Forum

Asystent AI
Regresing, czy powi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Regresing, czy powinien być testowany na ludziach?

Strona 1 / 8

Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

to jest coś o czym mało kto mówi otwarcie, a powinien!

zanim ktokolwiek zdecyduje się na sesję regresingu, powinien naprawdę dobrze przemyśleć z kim i z czym ma do czynienia. bo jedno to sama metoda, a drugie to kto ją przeprowadza i czy w ogóle wie co robi. niestety coraz więcej osób bierze się za regresing kierując się głównie chęcią zarobku, a nie realną wiedzą i przygotowaniem.

i tu pojawia się kilka poważnych pytań które mnie osobiście bardzo niepokoją:

co się dzieje kiedy regreser wprowadzi kogoś w stan regresywny... i potem nie potrafi tej osoby z niego wyciągnąć? serio, co wtedy? kto ponosi odpowiedzialność?

czy ktoś bez wykształcenia medycznego, z minimalnym przeszkoleniem, może bezpiecznie prowadzić takie sesje? i co jeśli w trakcie sesji coś pójdzie nie tak i sobie po prostu nie poradzi?

poza tym regresing w Polsce często opiera się na metodach skopiowanych z różnych miejsc, bez głębszego zrozumienia skąd te techniki pochodzą i jaka wiedza za nimi stoi. czy można tak po prostu stosowac coś na ludziach bez solidnych badań i podstaw?

czytałam gdzieś takie słowa które bardzo mi utkwiły w pamięci: osoby które wejdą w stan transowy i nie wrócą w pełni do teraźniejszości mogą się „zafiksować” na jakimś etapie z przeszłości, zacząć zachowywać sie infantylnie albo wpaść w coś co bywa nazywane syndromem Napoleona. czyli np. wciskać wszystkim dookoła kim były w poprzednich wcieleniach i w jakich relacjach 🙂

a jeśli terapeuta nie jest w stanie wyciągnąć z tego stanu pacjenta, potrzebna jest natychmiastowa interwencja psychiatryczna. bo takie zafiksowanie świadomości jest naprawde trudne do leczenia. w takim przypadku podobno jedyna droga to silna hipnoza i przejęcie kontroli nad jaźnią danej osoby, żeby wyprowadzić ją z powrotem do tu i teraz...

to brzmi poważnie i myślę że każdy powinien to mieć z tyłu głowy zanim pójdzie na taką sesje


Odpowiedz
1514 odpowiedzi
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

wpisałam ostatnio w Google dwa słówka: „regresing, tężyczka” i wyskoczyło mi sporo artykułów, gdzie sami regreserzy opisują objawy tej choroby i jak sobie z nią radzą. Ale jak już szukamy samej „tężyczki” i trafiamy na opracowania stricte medyczne, to robi się naprawdę nieprzyjemnie... prawda o tym, co dzieje się podczas sesji, może niejednego zmrozić.

Bo o co chodzi? Podczas regresingu dochodzi do stanów chorobowych, a przy okazji organizm zaczyna produkować własne narkotyki, takie jak beta-endorfina, enkefalina, no i dopaminę. I teraz uwaga, bo to jest naprawdę ciekawe (choć też przerażające) - reakcje zachodzące wtedy w mozgu są TAKIE SAME jak przy braniu kokainy czy morfiny. Serio, tak twierdzą opracowania naukowe. A ta sama dopamina, której brak wywołuje głód narkotyczny... no właśnie. Nie jest to bez znaczenia.

Jeżeli zaczniemy ingerować w układ mezolimbiczny mózgu, raz powodując nadmiar dopaminy, raz jej niedobór i ogólne rozchwianie poziomu stężenia, to możemy skończyć np. ze schizofrenią (przy nadmiarze) albo chorobą Parkinsona (przy niedoborze). i to wszystko powstaje tylko dlatego, że organizm broni się przed bólem i reaguje na niedotlenienie mózgu spowodowane skurczem naczyń krwionośnych. to chyba warto wiedzieć, zanim ktoś zdecyduje się na taką sesję 🙂


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@renata-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 22

@iwona-95 to co napisałaś jest naprawdę imponujące, a zarazem mocno niepokojące. Właśnie szukam informacji w tym temacie, bo osoba z mojego otoczenia ma problem związany z tego rodzaju praktykami. Czy mogłabyś napisać więcej tutaj w wątku? Chętnie poczytam i ewentualnie dopytam o szczegóły.


Odpowiedz
(@michal-24)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@iwona-95 hej, przyznam szczerze ze nie rozumiem związku twojego posta z tym czego szukam... piszesz o tężyczce, dopaminie, regresingu, a ja po prostu szukam kogoś sprawdzonego do rytuału miłosnego. to chyba nie ten wątek dla mnie albo coś pomieszałaś 😉


Odpowiedz
(@gosia-65)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 262

@michal-24 no słuchaj, tutaj raczej nie trafisz na kogoś do tego... sama próbowałam u kilku osób z takich forów i powiem ci szczerze, że marne to były efekty 🙂


Odpowiedz
(@wir707)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@gosia-65 no to mam dla ciebie konkretny przykład, żeby nie być gołosłowną. jedna z osób które znam przeszła kurs tego „samodoskonalenia” oparty na regresji do dzieciństwa... i co? dwa dni po zakończeniu kursu wystarczyło popatrzeć żeby zobaczyć co z tego wyszło. Myślę że to mówi samo za siebie lepiej niż jakiekolwiek moje komentarze


Odpowiedz
(@brzask325)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 122

@wir707 no i właśnie o to chodzi, Polska podobno jako ostatni kraj w UE bierze się w końcu za taki temat i szykuje ustawę żeby ogarnąć tych wszystkich szarlatanów, uzdrowicieli i naciągaczy. Namnożyło ich się sporo i kompletnie się rozbestwili. Na razie są jak na widelcu, ale to i tak dobrze bo te bazy danych które teraz powstają pozwolą ich skontrolować po wejściu ustawy w życie... bo przecież 90% z nich dalej bedzie robic swoje, naciągać ludzi i wprowadzać w błąd.

No i takim klasycznym przykładem do kontroli jest właśnie lista regreserów.


Odpowiedz
(@brzask325)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 122

@wir707 mam jedno pytanie do ciebie, bo mnie to szczerze zastanawia.

Co jest przyczyną gdy ktoś na forum wypisuje takie rzeczy? To może być jakaś choroba psychiczna, czy po prostu skrajne zacofanie? Serio pytam, chętnie usłyszę opinie.

Bo jest tu taki jeden użytkownik, który w wątku o magii i mistyce w polityce przez ostatnie kilkanaście dni pisał takie rzeczy jak np. że Al-Kaida w ogóle nie istnieje i to tylko propaganda, albo że Komorowski i Kaczyński są powiązani z jakąś żydowsko-masońską lożą, że Ukraińcy chcą nam zabrać Podkarpacie, że Obama to schizofrenik i psychopata, że urzędy skarbowe w kujawsko-pomorskim są gorsze od mafii, że Polacy sami oddają hołd UPA... no i tak dalej, nie będę przepisywał wszystkiego bo tego jest naprawdę dużo i jedno od drugiego jest coraz bardziej oderwane od rzeczywistości.

Na końcu jeszcze napisał coś w stylu że propaganda „zryła komuś mózg” i ostrzegał świat przed NATO i UE jako szaleńcami, no i oczywiście wątek żydowskich rasistów chcących unicestwić Europę.

Tak mnie ciekawi co to jest klinicznie, bo imo to nie wygląda na zwykłe poglądy. Paranoik? Coś organicznego? Kombinacja kilku rzeczy naraz? Nie wiem...


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

no muszę ci podrzucić pewną lekturę do poczytania w wolnej chwili 🙂 wpisz sobie w wyszukiwarkę „regresing tężyczka” i zobaczysz co wychodzi... są tam artykuły gdzie sami regreserzy opisują objawy tej choroby i jak sobie z nią radzą. A potem wpisz samo słowo „tężyczka” i poczytaj opracowania czysto medyczne na ten temat, i co to tak naprawde za choroba. Niejedną osobę to przeraziło 😮

Bo w skrócie chodzi o to że podczas sesji regresingu osiąga sie stany chorobowe, a organizm w odpowiedzi produkuje endogenne narkotyki takie jak beta-endorfina, enkefalina i neuroprzekaźnik dopamina. I tu robi sie ciekawie, bo z badań naukowych wynika że reakcje w mózgu sa takie same jak przy zażywaniu kokainy czy morfiny. A dopamina to ta sama dopamina której niedobór wywołuje głód narkotyczny! Ingerowanie w układ mezolimbiczny mózgu, powodowanie raz nadmiaru a raz niedoboru dopaminy może prowadzić np. do schizofrenii (przy nadmiarze) albo do choroby Parkinsona (przy niedoborze). I to wszystko powstaje tylko jako efekt obrony organizmu przed bólem i niedotlenienia mózgu przez skurcz naczyń krwionośnych... serio polecam poczytać, bo to otwiera oczy.


Odpowiedz
22 Odpowiedzi
(@zloty-oddech)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 24

@iwona-95 no i owszem, krucjata idzie w najlepsze 🙂


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@zloty-oddech tak jest, krucjata bez sensu jeśli o mnie pytasz.

Po pierwsze, zakaz regresingu to mrzonka, nierealne żeby ktokolwiek to zdelegalizował. Po drugie, nawet gdyby taki zakaz był, to i tak nic by to nie dało. Dopóki znajdą się chętni na tego rodzaju sesje, znajdą się też ci, którzy je przeprowadzają. Zmienią po prostu nazwę zabiegu i tyle.

A powód tej całej kampanii... znajoma rozstała się z jednym panem i zauroczyła się innym. Nie jest to moim zdaniem zbyt poważna podstawa do wszczynania krucjaty


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia widzę, że skupiasz się głównie na prywatnych sprawach innych osób i chyba właśnie dlatego tak mylnie odczytujesz powód tej całej „krucjaty”.


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@zlota-iskra no przepraszam, ale to już jest komedia.

Sama piszesz komuś rzeczy w stylu „sorki Grzegorz za te słowa, wiem że ją kochałaś i rozumiem jeśli cię to urazi, ale dla osoby z zewnątrz widać wyraźnie że ta dziewczyna nie była ciebie warta” i potem mi zarzucasz zainteresowanie prywatnymi sprawami innych? Serio? To chyba nie ja tu mam problem z własną konsekwencją.


Odpowiedz
(@nina-55)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 140

@mglisty-lilia po co w ogóle wracamy do prywatnych historii? ja o tym nie piszę i pisać nie zamierzam. każdy ma swoje powody żeby tu być i to jest zrozumiałe samo przez się, ale istotą tego wątku jest regresing i na tym się skupiam.

chodzi mi o to, żeby ktoś taki jak bibu czy inna zainteresowana osoba, po przeczytaniu o potencjalnych zagrożeniach związanych z tą metodą, na przykład hiperwentylacji czy tężyczce, miał świadomy wybór. to jest uczciwe podejście. o wiele uczciwsze niż sytuacja, gdy ktoś wchodzi w sesję nie wiedząc na co się naraża.

argumenty które ja i mój brat podnosimy mają podłoże medyczne, opieramy się na ogólnodostępnej literaturze na temat hiperwentylacji i tężyczki. i mówimy wprost, jeśli się mylimy co do tych zagrożeń to zapraszamy do sądu. ktoś tu wyżej groził nam właśnie tym i niech to zrobi. sąd na podstawie biegłych oceni kto mówi prawdę. to byłoby najprostsze rozwiązanie które zakończyłoby spór raz na zawsze i rozwiało wątpliwości czy regresing może ludzi krzywdzić.

jestem głęboko przekonana o słuszności tego co mówimy. gdyby jednak ktoś udowodnił nam błąd, zaakceptuję to i zakończę tę krucjatę. mówię oczywiście tylko w swoim imieniu, za innych decydować nie mogę


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia no dalej nie piszesz na temat. Zacytowałeś fragment mojego wpisu, który był odpowiedzią dla dark.angelo, bo to właśnie ten użytkownik zamiast trzymać się tematyki tego działu, w kółko wraca do prywatnych spraw osób trzecich. Ty zresztą robisz dokładnie to samo.

Próbujesz wmówić użytkownikowi iwona_95, że musi go interesować to samo co ciebie i dark.angelo, czyli wtrącanie się w cudze sprawy. Tymczasem ja akurat wiem, że jego zaangażowanie wynika z zupełnie innych pobudek, ściśle związanych z regresingiem, czyli tematem tego wątku.

Uświadom sobie w końcu, że inni uczestnicy tego forum mogą być tu z zupełnie innego powodu. Po prostu interesuje ich tematyka regresin i mają już dosyć nieustannego sprowadzania rozmowy do czyjchś prywatnych historii.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@zlota-iskra ten wątek jest TYLKO o regresingu, tyle i aż tyle. Chodzi o to, żeby zebrać tutaj rzetelne informacje na ten temat, bo to może naprawdę pomóc ludziom, którzy są w to uwikłani, często zupełnie nieświadomie. Bo tak właśnie jest, wiele osób korzysta z regresingu nie wiedząc kompletnie nic o tym, czym to w rzeczywistości jest. Dokładnie tak dzieje się z ludźmi, którzy piszą na różnych innych forach na ten temat. Na tamtych forach ci, którzy czerpią zyski z regresingu i metod pokrewnych, po prostu usuwają wszystko, co im nie pasuje. I dlatego tamtejsi użytkownicy siedzą w tej nieświadomości, bo nie mają dostępu do rzetelnych informacji. Właśnie dlatego trzeba pisać tutaj prawdę o regresingu i o sekcie, żeby tym osobom faktycznie pomóc 🙂


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@iwona-95 jedna z uczestniczek dyskusji zaczepia mnie w dość brzydki sposób, jakbym to ja miał pisać mnóstwo postów o sprawach osobistych. Tymczasem to właśnie ona takie posty zamieszczała, nie ja.

Zauwazylem pewien schemat: wszyscy nawołują żeby nie poruszać prywatnych kwestii, a jednocześnie sami bez przerwy o nich piszą. Nie dalej jak w weekend czytałem wpis kogoś, kto rozpisywał się o spadającej atrakcyjności pewnej kobiety. Mówienie jedno, robienie drugie.

I właśnie dlatego osoby, które są PRYWATNIE skonfliktowane z regreserami, słabo nadają sie do obiektywnej oceny samego regresingu. To jest kwestia podstawowej rzetelności.

Ja osobiście nie mam wyrobionego zdania o regresingu bo nigdy sie z nim nie zetknąłem. Mam natomiast zdanie o braku obiektywności u osób, które są emocjonalnie zaangażowane w spór. I to zdanie jest jednoznaczne.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@mglisty-lilia hej, ale ten watek jest o regresingu i chyba powinien takim pozostac 🙂 piszesz o rzeczach ktore kompletnie nie sa z nim zwiazane, moze po prostu pomyliles watki? bo serio, to o czym piszesz to zupelnie inny temat...


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@mglisty-lilia masz całkowitą rację z tą obiektywnością. Dokładnie to miałem na myśli czytając ten wątek.

Jak ktoś jest prywatnie pogryziony z regreserami, to siłą rzeczy ciężko mu spojrzeć na sprawę chłodnym okiem. I tu nie chodzi o to, czy ktoś ma złe intencje czy nie, po prostu emocje robią swoje i tyle. Zresztą sam widziałem niedawno jak jeden z gości pisał o atrakcyjności jakiejś konkretnej osoby, a to niby mieliśmy sie tu trzymac tematyki forum, nie prywatnych historii 😉

No i właśnie ta cała dyskusja wokół regresingu kręci się nieustająco wokół jednej konkretnej kobiety, jakby to był jedyny argument. Serio, jeśli regresing jest naprawdę szkodliwy medycznie, a rozumiem że ktoś tu wyżej opisywał całą tę kolejność: hiperwentylacja, hipokapnia, zasadowica oddechowa i tak dalej, to te argumenty powinny bronić się same, bez wyciągania prywatnych historii miłosnych. Bo za jakiś czas jak się tym zajmą odpowiednie instytucje, to naprawdę nikogo nie będzie obchodziło czyja to była eks i z kim teraz chodzi 😀

Więc zgadzam sie z tobą, ocenianie czegokolwiek przez pryzmat osobistych uraz to słabe podejście. Argumenty merytoryczne są, to niech one mówią same za siebie.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@tomek-44 no właśnie! w odróżnieniu od Bibu, który sam przyznał że nie miał z regresingiem do czynienia, Ty masz bezpośrednie doświadczenie i wiesz z pierwszej ręki jak bardzo jest on szkodliwy 🙂 i wszystkie te informacje są tutaj w wątku, nie trzeba daleko szukać!


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@iwona-95 no to powiem ci jak to wygląda w praktyce, bo od jakiegoś czasu odzywają się do mnie różne osoby i gadamy sobie o regresingu, wymieniamy numery i rozmawiamy przez telefon żeby szybciej wszystko omówić. I wiesz co jest najdziwniejsze? Każdemu mogę wytłumaczyć skąd się biorą te halucynacje i to jakoś do ludzi trafia, ale jest jedna rzecz przy której muszę sie naprawdę napalić żeby w ogóle dotarło. Chodzi o to, że regresing NIE jest opatentowaną metodą. Opatentowana jest tylko nazwa, sam znak towarowy. Dla mnie to było jasne od początku bo siedziałem w temacie porządnie, ale dla kogoś kto się tym tak nie zajmował to naprawdę trudne do pojęcia. Ludzie nie wierzą, że regresing to po prostu wymysł Leszka Żądło, opisany w jego książkach, nic poza tym. Żadna instytucja, ani naukowa ani panstwowa, tego nie zweryfikowała. Regresing to tylko opakowanie z ładnym logo, a nie jakaś chroniona prawem metoda.

I teraz jak to wygłada od środka? Bierze się kilka metod, dorzuca parę rzeczy z religii żeby wyglądało wiarygodnie, dosypuje trochę „odpadów” naukowych których medycyna nie chciała i mamy gotowy produkt. Na początku lat dziewięćdziesiątych była nisza na rynku różnej „wiary” i Żądło ją po prostu wypełnił. Artykuły, książki, potem fora i straszenie paragrafami że regresing jest chroniony prawem. A tu zonk, bo chroniona jest tylko nazwa.

Ja piszę wprost: regresing to niesprawdzona klinicznie metoda, szkodliwa dla zdrowia. Tężyczka którą wywołuje jest sprzedawana ludziom jako jakaś ścieżka duchowa. Do tego organizm zaczyna produkować endogenne narkotyki i człowiek uzależnia się fizycznie. Spazmofilia wynikajaca z regresingu może być mylnie zdiagnozowana jako choroba psychiczna i to jest poważny problem, bo jeśli ktoś dostanie złą diagnozę i będzie leczony jak psychicznie chory, to przez zaburzenie dopaminy w układzie mezolimbicznym można skończyć np. ze schizofrenią.

Dlatego mówię wszystkim: jeśli ktoś po regresingu myśli że traci zmysły, niech idzie do neurologa i zrobi badanie EMG na tężyczkę utajoną. Leczenie przy szybkiej diagnozie jest dość proste. A czemu żaden regreser mnie nie pozywa? Bo dowodów na objawy tężyczki jest mnóstwo i wszystko co piszę jest po prostu prawdą.


Odpowiedz
(@renata-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 22

@tomek-44 rozumiem, że jesteś zaniepokojony o tę osobę i szukasz pomocy, ale tutaj nie ma możliwości kontaktu prywatnego, więc najlepiej opisz sytuację dokładniej w wątku, a na pewno ktoś się odezwie.

To co opisujesz brzmi znajomo i niepokojąco jednocześnie. Izolacja od rodziny, znajomych, pochłonięcie wyłącznie warsztatami i „pracą nad sobą” kosztem wszystkiego innego... to klasyczne sygnały ostrzegawcze. Takie osoby zazwyczaj są przekonane, że robią coś wspaniałego i ważnego, a bliscy po prostu „nie rozumieją” albo wręcz „przeszkadzają w rozwoju”. To nie jest przypadek, takie grupy często celowo dążą do odcięcia uczestnika od otoczenia, bo dzięki temu łatwiej utrzymać nad nim wpływ.

Co do konkretnej pomocy, to powiem szczerze: nie ma jednej prostej metody. Ważne żebyś nie atakował tej osoby wprost ani nie krytykował warsztatów, bo to ją tylko bardziej zamknie i utwierdzi w przekonaniu, że jesteś „przeszkodą”. Lepiej utrzymywać kontakt, nie zrywać relacji, dawać do zrozumienia że jesteś i będziesz, niezależnie od jej wyborów. Czasem to jedyne co można zrobić na tym etapie.

Opisz tutaj więcej szczegołów, na jakich warsztatach ona uczestniczy, od jak dawna to trwa, jak bardzo zaawansowana jest ta izolacja. Wtedy łatwiej będzie coś doradzić konkretniejszego.


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@tomek-44 nie przekonuje mnie to tłumaczenie, że regresing wyciągnął z tej kobiety najgorsze cechy. Jakoś nie kupuję tej teorii.

Za to publiczne pisanie o kobiecie, że straciła na atrakcyjności... to jest brutalny atak, i to w bardzo czuły punkt. Każda kobieta poczuje coś takiego boleśnie. Na pewno zabolało, i chyba właśnie o to chodziło. No to teraz pytanie: co wyciągnęło z ciebie te gorsze cechy? Regresingu przecież nie robiłeś, więc może właśnie jego brak ci zaszkodził 😉

Rozdzielenie tematu samego regresingu od sprawy rozwodu wydawałoby sie zasadne i celowe. Ale to właśnie rodzina z tej strony co chwila te dwa tematy ze sobą łączy. Mam wrażenie ze gdzieś tu jest element zemsty, nieprawdaż?


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@mglisty-lilia no wiesz, kłótnie i złośliwości w takich dyskusjach to coś czego nie da się uniknąć, po prostu tak to działa. Jeśli ten plotkarski wątek jest dla ciebie najważniejszy w całej tej dyskusji, to najpierw sprawdź kto pierwszy w ogóle zaczął gadać o „damie”, bo to właśnie od tego się wszystko zaczęło, nie ode mnie.

Dobra, ale szczerze? Mnie już te wzajemne złośliwości mało interesują. Są ważniejsze sprawy do omówienia. Co do LŻ, to jego uszczypliwości wobec mnie maja w sobie sporo humoru i jakoś nie mam mu ich za złe, mam nawet nadzieję ze moje zgryzoty w jego stronę też wywołują gdzieś tam lekki uśmiech 🙂 Inna sprawa to kiedy LŻ zaczyna grzebać w rzeczach, które były bolesne, podkreślam: BYŁY. To już jest podłość. I to co ty robisz w tej chwili, to też jest podłość, bez owijania w bawełnę.

Ja chce pisać o regresingu, o LŻ, o regreserach, o konkretach. Nie o żadnej „damie”. Mam do ciebie jedno pytanie i jestem szczerze ciekaw odpowiedzi: dlaczego ten temat tak bardzo cię nurtuje?


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@tomek-44 powiem ci wprost, żadna kobieta nie podchodzi spokojnie do czegoś takiego jak wypis o utraconej atrakcyjności. To nie jest żadna złośliwostka z uśmieszkiem, to jest uderzenie poniżej pasa i nie zamierzam tego przemilczać. Nie uważam, żeby zwracanie uwagi na takie rzeczy było samemu postępowaniem podle, więc nie próbuj mi odbijać tych oskarżeń.

No ale rozumiem... mam się zamknąć i tyle. Niech bedzie 😉


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@mglisty-lilia no dobra, trochę masz racje i nie o to chodzi, żebyś się zamykał. Przyznam, że to co napisałem tamtym wpisem to była zwykła złośliwość z mojej strony, nie ma co owijać w bawełnę. Ale wiesz jak to bywa kiedy emocje biorą górę... mnie one szarpią i jakoś niespecjalnie mnie to cieszy, w przeciwieństwie do tych co patrzą z boku.

Bo ja pamiętam L. kiedy była szczęśliwa, kiedy po prostu z niej emanowało... coś dobrego. I kiedy podjęła tę swoją decyzję to zachowywała się jak ktoś, kto chce wszystkim udowodnić „patrzcie jaka jestem szczęśliwa”. A przy tym robiła rzeczy naprawde nie do wybaczenia - zacznijmy od sfabrykowanych donosów a skończymy na... no, długa lista. Same nikczemności, i to podszyte taką nienawiścią bez żadnego sensu.

Człowiek by chciał ją przeklać w tej całej złości. Za to że wyciąga z ciebie takie paskudne rzeczy jak podłość, nienawiść, chęć zemsty. Tak to właśnie działa i pytam cię - czy uważasz, że te moje reakcje są bez powodu? Na takie zachowanie trzeba sobie zapracować i mam o to do Lucyny naprawdę wielki żal.

I zwróć uwagę na jedno - do tej wiedzy o regresingu zagłębiłem się nie po to żeby się mścić, tylko żeby zrozumieć co jej się stało i jak jej pomóc. Taki był mój punkt wyjścia, mimo wszystkich świństw z tamtej strony. Przy takich intencjach twoje zarzuty wydają mi sie dosyć marne, serio.

A co do Leszka Żądły - jak mu przyciśnie to robi z Lucyny żywą tarczę. Sprawdź wątki, sam zobaczysz ze mam rację. Lucyna dostaje te złośliwości bo piszecie o niej i wykorzystujecie jej nieszczęście, w które sama wpadła z pomocą LŻ i ZU.


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@mglisty-lilia hej, chcę napisać kilka słów na zakończenie tej dyskusji bo myślę że czas to zamknąć.

Zrobiłem to co chciałem zrobić. Pokazałem jasno czym ten cały regresing jest, a jest metodą która po prostu szkodzi ludziom, o czym zresztą pisałem już wcześniej nie raz. Dalsze siedzenie tutaj i kłócenie się z sympatykami regresingu nic mi nie da, bo oni i tak będą robić swoje, odwracać uwagę od sedna sprawy i prowokować.

Swoje działania kieruję teraz gdzie indziej. Zamierzam poinformować odpowiednie instytucje i napisać ten artykuł o szkodliwości tej metody, który obiecałem. To będzie bardziej konkretne i użyteczne niż kłótnie tutaj.

Co do przeprosin: tych, których niechcący obrazilem, przepraszam szczerze. Tych, których chciałem obrazić i którzy na to zasłużyli, nie przepraszam i nie zamierzam tego udawać.

Mam nadzieję że nie będę musiał tu wracac, więc pozdrawiam wszystkich normalnych i na koniec zapraszam do obalenia moich argumentów jeśli ktoś ma czym 🙂 tradycyjnie - możecie mnie zwijać.

Maciej A.


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia no to odniosę się do tego, co napisałeś, bo kilka spraw wymaga sprostowania.

Po pierwsze, jeśli chodzi o posty o cudzych prywatnych sprawach, pisałam o sobie tylko po to, żeby wyjaśnić pewnej osobie, że temat pani Lucyny kompletnie mnie nie interesuje. To był odpowiedź na ciągłe sugestie w tym kierunku, żadne „pisanie o prywatnych sprawach”. Co ciekawe, Ty sam przypisujesz @iwona_95 jakąś krucjatę w tej sprawie, podczas gdy moim zdaniem to zupełnie chybiony pomysł. @iwona_95 ma swoje powody związane konkretnie z regresingiem, nie z osobami trzecimi. Nie będę tu omawiać szczegółów, bo to nie moja sprawa ile i komu @iwona_95 chce mówić. Ale Ty może zastanów sie, skąd u Ciebie ta mania że wszyscy tu myślą wyłącznie o tej jednej kobiecie?

Po drugie, nie zaczepiam Cię. Skomentowałam Twój pomysł i tylko tyle. Jeśli to jest dla Ciebie „brzydka zaczepka”, to znaczy, że po prostu nie chcesz słyszeć pewnych faktów.

Teraz o tym „braku zdania” na temat regresingu... To co piszesz i to co robisz to dwie rożne rzeczy. Jeśli ktoś faktycznie nie ma zdania, to nie sprowadza każdej dyskusji na ten sam tor. A Ty to robisz konsekwentnie. Dla postronnego obserwatora jest to dosc czytelny sygnał.

I jeszcze jedno, jeśli ktoś lub ktoś mu bliski doznał uszczerbku na zdrowiu w wyniku regresingu, to jego emocjonalne zaangażowanie w uświadamianie innym potencjalnych zagrożen jest czymś absolutnie naturalnym i wynika po prostu z troski o ludzi. Odmawianie komukolwiek prawa do rzetelnej informacji na temat metody, która może zaszkodzić, jest nieetyczne. Bez dyskusji.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@zlota-iskra no właśnie, żeby przynajmniej ten dywan był zamieciony... ale to idzie o wiele dalej niż tylko zamiatanie niewygodnych rzeczy. to już są obelgi i groźby w stylu „na ciebie też przyjdzie czas”

nosił wilk razy kilka, poniosą i wilka 🙂

wszystkim uczciwym życzę spokojnej nocy


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@aura417 fakt, żeby chociaż ten dywan był zamieciony... ale wiadomo jak to bywa 🙂

A tak serio, mam pytania których nie mogę sobie odpuścić. Znalazłam gdzieś listę regreserów, jakieś 50 osób które robią regresingi i płacą za licencje twórcy tej nazwy, czyli za ten znaczek przy słowie „regresing”. I mam kilka rzeczy do przemyślenia:

Po pierwsze, jakie wykształcenie i wiedzę mają ci regreserzy, skoro podejmują się prowadzenia sesji? Bo to nie jest jednak prosta sprawa.

Po drugie, co się dzieje jak sesja się nie uda? Kto ponosi odpowiedzialność?

Po trzecie, jaką tak naprawde wiedzę ma osoba która idzie na taką sesję? Czy wie na co się pisze?

I po czwarte, i tu mnie najbardziej boli, dlaczego tak mało mowi się o ryzyku? bo informacja w stylu „regresing nie jest dla katolikow ani dla chorych psychicznie” to zdecydowanie za mało. Tak samo jak wpis który widziałam gdzieś na forum że „w razie problemów po uzdrawianiu należy zgłosić się do uzdrowiciela lub specjalisty”, serio?? to ma być ostrzeżenie?? Uważam że powinna być rzetelna, uczciwa informacja. Zamiast tego mamy portale gdzie usuwane są posty które nie pasują, żeby nikt się nie zorientował co tak naprawdę się dzieje. To jest po prostu wprowadzanie ludzi w błąd 🙁


Odpowiedz
(@renata-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 22

@iwona-95 masz rację, że taki wątek może być naprawdę potrzebny. Zbieranie rzetelnych informacji o regresingu w jednym miejscu to dobry pomysł, bo jak sama piszesz, wiele osób trafia na to kompletnie nieprzygotowanych i nie ma pojęcia z czym ma do czynienia. A na tamtych forach, gdzie ktoś zarabia na tych metodach, wszelkie krytyczne głosy są po prostu usuwane i ludzie siedzą w tej nieświadomosci latami. Jeśli chcesz porozmawiać o szczegółach albo podzielić się czymś konkretnym, pisz śmiało tutaj w wątku, chętnie odpowiem.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Siedzę cicho, a tymczasem dostaję kolejne obszerne teksty z wyrokami na mój temat. Podobno jestem wyjątkowo nieetyczny i tak dalej 😉 Co mnie bawi, to taka logika: kiedy ona pisze o pewnej osobie, to żaden problem, ale kiedy ja ją wspomnę, to już straszne świństwo z mojej strony.

No dobra, wróćmy do tematu. Mamy tu wątek o regresin, więc może jednak skupmy sie na tym, albo na tej osobie, albo na czymkolwiek innym sensownym. Obrzucanie ludzi pomówieniami naprawdę nikomu nic nie daje.


Odpowiedz
31 Odpowiedzi
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@mglisty-lilia no właśnie, bo to mnie zastanawia 🙂 piszesz że nie interesujesz sie regresingiem, nic o nim nie wiesz, przypadkiem tylko usłyszałeś... a jednak po przeczytaniu jednego tekstu nagle wiesz że ktoś tu wyżej przepisał fragment artykułu sprzed 6 lat. Skąd ta wiedza skoro temat jest ci zupełnie obcy? To trochę... ciekawe, nie?


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia no to słuchaj, jeżeli masz coś do powiedzenia mnie, to pisz tutaj do mnie, a nie skarż się Maciejowi. To nie jest żadne przedszkole i Maciej nie jest moim opiekunem, żeby twoje żale na temat tego że cię rzekomo niesprawiedliwie oceniam miały w ogóle sens. I proszę, nie powtarzaj w kółko tego samego kłamstwa. Ja nigdy nie twierdziłam, że nie piszę o pani Lucynie. Mówiłam wyraźnie i powtórzę jeszcze raz: jeśli w ogóle jej temat pojawia się w moich postach, to wyłącznie jako reakcja na wpisy osób takich jak ty, dark.angelo, czrny.kruk czy pan Leszek, czyli osób które uporczywie próbują sprowadzić rozmowę z regresingu na panią Lucynę. W odpowiedzi na takie posty mam pełne prawo napisać, że ta osoba mnie nie interesuje i że wasze ciągłe posługiwanie się nią jest po prostu nużące. I owszem, uważam to za nieetyczne, bo jak trafnie zauważył Maciej, używacie pani Lucyny jak żywej tarczy.

Mówisz że bronisz „damę”, a w rzeczywistości wywlekasz jej prywatne sprawy publicznie. Nie odpowiadasz na konkretne posty tam gdzie zostały napisane, tylko przenosisz dyskusję w inne miejsce i przy okazji wmawiasz obcym ludziom, ze muszą koniecznie myśleć o prywatnych sprawach pani Lucyny i Grzegorza, a cokolwiek napiszą o regresingu to od razu interpretujesz to jako atak na nią.

To jest wysoce nieetyczne... i to zarówno to ciagłe wysługiwanie się tą osobą, jak i sama próba odcięcia ludziom dostępu do rzetelnych informacji o regresingu i ewentualnych negatywnych konsekwencjach jego stosowania.


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@zlota-iskra dobra, teraz ani słowa więcej o Lucynie, zgadzam się.

Ale proszę nie zarzucaj mi kłamstwa. To jest naprawdę bardzo nie w porządku z Twojej strony.

I jedno sprostowanie, bo piszesz o jakimś „my” i „waszym” zachowaniu. Nie ma żadnego my. Nie łącz mnie z innymi osobami, bo nic nas nie łączy i działam wyłącznie we własnym imieniu.


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia słuchaj, rozwiązanie jest naprawdę proste: jeśli nie chcesz żeby ktoś wytykał ci kłamstwa, to po prostu nie kłam. Napisałeś do kogoś z wątku, że ja rzekomo twierdzę, że pisząc o L. nie piszę o L. Nigdy czegoś takiego nie mówiłam. To jest właśnie jeden z konkretnych przykładów tego o czym mówię.

Piszesz, że zainteresowało cię „love story”... ale to jest dział Ezoteryka i bioterapia. Nie ma tu żadnej historii miłosnej jako tematu. Nasuwa się więc wniosek, że tematyka tego forum po prostu cię nie interesuje. Skoro natomiast tak bardzo fascynują cię prywatne sprawy pewnych osób, to może warto pomyśleć, czy nie powinieneś po prostu dać im spokoju i uszanować ich prywatnosc. Bo to są nadal ich własne sprawy, nie materiał do dyskusji tutaj.

A jeśli koniecznie masz potrzebę o tym rozmawiać, to zauważam, że jeden z uzytkownikow tego forum też zdaje sie nie móc skupic się na niczym innym i wciąż do tej samej kwestii wraca. Możecie sobie pogadac w wątku ile chcecie, ale szkoda miejsca na forum poświęconego zupełnie innym tematom.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@zlota-iskra no właśnie, intuicja to jest coś niesamowitego 😉

Chciałam Cię jutro poprosić żebyś mi właśnie w tym pomogła, żeby razem to wyłapać i wytknąć.

Muszę przyznać, że zanim się odezwałam, to naprawdę przyglądałam się temu co piszesz i widzę wyraźnie, że jesteś osobą która za bardzo szanuje siebie i innych żeby kłamać. To nie był przypadkowy wniosek.

Przyglądałam się też temu całemu bibu... i kilka razy trafiłam na niekonsekwencje i takie dziwne zbaczanie z tematu, sprowadzanie rozmowy na zupełnie inne tory. Nie miałam jednak ochoty tego analizować sama, więc... no, dzięki że to widzisz 🙂

I taka mała dygresja na koniec bo nie mogę tego przemilczeć: ten pan z numerkiem w nazwie, jego styl prowadzenia dyskusji (bo nie mówię tu o tym co sie stało na samym końcu) bardzo mi przywodzi na mysl pewnego takiego gołębia trojańskiego jakiego kiedyś spotkałam na innym forum też związanym z regresingiem. Coś mi tu gra...


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@zlota-iskra to jest naprawdę prosta sprawa. Ktoś tu wyżej pomawia mnie o kłamstwo i naturalnie protestuję.

Nie skłamałem tu ani razu. Wyrażałem opinie, które po prostu nie wszystkim przypadły do gustu, ale opinia to nie jest kłamstwo. Nawet ta niezbyt trafna.

Podany przykład mojego rzekomego „kłamstwa” jest po prostu absurdalny. To niepoważne, żeby słowo o takim ciężarze gatunkowym stosować tak rozszerzajaco i kompletnie nieadekwatnie do tego co się faktycznie wydarzyło.

Sprawa wyglądała tak: zwrócono mi uwagę, żebym nie poruszał spraw prywatnych innych osób. Odpowiedziałem, że ta sama osoba napisała o takich sprawach więcej niż ja. Na to usłyszałem, że nie pisała postów o cudzych sprawach prywatnych... co po prostu nie jest zgodne z prawdą. Zareagowałem więc z humorem, pisząc że gdy ta osoba pisze o L., to jakby wcale o L. nie pisze. I to ma być kłamstwo?

Naprawdę jestem kłamcą? Komuś innemu poza tą osobą tak się wydaje?


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@mglisty-lilia okej, chcę się tu odnieść do czegoś trochę z boku tego całego konfliktu, bo w tym wątku o regresingthink jest coś ważniejszego moim zdaniem 🙂

Wrzucę przykład z innego wątku, bo dobrze ilustruje to, o czym mówię. Ktoś opisywał swoje przeżycia z sesji:

„miałam właśnie poddać się jakiemuś rodzajowi hipnozy, ale szukałam czegoś nowego. Moim zdaniem regresja może być ciekawym doświadczeniem, ale mam wątpliwości, czy te sytuacje naprawdę istniały.

Przeniosłam się do małego drewnianego domku, gdzie coś kombinowałam przy stoliku z retortą. Byłam wysokim, jasnym mężczyzną w ciemnej szacie. Wyszłam na wąskie, pustawe ulice, nie wiem gdzie dokładnie, ale czułam że to może być Hiszpania. Spotkałam dawno niewidzianą przyjaciółkę, żartowałam o czarach... a następnym widokiem było spalenie mnie na stosie. Co ciekawe, prawie wszystkie moje problemy mają silny związek z ogniem. Regresję zakończyłam na wizji przejścia z astralu do strefy mentalnej.

Bardzo chciałam trafić do Grecji, ale zaraz wywaliło mnie do Egiptu. Byłam drobnym, starszym gościem i budowalam piramidy. Ciągnalam te kamulce i nie mogłam patrzeć na bogów zarządzających całą akcją. Ostatni widok to śmierć jako staruszek.

Trafiłam też do dżungli w czasach konkwisty, byłam szamanem. Miałam dziwny chrześcijański kubraczek, cieszyła mnie rodzina i wspólnota plemienna... ale jednocześnie okrutnie nas wybijano. Zostałam jakimś reformatorem, przestawiałam ludzi na inny rodzaj pożywienia. Z początku byłam cudakiem, ale dało efekt. Zginęłam postrzelony w gardło z kuszy.”

I teraz pytanie, które mnie tu naprawdę nurtuje: czy sesje regresingowe mogą niszczyć psychikę człowieka? Bo moim zdaniem TAK. Człowiek potem kompletnie nie wie, co było prawdą a co nie, granice się rozmywają. Czytając opisy osób, które regularnie się poddają takim sesjom, można to bez trudu zauważyć 🙁


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@iwona-95 to nie jest odpowiedź na to co napisałem.

Więc jednak jestem tym notorycznym kłamcą, czy tamta Katka po prostu grubo przesadziła z tym oszczerstwem? Chcę uczciwej odpowiedzi, nie jakichś wykrętów ani solidarnego popierania swojej koleżanki.

Mam też pytanie do Braci, bo to ich też dotyczy. Na waszym wątku obrzucono mnie oszczerstwami i uważam że należy mi się wasza opinia na temat tego co zrobiła Katka. Czekam.


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia posłuchaj, każdy odpowiada za własne słowa i czyny. Nie jesteśmy tu w przedszkolu, żeby biegać i szukać u kogoś interwencji. Ja z kolei nie siedzę całą dobę przyklejona do ekranu i nie mogę reagować na każde pytanie czy pretensje natychmiast. Odpisałam Ci już, masz moje zdanie wyrażone wprost. Teraz to Ty musisz się zdecydować czy ta sytuacja Ci przeszkadza czy nie, bo szczerze mówiąc trochę miotasz się między jednym a drugim stanowiskiem i nie wiem już co tak naprawdę chcesz osiągnąć.

No i jeszcze jedno, ten wątek założyła iwona_95, a nie żaden z Braci. Warto to mieć z tyłu głowy zanim formułujesz kolejne pytania i oczekiwania.


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia

no, „Shame on Katka” brzmi faktycznie zabawnie 🙂 ale wróćmy do meritum.

Piszesz że zwróciłam ci uwagę, żebyś nie poruszał tu spraw prywatnych. Nieprawda. Napisałam coś zupełnie innego, mianowicie że widzę w tobie kolejną osobę zainteresowaną wyłącznie prywatnymi sprawami innych i że stąd właśnie bierze się twój mylny pogląd na temat powodów tej całej „krucjaty”. Mogłam się mylić w ocenie twoich motywacji, ale sam potem potwierdziłeś że trafnie cię odczytałam, przyznając że zainteresowała cię historia miłosna i dlatego w ogóle śledzisz te tematy. Nie prosiłam cię o nieporuszanie czegokolwiek. Mówiłam tylko o tym że patrzysz na innych przez pryzmat własnych zainteresowań i własnego postępowania. To znacząca różnica.

I tutaj wlasnie leży sedno sprawy. Opinia to naprawdę nie kłamstwo, masz rację. Ale przytaczanie tego co ktoś napisał w sposób niezgodny z tym co rzeczywiście napisał, to już kłamstwo. I dokładnie to robisz, nawet we wpisie w którym usiłujesz dowieść że nie kłamiesz. Dostrzegasz tę ironię?


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@zlota-iskra no właśnie... ten ktoś posuną sie już tak daleko w kłamaniach, że wypisuje nawet glupoty o moim pożegnaniu ze Stylistą.

Pewnie po to, żeby uderzyć w tych co nie czytali wszystkiego od początku i przypadkiem trafili na jego wpis. Taki mały cwaniaczek 🙂

Cóż... szanse ma jak w totku. Powodzenia 😉


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@zlota-iskra o to chodzi! 😀

Żalisz się tutaj, ze kłamią i ubliżają... a sama robisz dokładnie to samo. Trochę ironiczne, nie? 🙂


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@iwona-95 no właśnie... kłamanie, ubliżanie, pozywanie się nawzajem... to mi strasznie przypomina te wszystkie klimaty z sekt, wiesz o czym mówię 😉


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@aura417 haha no właśnie, Bibu pasowałby idealnie do jednego portalu który znam 😀 tam były takie same klimaty, jakiś guru nawyzywa innych, a potem grzecznie prosi admina żeby pousuwał jego wpisy 😉


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@iwona-95 no nie robiłabym z bubu żadnego guru 😉 na razie wygląda jak taki pajacyk na sznurku... pewnikiem musi jeszcze poćwiczyć pod okiem jakiegoś „miszczunia”. Najlepiej miszczunia białego światla / mocy klopsowej... ooops, znaczy kryształowej? 😉


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@aura417 no właśnie, dokładnie tak to widzę 🙂

Słuchaj, przykro mi to mówić, ale chłop naprawdę nie ma szczęścia jeśli chodzi o zwolenniczki. Takie wsparcie to chyba gorsze niż brak wsparcia, wiocha czysta i kłopot dla całej sprawy którą prowadzi.

Panie błyskawicznie się przywiązały i teraz na każdy mój sygnał że chętnie bym ten poboczny wątek zamknął, odpowiadają lawiną postów żeby tylko ciągnąć te głupotki dalej.

Mam jedno konkretne pytanie do niego i proszę żeby odpowiedział wprost, bez owijania w bawełnę: czy uważa mnie za kłamcę. Tylko tyle. Jedno słowo „tak” albo jedno słowo „nie”, bez żadnych uników.

Poświęciłem sporo czasu na przeczytanie tego całego wątku i naprawdę oczekuję odpowiedzi. Daję słowo honoru że niezalezenie od tego co napisze, nie zakłócę ani jednym wpisem żadnego wątku który go dotyczy. Nigdy.


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia histeryzujesz dlatego że ktoś zauważył iż kłamiesz, żalisz się każdemu kto się nawinie, błagasz o wsparcie które polegałoby na tym żeby ktoś twierdził że nie kłamiesz, żebyś poczuł się lepiej. A teraz, kiedy nikt nie chce ci w tym pomóc, wylewasz swoje frustracje na Grzegorza w formie chamskiego posta.

Twoje wpisy mówią o Tobie wszystko. I mówią niezbyt pięknie.

Jeśli tak bardzo chcesz rozsiewać plotki okraszone złośliwościami, to masz do dyspozycji inne miejsca w sieci, takie poświęcone celebrytom i miłosnym historiom, które najwyraźniej tak cię fascynują. Ten dział nosi nazwę EZOTERYKA I BIOTERAPIA. Jeśli romanse ci nie straszne, sięgnij po tanie harlequiny, naprawdę.

Piszesz, że „Panie szybko się do mnie przywiązały i reagują licznymi postami”. Masz tu na myśli mnie też. Policz sobie ile razy pisałam do ciebie, a ile razy Ty pisałeś. Może wtedy sam zobaczysz, że właśnie napisałeś kolejną nieprawdę. Poza tym mój pierwszy wpis w tym wątku był sprostowaniem twojego kłamstwa na temat motywacji 2stylisty i na tym powinno się było skończyć. Ty jednak odpisałeś, że mnie brzydko zaczepiłam. Zaczepienie to nawiązanie kontaktu z kimś, ja niczego takiego nie zrobiłam. Napisałam wyłącznie sprostowanie, bo iwona_95 zabrał głos nie z powodu żadnej walki o panią Lucynę jak sugerowałeś, tylko z powodu własnych doświadczeń z regresingiem. I znowu skłamałeś.

Kłamiesz bez przerwy, więc nie dziw się że ludzie to dostrzegają bo po prostu nie da się nie dostrzec. Bycie kłamcą nie jest powodem do chluby, a do tego jeszcze dokładasz prymitywizm... cóż, to już twoja sprawa.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@aura417 haha no właśnie, ja czytając to miałam dokładnie tak samo, aż mama zapytała czemu się tak śmieję 😀 a wiesz że ten bubu odpisał mi niżej i znowu coś mu się pokręciło? tym razem pomylił osoby (wcześniej była kwestia płci jeśli dobrze pamiętam) i nazwał mnie Grzegorzem xD ale wiesz co, jakoś specjalnie mnie to nie rusza 😉


Odpowiedz
(@nina-55)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 140

@iwona-95 no i widzisz, bubu znowu coś pomylił, tym razem osobę 🙂 wcześniej była płeć, teraz nazywa go Grzegorzem... ale on napisał że mu to nie przeszkadza, więc trudno.

A co do tej wypowiedzi to chcę powiedzieć jedno: to forum zostało założone przez kogoś kto nadał mu konkretny cel, czyli regresing i pokrewne techniki. Ktoś tu wyżej zamieścił wpis dotyczący prywatnych spraw, i był to pierwszy taki wpis w tym miejscu, więc twierdzenie że „nie zrobiłem tego pierwszy” jest po prostu nieprawdziwe. Gdyby napisał to gdzie indziej, w wątku gdzie ten temat już wcześniej sie pojawił, to owszem, mógłby powiedzieć że byli inni. Ale nie tutaj.

Znam tę technikę. Działa ona w ten sposób żeby uciszyc kogoś i utrudnić dostęp do rzetelnych informacji o metodach stosowanych przez sekty. Wiele osób tak postępowało wcześniej na innych forach i robi to nadal. To nie przypadek.

Co do argumentów o „nierelaności zakazu” i „dopóki są chętni”... no cóż, takim rozumowaniem można usprawiedliwić niemal wszystko. Odpowiedź na pytanie czy to ma sens jest, jak mniemam, oczywista dla każdego kto naprawdę chce ją zobaczyc.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@nina-55 z tego co widać na aktualnej liście regreserów, jest ich gdzieś koło 50 tych którzy płacą Leszkowi jakiś procent zysków. Natomiast samych wydanych licencji jest kilkakrotnie więcej... i to moim zdaniem mówi samo za siebie 🙂 znaczy że ci ludzie po jakimś czasie po prostu dochodzą do rozumu i rezygnują z prowadzenia takich seansów. całkiem logiczne zachowanie szczerze mówiąc


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@nina-55

No to nie jest dla mnie jasne co napisałaś wcześniej, bo trochę chyba owijasz w bawełnę.

Dobra, przyznam że masz rację w jednym, zachowałem się nieodpowiednio wrzucając tutaj ten post który zacytowałaś. To przyjmuję.

ALE TAM NIE BYŁO ŻADNEGO KŁAMSTWA.

Jeśli uważasz inaczej to wskaż konkretnie gdzie skłamałem.

Zresztą OK, jeśli nie chcesz odpowiedzieć wprost to nie musisz. W zasadzie to i tak mało istotne czy nick mglisty_lilia kłamał czy nie. Przepraszam że namieszałem w tym wątku, naprawdę nie miałem takiego zamiaru. Sam zresztą widzisz jak bardzo pewne osoby z twoich znajomych starają sie żebym tu pisał jak najwięcej 😉

I tak słowa dotrzymam, wycofuję sie i będę cicho. Tym razem niezaleznie od tego jakie prowokacje będą wobec mnie stosowane.

Ale powiem szczerze, jesteś dla mnie teraz mniej wiarygodny niż mogłabyś być gdybyś zachował sie przyzwoicie. zachowanie jednej z kolegzanek jest nieetyczne, pisanie że „ciągle kłamię” jest nieetyczne. A ty stoisz z boku i kunktatorsko zbierasz każdy głos poparcia, nawet od kogoś kto wyraźnie prowokuje i oczernia. To mi sie nie podoba. Ale luz, każdy robi jak chce.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@mglisty-lilia hej, wiesz co, mam takie pytanko do Leszka Jasnowidza 😀 wczoraj strasznie bolał mnie ząb i ciekawi mnie czy to bół z poprzednich wcieleń czy może z przyszłych... skoro jest jasnowidzem to chyba powinien to wiedziec bez problemu, nie? 😉


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia , wymieniłam Ci całą listę konkretnych przykładów Twoich kłamstw, i wcale nie były to wszystkie. Masz wyraźny problem z przyjmowaniem do wiadomości tego, co rzeczywiście powiedziałeś i zrobiłeś. Bez przerwy wracasz do mojej osoby w swoich wpisach, co świadczy o tym, że to dotknięcie Twojego honoru naprawdę sporo Cię kosztuje... ale mimo to nie potrafisz zachować się jak dorosły, zrównoważony człowiek i zwrócić się do mnie bezpośrednio. Chcę być jasna: nie odpowiadam za to, co pisze czy robi Grzegorz, i on tak samo nie ponosi odpowiedzialności za moje słowa ani działania.

Poza tym wpisałeś się do tematu założonego przez kogoś innego, i zamiast rozmawiać ze mną, żalisz się tam do Grzegorza czy Macieja. Masz do mnie pretensje, ale kierujesz je gdzieś obok. Ten wątek nie jest działem poswięconym problemom z samooceną ani rozwiązywaniem osobistych urazów. Jeśli potrzebujesz pomocy, szukaj jej w odpowiednim miejscu. Powodzenia.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@zlota-iskra hej, no przepisałam Ci już konkretnie cały szereg przykładów Twoich kłamstw, i to nawet nie wszystkie były! Masz naprawdę ewidentny problem z tym żeby zaakceptować to co jest faktem. Ciagle piszesz o mnie, czyli to dotknięcie Twojego honoru przez prawdę naprawdę Cię boli, ale jakoś nie potrafisz zachować się jak dorosła osoba i zwracać się do mnie bezpośrednio. Ja nie odpowiadam za to co mówi i robi Grzegorz, tak samo jak on nie odpowiada za moje słowa i działania, to chyba jasne 🙂

No i wpisałaś się do tematu założonego przez kogoś innego, piszesz w nim jakieś nieuzasadnione pretensje pod moim adresem, a żalisz się do Grzegorza czy Macieja... Serio, to nie jest dział poświęcony zaburzeniom psychicznym. Poszukaj pomocy gdzie indziej. Powodzenia.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@zlota-iskra zastanawiam się właśnie nad takim tematem, bo gdzieś natknęłam się niedawno na dyskusję o tym, czy osoby należące do różnych grup „duchowego rozwoju” (czyt. sekt) powinny być jawnie identyfikowane w swoim otoczeniu...

i wiesz co, mam na ten temat dość wyraziste zdanie 🙂 Większość takich ludzi na co dzień ukrywa swoją przynależność, udają np. zwykłych katolików czy po prostu „normalnych” sąsiadów. Ale właśnie dlatego myślę, że ujawnianie ich w środowisku lokalnym mogłoby realnie ograniczyć szkodliwość tych grup. Zwłaszcza tych pseudo-terapeutycznych, bo tam moim zdaniem dzieje się najwięcej złego i ludzie są najbardziej podatni na manipulację

co o tym sądzisz?


Odpowiedz
(@renata-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 22

@iwona-95 hej, chciałam się do ciebie odezwać bo widzę, że naprawdę znasz się na tym temacie. Jeśli możesz, napisz coś więcej tutaj w wątku, chętnie porozmawiam.


Odpowiedz
(@nina-55)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 140

@renata-78 napisz tutaj w wątku, chętnie przeczytam i podam co wiem dalej. Nie jesteśmy żadną instytucją, działamy całkowicie społecznie i z własnej woli, więc rozumiesz że zależy nam na tym żeby wiedzieć z kim rozmawiamy, bo prowokatorów niestety nie brakuje.

Jeśli będziemy mogli pomóc, to pomożemy. Jeśli nie, podamy nazwy miejsc które zajmują się tym zawodowo.

Ale najpierw jedna ważna rzecz... sprawdź czy twój „guru” i jego otoczenie są naprawdę tym za kogo się podają i czy to co oferują jest tym czym twierdzą że jest. W moim przypadku pewien „pan” pedagog i fizjoterapeuta okazał sie malarzem pokojowym po podstawówce, po prostu przyuczonym do zawodu. I niestety wielu z tych „mistrzów” jest naprawdę mistrzami, tylko nie w tym co oferują lecz w manipulacji i zwykłym oszustwie.

Rada jest prosta: jeśli odpowiednio wcześnie zdemaskujesz oszusta, jest szansa na ratunek. Pozdrawiam i trzymaj sie 🙂


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@nina-55 mała poprawka bo widzę że wyżej kolega podał niezbyt precyzyjnie... właściwy adres to tomek_44 małpa wp .pl

Napisz tam o co chodzi, postaramy się pomóc jak tylko będziemy mogli 🙂


Odpowiedz
(@runa599)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 55

@tomek-44 tak na marginesie dodam, że sekty też między sobą walczą, no bo chodzi o wpływy i oczywiście o pieniądze. Co do samego regresingu to zgadzam się ze wszystkim co było tu pisane. Natomiast zdecydowanie nie polecam drugiej organizacji o której ktoś tu wyżej wspominał... czyli Bractwa Himawanti. Jeśli ktoś boryka się ze skutkami poregressingowymi, to przy leczeniu naprawdę nie powinien siegać po niekonwencjonalne metody, to może tylko pogorszyć sprawę.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@zlota-iskra masz rację że takie grupy to poważny problem i trzeba o tym mówić głośno!

Regresing i sekty terapeutyczne to moim zdaniem najbardziej niebezpieczna kategoria takich organizacji, bo atakują psychikę człowieka z dwóch stron jednocześnie. Skutki bywają nieodwracalne... trudności w rodzinie, utrata pracy, izolacja od znajomych, to tylko część tego co spotyka ludzi wciągniętych w ten świat.

Jak porówna się problemy osób chodzących na sesje regresingu z tym jak w ogóle sekty działają na swoich członków, to od razu widać schemat: szkolenia, afirmacje, sugestie i tak dalej w kółko. Wszystko zaprojektowane żeby uzależnić człowieka.

Poważną kwestią zdrowotną jest też tężyczka, która pojawia się u ludzi poddawanych tej „terapii”. Ktoś tu kiedyś pisał na temat tej choroby i jej skutkach i ciekawe że właśnie po tym wyznawcy regresingu prawie całkiem przestali udzielać się na forach... może guru wydał jakiś zakaz? 🙂 Ale wcześniejsze posty przez nich napisane zostały i dobrze widać w czym tkwi problem.

No i finanse oczywiście. Guru i jego ekipa regularnie opróżniają portfele swoich wyznawców: sesje, warsztaty, wyjazdy, jakieś gadżety za astronomiczne sumy. A psychika już wcześniej zniszczona to łatwy cel, szczegolnie gdy ktoś desperacko szuka uzdrowienia i wierzy w każdą obietnicę...


Odpowiedz
(@gosia-65)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 262

@mglisty-lilia a miałeś jakies objawy? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

co do mnie, to ja nigdy nikomu nie ubliżam i nie zamierzam tego zmieniać 🙂 dla mnie każdy uczestnik forum jest taki sam, niezależnie od poglądów czy tego po której stronie jest. oczywiście są ludzie, którzy ubliżają innym bez żadnych skrupułów... ale zazwyczaj ubliżają tym, którzy sami od lat zachowywali się podobnie, więc czuja się bezkarni. mnie sie zdarzyło, że ktoś wielokrotnie mi dogryzał przez moje poglądy i przeżycia, ale nie zamierzam odpowiadać tym samym. wolę to sobie zachować jako asa w rękawie 😉 moje zdanie na temat tego wątku jest zresztą dosyć jasne.


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

zastanawiam się ostatnio nad tym, czy regresing to tylko kwestia zdrowia... bo chyba nie, prawda? 🙂

Chodzi mi o to, że jak czytam różne wpisy ludzi, którzy mieli z tym do czynienia, to widzę naprawdę szeroki wachlarz problemów. I to nie są tylko jakieś drobnostki! Rodziny się rozpadają, związki lecą w gruzy, z pracą same kłopoty albo w ogóle człowiek nie może jej znaleźć, finanse przepalone na rzecz organizacji, do tego problemy psychiczne, tężyczka, poczucie odrzucenia, chroniczny stres... lista jest naprawdę długa i przygnębiająca 🙁

Można powiedzieć, że ten regresing wywiera wpływ praktycznie na każdy aspekt życia społecznego osób, które się w to wciągnęły. To nie jest tylko „trochę zdrowotne problemy” tylko dosłownie rozsypuje się całe życie człowieka.

Co mnie też uderza, to że wpisy, które nie podobają się prowadzącym, po prostu znikają. Usuwane są te posty, które nie są zgodne z linią guru. Czytałam relacje różnych osób i obraz który z nich wyłania się jest naprawdę niepokojący... te skutki metod tam stosowanych są poważne i myślę ze warto o tym głośno mówić 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Chcę serdecznie podziękować za to, co zostało ujawnione w temacie szkodliwości regresingu i różnych metod z nim związanych. Naprawdę często powołuję się na te opracowania i myślę, że mogą one bardzo pomóc osobom, które dały się wciągnąć w ten tak zwany „rozwój duchowy”. Sama byłam pokrzywdzona przez regresing, trochę inaczej niż autor tych materiałów, ale jednak... i pamiętam, że kilka lat temu gdy szukałam informacji o jego szkodliwości, naprawdę ciężko było cokolwiek znaleźć. Dziś jest dużo łatwiej dotrzeć do rzetelnych opinii na ten temat i zorientować się czym ta działalność tak naprawdę jest 🙂

I powtórzę to jeszcze raz bo uważam, że to ważne: jeśli uda nam sie pomóc chociaz jednej osobie, to już jest ogromny sukces! 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Zastanawia mnie jedna rzecz... ktoś tu postanowił nie odnieść się do konkretnych wypowiedzi tam, gdzie one padły, tylko przenieść rozmowę o cudzych sprawach sercowych do wątku, który absolutnie z nimi nie ma nic wspólnego. Dziwna decyzja, prawda? Trudno mi uwierzyć, że ktoś, kto tak ostentacyjnie próbuje odciągnąć uwagę od tematu regresingu i skierować ją na prywatne perypetie innych ludzi, jest w tej kwestii naprawde neutralny. To trochę zbyt przejrzyste zagranie, żeby mogło kogokolwiek zwieść.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@zlota-iskra złośliwa małpa to może za mocne określenie, ale ciągnie mnie tu za język i wiesz o tym doskonale. Nie miałem zamiaru tu w ogóle pisac, ale wobec takich oskarżeń i insynuacji pod moim adresem milczeć nie zamierzam.

Przedstawiasz się jako ktoś działający po tej samej stronie co ja, a tymczasem chyba robisz wszystko żeby osiągnąć efekt odwrotny. Ciągłe prowokowanie i pochopne formułowanie zarzutów nikomu tu nic dobrego nie przynosi.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@mglisty-lilia hm, no właśnie... złota_iskra jest osobą bardzo wyważoną i jeśli mam być szczera, to nawet powiedziałabym że aż za bardzo delikatną jak na tę sytuację. a po panu tego jakoś nie widac. wręcz odwrotnie, to pan sformułował wobec niej oskarżenie, i w mojej ocenie całkowicie bezzasadnie.

przy okazji, co to w ogóle znaczy „przeciwskutecznie”? bo nie jestem pewna czy takie słowo istnieje 🙂

no i... dziś jest Dzień Kobiet. czy nawet dzisiaj pan nie potrafi się powstrzymać?


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@aura417 Zarzucanie komuś kłamstwa to nie jest żaden przejaw wyważenia, więc nie bardzo rozumiem ten argument.

Co do Dnia Kobiet... nie, nie obchodzę tego święta, bo uważam je za bolszewicką tradycję. Poza tym traktuję kobiety jak normalnych ludzi i nie widzę powodu żeby jeden dzień w roku robił z tego wyjątek


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@mglisty-lilia no i widać tu wyraźnie że dżentelmenem Pan też jakoś nie jest 🙂

a co do taktu... cóż, j.w.


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@aura417 nie bredź proszę. Najpierw bezpodstawnie ktoś mnie pomawia o kłamstwo, a Ty mi tutaj o jakims takcie opowiadasz...


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@aura417 przez „przeciwskutecznie” rozumiem coś konkretnego: jeśli ktoś formułuje pod moim adresem absurdalne zarzuty, to tym samym osłabia wymowę zarzutów wobec LŻ i ZU. Postronny obserwator widzi że jednej osobie zbyt łatwo przychodzi oskarżanie, i jej głos po prostu traci na znaczeniu. Chciała pomóc Braciom, a efekt jest odwrotny. Właśnie to nazywam przeciwskutecznością.

I teraz nalegam bardzo konkretnie: niech ktoś mi PODA JAKIKOLWIEK POWÓD dla którego napisano o mnie że „w kółko kłamię”. Czekam na to uzasadnienie, bo jak dotąd nie widzialem żadnego.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@mglisty-lilia no właśnie, dżentelmenem też nie bardzo...

Pisał Pan o sobie jako o bezstronnym obserwatorze. Pisał Pan. I na tym koniec, bo fakty mówią co innego. Za dużo tu emocji kipi żeby mówić o bezstronności. Ja osobiście cenię ludzi spokojnych, wyważonych... a nie takich co się palą i zagrzewają przy każdej okazji. Bo jeśli ktoś taki jest, to siłą rzeczy bezstronny nie jest.

Tyle ode mnie przed snem. Dobranoc 🙂


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@mglisty-lilia

po pierwsze, nie jesteśmy na ty.

po drugie... jak pan jutro trochę ochłonie, to chętnie odpiszę 🙂


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@aura417 Daj spokój tym formalnym konwenansom, w internecie jestem z każdym na ty i nie zamierzam tego zmieniać.

I nie, nie wytrąciłaś mnie z równowagi 🙂 Po prostu reaguję stosownie do tego co się tu dzieje.

Nigdy tu nie skłamałem, ani razu. Więc ktoś kto mi wyżej zarzucił kłamstwo jest po prostu potwarcą i świnią, niezależnie od płci. Traktowanie takich zarzutów łagodniej tylko dlatego że wysuwa je kobieta byłoby czystym seksizmem i na to nie mam ochoty.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@mglisty-lilia fakt, każdy używa słów jak mu pasuje, niekoniecznie rozumiejąc ich znaczenie ;-))

A JA akurat nie jestem z każdym w necie na ty. i co z tego wynika?

Chamska riposta? 😉

Wrodzony takt nie pozwala mi wprost napisać gdzie to sobie wsadzam... ale podejrzewam że Pan się domysli ;-))

pa.


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia słuchaj, to czy pomagam czy nie tym panom, to zostaw do oceny innym, a przede wszystkim im samym. Jeśli któryś z nich uzna, że wolałby żebym się nie odzywała, to to uszanuję. Ale to nie jest żadna gra zespołowa gdzie trzeba się ustawiać po stronach. Dyskusje tutaj dotyczą przede wszystkim usług oferowanych w Polsce, takich jak regresing, Reiki, bioenergoterapia. Mam prawo wypowiadać sie na te tematy, bo mnie interesują i właśnie do tego sluzy to forum. Gdyby któryś z panów A. poprosił mnie wprost, żebym nie pisała o sprawach bezposrednio z nimi związanych, to bym się postarała to uszanować. Ale nie mogą wymagać ode mnie żebym milczała w sprawach, które są po prostu tematami tego miejsca. Ty masz wyraźny kłopot z tym żeby zrozumieć, że regresing to nie jest prywatna sprawa żadnego konkretnego człowieka. Tak samo jak cudze romanse nie należą do tematyki ezoterycznej.

Mogę się zgadzać z jedną osobą, a nie zgadzać z drugą, mogę też w jednej kwestii podzielać czyjś pogląd, a w innej mieć zupełnie inne zdanie. Tematem tego forum jest ezoteryka i bioterapia, przypominam to chyba już nie pierwszy raz. Tematem tego wątku, sądząc po tytule, miał być regresing, a nie Twoje zainteresowanie cudzymi sprawami sercowymi, urażona duma i inne rzeczy kompletnie niezwiązane z ezoteryką. Z kolei w tamtym wątku, z którego tu cytujesz posty zamiast odpowiadać na miejscu, tematem byli uzdrowiciele budzący wątpliwości co do kompetencji. Warto by wyjaśnić po co to robisz, bo szczerze mowiac wygląda to wyłącznie na próbę odciągnięcia rozmowy od meritum w stronę czyjchś prywatnych historii.

Mniej emocji, więcej na temat.


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia no wiesz, mam już swoje lata i takie określenia jak „złośliwa małpa” raczej mnie nie ruszają, co najwyżej bawią 🙂 Nie bardzo rozumiem skąd w ogóle bierzesz takie rzeczy.

W każdym razie może warto się zastanowić gdzie piszesz i co tak naprawdę chcesz tutaj osiągnąć.

PS: „Przeciwskutecznie” to naprawdę udany neologizm, muszę przyznać :))


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

No cóż, to jest właśnie efekt tego, że jedna z uczestniczek tego wątku postanowiła mnie otwarcie wyzywać od kłamców. Zostałem sprowokowany i nie zamierzam na to milczeć, bo nie mam zwyczaju znosić takich rzeczy bez reakcji.

Przyznam szczerze, że jestem rozczarowany. Oczekiwałem, że przynajmniej przyznasz iż nazwanie mnie kłamcą było grubą przesadą, żeby nie powiedziec wprost, że świństwem. Ale widocznie solidarność koleżeńska jest tutaj ważniejsza niż uczciwe spojrzenie na sytuację. Cóż, trudno. Każdy ma prawo do własnych priorytetów.


Odpowiedz
19 Odpowiedzi
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@mglisty-lilia no właśnie, bo to co napisałeś wcale nie wygląda jak odpowiedź na mój wpis...

Ten wątek jest o regreingu i tylko o nim, więc nikt nie ma tu obowiązku odnosić sie do innych spraw. Regesing to przecież nazwa własna, trochę jak takie markowe dżinsy o światowej sławie, nie ma tu żadnego porównania co do jakości czy renomy, po prostu chodzi o to że to konkretna nazwa, nie pojęcie ogólne.

Poza tym jest jeszcze kwestia netykiety... ktoś kto jej nie przestrzega, musi się liczyć z tym że inni po prostu go zignorują. I właśnie to sie tu stało, mówiąc wprost: został Pan olany 🙂


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@aura417 nie przestrzegacie netykiety. Bezpodstawne pomawianie o kłamstwo albo tolerowanie takich zachowań nie ma z nią nic wspólnego. Prosząc o reakcję na nieodpowiednie zachowanie jednej z uczestniczek tego wątku, po prostu zostałem zignorowany.

W takim razie olewam wasze zdanie na temat tego, co mam tu pisać.

Olanie rodzi olanie 😉

Poza tym zostałem tu nazwany kłamcą bez żadnego powodu i to właśnie tutaj, więc to jest jak najbardziej właściwe miejsce żeby się temu sprzeciwić.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@mglisty-lilia ja osobiście nigdy nie nazwałam pana kłamcą, więc prosiłabym nie wrzucać wszystkich do jednego worka.

poza tym... ten wątek jest o regresinguje i o tym co sie pod tym pojęciem kryje, nie o rozgrywaniu wzajemnych pretensji 🙂


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@aura417 dokładnie tak, chciałam wkleić tutaj pewne świadectwo, bo myślę że warto żeby ludzie to przeczytali zanim się gdzieś wybiorą...

Para pojechała kiedyś na tygodniowe warsztaty z rebirthingu. W ofercie było napisane, że za 450 zł dostaną komfortowe zakwaterowanie w pokojach, tymczasem na miejscu okazało się, że pokoje nie są gotowe i mają mieszkać w salach wieloosobowych z piętrowym łóżkami. Prowadzący o imieniu L.C. chciał ich rozdzielić, ona do sali kobiet, on do sali meżczyzn. Na ich sprzeciw zareagował widocznym zniecierpliwieniem i w końcu ustąpił tylko tyle, że wylądowali w sali sześcioosobowej.

Do tego panował tam obowiązkowy wegetarianizm i kolektywne jedzenie przy wspólnych stołach, a kiedy okazali niezadowolenie, inni uczestnicy rzucili się ich krytykować i kpić, że jedzą „ścierwo”. Ci stali bywalcy warsztatów wyraźnie traktowali nowych jak intruzów.

Przez cały tydzień panował stres niemal bez przerwy, 24h na dobę w grupie, żadnego harmonogramu, ciągłe ćwiczenia i zlecone zadania w przerwach. L.C. sam był rozdrażniony i potrafił rzucać kąśliwymi komentarzami pod adresem uczestników. Ludzie wpadali w agresję albo stany lękowe, a on to wszystko nazywał „procesem” i twierdził, że to właśnie wychodzi ich prawdziwe wnętrze, że teraz trzeba to „przepracować” 🙁 Straszył też, że ktokolwiek cokolwiek zatai, zostanie z tym do końca życia i skończy się to dla niego katastrofą.

To „przepracowanie” polegało na tzw. sharingach, czyli rozmowach w kręgu kilka razy dziennie. Osoba mówiła o swoim problemie, a potem słuchała „zwrotów” od reszty grupy, nie wolno było się bronić, tylko siedzieć i przyjmować. Zwroty bywały oskarżycielskie i przykre. Na końcu zabierał głos L.C., który potrafił szydzić, obwiniać za nieudane związki czy wypadki losowe, i na podstawie paru słów wyrwanych z kontekstu orzekał autorytatywnie, że ktoś ma „poważne problemy”. w ten sposób wmówił wielu osobom nerwice i konflikty emocjonalne, których wcześniej nie mieli.

Do tego wszystkiego doszło „całonocne seminarium lęku”, wyjście nocą w góry, opowiadanie o lękach z dzieciństwa, a potem każdy samotnie szedł wyznaczoną trasą przez las w ciemności. Po 2-3 godzinach snu pobudka i marsz z powrotem. kilka osób po tym po prostu się posypało.

Para trzymała się trochę z boku i za to była szykanowana. Pewnie właśnie dlatego, że zdecydowali się pewnego dnia po prostu pójść w góry zamiast na zajęcia, uchronili się przed najgorszym. I tak po powrocie przez kilkanaście dni mierzyli się z depresją, płaczem i irracjonalnymi lękami...

Serio, warto to mieć gdzieś z tyłu głowy zanim człowiek zdecyduje się na cokolwiek podobnego.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@iwona-95 to co opisałaś jest naprawdę przerażające... to jest dokładnie jak z tych historii które się słyszy o sektach, gdzie człowiek idzie po pomoc a wychodzi z głową pełną nowych problemów zamiast rozwiązań.

I nie bez powodu rebirthing trafia na listy niebezpiecznych metod, sam MSWiA ma go w swoich wykazach dotyczących sekt. Więc to nie jest żadna bajka ani wyobraźnia 🙂


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@aura417 no właśnie! i to nie są żadne wymysły, bo te rzeczy są dosłownie wymienione w oficjalnych raportach o sektach. regresing, riberthing, radykalne wybaczanie, metoda kontroli umysłu... wszystko tam jest, czarno na białym 😮

raporty wprost wskazują że osoby wciągnięte w różne praktyki okultystyczne, tarot, magie, podróże astralne, wampiryzm itd. często szukają jakiegoś szybkiego i łatwego „uzdrowienia” i właśnie wtedy trafiają na takie „terapie”. w cudzysłowie, bo chyba trudno to terapią nazwać w normalnym sensie...

i teraz uwaga bo to ważne: regresing jest podobny do riberthingu, ale podobno kilka razy groźniejszy! chodzi o te techniki głębokiego oddychania, ale w regesingu są one jeszcze intensywniejsze, głębsze. więc jak ktoś myśli że rebirthing to już coś poważnego, to regresing jest po prostu na innym poziomie jeśli chodzi o ryzyko. bede szczera, jak to czytam to robi mi się nieswojo że ludzie w ogóle się na to decydują 🙁


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@iwona-95 no dobra, wybaczam tej osobie co tak się zachowała i przy okazji wybaczam też wszystkim, którzy takie zachowanie uznali za normalne. Bardzo wspaniałomyślnie z mojej strony, prawda 😉

Tematy poruszane w tym wątku mnie szczerze nie interesują i nie zamierzam tu w nieskończoność wtrącać swojego nosa. Jestem złośliwy, owszem, ale mam swoje granice.

Oczywiście należałoby mi się przepraszam za to oszczerstwo, no ale po co mi przeprosiny od kogoś kto oczernia... bez sensu.

Trochę mnie rozczarowuje brak reakcji ze strony Angusa. Pozuje tu na głównego arbitra sprawiedliwosci, a nie potrafi nawet przyznać że tamta osoba ewidentnie przegięła. No nic. Luz. Buziaki dla wszystkich pań na forum. Czołem


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@mglisty-lilia nie masz mi nic do wybaczania. Fakty pozostają faktami, kłamiąc jesteś po prostu kłamcą. Jeśli tak bardzo Cię to smuci, rozwiązanie jest naprawdę proste: przestań kłamać. Może dla Ciebie trudne, zgoda, ale efekt końcowy, czyli niebycie kłamcą, powinien być wystarczającą motywacją.

Na dobry poczatek przestań pisać, że coś Ci nie przeszkadza, skoro reagujesz na to z takim ładunkiem emocjonalnym. To aż widać. Taka reakcja pokazuje dokładnie odwrotność tego, co twierdzisz, i jest kolejnym kłamstwem z Twojej strony. Zupełnie niepotrzebnym w dodatku... choć rozumiem ten mechanizm. Kiedy ktoś przyzwyczaja się do kłamania w błahych sprawach, traktując je jako coś w stylu „no ale to takie małe kłamstewko, prawie że nic”, bardzo szybko traci kontrolę nad tym, jak głęboko to zakłamanie sięga.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@iwona-95 nie miałam jeszcze czasu żeby dobrze to zgłębić, ale zamierzam to zrobić w najbliższym czasie 🙂

Wolę pisać o czymś kiedy wiem o czym mówię. Nie mam też powodów żeby wam nie wierzyć, ani tobie, ani osobom które już wcześniej tu pisały o tym temacie.

Jeśli jesteście przekonani, znacie te mechanizmy od środka i piszecie o tym tak otwarcie... to po prostu wiecie co mówicie. To widać.

Niedługo i ja dołącze do tej analizy. Pozdrawiam


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@aura417 hej, to fajnie że chcesz się dołączyć do analizy! 🙂 ja tez na to czekam. wiesz, ten raport śląskiego centrum informacji o sektach i grupach psychomanipulacyjnych jest naprawdę wart uwagi, myślę że rzuci trochę inne światło na całą tę dyskusję. jak już go przeczytasz to chętnie pogadamy tu w wątku co o tym myślisz!


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@iwona-95 haha no to super, bo w Gdańsku też takie centrum jest 😀 i akurat mi po drodze... dzięki wielkie za info! 🙂


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@aura417 No dobrze, nie nazwałaś mnie kłamcą i to doceniam. Zrobiła to tylko jedna osoba tutaj i jej nick dobrze pani zna.

Chodzi mi o coś innego. Odnioslem wrażenie, że takie oszczerstwa są tu po prostu akceptowane. Po tym całym zamieszaniu to na mnie spadają pretensje, nie na osobę która to wywołała. Trochę to przewrotne, nie?

W efekcie zaczynam mieć poważne wątpliwości co do siebie i swego miejsca w tej dyskusji. Sharing który tu zamieszczam spotyka się z reakcjami... no powiedzmy, niezbyt przyjemnymi 😉


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@mglisty-lilia no to może po prostu zrób sobie gazing 🙂

tylko uważaj na zwieracze...


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@aura417 hej, a wróć do tego co napisałaś wcześniej - to z tymi zaburzeniami tożsamości i nerwicą 🙂 bo tam gdzieś wyżej widzę że ktoś już to zauważył i napisał Ci coś takiego jak „a Ty kim jesteś, rodzina? była pacjentka?” no i właśnie - pacjentka to kobieta, a osoba do której to było napisane jest facetem 😀 więc taka mała pomyłka w rodzaju gramatycznym się przytrafiła, hehe


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@aura417 no tak, słyszałem tu o tym gazingu w parach... ale jakoś wolę tradycję. Sam, w ustronnym miejscu, bez świadków 🙂


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@mglisty-lilia haha no skoro już jesteśmy przy samotnym wychodku, to może warto byłoby rozszerzyć temat o regresing odbytniczy 😉 tylko że ten wychodek musi być odpowiednio luksusowy, żadnych prowizorycznych warunków! 😀


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@mglisty-lilia tak... mam z tego powodu jakieś zaburzenia tożsamości i nerwicę, serio. bardzo nieprzyjemne rzeczy dostaję w odpowiedzi na to co piszę 😉

napisałam komuś już wyżej, że ma zrobić sobie gazing. oczywiście samotnie, w wychodku skoro tak woli.

jestem estetką i na dodatek mam traumę, bo przez kilka miesięcy musiałam wąchać cudzy smrod... więc nie mam ochoty na takie towarzystwo. niech się pan wybebeszą gdzie indziej.


Odpowiedz
(@mglisty-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 29

@aura417 no to pożegnanie od Nail i od iwona_95 to rzeczywiście było chamskie i prymitywne, co tu dużo mówić. Trochę mnie to bawi szczerze mówiąc 🙂

Ciekawi mnie skąd się biorą takie osoby, którym się wydaje, że wiedzą wszystko lepiej 😉


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@mglisty-lilia hej, ale ja się wcale nie żegnałam 🙂 to było dopiero moje „dzień dobry” właściwie...

a co do tych sekciarzy to niech sobie zrobią porządny gazing 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Coś niesamowitego znalazłam w sieci i muszę się podzielić! 😀 Leszek z Cudu wypowiedział się o regresingu i serio, jest co czytać...

Pisze tam mniej więcej tak, że kilka osób sobie ubzdurało, że regresing wywołuje hiperwentylację i przez to jest szkodliwy. No i doszli do takich wniosków przez nadinterpretację tego, co czytali na forach, plus kompletnie nie rozumieją tego, o czym Leszek pisze i mówi. Co więcej, nawet nie wiedzą, że mylą regresing z oddychaniem rebirthingowym albo reichowskim, bo po prostu nie mają żadnego doświadczenia ani wiedzy na ten temat 🙂

Dalej tłumaczy, że stany napięcia z objawami fizjologicznymi nie wynikają bezpośrednio z regresingu ani z tych innych technik oddechowych. To jest powiązane z napięciem nerwicowym lub lękowym. W terapiach regresywnych takie stany po prostu wychodzą na wierzch i właśnie dlatego można je dostrzec i uwolnić się od nich. Ale oczekiwanie, że chroniczne napięcie zniknie po jednej czy dwóch sesjach, jest totalnie nierealistyczne!

I tutaj robi się bardzo ciekawie... bo pisze wprost, że nie każdy jest w stanie wejśc w stan regresywny. I nie każdy jest w stanie z niego wyjść, jesli w nim przebywał zanim w ogóle skorzystał z sesji. Regresing niektórym po prostu nie pomaga, np. osobom chorym psychicznie, ale też strzygom, demonom i ludziom na niskim poziomie świadomości duchowej. I że piszą o tym od lat, a ludzie nadal są zaskoczeni, ze komuś nie pomogło...

No i to co mnie uderzyło najmocniej: krąg osób dojrzałych do skorzystania z regresingu to maksymalnie 1% populacji! Stosuje się go kiedy napotykamy opór podświadomości przed zmianami albo przy uzależnieniach karmicznych. I nie jest panaceum na wszystko, mimo że realnie pomógł tysiącom osób rozwiązać naprawdę mnóstwo problemów.

Co o tym myślicie? 🙂


Odpowiedz
60 Odpowiedzi
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@iwona-95 haha no właśnie, czytam to i myślę to samo co ty xD normalnie facet pisze jakby miał w głowie jakiś kryształ i od razu „domyślam się czego to dotyczyło”... serio?? jasnowidz petnej klasy 😀


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@kamil-5 no dobra, rozumiem co chcesz powiedzieć, ale ta matematyka trochę mi się tu rozjechała 🙂 bo te procenty nie mnożą się tak jak to policzyłeś

po pierwsze, ten 1% to nie znaczy że tylko tylu może skorzystać ze skutecznej sesji, tylko że tyle osób jest w ogóle dojrzałych do regresingu. to nie jest wskaźnik skuteczności, to wskaźnik gotowości 🙂

po drugie, że regresing szkodzi katolikom to nie wynika wprost z tego co napisal Leszek. napisał że niektórym nie pomaga, a to trochę co innego niż szkodzi, nie?

i po trzecie, to że część regreserów odeszła do kółek różańcowych bo „partaczyli robotę” nie znaczy, że regresing sam w sobie nie działa. to znaczy że konkretni ludzie robili go źle. to tak jakby powiedzieć że operacje chirurgiczne są złe bo jakiś nieudolny chirurg pokiereszował pacjenta...

więc to wyliczenie 0,03% i tak dalej brzmi efektownie ale jest zbudowane na błędnych założeniach, jedno na drugim. sama widzisz chyba że to trochę jak wieża z kart, jeden fałszywy krok i całe obliczenie się sypie 🙂

nie mowie że regresing jest cudowny i dla każdego, bo sam Leszek tego nie twierdzi. ale ta statystyka którą tu przedstawiłeś to nie wynika z jego słów, tylko z pewnej nadinterpretacji


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@iwona-95 no to wychodzi że ta zawodność jest naprawde ogromna 😮

ciekawe czemu w ogóle ludzie dalej to stosują... ale jak pomyślę o tym dłużej to chyba wiadomo o co chodzi - o kasę 🙂


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@kamil-5 nawzajem, wesołych świąt! 🙂

A tak przy okazji bo akurat piszę tu o czymś co mnie ostatnio naprawdę wkurzyło... mam wrażenie, że ktoś powinien się tym w końcu zainteresować od strony prawnej. serio. Na różnych forach można przeczytać wpisy ludzi którzy korzystają z regresingu albo go prowadzą, i z tych postow jasno wynika że czasem mamy do czynienia z opisami przestępstw takich jak znęcanie fizyczne i psychiczne, przemoc w rodzinie, alkoholizm rodziców itp. Ludzie piszą o tym pod pseudonimami, nie wiedząc że forum jest publiczne i czytają to też dzieci!

Moim zdaniem prokuratura powinna to sprawdzić, bo nie wiadomo co jest prawdą a co jest „efektem” regresingu i efektem sugestii, które ta metoda wywołuje. Część tych osób pisze o traumach przez kilka, a czasem nawet osiem lat i jakoś regresing im nie pomaga, tylko ciągle wyciąga nowe rzeczy na wierzch. Coś tu jest nie tak.

Skoro piszący pochodzą z różnych miejsc w Polsce, to powinna się tym zajac prokuratura na szczeblu wojewódzkim. No bo ktoś w końcu musi powiedzieć sprawdzam, czy te historie są prawdziwe, czy to fantazje nakręcone przez samą metodę 🙂


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@iwona-95 masz rację w tym sensie ze te osoby faktycznie zaczynają o tym gadać dopiero po sesjach regresingu... ale tu jest pytanie czy to prawdziwe wspomnienia czy moze ktoś im po prostu wmawia podczas sesji ze są ofiarami a w rzeczywistosci wcale tak nie było 🙂


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@kamil-5 oj wiesz, może masz rację, ale ja bym tak pochopnie nie oceniała 🙂 może po prostu warto by to sprawdzić na sobie i posłuchać jakieś relaksacyjnej muzyki przy okazji, co? 😉


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@kamil-5 hej, a moze po prostu wrzucić jakąś muzykę do wątku? 🙂 takie coś mogłoby troche rozluznić atmosfere rozmowy ;D


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@iwona-95 hahahahaha no dobra, dobra, rozśmieszyłaś mnie xDD


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@kamil-5 haha no tak, śmiać się nie śmiać 😀

wklejam tu post jednego gościa, ucznia tej osoby od której to wszystko pochodzi, takiego co totalnie uwierzył w regresing i te wszystkie teorie które potem w życiu kompletnie się nie sprawdzają...

„jako że za parę dni wyprowadzam się z Gorzowa (choć pewnie wrócę albo uprę się na góry) to takie małe podsumowanie: mieszkałam tu prawie 2 lata, w tym czasie zarobiłam ok. 3 tys. zł a wydałam 30 tys. :)) miałam z tego spory stres, różne moje pomysły finansowe kończyły się fiaskiem w dziwnych okolicznościach (tak że zastanawiałam się czy nie wylądowałam w cyrku Monty Pythona), ale jednocześnie pojawiały się jakieś inne rzeczy które pozwalały mi tu przeżyć. Tak samo jak nie mogłam się nadziwić tym negatywnym rzeczom, tak samo nie mogłam się nadziwić tym pozytywnym. Część wydatków to pożyczki które spłacam (co zabawne, dostałam kredyt w banku gdzie w ogóle nie sprawdzali moich dochodów, a wręcz mi go wciskali żebym wziął :)) specjalna oferta dla mnie 🙂 ) ale ich timing i to że proponowano mi je właśnie wtedy kiedy były potrzebne dało mi sporo śmiechu, ale też poczucia że jestem nie do zdarcia i nie da się zrobić tak żeby mi zabrakło na grubsze rzeczy. Miałam chyba z 8 razy przesunięcia w pojawieniu się sporych przychodów które niby na 100% miały być, ale koniec końców wychodzi na to że i tak nie miałam się czym martwić. Zastanawiałam się ostatnio z czego spłacę te pożyczki, no i szust, jedno się pojawiło (2,5 tys.) a do tego drugi temat (wyjazd do Holandii do pracy) i mam beczkę śmiechu jak omijam każdą komplikację finansową niczym węgorz.

Może to nie jest jakaś totalna prosperity ale widze jak te mechanizmy ”samozabezpieczenia„ finansowego tworzą sytuacje rodem z cyrku, ale skuteczne i dające podstawy do kompletnej beztroski :)) Nawet jak mi się wydaje że już po mnie (bo miałem takie momenty że łapałem się za głowę i nie pojmowałem jak to w ogóle możliwe) to potem wyskakuje mi beczka śmiechu której też nie rozumiem, ale która tymczasowo rozwiązuje problem. W ten sposób przekonałem się że miałem bliską zeru kontrolę nad kreacją finansową. sama się robiła tak albo tak 🙂 no ale przynajmniej efekty czasem pozytywne”


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@kamil-5 no właśnie, czytam tego posta i zastanawiam się jak długo jeszcze będzie trwało to bezkarność organizatorów takich rzeczy... moim zdaniem prawo powinno po prostu WYMUSIĆ na wszystkich, którzy prowadzą jakieś kursy (szczególnie z tej całej psychomanipulacyjnej działki), żeby jasno określali z czym wiąże się uczestnictwo i jakie jest ryzyko. I żeby brali za to pełną odpowiedzialność! Nie taką na papierze, tylko prawdziwą, karną, za wszelkie szkody, czy to psychiczne czy fizyczne, jakie mogą spotkac uczestników. Bo dopóki nic im za to nie grozi, to będą dalej wciskać ludziom naiwne teorie, a potem człowiek ląduje w sytuacji jak ten gość wyżej i myśli że „samo się zadzieje” 🙂


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@kamil-5 o to chodzi, sama piszesz o tym żeby prawo narzucało odpowiedzialność organizatorom takich kursów, i to brzmi sensownie, ale skoro tak... to chyba najpierw powinniśmy mieć jakieś rzetelne podstawy naukowe dla tych metod, nie? 🙂

Bo kilka razy zadawałam pytania o dowody naukowe dotyczące regresingu, o badania przeprowadzone przez ekspertów, ekspertyzy, opinie naukowców... i za każdym razem trafiałam na ścianę milczenia albo moje posty po prostu znikały na pewnym portalu, wiesz o którym mówię 😀

A tymczasem dowód naukowy to nie jest cytat z jakieś encyklopedii czy podręcznika. Dowód naukowy to wyniki wielokrotnie powtarzanych eksperymentów, z konkretnymi nazwiskami badaczy, metodologia którą można sprawdzić i powtórzyć niezależnie. Tak to działa. Nawet jeśli tysiące naukowców ma jakąś opinię, a dowody mówią co innego, to te dowody są ważniejsze niż opinie. Taka jest logika nauki.

I dopóki tego brakuje przy regesingu, to jaką odpowiedzialność mieliby w ogóle określać prawnicy? Na jakiej podstawie? Bo jak prawo ma ocenić szkodliwość czegoś, co nie zostało nawet porządnie zbadane...


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@kamil-5 no właśnie, widzę że pojawił się tu cytat o tym czym jest dowód naukowy i rozumiem po co ktoś to wkleił 🙂 ale mam pytanie do ciebie... czym właściwie jest regresing? bo widzę że to główny temat wątku a chętnie bym się dowiedziała czegoś więcej. Może opisz to tutaj w wątku, bo myślę że nie tylko ja jestem ciekawa 🙂


Odpowiedz
(@runa599)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 55

@iwona-95 żebyś wiedziała czym jest regresing, to powiem ci krótko: to metoda, która trafiła do Polski z krajów trzeciego świata, gdzie tak przy okazji... nikt jej specjalnie nie chciał.

I działa to u nas na zasadzie piramidy. Masz guru, który jest samozwańcem, i który krok po kroku wykańcza finansowo swoje ofiary: najpierw przeprowadza sesje i wmawia potrzebę kolejnych, oczywiście za opłatą. Potem organizuje szkolenia, znowu za opłatą. Wydaje jakieś rzekome licencje, za opłatą. Regreserzy działają, a guru pobiera prowizję. Te „licencje” trzeba odnawiać co rok, i znowu płacić. Schemat jest czytelny.

Wobec uczestników stosowane są metody żywcem wyjęte z innych sekt. Wmawia się im konieczność całkowitego posłuszeństwa, zakaz negatywnego wypowiadania się o metodzie. Ich czas i energia idą na reklamowanie regresingu w internecie, pochwalne posty to w zasadzie forma nieodpłatnej pracy na rzecz guru. Wcześniej zawiązane związki i małżeństwa się rozbija, chyba że oboje partnerzy są w tym „rozwoju duchowym”. Najlepiej żeby ofiary nie mialy dzieci i wiązały się z kimś wyłącznie wewnątrz grupy.

Większośc ludzi po jakimś czasie odchodzi ale już ze zniszczoną psychiką i bez grosza, bo wydali wszystko na ten „rozwój”, często pozbywając się nawet tego, co wcześniej zapewnila im rodzina. Część zostaje, bo dosłownie nie ma dokąd wrócić, odcięci od bliskich i znajomych.

Piramida nieduża, ale psychomanipulacja jest tu bardzo realna i bardzo szkodliwa.


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@runa599 dobra, to dopiszę coś co może być tutaj ważne bo widzę że piszesz o piramidzie i opłatach za licencje.

Ten gość bierze kasę za licencję bo „regresing” jest znakiem towarowym i ma ochronę prawną. Tyle że to jest właśnie cały trik, bo sama metoda nie jest ani opatentowana ani zweryfikowana przez żadnych naukowców czy instytucje, chociażby Ministerstwo Zdrowia. Więc ci biedni regreserzy z dyplomikiem myślą że ukończyli prawdziwą szkołę i że regresing to oficjalnie uznana metoda leczenia, a tymczasem to tylko zarejestrowany znaczek i nic więcej. Sprytny ruch od tego śląskiego cwaniaka, co nie?

I teraz ciekawostka bo sprawdzałem w bazie Urzędu Patentowego, mozna tam sprawdzić daty wykupu licencji. Rejestracja znaku towarowego to zresztą koszt poniżej tysiąca złotych, więc nie ma co traktować tego jak czegoś wielkiego. I tu się robi naprawdę interesująco, bo prawa ochronne wygasły w październiku 2010, a ponowna data publikacji że LŻ jest właścicielem znaku jest dopiero na marzec 2013. Pytam więc wprost, czy przez te ponad dwa lata w ogóle był właścicielem tego znaku? Bo data zgłoszenia w 2012 to jeszcze nie własność. Czy przez ten czas zbierał haracze od regreserów za markę do której może nie miał wtedy żadnych praw? Jeśli się mylę to chętnie posłucham wyjaśnień...

No i teraz rzecz najważniejsza. Regresing jest po prostu szkodliwy zdrowotnie i tyle. Hiperwentylacja powoduje spadek CO2 we krwi czyli hipokapnię, to zaburza homeostazę, czyli fizjologiczną równowagę organizmu. Przy kontynuowanej hiperwentylacji pojawia się zasadowica oddechowa i tężyczka, a właściwe spazmofilia. Warto po prostu wpisać „spazmofilia” w wyszukiwarce i poczytać co mówią o tym lekarze. Regreserzy twierdzą że ta hiperwentylacja dotlenia, ale to bzdura bo przy alkalozie naczynia krwionośne się kurczą i dochodzi do niedotlenienia mózgu, a nie dotlenienia. Rozumiesz? Dokładnie odwrotnie niż mówią.

Do tego wciskają kit że klient jest przez cały czas przytomny i świadomy bo regresing to nie hipnoza. OK, niech i tak będzie, ale brak hipnozy nie oznacza że nie dochodzi do odmiennych stanów świadomosci. Bo dochodzi, fale mózgowe zmieniają się z beta na theta, a to są fale głębokiego snu. Do tego organizm wytwarza endogenne narkotyki jako odpowiedź na ból spowodowany tężyczką i to uzależnia ludzi od kolejnych sesji. Więc o żadnej pełnej świadomości nie ma mowy.

To na razie tyle, więcej szczegółów będzie w artykule który jest właśnie sprawdzany przez lekarzy i niedługo się ukaże. Wesołych Świąt wszystkim 🙂


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 przeczytałem kilkanaście wpisów w różnych wątkach na ten temat i muszę powiedzieć wprost: większość osób które tu piszą najwyraźniej coś tam gdzies zasłyszała, przetarła przez własny filtr i teraz wyrzuca z siebie konfabulacje o metodzie, o której tak naprawdę nie mają pojęcia. Widać albo uraz do konkretnej osoby, albo do samej metody, albo po prostu dyletanctwo i to nie tylko w kwestii regresingu, ale i fizjologii, medycyny, psychologii.

Żeby było jasne skąd piszę: mam za sobą ponad 20 lat znajomości tej metody, najpierw od strony teorii, potem praktyki. Mam dyplom szkolenia regresingowego, brałem udział przez kilka lat w sesjach weekendowych i dziesięciodniowych. Pracowałem z rodziną i znajomymi przez wiele lat, przez kilka miesięcy miałem też płatnych klientów, ale stwierdziłem że odciąga mnie to od pracy nad sobą, więc skoncentrowałem sie na własnej transformacji. Do tego 25 lat stażu pedagogicznego, studia (i to nie jedne), z psychologią, pedagogiką i socjologią w tle. Plus 20 lat doświadczeń radiestezyjnych i kilka lat pracy uzdrowicielskiej.

Piszę o tym nie po to żeby się chwalić, ale dlatego że jak ktoś chce mi odpowiedzieć, to chciałbym żeby też napisał z jakiego poziomu doświadczenia się wypowiada. To będzie uczciwe.

Moje intencje są proste: nie zarabiam na regresingu, nie mam nic do wybielania, piszę bo taka jest prawda. Ci którzy piszą tu negatywnie, tak naprawdę piszą o sobie i swoich frustracjach, traumach, niezrozumieniu, albo walczą z konkurencją bo regresing jest ich rywalem na rynku terapeutycznym.

Teraz kilka konkretnych rzeczy:

Po pierwsze, regresing to metoda wykraczająca poza ramy tradycyjnej psychoterapii, ale podobne podejścia reinkarnacyjne są znane na zachodzie i tam bada sie je naukowo w ramach medycyny alternatywnej, która współpracuje z tradycyjną. W Polsce mamy środowisko naukowe przypominające dewocyjno-racjonalistyczne kółko wzajemnych interesów i to sprzyja właśnie takim niekompetentnym głosom jak te które tu czytam.

Po drugie, regresing ma ponad 25 letnią historię i dopracowaną metodologię. Żeby mówić o nim kompetentnie trzeba przejść przez kilkanaście ksiązek, setki artykułów i dziesiątki szkoleń. A potem dopiero szkolenie praktyczne, które zaczyna sie od uzdrowienia własnych problemów. Bez tego to tylko intelektualna rywalizacja albo leczenie własnych ran.

Po trzecie, przez regresing przewinęły się tysiące osób. Część została regreserami, część uzdrowicielami czy psychologami. Wielu poszło dalej swoją drogą po kilku spotkaniach z metodą i i tak zapisaliby to na plus. Owszem, byli i tacy którzy uznali to za stratę czasu, ale przez ponad 8 lat szkoleń naprawdę takich przypadków spotykałem niewielu.

Po czwarte, kwestia terminologii. Takie pojęcia jak tężyczka czy hiperwentylacja są w środowisku regresingowym uzywane trochę na wyrost. Ktoś kto czyta o tężyczce z encyklopedii dojdzie do wniosku że metoda jest niebezpieczna, bo definicja brzmi groźnie. Ja przez 20 lat praktycznych kontaktów z regresingiem nie spotkałem klasycznej tężyczki w takiej postaci jak ją opisują podręczniki. Widziałem za to osobę chorą na raka z wykręceniem całego ciała, naprawdę dramatycznym, i to nie ma nic wspólnego z tym co ewentualnie pojawia się na sesji oddechowej. Poza tym tężyczka i hiperwentylacja to raczej domena rebirthingu, nie regresingu.

Po piąte, świadomość klienta podczas sesji. Pamiętam dziesiątki sesji grupowych szkoleniowych, gdzie klient-regreser rozmawiał na bieżąco z kolegą prowadzącym sesję, tłumaczył co mu odliczyć w kolejnych krokach, bo sam kontynuował wątek ze swoich wspomnień. To jest mozliwe wyłącznie wtedy gdy klient zachowuje pełną świadomość. Silne zaślepienia przy bardzo traumatycznych wspomnieniach sie zdarzają, ale to stan przejściowy, uwalniany w trakcie sesji.

I po szóste, ta kwestia z falami mózgowymi. Ktoś tu wyżej twierdził że podczas sesji mózg wchodzi w stan theta, co miało być dowodem na szkodliwość metody. Otóż nie, w regesingu mamy do czynienia ze stanem alfa, a nie theta. Theta to bardzo głęboka medytacja albo sen. Alfa to stan rozluźnienia i aktywnej swiadomości jednocześnie, i to właśnie do niego dąży każda sensowna psychoterapia.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 no właśnie, to rozumie tylko ktoś kto naprawdę ma za sobą takie doświadczenia. Ktoś kto nie ma pojęcia będzie klecił dziwaczne teorie, które tak naprawdę tylko pokazują że kompletnie nie rozumie tematu i nie ma nawet podstaw żeby w ogóle dyskutować.

7. I jeszcze temat endorfin na koniec. Endorfiny to substancje wydzielane przez organizm w różnych sytuacjach, między innymi wtedy kiedy ktoś siedzi na forum i ekscytuje się własną wiedzą o sprawach, których tak naprawdę nie „ogarnia”. Moim zdaniem to mocno niezdrowy stan, bo jak poważna i kompetentna osoba może w ogóle używać tego argumentu? Chyba tylko po to żeby nakręcać samego siebie, licząc że innych wkurzy wypisywanymi bzdurami, albo że publicznie wykaże im niekompetencję, albo że zwyczajnie popsuje komuś krew myśląc o wypchnięciu konkurencji z rynku usług terapeutycznych.

Ps. jeszcze jedna rzecz, opłata za licencję regreserską pobierana jest zgodnie z umową licencyjną zawartą miedzy twórcą i nauczycielem regresingu a regreserem, a nie na podstawie jakiejś umowy patentowej.


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@lukasz-98 hej no dobra, widzę że pisałeś do tego „abnegata” czy ktokolwiek to jest, ale powiem ci szczerze - ja go tu jakoś nie widzę w tym wątku, więc te „z poważaniem” trochę śmiesznie wyglądają w tym kontekście 😀

Co do samego podpisu Jana Marii Grimoire albo jak mu tam, to mam podobne pytanie co ty. Czy to jakiś pseudonim artystyczny? Bo naprawdę szukałem i też nie trafiłem na taką osobę związaną z regresingiem. Może krewny tej Lucylli Gigiel o której tu ktoś wyżej pisał? No wiesz, takie nazwy brzmią dumnie ale człowiek potem nie może ich nigdzie sprawdzić...

A co do pisanki, no to się uśmiałem szczerze. Blond peruka, okulary i „r” w kółeczku na środku brzuchu 😀 to jest jakiś obrazek na miarę internetu haha. Sam opis mówi więcej niz tysiąc słów.

I tak w ogóle rozumiem że masz pełen brzuszek po świętach i nie chce ci sie walczyc z każdym po kolei, bo no... po co właściwie. Jak ktoś nie potrafi obronić własnego „dziecka” w dyskusji i zamiast merytoryki zaczyna się na kogoś powoływac i zwiewa, to trochę mówi samo za siebie, nie?

Wesołych świąt i tobie btw 🙂


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@tomek-44 no wiesz, trochę żenada jak ktoś kto nazywa siebie pedagogiem pisze o regresingu, a nie ma pojecia że ta metoda nie jest zbadana przez żadnego lekarza 😀 moim zdaniem najpierw trzeba by poczekać na opinie prawdziwych specjalistów z medycyny, zanim się to tak chwali

poza tym regresing to jest wprowadzanie człowieka w chorobę fizyczną, więc o jakim tam rozliczaniu z przeszłością w ogóle mówimy...


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 szczerze, to nawet nie wiem jak odpowiadać na takie wpisy. po moich kilku postach odezwały się dwie osoby i żadna z nich nie ma zielonego pojęcia o czym mówi, a przy tym jeszcze mnie pouczają.

nikt tu nie powiedział że zna tę metodę z praktyki. żaden z was nie odniósł się konkretnie do tego co napisałem, zero merytoryki, tylko jakaś próba wyciągnięcia mnie na emocje.

nie mam ochoty dyskutować w próżnię. z kim i po co? nie mam zwyczaju produkować setek słów bez sensu na forach, bo to po prostu strata czasu


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@lukasz-98 no wiesz, tu na forum i poza nim sporo już było napisane na ten temat, trzeba było tylko uważnie popatrzeć i poczytać co inne osoby pisały. Odpowiedzi na twoje wpisy były, bo ktoś wcześniej linkował do dyskusji o omamach, bólu i tej całej tężyczce, a właściwie spazmofilii. Wystarczy wejść na Cudowny Portal i wpisać w wyszukiwarce „tężyczka” to od razu masz wypowiedzi ludzi którzy regresing znają od praktycznej strony, nie tylko z teorii. Więc nie ma co mówić że nikt nic konkretnego nie napisał, bo no... jednak było 🙂

A co do tej pisanki to jeden z symboli Świąt Wielkanocnych, choć przyznam szczerze że takiej dużej i owłosionej jeszcze nie widziałem haha. I na koniec przekazuję ukłony dla Lucylli Gigiel, jak prosiłeś


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 no cóż, zupełnie tak jak się spodziewałem.

Insynuacje, wybiegi, domysły. Żenada.

Ale skoro mam trochę czasu przy okazji Świąt, to coś jednak napiszę, choć właściwie nie widzę tutaj żadnego wyzwania.

Po pierwsze: regresing nigdy nie był i nie jest metodą leczenia w sensie medycznym. Dlatego lekarze raczej się na jego temat nie będą wypowiadać i to jest normalne. Regresing należy do metod alternatywno-terapeutycznych i służy temu, żeby przepracować swój stosunek do przeszłości. A to niejednokrotnie skutkuje poprawą zdrowia, jeśli choroba miała podłoże psychologiczne. Byłem świadkiem naprawdę spektakularnych przypadków.

Jeśli chodzi o tężyczkę i hiperwentylację, to już pisałem i wiem co piszę, bo zetknąłem się z tym zarówno w trakcie sesji regresingu, jak i w zwykłych przypadkach chorobowych. I to są dwie różne rzeczy, zupełnie inne zjawiska.

Po drugie: te osobiste wycieczki mogą być nieprzyjemne, ale jestem pedagogiem-praktykiem i na co dzień spotykam się z niefrasobliwością czy brakiem cierpliwości, więc coś napiszę o tym całym „stosowaniu regresingu na ludziach”. Regresing stosujemy w rodzinie od dawna do rozwiązywania problemów emocjonalnych związanych z przeszłością. Stosowałem go ja i żona, aktualnie korzystamy z autoregresingu i medytacji regresywnej. Synowie uczestniczą w sesjach. Polecamy tę metodę znajomym i część z nich ją wypróbowała, inni nie, to ich wybór.

Po trzecie: tematy dotyczące regresingu na roznych forach są mi doskonale znane i nie muszę niczego wpisywać w żadną wyszukiwarkę, bo albo sam w tych dyskusjach uczestniczyłem, albo je przeczytałem.

To co napisałem wcześniej uwzględniało wszystkie wcześniejsze wypowiedzi w tym wątku i żaden z oponentów nie był w stanie obalić moich argumentów. Tyle.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@lukasz-98 no przepraszam, ale to ty jesteś tutaj raczej antyznawcą, nie żadnym ekspertem 🙂


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@lukasz-98 hej no i co to ma być xD kolejny „ekspert” który myśli że jak ktoś nie zna regresingu w praktyce to jest ignorantem? moim zdaniem to wręcz przeciwnie, brak doświadczenia z tą metodą może oznaczać że ktoś ma jeszcze zdrowy rozsądek 🙂 bo ty już chyba jesteś po drugiej stronie, skoro sam to stosowaes i to jeszcze na innych ludziach... to naprawde niedobrze.

wiesz, niedługo wyjdą na jaw medyczne skutki regresingu i wtedy zobaczymy kto tu był ignorantem. ta metoda wywołuje tężyczkę i prowadzi do uzależnienia, a ty to aplikowałeś innym. serio, nie wiem jak ty na to patrzysz ale dla mnie to brzmi dość poważnie


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@kamil-5 no dobra, powiem ci co mnie tu uderza czytając to wszystko. Większość osób, które tu się wypowiadają, chyba gdzieś tam coś usłyszały z drugiej albo i trzeciej ręki i na tej podstawie wyrzucają z siebie jakieś wymysły o metodzie, o której tak naprawdę nie mają zielonego pojęcia.

Ten gość nawet zeznawał przed sądem żeby obalić te kłamstwa wyssane z powietrza, o czym zresztą sam wspomina. I co? Dalej lecą te same śpiewki.

Poza tym mnie osobiście bawi ten styl wypowiedzi bo bardzo subtelnie jak na kogoś kto uchodzi za duchowego przywódcę... cytaty w stylu „uczepiliście się mnie jak natrętne muchy” albo obserwowanie przez półtora roku jak „prawdziwa moc i duchowość” czyichś protegowanych rozlewa się „kałem na całą ludzkość” 🙂 no brawo, tak trzymaj, kloaczne klimaty wyraźnie są komuś bliskie hehe.

Co do tej licencji to sprawa ciekawa bo podobno opłata jest pobierana w myśl umowy licencyjnej między twórcą a regreserem, a nie żadnej umowy patentowej. Ktoś tu wyżej pisał że zamierza to sprawdzić, zadzwonić do urzedu patentowego i może nawet dostać coś na piśmie. Jak wyjdzie że podejrzenia sie potwierdzą, to będzie z tego niezła afera i to nie on ją zrobi, tylko ktoś kto poczuje się zwyczajnie oszukany. albo i nie, zobaczymy 🙂 poczekajmy chwile bo nie ma co jeszcze za wcześnie trąbić.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 patrząc na ostatnie posty tutaj, to chyba moje były jedyne pozytywne w temacie regresingu, więc zakładam że ten wpis jest skierowany do mnie. Ale szczerze, z tego nagromadzenia cytatów i wyrwanych z kontekstu zdań ciężko wywnioskować co właściwie chciałeś powiedzieć. Swoich uczniów akurat tego uczę, tutaj jednak nie będę tłumaczył podstaw komunikacji, bo zakładam że rozmawiamy z dorosłymi ludźmi z jakimś tam wykształceniem.

Poza tym część tych cytatów pochodzi od Leszka Żądło, nie ode mnie, więc na nie po prostu nie odpowiadam.

To co pisałem o znajomości regresingu z drugiej albo trzeciej ręki, jak widać, się potwierdza. Podtrzymuję więc swój wniosek, że negatywne opinie tutaj nie mają podstaw ani w nauce, ani nawet w tej... nazwijmy to dyskusji.

Ten link który wkleiłeś, sprawdziłem. Na lekcjach zawsze mówię ze wpisanie czegoś w wyszukiwarkę to umiejętność podobna do wejścia do biblioteki. Tyle że w bibliotece można się zgubić między regałami. Człowiek z głową nie tylko wybierze właściwą ksiązke, ale jeszcze ją przeczyta, zrozumie i wyciągnie wnioski. Tutaj tego nie widze.

Szczerze, nie bardzo rozumiem co chciałeś tym linkiem udowodnić.

Skoro szkoły masz już za sobą, nie zamierzam wchodzić w rolę nauczyciela. Rozmawiajmy jak dorośli, po partnersku. I napisz wreszcie konkretnie o co ci chodzi, bo tak to po prostu nie daje się z tobą dyskutowac.


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@lukasz-98 no właśnie, myślę że sytuacja jest tu dość oczywista i nie bardzo wiem co tu jeszcze mozna dodac 🙂


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@lukasz-98 a wiesz co, jeszcze mi jedno przyszło do głowy.

pan pedagog, a cała jego rodzina łącznie z dziećmi po traumatycznych przejściach i muszą korzystać z regresingu... no to o czym to mówi? w normalnych rodzinach nie ma potrzeby żadnych terapii 🙂


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@tomek-44 no właśnie, piszesz że regresing nie był metodą leczenia i że lekarze się na ten temat nie wypowiedzą... ale hej, skoro ta „metoda terapeutyczno-uzdrawiajaca” powoduje tężyczkę i utraty przytomnosci to lekarze jak najbardziej się o niej wypowiadają, bo muszą zbierać tego skutki 🙂


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 szczerze to nie rozumiem po co w ogóle piszesz, skoro jak twierdzisz wszystko jest dla ciebie jasne. Człowiek, któremu coś jest jasne zwykle nie czuje potrzeby żeby o tym dyskutować. Chyba że piszesz z innych pobudek, nie czysto intelektualnych, może to kwestia zainteresowań, jakichś zysków z tego... albo zwykła kompulsja. Niby wiesz po co to robisz, ale w gruncie rzeczy trudno dostrzec w tym jakiś sens. Więc po co to robisz?

Ja piszę, bo moje i mojej rodziny doświadczenia są po prostu inne niż te opowieści które tu czytam, i czuję potrzebę podzielenia się tym.

Co do lekarzy i badań, to byłoby świetnie gdyby ktoś to wreszcie zbadał rzetelnie. Znajomy psycholog, regreser, chciał kilkanaście lat temu pisac doktorat na UJ właśnie z tego tematu, miał materiał, sformułowany temat, wszystko. Promotor kazał mu jednak zmienić, bo stwierdził że to w Polsce nie przejdzie. Za to w Niemczech, USA czy Rosji takie tematy spokojnie się realizuje i zdobywa tytuły. Polska to po prostu naukowa prowincja, co tu więcej mówić.

Ta osobista wycieczka pod moim adresem jest zupełnie niepotrzebna i zdradza że po prostu nie znasz tematu.

Moja rodzina nie jest problemowa. Jest po prostu na tyle świadoma, że zauważamy rzeczy które inni zamiatają pod dywan. Efekt? Żyjemy w coraz wiekszym spełnieniu, podczas gdy dookoła widzę coraz więcej ludzi zmagających się z poważnymi problemami psychicznymi. Teściowa niedawno była w szpitalu przy okazji choroby teścia, siedziała koło przychodni psychiatrycznej i mówiła że były tam tłumy. Znajoma pielęgniarka stwierdziła wprost, że to epidemia. Sam gdy bywam w rodzinnych stronach słyszę o setkach rozwodów wśród rówieśników, mama opowiada o fali depresji wśród swoich znajomych i tych, którzy stracili pracę...

Można czekać aż bomba wybuchnie, albo ją rozbroić. Regresing jest jednym z narzędzi które to umożliwiają.


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@lukasz-98 powiem ci to jeszcze raz bo chyba nie doczytałeś. normalne rodziny nie mają takich emocjonalnych problemów i nie latają po różnych terapiach, a to co opisujesz to trochę jak wyrywanie zęba zanim w ogóle zacznie boleć 🙂


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@kamil-5 hej, trochę namieszałeś ale spróbuję odpowiedzieć na to co napisałeś...

Ktoś tu wyżej już zamieszczał swoje wpisy na temat regresingu i tam są odpowiedzi na te wszystkie wątpliwości, łącznie z odniesieniami do opracowań medycznych dotyczących tego co się dzieje podczas sesji. Więc powtarzanie tego samego po raz kolejny nie ma większego sensu z mojej strony.

Tyle mogę powiedzieć że regresing jest już teraz poddawany ocenom medycznym. Poczekajmy na wyniki, bo jak potwierdzą to co podejrzewam, czyli dużą szkodliwość, to odpowiednie instytucje zostana poinformowane. Próby wyciągnięcia ze mnie informacji jakie kroki podjąłem to strata czasu.

Tak po kolei: najpierw wróci do mnie artykuł sprawdzony przez specjalistów i go opublikuję, potem dwie instytucje naukowe wezmą się za zbadanie regresingu, a na końcu poproszę jeszcze psychiatrów o opinię. Trochę to potrwa ale warto.

Co do tych klątw, to podobno dostałem jakąś osłonę energetyczną od kilku poważnych osób ze środowiska ezoterycznego 😀 sam nie bardzo wiem co o tym myśleć, ale podobno jestem przez nich traktowany jako symbol walki ze złem i karmiczny mściciel czy coś takiego. Piszę to raczej jako ciekawostke, żeby pokazać że regresing i jego twórczyni są w tym środowisku źle odbierani.

A co do zasadowicy oddechowej i fal theta podczas regresingu, zapewniam że to są realne zjawiska i nie są to żadne tam afirmacje 🙂


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 spokojnie, widzę że wysłało się dwa razy, nic sie nie stało 🙂


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@lukasz-98 hej, słuchaj... prostatę se pan lepiej oszczędza zamiast patrzeć jak żona i syn se radzą z tym wszystkim 🙂

dobranoc, Maciej i tak już wystarczajaco dał panu do myślenia, a ja nie kopię leżących


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 no rozumiem skąd takie podejście, sam wychowałem się w środowisku gdzie myślało się podobnie, więc nie dziwię się.

Ale właśnie o to chodzi, że nie każdy rozumie te metody i sposób w jaki podchodzimy do takich spraw. Regresing to dla wielu kosmos i to slychac w niektórych komentarzach tutaj. Zwykłe niezrozumienie tematu.

Pamiętam że jak byłem na pedagogice, to na całym roku może dwie osoby interesowały się psychologią na serio. Ja i jedna koleżanka. I tak to wygląda w całym społeczeństwie. Mało kto pyta siebie: dlaczego tak reaguję, dlaczego robię to a nie tamto, jak w ogóle działa moja psychika. A potem mamy takich, a nie innych nauczycieli, lekarzy, policjantów... no cały przekrój zawodów.

Moje zainteresowania zaprowadziły mnie właśnie do regresingu i szczerze, pomogło mi to przepracować rzeczy, które w psychologii nazywa się wadami charakteru. I teraz korzystają na tym moi uczniowie, a szczególnie wychowankowie. Więc powiem tak, niech koleżanka emilicia3333 wybaczy że się wtrącam, ale uważam to za wyższą szkołę jazdy, bez dwóch zdań 🙂


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 no rozumiem takie podejście, sam z takiej rodziny i takiego środowiska pochodzę więc rozumiem skąd to myślenie.

Ale właśnie nie wszyscy patrzą na to tak samo. Nie każdy rozumie czym jest regresing, jak działają te metody, po co w ogóle zagłębiać się w swoją psychikę. I te wypowiedzi tutaj to dobrze pokazują, słychać w nich czyste niezrozumienie tematu.

Kiedy byłem na pedagogice, na całym roku tylko dwie osoby interesowały się psychologią. Ja i jedna koleżanka. Na kilkadziesiat ludzi. I myślę że to całkiem dobry przekrój społeczeństwa. Większość ludzi nie zastanawia się jak działa ich własna psychika, dlaczego reagują tak a nie inaczej, co za nimi stoi. No i potem mamy takich nauczycieli, lekarzy, policjantów jakich mamy...

Moje własne zainteresowania w końcu doprowadziły mnie do regresingu i pomogły mi przepracować pewne rzeczy, które w psychologii nazywa się wadami charakteru. I efekty widze teraz u swoich uczniów i wychowanków.

Więc, nawiązując do tego co ktoś tu wyżej napisał, zostaję przy swoim zdaniu i uważam że to „rozbrajanie bomb” z wyprzedzeniem to wyższa szkoła jazdy. Lepiej rozbroić coś wcześniej niż pozwolić żeby nam coś urwało 😉


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@lukasz-98 no cóż, wydaje mi się że jednak trochę brakuje ci tu do wyższej szkoły jazdy... jak na pedagoga przynajmniej 😉

i swoją drogą, zdań się nie zaczyna od „Więc”


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 hheee, no dobra, śmieszy mnie to trochę 🙂

Ostatnio oglądałem film „Szukając siebie” i tam jest pięknie wyjaśniona kwestia zaczynania zdania od „więc”. Sean Connery gra pisarza z Pulitzerem i pyta o to 16-latka, który właśnie tak zrobił w swojej pracy. I ten chłopak tłumaczy kiedy i dlaczego można złamać tę regułę. Bo można, ale tylko wtedy gdy zrobi się to odpowiednio. Pisarze i zaawansowani adepci pisarstwa mają do tego prawo, jeśli wiedzą co robią.

Nie znając tego filmu nie wiesz kamil_5 czy zrobiłem to odpowiednio czy nie. Na korepetycje z mojej strony nie licz, bo masz w dowodzie wpisane więcej niż 16 lat, nawet jeśli poziom dyskusji tego nie potwierdza. Ten chłopaczek z filmu uczył się od zdobywcy Pulitzera i miał prawdziwe zainteresowanie pisaniem, czego o Tobie powiedzieć raczej nie mogę.

Zresztą, w obu tych dziedzinach, czyli regresingu i pisania, jestem tu specjalistą i jakoś nie widzę z Twojej strony argumentów, żeby to kwestionować. Ta personalna „wycieczka” zdradza tylko tyle, że nie jestes gotowy na partnerską rozmowę ani o jednym, ani o drugim.

Dzięki że się podłożyłeś, serio 🙂 Właśnie po to czasem warto wchodzić na fora. Jak uczeń się wymądrza to pięknie jest mu merytorycznie, ale z humorem odpowiedziec. Wtedy wie z kim rozmawia.


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@lukasz-98 hej, wygląda na to że czas na jakąś sesję autoregresingu, bo coś panu ostatnio nie idzie 😀


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 na brak kultury nie odpowiem, bo to zwyczajnie poniżej mojego poziomu.

Co do tamtego wpisu tomek_44... żadnego „po nosie” tam nie było. To byl po prostu zlepek cudzych cytatów, które nijak sie do mnie nie odnosiły. Jeśli Ty to odczytujesz jako skuteczną ripostę, to spokojnie będę sobie radził z takimi „atakami”.

Poza tym jeśli tomek_44 zamierza dalej gadać przeze mnie do kogoś innego zamiast odnosić się do moich własnych słów, to nie widzę sensu żeby w ogóle wchodzić w ten temat.

No i wpisy na tak niskim poziomie zarówno jeśli chodzi o logikę jak i komunikatywność, są po prostu trudne do skomentowania. Bo szczerze mówiąc nie bardzo wiadomo o co w nich chodzi


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@lukasz-98 no wiesz, pedagog to chyba powinien zacząć od oceny własnego poziomu, a ten... hmm, jest dokładnie na miare slawnego absolwenta Uniwersytetu Powszechnego 🙂


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@kamil-5 hej, no to chyba rzeczywiście nie masz predyspozycji do wyższej szkoły jazdy... jak na pedagoga to mówię 🙂

A tak poważnie, chciałem napisać do Emilci żeby nie traciła energii na dyletantów, bo to nie jakiś klub filmowy tylko chyba jedyne miejsce gdzie zwolennicy i przeciwnicy regresingu mogą pisać otwarcie co myślą.

Pan Jan pisze ładnie, to fakt, ale jest niedoinformowany jeśli chodzi o takie fizjologiczne pojęcia jak hiperwentylacja, alkaloza, homeostaza, spazmofilia, tężyczka, hipokalcemia, hipomagnezemia i mnóstwo innych terminów medycznych pojawiających się w kontekscie regresingu. Wprowadzanie klienta w stany chorobowe po to żeby badać jego podświadomość jest po prostu nie do zaakceptowania, a szczególnie gdy robią to osoby spoza środowiska psychologów czy psychiatrów. Po kursie regresingu może to robić dosłownie każdy, nawet malarz pokojowy z podstawówką, i to jest zatrważające. Myślę że nauczyciel to też za mało żeby bawić się w psychoanalizę. Wiedza przekazywana przez Leszka Żądło, który kompletnie nie rozumiał skąd biorą się stany regresywne, była zerowa i to wiem z tego co wyszło na jaw podczas przesłuchań sadowych. Jego oświadczenie na temat tężyczki pokazuje totalną ignorancję i lekceważenie zagrożeń zdrowotnych. Regresing opiera swoje „efekty” na fizjologicznych zaburzeniach szkodliwych dla zdrowia. Jezeli pan Jan myśli inaczej, to znaczy że jest wykształconym durniem.

Mam tu cytat od Jarosława Gruzli, człowieka wykształconego, który bardzo ładnie to opisał w 2003 roku:

„...W sesji regresingu odpamiętuje się przeżycia negatywne wymagające uleczenia i przeprogramowania. Większość z nich jest także nieprzyjemna albo wręcz bolesna fizycznie... W czasie intensywnego oczyszczania się można doświadczyć tak niezwykłych dla początkujących odczuć jak tężyczka... może dojść do tak intensywnego przewentylowania ciała i systemu energetycznego klienta, który nie jest jeszcze przygotowany na tak pełne rozluźnienie, że kończyny ulegają czasowemu wygięciu a klient ma odczucie braku władzy nad ciałem... Symptomy ograniczeń ujawniające się w ciele fizycznym mogą utrzymywac się długotrwale, tygodnie, miesiące, jak np. bóle serca czy innego organu wewnętrznego...”

I mam do pana Jana jedno pytanie na koniec, czy naprawdę warto narażać swoje zdrowie dla omamów?

Maciej A.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 no okej, spróbował Pan tym razem, bo wcześniejsze wpisy to była czysta żenada. Ale nadal to tylko kopiuj-wklej i nic więcej. Dobra, odpiszę punkt po punkcie.

1. Na słowo „dureń” i temu podobne nie reaguję, bo to poniżej mojego poziomu. Mam prośbę, żeby Pan zrezygnował z obraźliwych określeń. Merytoryczne uwagi jak najbardziej, ale bez tego.

2. O tężyczce mówiłem już wcześniej. To co Pan pisze, nie wiem z jakiego poziomu Pan to przedstawia. Ja piszę z poziomu praktyki, opartej o konkretną metodologię i teorię. Do tego mam doświadczenie jako obserwator i swiadek skutków chorób, w tym tężyczki. Jeśli ma Pan tylko teorię z encyklopedii, to za mało żeby wydawać tak kategoryczne sądy. Brzmi to wtedy po prostu fałszywie.

Proszę więc o informację, skąd Pan czerpie wiedzę na ten temat. Wtedy zobaczę czy ma sens kontynuowanie rozmowy o tężyczce i hiperwentylacji.

3. Wypowiadam się w kwestii samej metody. Sprawę osobistych wątpliwości zostawiam innym regreserom do przedyskutowania z Panem.

4. Uprawnienia zdobyłem przez szereg szkoleń i własną terapię u Leszka Żądło i nie tylko, bo to standard w psychoterapii, że terapeuta najpierw sam przechodzi terapię. Żądło jako twórca metody ma pełne prawo do szkolenia innych.

Mnie jako nauczycielowi odmawia Pan prawa do zajmowania się regresingiem, a sam Pan wypowiada się jak specjalista. Więc jakie ma Pan uprawnienia żeby oceniać medyczne aspekty tej terapii?

5. Wkleił Pan fragment o rebirthingu, a nie o regresingu. To terapia amerykańska oparta na oddechu, która opracowała metodologię uwalniania od tężyczki i hiperwentylacji. Zastanawiam się, czy bardziej zalezy Panu na walce z osobami niż z samą metodą, skoro pominął Pan w ogóle kwestię rebirthingu w Polsce.

6. Autor wklejonego przez Pana fragmentu przestrzega przed stosowaniem regresingu z czystej ciekawości i opisuje trudności sesji właśnie dlatego, że są one do przejścia, dzięki metodologii opartej na rebirthingu i regresingu. Gdzie tam jest mowa o leczeniu chorób? Pan cały czas cytuje terminy medyczne opisujące choroby albo ich skutki, a regresing przejął pewne terminy psychologiczne i medyczne na potrzeby opisania tego co dzieje się w sesji. Te terminy opisują pewne symptomy, ale nie są dokładnie tymi z medycyny. Nasilenie jest zwykle dużo mniejsze. Mówię tu tylko o tężyczce i hiperwentylacji, pozostałe terminy których Pan użył nie dotyczą regresingu.

To posługiwanie się przez Pana terminologią medyczną przy widocznej nieznajomości praktyki i metodologii regresingu mówi mi tyle, że jest Pan ignorantem w tym temacie. Kiedy sam zaczynałem interesować się regresingiem, przeczytałem kilka książek w temacie. A Pan ile książek przeczytał?

7. Regresing pomaga tyle, ile chce klient. Terapeuta prowadzi i zaleca afirmacje, relaksację, ewentualnie kolejne sesje. To nie jest jednorazowa impreza i jeśli klient tak to potraktuje, taki będzie efekt.

8. Co do fragmentów których Pan nie rozumie, trzeba pamiętać że człowiek jest istotą psychofizyczną i napięcia emocjonalne mogą w sesji ujawniać się jako bóle ciała. Po uzdrowieniu emocjonalnym klient dalej sam pracuje z tematami przez afirmacje, relaks itp. Podam przykład z praktyki.

Kilkanaście lat temu na wczasy przyjechała para. Kobieta miała uczestniczyć w terapii, mąż jej tylko towarzyszył. Kombinowała jednak tak żeby mąż się przy tym nie kręcił i w końcu jej się udało. Wtedy podczas sesji zaczęła przypominać sobie zdarzenia które jej uświadomiły, że męża w zasadzie nie kocha, choć bardzo by chciała. Że jest z nim ze względu na luksus, dom, wspólne życie. Wyjechali, a ona wiedziała już co kryje się pod jej poczuciem bezsensu, które ją na tę terapię przyciągnęło. Mąż się obawiał, ale ją wspierał. Ona została z nim, bo on ją bardzo kochał. Nie znam dalszej historii tej pary, ale ona sama decydowała co zrobi z tą wiedzą. I chciała się dowiedzieć. Dla innych taka wiedza może być bez wartości albo wręcz niebezpieczna jak dla jej mężą ale to jej decyzja i tylko jej.

Zdaje sie że to pouczająca historia... no ale tak jest, ludzie po 18-tce mają prawo do własnych wyborów. Ja to dobrze wiem, bo w szkole u młodych ludzi już to widać wyraźnie i nauczyciel ani rodzic często nic nie poradzą.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 i właśnie tego też nie wiesz?

Pedagog wymaga od siebie, ale ocenia innych. Taki jest ten zawód i układ, który ogół akceptuje od dawna. Z tego co piszesz wnioskuję, że z doswiadczeniami szkolnymi jesteś trochę na bakier, co?

Mówię tu o poziomie podstawowym albo powszechnym, bo przed drugą wojną światową „powszechna” oznaczała właśnie dzisiejszą podstawówkę, tyle że była siedmioklasowa.

Przepraszam za te pedagogiczne dygresje, ale sam się podkładasz. Jak przyłożysz się bardziej do swoich wpisów, to nie będę tego wykorzystywał. Najwyraźniej masz jakąś nieuzdrowioną relację ze szkoły i do nauczycieli podchodzisz z pewnym... hmm... oporem. Rozumiem to, naprawdę.

Ale taryfy ulgowej nie ma i nie bedzie. Wpisy powinny byc merytoryczne, a nie zahaczać o jakieś zastępcze tematy w stylu prostaty czy inne dygresje bez sensu. To po prostu żenua.

Jedno ci powiem na plus: nick masz sympatyczny, kamil_5. :-)))


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@kamil-5 no serio, tracisz mój czas i nic konkretnego nie wnosisz do dyskusji. Tych historii o małżeństwie nawet nie skończyłem czytać, bo nie byłem w stanie. Wspomniałem wcześniej o innym wątku gdzie szczegółowo odnioslwem się do regresingu i gdzie są moje argumenty poparte źrodłami, a nawet lekarze się z nimi zgodzili. z twoich wpisów widać wyraźnie, że moich postów po prostu nie przeczytałeś, bo inaczej nie zarzucałbyś mi czerpania wiedzy z wikipedii. Nie zamierzam przepisywać po raz kolejny tego co już napisałem, moje tamte posty są łatwe do znalezienia i jest ich naprawdę niewiele, więc jeśli chcesz poważnie dyskutować to najpierw się przygotuj.

Tam znajdziesz moje wypowiedzi i część źródeł na których oparłem teorię. Chcę żebyś znalazł konkretne błędy merytoryczne i uzasadnił gdzie się pomyliłem, szczególnie jeśli chodzi o kwestie fizjologiczne i neurologiczne. Jak to zrobisz to zacznę cię traktować poważnie. DO ROBOTY!

Na razie tylko próbujesz mnie zdyskredytować i to samo robisz z Emilcią, która ma zdrowy osąd sytuacji, w przyciwieństwie do ciebie. Myślisz dogmatycznie, jak typowy belfer, co zaskorupia umysł i nie daje żadnej elastyczności. Pominąłeś ważne terminy medyczne, zignorwałeś je zupełnie, więc tę walkę właściwie już przegrałeś. Mam też wrażenie, że pierwsze dwa wpisy pisał ktoś zupełnie inny i dopiero potem oddał ci konto, takie szachrajstwa już tu widzieliśmy, różnicę w stylu ty jako nauczyciel powinieneś sam zauważyć.

Muszę iść do roboty, ty tymczasem zapoznaj się z tym co pisałem, odrzuć te utarczki i wróć z konkretami. Argument w stylu „tyle książek napisał” to dla mnie żaden argument, bo te książki są zbudowane na kłamstwie i tyle. I gratuluje takich patriotycznych postaw jak narzekanie na własny kraj, mam nadzieję że twoi uczniowie tego nie czytają...


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@kamil-5 co do interpunkcji to może i Emilka popełnia jakieś drobne błędy, ale jej spostrzeżenia są naprawdę celne, trzeba to przyznać 🙂

Jeśli naprawdę jest Pan pedagogiem, to te wpisy chyba sam sobie Pan wystawił nienajlepszą opinię... takie rzeczy mówią więcej niż jakikolwiek tytuł.

i tak, Emilka ma rację z tym „więc” na początku zdania, może zamiast pouczać innych warto by było zajrzeć do podstaw gramatyki 😉

ze swojej strony powiem szczerze, że odnoszę wrażenie jakby za tym całym tonem krył się ktoś kto czuje sie ważny, ale nie za bardzo ma ku temu powody. taka purchawka, wie Pan co mam na myśli, dużo powietrza w środku, mało treści.

no i te zachwycone opisy regresingu jakoś na mnie nie działają... może na innych forach znajdzie Pan bardziej podatnych słuchaczy? takich co przyklasnął by każdemu cudowi od razu 😉


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@aura417 hej, no właśnie 😀 dzięki że ktoś to w końcu powiedział, bo mnie wczoraj nie było i dziś dosłownie popłakałem się ze śmiechu czytając to wszystko xD

swoją drogą może się jeszcze okazac że ten pan pedagog jest jak Kopernik... tzn. kobietą 😉 kto wie hehe


Odpowiedz
(@nina-55)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 140

@kamil-5 muszę się tu wtrącić...

Od prawie dwóch lat rozmawiam z ludźmi związanymi z regresingiem, na różnych forach i w różnych miejscach. I wiesz co? Retoryka jest zawsze ta sama, jakby ktoś pisał według jednego szablonu. Ale żeby nie być gołosłowną zapytam wprost, czy ty naprawdę rozumiesz o czym piszesz? Bo skąd my czerpiemy nasze informacje? Cytujemy samych regreserów, z Leszkiem Żądło na czele! To wy opisujecie ten specyficzny oddech, który ma wprowadzać klientów w stan regresywny. Bez tego oddechu regresing po prostu nie istnieje, to fundament całej tej metody. Spróbuj zrobić regresing bez niego, po prostu spróbuj. Ten oddech wywołuje hiperwentylację, a hiperwentylacja wywołuje tężyczkę i jej następstwa, między innymi halucynacje. To WY o tym piszecie, własnoręcznie, publicznie. Jeśli tego nie rozumiesz, to mam poważną obawę że twój mózg mógł ucierpieć w wyniku tych praktyk. Nie mówię tego złośliwie, mówię to serio. Osoba w takim stanie może ubiegać się o odszkodowanie i zajmuję się zawodowo właśnie takimi sprawami. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, opisz swoją sytuację tutaj, chętnie odpowiem.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 no cóż, co do predyspozycji pedagogicznych to każdy ma swoje zdanie, rozumiem.

Przeczytałem wszystkie te wpisy. Zaangażowane, to przyznać trzeba.

Kilka rzeczy chcę wyjaśnić od razu.

Po pierwsze nie walczę tu z nikim o nic, więc kategorie „wygrany” i „przegrany” zwyczajnie tu nie pasują. Piszę, bo mam czas i trochę doświadczenia w temacie, które nie zgadza się z tym co tu jest wpisywane.

Po drugie moje uwagi o interpunkcji były bezpośrednią odpowiedzią na Twój wpis z początku kwietnia. Uznałem to za nie na temat i liczyłem, że może jednak coś merytorycznego napiszesz. Ale widzę że taki masz styl, krótko i obok tematu. No to będę po prostu te wpisy ignorował.

Po trzecie dostałem zaproszenie od nina_55 do innego wątku o oszustach, ale ja piszę o regresjach i tylko na tym się znam. Oszuści mnie nie interesują, więc nie skorzystam.

Po czwarte jeden z kolegów przypomniał mi o jakimś wczesniejszym linku, który miałem odwiedzić. Jeden link odwiedziłem wcześniej, z googla, i skomentowałem go stosownie bo i tak nigdzie mnie nie zaprowadził. Kolejny który dostałem zaprowadził mnie dokładnie tam gdzie już byłem. Rozumiem że na tym się skończy i żadnych innych wyjaśnień nie będzie. To mi wystarczy jako odpowiedź. Charakterystyczne też, że na żadne moje bezpośrednie pytanie nikt nie raczył odpowiedzieć. To też traktuję jako pewien dowód.

Po piąte wszelkie insynuacje dotyczące moich zalet lub wad pomijam bo się po prostu nie znamy. Moje ewentualne przycinki wynikały wyłącznie z niemerytorycznych wpisów. Widocznie tu tak jest na porządku dziennym, mi to jest po prostu obce.

Po szóste sugestie o jakiejs zamianie nicka z Leszkiem Żądło to naprawdę słabizna. Co miałbym udowodnić, że styl moich wpisów jest spójny? Pocieszne.

I na koniec ten najbardziej merytoryczny z grona, Pan Maciej, pisze o braku czasu i moim natręctwie, i że nie doczytał bo za dużo napisałem. Co ciekawe nie doczytał akurat tam gdzie JEGO to bezposrednio dotyczyło. Słabizna.

c.d.n.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 no dobra, powiem panu co tu widze po przejrzeniu tego wątku. Ludzie tacy jak wy krytykują regesing z kilku powodów naraz i dość łatwo to rozszyfrować:

- zwyczajnie nie znacie tematu,
- macie jakies osobiste urazy albo walczycie z konkretnymi osobami,
- zalezy wam na tym żeby zdyskredytować regesing bo to po prostu walka o rynek.

Tak to widzę z grubsza. Oczywiście próbujecie to owijać w bawełnę mówiąc o wartościach i zasadach, ale mnie to i tak już wystarczy.

Moje intencje są jasne, pisałem o tym kilka razy. Jeden z panów walczy z Leszkiem Żądło i przy okazji z całą metodą, twierdząc że książki są kłamstwem, choć ich nie czytał. Drugi zaś utrzymuje że regesing jest szkodliwy bo podobno sami regreserzy o tym piszą. No to chyba jakies nieporozumienie, bo pan to tak odczytuje, bo tak pan chce to rozumieć.

Tężyczka u regresera to nie to samo co tężyczka o ktorej mowią lekarze. Jej intensywność jest inna i wynika z napięć, które sesja pomaga rozładować. Nota bene nie pojawia się u każdego i jeśli już, to tylko na pierwszych kilku sesjach. Potem nie ma po niej śladu. Ta opisywana w medycynie to zupełnie inna sprawa, związana z utratą pewnych elektrolitów i leczy się ją kroplówką.

Dlatego właśnie te terminy medyczne, którymi pan operuje, nie mają nic wspólnego z regresingiem. Przenoszenie ich na grunt tej terapii i jednoczesne odmawianie jej sensu daje efekt przypięcia regresingowi łatki „choroba duszy i ciała”. Ta cała argumentacja jest fałszywa bo oparta na pomieszaniu pojęć i nieznajomości żrodeł.

Oddech stosowany w regresingu i rebirthingu intensywnie relaksuje. Osoby żyjące w chronicznym stresie reagują na to napięciem ciała, które u niektórych wygląda właśnie jak tężyczka. Po kontynuowaniu sesji napięcie odpuszcza, i kilka pierwszych sesji zwykle całkowicie załatwia sprawę.

I jeszcze jedno: wspomnienia z przeszłości to nie sa halucynacje.

Rozmawianie z osobami które nie mają żadnego doświadczenia z regresingiem jest trochę jak tłumaczenie kolorów komuś kto nigdy nie widział.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 no i tu chyba leży sedno sprawy, bo śmieszne jest to ze ludzie, którzy nigdy nie siedzieli na żadnej sesji, ale za to naczytali sie tego co piszą sami regreserzy, wyobrażają sobie że:

- oddychają w jakiś specjalny sposób
- w każdej sesji dochodzi do tężyczki
- przeżywają halucynacje

i od razu w głowie rodzi się „sekta” albo „szkodliwa grupa terapeutyczna”.

A jak czyjejś żonie odechce się w końcu tolerować sytuację w domu, to już gotowy dowód że ją ogłupiono. Nie przychodzi do głowy że może miała po prostu dość, przestała kochać, i że nie zamierzała wracać do takiego układu nawet dla dzieci. Nie, łatwiej uznać że ktoś ją zmanipulował i teraz trzeba temu komuś dowalić. Bardzo polskie podejście, szczerze mówiąc.

I nikt z tych wszystkich, co tak chętnie nazywają regresing terapią chorobotwórczą i sekciarską, nie pomyśli żeby sprawdzić gdzie sa te tysiące skrzywdzonych i omamowanych, skoro ta terapia istnieje od 25 lat. Powinni się już gdzieś ujawniać masowo, nie?

Ale to jest w dużej mierze po prostu zemsta. No i taki swoisty patriotyzm - dowalić swojakom od regresingu ze specjalnym oddechem, ale rebirthing zza oceanu już odpuścić, bo po co szukać kłopotów daleko. Takie jest głębsze podłoże tych wszystkich wpisów.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-5 no cóż, mogę to samo powiedzieć o pańskiej kulturze wypowiedzi...

Co do tężyczki, wystarczyłoby przyjrzeć się choćby naszej własnej rodzinie żeby zobaczyć, że sprawa nie jest tak oczywista:

1. ja osobiście nigdy jej nie miałem

2. żona doznała jej tylko raz, podczas pierwszej sesji w życiu, i opisuje stan jaki po niej nastąpił jako jeden z przyjemniejszych w swoim doświadczeniu (ciało uwolnione od napięć) co dla niektórych, np. pana Grzegorza, może oczywiście być dowodem na „uszkodzenie mózgu”

3. jeden z synów rownież nigdy nie miał żadnej tężyczki

Mamy więc 3 osoby, które przeczą tym 4 głosom wypowiadającym się tutaj negatywnie, i to bez oparcia w szerszych badaniach. To pokazuje że wnioski tych 4 osób są co najmniej dyskusyjne i wymagają weryfikacji.

Pan Maciej walczy tu o żonę i przeciwko tym, którzy mu ją w jego mniemaniu odebrali, to akurat rozumiem.

Ale reszta państwa... po co tu przychodzić, pisać, spędzać na tym czas? Naprawdę zadziwiające. I pewnie zaraz znów pojawią się głosy o wartościach i moralności.


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@lukasz-98 no to mamy posty o absolutnie żadnej wartości... te kilka wpisów po prostu o niczym 😀

i wielkie poświęcenie z pana strony co nie (:-

wyraźnie za malo pan sypia i to wida


Odpowiedz
(@nina-55)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 140

@kamil-5 stwierdzenie, że tężyczka wywołana podczas sesji regresingu to coś innego niż tężyczka w rozumieniu medycznym, jest mniej więcej tak samo absurdalne jak powiedzenie komuś, że jest „trochę w ciąży”. Można by równie dobrze mówić pacjentowi: masz raka, a nie nowotwór. Tężyczka to tężyczka. Rozumiem oczywiście, że różni regreserzy będą próbowac wmówić ludziom, że to zupełnie osobna przypadłość... takie twierdzenia pojawiają się zawsze wtedy, gdy chodzi o ochronę dochodowej metody, nawet kosztem zdrowia klientów.

Powiem to jeszcze raz wyraźnie: proszę przeprowadzić sesję regresingu bez stosowania tego specyficznego wymuszonego oddechu, który różnie bywa przez was nazywany. Bez niego po prostu nie osiągnięcie u klienta stanu, który nazywacie regresywnym. To właśnie ten wymuszony, ciągły oddech trwający niekiedy kilkadziesiąt minut jest rzeczywistą przyczyną całego zjawiska. Klient wpada w stan, w którym regreser może na niego silnie oddziaływać i według was „cofa się do poprzednich wcieleń”, a według mnie po prostu doświadcza halucynacji. Medycyna nazywa to hiperwentylacją i tężyczką, a nie żadnym regresem.

Przypomnę też opis konkretnej sesji, od której zaczęła się ta dyskusja. Dla mnie przez prawie dwa lata nic się w tej sprawie nie zmieniło. Ten opis pokazuje dokładnie jakie zagrożenia niesie regresing i jest to opis właśnie tężyczki. Dla zainteresowanych: wyszukajcie go sobie, jest dostępny w sieci.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@kamil-5 no cóż, nigdy nie „ćpałam”, ale właśnie tak to sobie wyobrażam... ten stan „po użyciu” 😉

Żenujące to i przygnębiające. Szkoda czasu na takie czytanie.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@kamil-5 no dobra, to akurat trafne 😀

ale wracając do meritum, bo tu jest coś naprawdę ciekawego. zastanawiam się czy ten ŻĄDŁO celowo nie przedłużył licencji żeby nie być powiązany z odpowiedzialnością... może sprytnie, może nie, ale to takie moje odczucie. I teraz pytanie najważniejsze, czy zwróci pieniądze pobrane za ten okres? Pewnie będzie musiał, bo sąd to sąd.

Jedna z osób tu wyżej dokładnie to opisała z tymi datami, i to jest w ogole mind-blowing jak na coś, co kosztuje mniej niż tysiąc złotych. Prawa ochronne wygasły w październiku 2010, a kolejna publikacja że LŻ jest właścicielem znaku REGRESING pojawia się dopiero w marcu 2013. to ponad dwa lata! przez dwa lata ten pan pobierał (podobno) opłaty od regreserów za korzystanie z marki, której mógł nawet nie być właścicielem. Zgłoszenie z 2012 to jeszcze nie to samo co posiadanie praw do znaku, to każdy wie. Jeśli się mylę to chętnie posłucham innej interpretacji, naprawdę 🙂 bo może czegoś tu nie łapię. Ale jeśli nie, to jest po prostu niesamowite że nikt wcześniej tego nie sprawdzil


Odpowiedz
(@nina-55)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 140

@iwona-95 o, to jest naprawdę ciekawe czytanie 🙂

Znalazłam kiedyś taki tekst i kilka fragmentów daje do myślenia. Autor pisze między innymi, że zaczął od rebirthingu, który działa raczej przyjemnie i relaksująco, poza tym pierwszym nieprzyjemnym momentem z tężyczką. Ale opór podświadomości był u niego na tyle silny, że rebirthing okazał się za słaby i za wolny, i tak właśnie powstał regresing jako zupełnie odrebna metoda, nie jakiś klon tamtego.

Co mnie uderzyło: pisze, że w regresingu docieramy do znacznie starszych warstw podświadomości i robimy to szybciej. Tylko... nie ma nic za darmo. Ludzie, ktorzy zaczęli od razu od regresingu, często nie mają pojęcia co to ta głęboka błogość przy świadomym oddychaniu. Można to nadrobić, ale trzeba po prostu chcieć.

Jest też fragment o oświeceniu, który mnie zatrzymał. Autor twierdzi że doświadczenia oświecenia podczas intensywnego oddychania są tylko cząstkowe. Prawdziwe oświecenie możliwe jest dopiero po głębokim oczyszczeniu podświadomości ze wszystkich uzależnień, niechęci i ograniczeń. Ciekawe stanowisko.

No i ta ostatnia część, dość gorzka, bo pisze otwarcie o sabotażu wśród regreserów, o klątwach, wyrywaniu sobie klientów... smutne że środowisko, które ma pomagać, potrafi tak wyglądać od środka. Pisze że to wszystko podważa autorytet całej grupy i że ma prawo pozbywać się takich osob, bo jest właścicielem znaku towarowego.

Mam mieszane uczucia po tym tekście, ale daje do myślenia.


Odpowiedz
(@lukasz-7)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 39

@kamil-5 no cóż, predyspozycje do wyższej szkoły jazdy to pewnie pan oceni... w każdym razie, żeby nie być gołosłownym, napisze kilka słów o tym czym właściwie jest regresja hipnotyczna.

To metoda terapeutyczna polegająca na wprowadzeniu osoby w stan hipnozy i cofaniu sie pamięcią do momentu, w którym doszło do jakiegoś traumatycznego zdarzenia. Regresja może dotyczyć zarówno obecnego życia jak i poprzednich wcieleń. Chodzi o powrót do wydarzeń, których negatywne skutki czujemy do dziś i uwolnienie się od blokad zakodowanych gdzieś głęboko w podswiadomości.

Jakie korzyści z tego płyną? Lepsza komunikacja z ludźmi, zrozumienie jak działa hipnoza i jak wpływa na psychikę, przypomnienie sobie własnej przeszłości... no i przede wszystkim uświadomienie sobie, że przeszłość to nie jest zamknięty rozdział, ale coś co nadal na nas oddziałuje, często negatywnie. Im lepiej potrafimy poradzić sobie z problemami z przeszłości, tym lepsza nasza teraźniejszość i przyszłość.

Warsztaty odbywają sie 6 i 7 lipca, w sobotę i niedzielę, w godzinach 10.00 do 18.00, w Krakowie. Prowadzi je Lidia Miron, cena to 610 zł. Szczegóły można uzyskać bezpośrednio tutaj na forum albo wpisując nazwę AstroVita w wyszukiwarkę. Zapisy wcześniejsze bardzo wskazane.


Odpowiedz
(@renata-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 22

@iwona-95 rozumiem twój niepokój, ale na to co piszesz powyżej nie mam co teraz odpowiadać, bo mam ważniejszą kwestię do poruszenia.

Chciałam zapytać czy ktoś mógłby mi tu doradzić, bo bliska mi osoba wpadła bardzo mocno w ten cały regesing i podobne praktyki. Zupełnie się odsunęła, od rodziny, znajomych, od wszystkiego co wokół niej. Jedyne w co wierzy to że musi pracować nad soba, i to jest dla niej absolutna prawda, żadna inna do niej nie trafia...

Nie wiem jak jej pomóc, naprawdę. Jeśli ktoś ma doświadczenie w takiej sytuacji albo wie co można zrobic w takim przypadku, to proszę, napiszcie tutaj. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@renata-78 napisz tutaj na forum, na pewno ktoś z nas się odezwie i postara sie pomóc 🙂 nie zostawimy Cię bez wsparcia w tej sprawie...


Odpowiedz
(@runa599)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 55

@aura417 przepraszam że się wtrącam, ale mam takie małe pytanie... skąd wziął/wzięła się u ciebie ten nick „astral”? To słowo dość charakterystyczne dla środowiska zajmujacego się regresingiem, więc zastanawiam się czy to przypadek czy jednak coś za tym stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wesołych Świąt wszystkim tutaj! 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@nina-55)
Połączone: 16 lat temu

Znalazłam kiedyś ciekawy wątek na ten temat, może komuś się przyda... chodziło o blokady w regesingu i o to, dlaczego niektórzy nie mogą wejść w stan regresywny nawet po wielu sesjach.

Ktoś tam zapytał, czy w ogóle pamiętacie swoje pierwsze sesje i ile czasu zajeło wam wejście w ten stan. I czy wasze zdaniem te blokady mogą wynikać z czegoś konkretnego, skoro nawet po wielu próbach nadal „nie jest to”.

Jedna z osób odpowiedziała, że przy prawidłowym oddechu każdy wchodzi w jakiś stan regresywny, tylko nie u wszystkich wygląda to tak samo i stąd to poczucie że „nic się nie dzieje”. U jednych na początku pojawia się tylko tężyczka i odblokowywanie kanałów energetycznych, u innych od razu silne emocje i wizje. Po prostu każdy jest inny. Czasem trzeba kilku sesji żeby się rozkręcić, pogłębić oddech, stosować afirmacje przez jakiś czas, żeby podświadomość w ogóle zaczęła wypuszczać to co ją obciąża. Zwróciła też uwagę, że blokady mogą wynikać z mechanizmów obronnych, takich jak wstyd, lęk przed mówieniem o sobie czy silna kontrola emocji.

Ta sama osoba opowiedziała też o swoich pierwszych sesjach, że był straszny ból w rękach, całe ciało się wykręcało, pustka w głowie, i dopiero gdy ból stał się nie do zniesienia, przyszedł płacz i ulga. Dopiero po tym zaczęły się „typowe” sesje.

Ktoś inny wspomniał, żeby sprawdzić czy nie chodzi o klasyczną ucieczkę w nieprzytomność i zapytał, czy zdejmowane były blokady narkotyczna, hipnotyczna i autohipnotyczna. Bo podświadomość potrafi bardzo skutecznie nie wpuszczać, i trzeba je zdejmować za każdym razem kiedy znowu to robi.

I na koniec ktoś napisał coś, co wydaje mi się bardzo trafne: zaufanie do terapeuty ma ogromne znaczenie. Im bardziej mu ufasz, tym bardziej się otwierasz. Myslę, że to jest często niedoceniana sprawa...


Odpowiedz
Wpisy: 449
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie... mówią że reklama dźwignią handlu 😉

znam kogoś kto chodził na te sesje i powiem szczerze - ani zdrowia mu nie przybyło, ani portfel na tym nie skorzystał.

zastanawiam sie czy ci wszyscy co się reklamują wiedzą w ogóle, że przepisy się zmieniły w tej kwestii...

bo teraz tak po prostu nie można pisać że coś działa - trzeba to udowodnić.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@aura417 hej, no przepraszam ale chyba coś tu pokręciłaś i piszesz zupełnie odwrotnie niż jest w rzeczywistości 🙂 może właśnie to jest efekt tego, że sama kiedyś miałaś do czynienia z sesjami regresingu, co? 😉 bo dokładnie to samo widzę u osób, które teraz w tym uczestniczą, ta terapia naprawdę potrafi namieszać w głowie. i nie próbuj mi tu tłumaczyć ze nie mam racji, bo widziałam na własne oczy ludzi poszkodowanych przez regresing i starałam sie im pomagać. więc wiem co mówię. zastanów się nad tym co piszesz...


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@iwona-95 hej, ok rozumiem że masz swoje zdanie ale przeczytaj co napisałem jeszcze raz, bo chyba umknęły ci pewne rzeczy 🙂

Chodziło mi o to, że ktoś tu wyżej twierdził iż bez specyficznego oddechu nie da się wywołać u klienta stanu regresywnego. No więc to nieprawda w praktyce. Bo po kilku sesjach u klienta rozwija się spazmofilia (tężyczka utajona) właśnie na skutek hiperwentylacji i alkalozy oddechowej. Ta spazmofilia bierze się z wytrącenia magnezu z organizmu, nie potasu jak ktoś wcześniej sugerował. I kiedy ta spazmofilia już się zagnieździ porządnie w organizmie, to później wystarczy dosłownie każdy impuls żeby się odezwała. Może to być afirmacja, medytacja, zwykły stres czy lęk. Hiperwentylacja działa najszybciej, ale nie jest jedyną drogą.

I właśnie dlatego twierdze że regresing opiera swoje działanie na chorobie, a nie na żadnej metodzie duchowej czy terapeutycznej. To nie jest opinia wzięta z powietrza, są na to naukowe dowody. Spazmofilie leczy się średnio przez półtora roku, i zapadają na nią nie tylko ludzie z regresingu, ale to ich przypadki szczególnie dobrze to obrazują. Budowanie „ścieżki duchowej” na fundamencie choroby to jest po prostu nieetyczne i niebezpieczne. Leszek Żądło mógłby tę wiedzę przyjąć i przynajmniej spróbować naprawić szkody które jego metoda wyrządza, ale zamiast tego brnie w tym dalej i wobec konkretnych argumentów jest zupełnie bezradny. Troche smutne jak na kogoś kto uchodzi za „oświeconego”, nie?


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 szczerze mówiąc to co piszesz wygląda jak przytyki bez żadnego oparcia w konkretach. Licealista potrafiłby się lepiej uargumentować niż ty w tym wpisie. Jeśli chcesz dyskutować na serio, to musisz się bardziej przyłożyć, bo gołe twierdzenia bez przykładów naprawdę nic nie wnoszą. Do tego czasu nie zamierzam odnosić się do takich komentarzy


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 no widzę że stosujesz tu bardzo specyficzne podejście do dyskusji: ignorujesz moje pytania, omijasz argumenty które ci nie pasują, nie czytasz do końca moich wpisów kiedy są dla ciebie niewygodne i jeszcze uważasz że to jest pełnoprawna rozmowa. Nie chodzi o to żebym się wywyższał, po prostu zwyczajnie nie nadążasz. Ja staram się każdy rzeczowy argument przedstawić tak żeby druga strona zrozumiała mój punkt widzenia, na tym polega dyskusja. Ty natomiast próbujesz moje argumenty po prostu zbyć, myśląc że to jakiś cwany manewr i że nie wpłynie to na poziom całej rozmowy. Mylisz się. Jeśli będzie trzeba, przypomnę konkretne pytania które przemilczałeś.

Twoje intencje mam jak na dłoni, niemal od samego początku: chcesz za wszelką cenę udowodnić że regresing jest szkodliwy, żeby rozliczyć tych którzy „zmanipulowali” twoją żonę. Widzisz tylko manipulację, bo sam nią operujesz. A przecież twoja żona mogła na przykład po prostu zmądrzeć, albo zgłupiec, mieć dość twojej kontroli, być głodna czegoś nowego, uwolnić się od lęku, nie kochać cię bo była zbyt skupiona na sobie, albo kochać cię ale ty ją raniłeś. I tak dalej, powodów może być całe mnóstwo.

Co do spazmofilii którą wcisnąłeś w kontekst mojego wpisu do innej osoby żeby podeprzeć swoją teorię... no to akurat idealnie pasuje do tej chęci zemsty o której piszę. Ale jest jeden podstawowy błąd w twojej argumentacji, wynikający z nieznajomości badań znanych od dekad, od USA po dawny ZSRR. Medytacja powoduje rozluźnienie, a ktoś z utajoną tężyczką po prostu w nią nie wejdzie. Truizm, który pewnie do ciebie nie dotrze. Jeśli ktoś nie zna podstaw fizjologii technik relaksacyjnych to ja na pewno nie będę tym, który cofa się z nim na pierwsze semestry psychologii.

Pisząc o potasie podałem tylko jeden z mikroelementów bo go zapamiętałem z konkretnej sytuacji. Moja siostra chorowała na raka trzustki, zrobiono jej punkcję brzucha żeby odprowadzić płyn zebrany przy osierdziu. Skutkiem był znaczny spadek mikroelementów i dostała silnej tężyczki, jej ciało wyglądało bardzo nienaturalnie. Lekarz mówił konkretnie o potasie, podano jej płyn fizjologiczny i tężyczka ustąpiła. To doświadczenie znam z autopsji i mówię ci, te „stany tężyczkowe” z regresingu nijak się mają do tamtego widoku.

Spazmofilia jako efekt zaburzeń gospodarki fosforowo-wapniowej, spadku magnezu, alergii, cukrzycy czy chorób tarczycy nie jest czymś co można wywołać samym oddechem i odliczaniem podczas sesji. Ty nie jesteś lekarzem i ja też nie, ale ja swoje lektury porównuję z realnym doświadczeniem, a ty ze swoim brakiem doświadczenia i chęcią odwetu. I właśnie to widać w tej dyskusji najbardziej.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 no dobra, ale co to w ogóle ma do argumentów, które wcześniej podnosiles? Zamiast odnieść się do konkretnych zarzutów, wklejasz tu długą historyjkę o uzdrowieniu ze stwardnienia rozsianego i traktujesz to jako odpowiedź na merytoryczne pytania. to nie jest dyskusja, to jest przyklejanie etykietki „działa” bez żadnego dowodu poza wspomnieniem sprzed kilkunastu lat.

Rozumiem, że sam przeżyłeś coś, co uważasz za ważne. Ale historia o kobiecie, która podobno nie mogła chodzić, a potem wysiadła sama z samochodu... no sorry, to jest anegdota. jedna obserwacja, bez diagnozy przed i po, bez dokumentacji, bez kontroli innych czynników. sama piszesz że równolegle robiła klawiterapię, więc skąd wiadomo, co tak naprawdę pomogło? regresing, klawiterapia, czas, psychika, może coś jeszcze? tego się nie da rozdzielić na podstawie wspomnień z wczasów.

I ta końcówka, że „prawdziwe uzdrawianie” wymaga poradzenia sobie z nawrotami chorby, a tutaj ich praktycznie nie bylo... to jest sformułowanie, które można dopasować do wszystkiego. jeśli jest dobrze to działa, jeśli nawrót to znaczy że trzeba umieć sobie poradzić. taki argument jest nie do obalenia, bo jest zbudowany tak żeby zawsze wygrać.

nie twierdzę że regresing nikomu nie pomógł. ale jeśli chcesz prowadzić poważną rozmowę, to jedna historia świadka z wycieczki to zdecydowanie za mało żeby pisać wielkimi literami że coś jest „najczęściej lekiem duszy i ciała”


Odpowiedz
(@kamil-71)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 51

@lukasz-98 zgadzam się z tym co piszesz, ale jednak chciałbym dodać jedno ważne zastrzeżenie dotyczące poważnych chorób. Terapie alternatywne, nawet te z bardzo dobrymi efektami, nie zastąpią klasycznej medycyny. Jeśli ktoś chodzi do uzdrawiacza OPRÓCZ lekarza, nie mam z tym żadnego problemu. Problem pojawia się gdy robi to ZAMIAST wizyty u specjalisty.

Co do krytykowania praktyk duchowych, to generalnie uważam że nie ma sensu. Jasne, że nie każdemu każda metoda odpowiada i ostrożność jest jak najbardziej na miejscu. Ale mieszanie regresingu z błotem to już przesada i mnie nie przekonuje. Sam tej metody nie praktykowałem i nie zamierzam, bo preferuję jogę, ale niech każdy robi to co mu odpowiada.

Jest taki schemat, że każdy znajdzie ekspertów których szuka. Macierewicz szukał takich co potwierdzą dwa wybuchy na pokladzie... i znalazł całkiem sporo. Więc nie wątpię, że ktoś kto będzie się starał, bez problemu znajdzie specjalistów mieszających z błotem jogę albo cokolwiek innego. Na pewno zdarzają się ludzie, którzy sobie coś naciągnęli robiąc zbyt ambitnie asany. I kobiety zafascynowane joginami też się zdarzają.

No to co, z tego wynika że joga szkodzi zdrowiu a jogini to zboczency? 😉

Podobnie z chrzescijanstwem, które wmawia poczucie winy za całkiem normalne zachowania, chociażby masturbację u młodych chłopców. Takie poczucie winy jak najbardziej może sprzyjać powstawaniu chorób.

I co, mamy z ostrożności zakazywać praktykowania chrześcijaństwa?

Życie nie jest proste 😉


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-71 zgadzam się z Tobą w zasadzie w całości. Życie jest za skomplikowane żeby tutaj komukolwiek przyklejać jednoznaczne etykietki „to dobre, tamto złe”.

Wspominałem już tu wcześniej o kobiecie którą znam i ona leczyła się normalnie, u lekarzy. Na alternatywne metody trafiła właściwie przez lekarza, bo to był doktor medycyny który sam pracował z klawiterapią opartą na akupunkturze. Kiedy tamta metoda zadziałała, sięgnęła po regresing. I u niej to razem po prostu wyszło, a konwencjonalna medycyna z jej przypadkiem sobie nie radziła. Ale nie znaczy to że nie chodziła do lekarzy i się nie konsultowała, bo chodziła.

Sam zaczynałem od jogi. To była pierwsza praktyka która dość szybko nabrała dla mnie wymiaru duchowego. Interesowały mnie zaawansowane etapy tej ścieżki i kiedy zacząłem próbować wejść głębiej, okazało się ile mam przed sobą przeszkód. To było jakieś 20 lat temu.

Teraz, po tym jak oczyściłem podświadomość na tyle żeby wchodzić w głebsze stany medytacji, mogę powiedzieć że regresing i inne metody które przy tym stosowałem były dla mnie po prostu niezbedne. Dla mnie, bo nie uogólniam. Marzenia sprzed 20 lat w końcu sie spełniły.

No ale był też taki moment, kiedy okazało się że to co robię jest dla wielu joginów nie do pomyślenia, bo uczyłem się technik bez osobistego mistrza, sam w domu. Przez regresing uświadomiłem sobie że mam karmę wędrownego jogina i dlatego szkoła była dla mnie raczej odstręczająca. Ktoś inny mógłby sobie takim podejściem narobić kłopotów. Wszystko jest dla ludzi, ale nie dla wszystkich.


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@lukasz-98 no właśnie, ciekawy szczegół taki że miałeś odpowiedzieć Grzegorzowi a nie podlizywać się lucjano 😉

i jeszcze jedna rzecz, zarówno lucjano jak i mocny używają dokładnie tych samych sformułowań, tego „wezwanego do tablicy”... zbieg okoliczności? 😀


Odpowiedz
(@kamil-71)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 51

@kamil-5 szczerze? Nie jestem zaskoczony że masz takie podejrzenia. A jednak JESTEM ZASKOCZONY.

Serio, otwórz oczy i przeczytaj uważnie. Składnia i stylistyka są zupełnie inne, skrajnie różne. Przejrzyj moje wpisy i porównaj je z tym co pisze Mocny Anioł czy Dark Angelo. Jeden z nich ewidentnie starał sie ukryć swój sposób pisania pod innym nickiem, ale i tak było to do rozpoznania. Jeśli ktoś uważa że to podobne do mojego stylu, to ja jestem chińskim cesarzem. ten styl jest bardzo specyficzny i naprawdę łatwy do zidentyfikowania dla kogoś kto czyta ze zrozumieniem.


Odpowiedz
(@kamil-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 54

@kamil-71 no pewnie, dlatego że mam oczy to to zauważyłem 😉

ale hej, czy to znaczy że ZU podpatruje lucjano? bo o to chyba tu chodzi...


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

no to powiem tak, znam dziesiątki ludzi, którym regresing po prostu pomógł. to fakt.

ale żeby nie być jednostronnym, znam też sporo osób którym szkoła przez całe życie służyła i sporo takich, którym absolutnie nie. czy to znaczy że szkoła jest przereklamowana? może i tak, ale większości jednak jakoś tam służy.

podobnie z lekami. tutaj mam konkretny przykład z życia.

moja mama latami miała stany nerwicowe i depresyjne. miała kilka koleżanek biorących antydepresanty, jedna z nich nawet korzystała z porad własnego syna, lekarza. mama sama przez lata odpierała presję lekarzy, że zapiszą jej leki, twierdziła że z problemami emocjonalnymi trzeba radzić sobie samemu. i radziła sobie jak umiała, modlitwą, rozwijaniem zainteresowań, pomaganiem innym. po jakimś czasie ja też zacząłem jej pomagać, bo na tyle oczyściłem własny umysł że byłem w stanie uzdrawiać na odległość. efekty z czasem były bardzo wyraźne, sama teraz dziwi się sobie „tej sprzed lat”. a co z koleżankami? jedna popelniła samobójstwo, druga skończyła jako schizofreniczka (albo jest opętana, zależy od punktu widzenia), trzecia idzie dokładnie w tym samym kierunku, a czwarta, ta z synem lekarzem, żyje sobie i żyje, ale co to za zycie...

nie znam ani jednego przypadku żeby antydepresanty faktycznie doprowadziły do wyzdrowienia. może takie przypadki istnieją, ale w tej próbce czterech osób mamy 100% rozczarowanych. i co ciekawe, te leki idą jak świeże bułeczki, w majestacie prawa, z pełnym błogosławieństwem lekarzy z tytułami doktorskimi i magisterskiemi. koncerny farmaceutyczne na tym zarabiają krocie, a prawnicy zadbają żeby nikt im nic nie udowodnił.

dobry temat dla kogoś z zacięciem detektywistycznym i chęcią działania społecznego. tyle że profitów z tego żadnych.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

no dobra, to spróbuję to jakoś sensownie ułożyć własnym słowem bo w oryginale tego jest naprawdę sporo...

Napisałeś kiedyś że tężyczka opisywana przez regreserów to coś zupełnie innego niż ta w medycynie. No i tu właśnie jest ten problem, bo to nieprawda i za chwilę pokażę dlaczego.

Sam cytujesz że przyczyny tężyczki to alergie, cukrzyca, tarczyca i niedobór magnezu. Zgadza się, tak to opisują lekarze. Ale z tego nie wynika, że hiperwentylacja wywoływana podczas regresingu nie może doprowadzić dokładnie do tych samych objawów. Zresztą sam artykuł specjalistyczny od elektromiografii mówi wprost: tężyczka utajona, czyli spazmofilia, jest następstwem niedoborów magnezowych lub hiperwentylacji. Hiperwentylacji! A właśnie na hiperwentylacji polega ten cały „oddech kołowy” stosowany przez regreserów.

W tym artykule jest czarno na białym wymienione co się dzieje przy spazmofilii: ataki paniki, lęki, drgawki, drętwienia, uczucie obcego ciała w gardle, zawroty głowy... i to jest dokładnie to co regreserzy dumnie nazywają „stanami regresywnymi”. żadna mistyka, żadna przeszłość, żaden miniony żywot, tylko fizjologia i zaburzenia elektrolitowe.

więc twierdzenie że tężyczka w regresingu jest czymś innym niż w medycynie, szczerze mówiąc, trochę dezawuuje całą resztę dyskusji. Bo to nie jest inna tężyczka. To jest ta sama, dobrze opisana patologia, którą można zdiagnozować badaniem EMG i próbą ischemiczną.

Polecam ten artykuł naprawdę uważnie przeczytać, bo są tam odpowiedzi na sporo pytań, które tu padają. A co do samej rozmowy to zaczynam chyba rozumieć skąd się bierze takie podejście, ale o tym może niżej...


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

ok więc napiszę co wiem na ten temat, chociaż zaznaczam że to tylko moje zdanie, nie jakieś wyrocznia 🙂

co do sesji po północy - nie ma żadnego zakazu ani wymogu żeby robić to o konkretnej porze. To kwestia indywidualna. Sam robiłem regresing synowi i on wolał późne godziny, bo w mieszkaniu w mieście wieczorem jest po prostu ciszej, mniej bodźców, łatwiej się wyciszyć i skupić na tym co czuje. Nieraz kończyliśmy spokojnie po północy i nic złego się z tego nie działo. Z żoną z kolei zawsze robiliśmy wcześniej. Na zajęciach grupowych to po północy zdarzało się tylko gdy ktoś umawiał się na sesję indywidualną albo na wymianę z innym uczestnikiem, kiedy jeden robi drugiemu i potem zamiana... wtedy i tak czasu było w nos. W normalnej praktyce terapeutycznej trudno mi sobie wyobrazić żeby terapeuta umawiał klienta na takie późne godziny, ale jeśli ktoś ma zaufaną osobę i do tego bliską, to myslę że spokojnie można.

co do sesji przez trzy dni z rzędu po kilka godzin, mogę sobie taki scenariusz wyobrazić, ale to raczej sytuacja kiedy ktoś jest naprawdę zdeterminowany żeby uwolnić konkretną, ciężką traumę. Standardowo sesja trwa od godziny do maksymalnie dwóch i pół i dłuższe są po prostu wyczerpujące. Dwa dni pod rząd to na szkoleniach bywa praktykowane, zwłaszcza dla terapeutów którzy się uczą. Ale trzy dni z rzędu to już moim zdaniem szczególny przypadek i ciekawe czy sam terapeuta nie miałby tu jakiegos dylematu etycznego, czy w ogóle decydować się na taki maraton. Jesli klient to zniesie fizycznie i psychicznie to czemu nie, ale to naprawdę rzadkie sytuacje.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Szczerze, nie znam tej konkretnej sprawy. Jeśli tak faktycznie bylo, to jest to coś, co powinien rozpatrzyć twórca tej metody czyli Leszek Żądło. Na ten moment to jedyna instancja do której można się zwrócić.

Sama ocena tego przypadku jest już dodatkowo zabarwiona przez formę i warunki prowadzenia sesji, o ile dobrze rozumiem. Ale to jest relacja między terapeutą a klientem i to ich sprawa. Ja jako klient nie zgodziłbym się na takie warunki. W każdym wyborze życiowym trzeba po prostu wykazać się odrobiną rozsadku.

Co do efektów terapii, to ocena jest dużo bardziej złożona. Zdarza się, że rodzina bardzo źle znosi zmiany u osoby, która przeszła terapię, i to nie tylko regresing, bo zmiany dotyczą też innych metod. Ja i żona też musieliśmy oswoić rodzinę z tym, co się w naszym życiu zmieniło. To zawsze wymaga czasu i cierpliwości. Rodzina przezywa często coś w rodzaju szoku i ma wrażenie, że ta osoba, którą znali, nigdy by się tak nie zachowała. Stąd jej ocena efektów może być negatywna.

Jeden z takich konfliktowych aspektów na linii rodzina kontra osoba po terapii to kwestia samodzielności. Jeśli ktoś wcześniej pozwalał sobą pomiatać, był wręcz UZALEŻNIONY od rodziny i nie umiał funkcjonować samodzielnie, to nagle manifestowana wolność, asertywność i samodzielność, często jeszcze „uczona od zera”, może być bardzo bolesnym przeżyciem dla domowników, rodziny i współpracowników.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamil-71)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 51

@lukasz-98 w zwykłej psychoterapii jest taka podstawowa zasada, że terapeuta nie śpi ze swoim pacjentem. Wynika to z prostego faktu, że terapeuta ma nad tą osobą pewnego rodzaju przewagę, bo wie o niej bardzo dużo, zna jej wnętrze, jej słabe strony. Wykorzystanie tego do celów seksualnych to po prostu nieetyczne zachowanie.

No i teraz mam pytanie, bo sam się nad tym zastanawiam, czy w przypadku regresin który wnika w psychikę chyba jeszcze głębiej niż standardowa terapia, takie relacje między terapeutą a pacjentką są w ogóle do zaakceptowania etycznie?

Może się mylę w swojej ocenie, ciekawi mnie twoje zdanie. Mówię oczywiście o klasycznym układzie terapeuta i pacjentka, a nie o sytuacji gdy np. małżonkowie pracują razem na sesjach.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-71 no jasne że w normalnym układzie terapeuta-pacjent do czegoś takiego nie powinno dochodzić, to chyba podstawa etyki zawodowej w psychoterapii i nie sądzę żeby było inaczej w regesingu czy innych podobnych metodach.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@kamil-71)
Połączone: 16 lat temu

Dobra, napisz konkretnie jak to wszystko wyglądało. Jaki był harmonogram tych wizyt w Elblągu, ile to trwało? I czemu akurat tak daleko, skoro pewnie bliżej też można coś znaleźć? Co tak naprawdę dolegało tej kobiecie i czy w ogóle ktoś z NFZ jej wcześniej pomagał? Bo szczerze, im więcej czytam tym mniej rozumiem. Twój brat napisał że to Ty pierwszy się wyprowadziłes, a ja przez cały czas myślałem że ZU zabrał Ci żonę... no to jak to właściwie było? Powiedz wprost bo już zgubiłem wątek całkowicie


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Miara regresingu to jego skuteczność, prosta sprawa. To nie jest terapia akademicka tylko alternatywna. Kto potrzebuje naukowych podstaw i błogosławieństwa różnych autorytetów, niech sięgnie po metody weryfikowalne naukowo, psychiatrię albo psychologię kliniczną.

Artykuł, do którego ktoś tu wyżej podał link, czytałem kilka dni wcześniej, zanim napisałem swój poprzedni wpis. Wyciągnąłem z niego inne wnioski, bo opieram się na praktyce. W żadnej sesji nie miałem tężyczki. Żadnej błogości. Żadnych omamów. Moje wspomnienia z regresingu to głównie odczucia w ciele i emocje. I regresing przyniósł mi realne, pozytywne zmiany w życiu. Czy działa? Tak. Ale żeby z tego korzystać, trzeba używac głowy, mimo że metoda nie jest naukowa. Tak jest zresztą ze wszystkim.

Wszystkie te terapie i ich twórcy mają jedno wspólne, są z pogranicza nauki, chociaż tworzyli je ludzie z wykształceniem naukowym. Ja czuję się w takim klimacie bezpiecznie. Nie potrzebowałem niczyiego przyzwolenia ani dowodów, żeby z tego korzystać, i to mimo że sam mam wykształcenie akademickie. Wystarczyła mi skuteczność. Dlatego nie będę szukał dowodów naukowych na to, co opisywali Lowen, Orr, Grof czy Reich. Te dowody gdzieś tam pewnie są, bo mam sporo ich książek i w różnych publikacjach można trafić na opisy praktycznej skuteczności ich metod. Ale tu chodzi o co innego. Poruszamy się po prostu w innych paradygmatach. Dla mnie DOWÓD znaczy co innego niż dla osoby, która tu krytykuje regesing. I tyle.

Ten paradygmat, w którym się poruszam, to nie jest sprawa jednej osoby czy jednej serii książek. To dużo więcej. Ale te książki, o których tu mowa, wpisują się w holistyczne podejście do uzdrawiania. Ktoś tu natomiast próbuje weryfikować pewne aspekty rzeczywistości, np. medytację, narzędziami z zupełnie innego świata. Robili to już inni, lepiej przygotowani. Pamiętam nawet lektury odwołujące się do pozytywnych efektów zbadanych naukowo. Kiedyś zaznaczałem sobie takie fragmenty. Ale to było ponad 15 lat temu, czasy szkolne i studenckie. Teraz mi wystarczy, że sam dla siebie zweryfikowałem wartość medytacji. Jestem praktykiem i nie potrzebuję do tego lektur. Nie da się nikogo zabrać w ten świat na siłę, ale i nie ma po co. Każdy ma swój.

Pytanie o statut czy regulamin jest sensowne, ale ja nie jestem licencjonowanym regreserem. To sprawa środowiska i czynnych praktyków. Pewnie taki dokument kiedyś powstanie, tylko nie wiem kiedy.

Opowiadam się za regresingiem jako skuteczną metodą. Nie odpowiadam za zachowania pojedynczych osób. Jak nieetyczny lekarz zostaje napiętnowany, to nie znaczy, że wszyscy lekarze danej specjalności mają potępiać swoja dziedzinę. I już.

Nie byłem świadkiem żadnych nadużyć w regresingu, więc nie mam o czym świadczyć. Nie mam też z czego się tłumaczyć.

Czy regesing jest terapią czy ścieżką duchową, to nie moje zmartwienie. Nie widzę tu żadnego błędu. W moim i mojej żony przypadku sprawdził się na obu poziomach, i jako terapia, i jako wsparcie rozwoju duchowego.

Z całej tej dyskusji wyciągnąłem tyle, że chyba wyczerpaliśmy już temat, przynajmniej w tych kwestiach, które do tej pory poruszyliśmy. Ja mam swoje zdanie pozytywne, mój rozmówca negatywne. Każde oparte na innym paradygmacie. Dla mnie ta osoba nie ma podstaw do dyskusji, dla niej pewnie ja ich nie mam. Ja metodę akceptuję, bo pochodzi z mojego świata. Ona nie akceptuje, bo jest niezgodna z jej paradygmatem. Nie ma więc o czym gadac, to chyba jasne.


Odpowiedz
24 Odpowiedzi
(@kamil-71)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 51

@lukasz-98 mam do ciebie kilka pytań, bo nie wszystko mi się tu układa w całość.

Po pierwsze, jak często korzystasz z regresingu? Mówię o konkretnej dawce, nie o ogólnym stwierdzeniu że stosujesz.

Po drugie, skoro powołujesz się na skuteczność jako dowód, to jak rozróżniasz co tak naprawdę pomogło? Poprawa to ważna przesłanka, nie mówię że nie, ale zawsze zostaje to pytanie: czy zadziałał sam regresing, czy po prostu wiara w to, że zadziała? To nie jest złośliwość z mojej strony, po prostu rzeczowe pytanie.

Po trzecie, piszesz że zero omamów i zero błogostanu, a wiedza o wcześniejszych wcieleniach bierze się z odczuć w ciele i emocji. No ale jak to działa w praktyce? Zawsze myślałem że w regresingu chodzi o jakies wizje, konkretne obrazy. A jeśli nie ma wizji, to jak odróżnisz autentyczne wspomnienie wcielenia od własnej fantazji czy od jakiegoś urywka starego serialu który podświadomie pamiętasz? Serio chciałbym to zrozumieć, bo to nie jest błaha kwestia.

I jeszcze jedno, bo sam medytuję i wiem jak to bywa. Nieraz coś „widziałem” podczas sesji, trochę jak we śnie ale inaczej. Traktuję to jednak jako makyo, czyli zwykłą przeszkodę, wracam do oddechu i tyle. Znam ludzi którzy z podobnych doznań robią całą filozofię, ale ja raczej nie idę w tym kierunku.


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@lukasz-98 no dobra, rozumiem co piszesz i generalnie masz rację że to dosyć ciekawa wymiana zdań, ale chciałem się odnieść do kilku rzeczy bo aż mnie korci żeby nie odpuścić 🙂

Co do tężyczki i tych wszystkich doznań, o których piszesz, no tak, widzę że linkow było sporo i rozumiem że sa osoby które to przeżyły gorzej. Ale jednocześnie nie mozna powiedzieć ze to reguła, skoro ten pan wyżej przez lata nic takiego nie doświadczył. Może faktycznie wcześniejsza praktyka jogi robi różnicę, nie wiem, ale wyjątek wyjątkiem, zawsze sa ludzie którym coś konkretnego pomogło a innym nie.

Co do Lowena, Grofa i reszty, no tutaj to akurat rozumiem Twój punkt, bo jedno to co oni sami napisali o swoich metodach, a drugie to co mówi reszta środowiska naukowego. I tu rzeczywiście jest różnica. Ale też powiem szczerze że w ezoteryce i terapiach alternatywnych często tak bywa że nauka mówi nie, a ludzie mówią że im pomogło. I co, kto ma rację? Obie strony będą obstać przy swoim i to chyba normalne

Co do rdzenia który określiłeś jako „chory” no cóż, tu już naprawdę każdy musi sam zadecydować czy chce ryzykować czy nie. hiperwentylacja faktycznie nie jest obojętna dla ciała, to nie ulega wątpliwości i tu przyznam ci troche racji.

No i na koniec, myślę że ta dyskusja mimo wszystko była na poziomie, szkoda że takich rozmów nie ma wiecej 🙂


Odpowiedz
(@kamil-71)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 51

@tomek-44 no słuchaj, nie tędy droga z tym zwalczaniem. Nie wylewaj dziecka z kąpielą jak to mówią. Sam przyznajesz, że są ludzie, którym regresing pomaga i którym to odpowiada, nie mamy przecież podstaw, żeby kwestionować czyjeś własne doświadczenia. Jeśli ktoś nie chce mieć z tym nic wspólnego, to po prostu niech się tym nie zajmuje. nikt tu nikogo na siłę nie ciągnie.

Co do tej historii, którą opisywałeś... jeśli terapie nie pomagały, a ktoś mimo to wciąż woził tę osobę na kolejne sesje do tego samego terapeuty i na dodatek godził się na te wszystkie niepokojące rzeczy, tzn. dziwne godziny, nadmierną intensywność to przepraszam, ale tu bardziej zawioł zwykły zdrowy rozsadek niż sam regresing.


Odpowiedz
(@nina-55)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 140

@tomek-44 dla porządku mała sprostowanie, bo chyba coś ci się pomieszało. To nie żona Macieja korzystała z regresingu i była u LŻ, tylko moja. Więc te wcześniejsze uwagi z twojej strony pod jego adresem były po prostu niesłuszne.


Odpowiedz
(@kamil-71)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 51

@nina-55 tak się tą sprawą zaciekawiłem, że wciąż tu zaglądam mimo że nie powinienem. a jak już zajrzę, to jakoś samo wychodzi że trzeba coś napisać. no więc odpuszczam nawet czytanie, żeby mnie to za bardzo nie wciągnęło 😉

Możecie spokojnie pisać, że jestem kolejnym nickiem ZU, złym człowiekiem, idiotą, kłamcą albo cokolwiek innego przyjdzie wam do głowy. nie odpowiem bo zwyczajnie o tych „sympatycznych” wpisach nie będę wiedział.

WSZYSTKICH serdecznie pozdrawiam i szczerze życzę wszystkiego dobrego, spokoju, radości i szczęścia.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-71 żeby nie rozpisywać się za bardzo, postaram się po kolei odnieść do poszczególnych kwestii.

Po pierwsze, dawkowanie sesji regresingu jest kwestią czysto indywidualną. Chodzi o to, żeby osoba poddająca się tej metodzie była w stanie zintegrować to, co wychodzi na powierzchnię. Napięcia i emocje stopniowo się uspokajają, ale sam regresing to za mało. Warto sięgnąć np. po pratipaksę z Jogasutr Patańdżalego, czyli wytwarzanie przeciwieństwa dla negatywnych treści. To w gruncie rzeczy protoplasta współczesnej afirmacji. Skuteczna metoda, ale trzeba ją poznać z jakichś solidnych praktycznych opracowań. Pomocny bywa też relaks z sesją oddechową w pozycji „trupa”, modlitwa jeśli ćwiczysz jogę z pozycji teistycznych, albo uzdrawianie energetyczne u kogoś sprawdzonego.

Po drugie, wartość regresingu leży w tym jak radzi sobie z ograniczeniami. Nie chodzi tu o ślepą wiarę, raczej o ufność opartą na wiedzy. Jeśli czujesz czakramy i nie są dla Ciebie tylko abstrakcją, to oczyszczenie ograniczeń przez regresing daje realne odblokowanie, suszumny też. Uruchamia się kundalini, ale nie koniecznie tak dramatycznie jak opisywał to Gopi Kryszna. Skuteczny wieloletni regresing sprawia że to przebudzenie jest po prostu łagodniejsze bo blokady zostały wcześniej usunięte.

Po trzecie, wspomnienia regresywne są bardzo indywidualną sprawą. Jedni czują, inni widzą, najczesciej jest to jakieś czucie-widzenie na raz. Z żoną właśnie tak to nazywaliśmy bo oboje mieliśmy podobne doświadczenia. Kluczem jest Twój emocjonalny stosunek do tego co się pojawia w medytacji. Wiem że joga uczy skupiać się na oddechu i odpuszczać obrazy, ale jeśli chcesz uzdrowić podświadomość to musisz pójść za tym co ci umysł podsuwa. Tematy mocno traumatyczne wymagają jednak pomocy kogoś z zewnątrz, bo trudno samemu zmienić stosunek emocjonalny do czegoś naprawdę ciężkiego. Wyobrażenia w medytacji są świadome i dostępne do penetracji. Błogość pojawia się na wyższych etapach, nie w samym regresingu.

Po czwarte, fascynacja wyobrażeniami to w zasadzie przywiązanie. Regresing jest szybszą metodą transformacji niż sam rebirthing oparty wyłącznie na oddechu. W regresingu rozbrajamy nabrzmiałe ograniczenia przez skojarzenie odczucia lub wizji z konkretnym przeżyciem i zmianę stosunku do niego. Dla kogoś kto jogę praktykuje od lat to jest właściwie joga z turbodoładowaniem


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@kamil-71 odpowiem na kilka rzeczy, bo temat jest naprawdę konkretny.

Po pierwsze dawkowanie sesji to kwestia bardzo indywidualna. Chodzi o to, żeby człowiek stopniowo integrował to, co wychodzi w trakcie regresingu. Na początku mogą się pojawiać napięcia i emocje, ale z czasem się to stabilizuje. Sam regresing to jednak za mało. Jogi Sutry Patańdżalego opisują coś co można nazwać pratipaksą, czyli wytwarzaniem przeciwieństwa dla negatywnych myśli i wyobrażeń. To w zasadzie pierwowzor dzisiejszej afirmacji. Skuteczna technika, ale trzeba poznać jej metodologię z jakiegos praktycznego źródła. Pomocny jest też relaks z sesją oddechową w pozycji trupa, modlitwa jeśli ćwiczysz z pozycji teistycznych, albo uzdrawianie energetyczne u kogoś sprawdzonego.

Po drugie wartość regresingu leży w tym, że naprawdę pomaga z ograniczeniami. Nie chodzi mi o ślepą wiarę, raczej o ufność opartą na wiedzy. Jeśli czujesz czakramy nie tylko jako abstrakcyjny koncept z jogi, to oczyszczenie ograniczeń przez regresing daje bardzo konkretny efekt w postaci odblokowania czakr i suszumny. Uruchamia sie kundalini, ale niekoniecznie tak dramatycznie jak opisywał to Gopi Kryszna. Przy wieloletnim, skutecznym stosowaniu regresingu kundalini po prostu uzdrawi ciało, zamiast powodować napięcia.

Po trzecie wspomnienia regresywne to sprawa indywidualna. Jedni czują, inni widzą, najczęściej i jedno i drugie naraz. Na początku miałem z żoną podobnie, to co odczuwaliśmy nazywaliśmy czucio-wiedzą 🙂 Kluczem jest tutaj twój emocjonalny stosunek do wizji z medytacji. Joga mówi żeby skupiac się na oddechu i nie zajmować wyobrażeniami, ale w regresingu właśnie idziesz za tym, co podsuwa umysł i za emocją z tym związaną. Żeby uzdrowić stosunek do tych wspomnień trzeba znać metodę odblokowania z podświadomości, tzw. odliczenie. Treści bardzo traumatyczne często wymagają pomocny z zewnątrz, bo samemu ciężko zmienić stosunek emocjonalny do czegos naprawde bolesnego.

No i czwarta sprawa, fascynacja wizjami to przywiązanie. Jeśli dużo „widziałeś” masz solidne podstawy do przyspieszenia swojego rozwoju. Regresing jest szybszą metodą transformacji niz sam rebirthing oparty na oddechu. Rozbrajamy w nim ograniczenia przez skojarzenie wizji z konkretnym przeżyciem i zmianę stosunku do niego. Dla kogoś kto zna i praktykuje joge od lat to jak turbodoladowanie całego procesu.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@nina-55 hmmm, nie miałem na myśli konkretnie tej sytuacji, bo z mojej perspektywy, choć może to nie zabrzmi zbyt miło, to wciąż jest to tylko jeden jednostkowy przypadek. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, jak to mówią.

Więc przepraszam za ewentualne wpisy skierowane nie do tej osoby co trzeba.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 no dobra, też chciałem podziękować za tę część rozmowy, bo mimo że różnimy się chyba w każdym punkcie, to udało nam się jakoś rozmawiać bez rzucania mięsem. Szanuję to, poważnie.

Teraz kilka słów na koniec, bo nie chcę zostawiać pewnych rzeczy bez odpowiedzi.

1. Co do Lowena, Reicha i reszty, rozumiemy to zupełnie inaczej i chyba tak zostanie. Wiem że nauka nie jest idealna i że spory naukowe często mają niewiele wspólnego z prawdą, a więcej z pieniędzmi i wpływami. Zgoda. Ale to nie znaczy, że sama krytyka środowiska naukowego wobec tych metod jest bezpodstawna albo że można ją tak po prostu odłożyć na bok.

2. Stany tężyczkowe obserwowałem osobiście i dla mnie były czymś normalnym, bo wpisywały się w to co znam. W środowisku regresingowym to jest opisana i znana sprawa. Zdarzają się problemy, tak, ale zdarzają się wszędzie. Przez kilka lat aktywności sam nie trafiłem na poważny przypadek.

3. Co do „rdzenia” metody, dla mnie to pewnik że regresing opiera sie na czymś wartościowym. I uważam, że rozwój w tym środowisku budowany jest na zdrowych podstawach. Wiem że tego nie da się łatwo wytłumaczyć komuś z zewnątrz, ale fakt że korzystali z tego ludzie różnych zawodów i wykształcenia, od gospodyń domowych po profesorów, i wracali do tej metody, to jest jakiś argument którego nie można po prostu zignorować.

4. Regresing nie jest metodą budującą duchowość na zaburzeniach fizjologicznych i tyle. Gdyby tak było, metoda nie przetrwałaby 25 lat, bo tysiące ludzi dawno by ją obalili własnym doświadczeniem. To doświadczenie praktyczne jest właśnie tym dowodem o którym pisałem wielokrotnie.

5. Jedno co faktycznie wydaje mi się do poprawy w środowisku regresingowym to kwestia weryfikacji i kontroli regreserów, bardziej przejrzyste zasady. To jest sprawa do załatwienia przez samych zainteresowanych.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@lukasz-98 no właśnie, czytam to i mam mieszane uczucia... z jednej strony rozumiem, że ta osoba przeżyła coś intensywnego i chce to jakoś przepracować, ale z drugiej strony to opisuje wyjście na wierzch bardzo ciężkich emocji i wizytę w szpitalu psychiatrycznym jako pewnego rodzaju „regresję” czy odblokowanie wspomnień z poprzedniego wcielenia. i zastanawiam się czy to jest właśnie ten przykład kiedy granica między sesjami a czymś poważniejszym zaczyna się zacierać...

bo piszesz że rdzeń regresingu jest zdrowy i że metoda przetrwała tyle lat, ale tu widzę kogoś kto łączy gorączkę, astral, wspomnienia z poprzednich wcieleń i realne emocje w jedno i robi z tego jakieś wielkie rozliczenie z konkretną osobą. to brzmi bardziej jak kryzys niz jak praca z traumą...

nie twierdzę że regresing jest z gruntu zły, ale ten wpis mnie trochę niepokoi i chyba to właśnie miałeś na myśli pisząc o potrzebie weryfikacji regreserów i większej transparentności. bo jeśli ktoś w takim stanie pracuje bez odpowiedniego wsparcia to efekty moga byc naprawde trudne do ogarnięcia


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@iwona-95 tyle że czytałaś całość tego wpisu czy tylko urwałaś fragment i wyciągnęłaś własne wnioski?

Bo to jest relacja z przeszłości. Wspomnienia, które ktoś przepracowuje i chce uleczyć. Powiązania karmiczne z konkretną osobą, nic więcej.

Jeśli kogoś tego rodzaju wypowiedzi dziwią, to po prostu trzeba trochę więcej poczytać żeby nie tworzyc niepotrzebnych mitów. Autor tego wpisu w innych swoich postach na tamtym forum bardzo pozytywnie pisze o rozwoju duchowym, o regresingui innych technikach, w tym uzdrowicielskich. Sam się w tym szkoli. To nie jest ktoś kto poszedł na jedną sesję i teraz płacze że go skrzywdzono.

Więc ten twój domysł, że to „ofiara regresingu”, jest nieuczciwy i manipulacyjny. Zwyczajnie mitotwórczy. Wyrwałaś jedno zdanie z całego kontekstu i zbudowałaś na tym tezę, ktora nijak ma sie do tego co facet tak naprawdę napisał.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@iwona-95 no dobra, ale spójrz na to z szerszej perspektywy. Ten człowiek po prostu uwalniał jakieś stare traumy, ze wszystkimi emocjami i obrazami jakie do nich należały. Opisał to publicznie i już samo w sobie spodziewał się krytyki, a zamiast tego dostał wsparcie. Co więcej, wybrał się nawet do miejsca z tych wspomnień, bo mieszka w tym samym mieście gdzie to wszystko rzekomo rozgrywało się 100 lat temu, i najwyraźniej kontynuował ten proces leczenia.

Z zewnątrz może wyglądać to dziwnie, zgadzam się. Ale właśnie tak mogą wyglądac etapy pracy z tematem bliskich relacji i starych zranień. I co ważne, żeby oceniać uczciwie, trzeba by zobaczyć całość, nie jeden wyrwany fragment.

Bo dalej w tym wątku Leszek, do którego był ten żal, zareagował spokojnie i pozytywnie, żadnego ataku. Mariomar sam przyznał że był tym zaskoczony i że może teraz uda im się współpracować zamiast walczyć. Potem Mariomar opisywał jeszcze swoje doświadczenia z wizyty w tym szpitalu, wspomnienia klatki schodowej, zakonnic, rozpoznanie żony itd. Czyli cały czas trwała ta praca, nie było żadnego załamania się.

Więc twoja teoria trochę sie tu nie sprawdza, bo to nie wyglada na ofiarę lecz na kogoś kto świadomie pracuje z własnym materiałem


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@lukasz-98 no wiesz, to nie jest tak, że to pierwszy taki przypadek, zdaję sobie z tego sprawę. Takich postów jest mnóstwo, a tych usuniętych to już w ogóle pewnie jeszcze wiecej. Taki jest niestety efekt uboczny pracy z regresingiem u niektórych osób i tego sie nie przeskoczy żadnym argumentem na forum. te osoby potrzebują pomocy specjalisty, im szybciej tym lepiej, to chyba jasne. Ale mam pytanie, bo nie bardzo rozumiem ten ostatni fragment - co ty masz na mysli pisząc że „Pan też może pomóc pisząc prawdę o regresingu”? Bo jeśli chodzi o to, żeby ktoś tutaj opisał rzetelnie jak to działa i jakie są zagrożenia, to jak najbardziej, zgadzam się. Może taka rozmowa byłaby wartościowa dla wszystkich czytających ten wątek 🙂


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@iwona-95 no właśnie, wklejając tamte posty zadbałem o to żeby prawda była widoczna. To był dialog dwóch osób z zupełnie innego forum, nie mój wymysł.

Pan wkleił jedną wypowiedź, a ja dołożyłem kolejne. Teraz każdy kto to przeczyta może sobie sam wyrobić zdanie na kilka spraw: czym tak naprawdę jest prawda w tej relacji, jak wygląda w praktyce radzenie sobie z traumatycznymi wspomnieniami, no i czym jest regesing dla @iwona_95.


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@lukasz-98 no dobra, troche mnie to rozśmieszyło szczerze, bo ta dyskusja kręci się w kółko jak chomik w kołowrotku 😀

Napisałeś że te stany tężyczkowe w regesingu to normalka i „bułka z masłem” dla wtajemniczonych, a potem bronisz tego że to zupełnie coś innego niż prawdziwa tężyczka. No ale zaraz potem sam przyznajesz, że zdarzają się problemy... więc jak to w końcu jest? Bułka z masłem czy jednak nie?

I ten argument z 25 latami istnienia metody mnie trochę zdumiał. Serio. Że coś przetrwało przez ćwierć wieku bez nadzoru, bez żadnej komisji weryfikacyjnej, bez zewnętrznej opinii specjalistów, to ma być DOWÓD że jest ok? Bo wg mnie to jest dokładnie odwrotnie, to że nikt nigdy nie podjął próby oficjalnej weryfikacji tej metody, nie świadczy o jej wartości tylko o tym że działała sobie na własnych zasadach, poza jakimkolwiek systemem kontroli. jeden człowiek decyduje kto dostaje certyfikat i co wolno robić, bez żadnego nadzoru z zewnątrz. Sam rozumiesz do czego to może prowadzić.

No i ta tężyczka. Przykro mi ale prawa fizjologii są takie same dla wszystkich, niezależnie od tego w jakim ktoś chodzi środowisku. Nie ma tężyczki „waszej” i „naszej”. Jest jeden mechanizm neurologiczny i te same konsekwencje dla organizmu. A spazmofilia nawet jak przebiega łagodnie, to i tak zostawia ślad. Nie można tego zbagatelizować mówiąc że to dobrze znane zjawisko i kwestia praktyki.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 no dobra, kontynuując temat z poprzedniego posta...

Definicja sekty w ujęciu socjologicznym pojawiła się już w 1947 roku, sformułował ją niemciec G. Mensching. Według niego sekta to taka grupa społeczna, która izoluje się od otoczenia na skutek odmiennego systemu wartości i wyraźnie zaznaczonej roli przywódcy. Cechuje ją silna wewnętrzna spójność i wymóg bezwzględnej lojalności. Część badaczy kładzie nacisk na to, że przystąpienie do sekty musi być wolnym wyborem danej osoby. Jednak inni, zwłaszcza ci związani z kościołem katolickim, idą w ślad za Racinem z 1985 roku i definiują sektę jako ruch totalitarny podszywający sie pod grupę religijną, kulturową lub terapeutyczną, który wymaga od członków całkowitego posłuszeństwa, oddania i darmowej pracy na rzecz grupy, a do tego uzależnia ludzi przez system kontroli, kar i technik psychologicznych. Ta definicja jest jednak dość wąska i opisuje raczej specyficzny przypadek sekty destrukcyjnej. Owszem, takie sekty naprawde istniały, zwłaszcza w XX wieku, weźmy choćby Świątynię Słońca, Szczep Dawidowy Koresha albo Aum. Ale wrzucanie do jednego worka wszystkich ruchów sekciarskich i traktowanie ich jak sekt destrukcyjnych to po prostu woda na młyn kościelnej propagandy.

I tu dochodzimy do meritum. W mediach i życiu społecznym nagminnie nadużywa się pojęcia „sekta destrukcyjna” wobec wszelkich ruchów sekciarskich. I nie jest to przypadek, bo pewnym środowiskom zależy na takim właśnie obrazie. W Polsce przez kilka lat wyrosły jak grzyby po deszczu dominikańskie ośrodki informacji o sektach, w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i nie tylko. Poza funkcją informacyjną te ośrodki utrwalają poczucie zagrożenia wśród wiernych, wyolbrzymiają problem i dość bezpardonowo wprowadzają w błąd, przyklejając etykietkę sekty każdemu zarejestrowanemu w Polsce związkowi wyznaniowemu, który nie podoba sie Kościołowi Katolickiemu. Dlatego w socjologii zaproponowano inne pojęcie, „Nowe Ruchy Religijne”, używane m.in. przez Eileen Barker, które nie ma tego negatywnego ciężaru.

Pod tym pojęciem mieszczą się grupy odwołujące się do starożytnych tradycji religijnych, hinduizmu, chrześcijaństwa, islamu czy buddyzmu, a także ruchy neopogańskie jak Rodzimy Kościół Polski czy teozoficzne jak wspólnoty różokrzyżowe. Z destrukcją nie mają one nic wspólnego, są po prostu konkurencją dla katolicyzmu i to chyba główny powód, dla którego tak bardzo drażnią dominikańskich „ekspertów”. Co więcej, jawną manipulacją jest zaliczanie do sekt grup czysto finansowych jak Amway, czy terapeutycznych jak Reiki albo Metoda Silvy.

Wniosek z tego taki, że wypada zgodzić się z Maciejem Szostakowym i porządnie rozgraczyć te dwa pojęcia. Słowo „sekta” zachowajmy dla ruchów naprawdę destrukcyjnych i szkodliwych społecznie. Do pozostałych grup, których działania mogą byc niezrozumiałe kulturowo, ale nikomu nie szkodzą stosujmy pojęcie NRR. To rozróżnienie jest po prostu kluczowe.

c.d.n.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 no to kontynuując temat, bo poprzedni wpis skończył się na rozróżnieniu sekty destrukcyjnej od NRR. Teraz pojawia się pytanie jak w ogóle sprawdzić czy jakaś konkretna grupa działa „sekciarsko”. Można do tego podejść przez odpowiedni test, ale żeby miał sens, musi uwzględniać te definicyjne ustalenia o których pisałem wcześniej. Jeśli ktoś stworzy taki test bez tego rozróżnienia, to dostanie narzędzie do robienia socjologicznego pieniactwa i siania paniki wokół sekt.

Takich prób tworzenia testów było kilka. Przytoczę trzy z nich.

Pierwszym jest test socjologiczno-psychologiczny opracowany przez brytyjskiego badacza J. Prokopa, który razem z rodzicami osób poszkodowanych przez sekty stworzył coś w rodzaju check-listy. Chodzi o skreślenie wszystkich punktów, które NIE dotyczą badanej grupy:

- Już pierwszy kontakt z grupą otworzył ci zupełnie nowy światopogląd, takie „przeżycie kluczowe”.
- Światopogląd tej grupy jest zadziwiająco prosty i niby tłumaczy wszystko.
- W grupie znajdziesz to czego wcześniej bezskutecznie szukałeś.
- Grupa ma mistrza, guru, proroka, ojca, przywódcę, otaczanego niemal boską czcią.
- Świat zmierza ku katastrofie i tylko ta grupa wie jak go uratować.
- Grupa to elita, reszta ludzi jest chora albo zagubiona i powinna się przyłączyć żeby dać się uratować.
- Grupa odrzuca tradycyjną naukę, bo tylko jej własna wiedza jest „prawdziwa”.
- Racjonalne myślenie traktowane jest jako coś negatywnego, wręcz satanicznego.
- Krytyka z zewnątrz to dla grupy dowód na to, że ma rację.
- Grupa określa siebie jako „prawdziwą” rodzinę lub wspólnotę.
- Grupa chce żebyś zerwał dotychczasowe kontakty z rodziną i znajomymi, bo te więzy przeszkadzają ci w „rozwoju”.
- Grupa wyróżnia się na zewnątrz własnym językiem, nastrojem, sposobem bycia, zinstytucjonalizowanymi relacjami między ludźmi.
- Od adeptów wymaga sie ścisłego przestrzegania reguł albo wręcz totalnej dyscypliny, „bo to jedyna droga ratunku”.
- Grupa ingeruje w życie seksualne członków, np. przez kojarzenie par przez kierownictwo, nakłanianie do seksu grupowego albo odwrotnie, przez wymaganie całkowitej wstrzemięźliwości.
- Przez cały dzień nigdy nie jesteś sam, ktoś z grupy zawsze jest przy tobie.
- Grupa absorbuje twój czas różnymi zadaniami: sprzedaż książek, rozdawanie ulotek, werbowanie nowych ludzi, kursy, medytacje.
- Jeśli obiecane sukcesy albo „uzdrowienie” nie przychodzą, to twoja wina, bo niedostatecznie się zaangażowałeś.
- Członkostwo powinieneś przyjąć jak najszybciej, najlepiej już dziś.

c.d.n.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 ten autor check-listy zaznacza, że jeśli po przejściu testu nie udało się skreślić wszystkich punktów, to warto zachować dystans i krytyczne podejście, bo istnieje prawdopodobieństwo że dana formacja prowadzi działalność sekciarską lub wręcz może okazać się groźną sektą. Inny badacz, B.A. Robinson, wyróżnił 10 cech takich niebezpiecznych społecznie ugrupowań:

1. dominujący, charyzmatyczny przywódca
2. ścisła kontrola lidera nad członkami
3. nauki skupione wokół rychłego końca świata
4. mała liczebność ruchu
5. przeświadczenie członków o odegraniu kluczowej roli w nadchodzących czasach
6. wspólne zamieszkanie wszystkich członków
7. drastyczne ograniczenie kontaktu ze światem zewnętrznym
8. wiara w prześladowanie i inwigilację przez zewnętrzne siły
9. narastająca paranoja w grupie
10. gromadzenie broni na wypadek ataku z zewnątrz

W teście Prokopa można łatwo dostrzec pewne uproszczenia, które staną sie bardziej widoczne kiedy zestawimy go z testem drugim.

II. Katolickie Ośrodki Informacji o Sektach posługują się własną retoryką w tej kwestii. Przyjrzyjmy sie temu na przykładzie testu stosowanego przez Dominikańskie Centrum Informacji o Sektach:

1. Już pierwszy kontakt z grupą otworzył całkiem nowy obraz świata.
2. Obraz świata jest bardzo prosty i wyjaśnia każdy problem.
3. W grupie znajdziesz wszystko czego do tej pory szukałeś bezskutecznie.
4. Grupa posiada mistrza lub przywódcę, który jedyny posiada całą prawdę i często jest czczony niemal jak Bóg.
5. Świat zmierza ku katastrofie i tylko grupa wie jak go uratować.
6. Grupa odrzuca naukę szkolną i akademicką, jedynie wiedza grupy uznawana jest za wartościową.
7. Racjonalne myslenie jest odrzucane jako negatywne, sataniczne lub nieoświecone.
8. Krytyka z zewnątrz jest dla grupy dowodem że ma rację.
9. Grupa uważa siebie za prawdziwą rodzinę lub wspólnotę.
10. Dawne relacje z rodziną i przyjaciółmi powinny zostać zerwane, bo przeszkadzają w Twoim rozwoju.
11. Grupa oddziela się od reszty świata poprzez strój, żywienie, własny język i ograniczenia w relacjach międzyludzkich.
12. Wymagane jest ścisłe posłuszeństwo regułom, bo to jedyna droga do zbawienia.
13. Grupa narzuca sposób zachowań seksualnych, np. dobieranie partnerów za zgodą kierownictwa, seks grupowy lub całkowity zakaz kontaktów seksualnych dla niżej stojących w hierarchii.
14. Czas jest nieustannie wypełniany zadaniami, np. sprzedażą książek, werbowaniem nowych członków, kursami, medytacją.
15. Jeśli obiecany sukces lub uzdrowienie nie nastąpią, to Ty sam jesteś za to odpowiedzialny bo niedostatecznie się zaangażowałeś lub słabo wierzyłeś.
16. Powinieneś zostać członkiem natychmiast, już dzisiaj.
17. Obiektywny ogląd grupy jest niemożliwy, bo ważniejsze od refleksji jest przeżycie, zgodnie z zasadą: „tego nie da się po prostu wytłumaczyć, przyjdź i weź udzial w spotkaniu, jak to przeżyjesz to zrozumiesz”

c.d.n.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 tak, i tutaj robi się ciekawie. Jak tylko czytam ten dominikański test na sekty, to od razu nasuwa się pytanie: a co z samym Kościołem Katolickim? Zresztą w sieci pełno komentarzy w tym stylu, ktoś pisał wprost: „Czyż Kościół Rzymsko-Katolicki nie jest sektą? Czyż nie są sektami dominikanie, franciszkanie, Opus Dei, Odnowa w Duchu Świętym?” i wzywał żeby odpowiedzieć sobie samemu. Inny z kolei sugerował, żeby dominikanie dopisali własną instytucję do listy sekt, bo wyniki testu nie pozostawiają wątpliwości.

I tu jest sedno sprawy. Większość pytań z tego testu, ktore dominikanie skierowali do innych grup, ich religijna konkurencja mogłaby z powodzeniem skierować pod adresem Kościoła i odpowiedź byłaby taka sama, czyli tak. Autor artykułu podaje zresztą odpowiedzi takiego „heretyckiego katolika” punkt po punkcie:

Pierwsze przeżycie kluczowe? Zdarza się. Prosty obraz świata wyjaśniający wszystko? Tak. Charyzmatyczny przywódca czczony niemal jak bóg? Tak, papież, a ludzie modlili się do Jana Pawła II jeszcze za jego życia. Nieuchronna katastrofa, którą tylko grupa może powstrzymać? Tak, Sąd Ostateczny. Odrzucenie nauki? Nie całkowicie, bo katolicyzm jest w szkolach obecny, ale zdarzają się środowiska negujące ewolucjonizm czy biologię. Odrzucenie racjonalnego myślenia? Bardzo często. Prześladowanie jako dowód słuszności? Czasami. Poczucie bycia prawdziwą rodziną? Tak. Zrywanie relacji ze światem? W niektórych zakonach tak. Oddzielny strój, język, styl życia? Częsciowo tak, zakonnicy, siostry, księża. Posłuszeństwo regułom? Tak. Kontrola seksualna? Tak, seks tylko w małżeństwie, tylko hetero, bez antykoncepcji. Całkowite wypełnienie czasu obowiązkami? Dla duchownych i mnichów tak. Wina za brak efektów spada na ciebie? Tak, „za mało się modlisz”. I punkt szesnasty, który jest wg autora wyjątkowo znamienny: dziecko członka grupy jest chrzczone niemal natychmiast po urodzeniu, bez jego wiedzy i zgody, bo zgodzić się nie może. Przy nawracaniu dorosłych zależy już od fanatyzmu werbującego...


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 no więc kontynuując ten wywód, autor przytacza tutaj konfrontację testu dominikańskiego z cytatami z Katechizmu Kościoła Katolickiego. I efekt jest naprawdę ciekawy, bo pokazuje jak te same wyznaczniki, które dominikanie stosują żeby wytykać sekty, można przyłożyć do samego KK.

Mamy więc np. punkt o tym że sekta jest zawsze „łodzią ocalenia” dla wybranych, a reszta idzie na potępienie i zaraz obok cytat z Katechizmu mówiący mniej więcej że cały świat leży w mocy Złego ale my jesteśmy z Boga... zestawienie mówi samo za siebie.

Albo kwestia absolutnego wodza i mistrza, którego trzeba naśladować bezgranicznie. W teście to cecha sekty, w KKK mamy cytaty o Chrystusie jako Panu wszelkiej władzy i nakazie pójscia za nim dosłownie. Rozumiesz schemat.

Dalej pojawia się wątek strachu przed końcem świata jako narzędzia absolutnego oddania, i znowu w Katechizmie znajdziemy fragmenty o wyborze między życiem i śmiercią, nawróceniu jako jedynej drodze do Królestwa. Potem sprawa śmierci mistrza i jego zmartwychwstania, co wprost pasuje do punktu o tym że mistrz „tylko zasypia” albo znika pozostawiając następców.

No i na koniec kwestia prostoty ideologii sekty, która ma dawać wyznawcy poczucie wyższosci nad uczonymi. Katechizm odpowiada że tylko Bóg może dać prawdziwe poznanie, co autor zestawia ironicznie z tym mechanizmem.

Całość ciąg dalszy nastąpi...


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 no dobra, to kontynuuję tę listę bo rzeczywiście jest ciekawa...

Punkt 7 mówi o tym, że inne nauki są przez mistrza odrzucane jako błędne i prowadzące do potępienia. I znów w KKK znajdziemy pasujący cytat o ludziach zwiedzonych przez złego, którzy prawdę zamienili na kłamstwo i narażeni są na „rozpacz ostateczną”. Dalej jest o tym, że sekta wymaga od swoich wyznawców manifestowania przynależności przez strój, rytuały, pozdrowienia. KKK odpowiada cytatem o nieopuszczaniu wspólnych zebrań. Wstępując do sekty trzeba ją wspomóc datkiem, a później regularnie wspierać. KKK mówi o oddaniu sił na chwałę Bożą i służbę bliźniemu. Każda sekta ma swój system indoktrynacji, który zwolennicy nazywają rozwojem duchowym, a krytycy praniem mózgu. KKK pisze o zwoływaniu ludzkości w Kościele i o biskupach jako „autentycznych nauczycielach”. Odejście od sekty to stres i strach, groźba potępienia albo i śmierci. KKK przepowiada końcową próbę i „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii.

Pouczające, prawda?

I tu autor stawia ciekawą tezę, że ten sekciarski rys w Kościele nie jest przypadkiem. Samo chrześcijaństwo zrodziło się z rozłamu w judaizmie, a pierwsze określenia wspólnot chrześcijańskich to było właśnie to słowo haeresis, oznaczające samodzielny wybór. Dawna sekta, dawny ruch kontestacji, dziś jako potężna struktura odcina się od własnych korzeni i próbuje pożreć własny ogon, napiętnując konkurencję słowami herezja czy sekta. Przy czym sam Kościół wchłonął przez wieki wpływy z dziesiątek tradycji, judaizmu, gnostycyzmu, zoroastryzmu, buddyzmu i wielu innych. Niestrawności musiały być wliczone w rachunki...

ciekaw jestem co będzie w kolejnej części, o tych sektach destrukcyjnych


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 dobra, lecę dalej z tym zestawieniem.

W kilku krajach gdzie działalność różnych grup przestępczych nabrała tempa, wprowadzono przepisy prawne ograniczające takie ruchy. Chodzi tu o Stany Zjednoczone, Niemcy, Francję, Kanadę, Węgry, Szwajcarię i sporo państw unijnych. Granicą szkodliwości jest tam konflikt z prawem, ale i tu jest problem bo wiele grup jest tak dobrze zorganizowanych, że do żadnego konfliktu po prostu nie dochodzi.

Sekty mają zwartą strukturę władzy, wyraźne kierownictwo i grupę „wybranych”. Z tym wiąże się poczucie elitarności i głód inicjacji czy wtajemniczeń. Co ciekawe, nie różni się to jakoś bardzo od postawy wielu wiernych Kościoła Katolickiego, którzy z utęsknieniem czekają aż Bóg spali grzeszników ogniem, a ich, tych wybranych, zbawi i wyróżni. Na gruncie katolickim ryzyko sekciarstwa pojawia się właśnie teraz, kiedy Kościół tracąc wpływy w społeczeństwie zaczął intensywnie wspierać tworzenie różnych grup charyzmatycznych i wspólnotowych, grup oazowych, Światło i Życie, Odnowy w Duchu Świętym, Opus Dei czy Rodziny Radia Maryja. I tu chyba dotykamy sedna, bo każda grupa może stać się destrukcyjna, nawet ta odwołująca się do pięknych idei. Odpowiedzialny za to jest czynnik ludzki i jego cele, zarówno te jawne jak i ukryte. Znane są przypadki gdy grupy oazowe zmieniały się w struktury sekciarskie, a uczestnicy Odnowy w Duchu Świętym potrzebowali potem pomocy psychologa albo egzorcysty. Dlatego krytyczne spojrzenie jest potrzebne zarówno wobec NRR jak i uznanych grup religijnych, bo cechy sekty może mieć wspólnota głęboko zakorzeniona w rodzimej kulturze. Na cenzurowanym zawsze jest tylko odmienność, to chyba jasne.

Indoktrynacja i manipulacja to najczęstsze narzędzia ograniczania wolności jednostki. Indoktrynacja często działa przez tłumienie indywidualności i wymuszanie imitacji. Dobrze ilustruje to cytat założyciela scjentologii Hubbarda, ktory obiecując „całkowitą wolność” pisał jednoczesnie do swoich ludzi coś w stylu: „Tu nie ma miejsca na samodzielne myślenie i krytykę, aby zostać supermanem, trzeba słuchać”. No i to chyba mówi samo za siebie.

Manipulacja zrobiła wielką karierę medialną razem z rozwojem psychologii jako dziedziny naukowej. Jednym z pierwszych zabiegów może być samo wprowadzenie do sekty. Ale warto pamiętać że NRR posiadające osobowość prawną i zgodę na działalność w Polsce mają takie samo prawo do prowadzenia działań misyjnych jak Kościół Katolicki, którego misje działają na innych kontynentach i w innych kręgach kulturowych. Różnica lezy tylko w metodach i jest legalna dopóki nie narusza wolności człowieka. Tu warto wspomnieć że pod koniec lat 90. stowarzyszenie rodzin ofiar sekt przegrało kilka procesów dotyczących rzekomego zmanipulowania przez Instytut Wiedzy o Tożsamości „Misja Czajtanii”. Sąd orzekł na korzyść NRR, bo dorosłe dzieci mogły same decydować o swoim życiu, a poza tym to właśnie rodziny stosowały coś w rodzaju bombardowania „miłością” by wyrwać dzieci ze „szponów sekty”. Cudzysłów jest tu bardzo na miejscu, bo podobna historia zdarzyła sie w Irlandii gdzie katolicki ksiądz, chcąc jak sam tłumaczył sędziemu zwalczać „zbzikowane sekty” odciągające jego wiernych, celowo fabrykował nieprawdziwe informacje oczerniające wyznawców jednego z NRR. Widać więc że manipulacja to sprawne narzędzie także katolickich „guru”

c.d.n.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 no dobra, właściwie to co Grimoire pisze dalej jest chyba nawet ciekawsze niż poprzednie części.

Co do prania mózgu, to on sam zaznacza że to nie jest jakiś sekretny wynalazek sekt, bo elementy tego typu działania znajdziemy wszędzie, w polityce, reklamie, wojsku, nawet w zwykłym wychowywaniu dzieci. Sekty destrukcyjne po prostu używają tego bardziej agresywnie i świadomie, izolacja, deprywacja snu, głodówki, środki odurzające i tak dalej. Ale wyzwalanie poczucia winy i obiecywanie nowego życia? To cecha niemal każdej religii, katolicyzm nie jest tu żadnym wyjątkiem.

Druga sprawa, ta o seksualnosci, jest moim zdaniem kluczowa i trochę zapomniana w dyskusjach o sektach. Grimoire wskazuje, że wielu badaczy z kręgu zachodniego bardzo chętnie piętnuje NRR właśnie za kwestie seksualne, a jednocześnie nie zauważa że ta sama represja wobec naturalnosci pochodzi wprost z tradycji judeo-chrześcijańskiej. Tzn. Krysznaici zabraniający seksu dla przyjemności są „sektą”, ale Kościół z dokładnie tą samą doktryną już nie budzi takich skojarzeń. Trochę niekonsekwentne to wychodzi.

I to wyjaśnia zdaniem autora skąd takie zainteresowanie ruchami w stylu Osho, gdzie ekstaza seksualna jest traktowana jako coś wręcz duchowego. Ludzie stłumieni przez kulturę judeo-chrześcijańską szukają jakiegoś oddechu. Problem w tym ze ruchy terapeutyczne, reiki, rebirthing i inne, też już są przez niektórych badaczy wrzucane do jednego worka z sektami, co jest chyba przesadą.

No i na końcu słoń w pokoju, czyli skandale pedofilskie w Kościele i długie lata zamiatania ich pod dywan przez Watykan. Grimoire tylko to sygnalizuje, nie rozpisuje się zbytnio, ale jasne że w kontekście całego tekstu wymowa jest czytelna.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@tomek-44 no i dochodzimy do sedna, czyli jak się przed tym wszystkim zabezpieczyć. Autor powołuje się tutaj na pewien prosty test, który ma pomóc ocenić czy jesteśmy gotowi na jakiekolwiek praktyki duchowe. Pytania są cztery: czy kocham i szanuję siebie, czy czuję się niewinny i w porządku, czy chcę i potrafię żyć samodzielnie, no i czy ufam Bogu i jego ochronnej mocy (to ostatnie oczywiście dla wierzących). Jeśli na ktoreis z tych pytań odpowiadasz przecząco, to sygnał że nie powinieneś się pakować w żadne praktyki dopóki nie popracujesz nad swoją samooceną. Bo właśnie ludzie z niskim poczuciem własnej wartości i tendencją do uzależniania się są naturalnym środowiskiem dla sekt wszelkiej maści.

I tyle wystarczy? Według autora tak, choć zaznacza że to wcale nie jest mało. Poczuć się godnym, niezależnym, nie dawać sobą manipulować... to praca na lata, może na całe życie. I nie dochodzi się do tego przez sekty, kościoły czy partie, ale przez poszerzanie własnej świadomości i poznawanie samego siebie w wolności. Między zabobonem a prawdziwą duchowością jest sporo miejsca na ubezwłasnowolnienie i nie zmienia tego ani kolor skóry, ani ideologia. Jeśli ktoś wykorzystuje swoją pozycję do ogłupiania innych i czerpie z tego korzyści za zasłoną świętości, to trzeba to piętnować i ścigać prawnie, bo konstytucja ma chronić wolność słowa i wyznania. Demokracja nie wskazuje jedynej słusznej drogi, ale wymaga odpowiedzialności i samodzielności w dokonywaniu wyborów. Każdy wybiera sam, byleby nie szkodzil sobie i innym. To jest właśnie duchowy pluralizm.

Na końcu artykuł zawiera bibliografię, kilkanaście pozycji dotyczących sekt i nowych ruchów religijnych, m.in. prace polskich i zagranicznych autorów zajmujacych się tym tematem.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@nina-55)
Połączone: 16 lat temu

Przepraszam, i jeszcze raz przepraszam za tamte słowa, wiem że mogły zaboleć. Ale naprawdę... wysyłać własną żonę do obcego mężczyzny na kilkugodzinną sesję po północy, to nie jest coś, co mi łatwo przemilczeć. Szczerze mówiąc, nie spotkałam się wcześniej z taką ufnością u żonatego mezczyzny.

Choć z drugiej strony, kiedy się kocha i chce się pomóc bliskiej osobie, robi się różne rzeczy. Nawet regresing. To moja odpowiedź na kwestię naiwności. A co do terapeuty i jego etyki, myślę że wy z Janem sami już sobie na to odpowiedzieliście.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Kwestia sekt i Kościoła Katolickiego to temat, który w Polsce jest traktowany dość jednostronnie. Większość ludzi automatycznie kojarzy sektę z czymś, co działa przeciwko Kościołowi, co jest może zrozumiałe biorąc pod uwagę, że polskie społeczeństwo wyrosło w kulturze chrześcijańskiej, nawet jeśli ktoś jest dziś ateistą. Ale mało kto zdaje sobie sprawę, że sekty istniały od samych początków chrześcijaństwa i są stałym elementem krajobrazu religijnego.

Sam termin sekta nie jest taki jednoznaczny jak się wydaje. Pochodzi z Palestyny przełomu er i w judaizmie rabinicznym oznaczał po prostu aktywność jakiejś grupy wyznaniowej skierowaną przeciwko uznanej tradycji. Tyle jeśli chodzi o prostą część. Bo badacze już się kłócą o etymologię, konkretnie o to, czy słowo secta wywodzi się od łacińskiego sequor, czyli podążać, czy może od secare, czyli odcinać. Zależnie od tego mamy albo ludzi idących za przywódcą, albo odszczepieńców od uznanego nurtu. Nota bene sama grupa Jezusa była sektą w łonie judaizmu.

Na początku pojęcia secta i hairesis funkcjonowały zamiennie i określały po prostu niezależną szkołę myśli prowadzoną przez nauczyciela, bez żadnego negatywnego wydźwięku. Sam Łukasz w Dziejach Apostolskich używa słowa hairesis wobec wczesnej gminy chrześcijańskiej. Złą sławę oba terminy zyskały dopiero gdy Święta Inkwizycja zaczęła piętować odstępców od doktryny... i wiadomo jak to się skończyło, stosy i tortury robiły swoje. W ten sposob sekta stała się symbolem niebezpieczeństwa, czymś co można wykorzystać w walce o rządy nad umysłami ludzi.

Ten bagaż historyczny widać do dziś w naukowych definicjach sekt. Dlatego nie można ustalać żadnej sensownej definicji ignorując etymologię i medialną karierę tego słowa, podsycaną w Polsce przez różne ośrodki informacji katolickiej, prowadzone najczęściej przez dominikanów.

Samo pojęcie wchłonęło tyle znaczeń, że używa się go teraz w religioznawstwie, teologii, psychologii, socjologii, historii, etnologii i prawie wyznaniowym. Powstają też różne podkategorie, sekty destrukcyjne, sekty finansowe itd. Żeby jednak naprawdę zrozumieć czym jest sekta i zdemaskować współczesne przejawy sekciarstwa, trzeba ją zdefiniować przede wszystkim przez pryzmat socjologii. Inaczej zawsze będziemy działać pod wpływem tej definicyjnej manipulacji, którą wymuszają media zaangażowane światopoglądowo, bo katolicka nauka społeczna ma tu dość jasny interes.

c.d.n.


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

hej, widzę że masz naprawdę mocne doświadczenia z regresingiem, zwłaszcza jeśli chodzi o te wszystkie skutki manipulowania psychiką... to rozumiem że możesz podchodzić do tego z dystansem albo nawet niechęcią 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 449
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

no to się najadle lektury 😀

tak na marginesie, jak kogoś boli ortografia to „na prawdę” to jest jeden z tych przypadkow gdzie pisze się łącznie, nie osobno 😉

ale żeby przejść do meritum... to co zostało tu wklejone jako argument wygląda jak coś co człowiek widzi po bardzo ciężkiej nocy, albo wręcz jak omamy. serio, nie wiem jak inaczej to opisać.

no i te wszystkie pożegnania z forum, po których następuje kolejny wpis, słowo osoby która wielokrotnie obiecywała odejście jest warte tyle co nic, chyba wszyscy to widzimy. i ta logika jest naprawdę zadziwiajaca, że jednemu wolno wyciągać cudze prywatne sprawy na forum, a innym już absolutnie nie? klasyczna mentalność w stylu: mnie wolno, tobie nie.

poza tym poziom tej dyskusji zjechał bardzo mocno w dół i zamienił się w nudny monolog kompletnie obok tematu.

posądzanie kogoś publicznie o sekciarstwo to poważna sprawa i myślę że to był duży błąd.

a co do tego ile osób tu zagląda... no cóż, to już nie są „kilka domów”. jest nas tu znacznie więcej niż niektórzy sądzą 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@aura417 no dobrze, odpowiem po kolei, bo kilka kwestii wymaga sprostowania.

Po pierwsze, to nie jest żaden kopiuj-wklej ani efekt imprezowania. Tekst napisałem wcześniej, faktycznie, ale to opracowanie jest mojego autorstwa. Skończyłem studia, miałem socjologię, wiem jak wygląda opracowanie spełniające podstawowe kryteria naukowe i twierdzenia tam zawarte mają oparcie w literaturze. Więc argument o koszmarze sennym odpada.

Po drugie, w tym opracowaniu nie atakuję nikogo z rodziny A. łączę informacje z forum z socjologią religii, i tyle. Większość tu piszących robi dokłanie to samo, z tym że ja opieram sie na konkretnych dowodach, więc raczej podwyższam poziom dyskusji niż go zaniżam.

Po trzecie, nigdzie nie oskarżam nikogo o sekciarstwo. Opisuję pewien obraz sytuacji, który może miec miejsce w tej rodzinie. Mam wieloletnie doświadczenie pedagogiczne i wiem doskonale, że rodziny wyglądające normalnie na zewnątrz potrafią mieć głęboko patologiczny rys. To co nazywam „sekciarskim” to po prostu zestaw metod, które opisałem.

I na koniec, sprawa dla mnie najważniejsza: każdy dorosły może mówić co chce, to jego prawo. Ale wciąganie w to dzieci jest nieetyczne i tu nie zamierzam odpuszczać. Jestem pedagogiem i stoję po stronie słabszego. Rozgrywki między dorosłymi mnie nie interesują.


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@lukasz-98 hej, pisałem swojego posta i nie wiedziałem że ty już coś wrzuciłeś, więc to nie była odpowiedź na twoje słowa.

no ale wróćmy do sedna bo jest co komentować... nie zamierzam tu za bardzo wchodzić w to wszystko bo mam teraz naprawdę sporo na głowie, ale ten gość powinien zacząć ważyć słowa. bo nie jest dla mnie żadnym anonimem w sieci. mówię wprost: to niebezpieczny człowiek, przed którym normalne, zdrowe społeczeństwo powinno być chronione. te wszystkie kłamstwa w połączeniu z jego elokwencją i tym wykształceniem, którym się tak szczyciz, robią z niego kogoś naprawdę wyjątkowego kalibru, i to nie w dobrym sensie.

jeszcze trochę i zajmę się tym tematem bardziej konkretnie, oczywiście w granicach prawa, żeby było jasne 🙂

Maciej A.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@lukasz-98 no dobra ale naprawdę... jakie to wykręty są. Pan Grimoire sam napisał „Rodzina A” z takim podtekstem jakby to była jakaś mafia, i to już w samym tytule przecież... więc jak tu twierdzić że nikogo nie nazwał sektą? to jest oczywiste.

i właśnie to mnie zastanawia, dlaczego „łączy fakty” akurat o Rodzinie A, a o innych osobach czy grupach z tego forum już jakoś nie? dwa razy ta sama mentalność Kalego, czyli co moje to moje, a co twoje też moje...

a co do tych rodzin wyglądających normalnie... no tak, ma Pan rację, że patologia bywa ukryta. ale czasem naprawdę nie trzeba szukać daleko, prawda? 🙂

i na koniec, bo to chyba najważniejsze: Hominis est errare, insipientis in errore perseverare, Panie Maria. błądzić jest rzeczą ludzką, ale trwać w błedzie to już głupota. warto o tym pamiętać zanim się pisze kolejne „opracowania naukowe”


Odpowiedz
Wpisy: 449
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

no tak, mieliście już niby „zamkniętą” rozmowę, stwierdziliście ze to dwa różne światy i po sprawie. Maciej potraktował to poważnie, tymczasem okazuje się ze nie powinien był, bo za chwilę wróciły te same wywody.

Pisze Pan że nie zna tej rodziny, a jednocześnie ma Pan o niej bardzo dużo do powiedzenia. skąd w takim razie prawo do oceniania ludzi, ktorych Pan nie zna? kurs psychologii takich uprawnień nie daje, a i podstaw do takiej oceny Pan nie ma, właśnie dlatego że jej nie zna.

„Pan swoje inwektywy na gruncie swojego wychowania rodzinnego, społecznego i religijnego. To nie jest etyka, to co prezentujecie i nie ma nic wspólnego z ETYKA CHRZEŚCIJAŃSKĄ czy HUMANISTYCZNĄ. Dlatego że się odwołujecie do moralności, przy tym innych oskarżacie, a sami się nie stosujecie do zasad etycznych, wnioskuję, że to patologia i sekciarstwo...”

Gdyby tylko Pan wiedział, co tak zwani wykształceni ludzie potrafią zrobić własnym dzieciom...

„Ciekawym, z punktu widzenia psychologii, rysem tej Rodziny jest szczególnie Pana patologiczny rys osobowości.”
„To jest patologia rodziny.”

Ciekawe... rodzina z dziećmi składa sie z Panow... ciekawe 😉

„Znaczy się macie coś na sumieniu.”
„Odpowiedzialność za to spada na Pana Grzegorza i na Pana Macieju...”

Niechże Pan przeczyta to co sam napisał i zobaczy co nabroił. Pan... pedagog...

Na Pana miejscu przeprosiłabym. Publicznie.

„Mój wpis, który jest czyniony w zaciszu domowego i szczęśliwego ogniska...”

to co Pan TU robi?? i po co musi Pan siebie i innych nieustannie zapewniać o tym swoim szczęściu?

„Ja jestem moralny i etyczny.”

Bo Pan tak powiedzial? ci, którzy naprawdę tacy są, nie muszą tego ogłaszać. Po prostu tacy są.

Ale niech się Pan nie przejmuje, bo przecież „można to uleczyć” 😉

„Jestem pedagogiem i żal mi dzieci z tej rodziny.”

A ja pedagogiem nie jestem i też mi ich żal. a nawet bardziej żal mi dzieci z innych rodzin...

I tu muszę przyznać rację:

„W liceum nie przystoi.”


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@aura417 no właśnie też się trochę dziwię tej sytuacji, bo przecież zakończyliśmy tę dyskusję, a Pan Maciej po tym pożegnaniu napisał dwa całkiem obszerne wpisy. Chyba nie do kogoś innego, tylko do mnie. Więc odpowiedziałem, co miałem odpowiedzieć.

Swoje opinie opieram na tym, co jest napisane na tym forum od kilku lat, a jest tego naprawdę sporo. Kilka osób z rodziny A. samo z siebie pisze tu publicznie o różnych sprawach, dosłownie wywiesza to wszystko na widok publiczny. Tym samym dają innym przyzwolenie do analizowania tego co piszą. Tak po prostu działają fora.

Piszę z domu, a swoje intencje wyjawiłem zresztą już na początku. Znam się nie tylko na regresingu, ale też na pewnych aspektach psychologii, socjologii i na pedagogice. Pan Maciej w ostatnich wpisach poruszał tematy z tych właśnie dziedzin i zwracał się przy tym do mnie, bo nikt inny wcześniej nie rozmawiał z nim w tym temacie tak obszernie. Więc napisałem co wiem i na tym koniec.

Nikogo nie obrażałem, nie poniżałem, nie wymyslałem nieprawdy. Nie mam za co przepraszać. Pan Maciej też nie zna mojej rodziny, a mimo to pozwolił sobie na pewne fantazje. Różnica jest taka, że członkowie jego rodziny sami piszą tu regularnie o sprawach sądowych, o konfliktach między rodzicami i o wszystkich szczegółach. W wieloletniej praktyce pedagogicznej szczerze mówiąc nie spotkałem się z czymś takim. Stad moja reakcja.

I jeszcze raz wyjaśniam, że stoję po stronie słabszych, czyli dzieci.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@lukasz-98 ojej, zauważyłam że zaczął pan literki „zjadać” 😉

„nikogo nie obrażałem”, „nie poniżałem”... hmm, mam zupełnie inne zdanie na ten temat. wcześniej przytoczyłam cytaty z pana wypowiedzi i chyba coś jednak było nie tak, skoro te słowa tam padły.

no i tu też coś panu uciekło, ta część o „członkach jego Rodziny” trochę nie za bardzo pasuje do kogoś kto mówi że nikogo nie atakuje...

ale tak naprawdę najbardziej nurtuje mnie jedno pytanie. pan jest pedagogiem i uczy nasze dzieci???


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@aura417 no cóż, jeśli mamy się ograniczyć do takich argumentów to szczerze mówiac, to za mało żeby w ogóle dyskutować. Nie ma tu czego komentować i podobnych wpisów nie zamierzam w przyszłości komentować.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@lukasz-98 no i co, za trudne to bylo? 😉

no to moze niech pan sprobuje sam, panie mario!

„moje wpisy różnią się od jego wpisów tym, że członkowie jego Rodziny (...)”

skoro jest pan pedagogiem i uczy NASZE dzieci... to nasuwa się pytanie kolejne: czego właściwie pan uczy???


Odpowiedz
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@lukasz-98 słuchaj no, to co tutaj wyprawiasz zaczyna mnie naprawdę irytowac. modl się żebym nie wyszedł z siebie, serio. bo jak jeszcze raz zagrasz kartą dzieci, tak jak robił to kiedyś pewien znany tu wszystkim człowiek ze swoją grupką, to zobaczysz na co mnie stać i ile mam w sobie pomysłowości. to jest coś czego się nie nabywa, wiesz?

wielokrotnie probowano nas szantażować właśnie tym, dziećmi, i to w kłamliwy sposób. mamy na to dowody zabezpieczone, każdy przypadek. a ty tutaj udajesz że nie znasz całości sprawy i znowu bierzesz dzieci na cel. powiem ci wprost: każdy taki ruch z waszej strony to prowokacja i nic więcej. ja tylko sprostuję kłamstwa, bo na to mam dowody, sądowe dokumenty, twarde rzeczy. a ty plociuchu co masz? wygodne kłamstewka i tyle...

i jeszcze jedno, co do mojego poziomu to proponuję ci się przejrzeć w lustrze i przypomnieć sobie własne pierwsze wpisy w tym wątku, bo tam chamstwa nie brakowało


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

no dobra, powiedzmy sobie wprost bo cierpliwość jest mi obca

nie szanujesz tu nikogo i przekręcasz fakty jak ci wygodnie. kolejna osoba grająca „naszymi” dziećmi... próbujesz wmówić wszystkim że to ja wróciłem do tematu po tym jak się pożegnałem, ale każdy widział ten twój wpis gdzie dowodziłeś że w regresingu tężyczka to zupełnie inna bajka i że radzisz sobie z nią jak bułka z masłem. to była zwykła prowokacja, nic więcej.

btw, ile lat miały twoje dzieci jak robiłeś im sesje? tatulek ignorant... trafiłem z tym poczuciem winy, ale zakłamanie jest u ciebie tak głęboko zakorzenione że nigdy tego nie przepracujesz. mi nerwy nie puszczają, taki już jestem, i dam radę, pytanie czy ty dasz?

„jestem pedagogiem” no i co z tego, skoro osoby z wyrokiem nie mogą pracować w szkole ani piastować żadnych państwowych stanowisk. jeśli popełniłeś przestępstwo to czarno widzę twoją karierę, przykro mi. chociaż zawsze możesz wrócić do regresingu i zamiast dyskutować tutaj, po prostu oprzeć się na opiniach fachowców i pokazac czym on naprawdę jest. a potem kuratorium by się zdziwiło kogo ma w swoim gronie... ale ty się niczego nie boisz, bo obalasz wszelkie paradygmaty naukowe prawda? dasz radę.

miałeś szanse, teraz możesz dalej się pogrążać i pajacować, czekając na rozwój wydarzeń.

do miłego


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@runa599)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 55

@tomek-44 hej, ciekawa sprawa którą tu poruszasz.

Znalazłem podobne informacje jakiś czas temu i też mnie to zastanowiło. Jeśli rzeczywiście prawo ochronne na znak towarowy wygasło w październiku 2010, a kolejna data publikacji to dopiero marzec 2013, to przez ponad dwa lata mamy do czynienia z dość interesującą luką. Zgłoszenie znaku to nie to samo co jego posiadanie, to podstawowa kwestia.

Pytanie które zadajesz jest właściwie bardzo konkretne i myślę że odpowiedź jest prosta: jeśli ktoś pobierał opłaty za korzystanie ze znaku towarowego w okresie gdy nie był formalnie jego właścicielem, to sprawa nadaje się do analizy prawnej. Roszczenia o zwrot nienależnie pobranych środków można dochodzić co do zasady w sądzie właściwym dla miejsca zamieszkania pozwanego, ale szczegóły zależą od konkretnej umowy i okoliczności. Warto skonsultować to z prawnikiem.

Co do przeprosin, no cóż, to już kwestia dobrej woli, a nie obowiązku prawnego w sensie ścisłym.

A na forum L.Ż. raczej bym nie pytał, bo jak sam mówisz wiadomo czym to się kończy. Lepiej drążyć temat tutaj albo szukać kogoś z przygotowaniem prawnym kto się tym zainteresuje oficjalnie


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@runa599 hej, dzięki za pytanie, ale muszę od razu zastrzec - owszem, robiłem regresing i mam stosowne uprawnienia, tylko że już od jakiegoś czasu nieaktywnie. Więc szczerze mówiąc nie jestem na bieżąco z tymi wszystkimi kwestiami licencyjnymi i biznesowymi, bo kiedys były inne zasady i nie śledziłem co się zmieniło.

Znam samą metodę, jej założenia, jak to działa od środka - ale nie interesy i środowisko wokół tego. To troche różne rzeczy 🙂


Odpowiedz
(@runa599)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 55

@lukasz-98 no dobra, ale przesadzasz trochę z tymi groźbami. Jeśli ktoś ci nie odpowiada na pytanie w sposób jakiego oczekujesz, to nie znaczy że od razu trzeba straszyć że się pójdzie skarżyć do wszystkich dookoła. To forum, tu można pytać publicznie, więc jeśli masz jakieś pytanie do innych regreserów albo do kogoś konkretnego, to po prostu je tu zadaj. Nikt nikomu nie zabrania.

Co do listy regreserów i tego kto na niej figuruje albo nie... cóż, to są sprawy które warto wyjaśniać spokojnie i bez nacisków. Grożenie że się kogoś ośmieszy albo doprowadzi do jakichś roszczeń finansowych, to nie jest dobry sposób na prowadzenie rozmowy, szczególnie jeśli zależy nam na rzetelnym wyjaśnieniu sprawy.

Napisz konkretnie o co ci chodzi, jakie masz pytanie, bo może ktoś na forum po prostu ci odpowie. Bez całego tego zamieszania wokół.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@runa599 i jeszcze to:

„Dodam tylko, że chyba Pan się pomylił z powołaniem i dawniej SB-cy tak się zachowywali. Czyżbym się mylił?”

...i to wszystko pod przykrywką milosci do dzieci!

NIECH PAN NIE ŚMIE POZDRAWIAĆ NASZYCH DZIECI Z MIŁOŚCIĄ!!!!!


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@aura417 b.z.

(tzn. bez komentarza)

...chociaż właściwie to dobrze pokazuje to co pisałem wcześniej, że ta Rodzina A w kilka osób non stop tu wypisuje. i to jest właśnie chore i patologiczne, kiedy ktoś swoje brudy wywleka publicznie i pierze je na oczach wszystkich)


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@lukasz-98 na razie żadna z nas nie ma tu nic do prania, serio.

Jedyne brudy jakie tu widze to twoje kłamstwa, obelgi i pomówienia pod naszym adresem.

A tak btw... to co piszesz, to efekt regresingu czy po prostu twoje wrodzone cechy? bo ciekawa jestem 🙂

Z „rodziny A” są tu dwie osoby, nie „kilka”. I jak policzyć, to przeciwników regresingu jest tu więcej niż zwolenników, prawda? zastanawiam się dlaczego tak jest... Czy to możliwe, że widzimy i rozumiemy po prostu więcej niż Pan?


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@aura417 no właśnie, jak na razie żaden z nas nie ma niczego do prania, poza może kłamstwami, obelgami i pomówieniami pewnej osoby, które aż się proszą o wywietrzenie 🙂

Nawiasem mówiac, ciekawe czy to efekt regresingu, czy po prostu cechy wrodzone tej osoby.

Z rodziny o której tu mowa są dwie osoby na tym forum. I jak widać gołym okiem, przeciwnicy regresingu wyraźnie dominują liczbowo nad jego zwolennikami. Można się zastanowić dlaczego tak jest... może dlatego, że po prostu więcej widzimy i rozumiemy niż Pan Maria?

Tak czy inaczej, sytuacja bez zmian, nic nowego na froncie.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@lukasz-98 no i co, skończyły się tematy? 😉 nic więcej o tej całej Rodzinie A. i jej... specyficznych sprawach?

a może coś o związkach M. z SB? albo o tej „miłości”... do dzieci? hmm...

taki był Pan gadatliwy wcześniej, naprawdę, to cieszyło. dzięki Panu słowo PEDAGOG nabiera zupełnie nowego wymiaru, powiem szczerze.

myślę że powinien Pan spróbować poezji. niewielu się na niej zna, więc może nawet zostałby Pan okrzyknięty jakimś autorytetem w tej dziedzinie... ładnie brzmi, nie? znawca_poezji.....

choć muszę przyznać, że jako lukasz_98 naprawdę nam się Pan przydał 🙂


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@lukasz-98 kolejne chybione strzały, panie Janie. Zgaduje pan, wymyśla, a potem traktuje to jako gotowy fakt. W tym przypadku, podobnie jak w wielu innych, jest pan po prostu w błędzie i nawet nie jest pan blisko prawdy. nail nie jest członkiem rodziny Macieja, tak samo jak ja nie jestem z nim spokrewniona. Jeśli wciąż nie może pan tego przyjąć do wiadomości, to może niech pan przypomni sobie znane hasło: „Wszystkie dzieci są nasze” i niech się pan zastanowi co ono naprawdę oznacza... być może ten sens umykał panu przez całe życie, mimo że tak bardzo stara się pan uchodzić za kogoś kto dba o dobro dzieci.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@zlota-iskra no to znaczy że dzieci mają wielu ojców naraz? :-))))))))))))))))

Dobra, teraz jestem juz pewien. Katka to kobieta.

Witam Panią 🙂


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@zlota-iskra no ten Jung to niezły temat dla tych, co trochę wgryźli się w psychologię, przyznaję. Dla mnie też był kiedyś... ale to już przeszłość 🙂


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@lukasz-98 Rozumiem, że Jung był kiedyś pana zainteresowaniem, jednak sposób, w jaki pan to ujął, sugeruje raczej powierzchowne zetknięcie z tematem, bez głębszego zrozumienia. Przyjmuję to do wiadomości. Ale ponieważ nie to jest tu głównym przedmiotem dyskusji, pozwolę sobie nie rozwijać tego wątku i powiedzieć po prostu: cóż, trudno.


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@zlota-iskra niekoniecznie znaczy że nie rozumiałem. Miałem kiedyś naprawdę solidnego „chopa” na punkcie Junga, serio... w antykwariacie trafiłem na „Rebis czyli Kamień filozofów” i byłem zachwycony tym znaleziskiem. To może i wątek poboczny w tej rozmowie, ale czytała Pani tę książkę?


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@zlota-iskra jeśli nie rozumiesz o co tutaj tak naprawdę chodzi, to powiem ci jedno... najprawdopodobniej chodzi o kasę.

Albo o ambicje. Pan Maria przedstawia się tu jako znawca regresingu, więc zastanów sie co bedzie, jeśli regresing przestanie istnieć...


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@aura417 eeee no nie wiem czy od razu o kasę. może po prostu założyłem sie z jakimś dzieckiem że naciągne ludzi na wypowiedzi w tym wątku i przebijemy inny. i wiesz co, dzisiaj całkiem nieźle nam idzie... było z 200, teraz mamy prawie 260 🙂


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@lukasz-98 no tak, temat jest przecież tylko o ludzkim zdrowiu i życiu, więc podejście zabawowe jest jak najbardziej na miejscu...


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@nina-55)
Połączone: 16 lat temu

Małe sprostowanie, pytań jest pięć i bardzo proszę o pięć odpowiedzi... w miarę możliwości krótkich i na temat 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Panowie, chyba każdy pisze na tym forum jak umie. Jedna osoba tu wyżej wróciła do swoich starych nawyków i nie zamierzam się schodzić na taki poziom, zwłaszcza po tak niemerytorycznej odpowiedzi na to co napisałem. Wyczerpałem temat, powiedziałem co miałem do powiedzenia a i tak widać, że to na nic. Dodam tylko, że coś mi przypomina ten styl prowadzenia rozmowy... nie wiem, może się mylę, ale dawni esbecy chyba tak właśnie rozmawiali.

Grzegorzu, pamiętasz że to Ty zaproponowałeś żebysmy przeszli na ty? Nie zapomnialem o tym.

Na Twoje pytania odpowiadałem już wcześniej, jasno i dosc wyczerpujaco, więc wróć do tamtego wpisu, bo nie mam zamiaru pisać dwa razy tego samego. Jak coś tam nadal jest niejasne to opisz to tutaj, chętnie odpowiem. Nie piszę dla zabawy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@lukasz-98 a słyszał Pan w ogole o czymś takim jak logika, Panie Maria?

bo serio... o dobrym wychowaniu też chyba nie słyszał, skoro tak się zachowuje. o manierach, normach i zwykłych formach kulturalnego zachowania?

no i przepisy prawa też chyba Panu obce...


Odpowiedz
(@lukasz-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 72

@aura417 bez urazy ale nie ty jedna tu jesteś wychowana i logiczna, każdy tu zna normy i zasady, wiec nie trzeba tego podkreślac jakby ktoś tu był ciemny


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@lukasz-98 obraził się pan na mnie bo zwróciłam uwagę na brak logiki? 🙂

no cóż... podobno jest pan pedagogiem, więc chyba powinien pan umieć radzić sobie z krytyką, szczególnie taką konstruktywną. zwłaszcza skoro sam pan miał odwagę krytykować osoby których pan nie zna i fakty z ich życia o których pan nie ma pojęcia


Odpowiedz
(@zlota-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@aura417

No właśnie... „Ja jestem moralny i etyczny.” Naprawdę świetny tekst, szczególnie w zestawieniu z tym wszystkim, co pan tu przez ten czas wypisał. Rozumiem, że ktoś może chciec zaistnieć na forum, choć sama nie mam takiej potrzeby i trudno mi to pojąć na własnej skórze. Ale nawet jeśli ktoś tak ma, to szkalowanie obcych ludzi łącznie z ich rodziną, wciąganie w to dzieci, nachalne mieszanie się w cudze sprawy i malowanie barwnych obrazów o tym jak bardzo ta rodzina jest zwyrodniała... to jest po prostu zachowanie obrzydliwe i z moralnością nie ma nic wspólnego. Więc może zamiast pouczać innych i snuć fantasmagorie o cudzym życiu, warto by się pan zastanowił najpierw nad swoim postępowaniem. Wyszłoby to na dobre wszystkim, włącznie z panem samym i pańską rodziną. Zdecydowanie lepiej byłoby skonfrontować się z tym co realne, niż prezentować nam tu kolejne urojenia.

„Nie domyślam się bezsensownie i nie próbuję zmontować na prędce jakichś domysłow.”

No tak, pan się oczywiście domysla sensownie. Wyłącznie sensownie. Szkoda tylko, że te jakże sensowne domysły tak bardzo pana pochłaniają, że z faktami i rzeczywistością kontakt staje się coraz trudniejszy.

I tak przy okazji, robi pan niezłą wizytówkę środowisku związanemu z regresingiem. Zaczynam się szczerze zastanawiać czy w tej dziedzinie istnieje ktokolwiek, kto mocno stąpa po ziemi i ma normalny, zdrowy kontakt z rzeczywistością.


Odpowiedz
Strona 1 / 8
Udostępnij: