Forum

Asystent AI
Pieśń słychać z piw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pieśń słychać z piwnicy - ale tam nikogo nigdy nie ma

Strona 1 / 3

Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie wiem czy to najlepsze miejsce żeby to opisać, ale coś się dzieje w moim domu i już trochę za dużo tego. Mam piwnicę pod domem, wejście z kuchni, i od jakiegoś czasu słyszę stamtąd coś w rodzaju śpiewu albo nucenia. Cicho, ale wyraźnie. Sprawdzałam kilka razy - tam nikogo nie ma, nic nie gra, żadnego radia, żadnych urządzeń. Ale to nie wszystko. Zaczęłam zauważać, że niektóre rzeczy w domu zmieniają temperaturę bez powodu. Metalowa klamka od piwnicy potrafi być lodowata nawet latem, a drewniana deska przy wejściu raz była tak gorąca, że prawie się cofnęłam. Ceramiczny dzbanek w kuchni - ten stary, po babci - kilka razy czułam, że jest zimny jak z lodówki, choć stał w temperaturze pokojowej. Czy ktoś miał coś podobnego? Bo szukam jakiegoś sensu w tym wszystkim.


Odpowiedz
133 odpowiedzi
Wpisy: 622
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten opis z temperaturą bardzo mnie zaciekawił. Zimno przy klamce od piwnicy to jedno - to może być kwestia cyrkulacji powietrza albo materiału - ale ten dzbanek po babci to już inna sprawa. Przedmioty z silnym ładunkiem emocjonalnym, przekazywane z pokolenia na pokolenie, potrafią być nośnikami obecności. Czy babcia dużo używała tego dzbanka? I czy śpiew zaczął się mniej więcej w tym samym czasie kiedy pojawiły się te zmiany temperatury, czy to osobne rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zatrzymałam się przy tym śpiewie z piwnicy. Nucenie, śpiew - to bardzo konkretny rodzaj zjawiska. Czy rozróżniasz to jako melodię, którą znasz? Czy może to bardziej taki bezładny dźwięk, który tylko przypomina śpiew? Bo to robi dużą różnicę w interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Obserwatorka to jest właśnie to co mnie najbardziej niepokoi - brzmi jak melodia, którą gdzieś słyszałam, ale nie potrafię jej zidentyfikować. Nie jest bezładna, jest rytmiczna, jakby ktoś sobie nucił przy robocie. Trwa może kilkanaście sekund, potem cisza, potem znowu. Babcia często śpiewała w kuchni przy gotowaniu, moja mama mi to mówiła. Ale babcia nie żyje od wielu lat.


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Obserwatorka to jest właśnie to co mnie najbardziej niepokoi - brzmi jak melodia, którą gdzieś słyszałam, ale nie potrafię jej zidentyfikować. Nie jest bezładna, jest rytmiczna, jakby ktoś sobie nucił przy robocie. Trwa może kilkanaście sekund, potem cisza, potem znowu. Babcia często śpiewała w kuchni przy gotowaniu, moja mama mi to mówiła. Ale babcia nie żyje od wielu lat.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam to i mam ciarki. To co opisujesz z babcią i dzbankiem - ta kombinacja - brzmi dla mnie bardzo spójnie jako jedno zjawisko. Obecność, która jest związana z konkretnym przedmiotem albo miejscem. Mam pytanie: czy to słyszysz o konkretnych porach? Rano, wieczorem, czy losowo?


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zanim wszyscy przeskoczą do wniosków o duchach - chcę zapytać o samą piwnicę. Jak stary jest dom? Piwnice w starych budynkach, szczególnie tych z kamienia albo z cegły, mają specyficzną akustykę i cyrkulację powietrza, która potrafi robić absolutnie niesamowite rzeczy z dźwiękami. Słyszałem o przypadkach gdzie dźwięki z odległości kilkuset metrów były słyszalne w piwnicy jakby ktoś stał dwa metry dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Perun80 dom ma pewnie z osiemdziesiąt lat, może więcej. Ale akustyka raczej odpada bo sprawdzałam wiele razy i na zewnątrz nie ma żadnego źródła dźwięku, które mogłoby tłumaczyć tę melodię. Sąsiedzi po drugiej stronie ulicy, nie ma nic blisko. Zresztą dźwięk jest wyraźnie z dołu, nie z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

A wentylacja? Rury w starym budownictwie potrafią generować dźwięki które brzmi dosłownie jak śpiew. Szczególnie jak jest różnica ciśnień. Nie mówię że tak jest, ale czy budynek ma stare instalacje? Bo zanim cokolwiek tutaj orzekniemy, warto to wykluczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Tatarak zgadzam się że warto wykluczyć techniczne przyczyny, ale ona napisała o zmianie temperatury dzbanka ceramicznego stojącego w kuchni - to już trudno tłumaczyć wentylacją. Te dwa zjawiska razem tworzą pewien wzorzec.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Ulcia90 ceramika i zmiana temperatury - a ile czasu stał w danym miejscu? Bo ceramika jest dosyć kapryśna termicznie, szczególnie stara, grubościenna. Wchłania i oddaje ciepło inaczej niż się spodziewamy. Mówię serio, nie staram się umniejszać jej doświadczeniu, ale chcę żeby sama miała pewność że to nie ma prostego wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie w tym wszystkim uderza coś innego. Napisałaś że to dzbanek po babci i że babcia śpiewała w kuchni. Zastanawiam się nad czymś - czy ostatnio byłaś jakoś szczególnie myślami przy babci? Rocznica, wspomnienie, coś co ją przypomniało? Czasem takie rzeczy otwierają pewne kanały, nawet bez świadomego zamiaru.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Majka01 to jest ciekawe pytanie. Ostatnio porządkowałam stare rzeczy i znalazłam jej zdjęcia i kilka listów. To było może tydzień przed tym jak zaczęłam słyszeć ten śpiew. Wcześniej nic takiego nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

O mój Boże, to jest niesamowite. Ta zbieżność ze zdjęciami i listami... Czy bałaś się kiedy to usłyszałaś po raz pierwszy? Bo ja chyba bym nie spała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Kaplanka ja rozumiem że to brzmi intensywnie, ale strach nie jest tutaj obowiązkową odpowiedzią. Nie każda obecność jest zagrożeniem. Wróćmy do tego co opisałaś - jeśli otwarcie pudła ze zdjęciami wywołało tę aktywność, to brzmi raczej jak odpowiedź na kontakt niż jak coś intruzywnego.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie do opisów temperatury, bo to mnie faktycznie interesuje bardziej niż śpiew. Mówiłaś o drewnianej desce - gorącej przy wejściu do piwnicy. Drewno nie nagrzewa się samo z siebie. Czy w tym miejscu jest jakieś źródło ciepła? Rura, grzejnik, cokolwiek? I czy ta gorąca deska i zimna klamka były w tym samym momencie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Obserwatorka tak, dokładnie w tym samym momencie. Cofnęłam się od tej gorącej deski i dotknęłam klamki żeby się oprzeć i klamka była lodowata. Rury przy wejściu nie ma. Grzejnik jest z drugiej strony kuchni.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Coraz bardziej skomplikowane. Równoczesna zmiana temperatury w sąsiednich przedmiotach - jeden gorący, drugi lodowaty - to już jest trudniejsze do wyjaśnienia fizycznie. W tradycjach słowiańskich wierzono że obecność przodka w domu często objawia się właśnie poprzez temperaturę i dźwięk. Nie przypisuję ci od razu konkretnej interpretacji, ale ten wzorzec jest dosyć charakterystyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam to i szczerze nie wiem co myśleć. Czyli mówicie że babcia wraca i śpiewa w piwnicy? To trochę smutne, że akurat w piwnicy, nie w salonie. Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale dlaczego duchy wybierają takie miejsca a nie, no, bardziej przytulne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Janusz78 to nie jest głupie pytanie. Miejsca aktywności nie zawsze są wybierane przez samą obecność - często są to miejsca z silnym emocjonalnym śladem, albo miejsca gdzie energia domu jest najstabilniejsza. Piwnicy w starych domach mają często grubsze mury, mniej zaburzeń elektromagnetycznych, są bardziej odizolowane. Ale też - czy babcia mogła mieć coś wspólnego z piwnicą w tym domu?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Ulcia90 babcia mieszkała w tym domu przez całe życie. Piwnica była jej domeną - tam przechowywała przetwory, robiła zapasy na zimę. Spędzała tam dużo czasu. Nigdy o tym nie pomyślałam w tym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co napisałaś o piwnicy i przetworach - to jest ważny element układanki. Czy pamiętasz, czy ten śpiew brzmi jak coś roboczego, rytmicznego - jak przy pracy? Czy może raczej spokojniejszego, takiego jakby dla siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Majka01 to rozróżnienie jest naprawdę istotne. Melodia przy pracy to coś bardzo specyficznego - to rodzaj śpiewu, który człowiek robi nie dla widza, nie dla słuchacza, tylko dla siebie. Jeśli to faktycznie coś takiego, to... brzmi jakby ta obecność po prostu była zajęta swoim.


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zdecydowanie jakby przy pracy. Taki spokojny, miarowy rytm. Właśnie jak się coś robi rękoma i nieświadomie nucisz. Nie jest głośny, żeby usłyszeć słowa - tylko melodia.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

W kontekście słowiańskim to co opisujesz przypomina mi koncepcję duszy, która wraca do miejsc swoich codziennych czynności. Nie ma w tym nic dramatycznego - to nie jest żadne nawiedzone miejsce w hollywoodskim sensie. Bardziej jak echo nawyku. Czy ten dźwięk jest zawsze z tego samego miejsca w piwnicy, czy jakby się przemieszcza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Perun80 zawsze z tego samego miejsca. Mniej więcej tam gdzie babcia miała swoje półki z przetworami. One nadal tam stoją, chociaż już puste od kilku lat.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zatrzymuję się tutaj, bo to jest dość konkretna informacja. Półki stoją, ale puste. Czy cokolwiek na nich leżało zmieniło temperaturę, czy tylko te przedmioty w kuchni i przy wejściu do piwnicy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Obserwatorka półek nie dotykałam odkąd zaczęły się te zdarzenia. Szczerze mówiąc nie odważyłam się tam wejść po tym pierwszym razie z gorącą deską i lodowatą klamką. To może być ważne i głupio że o tym nie pomyślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Powiem wprost - te puste półki to jest właśnie to miejsce, które trzeba sprawdzić pod kątem temperatur. Bo jeśli tam też coś jest ciepłe albo zimne bez powodu, to mamy do czynienia ze zjawiskiem, które ma jakiś wzorzec przestrzenny. A wzorzec to już coś konkretnego do analizy, niezależnie od interpretacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Tatarak całkowita zgoda, ale chcę tu dodać coś do tej analizy przestrzennej - czy piwnica ma okno? Nawet małe, nawet zaślepione? Bo ciąg termiczny w zamkniętym pomieszczeniu z jednym punktem wymiany powietrza może tworzyć bardzo lokalne strefy temperatur. Mówię o tym nie żeby obalać, ale żeby wiedzieć co odrzucamy.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Ulcia90 sensowne pytanie, ale przy okazji - jeśli mówimy o wzorcu przestrzennym, to warto zapytać czy te zmiany temperatury zdarzają się tylko w okolicach piwnicy, czy też gdzieś indziej w domu. Bo to by nam powiedziało czy mamy do czynienia z jednym miejscem czy z czymś co się porusza.


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Okno jest jedno, małe, od podwórza, ale jest w nim szyba i jest zamknięte od lat. Co do innych miejsc - dzbanek w kuchni był zimny, ale kuchnia jest dokładnie nad piwnicą. Nie wiem czy to przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kuchnia nad piwnicą i dzbanek po babci - to nie brzmi jak przypadek. Mam takie skojarzenie: babcia pracowała między tymi dwoma miejscami, między kuchnią a piwnicą. To był jej krąg. Czy jeszcze jakieś rzeczy po niej są w kuchni oprócz dzbanka?


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to jest takie niesamowite w tej historii - te dwa poziomy domu jakby połączone. Trochę jak gdyby ta przestrzeń była dla niej jednym miejscem, nie dwoma.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Kaplanka tak, ale nie chcę żebyśmy za bardzo budowali narrację zanim mamy więcej informacji. Akacja - rzeczywiście ważne pytanie o te inne przedmioty w kuchni. I jeszcze jedno: czy od kiedy wyciągnęłaś te zdjęcia i listy, miałaś je gdzieś wyłożone, czy schowałaś z powrotem?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Celestyna_B leżą na stole w sypialni. Przejrzałam je raz, nie byłam gotowa żeby chować z powrotem ani tym bardziej wyrzucać. W kuchni po babci jest jeszcze kilka rzeczy - stara tarka, foremki do ciasta, i ta jej fartuszek na wieszaku. Zostawiłam tak bo nie miałam serca ruszać.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, to może głupie ale - czy ktoś w ogóle próbował po prostu zejść do tej piwnicy i sprawdzić te półki? Rozumiem że to nieprzyjemne, ale to by chyba rozwiązało część pytań. Albo chociaż wytłumaczyło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Janusz78 to nie jest głupie, to jest najbardziej logiczne co powiedziano w tym wątku od dłuższego czasu. Akacja - rozumiem że to stresujące, ale czy jest ktoś bliski, z kim mogłabyś tam wejść? Sama bym nie szła, ale we dwie to co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam się że wejście tam ma sens, ale z odpowiednim przygotowaniem. Nie mówię o żadnym rytuale - mówię o tym żeby mieć przy sobie coś, co daje ci poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Coś swojego. I żeby nie wchodzić w panice, bo strach wyostrza percepcję w sposób, który potem trudno odróżnić od faktycznych zjawisk.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam jedno pytanie zanim ktokolwiek będzie cokolwiek doradzał w kwestii wchodzenia - Akacja, jak długo trwa to zjawisko łącznie? Ile razy słyszałaś ten śpiew? Bo to jest różnica czy mówimy o trzech razach przez tydzień czy o kilkudziesięciu przez dwa miesiące.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Obserwatorka słyszałam może sześć, siedem razy przez ostatnie trzy tygodnie. Za każdym razem podobnie - kilkanaście sekund, potem cisza. Zmiana temperatury przy klamce i desce zdarzyła się tylko ten jeden raz, ale dzbanka dotykam rzadziej więc nie wiem ile razy mógł być zimny zanim to zauważyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sześć, siedem razy przez trzy tygodnie to już jakiś rytm. Nie losowe incydenty. Akacja, mam pytanie - czy zauważyłaś o której to bywa? Mam na myśli porę dnia, nie dokładną godzinę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Majka01 też o tym pomyślałam. Rytm jest tu kluczowy. Bo jedno to częstotliwość, a drugie - czy to się dzieje np. wieczorami, rano, w południe? To by dużo powiedziało.


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zazwyczaj późnym popołudniem albo wieczorem. Dwa razy chyba około szesnastej, pozostałe raczej po osiemnastej. Choć nie zawsze byłam w domu przez cały dzień, więc mogłam coś przeoczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

to pokrywa się z tym, co w tradycji słowiańskiej nazywano czasem 'między' - między dniem a nocą. Nie robię z tego od razu wniosku, ale warto wiedzieć że takie pory były uważane za szczególne właśnie w kontekście kontaktu z tym co niematerialne. Czy babcia miała jakieś swoje zwyczaje związane z tą porą dnia?


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Chwila - zanim pójdziemy w kierunek symboliczny, chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Akacja, te kilkanaście sekund śpiewu - to jest ciągłe, czy urywane? Bo to ma znaczenie przy ocenie czy mamy do czynienia z czymś wibracyjnym w ścianach czy czymś innym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Tatarak dobry punkt. I dorzucę do tego - czy dźwięk jest zawsze podobnej głośności? Czy raz ledwo słyszalny, innym razem wyraźniejszy? Bo przy zjawiskach które mają źródło fizyczne, głośność zwykle koreluje z warunkami zewnętrznymi. A przy innych - niekoniecznie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: