Ostatnio wróciłam do horoskopu drakońskiego i zaczełam sprawdzać, jak węzły cienia wpływają na interpretację kart. Mam wrażenie, że jak kładę rozkład na kogoś z silnym Drakonem w Skorpionie, to karty pokazują zupełnie inne warstwy niż gdybym patrzyła tylko na natal. Czy ktoś jeszcze łączy te dwa systemy? Bo mnie szczególnie chodzi o Wenus retrogrądną w horoskopie drakońskim i to, jak to przekłada się na karty relacyjne. U mnie Wenus w natalu jest w Byku, ale w Draco wypada w Pannie i czuję, że ta Panna więcej mówi o tym, jak naprawdę przeżywam bliskie relacje.
To ciekawe, bo ja też zauważyłam coś podobnego przy rozkładach. Jak robię Celtic Cross na temat relacji, a potem patrzę na Draco osoby, to czasem karty jakby 'grają' z pozycją Wenus drakońskiej zamiast z natalną. Ale mam pytanie, bo nie do końca rozumiem, jak sprawdzasz retrogrację w Draco. Retrogracja w horoskopie drakońskim to ta sama retrogracja co w natalu, tylko przeniesiona do innego znaku, czy coś innego?
Retrogracja zostaje ta sama, Draco przesuwa tylko stopnie przez odjęcie pozycji Węzła Północnego od wszystkich planet. Więc jeśli Wenus była retro w natalu, to zostaje retro w Draco, zmienia się tylko znak. Chociaż widziałem też interpretacje, gdzie retrogracja w Draco jest traktowana jako coś głębszego, jakby 'podwójny cień'. To znaczy, że osoba ze zwykłą Wenus natalną, ale retro w Draco, może mieć podobne blokady w relacjach co ktoś z Wenus retro w natalu.
To właśnie mnie zawsze myliło, że jest kilka podejść do Draco i nie wiadomo, które jest 'właściwe'. Stefcia, możesz powiedzieć więcej o tej mapie esencji? Bo ja pracuję bardziej intuicyjnie i przy kartach po prostu czuję, kiedy Draco coś dodaje do czytania, ale nie mam tego dobrze poukładanego teoretycznie.
Pytanie do wszystkich, którzy łączą Draco z tarotem. Jak konkretnie to robicie? Sprawdzacie Draco przed rozkładem, po, czy w trakcie interpretacji? Bo to nie jest bez znaczenia, kolejność pracy z tymi warstwami zmienia to, co widzisz w kartach.
Przepraszam, że się wtrącę, bo jestem tu nowy w tym temacie i może to głupie pytanie, ale czym dokładnie różni się horoskop drakoński od zwykłego? Tyle słyszę o tym Draco, ale nie wiem od czego zacząć, żeby to rozumieć.
Wróacam do tego co było mówione o Wenus retrogrądnej. Mam Wenus retro w natalu i w Draco wypada mi ona w Strzelcu. Zawsze czułam, że mam inaczej z relacjami, nie umiem tego dobrze opisać, ale bardziej jakby z dystansem. Czy ktoś z podobnym układem cos takiego czuje? Że niby chcesz bliskości, ale jednocześnie jakiś wewnętrzny opór?
To jest bardzo ciekawy punkt, bo ja przy czytaniach na temat relacji też widzę tę rozbieżność między tym, co ktoś mówi o sobie, a tym, co karty pokazują. I teraz zaczynam myśleć, czy może właśnie Draco tłumaczy tę lukę. Jarek, wróciłam do Twojego pytania o kolejność, myślę, że zacznę testować Twoje podejście, czyli Draco przed rozłożeniem. Jak długo tak pracujesz?
Tamarka, mapa esencji to w skrócie tyle, że Draco nie pokazuje, kim się stajesz, ani co musisz przepracować, tylko co już jesteś na poziomie duszy. Natal mówi o warunkach, w których to przeżywasz, Draco mówi o tym, co przyniosłaś. Stąd ta różnica w podejściu, bo jeśli zaczniemy czytać Draco jako 'co blokuję', to projektujemy na to system, który do tego nie służy. To tak, jakbyś brała Trzech Mieczyków i zamiast pytać, co ta karta mówi w tym kontekście, nakładała na nią z góry znaczenie bólu i szukała potwierdzenia.
to zależy od rozkładu i pytania. Nie każda sprzeczność między kartą a Draco to sygnał zasłonięcia. Czasem to po prostu moment, w którym osoba jest poza swoją esencją, nie dlatego, że coś ją blokuje, ale dlatego, że kontekst życiowy pcha ją w inną stronę. Karta może pokazywać chwilę, Draco pokazuje stały nurt. Mnie interesuje bardziej, kiedy te dwie warstwy są w jawnym napięciu przez kilka rozkładów z rzędu.
Wracam do wątku Anetti i Wiolki, bo to mi się kręci w głowie. Wy obie macie Wenus retro w natalu i obie opisujecie ten dystans, ale u każdej wybarwiony inaczej. Mnie zastanawia, czy to jest kwestia znaku w Draco, czy może domy mają tu równie duże znaczenie? Bo Wenus w Wodniku w pierwszym domu to co innego niż ta sama Wenus w siódmym.
A u mnie Wenus drakońska w Strzelcu jest w trzecim domu. I teraz jak o tym czytam, to myślę, że może dlatego mój dystans w relacjach wygląda bardziej jak gadanie o wszystkim z dystansu, rozumiecie? Jakby łatwiej mi pisać o uczuciach niż je czuć bezpośrednio. Czy to ma sens przy trzecim domu?
Ten wątek Anety jest świetny, bo dokladnie o to mi chodzi w tym temacie. Nie pytam, co Draco mówi samo w sobie, tylko jak to zmienia czytanie kart. I tutaj właśnie mam przykład z życia. Ktoś przyszedł do mnie z pytaniem o miłość, rozłożylam karty i wyszło bardzo powściągliwie, dużo kart związanych z myśleniem i zatrzymaniem. A kiedy sprawdziłam Draco tej osoby, okazało się, że ma właśnie coś podobnego do tego co Anetta. I zamiast mówić jej 'ta relacja nie rokuje', powiedziałam 'zobaczmy, jak ty w ogóle czujesz relacje'. Rozmowa poszła zupełnie w innym kierunku.
Przepraszam, że znowu pytam, bo to pewnie oczywiste dla was, ale jak w praktyce sprawdzacie Draco przed czytaniem? Macie jakiś program do tego, czy obliczacie ręcznie? Bo to brzmi jakby wymagało dużo przygotowania przed każdą sesją.
Wracam do tego co powiedziała Marcysia o tej luce między tym, co ktoś mówi o sobie, a tym co karty pokazują. Bo ja to widze bardzo często przy rozkładach dla innych i zawsze zastanawiałam sie, skąd to sie bierze. Teraz po tym co tu czytam zaczynam myśleć, czy może ci ludzie po prostu nie znają swojego Draco i funkcjonują tylko z poziomu natalu, a karty wyciągają głebiej. Marcysia, jak często ta luka w twoich czytaniach wygląda na coś 'drakońskiego'?
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, bo nie mam doświadczenia z tarotem, tylko z afirmacjami. Czy Draco można w ogóle stosować bez kart, na przykład przy tworzeniu afirmacji? Czy to jest coś, co działa osobno?
to ciekawe, bo właśnie o tym myślałam. Afirmacje oparte na tym, czym już jestem, a nie czym chcę być, to zupełnie inne podejście. Ale jak to sprawdzić w praktyce? Skąd wiem, co moja drakońska Wenus mi mówi, jeśli nie znam się na astrologii?
dziękuję za to wyjaśnienie, bo chyba pierwszy raz rozumiem po co w ogóle sprawdzać Draco. Myślałem, że to jakiś dodatkowy horoskop do normalnego, ale teraz rozumiem, że to bardziej jak jakiś fundament. Czy to ma też znaczenie przy rytuałach, nie tylko afirmacjach?
Wróćmy na chwilę do tego, co Tamarka mówiła o rozkładzie dla kogoś z Wenus retro. Bo ona powiedziała, że wyszło bardzo dobrze w kartach, ale coś ją trzymało przy sobie. I teraz zastanawiam się, czy to 'trzymanie' widać jakoś w kartach, czy tylko Draco na to wskazuje? Jak wy to rozróżniacie?
Ale mam pytanie, bo trochę się gubię. Skoro Draco mówi o tym, czym 'już jesteś', to co z rozwojem? Bo ja ostatnio robiłam sobie rozkłady i wychodzą mi karty, które mówią o zmianie, o nowym początku. Jak to pogodzić z tym, że Draco sugeruje jakiś stały rdzeń?
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że Draco to jest taki... kontekst do wszystkiego. Ale nie rozumiem, gdzie jest granica. Bo skoro każdą kartę można interpretować przez ten filtr, to po co w ogóle karty? Czy to nie sprawia, że sama karta traci znaczenie?
Wracam do pytania Marcysi, bo chce dopowiedzieć coś ze swojej strony. Ja często widze tą lukę w rozkładach przy pytaniach o milosc i myslę ze to wlasnie to, o czym piszecie. Osoba mówi że jest gotowa, karty mówią że jest gotowa, ale wychodzi jej Dziewiatka Mieczy na pozycji wewnętrznej. I teraz jak mam rozumiec to z perspektywy Draco?
Mam wrażenie, że trochę za bardzo utożsamiacie Draco z samą Wenus. A co z Marsem drakońskim? Bo przy pytaniach o relacje Mars też ma znaczenie, szczególnie jeśli ktoś ma Mars retro lub Mars w trudnym aspekcie. Czy ktoś z was pracuje z Marsem drakońskim przy czytaniu kart o związkach?
Ale przepraszam, bo mam pytanie, które może brzmieć naiwnie. Jeśli ktoś nie zna swojego Draco i w ogóle o nim nie wie, to ten wzorzec działa tak samo? Czyli nieświadomość nic nie zmienia?
Właśnie. I to jest chyba jeden z głównych powodów, dla których zaczełam łączyć to z kartami. Bo rozkład pokazuje mi, co sie dzieje teraz, ale bez wiedzy o Draco danej osoby często nie potrafiłam odpowiedzieć na pytanie, dlaczego to sie powtarza. Karty mówią co, Draco mówi skąd.
To mnie zastanawia. Czy wy w ogóle pytacie klientów albo osoby, dla których robicie rozkłady, o ich drakońskie planety? Czy to wymaga, żeby ta osoba sama wcześniej sprawdziła swój Draco?
Ja podobnie. Jak mi ktoś daje dane do urodzenia to sobie sprawdzam po cichu i to mi pomaga ułożyć kontekst. Ale mam pytanie do Tamary, bo ona chyba robi to najdłużej z nas. Czy zdarzało ci się, że Draco kompletnie przeczyło temu, co wyszło w kartach? Nie uzupełniało, tylko przeczyło?
