hades to nie jest bóg z mitologii? I co to znaczy, że ktoś ma go "w karcie", skoro to nie jest planeta? Myślałam że horoskopu robi się z prawdziwych planet.
Dobra, przyznam szczerze że nigdy wcześniej nie słyszałam o astrologii hamburskiej i trochę to wszystko brzmi dla mnie jak tworzenie punktów na zamówienie. Jak można przypisywać znaczenie czemuś, co nie istnieje fizycznie? To rozumiem jeszcze asteroidy, bo to są prawdziwe ciała - ale punkt hipotetyczny? Skąd w ogóle wziął się pomysł, że to działa?
Słucham tej rozmowy od początku i mam jedno pytanie - czy ktoś sprawdzał jak Hades działa przy tranzytach? Tzn. czy kiedy jakiś transit aktywuje ten punkt, to rzeczywiście widać jakiś wzorzec? Bo rozumiem że pozycja natywna mówi o czymś głębszym, ale ciekawi mnie jak to się przejawia w czasie.
Sam prowadziłem przez jakiś czas notatki przy tranzytach Saturna i muszę powiedzieć, że aktywacja mojego Hadesa przez Saturna w kwadraturze to był jeden z nielicznych momentów, gdzie naprawdę zobaczyłem ten mechanizm z zewnątrz. Jakby Saturn zmusił mnie do rozliczenia z czymś, co Hades trzymał w uśpieniu. Ale pytanie jest takie - czy to był efekt Saturna, Hadesa, czy kwadratura jako taka?
A czy ktoś sprawdzał co dzieje się kiedy Hades tranzytuje przez punkt radix, nie na odwrót? Bo ta znajoma o której pisałam - w jej życiu chyba właśnie coś takiego się teraz dzieje, jeden związek właśnie się kończy w bardzo nieładny sposób. Tylko nie wiem jak obliczyć gdzie teraz jest tranzytujący Hades i czy to ma związek z jej ascendentem.
Słucham tej dyskusji z dużym zainteresowaniem, bo z pozycji wróżbiarskiej też czasem klientki opisują ten wzorzec - ciągłe wpadanie w te same relacje. I zastanawiam się - czy w karcie Hadesa widać też co jest pierwotną raną? Czyli czy Hades daje wskazówkę skąd to się wzięło, czy tylko gdzie i jak działa teraz?
Mam pytanie trochę z boku - czy ktoś łączy Hadesa z kartami tarota? Bo Arkan bez numeru, Głupiec, albo Śmierć mają w sobie tę samą energię przejścia przez to co ciemne. Zastanawiam się czy przy klientce z Hadesem przy ważnym kącie tarociści też widzą ten wzorzec w rozkładach.
A czy to nie jest tak, że to zależy od tego z czym Hades jest w konfiguracji? Bo jeśli mam go w midpoincie z Jowiszem to chyba inaczej to wygląda niż gdyby był z Saturnem. Pytam bo sama sprawdzam swoją kartę i mam Hadesa w dość bliskiej odległości od Jowisza na kole 90-stopniowym i nie wiem co z tym zrobić.
Słuchajcie, trochę się zgubiłem w tych midpointach. Czy żeby w ogóle pracować z Hadesem trzeba znać to koło 90-stopniowe czy można to na czymś zobaczyć normalnie? Bo nie wiem jak to sobie narysować.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i w końcu muszę zapytać - czy Hades to jest ta sama energia co Pluton czy to jest zupełnie oddzielna planeta? Bo na początku myślałam że to jest po prostu inna nazwa.
Tu wchodzi stara debata między symbolizmem a realizmem w astrologii. Jung rozwiązywał to przez synchroniczność - karta nie powoduje wzorca, ale oboje wskazują na to samo pole znaczeniowe. Hades w tym ujęciu byłby symbolem psychicznym, nie czynnikiem sprawczym. Pytanie czy to zadowala kogoś kto pracuje z kartami praktycznie.
To brzmi trochę jakbyś mówiła, że Hades to jest ten poziom gdzie samo zrozumienie nie sięga. Że to jest głębiej niż to co można przepracować przez rozmowę albo przez wgląd. Czy tak to rozumiesz?
Mam pytanie które pewnie jest bardzo podstawowe ale nie mogę tego zrozumieć - skoro Hades to jest punkt hipotetyczny to jak astro.com w ogóle wie gdzie go umieścić? Jak się oblicza pozycję czegoś co nie istnieje fizycznie?
Czytam ten wątek od początku i to co Bogusia pisała o tym rozpadzie bez gwarancji odrodzenia - czy to znaczy że są karty gdzie Hades jest aktywny i nie ma wyjścia z tego wzorca? To brzmi strasznie.
Hej, mogę się wtrącić z głupim pytaniem? Jak właściwie wiem że Hades jest "silny" w mojej karcie? Sprawdziłam na astro.com i mam go gdzieś w Wadze ale nie wiem czy to dużo czy mało. Od czego to zależy?
Mam pytanie do całej dyskusji - czy nie jest tak, że te ciemne wzorce które tu opisujecie przy Hadesie, każdy by je w sobie rozpoznał? To znaczy, każdy ma coś co powtarza, każdy ma poczucie że system jest niesprawiedliwy. Skąd wiadomo że to akurat Hades, a nie po prostu życie?
To jest coś czego nie wiedziałam i chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czyli ten sam Hades w karcie może być "głośniejszy" albo "cichszy" w zależności od tego gdzie stoi względem tych punktów? I to by tłumaczyło czemu dwie osoby z podobnym Hadesem mogą się tak różnie manifestować?
Ale zaraz - czy jezynka właśnie nie opisała czegoś co ma chyba każdy? No naprawdę, każdy widział kiedyś że ktoś bliski się myli i ta osoba się obraziła. Skąd wiemy że to jest akurat koniunkcja Słońce-Hades a nie po prostu... bycie uważnym człowiekiem?
Chcę tu wrzucić kontekst historyczny bo myślę że to jest ważne dla całej dyskusji. W tradycji orfickiej Hades nie jest po prostu bogiem śmierci - jest strażnikiem przejścia, tym który zna to co ukryte, ale sam nie może opuścić swojego królestwa. Ta mitologiczna struktura dobrze opisuje to co tu mówicie o ludziach z silnym Hadesem - wiedzą coś ale są w jakimś sensie więźniami tej wiedzy. Zastanawiam się czy ktokolwiek z was pracując z Hadesem w kartach klientów widział ten motyw "uwięzionej wiedzy".
Czytam ten wątek od początku i jakoś nie mogę wyjść z jednego pytania - czy Hades może być silny w karcie ale kompletnie niewidoczny w życiu? Pytam bo sprawdziłam swoją kartę i mam go w aspekcie do Ascendentu, ale nie rozpoznaję w sobie żadnego z tych wzorców. Przynajmniej nie sądzę.
Dobra, ale czy naprawdę potrzebujemy hermetyki żeby odpowiedzieć na pytanie Kazia75? Bo mi się wydaje że tu chodzi o coś prostszego - czy wiedzieć o swoich trudnych wzorcach to coś zmienia. I na to odpowiedź jest raczej psychologiczna niż astrologiczna, nie? Nie mówię że astrologia tu nie pasuje, ale trochę kręcimy się w kółko.
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może głupie - czy Hades w ogóle ma jakiś wymiar w rytuałach, czy to jest czysto analityczne sposób astrologiczne? Pytam bo skoro to ma być energia destrukcji i przejścia, to zastanawiam się czy da się z tym pracować inaczej niż przez analizę karty.
