Raz chyba. Ale to było dość dawno i nie byłam pewna czy to nie było coś innego, takie mrowienie raczej niż dotyk. Nie liczyłam tego wtedy jako to samo co rano.
Kenta, to wróć do tego mrowienia na chwilę. Czy to było w tym samym miejscu co zazwyczaj, znaczy ta sama ręka, ten sam fragment? Bo jeśli tak, to może to jest jednak ten sam kontakt, tylko słabszy gdy nie jesteś sama. Jakbyś mogła to porównać.
To samo miejsce, tak. Zawsze lewa ręka, okolice nadgarstka. Tamto mrowienie podczas wizyty było dokładnie tam. Może miałaś rację że nie liczyłam tego tak samo, ale teraz jak myślę to chyba rzeczywiście podobne.
To jest istotne. Jeśli lokalizacja jest ta sama, to sugerowałabym żebyś zaczęła to odnotowywać. Nie jakoś skomplikowanie, tylko data, godzina, czy byłaś sama czy z kimś. Po kilku tygodniach będzie widać czy jest jakiś wzorzec czasowy albo związek z obecnością konkretnych osób.
A czemu akurat nadgarstek? Czytałem gdzieś że to miejsce jest związane z przepływem energii w ciele, ale nie pamiętm gdzie dokładnie. Kenta, czy ten dotyk jest ciepły czy neutralny temperaturowo?
Ciepły. Zawsze ciepły. To jedno z pierwszych rzeczy jakie zapamiętałam, bo spodziewałam się czegoś zimnego, tak jak się zwykle kojarzy. A tu było wręcz odwrotnie.
To że jest ciepły chyba nie jest bez znaczenia. Zimno i ciepło w tym kontekście różnie się interpretuje. Ciepło częściej wiąże się z czymś bliskim, ochronnym. Czy twój brat miał ciepłe dłonie za życia, pamiętasz?
Tak, miał. Właśnie dlatego to skojarzenie było takie natychmiastowe pierwszego razu. Zanim w ogóle zdążyłam się przestraszyć, pomyślałam że to on.
To jest ważna sekwencja którą opisujesz, że najpierw rozpoznanie, dopiero potem ewentualny strach albo pytanie. Nie odwrotnie. To coś mówi o tym jak twoje ciało to odbiera. Ale wróćmy do zegarków, bo mam pytanie które mi chodzi po głowie od kilku postów. Czy ktokolwiek z gości, u kogo stanął zegarek, powiedział ci o tym tego samego dnia czy dopiero po czasie?
Kolega powiedział mi chyba tydzień albo dwa po tym jak go zauważył, nie pamiętam kiedy dokładnie stanął. Tamta kobieta, jak mówiłam, wspomniała przy wychodzeniu. Więc jedno i drugie nie było natychmiastowe.
Albo wiedzą i nie mówią bo nie chcą robić tematu. Nie każdy od razu wyciąga takie rzeczy w rozmowie. Kenta, czy pytałaś wprost kogoś z gości o zegarki, czy zawsze dowiadywałaś się mimochodem?
Mimochodem, zawsze. Nigdy nie pytałam wprost bo wydawało mi się to dziwne. Właściwie do teraz nie pytałam nikogo bezpośrednio, bo nie wiedziałam jak to ująć.
A może warto spróbować zapytać wprost, chociaż raz, kogoś kto bywa u ciebie regularnie? Bez całego kontekstu, po prostu czy zegarek chodzi normalnie. To by dało konkretną informację zamiast czekać aż ktoś sam wspomni.
Mam inne pytanie. Kenta, czy zegarki które stanęły u gości, to były zegarki mechaniczne, kwarcowe, smartwatche? Bo to ma znaczenie jeśli chcemy w ogóle rozmawiać o mechanizmie, cokolwiek by nim nie było.
Kolega ma kwarc, prosty zegarek na rzemyku. Ta kobieta miała coś co wyglądało na starszy zegarek, ale nie wiem jaki rodzaj. Nie znam się na tym.
Kwarc jest podobno bardziej podatny na zakłucenia elektromagnetyczne. Nie mówię że to tłumaczy wszystko, ale to ciekawe że kolega ma właśnie kwarc i on zareagował. Czy ktoś jeszcze miał kwarc spośród tych którzy bywają?
Kenta, a twój własny zegarek albo telefon, coś się kiedyś działo z nimi w domu? Mam na myśli nie u gości, tylko u ciebie samej, z twoimi urządzeniami.
Telefon czasem rozładowuje się szybciej niż powinien, ale nie wiem czy to jest związane. Zegarek noszę rzadko, a jak noszę to chodzi normalnie. Chociaż właśnie, noszę go w domu rzadziej niż poza domem, nie myślałam o tym wcześniej.
To że zegarek nosisz w domu rzadziej to jest interesujące samo w sobie. Powiedz, czy to jest świadoma decyzja, czy po prostu tak wyszło? Pytam bo czasem robimy rzeczy instynktownie nie rozumiejąc dlaczego.
To nie była świadoma decyzja, po prostu tak wyszło. Ale teraz jak o tym myślę, to faktycznie rzadko go zakładam w domu. Może mam go mniej przy sobie kiedy jestem u siebie i stąd nie miałam okazji zauważyć czegoś? Albo i zegarek mi stoi, tylko że nie wiem bo go nie noszę.
Właśnie to miałam na myśli. Nie mówię że to coś znaczy symbolicznie, ale samo zachowanie jest interesujące. Instynkt żeby nie nosić zegarka w konkretnym miejscu. Kenta, a czy inne osoby w twoim domu, jeśli masz domowników, miały podobne rzeczy z zegarkami albo elektroniką?
Też chciałem to zapytać. Bo jeśli tylko goście, a nie domownicy, to znaczy że może coś się dzieje przy kontakcie z obcą energią wchodzącą do przestrzeni. Nie domownicy bo są już 'wbudowani' w to miejsce, a goście przynoszą ze sobą coś nowego i tu może dochodzić do jakiegś tarcia.
Właśnie dobrze że to powiedziałaś, bo mam wrażenie że mieszamy dwie rzeczy naraz. Jedno to co może powodować efekt fizyczny w zegarku, a drugie to co Kenta opisuje z dotykiem. To mogą być dwa oddzielne zjawiska albo jedno i to samo, ale nie powinniśmy zakładać z góry że są połączone. Kenta, czy w momentach kiedy czujesz ten dotyk, masz przy sobie jakiś zegarek albo inne urządzenie?
Zwykle telefon. Zegarka nie, jak już mówiłam. Ale nie sprawdzałam nigdy telefonu zaraz po tym, szczerze mówiąc nie przychodziło mi to do głowy, skupiałam się na czymś innym w tej chwili.
To może być coś do obserwacji na przyszłość. Niekoniecznie eksperyment, ale przynajmniej odnotowanie czy telefon zachowuje się normalnie przy takich okazjach. Choć rozumiem że ciężko o tym myśleć analitycznie kiedy przeżywa się coś takiego.
