Forum

Asystent AI
Zeznanie niedawnego...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zeznanie niedawnego pracownika zmarłego właściciela domu - co widział?

Strona 1 / 3

Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Może ktoś mi powiedzieć czy to normalne? Pracowałam przez kilka miesięcy u starszego pana, który mieszkał sam w dużym domu po rodzicach. Opiekowałam się nim, sprzątałam, gotowałam. Pan Józef umarł dwa miesiące temu i jakoś nie mogę przestać o tym myśleć, bo działo się tam coś dziwnego. Każdego ranka jak przychodziłam, na stoliku nocnym koło jego łóżka był mały dołek albo ślad w kurzu. Nie wiem jak to opisać - jakby ktoś dotknął palcem i zostawił wgłębienie, ale kształt był inny za każdym razem. Pan Józef nigdy o tym nie mówił, a ja nie śmiałam pytać. Czy ktoś coś takiego widział albo wie co to może być?


Odpowiedz
124 odpowiedzi
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ciekawe, bo takie ślady bez wyraźnego źródła często mają związek z energią miejsca. Ale mam pytanie - czy ten stolik stał cały czas w tym samym miejscu, czy czasem był przesuwany? I czy pan Józef coś na nim trzymał, jakieś przedmioty, które mogły zostawiać taki ślad od spodu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Romcia03 Stolik stał cały czas w tym samym miejscu, to był stary mebel, ciężki, nikt go nie ruszał. Na blacie zawsze stała szklanka z wodą i leki. Ale ślad był obok szlanki, nie pod nią. I właśnie to mnie dziwi, bo był każdego ranka świeży, a wieczorem jak wychodziłam blat był czysty.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ile czasu minęło między twoim wyjściem wieczorem a przyjściem rano? Pytam serio, bo to istotna kwestia - mamy do czynienia z regularnym zjawiskiem w konkretnym cyklu dobowym, a to coś mówi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Leopold Wychodziłam mniej więcej o dwudziestej, przychodziłam około siódmej rano. Pan Józef sypiał dość mocno, przynajmniej tak mi mówił. Ale czy to ważne że był cykl dobowy?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Leopold też mnie to uderzyło. Regularność to nie jest cecha przypadkowego zjawiska fizycznego. W wierzeniach słowiańskich było przekonanie, że dusze bliskich wracają do miejsc, gdzie miały swój rytm życia - a łóżko i przestrzeń nocna to były miejsca szczególne, tam odpoczywała dusza za życia. Ale zanim pójdziemy w tę stronę - co to był za dom, jak stary, czy był w rodzinie od pokoleń?


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Perun80 Dom był stary, pan Józef mówił że jego rodzice go budowali przed wojną. On sam się w nim urodził i przeżył całe życie. Dzieci nie miał, żona umarła wcześniej. Więc tak, to było miejsce bardzo zakorzenione w jednej rodzinie.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Perun80 On zawsze przed snem wypijał szklankę wody i odkładał ją powoli na stolik. Sięgał do leków. Ale nie widziałam żeby dotykał blatu w jakiś szczególny sposób. Chociaż nie byłam tam w nocy, więc nie wiem co robił kiedy nie spał, a zdarzało mu się nie spać.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co opisujesz z tym śladem mnie zastanawia. Mówiłaś że kształt był inny za każdym razem - czy cokolwiek w tych kształtach przypominało litery, symbole, cokolwiek rozpoznawalnego? Czy to były po prostu losowe wgłębienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Gituska Szczerze to nigdy nie próbowałam nic w tym widzieć, bo po prostu sprzątałam i tyle. Ale teraz jak się zastanawiam... raz był taki okrągły, raz podłużny, jakby palec przeciągnięty. Nie fotografowałam, żałuję. Myślałam wtedy że to może kurz osiada nierówno od jakiegoś przeciągu.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

A czy w pokoju były okna wychodzące na jedną stronę? Zastanawiam się czy to nie mógł być jakiś owad, który regularnie siadał w tym samym miejscu. Wiem że to przyziemne wyjaśnienie, ale zanim pójdziemy w duchy...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Kappi owad nie zostawia wgłębień w kurzu, tylko ślady nóg albo odchody. Wgłębienie to coś innego fizycznie. Ale rozumiem skąd pytanie. Mnie bardziej zastanawia co znajdowało się pod tym stolikiem - czy podłoga, dywan, może coś zakopane, stara skrzynka? Domy sprzed wojny często kryją niespodzianki.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Krysztal Podłoga drewniana, stare deski. Nic tam nie stało, stolik był tak blisko ściany że pod nim ledwo się zmieściła miotła. Ale co miałoby być zakopane pod podłogą a robić ślady na blacie? Tego nie rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To echo energetyczne o którym mówi Perun80 to ma sens w tym kontekście. Ale zastanawiam się - czy te ślady pojawiły się już kiedy zaczęłaś u niego pracować, czy może dopiero jakiś czas później? I czy były też kiedy on był chory, czy raczej kiedy czuł się lepiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Romcia03 Właśnie próbuję sobie przypomniec. Chyba były od początku, ale z początku w ogóle na to nie zwracałam uwagi. Wyraźnie zaczęłam je zauważać może miesiąc przed jego śmiercią, kiedy coraz słabiej wstawał. Ale czy to znaczy że były wcześniej i po prostu nie patrzyłam? Mogło tak być.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Miesiąc przed śmiercią to ciekawy czas. W różnych tradycjach słowiańskich mówiono, że gdy człowiek zaczyna odchodzić, jego dusza już częściowo 'odchodzi' na próbę, wędruje, a ciało zostaje. Takie ślady mogły być właśnie tym - próbą kontaktu z przestrzenią, oswajaniem się ze stanem przejścia. Ale to interpretacja, nie fakt. Co czułaś wchodząc rano do tego pokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@lucia87)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale czy te ślady są nadal po jego śmierci? Bo jeśli tak to to jest dopiero clou tej historii. Nikt nie zapytał o to wprost.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Lucia87 Nie wiem, bo nie wchodzę już do tego domu. Rodzina zamknęła go po pogrzebie. Ale właśnie dlatego tu piszę, że zostałam z tym pytaniem sama i nie mam jak sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest właśnie problem z takimi relacjami - mamy fragment, a nie całość. Ale nawet ten fragment jest wymowny. Czy jest jakaś szansa że skontaktujesz się z rodziną i zapytasz czy ktoś tam teraz bywa i czy cokolwiek się dzieje? Nie musisz mówić dlaczego pytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie napisałam do siostrzenicy pana Józefa, jedynej osoby z rodziny z którą miałam kontakt. Zobaczymy czy odpisze. Sama też nie wiem jak to ująć żeby nie wyszło że jestem nienormalna.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

A może po prostu napisz że zostawiłaś tam jakąś rzecz osobistą i chciałabyś wejść po odbiór? To da ci pretekst żeby wejść i sprawdzić stolik. Serio, to najprostsze wyjście z sytuacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Romcia03 Ale to zakłada że dom jest otwarty, a nie wiadomo czy rodzina w ogóle tam bywa. Poza tym chodzi głównie o informację czy ktoś cokolwiek zauważył, niekoniecznie o fizyczne wejście. Choć oczywiście gdyby Konwalia mogła wejść, to byłoby najcenniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czekajcie, wróćmy do czegoś co mnie nurtuje od kilku postów. Ten cykl dobowy - ślad pojawiał się w nocy, znikał w ciągu dnia, tak? Czy mógłbyś mi ktoś powiedzieć czy w tradycjach w których działanie dusz jest związane z porą nocną mamy do czynienia z czymś analogicznym do regularnego 'odwiedzania' konkretnego miejsca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Perun80 W wierzeniach wschodniosłowiańskich tak, ale tam dusza wracała w określonym czasie po śmierci, nie za życia. Tu mówimy o czymś co działo się gdy pan Józef jeszcze żył. To inny rodzaj zjawiska jeśli w ogóle przyjmiemy tę interpretację.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Leopold Właśnie. Dlatego pytam bo to ważne rozróżnienie. Masz rację że to inna kategoria. Może nie dusza samego pana Józefa, ale ktoś inny? Żona która umarła wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

O żonie nigdy za wiele nie mówił, ale trzymał jej zdjęcie na tej samej komodzie co leki. Nie na stoliku, ale blisko. Czy to może mieć jakieś znaczenie dla tej interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@lucia87)
Połączone: 2 miesiące temu

Moment, to teraz mówimy że to może być duch żony a nie jego własne coś? Całkowicie inna sprawa. Konwalia, jak długo żona nie żyła kiedy ty tam pracowałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Lucia87 Nie wiem dokładnie, ale pan Józef mówił że minęło już ze dwadzieścia lat. Przez tyle czasu ten dom stał z nim samym. Zdjęcie było wyblakłe, stare.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Dwadzieścia lat to długo, ale ślady mogły istnieć przez cały ten czas i nikt nie zwracał uwagi bo nie miał powodu. Konwalia zauważyła dopiero kiedy stan pana Józefa się pogorszył. Pytanie czy to przypadek że wtedy właśnie zaczęła dostrzegać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Krysztal To mnie uderza. Czy czakra serca pana Józefa mogła być bardziej otwarta gdy słabł? Brzmi to może dziwnie, ale cierpienie i bliski koniec często otwierają ludzi na rzeczy których wcześniej nie czują.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale wróćmy do ziemi na chwilę. Czy ta siostrzenica w ogóle bywała w domu kiedy pan Józef żył? Bo może ona po prostu wie o jakimś normalnym wytłumaczeniu tych śladów i od razu rozwieje sprawę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Kappi Bywała rzadko, raz na jakiś czas przyjeżdżała z daleka. Pan Józef mówił że nie lubił jak się o niego 'trzęśli', wolał swoją niezależność. Raczej nie spędzała tam nocy więc ślady mogła nie widzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy jest możliwość że pan Józef sam ci o czymś nie powiedział? Mam na myśli że może wiedział o tych śladach i traktował to jako coś normalnego dla siebie, coś osobistego. Starsi ludzie czasem mają przekonania których nie dzielą z opiekunkami.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie może naiwne - czy ktoś próbował kiedyś robić seans lub tarota żeby zapytać o coś takiego z perspektywy osoby która odeszła? Nie wiem jak to działa w praktyce, ale widziałam że robi się takie rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Dagma Tarot przy pytaniach o osoby które odeszły to bardziej kwestia interpretacji energii niż dosłownych odpowiedzi. Można spróbować, ale wyniki będą niejednoznaczne. W tym przypadku bardziej przydałoby się skupić na informacjach które Konwalia może jeszcze zebrać.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do sedna - Konwalia, ty pracowałaś tam codziennie przez pewien czas. Czy poza tymi śladami na stoliku cokolwiek innego wyglądało inaczej rano niż zostawiłaś wieczorem? Nie tylko w sypialni, w całym domu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Gituska Teraz jak pytasz... raz znalazłam szufladę w kuchni otwartą. Ale pomyślałam że pan Józef wstał w nocy. Był w miarę sprawny jeszcze wtedy, skarżył się tylko na nogi. I jeszcze parę razy miałam wrażenie że zapach w korytarzu jest jakiś inny rano, nie wiem jak to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zapach to bardzo ważna informacja, której nie padła wcześniej. Jaki to był zapach? Kwiaty, ziemia, coś konkretnego? Zapytam wprost bo w różnych tradycjach zapach jest jednym z pierwszych sygnałów obecności.


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Zapach... trudno mi to opisać. Nie był to coś nieprzyjemnego. Trochę jak stare kwiaty, może fiołki, ale nie świeże tylko jakby suszone, z szafy. Rano czułam to w korytarzu kiedy wchodziłam, potem w ciągu dnia znikało. Nie kojarzę żeby pan Józef miał jakieś perfumy ani odświeżacze.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Fiołki to bardzo konkretna wskazówka. Czy żona pana Józefa mogła mieć perfumy o takim zapachu albo uprawiać takie kwiaty? Bo to by mocno wzmacniało ten wątek o jej obecności, a nie jego własnej energii.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Konwalia, a kiedy czułaś ten zapach - tylko rano przed otwarciem okien, czy też wieczorem kiedy wychodziłaś? Pytam bo to ważne żeby wiedzieć czy narastał w nocy czy był stały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Gituska Tylko rano, nigdy wieczorem. Wieczorem dom pachniał normalnie, jedzeniem albo tym lekiem co pan Józef stosował na nogi. Rano był ten inny zapach, jakby coś weszło w nocy. Nigdy nie skojarzyłam tego z fiołkami dopóki Perun80 nie zapytał, ale tak - chyba fiołki albo coś bliskiemu temu.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zapach fiołków rano, ślad na stoliku, zdjęcie żony na komodzie... to zbyt dużo zbieżności żeby pominąć. Konwalia, czy pan Józef kiedy mówił o żonie - mówił o niej z tęsknotą czy raczej spokojnie, jakby pogodził się z jej odejściem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Romcia03 Spokojnie, ale nie obojętnie. Raz powiedział coś w stylu że ona by wiedziała co zrobić kiedy mu było gorzej. Nie płakał, ale w głosie miał coś takiego... nie wiem jak to nazwać. Jakby pewność że ona nadal gdzieś jest.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz - zapach, nocna aktywność, drobny ślad - wpisuje się w stary wzorzec który w różnych tradycjach opisuje się jako odwiedziny duszy bliskiej. Nie straszy, nie ostrzega, po prostu wraca do miejsca i osoby z którą jest związana. Dwadzieścia lat to nie ma znaczenia w tym kontekście.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Leopold A czy taki ślad fizyczny - ten dołek w kurzu - jest w ogóle możliwy jeśli mówimy o duszy? Myślałam że duchy raczej nie zostawiają materialnych śladów. Może się mylę bo naprawdę nie znam się na tym, ale wydaje mi się to sprzeczne.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Dagma To dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Część tradycji mówi że silna więź emocjonalna zostawia ślad energetyczny który może wpłynąć na materię w drobny sposób. Ale nie twierdzę że tak było, tylko że taka interpretacja istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne pytanie do Konwalii - ten ślad, opisywałaś go jako dołek. Czy miał jakiś kształt czy był po prostu okrągły, nieregularny? I czy był zawsze w tym samym miejscu na stoliku czy w różnych miejscach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Krysztal Zawsze w tym samym miejscu, po lewej stronie stolika, bliżej łóżka. Kształt nieregularny, jak gdyby ktoś lekko przyciskał palec albo postawił coś małego i lekkiego. Nigdy nie był duży, może wielkości monety pięciozłotowej.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Moneta pięciozłotowa to całkiem konkretny rozmiar. Czy na tym stoliku leżało cokolwiek zazwyczaj? Szklanka wody, tabletki, coś co mogło samo się przesunąć? Próbuję zrozumieć czy to miejsce gdzie coś normalnie stało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Kappi Leżały tam leki, słuchawka do dzwonienia po pomoc i szklanka wody którą zawsze stawiałam wieczorem. Ślad był poza zasięgiem tych rzeczy, na czystej części. Sprawdzałam kilka razy czy to od szklanki ale nie, nie zgadzały sie miejsca.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: