Majka.ka piszesz o dobrym przypadku i tak, zdarzało sie. Raz robiłam rozkład dla kogoś, kto pytał o związek, karty wyszły bardzo otwarte, gotowościowe, a Draco pokazywało Wenus w znaku absolutnie zamkniętym na bliskość w typowym sensie. To nie było zaprzeczenie, ale wymagało zmiany całego języka interpretacji. Karty mówiły prawdę, ale o innym poziomie gotowości niż ta osoba rozumiała.
ale to brzmi, jakbyś powiedziała, że karty mogą mówić jedną rzecz, a Draco drugą, i wtedy Draco wygrywa. Czy nie stawiasz drakońskiego wyżej niż powinnaś?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i chciałem zapytać czegoś bardzo podstawowego. Jak w ogóle sprawdzić swój drakońński horoskop? Bo słyszałem nazwę, ale nie wiem, gdzie to znaleźć.
A czy Draco zmienia się w czasie? Bo rozumiem, że horoskop urodzeniowy jest stały, ale czytałam gdzieś, że Draco może się przesuwać. Czy to prawda, czy źle zrozumiałam?
To wraca mnie do czegoś, o czym mówiłyśmy wcześniej. Jeśli rdzeń zostaje, a tranzyty przez Draco się zmieniają, to czy jest jakaś metoda, żeby patrzeć na tranzyty przez Draco i jednocześnie robić rozkład kartami? Bo to brzmi jak coś, co mogłoby dać bardzo precyzyjny kontekst do odczytu.
Tamarka, ale jak dokładnie to rozmiesz w praktyce? Bo mówisz, że Neptun przez Draco zmienia to, jak czytasz karty wody, ale czy to znaczy, że dosłownie przekładasz tranzyt na inny opis karty, czy raczej zmienia ci się intuicja podczas rozkładu?
Ale to trochę brzmi jakbyś szukała potwierdzenia tego, co już wiesz z Draco, w kartach. Jak nie ma Neptuna przez drakońskie, to ta sama karta ma inne znaczenie? Bo jeśli tak, to nie wiem, czy to jeszcze jest czytanie kart, czy astrologia, która sobie dobiera karty.
Mnie tu bardziej ciekawi inna kwestia. Tarot ma swój własny system symboliczny, który jest kompletny. Czy dodawanie Draco to uzupełnienie, które wynika z ograniczeń kart, czy raczej z ograniczeń czytającego? Bo zastanawiam sie, czy karty same w sobie nie powiedzą tego, co Tamarka czyta dopiero przez Draco, tylko trzeba to inaczej ułożyć.
Froen, to jest uczciwe pytanie. Myślę, że karty powiedzą to samo, ale inaczej. Draco daje mi słownik, który pozwala mi to nazwać precyzyjniej. Bez niego widziałabym Siedem Kielichów i powiedziałabym 'uważaj na iluzje'. Z Draco powiem, dlaczego ta osoba konkretnie i powtarzalnie wpada w ten mechanizm. To trochę jak różnica między opisem a diagnozą.
Sprawdziłem swój Draco na astro.com, tak jak mi tu podpowiedzieliście. I mam Słońce drakońskie w Strzelcu, podczas gdy natalne jest w Bliźniętach. Czy to znaczy, że jestem w środku jakimś Strzelcem, chociaż na zewnątrz zachowuję sie jak Bliźnięta? Bo to pasuje do mnie jakoś dziwnie dobrze.
Leszek, mam podobnie. Moje natalne jest w Rybach a drakońskie w Pannie i naprawdę jak przeczytałam co to oznacza, to coś kliknęło. Ale zastanawiam sie, czy takie mocne opozycje między natalnym a drakońskim to jest coś trudniejszego do pracy ze sobą, niż gdy oba znaki są bliżej siebie?
Wracając do kart, bo trochę odeszliśmy od głównego pytania Tamarki. Mnie zawsze się wydawało, że jak robie rozkład dla kogoś i czuję, że coś nie gra w interpretacji, to najcześciej chodzi o jakiś głębszy wzorzec, który nie wychodzi wprost z kart. I teraz myślę, że Draco mogłoby być właśnie tym brakującym puzzlem. Tamarko, czy ty zawsze sprawdzasz Draco przed rozkładem, czy tylko jak czujesz, że coś w kartach nie pasi?
przepraszam że wchodzę w temat bo jestem bardziej od tarota niż od astrologii, ale mam pytanko. Czy jeśli ktoś robi rozkład sam dla siebie i chce do tego dodać ten Draco, to czy to w ogole działa? Chodzi mi o to ze może za trudno interpretowac coś co dotyczy nas samych i te dwa systemy naraz to juz za duzo?
Mam takie pytanie do całej rozmowy. Czy Draco coś mówi o tym, co można zmienić, czy tylko opisuje to, co jest? Bo jeśli to jest stały wzorzec duszny, to nie wiem, czy chce to wiedziec. To brzmi trochę jak wyrok.
No ale Stefcia, powiedziałaś 'zacząć z nim pracować', czyli co dokładnie? Bo to brzmi jak jedno z tych zdań, które nic nie znaczą w praktyce. Jak sie pracuje z wzorcem drakońskim? Medytacja? Afirmacje? Rozkłady?
Ja chciałam dopowiedzieć do tego, o czym Tamarka mówiła wcześniej, o retrogrądnej Wenus. Mam Wenus retro natalnie i od lat mi mówiono, że mam utrudnione relacje, że muszę sie bardziej starać itd. Jak sprawdziłam Draco i zobaczyłam tam zupełnie inną konfigurację Wenus, to po raz pierwszy poczułam, że te dwa przekazy razem coś tłumaczą. Czy ktoś jeszcze tu ma Wenus retro i sprawdzał, jak Draco to zmienia?
Froen, to jest ciekawe co mówisz o Wenus Skorpion retro kontra Wenus Waga w Draco. Czy ta wersja drakońska faktycznie sie u ciebie przejawia w relacjach, czy na razie to tylko teoria? Bo mnie ciekawi, czy to sie zmienia stopniowo, czy raczej trzeba jakoś świadomie to aktywować.
Tamarka, nie wiem czy to aktywowanie, ale odkąd to zobaczyłem, to zauważam w sobie dwa tryby. Jeden jest reaktywny, intensywny, ten ze Skorpiona. Drugi jest spokojniejszy i bardziej chce negocjować niż dominować. Nie powiem, że jeden jest prawdziwy a drugi nie. Oba są moje. Draco po prostu pokazał mi ten drugi, który wcześniej nie miał nazwy.
To, co Froen opisuje, jest dla mnie bardzo spójne z tym, jak rozumiem Draco w ogóle. To nie jest ideał do osiągnięcia ani przepowiednia, to jest coś, co istnieje, ale nie zawsze jest dostępne. Można mieć całe życie natalne i nigdy nie trafić na warunki, w których Draco sie aktywuje.
A jak wracacie do tematu kart, to mam pytanie, bo jestem ciekaw. Czy jak ktoś robi rozkład dla osoby, która w ogóle nie zna swojego Draco, to czy to ma sens? Czy ten kontekst drakońński jakoś sie przebija przez karty nawet bez wiedzy?
Majka, myślę że to jest klucz. Karty pokażą wzorzec, ale nie zawsze osoba czytana jest gotowa go przyjąć bez kontekstu. Jak powiem komuś 'twoje karty mówią, że boisz sie bliskości', to może to odrzucić. Jak powiem 'twoja Wenus drakońska w Koziorożcu sugeruje, że bliskość kojarzy ci sie z utratą kontroli', to to samo, ale z innym punktem zaczepienia.
ok to teraz to rozumiem bardziej, bo myślałam ze Draco to jest taki drugi horoskop obok normalnego i ze trzeba sie uczyć od zera. A tu wychodzi ze to jest bardziej jak dodatkowy słownik do tego co już widać. Czy tak można to powiedzieć?
Ale Jarek, to brzmi jakbyś mówił, że Draco jest zawsze głębszy niż natalne. A skąd pewność, że akurat ten system trafił w to, co głębsze? Mogło równie dobrze ktoś wymyślić dowolny inny system obliczeń i też powiedzieć, że sięga głębiej.
A co jeśli ktoś w ogóle nie wierzy w karmę ani w reinkarnację? Czy Draco ma wtedy jakiś sens, czy to system, który wymaga tych założeń żeby działać?
Brzozka, to co Teodor mówi o podejściu bez karmy, jest dla mnie ważne. Sama nie jestem dogmatyczna w kwestii reinkarnacji. Draco używam jako mapy wewnętrznego wzorca, nieważne skąd pochodzi. Może z dzieciństwa, może z czegoś wcześniejszego. To nie zmienia tego, że wzorzec istnieje i że karty go widza.
Tamarka, to co piszesz o tym że karty pokazują wzorzec ale osoba czytana go nie przyjmie bez kontekstu, to jest dla mnie bardzo ważne. Bo robiłam niedawno rozkłąd dla koleżanki i ona ciągle odrzucała to co wychodziło, mówiła że to nie ona. Myślisz że jakbym wtedy miała jej Draco to mogłabym inaczej to podać?
A skąd mam wiedzieć, czy w ogóle moje Draco jest policzone dobrze? Bo wchodziłem na kilka kalkulatorów i wychodziło mi co innego w zależności od strony. Który sposób obliczania jest traktowany jako właściwy?
