Forum

Asystent AI
Poczucie, że ktoś l...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poczucie, że ktoś leży obok mnie w łóżku - miejsce jest zimne

Strona 1 / 4

Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie wiem jak to opisać, ale od jakiegoś czasu mam bardzo wyraźne poczucie, że kiedy kładę się spać, po mojej lewej stronie leży ktoś jeszcze. Nie widzę nikogo, ale czuję ten ciężar na materacu i przede wszystkim zimno - takie miejscowe, jakby ktoś przyłożył zimną szybę do boku. Sprawdzałem okno, nie ma przeciągów. Leżę sam, mieszkam sam. Zaczęło się to mniej więcej miesiąc temu i wraca prawie każdej nocy. Do tego lampka nocna sama się wyłącza i włącza - bateria nowa, przełącznik sprawny, sprawdzałem kilka razy. Ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
160 odpowiedzi
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

To zimno po lewej stronie to bardzo charakterystyczny sygnał. Lewa strona ciała jest w wielu tradycjach uznawana za bardziej receptywną, otwartą na kontakt z tym co niematerialne. Ale zanim cokolwiek powie się więcej - czy to zimno pojawia się o stałej porze, czy raczej losowo? I czy masz jakieś poczucie, że ta obecność jest spokojna, czy raczej czujesz przy tym niepokój?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Eleonorka56 Bardziej losowo, ale głównie w pierwszych godzinach po zaśnięciu, budzę się z tym uczuciem. Co do niepokoju - to trudne do opisania. Nie czuję strachu jako takiego, bardziej takie... oczekiwanie? Jakby ta obecność czegoś chciała albo na coś czekała. To chyba gorsze niż zwykły strach.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy te przebudzenia wiążą się z jakimiś snami? Pytam bo czytałam, że duchy czy obecności często dają o sobie znać właśnie przez sny zanim zaczną robić coś bardziej fizycznego jak to twoje zimno. Może coś ci się śniło w tym czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Stefcia96 Teraz jak o tym myślę, to tak. Mam od jakiegoś czasu bardzo wyraziste sny, często pojawia się w nich ciemna postać, nie zła, po prostu stoi i patrzy. Nie rozmawiamy w tych snach, ona tylko jest. Nigdy wcześniej mnie takie sny nie nawiedzały.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Połączenie zimnego miejsca na materacu, lampki reagującej bez powodu i postaci w snach to nie jest przypadkowe zestawienie. Chciałbym zapytać o jedną rzecz, bo to zmienia interpretację dość mocno - czy w tym miejscu, gdzie teraz mieszkasz, wydarzyło się coś trudnego? Albo czy przedmioty, które masz w sypialni, mają jakąś historię, może po kimś bliskim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Pustelnik Mieszkanie wynajmuję od niespełna roku. Nie wiem nic o jego historii. Meble są moje własne, ale mam jedno krzesło po dziadku, który odszedł trzy lata temu. Stoi właśnie po lewej stronie łóżka. Teraz jak to piszę, to mi aż zimno.


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

To krzesło to ważna informacja. Przedmioty długo użytkowane przez jedną osobę mogą przechowywać bardzo silny ślad energetyczny. I nie chodzi tu o coś złowrogiego, wręcz przeciwnie. Bliska osoba, która odeszła, może wracać właśnie w miejsca i do przedmiotów, które łączą ją z tym, co zostawiła. Jak miałeś relację z dziadkiem?


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącę, ale to z krzesłem to mnie uderzyło. Słyszałam o czymś takim, że przedmioty mogą być takim punktem zakotwiczenia dla ducha. Czy można to jakoś sprawdzić, Eleonorka56? Znaczy czy jest jakiś sposób żeby stwierdzić czy to właśnie od tego krzesła idzie ta energia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Celestyna03 Można próbować kilku metod. Najprostsza to obserwacja - czy zimno i poczucie obecności zmieniają intensywność albo miejsce, gdy krzesło jest przestawione? Jeśli zjawisko idzie za krzesłem, to mówi samo za siebie. Można też pomedytować w pobliżu i sprawdzić, jakie emocje się wtedy pojawiają - smutek, spokój, ciepło uczuciowe mimo fizycznego zimna?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

A może to nie dziadek tylko coś co przyciągnął ten dziadek albo coś co przyszło przez krzesło nie koniecznie on sam. Wiem że to brzmi dziwnie ale czytałam że duchy nie zawsze to są te osoby co znamy mogą to być inne byty które korzystają z okazji jak jest jakiś portal czy punkt wejścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Dagma To nie jest zły trop, ale trochę bym jednak nie straszył od razu innymi bytami. Zanim pójdziemy w tamtym kierunku - sam schemat, jaki opisuje autor, jest bardzo typowy dla wizyty kogoś bliskiego. Brak agresji, brak destrukcji, tylko obecność i sen z postacią która patrzy. Gdyby to był byt obcy, nieznany, dość często pojawiają się inne sygnały. Ale masz rację, że nie można tego całkiem wykluczyć, dlatego pytam - czy lampka gasząca się sama zdarza się głównie gdy leżysz w łóżku, czy też w ciągu dnia?


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Pustelnik Głównie w nocy, gdy leżę. W ciągu dnia nic nie zauważyłem. Co do dziadka - byliśmy blisko, bardzo. Nie rozmawialiśmy przed jego śmiercią tyle ile powinienem, bo byłem zajęty pracą. Może to ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisujesz z tym żalem za nieprzegadanymi rozmowami - to bardzo ważne. Energie emocjonalne, szczególnie takie związane z niezamkniętymi sprawami, mogą dosłownie przyciągać. Nie wiem czy to twój dziadek czy nie, ale to poczucie 'on czeka na coś' które opisałeś wcześniej, mogłoby pasować. Czy próbowałeś po prostu do niego mówić? Głośno albo w myślach?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Też mam wrażenie że ten wątek z krzesłem jest kluczowy. Ale mam pytanie do was bardziej doświadczonych - jeśli to jest duch dziadka, to czy powinien się tego bać? Bo z jednej strony to brzmi w sumie... niestraszne, ale z drugiej to jednak coś niesamowitego się dzieje w nocy i nie wiem czy to jest bezpieczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Habba To bardzo dobre pytanie i cieszę się, że je zadałaś, bo wiele osób tego nie pyta a boi się. Jeśli to jest bliski, który odszedł, to generalnie nie ma powodów do strachu. Takie wizyty zdarzają się i mają zazwyczaj charakter opiekuńczy albo właśnie tego 'niedokończenia' o którym mówił Hilary. Niebezpieczeństwo pojawia się, gdy pojawiają się inne sygnały - drapanie, zniszczenia, uczucie bycia obserwowanym z wrogością, koszmary z bezpośrednim atakiem. Tego tutaj nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Hej, czytam ten watek od poczatku i mnie to bardzo wciagnelo. To z ta lampka mnie zastanawia najbardziej bo to jakby dowód fizyczny nie? Moze warto by bylo nagrać to kamera przez kilka nocy? Moj kolega tak robil i nagral coś dziwnego przy drzwiach. Choc wiem ze mozna to rozmaczysc jako usterka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Balbina79 Myślałem o kamerze, ale szczerze mówiąc trochę się boję co mógłbym nagrać. Brzmi to głupio, ale jakoś wolę nie mieć dowodu wizualnego. To zimno i lampka to jedno, ale gdybym zobaczył coś na nagraniu, nie wiem czy bym spał spokojnie.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Rozumiem ten strach przed kamerą, ale powiem ci szczerze - ta niepewność, to niewiedzenie, może być bardziej wyczerpujące niż sam dowód. Pytanie jest inne: co chcesz z tym zrobić? Bo są dwie drogi. Jedna to próba komunikacji i ewentualnie pomoc temu komu się ta pomoc należy, żeby mógł odejść spokojnie. Druga to ochrona własnej przestrzeni jeśli nie chcesz tych wizyt. Co czujesz, że powinieneś zrobić?


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wtrącę się, bo słyszę kilka różnych głosów w tej rozmowie i chcę coś sprawdzić. Hilary, wspomniałeś o tym krzesłem po dziadku - czy ono stało u niego w domu w szczególnym miejscu? Czasem przedmiot ma energię nie tylko od osoby, ale też od miejsca, gdzie długo stał. I czy dziadek sam dużo siedział na tym krześle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Tajemniczka Tak, to było jego ulubione krzesło. Siedział na nim właściwie cały dzień, przy oknie. Teraz myślę, że to nieprzypadkowe, że postawiłem je u mnie też przy oknie, nie zdając sobie z tego sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To z tym krzesłem przy oknie to mnie uderzyło. Jakbyś instynktownie odtworzył jego przestrzeń. Hilary, chcę zapytać o jedną rzecz - czy kiedy siadasz na tym krześle albo przechodzisz obok niego, czujesz cokolwiek? Jakąś zmianę temperatury, nastroju, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Romcia03 Szczerze? Nigdy tam nie siadam. Nie wiem dlaczego, po prostu nie. Wieszam na nim czasem kurtkę, ale siadać... nie. Teraz jak zadałaś to pytanie, to sobie uświadomiłem, że może to nie jest przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

To bardzo wymowne, że nie siadasz. Ciało często wie więcej niż głowa. Nie interpretuję tego od razu jako coś złego, ale to kolejny element układanki. Mam pytanie do Eleonorki - czy w takim kontekście przestawienie krzesła ma sens, czy raczej mogłoby coś zaburzyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Pustelnik Dobre pytanie i nie ma tu jednej odpowiedzi. Jeśli obecność jest łagodna i chce po prostu być blisko, przestawienie może ją zdezorientować albo - co ciekawe - nie zmienić nic, bo ona i tak pójdzie za krzesłem. Ale jest też opcja, że krzesło to tylko punkt wyjścia, a nie jedyne miejsce przywiązania. Hilary, czy zimno zawsze jest po lewej stronie łóżka, niezależnie od pory roku?


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Eleonorka56 Tak, zawsze po lewej. Latem też tak było, tylko wtedy myślałem, że to może przeciąg albo coś z klimatyzacją. Dopiero ostatnio zacząłem to łączyć z krzesłem, bo stoi właśnie po lewej.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Hej, może głupie pytanie, ale czy to zimno jest cały czas czy tylko kiedy leżysz? Bo jak jest cały czas to może jednak to przeciąg albo coś z budynkiem, a jak tylko kiedy ty leżysz to to już inaczej wygląda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Dagma Tylko kiedy leżę, albo przynajmniej wtedy to czuję. W ciągu dnia nic.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Skoro to tylko wtedy, kiedy leżysz, mam wrażenie że ta obecność czeka właśnie na ten moment. Jakby wiedziała, że dopiero nocą masz chwilę spokoju i możesz to zauważyć. To brzmi jak ktoś, kto szanuje twój rytm, nie chce przeszkadzać. Stefcia, wspominałaś o snach wcześniej - czy ta ciemna postać, którą widuje Hilary, ma jakiś kierunek, stronę, po której stoi w tych snach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 216

@Klimcia90 Dobra obserwacja, sama teraz myślę o tym. Hilary, czy ta postać w snach stoi po lewej czy po prawej? Albo może z przodu? To może być ważne w kontekście tego, co mówisz.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Stefcia96 Po lewej. Zawsze po lewej stronie. Nie łączyłem tego wcześniej. Teraz robi mi się naprawdę dziwnie.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Po lewej i w snach i fizycznie?? To jest jakis wzorzec nie? Moze ktos to moze wyjasnic bo to chyba nie przypadek. Eleonorka albo Pustelnik, co to znaczy że zawsze po lewej?


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Lewa strona tradycyjnie wiązana jest z przeszłością, z tym co niewidzialne, z intuicją. W wielu tradycjach to właśnie z lewej przychodzą ci, którzy odeszli. Nie mówię, że to zasada bezwzględna, ale zestawienie - krzesło po lewej, zimno po lewej, postać po lewej w snach - to jest zbyt konsekwentne, żeby pominąć.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

To mi się trochę kręci w głowie. Skoro wszystko po lewej, to czy to znaczy, że ta obecność nie wychodzi poza tę stronę? Jakby miała swoje miejsce? Czy coś takiego jest możliwe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Celestyna03 Tak, coś takiego jest możliwe. Obecności często trzymają się pewnych punktów, jakby miały swój obszar. To jest właśnie to, co odróżnia spokojne wizyty od czegoś bardziej niepokojącego. Chaos i zmienność to sygnał do ostrożności. Stałość i konkretne miejsce to raczej spokojny przekaz.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Okay, ale chcę zapytać o coś praktycznego - co Hilary ma teraz właściwie zrobić z tą wiedzą? Bo mamy już dużo obserwacji, ale nie wiem czy on chce komunikacji, czy chce żeby to ustało, czy co. Hilary, czego ty tak naprawdę szukasz w tym wątku?


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szczerze to sam nie wiem. Chyba po prostu chciałem żeby ktoś to usłyszał i powiedział czy jestem normalny. Ale im więcej o tym czytam i im więcej piszemy, to coraz bardziej myślę że... chciałbym jakoś powiedzieć dziadkowi, że wszystko dobrze. Że mi przykro za ten czas, kiedy nie dzwoniłem. Brzmi absurdalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wcale nie brzmi absurdalnie. Wydaje mi się że to właśnie sedno. Ta niedomknięta sprawa, którą wcześniej wspominałeś - to może być dokładnie to, o co chodzi. Nie wiem jak inni, ale myślę że ta obecność nie tyle straszy, ile po prostu czeka na to, co przed chwilą napisałeś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 483

@Romcia03 Zgadzam się z tym, ale chcę zapytać Hilarego o jedną rzecz. Czy rozmawiałeś kiedyś z dziadkiem przy tym krześle, kiedy jeszcze żył? Mam na myśli ważne rozmowy, takie które zapamiętałeś. Krzesło może nie tylko przechowywać jego ślad, ale też konkretne momenty.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Tajemniczka Tak. Kiedy przyjeżdżałem do niego, zawsze siadał właśnie na tym krześle i rozmawialiśmy godzinami. To było 'jego' krzesło w czasie naszych rozmów. Nigdy mi to nie przyszło do głowy, ale teraz... to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest kompletna odpowiedź, moim zdaniem. Krzesło to nie jest tylko obiekt, to jakby nagrany w nim cały wzorzec tych rozmów. I może właśnie dlatego czujesz, że coś czeka - bo to krzesło pamięta, że przy nim były rozmowy, i jeszcze jedna jest nieodbytta. Nie naciskam na żadne konkretne działanie, ale gdybyś chciał - mógłbyś po prostu usiąść i powiedzieć to na głos.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

To, co napisałeś o tym krześle i rozmowach, to nie jest mały detal. Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem - czy to krzesło stało wcześniej u dziadka, czy ty je do siebie zabrałeś po jego śmierci? Bo to zmienia perspektywę tego, co tu czujemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Pustelnik Tak, zabrałem je do siebie. Po pogrzebie, kiedy rodzina rozdzielała rzeczy, poprosiłem właśnie o to krzesło. Nie wiedziałem wtedy dlaczego, po prostu chciałem je mieć. Teraz już chyba wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest kluczowe. Przedmioty, które były regularnie używane przez konkretną osobę przez długi czas, mogą być nośnikami czegoś, co trudno nazwać inaczej niż śladem. Krzesło wzięte po śmierci właściciela, postawione po lewej stronie łóżka, zimno dokładnie po tej stronie - to jest bardzo spójna historia. Hilary, powiedz mi jeszcze jedno: czy to krzesło stoi tam od razu po przeprowadzce czy przestawiłeś je w to miejsce później?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Eleonorka56 Stało najpierw w salonie. Do sypialni przeniosłem je może ze dwa miesiące temu, bo potrzebowałem miejsca w salonie. A zimno zacząłem czuć... właśnie mniej więcej wtedy.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

To zamyka krąg. Najpierw krzesło w salonie - nic. Krzesło wchodzi do sypialni, pojawia się zimno i poczucie obecności przy łóżku. Myślę, że to nie jest przypadkowa kolejność. Chcę zapytać Eleonorkę - czy obecność mogła jakby 'aktywować się' przez to, że krzesło trafiło w inne otoczenie, bliżej miejsca snu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Klimcia90 Mogła, ale nie tylko dlatego, że zmieniło się otoczenie. Sypialnia to inne energetyczne środowisko niż salon - jesteśmy tam bezbronni, otwarci, na granicy jawy i snu. Może dlatego dopiero tam Hilary to poczuł, a nie dlatego, że wcześniej nic nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czekajcie, to znaczy że ta obecność mogła być przy nim cały czas, odkąd zabrał krzesło, tylko on jej po prostu nie wyłapywał w salonie? To trochę zmienia postrzeganie całej sytuacji.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: