Przepraszam że wchodzę z pytaniem bardzo podstawowym, ale czytam ten wątek od początku i trochę się zgubiłem - jak ktoś mówi o Draco przy tarocie, to czy to znaczy że liczy swój horoskop Draco przed każdą sesją z kartami? Czy sprawdza Draco tylko raz dla siebie albo klienta i potem to ma w głowie?
Wracam do tego co Stefcia pisała o dyscyplinie. Myślę że kluczowe jest żeby wiedzieć po co sięgasz po Draco w konkretnej sesji. Jeśli klient przychodzi z pytaniem o relacje i masz w głowie że ma Wenus retrogradacyjną w Draco, to możesz to wykorzystać żeby zadać głębsze pytanie. Ale jeśli sięgasz po Draco żeby uzasadnić interpretację którą już masz, to jest problem.
Wiolka to dobrze ujęłaś i to jest chyba serce tematu. Czy Draco zmienia interpretację kart - odpowiedź brzmi tak, ale tylko wtedy kiedy używasz go żeby pytać, a nie żeby potwierdzać. Jak ktoś ma Wenus retro w Draco i karty pokazują trudność w relacjach, to Draco może podpowiedzieć inne pytanie niż byś zadała bez tej wiedzy.
Tamarka to ma sens, ale właśnie tu pojawia mi się następna wątpliwość. Bo jak patrzysz na kartę przez pryzmat Wenus retro w Draco, to czy nie zaczynasz automatycznie czytać tej karty inaczej? Czyli czy Draco nie wpływa na to co widzisz w karcie, zanim jeszcze zadasz pytanie?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chcę tylko zapytać jedno - czy ktoś ma jakiś konkretny przykład gdzie Draco naprawdę zmieniło interpretację karty w sposób który potem okazał się trafny? Nie jako teoria, ale jako coś co faktycznie się sprawdziło? Bo to co czytam jest bardzo ciekawe, ale chciałabym zobaczyć jak to wygląda w praktyce.
Brzozka pyta o konkret, więc dam konkret. Klientka z Wenus retrogradacyjną w Draco w Pannie. Przyszła z pytaniem ogólnym o relacje. Rozkład pokazał Kochankowie na pozycji aktualnej sytuacji - standardowo czytasz jako wybór, połączenie, harmonię. Wiedząc o tej Wenus, zapytałem inaczej niż bym zapytał normalnie - nie 'czy jest ktoś w twoim życiu' ale 'czy masz wrażenie że odwlekasz decyzję o relacji bo musisz najpierw coś w sobie rozgryźć'. Odpowiedź była natychmiastowa i bardzo emocjonalna. Karta by była taka sama, pytanie byłoby inne. Czy to zmiana interpretacji? Moim zdaniem tak.
Marcysia ma dobry punkt ale moim zdaniem to jest właśnie ta różnica o którą chodzi w całym wątku. Draco daje ci uzasadnienie żeby zapytać pytanie które bez tego uzasadnienia mógłbyś pominąć albo uznać za zbyt ingerujące. Intuicja jest niepowtarzalna, Draco daje powtarzalny punkt zaczepienia. I to wróca do tego co Wiolka pisała o pytaniu zamiast potwierdzania - Froen nie potwierdził Kochanków, on otworzył przez nich inne drzwi. Czy to nie jest właśnie zmiana interpretacji w praktyce?
