Nie wiem czy to dobre miejsce, ale nie mam gdzie indziej napisać. Siedzę w pokoju, jest wieczór, cisza, i nagle w rogu przy oknie pojawia się coś w rodzaju białego dymu. Nie mgły, nie pary - takiego lekkiego, kłębiastego dymu. Trwa może trzy, cztery sekundy i znika. Nie paliłam, okno było zamknięte, nawilżacza nie mam. Zdarzyło się to już trzy razy w ciągu ostatnich tygodni, zawsze w tym samym rogu. Nie wiem co o tym myśleć.
Czyli dokładnie ten sam róg za każdym razem? To nie jest przypadkowe. Mam pytanie - czy w momencie kiedy się pojawia, czujesz coś? Zimno, ucisk, zmianę nastroju, cokolwiek?
Zanim ktoś zacznie mówić od razu o duchach - ten biały dym w rogu może mieć kilka źródeł i warto je najpierw wykluczyć. Czy mieszkasz w starym budynku? Czy za tą ścianą jest coś - sąsiad, piwnica, kanały wentylacyjne? Pytam serio, bo podobne rzeczy miałam kiedyś w kuchni i okazało się, że to wilgoć z zimnej ściany.
Ale ona mówi że to kłębiasty dym, a nie para wodna - to chyba różnica? Para jest przezroczysta, a tu musi być coś gęstszego. Kornelia, ile mniej więcej ten dym ma wielkości? Jak piłka, jak chmurka, większy?
Lata 70. to akurat dużo mówi. Stara wentylacja, możliwe szczeliny w ścianach, mostki termiczne. Naprawdę, zanim to interpretować ezotetrycznie, sprawdź czy za tą ścianą nie ma kanału wentylacyjnego albo rury. Mówię to bez złośliwości - sama zajmuję się takimi rzeczami od lat i nauczyłam się najpierw wykluczać prozaiczne przyczyny.
A co jeśli to jest akurat ta pora roku, kiedy duchy są aktywniejsze? Podobno przed i po przesileniu jest cienka granica między światami. Kornelia, kiedy to się zaczęło - czy to były ostatnie tygodnie?
Mnie bardziej zastanawia to co napisałaś o ciszy przed pojawieniem się. To jest klasyczny objaw obecności - zmiana akustyki, takie wyciszenie. Jak w pokoju nagle byś założyła słuchawki z wygłuszaniem. Znam to z własnego doświadczenia i to nie jest coś co sobie wmawuasz - albo czujesz albo nie. Ty czujesz.
Kornelia, czy w tym rogu albo w tym pokoju w ogóle działo się coś wcześniej? Cokolwiek dziwnego, niekoniecznie dym. I czy ktoś jeszcze u Ciebie mieszka, kto mógłby to potwierdzić?
O, to z kotem to bardzo ważny szczegół! Zwierzęta widzą i czują rzeczy których my nie widzimy, to jest znane. Mój pies też kiedyś reagował na jeden kąt w salonie i szczerze mówiąc wtedy też zaczęły się u mnie dziwne sny. Kornelia, nie masz przypadkiem żadnych dziwnych snów ostatnio?
Czekajcie, bo wchodzicie za głęboko w interpretacje, a jeszcze nie wiemy podstaw. Kornelia - o której godzinie to się pojawia? Bo jeśli to zawsze ta sama pora, to może być coś zupełnie przyziemnego, jakieś odbicie światła, reflektor samochodu, coś z zewnątrz.
Mam pytanie z innej strony - czy masz w tym pokoju jakieś przedmioty z drugiej ręki? Antyki, rzeczy po kimś, coś kupionego na targu, z pchlego? Pytam bo dym koncentrujący się w jednym miejscu, szczególnie tym samym, kojarzy mi się z obiektem który jest źródłem a nie z przechodzącym duchem.
Boże, czytam to i mam ciarki. Kornelia, dziękuję że to opisałaś tak dokładnie, bo naprawdę to brzmi niesamowicie. Ja bym się bała zostać sama w tym pokoju gdyby mnie to spotkało. Ale chcę zapytać - czy Ty się boisz? Bo podobno jeśli coś złego, to daje się to odczuć jako strach lub lęk, a jeśli dobra obecność to jest spokój.
Odpowiadając na pytanie Dzidki - szczerze? Nie czuję strachu. I to mnie trochę dziwi, bo spodziewałabym się że bym się przestraszyła. Jest raczej takie... zaciekawienie. I może lekki niepokój, ale nie strach przed czymś złym. Bardziej jak gdyby coś chciało żebym to zauważyła.
To co napisałaś o braku strachu to ważne. Nie zawsze obecność jest wroga - to często pierwsza rzecz jaką ludzie mylą. Ale wróćmy do mojego poprzedniego pytania, bo nikt nie odpowiedział - co konkretnie stoi w tym rogu lub w pobliżu? Meble, przedmioty, cokolwiek?
Obrazek z targu staroci - to jest trop. Mam w notatkach kilka przypadków gdzie właśnie obrazy, lustra i ramy były nośnikami. Kornelia, czy wiesz cokolwiek o tym obrazku? Ktoś go malował, ktoś go miał wcześniej? I czy od kiedy go masz, możesz przypomnieć sobie czy coś się wtedy zmieniło w mieszkaniu?
Dobra, chwila. Nie twierdzę że to niemożliwe, ale zanim obraz stanie się głównym podejrzanym - czy ten obraz jest w ramie, i czy rama mogłaby mieć jakiś wpływ na cyrkulację powietrza przy ścianie? Wiem, że to brzmi absurdalnie, ale stare domy mają swoje zachowania i ciepłe powietrze przy zimnej ścianie może tworzyć widzialne smugi. Pytam z pełną powagą, bo takie rzeczy się zdarzają.
Ale właśnie to skupienie to jest klucz, prawda? Że on nie dryfuje po pokoju, tylko pojawia się w jednym miejscu. Czy ktoś wie czy duchy terytorialne zachowują się właśnie tak? Że mają swoje miejsce i tam zostają?
A czy ta starsza pani wspominała cokolwiek o tym pokoju albo o tym miejscu? Nawet coś nieistotnego? Bo czasem ludzie mówią rzeczy bez związku a potem wychodzi że to był klucz.
I jeszcze jedno - ten obrazek z targu staroci, czy wiesz skąd pochodzi, z jakiego okresu? Bo kupujesz na targu i nigdy nie wiesz co ma za sobą historię. Ja bym tego nie bagatelizowała.
Poczekajcie - obraz wisi od dwóch lat, a dym pojawia się od trzech, czterech tygodni. Jeśli obraz byłby przyczyną, to czemu nie od razu? Albo coś się zmieniło przez te dwa lata, albo obraz nie jest przyczyną. Nie negując, tylko myślę głośno.
Czytam ten wątek od początku i jedno mi się kręci po głowie - wspomniałaś że kot siadał w tym rogu i wpatrywał się w ścianę. Czy to było przed pojawieniem się dymu, czy mniej więcej w tym samym czasie? I czy kot nadal tak robi?
Mam to w notatkach - w kilku przypadkach które śledziłam, zwierzęta reagowały wcześniej niż ludzie widzieli cokolwiek. Tydzień wcześniej to już dość długi czas. Córnelia, czy pamiętasz z grubsza kiedy pierwszy raz kot usiadł w tym miejscu? Czy to mniej więcej pokrywa się z jakimś wydarzeniem u ciebie albo w okolicy?
A mnie nurtuje inna rzecz - mówiłaś że to jest kilka sekund i znika. Czy to zawsze tyle samo trwa, czy czasem dłużej? Bo jeśli to za każdym razem dokładnie tyle samo, to brzmi jakby miało jakiś rytm.
Wróćmy na chwilę do tego obrazka, bo to mnie nie opuszcza. Kornelia, jak on wygląda? Mówisz pejzaż - ale co to dokładnie? Las, woda, budynek? I czy jest sygnowany? Czasem na targach staroci są rzeczy po ludziach co już nie żyją i to może mieć znaczenie.
Kręci się w miejscu? To brzmi jak coś co ma jakąś strukturę, nie? Zwykły dym albo para nie zachowuje się tak. Czy ktoś tu ma wiedzę na temat tego jak wyglądają manifestacje duchów terytorialnych, bo to co Kornelia opisuje pasuje do czegoś bardzo konkretnego.
Raz w tygodniu to ciekawe. Czy jest jakiś konkretny dzień tygodnia który ci się kojarzy? Bo w ezoteryce mamy przypisania dni do energi i to może pomuc w określeniu co to jest. Piszę to serio, nie żartuję.
Jeszcze wracam do tej starszej pani, poprzedniej właścicielki. Kornelia, czy masz z nią jakiś kontakt? Albo z jej córką? Bo pytanie czy ona coś wiedziała i nie mówiła, to jedno - ale mogła też po prostu nie zwracać uwagi albo nie widzieć tego wcale.
