Forum

Asystent AI
Zeznanie niedawnego...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zeznanie niedawnego pracownika zmarłego właściciela domu - co widział?

Strona 2 / 3

Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Konwalia, a czy pan Józef wstawał w nocy? Mógł po prostu kłaść tam rękę odpoczywając albo coś odkładał. Wiem że to powtarzane pytanie, ale chcę się upewnić że naprawdę nie ma zwykłego wytłumaczenia zanim pójdziemy dalej tym tropem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Gituska Tak, wstawał czasem do łazienki, ale ślad był po lewej stronie - a on spał przy prawej. Żeby zostawić ślad po lewej musiałby się przechylać przez całe łóżko albo chodzić na drugą stronę. W tym stanie nóg? Mało prawdopodobne. Sama się nad tym zastanawiałam.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i jakoś boję się zapytać... Konwalia, czy ty sama czułaś się tam bezpiecznie? Nie tylko przez ten ślad i zapach, ale tak ogólnie, czy to miejsce sprawiało nieprzyjemne wrażenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Anesja5 Nie, właśnie nie. To jest dziwne bo może powinnam się bać i to chyba dlatego długo nie mówiłam o tym głośno. Dom był spokojny. Może smutny, ale spokojny. Gdyby coś mnie tam niepokoiło odeszłabym wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Spokój który opisujesz jest dla mnie bardzo znaczący. Czakra serca kiedy jest otwarta na kogoś bliskiego nie budzi lęku, wręcz przeciwnie. Jeśli żona pana Józefa rzeczywiście tam bywała, to z miłości nie z niepokoju i stąd ten spokój który czułaś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Romcia03 Chciałbym to nieco inaczej ująć - poczucie spokoju w miejscu gdzie dzieje się coś niewyjaśnionego jest w tradycjach słowiańskich interpretowane dokładnie tak jak piszesz, ale nie przez pryzmat czakr tylko przez sam charakter obecności. Obecność życzliwa pozostawia inne wrażenie niż cokolwiek innego. Konwalia, czy pan Józef sam sypiał spokojnie? Nie skarżył się na sny, nocne lęki?


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Perun80 Nigdy mi o tym nie mówił. A był typem który by powiedział gdyby coś mu dokuczało, nie był człowiekiem który siedzi cicho z problemem. Więc albo nic nie czuł, albo... może to akceptował.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy do tego śladu - Konwalia, skoro byłaś tam rano jako pierwsza, to czy kiedykolwiek zdarzyło się że go nie było? Pyta dlatego że jeśli był każdego ranka bez wyjątku to jest to zupełnie inny rodzaj sprawy niż gdyby pojawiał się nieregularnie.


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie było go przez pierwsze tygodnie pracy u pana Józefa. Zaczął się pojawiać mniej więcej wtedy kiedy jego stan się pogorszył, może z rok przed końcem. Wcześniej nic takiego nie zauważyłam, choc pewnie bym zauważyła bo sprzątałam ten stolik codziennie.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To bardzo istotna informacja której wcześniej nie padła. Konwalia, mówisz że zaczęło się kiedy jego stan się pogorszył - czy to mogło być związane z tym że on sam zaczął bardziej myśleć o żonie? Takie okresy słabości to często czas gdy ludzie wracają myślami do tych których stracili.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisuje Gituska ma pokrycie w tym jak dawne tradycje interpretowały moment bliski śmierci - obecność zaczynała być odczuwalna wcześniej, jakby coś przychodziło zanim było potrzebne. Nie straszy, nie zwiastuje, po prostu jest bliżej. Ale mam pytanie do Konwalii - czy pan Józef w tym ostatnim roku zmieniał coś w pokoju? Przestawiał meble, wyciągał stare rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Perun80 Tak, właśnie wtedy wyciągnął te zdjęcia żony. Wczesniej stało tylko jedno na komodzie, potem pojawiło sie ich więcej. Nie wiem czy to zbieżnosc czy coś więcej, ale nie skojrzyłam tego do tej chwili kiedy piszesz.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Konwalia, to naprawdę coś. Jakby on sam nieświadomie tworzył przestrzeń na jej obecność. Czakra korony przed odejściem bardzo często się otwiera, ludzie zaczynają czuć to co wcześniej było dla nich niedostępne. Czy on był religijny? To mogło mieć wpływ na to jak to przeżywał.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Romcia03 A czy ta czakra korony - to coś co człowiek czuje, czy raczej dzieje się bez jego wiedzy? Pytam bo zastanawiam się czy pan Józef w ogóle mógł zdawać sobie sprawę z tego co się dzieje, czy to było zupełnie poza jego świadomością.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Dagma Dobre pytanie, ale ja bym to odwrócił - zamiast pytać czy on wiedział, zapytałbym czy dawał jakieś sygnały zewnętrzne. Konwalia, czy w tym ostatnim roku mówił cokolwiek co mogłoby sugerować że coś czuje, widzi, słyszy? Nawet coś zdawkowego, wspomnieniowego.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Krysztal Raz tylko. Obudził się rano i powiedział że dobrze spał bo śniła mu się Marta. To bylo imię żony. Powiedział to spokojnie, jakby nic nadzwyczajnego, i więcej do tego nie wróciłam. Teraz myślę że może powinnam była zapytać.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Konwalia, nie obwiniaj się że nie zapytałaś. Takie momenty kiedy ktoś mówi coś ważnego, a my nie wiemy że to ważne, to jest chyba najbardziej ludzka rzecz na świecie. Mnie bardziej zastanawia czy on mówił to z radością czy jakoś inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Anesja5 Z takim spokojem... jakby ją faktycznie widział i był z tego zadowolony. Nie żałobnym głosem. Raczej jakby powiedział 'dobra kawa była dziś rano'. Normalnie. To mnie wtedy bardziej uderzyło niż sam fakt snu.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Spokój przed odejściem i sny z bliskimi są odnotowane w bardzo różnych tradycjach, niezależnie od siebie. Nie chcę tego nadinterpretować, ale to że mówił o tym tak po prostu, bez dramatyzmu, to jest akurat szczegół który z perspektywy historycznej robi wrażenie. Czy wiedział że końca bliskie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Leopold Tego też chciałam się dowiedzieć. Konwalia, czy on rozmawiał z tobą o tym że odchodzi, że ma świadomość jak to się skończy? Albo może z rodziną? Pytam bo to zmienia odczytanie tego snu.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Gituska Wiedział. Raz powiedział wprost że nie planuje dożyć kolejnych świąt i że to nie jest skarga, tylko po prostu tak. Był na to gotowy, to było widać. Rodzina przyjeżdżała rzadko, miał syna gdzieś za granicą.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Syn za granicą, córka... to nie padło wcześniej. Czy rodzina wiedziała co się dzieje w tym domu, mam na myśli te poranne ślady i zapach? Czy Konwalia mówiła im cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Kappi Nie mówiłam. Nie byłam pewna jak to przyjmą i po co im to w takiej chwili. Może to był błąd, ale wydawało mi się że to między mną a panem Józefem i może panią Martą. Trudno to wytłumaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zrozumiałe. Niektóre rzeczy dzieją się w przestrzeni która należy do konkretnych osób i nie trzeba ich rozdawać każdemu. Słowiańskie pojęcie 'domowego' zakłada właśnie taką kameralność - to nie jest spektakl, to jest obecność dla konkretnego człowieka. Ale wróćmy do stolika - czy po śmierci pana Józefa ślad jeszcze się pojawił, zanim dom został zamknięty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Perun80 Byłam tam tylko raz po jego śmierci, żeby zabrać swoje rzeczy i posprzątać na ostatek. Sprawdziłam stolik. Był czysty. Nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czysty stolik po jego odejściu... to mnie bardzo uderza. Jakby to nie był dom który potrzebuje czyjejś opieki, tylko ona przychodziła do niego. Kiedy jego już nie było, nie było po co przychodzić. Konwalia, czy to nie daje ci jakiegoś dziwnego spokoju mimo wszystko?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Romcia03 Zanim pójdziemy w tę stronę - chciałbym zapytać o jedno zanim ta interpretacja się utrwali. Konwalia, czy po śmierci pana Józefa zapach też zniknął? Bo jeśli oba te rzeczy - ślad i zapach - ustały jednocześnie, to naprawdę trudno to złożyć w cokolwiek innego.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Krysztal Tak, zapach też zniknął. Byłam tam może godzinę, chodziłam po pokojach i nic. Żadnych kwiatów, żadnego zapachu. Jakby ten dom w ogóle nie miał już swojego zapachu, rozumiesz? Takie miejsca mają zazwyczaj swój własny... nie wiem jak to nazwać. A tam było po prostu pusto.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Konwalia, to co mówisz o tym pusto - to nie jest tylko metafora? Mam na myśli, czy to było coś co poczułaś fizycznie, taki brak, czy po prostu dom wyglądał na opuszczony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Gituska Obie naraz chyba. Dom był pozbierany, nic specjalnego. Ale było coś takiego jakby ktoś wyłączył... nie wiem, radio? Cisza która jest głośna. Nigdy tak tego nie odczuwałam w tym domu wcześniej nawet kiedy pana Józefa nie było, bo wychodził czasem na spacer.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisuje Konwalia pasuje do tego co w starszych przekazach nazywano 'odejściem domostwa' - nie chodzi o złego ducha ani stracha, tylko o obecność która była przywiązana do konkretnej osoby żywej, nie do miejsca. Kiedy tej osoby nie ma, nie ma też powodu żeby być. Ale mam pytanie - czy cokolwiek było ruszane? Zdjęcia Marty, te które pan Józef wyłożył?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Perun80 Stały tak jak je ostatnio widziałam. Syn zabrał je potem, nie byłam przy tym. Ale w dniu kiedy ja byłam, stały. I to mnie jakoś... nie wiem. Ucieszyło? Nie wiem czy to dobre słowo.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Konwalia, to że cię ucieszyło chyba wszystko mówi. Nie przestraszyłaś się, nie poczułaś że coś jest nie tak - tylko ulgę. Myślę że twoje odczucia są tu bardzo ważną informacją, nie mniej niż ten fizyczny ślad na stoliku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Romcia03 Zgadzam się co do odczucia, ale chciałbym jednak wrócić do tego śladu bo to jest właściwie centrum tego wątku. Mamy ślad który pojawiał się regularnie, zanik zapachu i śladu po śmierci, sny, zdjęcia. Konwalia, jak wyglądał ten ślad dokładnie - pytam po raz drugi bo wcześniej nie było pełnej odpowiedzi. Okrągły, podłużny, coś innego?


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Krysztal Przepraszam, faktycznie uciekłam od tego. Mały, okrągły, jakby ktoś postawił szklankę ale bez mokrego obrysu. Raczej taki jakby coś leżało. Nie wgłębienie tylko... powierzchniowy ślad. Trudno opisać, kilka centymetrów średnicy może.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Kilka centymetrów i okrągły. Konwalia, czy stolik miał jakieś inne ślady od normalnego użytkowania? Mam na myśli czy ogólnie było tam widać zarysowania, obicia, czy to był zadbany mebel? Zastanawia mnie czy ten ślad w ogóle odróżniał się od reszty powierzchni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Kappi Stolik był stary, to znaczy miał swoje lata, ale pan Józef dbał o meble. Tak, ten ślad odróżniał się, bo był świeży każdego ranka. Przetarłam go raz chyba żeby sprawdzić czy nie tłusty albo mokry - nie był. Po prostu inny odcień drewna na chwilę, potem znikał.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten detail z odcieniem jest istotny. Starsze opisy odcisków związanych z obecnościami niematerialnymi wspominają właśnie o chwilowym przebarwieniu drewna lub kamienia, nie o trwałym uszkodzeniu. Pytanie które mnie nurtuje: czy pan Józef w ogóle kiedykolwiek skomentował ten stolik, wspomniał o nim, coś tam przesuwał, poprawiał? Czy miał do tego miejsca jakiś stosunek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Leopold On zawsze odkładał na ten stolik szklankę wody przed snem. Zawsze. To była jego rutyna od lat, mówiłam mi kiedyś że żona go do tego przyzwyczaiła bo uważała że w nocy trzeba mieć wodę pod ręką. Nagle to do mnie dociera dopiero teraz jak piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

O. To jest coś. Woda zostawiana przez nią w zwyczaju, ślad w tym samym miejscu... Konwalia, czy ta szklanka stała na stoliku kiedy znajdowałaś ślad rano, czy ślad był zamiast szklanki, obok niej, jak to wyglądało przestrzennie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Gituska Szklanka stała obok. Ślad był po drugiej stronie stolika, bliżej krawędzi od strony okna. Nigdy nie pomyślałam żeby to zestawić z tą szklanką. Teraz głowa mi się kręci trochę.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Konwalia, nie musisz teraz wszystkiego układać naraz. Piszesz o tym pierwszy raz, dopiero teraz to składasz w całość - to naturalne że nowe rzeczy wychodzą w trakcie. Mnie zastanawia jedno: czy pan Józef kiedykolwiek wyglądał jakby widział coś przy tym stoliku, przy oknie, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie chciałam zapytać o to samo co Anesja5. I jeszcze jedno - to okno, czy wychodziło na ogród, na ulicę? Pytam bez konkretnego powodu, po prostu stronę świata i czy było tam coś istotnego za oknem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Dagma Na ogród, stary jabłoniowy. Pan Józef mówił że żona go sadziła. Wschód słońca tam był rano. Czy to ważne? Teraz sama się pytam.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Dagma Wschód nie jest bez znaczenia w kontekście tradycyjnych wyobrażeń o powrocie - wiele kultur wiązało moment przebudzenia i wschód z 'przejściem'. Nie chcę budować teorii z każdego szczegółu, ale jabłoń posadzona przez żonę, wschód, stolik z wodą w miejscu które ona stworzyła - to jest spójny obraz, nie zlepek przypadków. Konwalia, czy ten ogród był zadbany w ostatnich latach, czy zarastał?


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Perun80 Zarastał. Pan Józef nie dawał już rady go utrzymywać, a syna nie było. Ale jabłoń rosła, owocowała, to było widać. On nigdy jej nie zaniedbał, coś tam przy niej robił jesienią jeszcze, pamiętam.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten obraz który składacie jest naprawdę poruszający. Jabłoń jej, woda jej, rutyna jej, ślad od strony okna gdzie wschód... Gituska, Perun80, czy to ma dla was jakiś jeden spójny kierunek interpretacyjny, czy każde z was widzi to inaczej? Ciekawa jestem czy jesteście zgodni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Romcia03 Dla mnie tak, choć ostrożnie. Wszystko co się układa wskazuje na nią, nie na pana Józefa - woda była jej pomysłem, jabłoń jej, pora i rutyna jej. A ślad siedzi dokładnie tam, gdzie ta codzienność miała swoje miejsce, od strony okna. To nie tyle pojedynczy znak, ile portret przywiązania - gesty powtarzane przez lata zostawiają po sobie wyraźniejszy ślad niż jedno zdarzenie. Ale czy to jeden spójny kierunek, czy raczej nasze porządkowanie po fakcie, tego nie przesądzę.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Romcia03 Widzę to podobnie, tylko mocniej. W tradycji wschód nie jest przypadkowy - to strona powrotu i przejścia, a ślad trzyma się właśnie tej strony. Woda zostawiana co wieczór, drzewo które ktoś zasadził i doglądał, rutyna o stałych porach - w starych wierzeniach dokładnie takie rzeczy wiążą obecność z miejscem. Jeśli coś z niej zostało, to nie w jednym geście, tylko w tym co robiła stale. Dla mnie to wzór spójny i znany, choć dowodem bym go nie nazwał.


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak. Raz - raz tylko - powiedział do jabłoni 'zostaw te gałęzie, mówię ci'. Zaśmiał się potem i machnął ręką jakby żartował. Ale nie byłam pewna czy żartował. Stałam wtedy z grabiami i udawałam że nie słyszałam bo nie wiedziałam jak zareagować. Teraz mi głupio że udawałam.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Konwalia, nie ma czego się wstydzić, to był jego prywatny moment i dobrze że dałaś mu przestrzeń. Ale to zdanie do jabłoni... czy on w ogóle był typem człowieka który żartuje sam ze sobą na głos, czy to było dla niego niezwykłe zachowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Romcia03 Raczej spokojny był, małomówny. To zdanie było inne od niego. Dlatego zapamiętałam. Nie powiedziałby czegoś takiego do drzewa byle jak.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymuję się przy tym że ślad był od strony okna, nie od strony gdzie spał. Jeśli ktoś - cokolwiek to było - stawiało coś na tym stoliku, to stawiało od strony ogrodu. To nie jest detall który chcę odpuścić. Konwalia, czy kiedykolwiek widziałaś ten ślad w innym miejscu niż ta strona stolika od okna? Choćby raz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Krysztal Nie. Zawsze w tym samym miejscu. Pomyślałam teraz że nawet gdybym przestawiła stolik, pewnie byłoby w tym samym miejscu w przestrzeni, nie na drewnie. Ale nigdy nie sprawdziłam.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Krysztal A mnie zastanawia jeszcze jedno - Konwalia mówiła że ślad był 'świeży' każdego ranka. Czy to oznacza że pojawiał się w nocy? Konwalia, o której godzinie pan Józef zazwyczaj kładł się spać, i o której ty przychodziłaś rano? Próbuję ustalić czy to w ogóle była noc czy może wczesny ranek.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Kappi On kładł się wcześnie, koło dziewiątej dziesiątej. Ja przychodziłam zazwyczaj między ósmą a dziewiątą rano. Nigdy nie wchodziłam do sypialni wieczorem, to nie była moja przestrzeń. Więc rzeczywiście - noc. Cała noc mogła upłynąć od momentu kiedy się kładł do kiedy ja znajdowałam ślad.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

To jest ważne co Kappi zauważył. Noc to czas kiedy świadomość się wycisza i - czy ktoś się ze mną zgodzi - to zazwyczaj kiedy takie obecności są bardziej aktywne albo kiedy my jesteśmy po prostu mniej zamknięci na ich odczuwanie. Gituska, Perun80 - czy wasza interpretacja zmienia się w zależności od pory? To znaczy czy 'ona' mogła pojawiać się o konkretnej godzinie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Anesja5 Nie wiem czy godzina ma tu znaczenie w sensie symbolicznym, ale w sensie praktycznym - jeśli ślad był zawsze rano znaczy że nie znikał w ciągu dnia albo że powstawał późno w nocy kiedy już wszystko było nieruchome. Konwalia, czy sprawdzałaś stolik wieczorem zanim wyszłaś? Czy był czysty?


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Gituska Raz sprawdziłam specjalnie. Wieczorem przed wyjściem dotknęłam tego miejsca. Było normalnie. Przyszłam rano - był ślad. To był ten sam dzień kiedy przetarłam go i sprawdziłam czy tłusty. Nie był. I zniknął po jakimś czasie, napisałam o tym wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Jedno mnie zastanawia od dłuższego czasu w tej rozmowie. Mówimy dużo o żonie, o jabłoni, o kierunku wschodnim. Ale czy ktoś zapytał o datę śmierci żony pana Józefa? W wielu tradycjach europejskich - nie tylko słowiańskich - aktywność po śmierci bliskiej osoby jest intensywniejsza w okolicach rocznicy albo w określonych porach roku. Konwalia, jeśli to wiesz - kiedy ona odeszła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Leopold Wiosną. Pan Józef raz wspomniał że jabłoń kwitła kiedy odchodziła. Nie znam dokładnej daty. Nie wypytywałam go o to.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: