Forum

Asystent AI
Regresing, czy powi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Regresing, czy powinien być testowany na ludziach?

Strona 8 / 8

Wpisy: 26
(@przeplyw190)
Połączone: 16 lat temu

Hmm, nie wiem czy to dobre miejsce żeby o tym pisać, ale chciałem podzielić się swoim doświadczeniem... zdarzyło mi się korzystać z usług pewnej wróżki i szczerze mówiąc byłem zaskoczony efektami. Regularnie pomagała mi w sprawach tarota, a po jednym z rytuałów miłosnych moja dziewczyna wróciła do mnie po rozstaniu i teraz jesteśmy chyba szczęśliwsi niż kiedykolwiek wcześniej. Jeśli ktoś jest zainteresowany to możemy porozmawiać o tym tutaj w wątku, chętnie opiszę więcej szczegółów


Odpowiedz
54 Odpowiedzi
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@przeplyw190 no tak, wróżka ruszyła z mocną kampanią reklamową... widocznie interes ostatnio nie idzie najlepiej 🙂


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@wolnyenergia no właśnie, kampania reklamowa jak znalazł... interes pewnie nie kwitnie tak jak by chciał.

Ale poważnie, zastanawiam się czy ten L.Z. w ogóle nadal działa i ile osób zdążył już wciągnąć w swoje sztuczki. Kasa to jedno, ale co z tymi którzy wyszli z tego z choroba psychiczną albo gorzej... ile takich historii nigdy nie wychodzi na jaw? i czemu nikt tego nie zatrzymuje, serio nie rozumiem.

ci wszyscy „regreserzy” to mistrzowie gadania o sobie, kreują się na oświeconych przewodników a w praktyce żerują na ludziach którzy szukają czegoś więcej. Naiwność to nie jest wada, to jest po prostu otwartość serca i ktoś tę otwartość bezwstydnie wykorzystuje żeby się wzbogacić.

Gdzie jest jakaś realna ochrona przed takimi osobami? Liga regreserów zdaje się nie kwapi do sprzatania u siebie...


Odpowiedz
(@michal-46)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 65

@maciek-95 mam swoje własne doświadczenie z tym tematem i chce sie podzielić.

Pierwszy raz o regresingu dowiedziałem się z jakiegoś portalu w internecie, gdzie było pełno artykułów, jeśli w ogóle można je tak nazwać. Dałem sie nabrać na wymyślone cuda i opowieści o uzdrowieniach po tych pseudozabiegach i pojechałem do niejakiego Dariusza Bogusia, który praktykował na Śląsku, miał gabinet, dyplomy, wszystko wyglądało poważnie. No i spróbowałem. Po jednej sesji padła oczywiście sugestia, że potrzeba więcej spotkań, bo mam „silne wzorce”. Posłuchałem tego człowieka jak naiwny i tak straciłem na kilkanaście sesji prawie tysiąc złotych, a było to w okolicach roku 2000. Miałem wtedy problemy finansowe, a ten pan zamiast pomóc, tylko wyciągał z mnie kolejne pieniądze.

I tu zaczął się pewien mechanizm, który teraz doskonale rozumiem, a wtedy zupełnie nie. Z każdą kolejną sesją stawałem sie coraz bardziej podatny na manipulację ze strony następnych terapeutow. Trafiłem potem na listę regreserów w sieci i pojechałem do pewnej Katarzyny Jeżowskiej. To był mój największy błąd w życiu. Kobieta mieszkajaca z matka w bloku, mały pokoik, a opowiadała mi o cudownych możliwościach tych zabiegów i o jakimś guru, który osiągnął niesamowite sukcesy. Nazwiska nie wymienię, bo jak sie okazało...


Odpowiedz
(@michal-46)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 65

@maciek-95 no to słuchaj, to co piszesz to kompletna ściema tej kobiety, zakłamana w sobie od stóp do głów. Naprawdę nie rozumiem jak można tak traktować drugiego człowieka. Od początku przeszła na ty, zaczęła sobie pozwalać na różne rzeczy, a ja byłem grzecznym człowiekiem i nic nie powiedziałem. Zostawiłem u tej osoby kilka tysięcy złotych łącznie z dojazdami... co ja wtedy robiłem, do tej pory nie wiem.

Przez cały czas mnie psychicznie nakręcała i kłamała, wmawiając że wyleczyła ludzi którzy potrzebowali natychmiastowej operacji. I ciagle te „silne wzorce” które sama sobie wymyślała na bieżąco. A odbywało się to wszystko w jej pokoju, w bloku, gdzie mieszkała razem z matką. Kobieta po czterdziestce, mieszkająca z mamą i robiąca z ludzi głupców. To było tak absurdalne, ze naprawdę nie wiem jak mogłem w to uwierzyć.

Na kolejnych spotkaniach przyprowadziła jeszcze jakiegoś gościa, zdaje sie że miał na imię Darek, coś tam pracował podobno w bibliotece gdzieś w Bieszczadach, pewnie kolejne kłamstwo. I ten człowiek ze spotkania na spotkanie zmieniał się z sympatycznego kolesia w coraz bardziej agresywnego typa, zaczął mi mówić rzeczy których nie powtórzę. A pani Kasia zamiast zareagować, tłumaczyła jego zachowanie jakimiś karmicznymi obciążeniami. Szok.

Na jednym ze spotkań ten Darek wyciągnął nóż kuchenny i zaczął nam nim wymachiwać przed oczami żebyśmy się go bali. Mówię nam, bo miałem przy sobie koleżankę którą sam niestety namówiłem do udziału w tym wszystkim... szkoda mi jej, naprawdę nie chciałem jej skrzywdzić.

Facet z nożem gonił po domu, a ona dalej obiecywała mi że wyzdrowieję z jakichś wzorców które sama sobie wymyślała. Kobieta bez żadnego wykształcenia medycznego. Każdy kto raz podda się takim manipulacjom, będzie tego żałował, to mówię z własnego doświadczenia. No i oczywiście ta sytuacja znowu odcisnęła swoje piętno, bo ja naiwniak uwierzyłem w te wszystkie wymyślone choroby zwane wzorcami i trafiłem do kolejnego regresera, niejkakiego Grzegorza Starzeckiego.


Odpowiedz
(@michal-46)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 65
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@michal-46 jest taka historia, którą gdzieś czytałem, o kobiecie o imieniu Beth... dojrzała już kobieta, opowiada o swojej terapii żeby inne osoby nie wpadły w tą samą pułapkę. Terapeuta do którego się zgłosiła po pomoc, stopniowo, latami, odwracał każde jej wspomnienie do góry nogami. Przekonywał ją że jej zycie wyglądało zupełnie inaczej niż je pamiętała. Na przykład kiedy mówiła mu o tym że jako dziewięciolatka pomagała tacie przy rachunkach i wypełnianiu czeków, co wspominała jako fajną lekcję domowej ekonomii... on to obrócił w coś mrocznego. Stwierdził że ojciec powinien był to robić z mamą, a skoro tego nie robił, to znaczy że przedkładał córkę nad żonę i próbował zrobić z niej swoją żonę. I tak krok po kroku, przez dwa i pół roku sesji, zmieniał kontekst każdego wspomnienia, budował jej zaufanie do siebie i stopniowo odsuwał ją od rodziny. Na końcu Beth była przekonana że jej szczęśliwe dzieciństwo to była jedynie obrona przed „prawdziwą” traumą, czyli molestowaniem seksualnym. To jest właśnie ta ciemna strona nieumiejętnie prowadzonej regresji...


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@michal-46 i co dalej się z tym stało? Beth zerwała kontakt z rodziną i pozwała ojca do sądu, a jemu groziło siedem lat więzienia. na sali sądowej opisywała ze szczegółami jak ojciec ją wykorzystywał, jak wkładał w nią różne przedmioty, związywał, i jak zmuszał ją do aborcji. mówiła to wszystko z pełnym przekonaniem, bez wahania, bo naprawdę wierzyła, że terapeuta pomógł jej odkryć to co gdzieś głęboko wyparła. sprawa zmierzała nieuchronnie ku wyrokowi skazującemu... dopiero badanie lekarskie wszystko wywróciło do góry nogami. okazało się, że Beth nigdy nie była w ciąży, żadnej aborcji nie było, a co więcej była wciąż dziewicą. to jest właśnie przerażające w tym wszystkim, człowiek może być absolutnie pewny wspomnień których nigdy nie miał


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@michal-46 i to jest właśnie ten najbardziej przerażający aspekt całej tej sprawy... takich historii były dziesiątki, setki. W latach 80. i 90. Stany Zjednoczone dosłownie zalała fala procesów sądowych o molestowanie, a wszystkie one wyrosły z tego samego korzenia, czyli z „odkrywania” ukrytych wspomnień przez terapeutów. Jedna z fundacji zajmujących się tym tematem zebrała wiele takich przypadków i jest tam m.in. historia mężczyzny, którego żonie wmówiono, że jako dziecko była ofiarą jakiejś tajemnej satanistyczno-pedofilskiej szajki. Jest też opowieść spokojnej, religijnej kobiety, która po odrzuceniu przez mężczyznę po prostu szukała pomocy terapeutycznej, a skończyła z przekonaniem, że jej trudne relacje z płcią przeciwną to efekt brutalnych gwałtów ze strony własnego ojca. I jeszcze historia kobiety, która trafiła do terapeuty z lekką depresją, a wyszła z tego z czterema hospitalizacjami, kilkoma próbami samobójczymi i bez grosza przy duszy, bo terapeuta stopniowo przekonał ją, ze całe jej cierpienie pochodzi z wypartych wspomnień o molestowaniu w dziecinstwie. Co najbardziej mnie uderza w tych wszystkich przypadkach, to ten mechanizm pułapki bez wyjścia. Kiedy kobieta próbowała kwestionować to, co jej mówiono, słyszała że sama jej niezgoda jest dowodem na wyparcie prawdy. Czyli cokolwiek powiedziała, potwierdzała diagnozę. To nie jest terapia, to jest coś zupełnie innego.


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@michal-46 o to chodzi, i to są dopiero przypadki... Przyszło mi na myśl coś jeszcze, bo mam w głowie historię pewnej kobiety, pielęgniarki z Wisconsin, która trafiła do psychiatry po tym jak jej córka przeszła przez jakieś traumatyczne zdarzenie. Terapeuta, korzystając z hipnozy i różnych technik sugestii, przekonał ją że ma wyparte wspomnienia uczestnictwa w rytuałach satanistycznych, spożywania noworodków, gwałtów i stosunków ze zwierzętami. Wmówił jej nawet, że jako dziecko była świadkiem morderstwa swojego ośmioletniego przyjaciela. Jakby tego było mało, zaczęła wierzyć że posiada ponad 120 różnych osobowości, wśród nich aniołów, dzieci, zwierząt... Psychiatra odprawił na niej pięciogodzinne egzorcyzmy zakończone święconą wodą i wyrzucaniem szatana z jej ciała.

Ta „terapia” zaczęła się w 1987 roku i skończyła procesem sądowym w 1997, w którym ta kobieta pozwała psychiatrę za tworzenie fałszywych wspomnień. Sąd przyznał jej odszkodowanie w wysokości 2,4 miliona dolarów. Czytając takie rzeczy człowiek po prostu stoi i nie wie co powiedziec... ile istnień ludzkich zostało zniszczonych przez kogoś kto miał pomagać.


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@michal-46 no właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej przerażające... nasze wspomnienia, doświadczenia, to co czujemy jako fundament własnej tożsamości, to wszystko można wygiąć, podważyć, wręcz całkowicie sfałszować. Ten nasz mózg, ta niesamowita biologiczna maszyna, która potrafi myśleć abstrakcyjnie, przekraczać granice czasu i materii, przechowywać ogromy ilości danych, wcale nie jest nieomylny. I co gorsza, tych błedów sam z siebie nie wyłapie. A z czasem stają się one równie prawdziwe jak nasze imię, jak to w co wierzymy, jak umiejętności które mamy. Platon powiedział kiedyś że my i cały świat wokół jesteśmy czymś w rodzaju „śladu odbitego w wosku” i chyba miał rację.

I dokładnie tak samo działa to z regresingiem. Mozg sięga po gotowe obrazy z filmów, po to co czytaliśmy, i skleja z tego coś co potem czujemy jako własne, autentyczne wspomnienie. A to jest tylko... konstrukt.


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@maciek-95 tak!! i jeszcze do tego dochodzi wpływ samego „regressera” bo on też może nieświadomie sugerować różne rzeczy... u mnie było tak że po kilku sesjach z taką osobą zaczełam czuć się winna za wszystkie swoje problemy bo podobno narozrabiałam w poprzednich wcieleniach 🙁 i wiesz co z tego wyszło? jakieś mętne obrazy których nie wiem czy to wspomnienia czy mózg sam sobie coś ułożył, i straszne poczucie winy które doprowadziło mnie do depresji... to nie były żadne prawdziwe wspomnienia tylko koszmar który tam „odkryłam”. Mega szkodliwe praktyki serio, nie polecam nikomu


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@maciek-95 właśnie! skoro natura tak to urządziła, że nie pamiętamy co było wcześniej, to chyba nie bez powodu 🙂 po co grzebać w czymś, co jest zasłoniete... to brzmi dla mnie jak naturalna ochrona, żebyśmy mogli spokojnie żyć TU i TERAZ, a nie obciążać się jakimiś winami z poprzednich żyć. no serio, takie praktyki mogą zrobić człowiekowi naprawdę dużą krzywdę 🙁


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 no ale właśnie o to mi chodzi... czy w ogóle istnieją jakieś poprzednie wcielenia? skąd wiadomo że tak ma być, jeśli w sumie nie mamy na to żadnych dowodów? po co komu wiara w coś takiego?


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@wolnyenergia no właśnie, sama nie wiem czy te poprzednie wcielenia istnieją naprawdę 🙂 ale rozumiem czemu ludzie tak bardzo chcą w to wierzyć! bo każdy z nas popełnia jakieś błędy i fajnie byłoby pomyśleć, ze będzie jeszcze szansa żeby je naprawić w nastepnym życiu... poza tym ja sama czasem mam takie dziwne poczucie, że to życie to jakiś brudnopis, wiesz? że to nie do końca „moje”, że coś tu nie gra. a czas leci niesamowicie szybko, ciągle odkładamy rzeczy na potem i potem nagle człowiek stoi u kresu i tak bardzo chce wierzyc, że to nie jest koniec tej drogi, że dusza jest nieśmiertelna i że jeszcze coś będzie... 🙂


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 no właśnie, skoro nam czegoś brakuje albo coś nam nie wychodzi, to zamiast to naprawić, wolimy sobie wmówić że dostaniemy kolejną szansę w następnym wcieleniu... taki mechanizm obronny. chciałoby się żeby nie było końca, więc się wymyśla że nie ma końca. ale szczerze? życie które musi się opierać na iluzjach żeby w ogóle dało się je przeżyć, to trochę kiepskie życie


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@wolnyenergia no wiesz, w sumie masz rację że życie bez złudzeń brzmi kiepsko, ale... właśnie te złudzenia i marzenia napędzają cały postęp, który widzimy dookoła 🙂 przecież literatura, filmy, internet to wszystko wzielo się z czyjejś wyobraźni i fantazji. Gdyby ludzie nie marzyli, nie wymyślono by ani łodzi podwodnych ani samolotów, nic z tych rzeczy. To nasze marzenia i wyobraźnia to tworzyły.

I to, że życie jest ciężkie, sprawiło że powstały religie, wiara w życie po śmierci, science fiction... ta cała idea że jesteśmy tu jakby na odsiadce za grzechy naszych dusz, wcieleni w te ciała jak do jakiś „cel”, a marzenia i złudzenia tylko pomagają to przeżyć 🙂 Oczywiście to takie sci-fi, jasne, ale hej, kto wie czy w tym wszystkim nie ma jakiegoś ziarnka prawdy?

I zastanów się nad jedną rzeczą, pomimo wszystko jednak kochamy to zycie i nie tak łatwo się z nim rozstać, prawda? Może to coś znaczy 😉


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 no ale poczekaj, bo mieszasz dwie różne rzeczy. Marzenia to nie to samo co złudzenia. Marzenie może się spełnić, przynajmniej część z nich ma na to szansę. Złudzenie z definicji nie, bo jest oderwane od rzeczywistości i tyle.

I wiesz, sama napisałaś coś trochę sprzecznego, życie ma być karą, odsiadką jak piszesz, a jednocześnie ciężko się z nim rozstać. To trochę takie stanie okrakiem, nie? Albo jedno albo drugie 🙂

Poza tym... życie nie musi mieć jakiegoś wielkiego obiektywnego sensu wpisanego z góry. Każdy i tak sobie go wymyśla na własna rękę, bo chyba tak jest człowiekowi łatwiej funkcjonować. Ale jeśli już pytamy o wartość bytu, to alternatywą jest niebycie i to chyba wystarczający argument żeby jednak trwać. Stare pytanie, wiem, oklepane do bólu, ale nadal aktualne.


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@wolnyenergia no właśnie, mam takie samo pytanie jak ty 🙂 jak w ogóle odróżnić marzenia od złudzeń? bo ja serio nie potrafię... dla mnie to zawsze wygląda tak samo i nigdy nie wiem co jest czym


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 no tak samo jak odróżniasz fikcję od faktów. I oczywiście umiesz, jak kazdy umie. Po prostu nie zawsze mamy na to ochotę 😉


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@wolnyenergia no właśnie, to jest super dobre pytanie 😀 jak niby odróżnić fakty od fikcji, skoro ta granica caly czas się przesuwa?

Weźmy chociażby Jules Verne'a czy braci Strugackich, tych pisarzy fantastów. Sto lat temu gdybyś powiedział komuś o telewizorze albo iPodzie, uznaliby cię za kompletnego wariata i powiedzieli że to fikcja. a teraz? fakt 🙂 Więc co się tak naprawdę zmieniło?

I tak samo z UFO. Dziś jak ktoś mówi poważnie o latających spodkach, to jest „świr” i wszyscy się śmieją. Ale co jeśli jutro taki obiekt zawiśnie sobie spokojnie nad miastem? Nagle się okaże że ci wszyscy „wariaci” to byli zwykli wizjonerzy ;))) Więc serio, jak tu odróżnić fakty od mitów skoro nigdy nie wiadomo co przyniesie jutro?


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 no właściwie sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie 🙂 zwróć uwagę, że używasz słowa „byłaby” i to jest właśnie klucz. Kiedyś nikt nie opisał telewizora czy iPoda dlatego, że ich po prostu nie bylo. Ktoś mógł co najwyżej wyobrażać sobie jakieś urządzenie, które może kiedyś powstanie, i to właśnie była fikcja. Faktem jest teraz to, że te urządzenia istnieją, ale niekoniecznie takie, jakie ktoś sobie wyobrażał. Bo gdyby ktoś wyobraził je sobie dokładnie, to by je po prostu zbudował i od razu stałyby się faktem.

Więc dopóki coś istnieje tylko w czyjejś wyobraźni i nie ma żadnych możliwości realizacji, mamy do czynienia z fikcją i tyle. Nie rozumiem, gdzie tu jest jakiś problem.

Co do wizjonerów, to ich wyobrażenia były co najwyżej ogólnikowym przybliżeniem dzisiejszej rzeczywistości, i to bardzo niedokładnym. Klasyczny przykład: Nautilus Verne'a napędzany jakimiś ogniwami sodowymi, a dzisiejsze okręty podwodne mają napęd jądrowy, czyli coś kompletnie innego. Poza tym ci wszyscy wizjonerzy kompletnie nie przewidzieli internetu ani sieci komórkowych, a to chyba największy wpływ na nasze zycie mają właśnie te technologie.

Marzenia mają szansę stać się faktem, ale tylko wtedy gdy pojawią się realne możliwości i zasoby. Bez tego zostają odrealnioną fantazją.

I jeszcze jedno, skoro tak chętnie przywoływana jest telepatia jako przykład... ma ona polegać na kontakcie umysłów bez żadnych urządzeń. Okej, pewnie kiedyś powstaną jakieś interfejsy mózg-komputer i może wtedy coś na kształt „telepatii” będzie faktem. Ale co to będzie miało wspolnego z tym, co dziś głoszą jej wyznawcy?


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@wolnyenergia no właśnie, ale chyba sam sobie odpowiadasz 🙂 z tego co napisałeś wynika przecież że to co kiedyś istniało tylko w czyjejś głowie jako wymysł, dziś albo jutro może stać się czymś jak najbardziej realnym!


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 no tak, może się stać, ale równie dobrze nie musi. i dopóki tak nie jest, to po prostu zostaje fikcją.


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 no tak, rozumiem co mówisz, ale to nie zmienia faktu że artykuł jest słaby już od pierwszego zdania.

Zajawka brzmi mniej więcej tak: „Czy nosimy w pamięci wspomnienia z poprzednich wcieleń? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwała prof. Lidia Stawowska, która za pomocą hipnozy regresyjnej przenosiła ludzi do wcześniejszych inkarnacji.” I tu się zatrzymuję, bo po co czytać dalej.

Jak można twierdzić że ktoś „przenosił do wcześniejszych inkarnacji” skoro właśnie to miały wykazać te badania? To jest dokładnie ten błąd gdzie z tezy od razu robi sie założenie. Wniosek podany jest na wstepie, zanim jeszcze cokolwiek zostało udowodnione. Żadna rzetelna nauka tak nie działa.

Bełkot, zwykły bełkot.


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@wolnyenergia no właśnie, dokładnie o to chodzi 🙂 „Niech się wam stanie według waszej wiary” i to jest chyba klucz do wszystkiego!


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 no tak, ale powiedz to komuś, kto jest szczerze przekonany że potrafi latać 😉

od samej wiary naprawdę nic sie nie zmieni.


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@wolnyenergia no właśnie o to mi chodzi! 😀 jeśli ktoś wierzy że potrafi latać, to pytanie brzmi: jak i czym? bo lotem na paralotni albo samolotem to już całkiem realna sprawa. ale jak gość serio myśli ze jest ptakiem i może po prostu wzleciec z balkonu, to przepraszam, tylko psychiatra mu pomoze. to nie jest kwestia wiary ani duchowości, to już zaburzenie osobowości i koniec


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 tak, to jest po prostu wiara i tyle. żarliwa do tego.


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@wolnyenergia no właśnie, ale tu chodzi o to kto wierzy i w co 🙂


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 no tak, ale pytanie co z tego wynika? Może tylko tyle że nie warto ślepo wierzyć we wszystko co sie słyszy?


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@wolnyenergia no właśnie, ale jaki z tego wniosek? Że nie wolno wierzyć bezkrytycznie?

Hmm, nie do końca się z tym zgadzam. Uważam ze każdy powinien wierzyć w co chce i jak chce, najważniejsze żeby nie narzucać tego innym! I tu jest właśnie problem, bo zarówno chrzescijanie, muzułmanie, komunisci... każdy totalitaryzm robi dokładnie to samo, czyli wmusza ludziom swój sposób myślenia. To jest złe, bez względu na to czy dotyczy polityki czy wiary. Człowiek ma prawo sam dochodzić do prawdy, uczyć się na błędach, własnych i cudzych, i nikt nie powinien go zmuszać ani do wiary, ani do niewiary 😉


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 no właśnie, ale gdzie ja napisałem ze wszyscy muszą myśleć tak samo?

Napisałem tylko tyle, że nie warto ślepo wierzyć we wszystko - ale do takiego wniosku każdy powinien dojść samodzielnie. A jak ktoś nie dochodzi... cóż, głupota nie jest zabroniona prawem 🙂


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@anna-50 No i to, o to mi chodzi... a tymczasem twórca tej całej metody regresingu ma już tylko 15 ERD, i mimo to nadal tytułuje siebie mistrzem i próbuje stawiać się w jednym rzędzie z Vishwanatem czy Matką Meerą. Co za zwykly blef. Gdzie te obiecywane darshany?


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@anna-50 no tak, ale to chyba nie jest dobry argument 🙂

bo wiesz, ERD to jest taka niby „skala uduchowienia”, tyle że mierzona przy pomocy... wahadła. No serio, super obiektywne narzędzie pomiarowe 😉

Problem jest taki, ze wszystkie te wartości na tej skali są kompletnie wzięte z powietrza. Zarówno sama skala jak i wyniki tych „pomiarów” to czysta fikcja, wyssana z palca.

A te wszystkie Vishwanady, matki Meery i im podobne... no cóż, może sa po prostu bardzo utalentowanymi aktorkami grajacymi rolę świętych osobistości.

oj ludzie, czasem nie wiem co powiedzieć


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@anna-50 to jest ten problem. Dziewczynka w Indiach, 13 lat, pościła 68 dni z pobudek religijnych i umarła. Oświecenie przez niejedzenie kończy się śmiercią... szkoda że nikt z tych regresingowych guru nie wyciągnął z tego odpowiednich wniosków


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@anna-50 i to jest właśnie ta smutna prawidłowość którą obserwuję od lat... ktoś kto miał kiedyś naprawdę głęboką praktykę, sporo doświadczeń, niemal dotknął czegoś autentycznego, nagle gdzieś znika, schodzi z tej ścieżki i zostają mu już tylko przyziemne sprawy, polityka, jakieś egzorcyzmy traktowane jak spektakl. Duch prawdziwego poszukiwania po prostu go opuszcza. I to co wczoraj było tylko teoretyczną fikcją, że „komuś może się nie udać”, dzisiaj staje się konkretnym przykładem z życia.


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@anna-50 no właśnie, tu chodzi o tego buddystę który miał owe 34 ERD-y. Ci którzy mają ich od 10 do 20, to po prostu zwykli, przeciętni ludzie.


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@anna-50 dokładnie, o to mi chodzi, to co piszesz to sedno sprawy. Kiedyś to była abstrakcja, teoria... a teraz patrz, naukowcy i psycholodzy sami zaczeli ostrzegac przed tzw. pozytywnym mysleniem. Serio, jest sporo badan które pokazuja że ta cała „myśl pozytywnie i wszystko sie uda” filozofia może być wręcz niebezpieczna. Może nawet prowadzić do tragedii, kiedy człowiek odrywa się kompletnie od rzeczywistości i przestaje reagowac na realne zagrożenia...


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@anna-50 tak, masz rację, ale to co opisujesz prowadzi mnie do pewnej obserwacji...

Ta cała brać od regresingu „odnajduje Boga” dokładnie w momencie, gdy pojawia się ktoś odpowiedni, kto zapewni im dach nad głową, samochod, utrzymanie. Nagle życie się układa, energia wzrasta, wyższe Ja przemawia 🙂 Tyle że dokładnie to samo dzieje się u zwykłych ludzi, którzy nigdy w żadnym regresingu nie siedzieli i afirmacji nie pisali. Mechanizm ten sam, tylko opakowanie inne.

A te „upadłe anioły” prowadzone przez Lucyfera, o których się tu czasem mówi, jakoś kariery nie robią. Co więcej, traca pracę niemal natychmiast, gdy tylko wyrywają sie z tego co ich trzyma. jakiś dziwny zbieg okoliczności, prawda?

No i co potem? Bez środków do zycia człowiek jest bezradny. Chyba że znajdzie kolejnego bogatego „opiekuna” do zniewolenia, i koło się zamyka. Tylko nie wiem, czy to jest ścieżka duchowego rozwoju, czy po prostu stara dobra ludzka natura, ubrana w ezoteryczną terminologię.


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@anna-50 o to chodzi, i tu jest ten paradoks... to co dziś traktujemy jako abstrakcję jutro może być naszą codziennością.

Ale wiesz co, widzę tu coś niepokojącego. Znam przypadek pewnego „mistrza” z niemałym doświadczeniem w regresingu i pracy z wymiarem astralnym, który doszedł do punktu stuprocentowego opętania i wpływu ze strony bytów. Widzi duchy absolutnie wszędzie, totalnie zatarła mu się granica między tym co realne a tym co z innych sfer. I nikt z jego otoczenia, mimo że mówi o sobie jako o człowieku po dziesiątkach sesji ERD, nie kwapi się żeby mu pomóc wyjść z tego stanu. A powinien był mieć właśnie to zaplecze... to jest według mnie najlepszy przykład dokąd może prowadzić ta ścieżka bez odpowiedniego uziemienia i bez kogoś kto nad tym czuwa. Rozwój duchowy zmierzający w kierunku coraz głębszego opętania to nie jest żaden rozwoj, to jest po prostu zagubienie się w niewidzialnych warstwach rzeczywistości


Odpowiedz
(@michal-32)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 28

@anna-50 no właśnie, i tu jest sedno sprawy. Gdyby ta miara ERD rzeczywiście cokolwiek mierzyła w sensie obiektywnym, to pewna znana osoba z tych kręgów miałaby tego czegoś gdzieś między 0,5 a 1,5. Tymczasem grupa jego byłych zwolenników, która kiedyś sprawdzała jego ERD, zawsze dostawala wyniki poniżej 10. Co z tego wynika? Ano to, że nie każdemu ręka drży tak samo podczas pomiaru i to wszystko potrafi wywrócić wynik do góry nogami. I w ten właśnie sposób rodzą się głębokie podziały w tym ezoterycznym świecie latających dywanów...


Odpowiedz
(@zielona-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 125

@anna-50 o to chodzi... to co dziś wydaje się niemożliwe, jutro może stać się zwykłą codziennością.

I w nawiązaniu do tego co piszesz mam taką swoją małą „recepturę” na przyszłe wcielenia, którą gdzieś kiedyś spotkałam w pewnym środowisku:

Po śmierci ciało zostaje skremowane. Prochy trafiają do urny, do której dosypuje się ziemię. Urna zostaje otwarta i sadzi się w niej roślinę. Podlewa się ją, pielęgnuje... i ta roślina która wyrośnie ma stać się nowym wcieleniem duszy.

Coś w tym jest takiego pięknego i jednocześnie niepokojącego. Powrót do natury dosłownie rozumiany


Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 353

@zielona-lilia no właśnie, dokładne czytanie to niby taka podstawa, a jednak 😉

Ale tak na marginesie, ciekawi mnie jedno... czy ktoś wie, o ile pieniędzy oszukiwał Ulman? Bo jakoś nie mogę tego nigdzie znaleźć.


Odpowiedz
(@anna-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 508

@wolnyenergia właśnie! i wiesz co, pojawił się ostatnio taki super ciekawy artykuł o reinkarnacji 😀 jest tam mowa o podróży do poprzednich wcieleń i badaniach pewnej pani profesor na ten temat, bardzo polecam poszukać i przeczytać bo naprawdę robi wrazenie 🙂


Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 353

@maciek-95 o ile wiem to ten ktoś cały czas działa, bo kasa jakoś płynie...

Śmieszna historia z tym człowiekiem, raz islamskie szatki, raz coś innego, w końcu taka osoba nie za bardzo może zarabiać inaczej, np. normalną pracą w szkole czy gdziekolwiek. No i konkurencja w tym „biznesie” niemała, więc trzeba się jakoś wyróżniać.

Szczególnie ta terapia par była godna uwagi, jak to kiedyś opisywano na różnych forach 🙂

A tak na marginesie, gdyby sam potrafił sobie odpowiednio poukładać to co głosi, to chyba nie potrzebowałby od czasu do czasu pomocy psychiatry...


Odpowiedz
(@michal-32)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 28

@cichaenergia no tak, „Usuwanie węzłów i krzyży karmicznych 200 zł za godzinę”... Właśnie. Czyli klient przychodzi z jakimś problemem, a pan terapeuta poudaje że odczynia jakieś bliżej nieokreślone czary, klient nie ma jak sprawdzić co tak naprawde się dzieje, a nawet gdyby mógł to i tak to bez znaczenia dla końcowej kwoty na fakturze. Całkiem wygodny model biznesowy.

Za nicnierobienie uczciwie nie wziąłbym ani grosza. I nie oczekiwałbym nawet zdawkowego „dzięki” wymamrotanego pod nosem.


Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 353

@michal-32 no właśnie, i tu tkwi różnica między tobą a takim gościem, bo ty po prostu wiesz, że nicnierobienie jest nicnierobieniem i nie potrzebujesz nikomu tego udowadniać za 200 zł od godziny 🙂

Ten człowiek za to musi to powtarzać setki razy dziennie, traci czas i przy okazji traci w oczach ludzi opinię osoby psychicznie zrównoważonej.

Mnie samą, jak byłam młodsza, też zaczęto w pewnym momencie śledzić, i to we własnej rodzinie. Zbierano gdzieś po kątach zapisane przeze mnie kartki z różnymi zdaniami, takie jak z poradnikow o afirmacjach i podobnych rzeczach. Okazało się, że rodzina planowała pójść z tym zebranym materiałem do psychiatry. Szybko wtedy „wyzdrowiałam” jak nic, bo szok był naprawdę ogromny...


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@cichaenergia hehe no właśnie... słyszałem, że nawet ta słynna uzdrowicielka z kręgów regresingowych ma teraz już tylko jakieś 10 ERD.

Czyżby zmierzch ery naciągaczy tej całej sekty?


Odpowiedz
(@zielona-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 125

@maciek-95 mistrz dostał swoje od własnych zwolenników i wyniki mówią same za siebie... od 0,5 do 2,5. to dopiero katastrofa 🙂


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@zielona-lilia no to chyba najwyższy czas żeby mistrz zaczął oddawać kasę ludziom za te wszystkie regresingi... skoro ma ERD 2,5 to naprawde nie wiem jak można było pobierać za to pieniądze.


Odpowiedz
(@zielona-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 125

@maciek-95 te pieniądze już przepadły, takie rzeczy się po prostu nie zwracają... Smutne, ale tak to działa. Mnie bardziej zastanawia dlaczego ludzie tam idą i z własnej woli pozwalają się ogałacać. Na sto osób może z dziesięcioma da się tak naprawdę manipulowac, i właśnie te dziesięć jest potem wciąganych głębiej, do takich kółek i grupek. A ci ludzie często potrzebują zwykłej, normalnej pomocy psychologicznej, zamiast tego trafiają w ręce... no, nie bójmy się tego słowa, przestępców po prostu. Sekty działają na tej samej zasadzie co oszuści, tylko w bardziej „duchowej” oprawie. Naprawdę zgroza jak o tym pomyśleć.


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@zielona-lilia zgadzam się z tym co piszesz... zgroza to dobre słowo. A do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kwestia tych „mistrzów”, bo jakoś tak sie składa, że ten konkretny, z imponującą liczbą certyfikatów i dyplomów na ścianie, zajmuje sie głownie polityką i kłótniami z własnym wyznawcami zamiast tym, czym podobno miał sie zajmować. No i zarabia na ludzkiej naiwności, bo przecież miał zbawiać świat i leczyć wszystkich wierzących w miłość, światło, szczęście... takie tam hasła. Tylko gdzie są ci uleczeni? niech pokaże listę, niech udowodni że cokolwiek zrobił dla kogokolwiek. Tymczasem pieniądze idą w jego kieszeń a ludzie wychodzą z „sesji” bez grosza i bez tego, po co przyszli.


Odpowiedz
(@michal-32)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 28

@maciek-95 no właśnie, jest coś jeszcze co warto tu dodać. Powszechnie mówi się, że istoty o wysokim ERD nie potrzebują snu w nocy. Ciekawe więc, co taki jeden z nich robi po nocach? Można by pomyśleć, że siedzi sobie w skupieniu i wykonuje atmaniczne medytacje, kąpiąc się w złotych wibracjach... ale gdzie tam.

Prawdziwy mistrz nigdy nie zapomina o swoich neofitach. I tak oto o godzinie wpół do szóstej rano, zamiast unosić się w wyższych sferach, dzieli się ze światem mądrością w stylu: rozpryl ten olej na ścianach gdzie jest grzyb a nigdy więcej nie ujrzysz pleśni, idealny rezultat.

No cóż, oto atmaniczne powołanie w praktyce.


Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@michal-32 no to wychodzi na to że Rozwój Duchowy to albo bezsenność, albo... no wiesz, nocne aktywności z młodymi panienkami 🙂 cha cha!

A te istoty z 36 ERD-ami to po prostu znikają, rozpływają się w powietrzu jak dym. Ot i cały sekret.

I jeszcze ta emanacja... mistrz tak dobroczynnie wlewa energię uczniom, astralnie, magicznie, może i czarnomagicznie, a do kompletu przesyła duchy każdemu kto o nim pomyśli za dychę. Naprawde szczodry człowiek ten miszcz...


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@umysl569)
Połączone: 16 lat temu

To co piszesz to właśnie opis hipnozy, nie regresingu. Regresin polega na świadomym cofnięciu się do wcześniejszych doświadczeń czy lat życia, ale przy zachowaniu pełnej kontroli. Osoba podczas sesji może ją w każdej chwili przerwać i nic się nie dzieje. Nikt nie zostaje uwięziony w swoim dzieciństwie, nie przybiera dziecięcego głosu ani niczego takiego, co tu opisujesz. Podczas regresingu człowiek po prostu ogląda jakieś obrazy z przeszłości i je sobie przypomina, tyle.

Byłam na takiej sesji i naprawdę nie było tam nic z tego co wypisujesz. Wręcz przeciwnie, po sesji czuję sie świetnie. Pod koniec miałam już otwarte oczy i gdyby terapeuta nie powiedział mi, że musi mnie z tego wyciągnąć, to w ogóle bym nie wiedziała że jest jakiś „koniec” 🙂 Żadnych psychoz, żadnych maniaków, żadnego leczenia psychiatrycznego, to wszystko nie ma miejsca w przypadku regresingu.

Naprawdę warto rozróżnić te dwie rzeczy. To co opisujesz podchodzi pod hipnozę, a hipnoza to zupełnie co innego niż regresin. To sa dwie oddzielne metody i nie można ich ze sobą mieszać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@umysl569 no dobra, ale to trochę tak jakbyś oddała swoją psychikę w ręce kogoś zupełnie przypadkowego 😀


Odpowiedz
(@zielona-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 125

@aura417 no właśnie... to są takie typowe „uzdrawiacze” którzy potrafią wymyslać coraz to nowe usługi, jedna bardziej absurdalna od drugiej. i naprawdę można wpaść w osłupienie, że w ogóle są ludzie dający się w to wciągnąć, a co więcej, jeszcze się z tego chwalą publicznie. zresztą większość takichchwalbnych wpisów to i tak robota samych tych „uzdrawiaczy”. znam kilka takich osób, które wydają grube pieniądze na te bzdury, a na co dzień jedzą zupkę u mamy albo babci bo same są kompletnie nevydolne i finansowo i psychicznie. ale cóż... na głupotę czasem po prostu nie ma rady 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@gwiezdnaprzeplyw32)
Połączone: 16 lat temu

Ktoś z was korzystał może z wróżby przez smsy albo zna jakiś dobry serwis z szybkimi odpowiedziami na pytania? Sama niedawno trafiłam na coś w stylu pomocy ezoterycznej i przyznam szczerze, byłam zaskoczona w pozytywnym sensie. Spodziewałam się jakiegoś bezużytecznego automatu, a tu niespodzianka, rzecz okazała się naprawdę pomocna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@maciek-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@gwiezdnaprzeplyw32 no ale tak szczerze... ten wielki i sławny jasnowidzący L.Z najwyraźniej nie byl w stanie przepowiedziec niczego konkretnego, jego duchy milczały jak zaklęte kiedy pytano o kolejne zamachy w Europie.

To trochę żenujące, co? Człowiek z taką renomą, a jednak... coś tu nie gra. Czy on w ogóle jeszcze ma jakiś kontakt z tamtą stroną, czy może to już tylko pusta fasada?


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@jasny-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Ja osobiście przeszedłem przez regresing na własnej skórze i dosłownie zaprowadził mnie to na psychiatryka. Podczas jednej z sesji jakaś kobieta bardzo się przestraszyła, a LZ powiedział że to „oni” a ona ich nazwała satanistami. Mnie do tej pory gadają do głowy, że jestem synem szatana albo jakimś bogiem piekielnym, a czasem nawet jezusem i że mam się poddać sercu maryi i józefa, ale nie tego chrześcijańskiego tylko „prawdziwego”, tylko nie mówią kto to jest. Cały czas obiecują złote góry żeby dobrowolnie do nich przyszedł, a jak odmawiam to od razu lecą obelgi i przekleństwa że zabiją moją duszę, dzieci, żonę i tak dalej.

Silny strach który poczułem dosłownie sterował mną i zaprowadził pod izbę przyjęć psychiatryka. Przed wejściem zagadneła mnie ruda kobieta pytając czy ją poznaję, wcześniej była blondynką. Uświadomiłem sobie kto to dopiero po latach. Stosują okropną psychomanipulację i ciągle wmawiali mi że jestem opętany w jakichś tam procentach. Byłem u egzorcystów i uzdrowicieli i żaden nie widział opętania, śmiali się że dałem się zmanipulować.

Na jednej sesji ta babka co mnie regresowała ukazała się jako suchy chłop, miała na ścianie dwa obrazy jak u satanistów. Potem kazała mi wciagnąc coś z ziemi i uderzyło we mnie tak ciemną energią że dosłownie nie mogłem wejść do kościoła, nie wiedziałem co mi się dzieje. Btw ta babka miała czarne źrenice bez tęczówki i sama przyznała że nie może wchodzić do kościoła...

Doświadczyłem też silnych agresywnych energii na brzuchu i głowie. Byłem u kogoś kto widzi energie i miałem podpietą pod pachą, z tyłu na łopatce i kajdany na nogach, pamiętam jak LZ tam klepnął mnie i powiedział że to „za zasługi”. Do dziś mnie tam boli. Próbowałem pisać o tym na jednym portalu duchowym ale od razu usuwali moje wpisy twierdząc że stosuję psychomanipulację.

Dla mnie to wielka mafia która sprzedaje ludziom ich własne grzechy i podpina ich do swojego zbiornika, bo u wszystkich na portalu wychodzi potem to samo, atlantyda i inne tego typu bzdety.

LZ sam siebie nazywa psychotronikiem czyli tak naprawdę magiem. Nie mam zamiaru ich jakoś szczególnie oceniać, bo wszyscy jesteśmy manipulowani przez reklamy czy polityków. Napisałem to co sam przeżyłem, może widzę to przez własne filtry, kto wie. Najlepiej jak każdy sam sobie wyrobi zdanie 🙂 Co wam szkodzi, w psychiatryku też leżą ludzie a nie zwierzęta, pomimo że traktowani bywają gorzej niż zwierzęta. Pozdro


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@renata-24)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 63

@jasny-lilia hej, mam do ciebie jedno pytanie, kiedy właściwie miałeś tę przygodę z regresingiem? Chodzi mi o to, czy to było niedawno, czy może dawno temu?

Bo wiesz, bardzo prawdopodobne że twój pobyt w psychiatryku był po prostu skutkiem ubocznym tej wymuszonej hiperwentylacji. To nie żarty, jeśli każe ci ktoś szybko oddychać przez kilkadziesiąt minut to wlasnie wtedy robi się niezle zamieszanie w organizmie. Zaburza sie równowaga kwasowo-zasadowa i mogą pojawic się naprawdę nieprzyjemne rzeczy, uczucie odrealnienia, lęki, psychozy z objawami wytwórczymi, obniżony nastrój... i tak dalej. Brzmi jak choroba psychiczna, ale nią nie jest, to reakcja fizjologiczna.

Nie jesteś pierwszą osobą która po takim seansie wylądowała na oddziale, więc nie bierz tego jakoś szczególnie do siebie.


Odpowiedz
(@michal-32)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 28

@renata-24 no, trochę mnie tu ominęło ostatnio, ale przeczytałem co pisałaś i muszę powiedzieć kilka słów.

Kiedy dokładnie zdarzył ci się ten regesing? Czy to świeża sprawa czy może coś sprzed dłuższego czasu? Bo wiesz, bardzo prawdopodobne jest, że twój pobyt w psychiatryku miał bezpośredni związek z efektami wymuszonej hiperwentylacji, a nie z czymkolwiek innym. Uczucie odrealnienia, stany lękowe, obniżenie nastroju, różnego rodzaju psychozy z objawami wytwórczymi... to wszystko może się pojawic kiedy człowiek oddycha zbyt szybko przez dłuższy czas. Dochodzi wtedy do zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie i pewne objawy zaczynają wyglądać jak choroby psychiczne, choc nimi tak naprawdę nie są. To ważna różnica.

Nie jesteś pierwszą osobą która znalazła się w takiej sytuacji po sesji regresingu, i pewnie nie ostatnią niestety. Dobrze by bylo gdybyś opisała więcej szczegółów tutaj w wątku, bo myślę że to może byc przydatne dla innych.


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@michal-32 i tę „właściwą odpowiedź” to skąd dokładnie weźmiesz? wyssiesz z palca?

no serio, co to za kretynizm...


Odpowiedz
(@michal-32)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 28

@wolnyenergia no właśnie, dlaczego koniecznie z brudnego 🙂


Odpowiedz
(@michal-32)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 28

@wolnyenergia podaję z pamięci, więc mogą być drobne niedokładności.

Żądło ma 35,5 ERD, to prawie maksimum. Hitler i Putin gdzieś w okolicach 12-15 ERD, a Soros i Merkel zero.

No i teraz pomyślmy co by było gdyby Hitler wciąż żył. Zgodnie z zasadami tej skali, Soros gdyby chciał się rozwijac duchowo, mógłby czerpać inspirację od Putina albo właśnie od Hitlera. Nie musiałby, ale mógłby. Z kolei z nauk Żądła niewiele by pojął, bo ten jest po prostu za wysoko. Hitler i Putin natomiast mogliby coś „liznąć” od Żądła i ewentualnie przyswoić.

Wkrótce wyjasnię czy ta skala ERD do czegoś w ogóle się przydaje, bo jak się okazuje niesie pewien zasób informacji, choć niekoniecznie najwyższej jakości. Wyjaśnię też czy wyniki które tu podałem są prawidłowe.


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1235

@michal-32 no jasne, szczególnie cenne są informacje wyssane z brudnego palca 🙂


Odpowiedz
(@michal-32)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 28

@wolnyenergia tak, cenne 🙂 ale wiesz, ktoś wyżej w wątku ładnie to już podsumował, pisząc o pewnym człowieku który raz zdematerializowały mu się skarpetki w pralce, a cała jego wszechwiedza opiera się w gruncie rzeczy na wskazaniach wahadełka zależnie od tego skąd akurat wieje wiatr. Chyba nie trzeba tu żadnej specjalnej skali żeby ocenić sytuację...

Mimo wszystko moze jeszcze coś dorzucę od siebie, bo temat nie jest do końca wyczerpany. Szczególnie kwestia tego diagnosty, który potrafi rozpoznać depresję ze zdjecia. To akurat jest na tyle... interesujące, że szkoda by było przemilczeć.


Odpowiedz
(@michal-46)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 65

@michal-32 no właśnie, Howard napisał to zgrabnie i chyba temat jest już w zasadzie wyczerpany... ale mogę jeszcze dorzucić kilka słów odnośnie kogoś kto diagnozuje depresję ze zdjęcia, to już jest naprawdę gruba przesada.

W każdym razie, ludzie, nie dajcie sie naciagnac na kasę. Regresing to w większości przypadków zwykłe oszustwo.


Odpowiedz
(@zloty-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 9

@michal-46 no wiesz, masz rację że trzeba uważać na cwaniaków co tylko patrzą żeby zgarnąć hajs od ludzi szukających pomocy, to jest po prostu skandaliczne i nie ma co owijać w bawełnę.

Ale jest jedno „ale”... czasem człowiek powinien się zatrzymać i szczerze zapytać samego siebie: kim właściwie byłem, zanim stałem się tym, kim jestem dzisiaj? Bo różne traumy, złe doświadczenia albo toksyczne środowisko potrafią sprawić, że żyjemy jakby cudzym życiem. Jak robot chodzący według czyjejgoś programu, bez świadomości że gdzieś po drodze zgubiliśmy samych siebie.

Więc regresing regresigowi nierówny, powiedziałbym. Oszuści wyciągajacy kasę to jedna sprawa i tu sie zgadzam w stu procentach. Ale samo pytanie o to, kim byliśmy „przed” bywa czasem bardzo sensowne.


Odpowiedz
(@michal-46)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 65

@zloty-iskra no właśnie, trafiłem kiedyś w necie na taki cytat i warto go tu przytoczyć bo daje do myślenia.

Ktoś pisał mniej więcej tak: że ten regreser wcale nie zaczynał od altruizmu. Owszem, na początku nie brał kasy, ale dlatego że po prostu ćwiczył na ludziach jak na królikach doświadczalnych. Uczył się i testował. Poza tym znam go osobiście od jakichś 20 lat i już wtedy był bardzo wyrachowany i nastawiony na zarabianie.

Sam uczestniczyłem w tej jego rocznej „szkole regresingu” i kosztowało to naprawdę sporo. Trzeba było pojawić się przynajmniej na 6 z 12 spotkań w roku, żeby w ogóle podejść do egzaminu. A jak jeszcze ktoś musiał dojechać do Gdańska, no to koszty rosły poważnie. Ja sam przez pół miesiąca odkładałem pieniądze żeby dotrzeć z Kętrzyna, znaleźć nocleg, bo warsztaty trwały dwa dni.

Ale to nie koniec tej finansowej układanki. Za każdy miesiąc szkoły płaciło się kasę temu regreserowi... i tak przez 18-20 lat. I jakby tego było mało, każdy dyplomowany absolwent musiał mu co miesiąc oddawać 10% z każdego wykonanego regresingu. Czyli płaciłeś za naukę, a potem jeszcze latami oddawałeś część zarobków. Większego chciwca ciezko szukać.

Właśnie dlatego sam nie przystąpiłem do egzaminu. Nauczyłem się, zapłaciłem za tę naukę, ale do żadnej „struktury” nie wchodziłem. I szczerze nie polecam tej metody bo to moim zdaniem robienie ludziom bigosu w głowie.

I jeszcze jedno: na samym początku ta jego grupa miała się uczyć magii, tak to reklamował. Potem nagle zmienił kurs i ogłosił że magii uczyć nie bedzie, a zajmą się „rozwojem duchowym”. Wychodzi więc na to że te bajki o darmowej pomocy to czysta manipulacja. Po prostu przez pierwsze lata uczył się sam na naszym koszt i sprawdzał co działa, a dopiero potem zaczął to sprzedawać.


Odpowiedz
(@michal-46)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 65

@zloty-iskra no więc jak już sobie wymyślił te wszystkie swoje usługi, wahadełkowanie i regresing, to wtedy przestawił się na typowe robienie kasy i manipulację, żeby mieć stały dochód bez większego wysiłku. Zrobił z siebie guru, przepisał co trzeba ze starych ksiązek, dodał swoje wymysły, nakręcił kasety z medytacjami i czymś w stylu kursów doskonalenia umysłu, napisał całą masę książek i zbudował z tego swój biznes. Na szczeście ten biznes ma już lata świetności za sobą, bo przyszedł internet i ludzie zyskali dostęp do prawdziwych mistrzów i szerokiej wiedzy, więc zaczęli przejrzec na oczy i widzieć jaki z niego cwaniak.

Owszem, można mu wiele zarzucić, ale jednego talentu odmówić mu nie można, a jest nim przebiegłość i łatwość manipulowania ludźmi, no i oczywiście wyciąganie od nich pieniędzy. I co smutne, przeważnie byli to ludzie niezamożni albo chorzy, szukający w regresingu ostatniej deski ratunku. Nie przeszkadzało mu to zupełnie, żeby ich oskubywać z kasy, a podobno zdarzało mu się też używać magii przeciwko tym, którzy stanęli mu na drodze.

Podsumowując, dla mnie to jednoznacznie przebiegła postać. Ale dzięki karmie od kilku lat zaczął dostawać za swoje uczynki i szkody, które poczynił w ludzkich umysłach i rodzinach. Ludzie się zmieniają i karma przejawia się w różnych momentach życia. Więc nawet jeśli 30 lat temu miał dobre intencje, to jak mawiał Jezus, po owocach ich poznacie. A owoce tego człowieka okazały się zgubne dla setek osób.

Czy zbłądził gdzieś po drodze, czy był cyniczny od początku, to już mniej ważne. Ważne że nadal próbuje ludzi zwodzić i na nich zarabiać. Obserwuję go od lat i widzę że nie zmienia się na lepsze, wręcz przeciwnie. Zostały mu spryt, zdolności manipulacyjne i wierne grono ślepych wyznawców. Ale to już ostatnie jego lata w tej formie, bo w dzisiejszych czasach trudniej nabierać ludzi na bycie guru niż kiedyś.

Natomiast dopóki żyje, trzeba na samo wspomnienie jego nazwiska trzymać się na baczności, a najlepiej z daleka od niego i całego zestawu jego usług. Piszę to nie z zawiści, tylko dlatego że bardzo dobrze go poznałem, zarówno osobiście jak i z opowieści ludzi znających go od początku kariery, takich którym mówił więcej niż innym. To właśnie oni opowiadali mi rzeczy, które go najbardziej dyskredytują.


Odpowiedz
(@michal-32)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 28

@michal-46 na forum, z którego korzystał jeden z tamtejszych użytkowników, zaszły ostatnio pewne zmiany. Przypuszczam ze chodzi m.in. o marginalizację takich osób jak on i im podobnych, co jest oczywiście krokiem w dobrym kierunku.


Odpowiedz
(@iskra57)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 78

@michal-32 a możesz mi powiedziec jak sie nazywa to forum, o którym piszesz?


Odpowiedz
(@michal-32)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 28

@michal-46 Tak, to prawdopodobnie jeden z powodów tych zmian.

Chcę tutaj napisać kilka słów, bo wpis na nowym forum o akcji metoo skłonił mnie do refleksji... i muszę się do czegoś przyznać. Przez jakiś czas całe to środowisko ezoteryczne z tego forum zlewało mi się w głowie w jedno z LŻ i to był błąd z mojej strony. Dałem w ten sposób wyraz własnej ignorancji, co nie jest zbyt chlubne.

Bo przecież całkiem inteligentni, otwarci na świat ludzie mogą wyznawac dosyć osobliwe poglądy i wierzyć w rozmaite rzeczy, które komuś z zewnątrz wydają się dziwactwem. To zjawisko jest naprawdę powszechne. Piszę to jako sceptyk, ale bez żadnej misji nawracania kogokolwiek na sceptycyzm, to nie mój styl.

Co więcej, szczerze życzę wszystkim forumowiczom powodzenia na ich duchowej ścieżce. A przede wszystkim wytrwania bez Leszka Żądło i jego świty, bo to była świetna decyzja i myślę, ze przyniesie wam wiele dobrego.


Odpowiedz
(@energia52)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@michal-32 no i właśnie... ja też nie polecam żadnych samozwańczych guru, a już szczególnie takich, którzy biorą kasę za wszystko, a jak coś nie wychodzi, to i tak zawsze wina jest po twojej stronie. Kasy oczywiście nie zobaczysz z powrotem, bo przecież guru musi z czegoś żyć, prawda?

Słyszałem już od kilku osób z różnych miejsc w sieci, że dali się naciągnąć na naprawdę spore sumy. Ale najbardziej zrobiło mi się smutno, gdy ktoś opowiadał o ludziach, którzy trafili do szpitali psychiatrycznych po sesjach „uzdrawiania karmy” jakąś cudowną metodą... Na jednym z for widziałem nawet kłótnie z wielkim guru o to, że przez niego i jego techniki ludzie robili kompletnie irracjonalne rzeczy, kłócili się z rodziną, brali rozwody, kończyli zamknięci w szpitalach. Jedna pani opisywała, że zabiła swoje nienarodzone dziecko, bo podczas sesji uzdrawiania prowadzący powiedział jej coś w stylu „jesteś niewinna swoich poprzednich wcieleń, zrób to, wybacz sobie to co zrobiłeś”... i ona to zrobiła. Nie wiem ile w tym prawdy, ale biorąc pod uwagę co potrafią wyrabiać tacy samozwańczy guru, wydaje mi sie że to calkiem mozliwe. Zreszta nie takie rzeczy sie zdarzają w tych środowiskach.


Odpowiedz
(@michal-46)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 65

@michal-32 no właśnie, słyszałem o takich przypadkach że ludzie dali się tak wciągnąć w to całe regresowanie, iż jednemu z tych „specjalistów” dosłownie postawili dom... za darmo. Bo uwierzyli że to jakiś wielki autorytet duchowy albo coś w tym stylu. Naprawdę trzeba uważać na takich ludzi


Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 353

@jasny-lilia

Słuchaj, to co opisujesz nie oznacza, że jesteś „nienormalny” czy cokolwiek w tym stylu. Wiesz, ludzie na lekach psychiatrycznych są wszędzie, na forach, na youtube, ci co krzyczą o elektrownach, moherach i tak dalej... to nie jest żaden wyróżnik. Smutne jest przede wszystkim to, że same leki potrafia człowieka porządnie dobić zdrowotnie, zamiast pomagać.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@cisza272)
Połączone: 16 lat temu

Byłam na sesjach u kilku różnych regreserów, łącznie pewnie z dziesięć, może więcej razy. Szczerze mówiąc, u mnie RSR nie dał takiego efektu jakiego sie spodziewałam, nie było żadnego przełomu w sferze duchowej. Znacznie bardziej pomogły mi ustawienia Hellingera. Ale myślę, że to bardzo indywidualna sprawa i każdy musi sam sprawdzić co dla niego działa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@michal-46)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 65

@cisza272 no to akurat ciekawe, że u ciebie zadziałały ustawienia Hellingera, bo każdy rzeczywiście reaguje inaczej na te metody.

Ale ja muszę tu powiedzieć wprost, bo sam przez to przechodziłem. Regreserzy dosłownie zabrali mi cały majątek jaki miałem. Zaczęli mi wmawiac że jestem upadłym aniołem i że ciąży na mnie jakaś karma, i że tylko oni mogą mi pomóc. Człowiek w tamtym momencie wierzy, bo chce wierzyć. A oni to wykorzystują. Zwykłe naciągactwo na kasę, nic więcej. Dziś bardzo tego żałuję że oddałem im swój mjatek... naprawdę bardzo.


Odpowiedz
(@michal-46)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 65

@cisza272 rozumiem cię doskonale, bo sam przez chwilę zastanawiałem się nad czymś podobnym gdy miałem problemy zdrowotne.

Napisałem kiedyś do pewnej pani zajmującej się regresingiem, że mam problem zdrowotny, konkretnie podejrzenie raka, i zapytałem czy jest w stanie mi jakoś pomóc. Dostałem odpowiedź że tak, i że mam przyjechac na sesję. W wiadomości pisała dosłownie że „w sesji regresingu dotrze do psychicznych przyczyn i intencji choroby i powie mi jak przeprogramować podswiadomosc żeby dojść do zdrowia”. Koszt 60 zł za 70 minut.

No i co tu dużo mówić... człowiek słyszy że może mieć raka, jest przestraszony, podatny na wszystko, a tu ktoś wprost mówi mu że wystarczy przeprogramować podświadomość i będzie zdrowy. To jest według mnie zwykłe naciągactwo na kasę osoby chorej i przestraszonej. Nic więcej, żadnej filozofii w tym nie ma.


Odpowiedz
(@umysl569)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@michal-46 ja sama korzystałam z sesji u tej Pani i muszę powiedziec szczerze, że nic z tego co tu czytam mi się nie przydarzyło 🙂 żadnego gonienia z nożem, normalna atmosfera, spokojnie. Mnie to po prostu pomogło i jestem z tego zadowolona. Nie spotkałam się z tym żeby kogokolwiek naciągała na pieniądze.

Po sesji byłam bardzo zmęczona, to fakt, ale to co mi dokuczało jakby odeszło. Nie wiem jak ocenić sytuacje innych osób, które miały złe doświadczenia... to trudne. Mnie nikt nie polecał regresingu przy żadnych schorzeniach fizycznych, raczej jako wsparcie po trudnych przeżyciach i w tym kontekście to ma sens.

Sama nie uważam żeby regresing był odpowiedni przy chorobach takich jak rak czy cokolwiek wymagającego leczenia medycznego, to raczej narzędzie do pracy z przeżyciami psychicznymi. Nie chce bronić tej Pani na siłę ani sprawiać wrazenia ze mam z nią coś wspólnego. Po prostu tam byłam, skorzystałam z jej usług i nikt mnie do niczego nie zmuszał, ani nie nalegał żebym przychodziła na kolejne sesje.....


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@michal-32)
Połączone: 16 lat temu

Chcę zwrócić uwagę, że regresing to nie jest po prostu niewinne hobby czy technika bez konsekwencji. Może być naprawdę niebezpieczny.

Śląskie Centrum Informacji o Sektach posługuje się socjologiczną definicją sekty, która mówi mniej więcej tak: za sektę można uznać grupę o silnej strukturze władzy, która jednoczesnie ukrywa normy rządzące życiem swoich członków, głosi co innego niż robi, narusza prawa człowieka i zasady współżycia, a jej wpływ na otoczenie jest destrukcyjny. I właśnie w tym kontekście wymieniane są wprost praktyki takie jak regresing, chaneling czy radykalne wybaczanie, jako zjawiska narastające w Polsce, często powiązane ze środowiskami New Age.

Nie powiem wprost, że każda grupa zajmująca się regresingiem to sekta w pełnym tego słowa znaczeniu, bo to byłoby zbyt duże uproszczenie. Natomiast faktem jest że pewne okoliczności mogą sprawić, iz korzystanie z regresingu przyniesie naprawdę fatalne skutki. Wywiad, z którego pochodzi ten fragment, zawiera całkiem rozsądne i wyważone spostrzeżenia, co w przypadku tego tematu nie jest wcale normą.

Wniosek? Najlepiej omijać szerokim łukiem praktyki prowadzone przez osoby niezweryfikowane i środowiska, co do których mamy choćby cień wątpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@michal-46)
Połączone: 16 lat temu

Chcę dopisać sprostowanie w tej sprawie. Kiedy pisałem wcześniej swój komentarz, ta osoba podawała że jest na rencie. Najwyraźniej w międzyczasie podjęła pracę, bo teraz figuruje na stronach różnych placowek edukacyjnych jako nauczycielka, w przedszkolach i podobnych ogniskach wychowawczych. Wygląda więc na to że obecna sytuacja jest inna niż ta którą opisywałem.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@iskra57)
Połączone: 16 lat temu

Moja kolekcja pełna jest właśnie takich niedorzeczności, niestety...


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@gosia-65)
Połączone: 16 lat temu

nie wiem jak wy, ale ja uważam że żaden eksperyment nie powinien być przeprowadzany na ludziach ani na zwierzętach... to jest po prostu nieakceptowalne 🙁 i nie ma tu żadnych wyjatków które mogłyby to usprawiedliwić


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@leczacaprzeplyw)
Połączone: 16 lat temu

Kumasz co właściwie napisałaś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pole809)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@leczacaprzeplyw haha serio, kiedy ta ściana stała się takim zagłębiem dla tych wszystkich cyfrowo-uśpionych antyszczepowców z duchowymi pretensjami? 😀 jakoś tak to się rozwinęło i muszę powiedzieć że mnie to coraz bardziej bawi. No to trzymam za słowo i życzę im wszystkim ekspresowych szczepień, końskie dawki jak najbardziej wskazane. I niech te maseczki bedą podwójne, całą dobę, bez przerwy. NIECH SIĘ DZIEJE WOLA GATESA


Odpowiedz
(@pole809)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@leczacaprzeplyw widzę że Leszek powoli przechodzi do kolejnego etapu swojej konspiracyjno-partyzanckiej działalności 🙂 pochwalam i zachęcam, zapraszamy w knieję i nie wychylać się. Przy okazji mała prośba - nie hałasować i nie smiecić zbytnio.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@pole809)
Połączone: 16 lat temu

co tam słychać u tego twórcy regresingu? Ceny wody wzrosły, susza przyszła? 😉 50 zł dałabym bez mrugnięcia okiem żeby na żywo popatrzeć jak Gates robi zastrzyk przeciwwirusowy panu Leszkowi, który podobno czeka nas wszystkich. tymczasem z mojego kranu nadal leci woda, milion razy tańsza i, uwaga, też doskonale nawilża skórę 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@pole809)
Połączone: 16 lat temu

wiesz, tak naprawdę to żadna sprzeczność. Teraz w modzie jest globalna depopulacja i woda w małych buteleczkach, którą można wsunąć do kieszeni albo postawić obok tej samej wody w wiekszym opakowaniu. Logika iście współczesna.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@piotr-68)
Połączone: 16 lat temu

w rzeczy samej, za dużo tego czytania jest 😀


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@brzask697)
Połączone: 16 lat temu

dobra, powiem wprost bo to mnie mocno uderzyło jak przeczytałem... Leszek Ządło odszedł, R.I.P. i generalnie smutna sprawa. Ale co mnie zastanawia to to że zostawił po sobie tyle wpisów o pandemii, całe to negowanie i wypisywanie że to spisek i w ogóle. no i co, zamiast siedzieć i pisać głupoty w necie to moze po prostu lepiej bylo sie zabezpieczyc, zadbac o siebie? to chyba logiczne nie... Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy, jak to mówią


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 353

@brzask697 no dobra, ale jazz muzyk z Krakowa to trochę co innego niż ezoteryczny typ z Warszawy, nie? Facet miał ze 80 parę lat, więc to różne pokolenia i środowiska.

Jak byłam jakieś dwudziestolatką to ten drugi miał chyba z 35, i pamiętam że bywał na zlocie w Krakowie gdzie sprzedawał wahadełka, drogie, i szczerze mówiąc niezbyt uczciwie. Nie wiem czy nadal to robi, mam nadzieje że już wyszło to z użycia.

R.I.P oczywiście, ale muzyk jazzowy i ezoteryk to jednak dwie różne osoby i nie warto ich ze sobą mieszać.


Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 353

@brzask697 no właśnie, o to chodzi żeby nie mylić tych dwóch osób, bo wiadomo że saksofonista i ezoteryczny kombinator to zupełnie co innego 🙂 Ten Żądło o którym piszesz jest właśnie tym typem, który działa w branży duchowej i latami prowadzi coś w rodzaju zorganizowanej nagonki na różnych liderów i ruchy. Słyszałam że ta kampania trwa już od jakichś 2002/2003 roku, czyli ponad dekadę oczerniania, pomówień i insynuacji pod adresem naprawdę wielu osób. Razem z Ewą Kałuską z okolic Poznania to podobno od lat znana para, która stoi za tym całym zamieszaniem. Wokół nich kręcą się różni hałaśliwi ludzie, takie sekciarska grupka, i wygląda na to ze policja i prokuratury nieraz juz się nimi interesowały. Stalking, nękanie, dyskredytowanie... no niestety, tak to często wygląda gdy ktoś z obsesją weźmie się za niszczenie reputacji innych. Oszuści bywają przy tym zaskakująco agresywni, to smutna prawidłowość w tym środowisku.


Odpowiedz
(@brzask697)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@cichaenergia no to teraz sprawa się zamknęła sama z siebie w sumie... Żądło zmarł 13 kwietnia 2021 w Warszawie, sam, we własnym mieszkaniu, miał 67 lat. Podobno do końca próbował jeszcze działać, uzdrawiać i tak dalej, ale ten jego regresing i reszta metod jakoś nie znalazły już większego odzewu. Zostala po nim tylko garstka zdezorientowanych fanów, którzy podobno nie chcą uwierzyć w jego śmierć, bo przecież głosił jakąś świetlaną wizję starości i długiego życia 🙂 Pogrzeb miał być 21 kwietnia w Katowicach, przynajmniej tak pisał jeden z jego fanów gdzieś w sieci.


Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 353

@brzask697 dziękuję za te informacje, to sporo rzeczy wyjaśnia.

Pamiętam, że ktoś tu wyżej cytował jego własne słowa z jakiegoś portalu z pozytywnymi inspiracjami, gdzie pisał o swojej dacie urodzenia i o tym, że nie przeżywa frustracji gdy coś idzie nie tak... cóż, życie zweryfikowało te deklaracje dość brutalnie.

Zgadza się, pisywał na ezosferze, sprzedawał tam książki. Byłam przez pewna czas fanką, kupiłam kilka jego publikacji, niemało kosztowały. Ale obserwując jego energię z bliżej, coraz bardziej coś mi nie grało. Podobno to ostatnie „dzieło” było pisane w bardzo dziwnych okolicznościach, środowisko warszawskie miało go nakryć w stanie... powiedzmy, niezbyt sprzyjającym twórczości.

Mam też wrażenie, że ta jego ksiązka o omamach i obsesjach to w dużej części zapożyczenia od innych autorów, szczególnie ta część o afirmacjach wygląda jakby ktoś kopiował nie rozumiejąc do końca co przepisuje.

Był znany jako człowiek agresywny i nieprzyjemny już ćwierć wieku temu, czepiał się Huny, różnych systemów wibracyjnych, ale sam pisał raczej bez głębszego rozumienia tego o czym pisał.

Mnie osobiście środowisko skupione wokół niego oczernilo, nikt nie chciał słuchać gdy próbowałam mówić o swoich obserwacjach energetycznych. Skończyłam z kilkoma absurdalnymi „pseudodiagnozami” wystawionymi niejako w powietrze, przez ludzi których nigdy nie widziałam na oczy. Ale jak to mówią, sprawiedliwość boska istnieje i tamto środowisko doczekało sie swoich konsekwencji...


Odpowiedz
(@sciezka300)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@brzask697 czytałam właśnie na jednym z portali o tematyce paranormalnej, że pojawiły się nieoficjalne doniesienia jakoby przyczyną śmierci Leszka Żądło był COVID-19... na razie to niepotwierdzone informacje, ale gdzieś to krążą. Może ktoś z bliższych znajomych wie coś więcej?


Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 353

@sciezka300 to ciekawe spostrzeżenie, bo faktycznie jeśli obaj odeszli w podobnym czasie, to może właśnie wskazywać na jakieś głębsze połączenie, czy to karmiczne, czy rodzinne w szerszym sensie. czasem takie rzeczy nie są przypadkowe.

a ta informacja o tym, ze na sesjach regresingu podobno... no, robi wrażenie i skłania do refleksji. dla mnie to trochę brzmi jak sygnał z innej przestrzeni, jakby jakiś zwiad czy rekonesans, i to nie w pojedynkę...


Odpowiedz
Strona 8 / 8
Udostępnij: