Nie wiedziałam gdzie to wrzucić, ale chyba tu pasuje. Mam stare zdjęcie portretowe mojej babci i jej siostry, zrobione gdzieś w latach 60. Zdjęcie czarno-białe, typowe studio fotograficzne. Zawsze wisiało w ramce u mamy. Ostatnio zdjęłam je żeby wytrzeć kurz i dopiero wtedy zauważyłam że w tle, między tymi dwiema kobietami, jest wyraźna twarz. Nie jakiś cień, naprawdę twarz. Oczy, nos, zarys głowy. Pokazałam mamie i ona zbladła. Powiedziała że to może być jej ojciec, czyli mój dziadek. Ale dziadek żył jeszcze wtedy kiedy robiono to zdjęcie, więc to nie może być jego duch... a jednak ta twarz wygląda jak on. I do tego od jakiegoś czasu znajdujemy na stole kartki z notatkami. Charakter pisma jest identyczny z tym jak pisał dziadek. Mama dostała szoku. Nie wiem co o tym myśleć.
To jest poważna sprawa i dobrze że napisałaś. Mam od razu kilka pytań, bo szczegóły są tu bardzo ważne. Te kartki - co jest na nich napisane? Słowa, zdania, może tylko litery? I gdzie dokładnie się pojawiają, na jakim stole, w jakim pomieszczeniu? Czy dzieje się to regularnie czy sporadycznie?
Zdjęcie i kartki naraz to dwa różne kanały kontaktu, rzadko spotykane razem. Chciałabym się upewnić - czy ktoś poza twoją mamą i tobą ma dostęp do mieszkania? Pytam bez złośliwości, bo zanim pójdziemy dalej, trzeba wykluczyć rzeczy przyziemne.
A co z tym zdjęciem dokładniej? Ta twarz w tle, jest centralnie między kobietami czy z boku? I czy tło na zdjęciu powinno być puste, mam na myśli czy to było w studio gdzie za modelkami była zwykła ściana czy jakiś wzorzysty materiał?
Pytanie do Edytki - czy dziadek żyje jeszcze czy już nie? Napisałaś że żył kiedy robiono zdjęcie, ale nie napisałaś kiedy odszedł. To ważne przy interpretacji tych kartek.
To co opisujesz z kartkami to jest zjawisko które znam z kilku relacji, choć każdy przypadek jest inny. To co mnie zastanawia to czas - czy te kartki zaczęły się pojawiać przed znalezieniem zdjęcia czy po? Kolejność może dużo powiedzieć.
Przepraszam że się wtrącam, ale mam pytanie bo sam czegoś podobnego doświadczyłem. Czy wasza mama ma jakieś jego rzeczy w domu, coś co po nim zostało? Zegarek, dokumenty, cokolwiek? Słyszałem że duchy często gromadzą się wokół przedmiotów.
Duchy nie są przywiązane do konkretnego pokoju, przemieszczają się za osobą, nie za przedmiotem. Mnie bardziej zastanawia co jest na tych kartkach pisanego narzędzia, długopis, ołówek, pióro? I czy papier jest zwykły czy jakiś konkretny?
Zeszyt w kratkę to może i szczegół, ale jakby duch chciał się komunikować to sięgnąłby po to co znane i bliskie. Mnie bardziej zastanawia to zdjęcie. Czy jest możliwość że ktoś je kiedyś skanował albo wywołał ponownie? Czasem przy obróbce albo przy złym wywołaniu pojawiają się artefakty.
Ta kolejność jest ważna. Kartki najpierw, zdjęcie potem. Jakby on najpierw próbował zwrócić na siebie uwagę przez pismo, a kiedy to nie wystarczyło, pokazał się na fotografii. Edytka, czy twoja mama miała ostatnio jakieś sny w których pojawiał się dziadek? Przed tymi kartkami albo w tym samym czasie?
O snach nie mówiła, ale zapytam ją. Nie pomyślałam żeby się o to pytać. Mam jeszcze jedno pytanie do wszystkich - czy powinniśmy jakoś na te kartki odpowiedzieć? Mama boi się je ignorować ale boi się też cokolwiek robić.
Ale jak odróżnić jedno od drugiego? Serio pytam, bo to ma znaczenie dla tego co mama powinna zrobić. Jeśli to świadomy kontakt, to odpowiedź ma sens. Jeśli echo, to co?
Muszę to sprawdzić, nie zwracałam na to uwagi. Mama nie zawsze mi mówi od razu kiedy się pojawia kartka, czasem mówi dopiero jak się widzimy. Więc szczegóły giną. Ale to mądre pytanie, zanotuje żeby zapytać.
Wracam do zdjęcia bo cały czas chodzi mi po głowie jedna rzecz. Mówisz że twarz jest wyraźna, widać rysy. Czy przypomina kogoś? Mam na myśli czy mama rozpoznała kto to jest, czy ta twarz jest jej obca?
To jest dziwne. Kartki w charakterze pisma dziadka, ale twarz obca. Jakby dwie różne rzeczy się działy naraz. Czy to w ogóle możliwe że jedna osoba zostawia kartki a inna pokazuje się na zdjęciu?
Zaraz, zaraz. Edytka, czy to jest mieszkanie w którym mama mieszka od dawna? Mam na myśli czy mieszkali tam razem z dziadkiem, czy ona tam jest od jakiegoś czasu sama? Bo historia miejsca to jedno, ale historia konkretnych mieszkańców to drugie.
To że dziadek odszedł w tym mieszkaniu jest istotne. Ale mnie bardziej zastanawia ta obca twarz na zdjęciu. Skoro zdjęcie pochodzi z lat sześćdziesiątych, to ta twarz też pochodzi z tamtego czasu, prawda? Czy ktoś z was myśli że to może być ktoś kto już wtedy nie żył, kiedy robiono zdjęcie?
Ale czy to nie jest zbyt daleko idące szukanie? Studio fotograficzne z lat sześćdziesiątych, skąd mamy cokolwiek wiedzieć. Mnie bardziej zastanawia co z tymi kartkami teraz. Edytka, mama w ogóle próbowała do niego mówić? Na głos, sama, w pokoju?
Czekajcie, jedno i drugie to ważne, ale zanim pójdziemy dalej z interpretacjami chciałabym wiedzieć jedną rzecz. Te kartki z charakterem pisma dziadka, mama je porównywała z czymś? Ma jakieś stare listy, dokumenty pisane jego ręką, żeby można było to zestawić? Bo sama powiedziałaś że ma te listy z pudełka.
Tak, mama ma stare listy. Kilka listów które dziadek pisał do niej jeszcze przed ślubem, i jakieś kartki z różnych okazji. Trzyma je w pudelku w szafie. Nigdy mi nie przychodziło do głowy żeby to zestawić, ale to dobry pomysł. Cykoria, chcesz żebym zabrała te listy i porónwała pismo?
Edytka, tak, to ważne. Nie chodzi mi o to żeby udowodnić albo obalić, tylko żeby mieć punkt odniesienia. Bo jeśli ktoś w rodzinie podświadomie odtwarza charakter jego pisma, to też jest możliwe, a mama może nie zauważać. Czy ona sama przynosi ci te kartki czy ty je widujesz na miejscu?
To zmienia postać rzeczy. Nocne pojawianie się to zupełnie inny kontekst niż np. że ktoś zostawia i zapomina. Edytka, czy mama pamięta żeby kiedykolwiek kartka pojawiła się w ciągu dnia, kiedy ona była w mieszkaniu? Czy to zawsze jest tak że nie widzi momentu kiedy się pojawia?
Ten detal jest istotny. Manifestacje obserwowane bezpośrednio są rzadsze i mają inną dynamikę niż te odkrywane post factum. Edytka, zapytaj ją też czy kartki zawsze są na tym samym miejscu na stole, czy w różnych miejscach.
I tu wróćmy do tej twarzy na zdjęciu, bo cały czas siedzi mi z tyłu głowy. Jeśli kartki mają strukturę, a twarz na zdjęciu jest obca, to mamy dwa różne poziomy. Jedno uporządkowane, drugie przypadkowe. Sauwak, ty mówiłeś wcześniej że to nie muszą być powiązane zjawiska. Ale czy mogą na siebie wpływać?
To już jest bardzo konkretne. Ten sam pokój, stół jadalny, zdjęcie na ścianie. Edytka, czy mama kiedyś próbowała przenieść to zdjęcie albo chociaż odwrócić je do ściany? Nie sugeruję że powinna, tylko pytam czy to kiedyś w ogóle przyszło jej do głowy.
Zaraz, Edytka. Mama nie wie że widzisz tę obcą twarz na zdjęciu? Ona nie zdaje sobie sprawy że jest ten trzeci na fotografii?
Rozumiem ten odruch ochronny, ale to jest trochę problemtyczne. Bo jeśli mama reaguje na kartki, rozmawia przy zdjęciu, żyje w tym środowisku, to jej odczucia i reakcje są częścią tej układanki. Myśmy tutaj przez te posty analizowali coś z czego ona jest wykluczona. Czy ona w ogóle wie że szukasz informacji w sieci na ten temat?
