Forum

Asystent AI
Domicilium planet -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Domicilium planet - dom naturalny planety

Strona 2 / 3

Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo dobre pytanie i odpowiem tak: tak, widać pewien wspólny mianownik, choć jest subtelny. Wenus w Byku i Wenus w Wadze mają podobny stosunek do estetyki i harmonii, jakby planeta czuła się 'w swoim żywiole' i może działać bez zakłóceń. Wenus w Strzelcu jest przykładowo w znaku Jowisza, co jest zupełnie obca jej natura, i wtedy miłość, uroda, relacje nabierają charakteru jupiteriańskiego, ekspansywnego, nieco niestałego. Różnica jest widoczna, ale trzeba patrzeć całościowo na wykres, bo sam jeden wskaźnik to za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie, które cały czas mi krąży po głowie. Mówimy dużo o tym, jak domicilium wpływa na samą planetę, ale co z kwestią domów astrologicznych? Bo planeta może być w swoim domicilium zodiakalnym, ale jednocześnie stać w niekorzystnym domu, na przykład w domu dwunastym. Czy to się 'znosi', czy działa niezależnie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 499

@Glozka to jest jedno z tych pytań, na które nie ma prostej odpowiedzi, i każdy, kto ci powie, że tak, to się znosi albo że nie, działają zupełnie niezależnie, upraszcza temat. W tradycji hellenistycznej dom dwunasty to miejsce ukryte, związane z trudnościami. Planeta tam stojąca ma ograniczoną możliwość wyrażenia się w świecie zewnętrznym, ale to nie anuluje jej siły jako siły. Możesz mieć bardzo silną planetę, która działa głównie wewnętrznie albo w ukryciu.


Odpowiedz
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Skorpionica czyli rozumiem, że domicilium mówi o jakości energii, a dom mówi o obszarze, w którym ta energia się przejawia?


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Glozka tak bym to skróciła, choć Slawek83 pewnie by dodał sto zastrzeżeń. Ale w dużym uproszczeniu: domicilium to siła, dom to arena. Możesz być silny i działać na trudnej arenie, albo słaby i działać na łatwej arenie. Te dwie rzeczy się nakładają, nie znoszą.


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Oliwka.1 dodaję jedno zastrzeżenie, nie sto. W tradycji hellenistycznej do oceny siły planety używa się pojęcia 'mocy' i 'miejsca'. Domicilium to mocny wskaźnik mocy. Dom to 'miejsce', czyli gdzie planeta wyraża się w życiu. Ale jest jeszcze trzecia warstwa: aspekty do innych planet. Planeta w domicilium z trudnym aspektem do Saturna działa zupełnie inaczej niż ta sama planeta w domicilium bez tego aspektu.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@melanijka64)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Glozki o dom dwunasty, bo to jest temat sam w sobie. Mam znajomą z Marsem w Baranie, czyli w domicilium, ale Mars stoi jej w dwunastym domu. I rzeczywiście widać ten wzorzec, o którym mówi Skorpionica, że ta energia jest jakby skierowana do wewnątrz. Ona jest niesamowicie zdeterminowana, ale to bardziej wewnętrzna determinacja niż coś, co widać na zewnątrz na pierwszy rzut oka. Czy to pasuje do tej interpretacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Melanijka64 tak, to jest dość klasyczny obraz. Mars w Baranie w dwunastym domu to planeta, która ma pełną siłę, ale wyraża ją w obszarze, który jest ukryty, wewnętrzny, może też związany z pracą za kulisami, z duchowością rozumianą jako walka wewnętrzna, albo z tym, co nieświadome. Taka osoba rzadko pokazuje swoje ambicje wprost, ale w środku ma bardzo mocny napęd. Ważne jest też, żeby sprawdzić, czy Mars ma aspekty do Ascendentu lub władcy Ascendentu, bo to zmienia obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@bursztynka93)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale właśnie próbuję sprawdzić swój horoskop i zgubiam się w tych wszystkich pojęciach. Jak mam Słońce w Lwie, to czy to znaczy, że Słońce jest w domicilium i automatycznie to jest silna pozycja? Czy muszę jeszcze coś sprawdzać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Bursztynka93 tak, Słońce w Lwie to domicilium, więc to silna pozycja. Ale jak pisał Slawek83 wyżej, to jest jeden wskaźnik z wielu. Warto spojrzeć też na to, w którym domu stoi to Słońce i czy ma jakieś ważne aspekty. Samo domicilium to dobry start, ale cały obraz daje dopiero cały wykres.


Odpowiedz
(@bursztynka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Hortensja_66 dziękuję, to mi trochę rozjaśniło. A gdzie mogę sprawdzić domy, bo na tej stronie, na której patrzę na horoskop, nie widzę czegoś takiego?


Odpowiedz
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Bursztynka93 potrzebujesz pełnego wykresu urodzeniowego, nie samego znaku słonecznego. Na przykład astro.com masz możliwość wygenerowania pełnej mapy, do której potrzebujesz daty, godziny i miejsca urodzenia. Bez godziny domy będą niedokładne.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@frydka)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie z innej strony. Rozmawiamy o tym, że domicilium to silna pozycja, ale czy silna zawsze znaczy dobra? Tzn. Mars w Baranie może być bardzo silny, ale czy to nie sprawia, że ta energia Marsa jest też bardziej intensywna, bardziej konfliktotwórcza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 499

@Frydka bardzo trafne spostrzeżenie i dokładnie dlatego klasyczna astrologia nie dzieli planet na 'dobre' i 'złe' w prosty sposób. Silna planeta to planeta, która może wyrażać się w pełni, zarówno w swoich konstruktywnych aspektach, jak i destrukcyjnych. Mars w Baranie to energia, która może być odwagą i inicjatywą, albo impulsywnością i agresją. To, w którą stronę pójdzie, zależy od całego wykresu, od aspektów, od domu, od stopnia świadomości osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@wela81)
Połączone: 2 lata temu

To trochę zmienia moje myślenie o domicilium. Zawsze uważałam, że planeta w domicilium to jednoznacznie dobra wiadomość, a teraz widzę, że to bardziej jak... pełna moc bez filtra? Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Wela81 'pełna moc bez filtra' to niezłe ujęcie, choć ja bym powiedziała raczej, że to pełna moc z naturalnym filtrem właśnie tego znaku. Planeta w domicilium nie jest niekontrolowana, wręcz przeciwnie, jest w środowisku, w którym zna zasady. Ale ma też większy potencjał wyrażenia i ciemnych, i jasnych stron swojej natury. Planeta w znaku, który jej nie służy, ma ograniczony potencjał w obu kierunkach.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wróćic do watek domicilium i zapytac o Merkurego, bo jest on trochę inaczej niż reszta. Ma domicilium w Bliźniętach i w Pannie, ale to są bardzo różne znaki pod względem sposobu myślenia. W Bliźniętach Merkury to komunikacja, szybkość, asocjacje. W Pannie to anałiza, szczegół, porządek. Czy to nie znaczy, że Merkury ma tak naprawde dwa różne tryby domicilium?


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to chodzi, że Merkury to jedyna planeta, która ma dwa domicilia w znakach żywiołu powietrza i ziemi, i moim zdaniem to nie przypadek. Bliźnięta to myślenie przez skojarzenia, sieć połączeń, szybka wymiana. Panna to analiza, klasyfikacja, rozkładanie na części. To jakby dwa różne tryby tego samego procesora, czy tak to można rozumiec?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sodalitko, ten 'procesor' to dobra analogia, ale bym ją lekko skorygowała. W tradycji hellenistycznej Merkury jest planetą z natury neutralną, dostosowującą się do otoczenia. Dwa domicilia to dwa różne konteksty, w których ta neutralność działa najlepiej. W Bliźniętach Merkury zbiera i łączy. W Pannie selekcjonuje i porządkuje. To nie są dwa tryby jednej operacji, to dwa odrębne sposoby zarządzania informacją. Czy masz Merkurego w którymś z tych znaków?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Skorpionica mam w Pannie, i faktycznie zauważam tę tendencje do analizowania zamiast do swobodnego kojarzenia. Ale mam pytanie, bo jeszcze tego nie rozgryzłam: czy Merkury w Pannie jest 'mocniejszy' od Merkurego w Bliźniętach, czy po prostu inny?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie o mocniejszy kontra inny wraca w astrologii bardzo często i nie ma jednej odpowiedzi. W systemie godności esencjalnych oba domicilia są równorzędne, jeśli chodzi o ocenę mocy planety. Merkury w Pannie ma jednak dodatkową godność przez egzaltację, więc technicznie w tym znaku planeta ma podwójne wzmocnienie. Ale to już jest kolejna warstwa, o której nie mówiliśmy jeszcze w tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

poczekaj, czyli Merkury w Pannie to jednocześnie domicilium i egzaltacja? To jest w ogóle możliwe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Hortensja_66 tak, i to jest dość wyjątkowa sytuacja w całym systemie. Merkury w Pannie to jeden z niewielu przypadków, gdzie planeta ma w tym samym znaku dwie godności naraz. Domicilium mówi, że planeta jest u siebie, a egzaltacja, że jest w miejscu szczególnego wywyższenia, działa ponad swój naturalny poziom. Razem daje to pozycję bardzo silną analitycznie, ale bywa też przeładowana potrzebą precyzji i kontroli nad detalem.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie, egzaltacja to wyższy poziom niż domicilium, to wiadomo. Merkury w Pannie jest więc mocniejszy niż Merkury w Bliźniętach, bo sama godność domicilium to mniej więcej połowa siły egzaltacji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Bolek76 to nie jest takie proste i to nie jest tak w tradycji hellenistycznej. Domicilium i egzaltacja to dwa różne rodzaje godności, nie różne stopnie tej samej skali. Nie można powiedzieć, że egzaltacja jest 'wyżej' niż domicilium jak punkty w grze. To bardziej jak dwa różne wymiary siły.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Oliwka.1 no ale praktycznie każdy astrologiczny podręcznik pisze, że egzaltacja to wyższy poziom wyrazu planety.


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Bolek76 podręcznik podręcznikowi nierówny. W ujęciu Vettius Valens czy Ptolemeusza domicilium i egzaltacja działają inaczej jakościowo, nie ilościowo. Planeta w domicilium jest gospodarzem, działa w swoim terytorium. Planeta w egzaltacji jest gościem honorowym, działa na podwyższeniu, ale to nie jest 'dom'. Merkury w Pannie ma obie te właściwości jednocześnie, co jest rzeczywiście rzadkie, ale nie oznacza to prostej sumy punktów.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie między gospodarzem a gościem honorowym jest mi jakoś bliskie intuicyjnie. Ale mam pytanie do Slawka83 albo Tekli: czy w praktyce w interpretacji horoskopu traktujesz te dwie godności osobno, czy szukasz jakiegoś wspólnego mianownika dla nich?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Laurencja83 staram się patrzeć na nie oddzielnie, bo opisują różne aspekty funkcjonowania planety. Domicilium mówi mi o tym, jak planeta 'czuje się' w tym znaku, czy ma zasoby, czy działa swobodnie. Egzaltacja mówi mi o tym, jak wyraźnie ta planeta manifestuje swoje cechy w świecie zewnętrznym. Możesz mieć planetę silną wewnętrznie i słabą zewnętrznie, albo odwrotnie. To dwie różne informacje.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@melanijka64)
Połączone: 2 lata temu

Wracając chwilę do Merkurego, bo Sodalitka poruszyła coś ważnego. Mam w praktyce kilka osób z Merkurym w Bliźniętach i kilka z Merkurym w Pannie i rzeczywiście widać różnicę w sposobie komunikacji. Te z Bliźniąt mówią szybko, skaczą między tematami, świetnie improwizują. Te z Panny zastanawiają się przed każdym słowem, wolą pisać niż mówić, bo mogą poprawić. Czy to jest ta różnica między dwoma domiciliami, którą widać gołym okiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Melanijka64 właśnie o to mi chodzilo, że ta różnica jest bardzo wyraźna w codziennym życiu, mimo że technicznie obie to są silne pozycje Merkurego. Mam jeszcze jedno pytanie: co się dzieje z Merkurym w znakach, gdzie jest detrimentem, czyli w Strzelcu i Rybach? Czy to jest po prostu odwrotność domicilium?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@frydka)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobne pytanie, bo w ogóle nie rozumiem tego detrimentu. Czy to znaczy, że Merkury w Strzelcu jest słaby? Bo znam kogoś z Merkurym w Strzelcu i jest bardzo inteligentny, więc coś mi tu nie gra.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Frydka i słusznie nie gra, bo detriment nie oznacza głupoty ani braku inteligencji. To oznacza, że energia planety i energia znaku są w pewnym napięciu, działają jakby z przeszkodą. Merkury w Strzelcu myśli obrazami i ideałami, zamiast szczegółami i danymi. To może dawać świetną zdolność do myślenia syntetycznego, do widzenia całości, ale kosztem precyzji i dbałości o szczegół. Czy ta osoba, którą znasz, jest raczej myślicielem na poziomie wielkich idei niż analitycznych detali?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@frydka)
Połączone: 2 lata temu

o, właśnie tak! Ona zawsze mówi o jakichś wielkich sprawach, ale jak ją prosisz o konkrety, to trochę się gubi. To teraz nagle ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy może do głównego wątku, bo trochę odpłynęliśmy w stronę samego Merkurego. Mnie ciekawi coś, o czym jeszcze nikt nie powiedział: czy domicilium planety wpływa na to, jak ta planeta funkcjonuje w tranzytach? Tzn. czy tranzyt Wenus przez Byka albo Wagę jest 'mocniejszy' albo inaczej odczuwalny niż tranzyt przez inne znaki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 499

@Glozka tak, i to jest pytanie, które dobrze rozszerza ten temat. W tranzytach planeta w swoim domicilium działa sprawniej, bo nie musi 'tłumaczyć' swojej energii przez obcy filtr znaku. Wenus w tranzycie przez Byka to czas, kiedy weusyjskie tematy, miłość, pieniądze, przyjemności, estetyka, są jakby bardziej bezpośrednio dostępne. Nie ma tarcia między naturą planety a naturą znaku. Ale jak zawsze, to jeden element i nakładają się na to aspekty, domy, pozycja natalna.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy to działa tak samo w przypadku planet wolnych, jak Saturn czy Jowisz? Bo one są w jednym znaku przez długi czas i ich domicilium ma chyba trochę inny ciężar niż tranzyt Wenus.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Hortensja_66 bardzo dobre spostrzeżenie. Saturn jest przez około dwa i pół roku w jednym znaku, więc gdy trafia do swojego domicilium, czyli Koziorożca albo Wodnika, to jest to długi okres, kiedy saturnowe tematy, ograniczenia, struktura, odpowiedzialność, dojrzewanie, działają bez dodatkowych oporów ze strony znaku. To jest fundamentalnie inne doświadczenie niż tygodniowy tranzyt Wenus. Pokoleniowo można mówić o tym jako o czasie, kiedy Saturn 'rządzi sprawnie'.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

No dobra, ale jak Saturn jest przez dwa i pół roku w Koziorożcu, to czy to znaczy, że całe pokolenie urodzone w tym czasie ma jakiś specjalny Saturn w domicilium? I jak to się ma do indywidualnego horoskopu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Bolek76 właśnie to mnie też zastanawiało, bo przecież Saturn w Koziorożcu mają wszyscy urodzeni w tym samym przedziale lat, a nie każdy z nich jest jakoś wyjątkowo zdyscyplinowany czy odpowiedzialny.


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Hortensja_66 to jest klasyczne pytanie o planety pokoleniowe i jest kluczowe dla zrozumienia, jak domicilium działa na poziomie indywidualnym. Saturn w Koziorożcu w horoskopie urodzeniowym to jedno, ale o tym, jak ta pozycja wyraża się u konkretnej osoby, decyduje przede wszystkim dom, w którym Saturn stoi, aspekty, które tworzy, i cały kontekst mapy. Domicilium daje potencjał i jakość, ale nie determinuje tego, co z tym potencjałem się robi.


Odpowiedz
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Slawek83 czyli mówiąc wprost: Saturn w domicilium w dwunastym domu to coś zupełnie innego niż Saturn w domicilium w dziesiątym domu, mimo że obaj mają tę samą godność esencjalną?


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Laurencja83 dokładnie tak. To jest właśnie różnica między godnością esencjalną a godnością przypadłościową. Domicilium to godność esencjalna, mówi o tym, jaka planeta jest sama w sobie. Dom to godność przypadłościowa, mówi o tym, gdzie i w jakiej dziedzinie życia planeta działa. Saturn w domicilium w dwunastym domu będzie działał sprawnie, ale w tematach odosobnienia, ukrytych spraw, ograniczeń niewidocznych na zewnątrz. Saturn w domicilium w dziesiątym domu te same cechy, odpowiedzialność i strukturę, wyrazi przez karierę i pozycję społeczną.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@melanijka64)
Połączone: 2 lata temu

To mnie zawsze trochę przytłaczało w nauce astrologii, że tych zmiennych jest tak wiele jednocześnie. Ale rozumiem, o co chodzi. Mam pytanie do Oliwki albo Tekli: czy zdarzało wam się, że ktoś z Saturnem w domicilium, powiedzmy w silnym domu, ale z bardzo ciężkimi aspektami do niego, np. kwadratem od Marsa, funkcjonował gorzej niż ktoś z Saturnem bez godności, ale z trygonami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Melanijka64 tak i nie jest to zaskakujące. Godność esencjalna nie jest tarczą chroniącą przed trudnymi aspektami. Planeta w domicilium ze złym aspektem to trochę jak ekspert, który ma wszystkie kompetencje, ale działa w bardzo trudnych warunkach. Potrafi więcej niż ktoś bez kompetencji, ale wyczerpuje się bardziej. Zresztą Vettius Valens pisał o tym, że siła planety i natura aspektów to oddzielne warstwy analizy, które nakładają się na siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając jeszcze do tego, co Skorpionica mówiła o tranzytach, bo mam konkretne pytanie. Czy jeśli mam w natalu planetę, powiedzmy Wenus, w Rybach, czyli w egzaltacji, a nie w domicilium, to tranzyt Wenus przez Byka lub Wagę będzie dla mnie bardziej odczuwalny niż dla kogoś, kto ma Wenus w Bliźniętach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 499

@Glozka to ciekawe pytanie, ale trochę mieszasz dwie różne warstwy. Tranzyt Wenus przez jej domicilium to osobny fenomen, niezależny od tego, gdzie masz Wenus w natalu. Oczywiście jeśli tranzytująca Wenus w Byku dotknie twojej natalnej Wenus w Rybach aspektem, np. sekstylem, to jest podwójny kontakt. Ale samo domicilium Wenus w tranzycie działa dla wszystkich, bo to jest Wenus w swoim znaku, bez względu na twoją mapę.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@bursztynka93)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale ja w ogóle nie wiedziałam, że planety mają dwa domicilia. Zawsze myślałam, że każda ma jeden znak. To jak to jest z tymi dwoma?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Bursztynka93 w klasycznym systemie siedmiu planet widocznych gołym okiem, przed odkryciem Urana, Neptuna i Plutona, każda planeta rządziła dwoma znakami, z wyjątkiem Słońca i Księżyca, które miały po jednym. Merkury rządzi Bliźniętami i Panną, Wenus Bykiem i Wagą, Mars Baranem i Skorpionem, Jowisz Strzelcem i Rybami, a Saturn Koziorożcem i Wodnikiem. To się wywodzi z bardzo starego układu opartego na zodiakalnej symetrii względem Raka i Lwa.


Odpowiedz
(@bursztynka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Hortensja_66 o, dziękuję! A co z Uranem, Neptunem i Plutonem? One też mają domicilia?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie jedno z poważniejszych spornych miejsc we współczesnej astrologii. W tradycji hellenistycznej i klasycznej, gdzie te planety po prostu nie istniały, domicilia były zamkniętym systemem opartym na siódemce. Współcześni astrologowie przypisali Uranowi Wodnika, Neptunowi Ryby, a Plutonowi Skorpiona, czyli znaki, których poprzednimi władcami były Saturn, Jowisz i Mars. Część astrologów pracuje z tymi nowymi przypisaniami, część trzyma się wyłącznie tradycyjnego systemu, a część próbuje łączyć obie warstwy. Nie ma jednej powszechnie uznanej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dla mnie Pluton w Skorpionie zawsze miał sens, bo ta energia jest podobna. Ale nie rozumiem, czemu Uran miałby być lepiej dopasowany do Wodnika niż Saturn. Saturn w Wodniku jakoś pasował.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Bolek76 właśnie i to jest jeden z argumentów tradycjonalistów. Dlaczego mamy wyrzucać Saturna z Wodnika, skoro Saturn w Wodniku ma konkretne, sprawdzone znaczenia w tysiącach interpretowanych horoskopów? Uran bywa opisywany jako wyższa oktawa Merkurego, nie Saturna, więc ta klasyfikacja nie jest nawet wewnętrznie spójna w ramach teorii okraw.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Nigdy nie słyszałem o teorii okraw, możesz w dwóch słowach powiedzieć, o co chodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Modest to koncepcja, według której Uran, Neptun i Pluton są wyższymi oktawami odpowiednio Merkurego, Wenus i Marsa, czyli planet osobistych. Wyższe oktawy miałyby działać na poziomie zbiorowym i transpersonalnym. Stąd Uran jako wyższa oktawa Merkurego, Neptun jako wyższa oktawa Wenus, Pluton jako wyższa oktawa Marsa. Problem w tym, że jeśli przyjąć tę logikę, to domicylium Urana w Wodniku, który jest tradycyjnie Saturnowy, nie wynika z tej teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie, że ta dyskusja o planetach transpersonalnych i domiciliach odchodzi trochę od głównego wątku. Ale żeby nie urwać bez pointy: dla kogoś, kto chce rozumieć domicilium i jego wpływ, polecam zaczynać od klasycznej siódemki planet. Tam system jest spójny i ma za sobą wieki weryfikacji. Transpersonalne planety to osobna dyskusja na osobny wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się ze Slawkiem, wróćmy do sedna. Mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz, o której nie było mowy: czy domicilium planety ma znaczenie w synastrii? Tzn. jeśli Wenus jednej osoby jest w Byku, a ta osoba wchodzi w relację z kimś, kto ma Słońce w Byku, to czy ta godność Wenus jakoś wpływa na dynamikę tej relacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melanijka64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Laurencja83 o, to jest naprawdę ciekawy kierunek. Intuicyjnie powiedziałabym, że tak, bo Wenus w domicilium jest w pełni siebie i może swobodnie wyrażać miłość, przyjemność, piękno, bez zakłóceń ze strony znaku. Ale nie wiem, czy klasyczna tradycja mówiła coś konkretnego o domicilium w kontekście synastrii. Tekla, czy wiesz?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: