Różne. Jedna osoba miała mechaniczny, dwóch innych miało kwarcowe na baterie. Jeden kolega miał smartwatch i też się rozładował błyskawicznie, ale on potem mówił, że to może awaria. Nie wiem czy go wliczać.
Smartwatch to trudny przypadek, bo ma więcej możliwych przyczyn. Ale mechaniczny i kwarcowe razem, to już jest wzorzec, który trudno wytłumaczyć jedną przyczyną techniczną. Bylica, czy przy takim zestawieniu to dla ciebie już mówi coś o charakterze tego, co jest w tym domu?
Głównie w salonie i kuchni, ale to też pomieszczenia, gdzie ludzie spędzają czas. Nie pamiętam, żeby ktoś narzekał na zegarek u mnie w sypialni, ale tam gości raczej nie wpuszczam.
Ten przestrzenny rozkład jest dla mnie ważny. Salon i kuchnia to miejsca aktywne, miejsca spotkań, rozmów. Jeśli kontakt szuka interakcji, to logiczne, że skupia się tam gdzie jest ruch. Ale to nie daje odpowiedzi na zegarki, tylko na dotyk. Różne mechanizmy mogą działać jednocześnie.
Bardziej w sypialni wieczorami. Raz w salonie, ale to był wyjątek. Teraz jak to mówię, to sama widzę, że to chyba jednak nie jest to samo miejsce co zegarki.
Ale może właśnie nie musi to być to samo miejsce żeby to była ta sama osoba? Bo jak ktoś chce dać znać o swoim istnieniu, to może robić rozne rzeczy w róznych miejscach, i zakłucać zegarki i dotykać. Nie? Mnie sie wydaje że ludzie za bardzo szukają jednego wytłumaczenia zamiast przyjąć że to może być bardziej złożone.
Właśnie to chciałam powiedzieć, że nie ma sensu szukać jednego miejsca dla wszystkiego. Może zegarki są jak sygnał że ktoś jest w pobliżu, a dotyk to już bezpośredni kontakt. Dwa sposoby tej samej obecności, nie dwa różne zjawiska.
To nie musi nie grać. Zakłócenia elektromagnetyczne mogą być efektem ubocznym przejścia, nie celem samym w sobie. Dotyk to już coś intencjonalnego. Kenta, czy zegarki psują się o podobnej porze co ten dotyk, czy raczej bez związku z godzinami?
Szczerze nie monitorowałam tego tak dokładnie. Zegarki psuły się przy różnych wizytach, różne pory dnia. Dotyk zawsze wieczorem, najczęściej przed snem. Nigdy nie zestawiłam tych dat, nie wiem czy to w ogóle miałoby sens.
Kenta, może warto zacząć prowadzić notatki od teraz. Nie musisz odtwarzać przeszłości, ale jeśli to zjawisko trwa, to zapis kilku kolejnych tygodni może powiedzieć więcej niż cała ta rozmowa. Data, godzina, co się stało, kto był w domu. Czy jesteś w stanie to zrobić?
Mogę spróbować, chociaż trochę mnie to krępuje, jakby to miało to zrobić bardziej oficjalnym. Ale rozumiem po co. Zapiszę jak coś się znowu wydarzy.
Ten opór przed notowaniem znam z własnego doświadczenia. Ale właśnie te notatki potem okazują się kluczowe, szczególnie jeśli chodzi o godziny i cykliczność. Marzanka, ty wcześniej pisałaś o regularności kontaktów u siebie, czy zauważyłaś powtarzające się pory?
Raczej niespodziewanie, ale jak teraz myślę, to jednak częściej w te dni kiedy jestem sama dłużej. Nie wiem czy to zbiega się z porą roku albo z moim stanem. Może wtedy jestem po prostu bardziej otwarta.
To co mówisz o byciu samą dłużej jest ważne. Ale wróćmy na chwilę do zegarków, bo to tytuł tego wątku. Czy zegarki psują się też gdy jesteś sama, czy wyłącznie przy gościach? Bo do tej pory mówiłaś głównie o gościach.
Głównie przy gościach, tak. U siebie noszę zegarek rzadko, więc mogłabym tego nie zauważyć. Ale zegarek mamy padł zanim w ogóle zaczęłam o tym myśleć poważnie, więc nie wiem czy nosiłam go wtedy w domu czy tylko przy wyjściu.
To jest jednak dość istotne rozróżnienie. Jeśli zegarki psują się wyłącznie przy gościach, to można by pomyśleć, że coś reaguje na obcą energię w przestrzeni, nie na ciebie samą. A jeśli też przy tobie, to pole jest stałe. Kenta, mogłabyś przez tydzień świadomie nosić jakiś tani zegarek w domu i sprawdzić?
Mnie ciekawi jeszcze jedna rzecz. Kenta mówiła o zegarku mamy, który miał ładunek emocjonalny. Zegarki gości to już rzeczy neutralne, obcych ludzi. Jeśli coś zakłóca i jedne i drugie, to albo naprawdę chodzi o pole, albo ta obecność reaguje na samych ludzi, nie na przedmioty.
Jedna bliska przyjaciółka, dwóch znajomych z pracy, jeden kolega, którego widziałam rzadko. Różne relacje, nie tylko bliscy. Ten z rzadszego kontaktu miał mechaniczny zegarek, który przestał chodzić jeszcze podczas wizyty.
Czytam ten watek od dawna i mam pytanie moze glupawe ale, czy ta obecnosc moze reagowac na mezczyzn konkretnie? Bo kolega z rzadszego kontaktu, kolega z pracy, czyli piszesz glownie o mezczyznach. Czy ta przyjaciolka tez miała problem z zegarkiem?
O, to ciekawe spostrzeżenie. Przyjaciółce też się zepsuł, więc to nie jest tylko mężczyźni. Ale faktycznie mężczyzn było więcej w tych przypadkach, choć to może po prostu dlatego, że częściej mi zaglądają.
Okultysta trafił w cos ważnego moim zdaniem. Kenta, a ta osoba od której czujesz dotyk, czy masz jakieś przeczucie czy to kobieta czy meżczyzna? Bo może nie chodzi o zegarki gości tylko o to kto przychodzi i czy ta obecnosc ma z nimi jakiś stosunek.
Majka, myślałam o tym. Mam bardzo silne poczucie, że to mężczyzna. Nie wiem skąd, ale tak to czuję od początku. Ciepło tego dotyku, ciężkość, coś spokojnego. Nie umiem tego inaczej opisać.
No właśnie, bo jak to jest meżczyzna i zegarki psują sie szczególnie przy mężczyznach, to może ta obecnosc nie tyle reaguje na obcą energię ogólnie, co konkretnie na ich obecnosc. Jakby zazdrość albo zaznaczanie terenu. Bylica, czy coś takiego ma w ogóle sens w kontekście duchów opiekuńczych?
Tak. Był. To nie było toksyczne, ale owszem, był typem, który bardzo dbał o to, co jego. Nigdy nie robił scen, ale czuło się tę wyłączność.
To pasuje do pewnego wzorca, który znam z własnych doświadczeń. Miałam coś podobnego po stracie kogoś bliskiego, nie zegarki, ale lampy migotały przy konkretnych osobach. Z czasem skojarzył mi się jeden z nich z osobą, której nigdy ten ktoś nie lubił. Kenta, czy są jacyś goście, przy których nie psuły się zegarki?
Dobra kwestia, Teodozjo. Moja mama tu bywa i jej zegarek padł, ale moja siostra przychodziła kilka razy i jej zegarek działał normalnie. Wcześniej o tym nie myślałam.
A siosrta znała tę osobę? I jak je łączyła relacja? Bo może chodzi o to jak ta obecnosć kogoś odbiera, a nie o zegarki same w sobie.
