Forum

Asystent AI
Zegarki psują się u...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zegarki psują się u osób, które wchodzą do mojego domu

Strona 4 / 6

Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Znała go, ale niezbyt dobrze. Widzieli się kilka razy, nie było między nimi żadnej szczególnej chemii ani antypatii. Średnia znajomość.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest ciekawe. Mama, przyjaciółka, dwóch kolegów z pracy, rzadki znajomy, zegarki padają. Siostra, z którą tamten nie miał szczególnej więzi, zegarek działa. Tarotowa, czy nie przypomina ci to trochę klasycznego wzorca selektywnej reakcji, który opisywano w tym wątku o domu na Pradze sprzed roku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Ludwinia Kojarzę tamten wątek, ale tam chodziło o pukania, nie o zegarki. Chociaż schemat jest podobny, reakcja na konkretnych ludzi, nie na wszystkich. Nie jestem przekonana, czy to coś rozstrzyga, ale przyznam, że ta selekcja jest dziwna.


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie interesuje mama. Mama to osoba bliska Kencie, pewnie znała też tę obecność. Zegarek mamy padł. To przeczy teorii, że obecność reaguje negatywnie na obcych. Może reaguje na kogokolwiek z silnym ładunkiem emocjonalnym wobec Kenty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Azalia To by sporo wyjaśniało. Mama, przyjaciółka, bliscy znajomi, wszystko osoby z jakąś realną relacją. Siostra z luźnym kontaktem, zegarek cały. Kenta, a ten rzadki kolega, co mu padł mechaniczny zegarek, czy było między wami coś poza zwykłą znajomością?


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Był kiedyś pewien krótki etap, nic poważnego, ale był. Nie myślałam o tym w tym kontekście. Może to jednak ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli zaczynamy rysować coś w rodzaju mapy, zegarki psują się przy osobach, które łączyła lub łączy z Kentą jakaś emocjonalna nić. To nie jest przypadkowe. Ale czy to na pewno celowe działanie obecności, czy po prostu efekt uboczny czegoś, co i tak byłoby aktywowane bliskością emocjonalną?


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Froen, to jest ważne pytanie, bo zmienia zupełnie co z tym robić. Kenta, kiedy czujesz ten dotyk, czy masz poczucie że ta obecność jest spokojna, czy raczej coś się w niej napina? Nie wiem jak to opisać inaczej, ale czy to różni się w zależności od tego kto wcześniej był w domu?


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Nigdy tak nie patrzyłam na to. Ale teraz jak się zastanawiam, to chyba tak. Po wizycie tej przyjaciółki był spokój. Po tym kolegu z rzadkiego kontaktu był dotyk, ale jakiś inny, cięższy. Mogę się mylić, retrospektywne ocenianie jest zawodne.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Kenta, to co mówisz o ciężkości, to jest coś co u mnie też pojawiało się po pewnych spotkaniach w ciągu dnia. Jakby nastrój otoczenia wpływał na to co czułam nocą. Nie umiem powiedzieć czy to zjawisko czy własna psychika to przenosiła. Czy masz wrażenie, że ten dotyk jest reakcją na ciebie, na twój stan, czy dzieje się niezależnie?


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę tu wejść z czymś, bo ta rozmowa bardzo ładnie się rozwinęła, ale żebyśmy nie zgubili wątku zegarków zupełnie. Kenta ma dwa osobne zjawiska, zegarki i dotyk, i my teraz wrzucamy je do jednego wora. Czy faktycznie mamy dowody, że to jedno źródło? Bo może jedno jest powtarzalnym zjawiskiem energetycznym, a drugie czymś osobistym, i niekoniecznie to musi być spójne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Martusia61 Masz rację, że to dwa zjawiska. Ale właśnie ta mapa emocjonalna, którą tu narysowaliśmy, sugeruje że jedno i drugie ma wspólny mianownik. Pytanie do Kenty, bo to ona najlepiej wie: czy dotyk kiedykolwiek pojawił się w dzień, kiedy nikt nie odwiedzał, bez żadnego kontaktu z kimś bliskim?


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Tak, zdarzało się. Nie potrzebowałam odwiedzin, żeby to poczuć. Ale teraz zastanawiam się czy to nie były dni, kiedy coś emocjonalnego się działo, jakiś telefon, wspomnienie, rocznica. Naprawdę nie notowałam, ale mam takie przeczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Kenta, to co piszesz o rocznicach i emocjonalnych dniach jest bardzo istotne. Mam wrażenie, że zbliżamy się do czegoś. Ale zanim pójdziemy dalej, chcę zapytać wprost: czy pamiętasz, kiedy po raz pierwszy poczułaś ten dotyk? Czy to był dzień zaraz po stracie, czy minęło trochę czasu?


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Minęło kilka tygodni. Pamiętam, że byłam zaskoczona, bo przez ten czas nic nie czułam. Pustka. A potem pewnej nocy ten dotyk, i od razu wiedziałam. Nie umiałam tego wytłumaczyć, ale wiedziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

To kilka tygodni pustki mnie zastanawia. Jakby coś potrzebowało czasu, żeby zaistnieć. Albo ty potrzebowałaś czasu, żeby być gotowa to poczuć. Kenta, czy w tamtym czasie dużo płakałaś, czy raczej byłaś w takim zamrożeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Marzanka To co opisujesz ty i Kenta, to brzmi jak klasyczny schemat otwierania się energetycznego po szoku. Mam to zapisane z kilku innych wątków, że kontakt pojawia się dopiero gdy bariera emocjonalna opada. Ale mam pytanie do Kenty: czy zegarki zaczęły się psuć w tym samym czasie co dotyki, czy to było osobno?


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Zamrożenie to dobre słowo. Nie płakałam prawie wcale przez pierwsze tygodnie. A ten dotyk pojawił się właśnie gdy zaczęłam w końcu coś czuć, nie pamiętam dokładnie co, ale coś puściło.


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, muszę się zastanowić. Chyba zegarki pojawiły się później. Dotyki były pierwsze. Zegarki zauważyłam dopiero gdy kilka osób zaczęło wspominać przy mnie, że coś im się popsuło właśnie po wizycie. Nie skojarzyłam od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest ważna obserwacja, bo jeśli jedno pojawiło się przed drugim, to niekoniecznie muszą mieć to samo źródło. Albo jedno wywołało drugie. Mam tutaj jeden powód do ostrożności, bo często na forach mieszamy dwa oddzielne zjawiska i budujemy z nich całą historię, która potem ma sens tylko dlatego, że ją sami skleiliśmy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Martusia61 Rozumiem ten sceptycyzm i po części się zgadzam. Ale mapa emocjonalna, którą zbudowaliśmy wcześniej, obejmuje oba zjawiska. Siostra bez silnej więzi to wyjątek zarówno dla zegarków, jak i, jeśli dobrze pamiętam, Kenta nie wspominała żeby przy niej czuła coś szczególnego. Masz inne wyjaśnienie tej zbieżności?


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Froen Nie mam alternatywnego wyjaśnienia, przyznam szczerze. Mówię tylko żebyśmy nie budowali pewności tam, gdzie jest zbieżność. Zbieżność to nie dowód. Ale tak, ta selekcja jest dziwna i nie udaje mi się jej zignorować.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, wróćmy na chwilę do zegarków, bo mam wrażenie, że trochę odpłynęliśmy. Kenta, powiedz mi jedno: czy kiedykolwiek zdarzyło się, że zegarek się popsuł, ale ty nie czułaś nic tego dnia? Żadnego dotyku, żadnego szczególnego nastroju?


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie tak. Ten mechaniczny zegarek kolegi, o którym mówiłam, że padł, ten dzień nie był jakoś szczególny. Przynajmniej nie pamiętam, żeby był. Ale to było kilka miesięcy temu, mogłam zapomnieć.


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kenta, a ten kolega, powiedziałaś że był między wami krótki etap. Czy podczas tej wizyty było jakieś napięcie między wami? Niekoniecznie złe, po prostu coś w powietrzu? Pytam bo to mogłoby tłumaczyć reakcję bez twojego subiektywnego odczucia w tym dniu.


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Pewnie było. Jak się kogoś zna w taki sposób, to zawsze jest jakieś tło, nawet jeśli się o nim nie myśli. Nie pomyślałam o tym wtedy, ale teraz jak pytasz, to tak, to nie była neutralna wizyta.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wie ktoś czy ta selektywność wobec ludzi jest opisywana w jakichs konkretnych przypadkach? Bo czytałem trochę o poltergeistach i tam zazwyczaj jest chaos, nie selekcja. To co Kenta opisuje brzmi bardziej jak coś innego, bardziej ukierunkowanego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Okultysta Poltergeist to zupełnie inna kategoria i masz rację, że tam selekcja nie jest regułą. To co tu widzę, bardziej przypomina to co w starszych opisach nazywano obecnością związaną z miejscem lub osobą, nie chaotyczną manifestacją. Ale Kenta, chcę cię zapytać o jedno: czy ta obecność jest silniejsza w konkretnym miejscu w domu, czy czujesz ją wszędzie równomiernie?


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Jest jedno miejsce. Kanapa w salonie. Stamtąd najczęściej. To było jego miejsce, dosłownie, siadał tam zawsze. Nigdy o tym nie napisałam, bo wydawało mi się oczywiste, ale teraz widzę że nie mówiłam tego głośno.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Kanapa. To zmienia obraz. Miejsce naładowane jego zwyczajem, jego ciałem przez lata. Kenta, czy goście, którym psują się zegarki, siadają tam? Czy to może być jakieś centrum tego wszystkiego?


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Siadają, bo to naturalne miejsce w salonie. Ale moja siostra też tam siadała, więc nie wiem czy to jedyna odpowiedź. Choć może to nie chodzi o samo siedzenie, może chodzi o coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

To interesujące. Miejsce plus osoba plus ładunek emocjonalny. Może żaden z tych elementów sam w sobie nie wystarczy. Kenta, czy kiedy siedzisz tam sama, czujesz coś innego niż gdy siedzisz gdzie indziej w domu?


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam wrażenie, że powoli zbieramy się do czegoś konkretnego. Bylica, bo ty masz doświadczenie w takich sprawach, co byś w tym momencie doradziła Kencie? Czy po prostu obserwować dalej, czy jest coś, co mogłaby zrobić, żeby to lepiej zrozumieć?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To trudne pytanie, bo nie ma jednej słusznej drogi. Ale jeśli miałabym coś zaproponować, to najpierw obserwacja z uwagą, ale bardziej świadoma. Kenta, zacznij notować. Data, kto był, gdzie siedział, jak się czułaś przed wizytą i po, czy zegarek padł. Nie po to, żeby udowodnić, tylko żeby zobaczyć czy wzorzec się potwierdzi, czy może się rozpadnie. Bo na razie masz wspomnienia, a pamięć jest zawodna, sama to powiedziałaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Bylica A jeśli Kenta zacznie prowadzić te notatki, to czy polecasz jakiś konkretny sposób? Bo myślę, że sam zapis faktów to jedno, ale może warto też notować nastrój, może porę dnia, może to co czuje na kanacie konkretnie. Mam wrażenie że szczegóły, które teraz wydają się nieważne, mogą się później okazać kluczowe.


Odpowiedz
Strona 4 / 6
Udostępnij: