Nie wiem jak to nazwać ani czy to w ogóle ma związek z czymś nadprzyrodzonym, ale od jakiegoś czasu mam dziwny problem. Kilka osób, które odwiedziły mnie w ciągu ostatnich miesięcy, skarżyło się, że ich zegarki zaczęły działać dziwnie albo całkowicie stanęły już podczas wizyty lub tuż po powrocie do domu. Mój brat zostawił tu swój zegarek na noc i rano wskazówka minutowa była zupełnie skrzywiona. Koleżanka z pracy powiedziała, że jej zegarek elektroniczny zresetował się do zera. To już trzecia albo czwarta osoba. Sama mam wrażenie, że coś tu jest nie tak, bo czasem czuję jakby ktoś mnie dotykał w okolicach ramienia, zawsze mniej więcej o tej samej porze wieczorem. Trochę się boję o tym pisać, bo brzmi to absurdalnie.
Czekaj, bo to jest naprawdę dziwne. A te zegarki to były mechaniczne, elektroniczne, czy różne? Bo słyszałam, że pole elektromagnetyczne może wpływać na mechanizmy, ale żeby tak regularnie u różnych osób... to brzmi jakby źródło było w jednym miejscu. I ten dotyk o określonej porze, to zawsze ta sama godzina?
To nie jest absurdalne wcale. Czytłem gdzieś że duchy potrafią zakłucać pola elektrmagnetyczne i właśnie zegarki są na to wrażliwe. Mam pytanie, czy w tym domu coś się wcześniej działo? Ktoś mieszkał przed tobą?
Zegarki były różne, brat miał analogowy, koleżanka elektroniczny na rękę, a jedna znajoma miała taki zwykły kwarcowy. Wszystkie trzy zachowywały się inaczej, ale wszystkie się popsuły albo działały dziwnie. Co do godziny, to tak, zazwyczaj między 21 a 22. Nie jestem w stanie tego wytłumaczyć racjonalnie.
Zapisałam sobie ten wątek, bo mam w notatach podobny przypadek sprzed dwóch lat z innego forum. Tam też chodziło o zakłócenia urządzeń, ale u tamtej osoby padały głównie telefony. Kenta, a ten dotyk, który czujesz, czy kojarzysz go z jakąś konkretną osobą? Pytam, bo w opisie wspomniałaś, że jest podobny do dotyku konkretnej osoby.
Tak, właśnie o to mi chodziło i trochę się wahałam czy pisać. Ten dotyk jest bardzo charakterystyczny, ciepły, lekki, zawsze od strony lewego ramienia. Kojarzę go z osobą, która już nie żyje. Bliską osobą. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale to nie jest przypadkowe skojarzenie, to dosłownie ten sam rodzaj dotyku.
To co opisujesz z dotykiem brzmi jak obecność. Nie mówię, że na pewno, ale połączenie regularnej pory i tego konkretnego odczucia jest znaczące. Miałam przez pewien czas coś podobnego po śmierci kogoś bliskiego. Zegarków u mnie nie psuło, ale lampy migotały. Czy ta osoba, o której myślisz, miała jakieś szczególne przywiązanie do twojego domu?
Jedno i drugie jest możliwe i nie ma tu jednej reguły. Kenta, zapytam wprost, ta bliska osoba, o której mówisz, czy jej śmierć była nagła? Bo z mojego doświadczenia nagłe odejście często zostawia silniejszy ślad energetyczny. I to może być właśnie przyczyna tych zakłóceń.
Sprawa z zegarkami jest ciekawa, bo w tradycji ezoterycznej czas ma szczególne znaczenie przy kontakcie z zaświatami. Zatrzymanie zegara było dawniej postrzegane jako znak obecności ducha. Ale tu mam pytanie do Kenty, czy te zegarki się psuły u wszystkich odwiedzających, czy tylko u niektórych? Czy jest jakaś różnica między tymi osobami?
Zatrzymajmy się chwilę, bo to co mówi Kenta jest spójne, ale muszę doprecyzować jedną kwestię. Zakłócenia elektromagnetyczne mogą mieć wiele źródeł całkowicie fizycznych, kable, urządzenia elektryczne, wilgoć w ścianach. Zanim pójdziemy w stronę obecności, warto wiedzieć, czy dom był sprawdzany pod kątem instalacji? Pytam, bo widziałam już wątki, gdzie ludzie miesiącami szukali nadprzyrodzonych przyczyn, a winny był stary transformer w piwnicy.
Ale ta sama instalacja nie wytłumaczy tego dotyku i tej konkretnej godziny. To są dwie oddzielne rzeczy i obie razem to już nie jest przypadek. Martusia61, rozumiem sceptycyzm, ale tu mamy za dużo zbiegów.
Mam pytanie z zupełnie innej strony. Kenta, czy ta godzina, o której czujesz dotyk, ma jakieś znaczenie? Czy to była godzina związana z tą osobą, jakiś nawyk, pora, o której dzwoniła albo wracała do domu?
Chcę nawiązać do tego co powiedziała Martusia61, bo ona ma rację w tym, żeby nie pomijać fizycznych wyjaśnień. Ale jednocześnie to, co opisuje Kenta z dotykiem i z tym, że zakłócenia dotyczą konkretnych osób, to jest wzorzec, którego fizyka raczej nie wytłumaczy. Kenta, powiedz jeszcze, czy ten dotyk czujesz wyłącznie gdy jesteś sama, czy też gdy masz kogoś w domu?
Czytam ten wątek od początku i jedno mi się tu rzuca w oczy. Pora, powtarzalność, konkretne odczucie, konkretne osoby, których dotyczą zakłócenia. To jest zbyt spójne, żeby być losowe. Nie chcę wyrokować bez więcej informacji, ale to brzmi jak niezamknięty kontakt. Kenta, czy rozmawiałaś z tą osobą mentalnie, czy raczej blokujesz to?
Ta godzina, o której pytała Tarotowa, to właśnie coś, o czym długo nie chciałam myśleć wprost. Tak, ma znaczenie. To była pora, o której ta osoba zazwyczaj wracała do domu. Codziennie, przez lata. Nie wiem, czy to przypadek, czy właśnie o to chodzi.
No właśnie to mnie uderzyło jak to napisałaś. Nie chodzi tu o losowy czas, tylko o czas, który miał znaczenie dla tej osoby za życia. To zupełnie inaczej to ustawia. Bylica, jak to interpretujesz od strony energetycznej?
Wie o swoim zegarku, ale nie rozmawialiśmy o tym głębiej. On raczej nie jest otwarty na tego rodzaju tematy, więc nie chciałam go na siłę ciągnąć w tę stronę. Ale zastanawiam się, czy on sam nie czuje czegoś w tym domu, tylko mi nie powie.
A może właśnie warto zapytać wprost? Nie o duchy, tylko czy coś go uderzyło, czy miał jakieś dziwne wrażenia. Bez teorii, żeby nie zablokował rozmowy od razu.
Tak, chyba tak. Właściwie teraz jak o tym myślę, to dwa razy gdy brat był u mnie wieczorem, to dotyk był wyraźniejszy niż zwykle. Raz wręcz poczułam go dwa razy w ciągu godziny, a normalnie to jest jedno krótkie odczucie.
To bardzo konkretna obserwacja. Czyli obecność może być wzmacniana przez to, kto jest w pobliżu. Jakby energetyczne powinowactwo z osobami, które były bliskie. Judytka, masz w swoich notatkach coś na ten temat? Tamten przypadek z forum, o którym pisałaś, też miał coś podobnego?
Tak, powiedział coś w stylu, że u mnie w domu zawsze coś się psuje, i się zaśmiał. Nie traktował tego poważnie. Ale nie zapytał dlaczego ani kiedy to się zaczęło.
Chcę tu wrócić do kwestii, którą wcześniej podniosłam, bo jeszcze nie dostałam odpowiedzi. Kenta, czy sprawdzałaś kiedykolwiek instalację elektryczną w tym mieszkaniu? Pytam, bo silne pole elektromagnetyczne może wywoływać u ludzi odczucia dotykowe, mrowienie, ciepło na skórze, to jest opisane w literaturze naukowej. To nie przekreśla reszty, ale warto wiedzieć, z czym mamy do czynienia.
Ale zegarki były rózne typy, analóg, kwarc, elektroniczny. Czy zakłocenia elektromgnetyczne z instalcji działałyby tak samo na wszystkie? Bo chyba te zegark mają różną wrażliwość na pole?
Instalacji nigdy specjalnie nie sprawdzałam, bo dom jest stosunkowo nowy, ale rozumiem, że to i tak warto zrobić. Zadzwonię do elektryka. Choć szczerze, sama myśl że to może być tylko instalacja jakoś mnie nie przekonuje, bo ten dotyk jest zbyt konkretny. Ale sprawdzę.
To ważne, że chcesz sprawdzić, naprawdę. Ale mam do ciebie inne pytanie. Czy kiedykolwiek próbowałaś odpowiedzieć na ten dotyk? Powiedzieć coś, pomyśleć coś w kierunku tej osoby? Albo po prostu dać znać, że czujesz?
Też o to chciałam zapytać. Bo u mnie było tak, że miałam sny, które interpretowałam jako kontakt, i dopiero kiedy zaczęłam w tych snach nie uciekać, tylko zostać i słuchać, to coś się zmieniło. Może z dotykiem jest podobnie?
Raz powiedziałam cicho na głos jej imię i powiedziałam, że wiem, że to ona. Nie wiem, czy to był dobry pomysł. Serce mi mocno biło. Ale dotyk tamtego wieczoru trwał dłużej niż zwykle.
