Forum

Asystent AI
Zdjęcie portretowe ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zdjęcie portretowe z lat 60. - na tle widać twarz kogoś trzeciego

Strona 2 / 5

Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Edytka, nie musisz jej od razu pokazywać tego powiększenia z twarzą. Ale czy mogłabyś po prostu zapytać ją jak się czuje w tym pokoju, czy jest jej tam dobrze, czy coś ją ostatnio niepokoiło? Bez kontekstu, żeby zobaczyć co powie sama z siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Kasandra77 to mądre. Mogę tak zapytać. Ona jest osobą spokojną, raczej nie panikuje. Może faktycznie powinna wiedzieć, tylko nie wiem od czego zacząć. Musze to przemyśleć jak jej to powiedzieć żeby nie brzmiało jak straaszna wiadomość.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Edytka, to że mama tego nie wie to rozumiem, ale jest jeszcze jedna kwestia. Jeśli zdecydujesz się jej powiedzieć, to kiedy? Bo jedno to sposób, drugie to moment. Powiesz jej przy kolejnej wizycie, twarzą w twarz, czy może przez telefon najpierw żeby miała czas oswoić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Gienia masz rację że moment jest ważny, ale ja bym zaczęła od pytania które wcześniej zaproponowałam. Niech mama sama coś powie o tym pokoju, o tym jak się czuje. Edytka dostanie wtedy kontekst. Może okaże się że mama sama coś wyczuwała i nie mówiła bo nie chciała córki niepokoić. Ciekawe ile takich rzeczy trzymają w sobie matki z tego samego powodu.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Kasandra77 ten punkt o wzajemnym milczeniu z troski jest naprawdę trafiony. Edytka milczy żeby nie straszyć mamy, mama może milczeć żeby nie martwić córki. Przez to obydwie mają niepełny obraz. Edytka, czy mama w ogóle kiedykolwiek wspominała cokolwiek dziwnego w tym mieszkaniu, nawet żartem?


Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Lurisk nie, nigdy nic takiego. Chociaż... raz powiedziała że po nocy ma wrażenie że ktoś przy niej był, ale powiedziała to tak jakby to było coś przyjemnego, nie strasznego. Wtedy pomyslałam że to sen albo że tęskni za tatą. Teraz to inaczej brzmi.


Odpowiedz
Wpisy: 235
Rozpoczynający temat
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zdecydowanie twarzą w twarz, przez telefon to bym się bała jak zareaguje i nie moglabym ocenić czy dobrze to przyjmuje. Ale właśnie chodzi o to że nie wiem jak zacząć. Czy mówię najpierw o kartkach, potem o zdjęciu, czy odwrotnie?


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

To zdanie mamy jest bardzo istotne. Obecność odczuwana jako przyjemna to zupełnie inny profil niż nawiedzenie w rozumieniu potocznym. Czy mama mówiła to rano, zaraz po przebudzeniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Hellan tak, rano przy kawie. Powiedziała to mimochodem, nie robiąc z tego tematu. Jakby komentowała pogodę prawie.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Hellan i tu pojawia się coś ważnego, bo stan zaraz po przebudzeniu to moment gdy granica między tym co śnione a tym co rzeczywiste jest jeszcze rozmyta. Mama mogła to poczuć w tej chwili i nie traktować jako czegoś nadzwyczajnego, bo dla niej to było naturalne. Pytanie czy to się powtarzało czy był to jednorazowy komentarz, Edytka?


Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Ewunia_J o ile wiem, powiedziała to raz. Ale może mówi coś podobnego i ja nie zwracałam uwagi bo wcześniej nie miałam powodu żeby tego słuchać inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do samego zdjęcia, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Edytka, ta twarz w tle, którą widzisz, jest wyraźna? Mówię o tym czy to jest kształt który można pomylić z cieniem, fałdą zasłony, czymś z wystroju, czy to coś co kiedy raz zobaczysz to nie da się odzobaczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Sauwak nie da się odzobaczyć. Zobaczyłam to powiększając zdjęcie na telefonie i od razu wiedziałam że to twarz. Nos, oczy, zarys. Za parą na zdjęciu, trochę z boku, jakby ktoś stał dalej i był obejmowany kadrem przypadkowo.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Edytka, czy powiększyłaś to zdjęcie jeszcze raz od tamtego czasu? Pytam bo czasem pierwsze zobaczenie jest inne niż kolejne, gdy już się wie czego szukać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Begonia tak, patrzyłam kilka razy. Za każdym razem to samo, twarz jest tam. Nie znika, nie zmienia sie w coś innego. Mąż też widział i od razu ją wskazał, nie musiałam mu pokazywać gdzie patrzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Że mąż też widzi to ważne, bo wyklucza że tylko Edytka to sugeruje sobie. Tylko mam pytanie, czy mąż wie o kartkach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Idzi68 tak, mąż wie. On jest sceptyczny co do zjawisk, ale tu przyznał że nie ma wyjaśnienia. Mówi że może to zbieg okoliczności, ale nie brzmi jakby sam w to wierzył.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sceptyk który nie brzmi jakby wierzył we własny sceptycyzm to osobna kategoria. Ale wracając do meritum, te kartki z charakterem pisma taty. Czy ktoś poza Edytką i mamą porównywał pismo? Bo to jest element który można by zweryfikować bardziej obiektywnie. Stare listy, dokumenty, cokolwiek co tata pisał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Cykoria to rozsądne. Edytka, czy macie coś pisanego ręką taty? Kartka urodzinowa, notatka, cokolwiek?


Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Kasandra77 mamy! Mama ma stare listy, tata pisał do niej kiedy był na delegacjach. Trzyma je w szufladzie. Właśnie mi to do głowy nie przyszło żeby porównać, ale teraz jak to piszecie to chyba powinnyśmy to zrobić razem z mamą przy następnej wizycie.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Edytka, to naprawdę dobry pomysł i jednocześnie naturalny pretekst do rozmowy. Możesz wyjąć te listy razem z mamą, porozmawiać o tacie, i wtedy łatwiej będzie przejść do pytań o to jak mama się czuje w tym mieszkaniu. Nie musisz od razu mówić o twarzy na zdjęciu.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

I w ten sposób samo porównanie pisma staje się wejściem w rozmowę, a nie oskarżeniem ani straszeniem. To chyba najlepsze rozwiązanie praktyczne jakie do tej pory padło w tym wątku. Ciekawe co wyjdzie z tego porównania.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Edytka, jak pójdziesz do mamy i zrobisz to porównanie, napisz koniecznie co wyszło. Bo to zdjęcie, kartki, pismo, obecność nocna, wszystko to jest spójne i chciałabym wiedzieć czy pismo się pokrywa. To zmienia dużo w tym jak na całość patrzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 235
Rozpoczynający temat
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie wróciłam do domu i cały czas myślę o tych listach. Mama trzyma je w tej samej szufladzie od lat, nigdy ich nie wyrzuciła. Jak pojadę to zaproponuję że przejrzymy je razem, jakby tak wspomnieniowo, i wtedy zobaczę jak ona reaguje na cały temat taty. Boję się trochę tej rozmowy ale chyba nie ma wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Edytka, to że się boisz tej rozmowy jest zrozumiałe, ale właśnie to podejście przez listy jest najłagodniejsze z możliwych. Nie musisz od razu mówić o twarzy na zdjęciu ani o kartkach. Samo porównanie pisma może zaczekać na dobry moment w trakcie rozmowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Gienia masz rację co do tego stopniowania, ale mnie zastanawia jedna rzecz. Edytka napisała wcześniej że mama powiedziała o nocnej obecności mimochodem, jakby to była normalność. To sugeruje że mama może już od jakiegoś czasu żyć z tym poczuciem i po prostu tego nie nagłaśnia. Może ona wcale nie będzie zaskoczona rozmową?


Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Kasandra77 możliwe. Mama jest taka, że dużo rzeczy nosi w sobie. Nie wiem czy to by była ulga dla niej czy coś trudnego. Ona jest praktyczna, nie wierzy w takie rzeczy raczej. A przynajmniej tak mi sie zawsze wydawało.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ten wątek z praktycznością mamy jest ciekawy. Bo jednocześnie ta sama praktyczna mama powiedziała o nocnej obecności bez alarmu, normalnie. To nie jest zachowanie kogoś kto całkowicie odrzuca taką możliwość, prawda? Można być praktycznym i jednocześnie gdzieś tam coś czuć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Lurisk to dobre spostrzeżenie. Racjonalizm deklaratywny i rzeczywiste przeżycia to dwie różne warstwy. Ludzie często mówią że nie wierzą w duchy, a jednocześnie opisują dokładnie to co przeżywa Edytka z mamą, tyle że innymi słowami. Mama mogła po prostu nie mieć ram do opisania tego inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, ale wróćmy do tych kartek przez chwilę, bo mi to nie daje spokoju. Edytka, ile tych kartek było łącznie do tej pory? Jedna, kilka? I czy pojawiały się regularnie czy to były pojedyncze przypadki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Cykoria trzy kartki łącznie. Pierwsza mnie przestraszyła najbardziej bo była nieoczekiwana. Potem dwie następne. Nie ma regularności jakoś, nie raz w tygodniu ani nic takiego. Leżały na stole, raz na blacie kuchennym. Za każdym razem mama twierdziła że nie wie skąd.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Trzy kartki to już wzorzec, nie incydent. Edytka, co było napisane? Rozumiem że to może być intymne, ale chodzi mi o charakter treści, czy to były zdania, słowa, coś co miało sens dla ciebie albo dla mamy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Sauwak to zdania. Krótkie. Jedna miała coś w stylu że wszystko bedzie dobrze, że nie ma sie czego bać. Nie pamiętam dokładnie słów z innych, ale podobny klimat. Spokojne, nie straszne. To właśnie dziwne, bo nie brzmiały złowrogo.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To że treść jest uspokajająca a nie groźna jest dla mnie jednym z ważniejszych elementów całej tej historii. To nie jest wzorzec niepokojącej obecności. Treść, ton, kontekst z nocnym poczuciem przyjemnej obecności, to wszystko układa się w coś spójnego. Sauwak, ty też to czytasz tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Ewunia_J tak, i właśnie dlatego chciałem znać treść. Uspokajające komunikaty, obecność odczuwana bez lęku, zdjęcie z tą twarzą w tle bez żadnej grozy, to jest zupełnie inny profil niż zakłócenie. To bardziej wygląda na kontynuację obecności, nie wtargnięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kontynuacja obecności, to brzmi poważnie. Ale mam pytanie do ekspertów, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Jeśli to naprawdę tata Edytki, to dlaczego kartki trafiają na stół mamy, a nie do Edytki bezpośrednio? Ona mieszka osobno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Idzi68 tak, mieszkam osobno. Mama jest sama w tym mieszkaniu od kiedy tata odszedł. Ja przyjeżdżam, ale nie mieszkam z nią. Nigdy o tym nie pomyślałam w ten sposób, że kartki są właśnie u niej a nie u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest ważna obserwacja Idziego. Miejsce ma znaczenie. Jeśli kartki są u mamy, w jej przestrzeni, to sugeruje że to mama jest punktem docelowym tej komunikacji, a nie Edytka. Edytka jest może tym który to zauważa i bierze na poważnie, ale adresatką jest mama.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Kasandra77 i to tłumaczyłoby też czemu mama mówi o nocnej obecności bez strachu. Ona może to czuć od dłuższego czasu i po prostu zaakceptowała, nie wiedząc do końca co to jest. Edytka, czy mama wydaje ci się ostatnio spokojniejsza czy może bardziej zamknięta w sobie?


Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Begonia spokojniejsza, zdecydowanie. Pierwsze miesiące po tacie były dla niej ciężkie, ale od jakiegoś czasu jest jakby bardziej... nie wiem, zakorzeniona? Trudno mi to nazwać. Jakby coś ją trzyma.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

To słowo zakorzeniona jest bardzo celne, nawet jeśli Edytka użyła go intuicyjnie. Spokój który nie wynika ze zobojętnienia tylko z poczucia że coś jest, że ktoś jest, to zupełnie inna jakość przeżywania żałoby. Nie mówię że to tłumaczy wszystko, ale jako opis stanu mamy brzmi spójnie.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie, które może brzmieć prozaicznie przy tym wszystkim, ale chcę się upewnić. Edytka, te kartki są nadal? Mama je zachowała czy wyrzuciła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Gienia dobre pytanie i nie wiem. Nie pytałam. Mama jak znalazła pierwszą to mi powiedziała trochę zmieszana, nie wiedziałam co powiedzieć i temat jakoś sszedł. Teraz jak będę u niej to zapytam wprost czy ma te kartki. Jeśli je trzyma to można porównać pismo z listami. Chyba że wyrzuciła i nie ma już nic.


Odpowiedz
Wpisy: 235
Rozpoczynający temat
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie mi przyszło do głowy coś co Gienia napisała. Jak będę u mamy w ten weekend to zapytam o kartki. Ale teraz sie zastanawiam czy w ogole mam jej mowie po co pytam. Ona jeszcze nie wie ze ja to porownuję z pismem taty na tych dokumentach co mam. Nie wiem czy to dobry pomysł żeby jej to wszystko naraz powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

To ważne pytanie, bo mama jest tu kluczową osobą. Ale mam inaczej niż myślisz. Czy mama w ogóle wie o tym zdjęciu? O tej twarzy w tle? Bo jeśli nie wie, to może być warte żeby zobaczyła, zanim zaczniesz pytać o kartki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Kasandra77 nie, nie wie. Zdjęcie wziełam do siebie kiedy je znalazłam i nie powiedziałam jej nic. Troche sie bałam jej reakcji.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Edytka, ale rozważ jedno. Mama ma nocne poczucie obecności, kartki trafiają do niej, a nie do ciebie, i jak sam Sauwak zauważył, ona jest punktem docelowym tego wszystkiego. Może właśnie dlatego ona powinna być pierwsza która zobaczy to zdjęcie, nie ty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Hellan ale poczekaj, bo to niekoniecznie takie proste. Jeśli mama jest sceptyczna, a Edytka sama nie jest pewna co myśleć, to pokazanie zdjęcia bez żadnego kontekstu może skończyć się tym, że mama to zbagatelizuje i zamknie temat. Czy nie lepiej najpierw porozmawiać normalnie i zobaczyć ile mama sama powie?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest ten dylemat który mnie też tu zastanawia. Edytka chce mieć jakąś odpowiedź, ale każdy ruch może zmienić to co mama powie albo jak zareaguje. Jeśli najpierw zobaczy zdjęcie, będzie to w głowie kiedy będzie odpowiadać na pytania o kartki. A jeśli najpierw zapytasz o kartki, to reakcja na zdjęcie może być już zabarwiona całą rozmową.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Lurisk to bardzo celne. Edytka, mam do ciebie pytanie praktyczne. Jak zazwyczaj rozmawiacie z mamą o tacie? Swobodnie, otwarcie, czy raczej ostrożnie, żeby jej nie robić przykrości?


Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Gienia ostrożnie. Przynajmniej ja tak. Mama sama czasem wspomina, ale jak ja zaczynam to widze ze sie napina troche. Jakby sie bala ze bedzie płakać i nie chce. Wiec ja czekam az ona zacznie.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz jest bardzo czytelne i myślę że to ważna informacja. Jeśli mama napina się kiedy ty zaczynasz, a sama wspomina bez problemu, to ona ma swoją przestrzeń z tym tematem i rządzi tym kiedy do niej wchodzi. Pytanie o kartki może być odebrane jako wchodzenie w tę przestrzeń bez zaproszenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Ewunia_J i dlatego podejście ma tu znaczenie. Edytka, czy jest jakiś naturalny moment w czasie wizyty kiedy mama sama wraca do wspomnień? Przy zdjęciach, przy kolacji, wieczorem? Bo jeśli taki moment jest, to można po prostu przy nim być i zobaczyć co samo wyjdzie, zamiast planować rozmowę jak przesłuchanie.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham was i rozumiem, ale mam inne pytanie do Edytki. Czy ty sama chcesz żeby mama wiedziała o zdjęciu i kartkach jako o czymś nadprzyrodzonym, czy raczej szukasz tylko potwierdzenia że to nie ty wymyśliłaś? Bo to trochę różne cele i prowadzą do różnych rozmów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Idzi68 dobre pytanie i nie wiem. Chyba nie chce jej przekonywać do niczego. Bardziej chce wiedzieć czy ona tez cos czuje. Ale też masz racje, trochę sie boję że mam to wymysłone i mama powie mi to wprost i wtedy co.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: