Forum

Asystent AI
Zawsze tracimy prze...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zawsze tracimy przedmioty w tym samym miejscu - czemu?

Strona 2 / 4

Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

To zmienia trochę obraz całości. Jeśli zjawisko jest ukierunkowane - i to na kobiety w tym domu - to trudno tłumaczyć to samą energią miejsca. Energia miejsca działa na wszystkich równo. Tu mówimy o czymś bardziej selektywnym. Heliotrop, co o tym myślisz? Bo masz więcej doświadczenia z przedmiotami z historią.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisuje Lidzia jest naprawdę rzadkim układem i nie chcę tego zbagatelizować. Selektywność zjawiska - wyłącznie kobiety, wyłącznie ta półka - to nie jest typowy obraz nagromadzonej energii. Zanim cokolwiek zasugeruję, chcę zapytać wprost: czy babcia męża miała córki? Bo jeśli szafa przechodziła przez pokolenia po linii żeńskiej, to może tu być ciągłość zupełnie innego rodzaju.


Odpowiedz
Wpisy: 373
Rozpoczynający temat
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie wiem dokładnie. Mąż mówił że babcia miała syna - jego ojca - i chyba córkę, ale ta córka mieszkała za granicą. Nie znam szczegółów tej rodziny, za dobrze nie mieliśmy kontaktu zanim babcia odeszła. Dlaczego pytasz o linie żeńską?


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

bo jeśli przedmiot przez pokolenia był w rękach kobiet, albo był świadkiem ważnych momentów kobiecych - choroba, śmierć, narodziny - to przedmiot może przechowywać coś w rodzaju wzorca. Nie energię w sensie New Age, ale realny ślad. Stare lustra i stare szafy to kategoria, którą traktuję inaczej niż inne meble. Ale to tylko hipoteza robocza, za wcześnie na wnioski.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Podchwytuję ten wątek z linią żeńską, bo to ciekawe. Ale chcę dodać inny kąt: skoro mąż znał tę szafę z dzieciństwa i nigdy nic mu nie znika, to może to nie jest kwestia płci jako takiej, tylko kwestia oswojenia? On traktuje ją jak neutralny mebel bo zawsze ją znał. Wy jesteście wobec niej 'obce' w jakimś sensie. Heliotrop, czy to w ogóle ma znaczenie przy takich obiektach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Alchemik60 to jest interesujące rozróżnienie, ale czy 'oswojenie' tłumaczy że rzeczy nikną wyłącznie kobietom? Bo tu nie mówimy o odczuwaniu czegoś - tu mówimy o konkretnych, fizycznych przedmiotach które przepadają.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło w poprzednim poście. Odczuwanie to jedno - to można zrzucić na sugestię, zmęczenie, czyjąś wrażliwość. Ale znikanie przedmiotów jest weryfikowalne. Lidzia, czy kiedykolwiek te zaginione rzeczy się potem znalazły? I jeśli tak, to gdzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Joasia71 część tak, ale w zupełnie nieoczekiwanych miejscach. Szukam czegoś przez tydzień, a potem leży na wierzchu tej samej półki jakby zawsze tam było. Inne rzeczy nie wróciły nigdy. Bransoletka po mamie zniknęła chyba osiem lat temu i nie ma jej do dziś.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Bransoletka po mamie - to jest konkretna strata, nie żarty. Lidzia, czy mama żyje? Pytam bo zastanawiam się czy w tym wszystkim nie ma jakiegoś wzoru - czy to co znika ma związek emocjonalny z konkretnymi osobami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Dobrusia_60 mama żyje, ale bransoletka po jej mamie, czyli mojej babci. Babcia odeszła dawno. Nie pomyślałam o tym w ten sposób, że to co znika może mieć związek z osobami...


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chwila, bo to jest naprawdę ciekawy trop. Bransoletka po babci, rzeczy córki gdy była mała, rzeczy mamy gdy odwiedzała. A twoje rzeczy Lidzia - te które znikają, czy mają jakiś ładunek emocjonalny? Czy to losowe przedmioty, czy jednak takie, które coś znaczą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Kasjopea dobry punkt, ale uważam żeby nie budować za szybko teorii. Może po prostu te rzeczy są małe, łatwo się gubią i przez to zapadają w pamięć bardziej niż zgubiony długopis. Lidzia, czy znikają głównie małe przedmioty, czy zdarzały się też większe?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Faddi głównie małe - biżuteria, chusteczki, jeden raz klucze zapasowe. Ale raz zniknął sweter, który leżał złożony. Sweter nie zgubi się sam. To był sweter po babci, akurat.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sweter po babci, bransoletka po babci. Lidzia, to nie brzmi jak przypadek. Czy masz w tej szafie jeszcze inne rzeczy które należały do kogoś z rodziny, kto już nie żyje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Lipka teraz jak tak pytasz to chyba tak - jest jeszcze jakaś stara torebka po tej samej babci, którą wsadziłam tam dawno temu i zapomniałam. I chyba chustka. Nigdy tego nie zestawiłam w całość.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymajmy się na chwilę. Bo rozumiem że budujemy tu pewien obraz, ale chcę zadać proste pytanie: czy ktokolwiek tu bierze pod uwagę że szafa ma nieregularną półkę - na przykład trochę się przechyla, jest głęboka, ma dziury w tylnej ściance - i przedmioty po prostu wypadają albo wpadają za nią? Zanim przejdziemy do babci i linii żeńskiej, czy to zostało wykluczone?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Teodozja59 słuszne pytanie, ale Lidzia wspomniała wcześniej że sweter zniknął - to nie wpadnie w żadną szczelinę. Poza tym przy biżuterii rozumiem, ale klucze zapasowe to też trochę za duże na przypadkową szczelinę.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Wiciol masz rację co do swetra, tego nie da się wyjaśnić szczeliną. Cofam tę konkretną sugestię co do swetra. Ale ogólnie pytanie o fizyczną konstrukcję półki nadal stoi - czy ktoś kiedyś sprawdził tylną ściankę szafy, przestrzeń za półką?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest pytanie które Lidzia powinna sprawdzić zanim pójdziemy dalej z interpretacjami. Lidzia, czy szafa stała kiedykolwiek odsunięta od ściany? Czy ktoś patrzył co jest z tyłu i od spodu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Alchemik60 raz mąż przesuwał wszystkie meble w sypialni ze względu na malowanie. Mówił że za szafą nie było nic. Ale to było może dziesięć lat temu, nie pamiętam czy wtedy akurat coś szukaliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To może warto zrobić to raz jeszcze, już świadomie - odsunąć szafę, obejrzeć półkę od spodu, sprawdzić tylną ściankę. Nie dlatego że nie wierzę w to co opisujesz, ale dlatego że jeśli wykluczysz wytłumaczenie fizyczne, to to co zostanie będzie dużo trudniejsze do podważenia. Heliotrop, czy przy przedmiotach z ładunkiem pamiątkowym jest jakaś praktyka którą warto byłoby przeprowadzić przy okazji takiego sprawdzania?


Odpowiedz
Wpisy: 373
Rozpoczynający temat
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, to chyba faktycznie powinnam to zrobić - odsunąć szafę, obejrzeć półkę od spodu, tylną ściankę. Mąż będzie w weekend, to go poproszę. Ale już teraz mam takie dziwne uczucie na samą myśl o tym. Jakby niechęć. Nie wiem skąd.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ta niechęć jest ważna. Nie ignoruj jej. Nie mówię że to coś paranormalnego - może to zwykły lęk przed tym co możesz znaleźć albo nie znaleźć. Ale zapamiętaj to uczucie i powiedz nam potem, czy gdy stanęłaś przy szafie faktycznie coś poczułaś, czy może minęło.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze że w ogóle zdecydowałaś się sprawdzić. Ale mam jedno pytanie zanim to zrobisz - czy ta półka w szafie, ta konkretna na której znikają rzeczy, jest na jakimś określonym poziomie? Na wysokości oczu, wyżej, niżej? Bo to może mieć znaczenie zarówno dla wyjaśnienia fizycznego jak i dla pewnych interpretacji energetycznych.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Wiciol to środkowa półka, mniej więcej na poziomie klatki piersiowej. Nie trzeba się schylać ani wyciągać. Paradoksalnie to najbardziej dostępna półka w całej szafie.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Wiciol to ciekawe pytanie o poziom, bo w niektórych tradycjach przestrzeń na poziomie serca ma szczególne znaczenie - to strefa gdzie rzeczy 'wchodzą w kontakt' z właścicielem najpełniej. Ale nie chcę wyprzedzać badania fizycznego. Lidzia, a co konkretnie stoi na tej półce teraz, na co dzień?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Alchemik60 zwykłe rzeczy - kilka szalików, jedna pudełko ze starymi zdjęciami, jakaś biżuteria w organizezerze. I ta stara torebka po babci, o której mówiłam. Nic niezwykłego na pierwszy rzut oka.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pudełko ze starymi zdjęciami na tej samej półce co torebka po babci. Lidzia, czy w tym pudełku są zdjęcia babci? Pytam serio, bo to jest jeden z tych szczegółów, które zmieniają całą interpretację sytuacji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Heliotrop nie sprawdzałam od lat co tam jest. Ale to pudełko było mamy, więc pewnie tak - mogą być zdjęcia babci. Teraz mi to uzmysłowiłeś i trochę mnie przeszło.


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Heliotrop Czyli masz na tej półce: przedmioty po babci, prawdopodobnie jej zdjęcia, i rzeczy które 'znikają' - i wszystko to na poziomie serca. Heliotrop, jak to interpretujesz z punktu widzenia ładunku psychometrycznego? Bo mnie to zaczyna układać się w całość.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Lipka nie chcę za szybko budować wniosków, bo najpierw trzeba wykluczyć fizyczne przyczyny - Joasia słusznie to mówiła. Ale jeśli pytasz o samą koncepcję: skupisko przedmiotów z silnym ładunkiem emocjonalnym i rodzinnym w jednym miejscu może tworzyć coś w rodzaju punktu, który 'przyciąga' kolejne przedmioty o ładunku emocjonalnym. Nie znaczy to że przepadają - znaczy że mogą być jakby 'wciągane' w obszar wpływu tego miejsca. To jest jednak spekulacja. Czekam na to co Lidzia znajdzie za szafą.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę tu wtrącić trochę chłodniejszy głos - bo słyszę narastającą narrację i martwię się że budujemy piękną, spójną historię zanim mamy jakiekolwiek fakty. Lidzia, czy kiedyś policzyłaś ile rzeczy naprawdę zniknęło z tej półki na przestrzeni lat? Bo jeśli przez dekady to jest kilkanaście przedmiotów, to może być po prostu normalna statystyka gubienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Teodozja59 masz rację że liczby mogą to odczarować. Ale sweter to nie jest rzecz którą się gubi w statystyce. Lidzia, czy masz jakiś przybliżony rachunek - tych kilka dużych zaginięć to było przez ile lat?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Faddi to wszystko się dzieje odkąd mieszkamy w tym domu, czyli mniej więcej osiemnaście lat. Bransoletka babci - osiem lat temu. Sweter - może pięć. Klucze zapasowe - trzy lata temu. I kilkanaście drobniejszych rzeczy. Jak to tak zestawiam, to nie wygląda jakby się działo często.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Osiemnaście lat, kilkanaście przedmiotów. Przepraszam że muszę to powiedzieć wprost - to nie jest statystycznie niepokojące. Jedna czy dwie rzeczy rocznie to jest normalne dla każdego domu. To co sprawia że to wydaje się tajemnicze to właśnie ta szafa, ta półka - bo pamięć inaczej koduje zdarzenia z konkretnego miejsca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Teodozja59 rozumiem tę perspektywę, ale jest jeden problem z tym rozumowaniem - skoro to tylko normalna statystyka, to dlaczego rzeczy znikają wyłącznie kobietom z tej rodziny? Mąż który zna szafę od dzieciństwa nigdy niczego nie stracił. To nie jest wytłumaczone przez 'normalne gubienie'.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to mnie cały czas kręci w tej historii. Ten mąż. Lidzia, on w ogóle zauważa że coś się dzieje? Czy traktuje znikanie twoich rzeczy jak twój problem z nieorganizowaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Kasjopea mówi że pewnie samo się znajdzie. Nigdy tego nie traktował poważnie. Co ciekawe, kiedy szafę kupił od rodziny po śmierci babci, przywiózł ją do domu i stała początkowo w innym pokoju - u niego w gabinecie. I tam przez rok nic się nie działo. Przeprowadziliśmy ją do sypialni i wtedy zaczęło się gubienie.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest nowy, bardzo ważny szczegół. Rok w gabinecie - zero zaginięć. Przeprowadzka do sypialni - zaczyna się. Lidzia, to brzmi jakby sama lokalizacja w sypialni coś zmieniła, albo jakby bliskość do ciebie - do twojej przestrzeni, twojego snu - uruchomiła coś w tej szafie.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Albo odwrotnie - może sypialnia to miejsce gdzie rzeczy leżą luźniej, mniej zorganizowanie, łatwiej coś zawieruszyć. Lidzia, czy gabinet męża był bardziej 'porządkowy' niż wasza sypialnia? Pytam serio, bez złośliwości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Dobrusia_60 szczerze - tak, on jest bardziej skrupulatny niż ja jeśli chodzi o porządek. Ale sweter złożony na półce nie zawierusza się przez samą nieporządność. I klucze zapasowe leżały tam świadomie, wiedziałam gdzie są.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co powiedziałaś o kluczach zmienia postać rzeczy. Klucze zapasowe to nie jest coś co się samo przesuwa - kładzie się je świadomie, w konkretnym miejscu, i się o tym wie. To nie jest efekt nieporządku. Lidzia, a kiedy przenosiłaś szafę z gabinetu do sypialni, czy coś konkretnego się wtedy wydarzyło w rodzinie? Coś ważnego, jakaś zmiana?


Odpowiedz
Wpisy: 373
Rozpoczynający temat
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Tak, mama wtedy zaczęła chorować. Przestawiłam szafę do sypialni bo chciałam mieć jej rzeczy bliżej siebie. Nie wiem czy to coś znaczy, ale sama to teraz zauważam - to był trudny rok.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie chcę budować zbyt szybko narracji, ale - kontekst emocjonalny przeniesienia szafy jest tu naprawdę istotny. Jeśli obiekt był przenoszony w stanie wysokiego napięcia emocjonalnego, z intencją bliskości z chorą osobą, to te okoliczności mogą być zapisane w przedmiocie inaczej niż rok spokojnego stania w gabinecie. Alchemik, jak ty to rozumiesz od strony ładunku - czy taki moment przeniesienia mógł coś zmienić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Heliotrop dokładnie o to samo chciałem zapytać. Rok w gabinecie - neutralna przestrzeń, przedmiot bez szczególnej funkcji emocjonalnej. Potem przeniesienie z wyraźną intencją bliskości z kimś bliskim, w momencie choroby. To jest bardzo konkretna sytuacja naładowującą, nie rozmyta. Lidzia, czy w momencie przenoszenia trzymałaś w głowie myśl o mamie, czy to było bardziej mechaniczne przeprowadzanie mebla?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Alchemik60 zdecydowanie myślałam o mamie. Pamiętam że chciałam żeby jej torebka była blisko mnie kiedy idę spać. To brzmi dziwnie teraz gdy to mówię głośno, ale tak właśnie było.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

A torebka babci była wtedy już na tej konkretnej półce, czy pojawiła się tam później?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Wiciol torebkę dała mi mama jeszcze zanim zachorowała. Leżała w pudłach, a kiedy przenosiłam szafę - włożyłam ją właśnie na tę środkową półkę. Razem z pudełkiem zdjęć. Wszystko razem, tego samego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli w jednym momencie: przeniesienie szafy z intensywną intencją emocjonalną, ułożenie torebki babci, pudełka ze zdjęciami, i - jak rozumiem - to właśnie od tego momentu zaczęły się zaginięcia. Lidzia, czy możesz sobie przypomnieć, co zginęło jako pierwsze i kiedy to było w stosunku do przeniesienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Joasia71 pierwsza była ta bransoletka po babci - a to było jakieś pół roku po przestawieniu szafy. Wcześniej nie kojarzę żadnego zaginięcia. Dobry Boże, właśnie to sobie uświadomiłam pisząc to.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tego wszystkiego i rozumiem że to dla ciebie znaczące odkrycie. Ale proszę, zostańmy chwilę przy faktach - czy bransoletka faktycznie zniknęła z tej półki, czy tylko z pokoju? Bo to ważna różnica. Przedmioty ze szaf trafiają w inne miejsca na wiele sposobów, niekoniecznie mistycznych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Teodozja59 ale właśnie o to chodzi że ta bransoletka była babci, potem na tej samej półce co torebka babci - i zniknęła jako pierwsza po przestawieniu. Nawet z czysto statystycznego punktu widzenia to jest dość specyficzny zbieg okoliczności, nie?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Faddi niekoniecznie. Bransoletka to mały przedmiot, biżuteria gubi się najczęściej. Torebka to duży przedmiot - ciężko ją zgubić. Zestawiasz ze sobą dwie nieporównywalne kategorie rzeczy. To co mnie zastanawia bardziej niż przedmioty, to sam fakt że Lidzia nie sprawdzała pudełka od lat - a ono stoi na tej samej półce przez cały ten czas.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: