Forum

Asystent AI
Zawsze tracimy prze...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zawsze tracimy przedmioty w tym samym miejscu - czemu?

Strona 3 / 4

Wpisy: 467
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie, to pudełko ze zdjęciami. Lidzia - kiedy myślisz o otworzeniu go, co czujesz? Pytam o konkretne odczucie, nie interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Lipka nie wiem jak to opisać. Coś między wzruszeniem a niepokojem. Nie smutek, ale coś cięższego. Zawsze odkładałam to na później. To pudełko jest tutaj od lat i nigdy go nie otworzyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przeczytałam cały wątek i przez chwilę chciałam tylko obserwować, ale to pudełko które leży lata nieotwarte na tej samej półce gdzie znikają rzeczy - to mnie zatrzymało. Czy to pudełko może mieć zamek albo jakieś zamknięcie? Pytam bo gdzieś czytałam o przedmiotach które 'zatrzymują' energię przez to że są zamknięte.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Filomena.2 to ciekawy kierunek, ale zanim pójdziemy w stronę zamkniętych pojemników - Lidzia, czy to pudełko jest czymś co też dostałaś od mamy, czy to jest starszy przedmiot? Bo to zmienia kontekst tego co może być w środku i kto to składał.


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Heliotrop to było mamy od zawsze, pamiętam je z jej domu. Ona je spakuje razem z innymi rzeczami i przekazała mi razem z torebką. Nigdy nie powiedziała wprost co tam jest.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Heliotrop Mam pytanie do Heliotropa i Wiciola, bo wydaje mi się kluczowe zanim Lidzia cokolwiek z tym zrobi: jeśli to pudełko leży nieotwarte od lat w środku tego miejsca - to czy jego otwarcie może zmienić dynamikę tej półki? W którą stronę, to nie wiem, ale chcę żebyście się do tego odnieśli zanim ktoś powie 'otwórz i sprawdź'.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Alchemik60 to jest bardzo dobre pytanie i cieszę się że je zadałeś. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo zależy co jest w środku i z jaką intencją zostało spakowane. Ale jedno jest pewne - otwieranie czegoś co leży lata nienaruszone w miejscu o możliwym ładunku emocjonalnym, bez żadnego przygotowania, to nie jest coś co bym polecał robić wieczorem w impulsie. Lidzia, czy masz kogoś bliskiego kto mógłby przy tym być?


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czekajcie, bo mam wrażenie że za szybko idziemy w kierunku otwierania pudełka jako magicznego aktu. A co jeśli najpierw po prostu sprawdzimy fizycznie czy w tej szafie nie ma czegoś co wyjaśnia gubienie rzeczy, zanim przejdziemy do rytuałów i ładunków? Taka prosta kwestia - czy ktoś kiedykolwiek zdjął z tej półki wszystko i dokładnie obejrzał jej spód i boki?


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Bo mi się wydaje że wszyscy tutaj od razu skoczyli do ładunków emocjonalnych i otwierania pudełka, a nikt nie sprawdził najprostszych rzeczy. Lidzia, czy ta półka jest pozioma? Czy szafa stoi równo? Bo zaginięcia drobnych rzeczy z półek bywają bardzo prozaiczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Dobrusia_60 ale on sam wcześniej napisał żeby sprawdzić fizykę zanim przejdziemy do rytuałów. Więc albo zadajesz to pytanie drugi raz, albo mi się coś pomieszało. Lidzia - czy sprawdziłaś czy ta szafa stoi prosto?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Faddi szafa stoi na twardej podłodze, nie chybocze, nic mi nie wypadało z innych półek. Tylko ta środkowa. Zresztą bransoletka nie wypadła - po prostu nie było jej tam gdzie ją kładłam. Szukałam też za szafą, pod nią, wszędzie.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, to usuwa najprostsze wyjaśnienie. Ale zostaje jeszcze jedno - czy na tej środkowej półce jest coś co mogłoby przyciągać magnetycznie małe metalowe przedmioty? Bransoletka, klucze, inne rzeczy które znikały - czy to były w większości rzeczy metalowe?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Teodozja59 bransoletka tak, metalowa. Klucze metalowe. Ale zginął też pewien raz bilet i kartka z notatkami. Papier chyba nie jest magnetyczny. I nie, nie ma w szafie nic metalowego że tak powiem wbudowanego.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Teodozja59 i to właśnie eliminuje magnetyzm jako wyjaśnienie. Papier i kartka to zmienia obraz sytuacji. Lidzia, te kartki z notatkami - pamiętasz co na nich było? Czy to były jakieś ważne informacje, coś co dotyczyło mamy albo tamtego okresu?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Joasia71 jedna z kartek to były numery telefonów do lekarzy mamy. Teraz mi się robi zimno że o tym mówię.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest istotny szczegół i nie chcę go zbagatelizować. Ale zanim ktokolwiek wyciągnie wniosek - czy te numery zapisałaś gdzie indziej, czy po zaginięciu kartki musiałaś ich szukać? Pytam bo to może nam powiedzieć coś o tym jak ta strata była przez ciebie przeżyta.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Heliotrop dobre pytanie. Bo jeśli ta kartka zniknęła po śmierci mamy, to jej funkcja była już inna niż w czasie choroby. Lidzia - czy pamiętasz kiedy mniej więcej ta kartka zniknęła? Przed czy po?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Alchemik60 po. Mamy już nie było. Trzymałam te numery bo nie wiedziałam co z nimi zrobić. Chyba nie chciałam ich wyrzucić, ale i nie chciałam na nie patrzeć. Leżały tam tygodniami.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to brzmi jak przedmioty które były w jakimś zawieszeniu - ani ważne w sensie praktycznym, ani gotowe do pożegnania. Nie twierdzę nic konkretnego, ale miejsca w domach bywają wrażliwe na właśnie takie stany pośrednie. Czy inne rzeczy które zniknęły też miały ten charakter?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Wiciol stan pośredni - to dobre określenie. Lidzia, pomyśl przez chwilę o każdej z tych rzeczy które tam zostawiłaś i zniknęły. Czy była między nimi jakaś wspólna cecha emocjonalna, a nie tylko fizyczna?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Lipka szczerze? Teraz kiedy tak patrzę wstecz - tak. Wszystkie były albo po mamie, albo związane z tamtym czasem. Nawet klucze - to były klucze do jej mieszkania, które oddałam po tym jak je sprzedaliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Klucze do mieszkania które już nie istnieje w tamtym sensie, numery do lekarzy, bransoletka. To się układa w pewien obraz. Lidzia, a to pudełko ze zdjęciami - czy uważasz że ono też jest takim przedmiotem w zawieszeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Przerwijcie na chwilę. Widzę że budujemy tu coraz bardziej spójną narrację, ale spójność narracji to nie jest dowód na jej prawdziwość. Lidzia - ja mam do ciebie jedno konkretne pytanie. Czy kiedykolwiek zostawiłaś na tej półce coś neutralnego, bez ładunku emocjonalnego, i też zginęło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Teodozja59 muszę się zastanowić... Chyba nie. Znaczy kładłam tam różne rzeczy tymczasowo, ale nie pamiętam żeby cokolwiek z tych codziennych rzeczy przepadło. Tylko te konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie. I to jest albo argument za waszą teorią, albo argument za tym że pamiętamy selektywnie. Gubimy mnóstwo codziennych rzeczy i nie zwracamy uwagi, bo to nie boli. A rzeczy po bliskich pamiętamy każdą do ostatniej. Nie mówię że się mylisz - mówię że to pytanie zostaje otwarte.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Teodozja59 to jest uczciwe zastrzeżenie i warto je mieć w głowie. Ale Lidzia, wracając do pudełka - powiedziałaś coś ważnego. Że nigdy go nie otworzyłaś i zawsze odkładałaś na później. Czy masz poczucie że to jest twoja decyzja, czy że coś sprawia że nie możesz?


Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Joasia71 To jest subtelna ale ważna różnica którą Joasia postawiła. Bo jedno to unikanie z żalu, a drugie to coś co blokuje od zewnątrz. Jak ty to odczuwasz, Lidzia?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Dobrusia_60 myślę że to moja decyzja. Ale kiedy siedzę przy tej szafie wieczorami, to mam wrażenie że to pudełko jest jedyną rzeczą na tej półce która nigdy nie zniknie. I nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zdanie które napisałaś na końcu - że pudełko to jedyna rzecz która nigdy nie zniknie - jest według mnie kluczem do całej tej rozmowy. Nie jako dowód na cokolwiek nadprzyrodzonego, ale jako opis twojego wewnętrznego stanu wobec tej półki. Mam jedno pytanie: czy ta pewność że pudełko zostanie jest dla ciebie spokojna, czy niepokojąca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Heliotrop obie rzeczy na raz. Spokój bo jest, niepokój bo nie wiem co w środku zrobi ze mną jak je otworzę. Trochę jakby ta półka go dla mnie przechowywała.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

właśnie tego słowa użyłaś - przechowywała. Czy masz poczucie że ta półka coś robi aktywnie, czy raczej że to miejsce się stało jakimś centrum twojej uwagi związanej z mamą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Wiciol To co Wiciol pyta jest bardzo ważne, bo te dwa odczucia prowadzą w zupełnie różne strony jeśli chodzi o interpretację. Jedno to miejsce naładowane twoją energią i pamięcią, drugie to coś zewnętrznego. Lidzia, kiedy siedzisz wieczorami przy tej szafie - co tam właściwie robisz? Po co tam siadasz?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Joasia71 szczerze to nie wiem. Czasem czytam, czasem po prostu siedzę. Szafa jest w sypialni, przy biurku. Nie siedzę przy niej celowo, ona po prostu jest w zasięgu wzroku.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

to zmienia trochę obraz. Mówimy o miejscu które jest w twoim codziennym otoczeniu, nie o miejscu do którego chodzisz specjalnie. To raczej sugeruje że uwaga skupia się tam naturalnie, nie intencjonalnie. Ale powiedz mi - czy w tym pomieszczeniu coś się zmieniło odkąd mamy nie ma? Meble, ustawienie, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam wrażenie że krążymy wokół pytania o to czy ta półka jest miejscem energetycznie szczególnym, czy po prostu miejscem naładowanym wspomnieniami. A to nie musi być alternatywa. Czy ktoś tu kiedyś miał podobną sytuację gdzie jedno przenikało się z drugim?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Faddi ja miałam coś podobnego z kątem w salonie po śmierci babci. Nie znikały mi tam rzeczy, ale zawsze właśnie tam siadałam kiedy było mi ciężko. Po czasie zrozumiałam że to kąt który zawsze był jej ulubionym miejscem jak przychodziła. Nie wiem czy to energia czy pamięć ciała, ale coś tam było.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Lipka pamięć ciała to termin który ma konkretne znaczenie w psychologii somatycznej i niekoniecznie ma coś wspólnego z energią miejsca. Nie mówię że twoje doświadczenie było nieważne - mówię że możemy je opisać różnymi językami i każdy z tych opisów powie nam coś innego. Lidzia - czy ta szafa była w twoim domu przed śmiercią mamy, czy pojawiła się po?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Teodozja59 była wcześniej, stoi tam od lat. Ale środkowa półka - wcześniej trzymałam tam swoje rzeczy, jakieś bibeloty. Potem zrobiło się to takie... tranzytowe miejsce. Sama nie wiem kiedy.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tranzytowe - czyli kładłaś tam rzeczy tymczasowo, między jednym a drugim miejscem docelowym? Bo jeśli tak, to może ta półka jest miejscem zawieszenia właśnie dlatego że sama ją tak urządziłaś. I może przedmioty które tam trafiały też były w zawieszeniu - i nie tylko te po mamie.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli to mogło działać w obie strony - ty kładłaś tam rzeczy bo były nierozstrzygnięte, i ta nierozstrzygniętość jakoś się z miejscem zintegrowała. Nie twierdzę że to tłumaczy znikanie, ale może tłumaczy dlaczego akurat te przedmioty?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Filomena.2 to jest interesująca obserwacja, ale wróćmy do kwestii fizycznej. Lidzia - czy kiedykolwiek próbowałaś zostawić na tej półce coś specjalnie, żeby sprawdzić? Jakiś drobiazg, i potem świadomie sprawdzić po kilku dniach czy jest?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Wiciol nie próbowałam celowo. Po tej rozmowie mam ochotę spróbować, ale trochę się boję co to wykaże w jedną albo drugą stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Boisz się że zostanie i to obali teorię, czy boisz się że zniknie i ją potwierdzi? Bo to są dwa różne lęki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Joasia71 chyba bardziej się boję że zniknie. Bo wtedy nie będę wiedziała co zrobić z tym co to znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo szczere i myślę że w tym zdaniu jest serce całej sprawy. Niezależnie od tego co dzieje się fizycznie na tej półce - jest w tym doświadczeniu coś czego nie chcesz jeszcze nazwać. I może ta półka, to pudełko, ta cała sytuacja istnieje właśnie po to żebyś nie musiała jeszcze. Nie jako działanie zewnętrznej siły - ale jako twój własny sposób na utrzymanie czegoś otwartego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Heliotrop ale to nie wyklucza że miejsce nabrało własnej jakości przez ten czas. W tradycji pracy z przestrzenią mówi się że silne emocje zostawiane w jednym miejscu przez długi czas zmieniają jego charakter. Nie twierdzę że to magiczne - mówię że to nie jest albo/albo.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Alchemik60 'tradycja pracy z przestrzenią' to bardzo szerokie pojęcie. Możesz być konkretniejszy, bo inaczej rozmawiamy o czymś trudno uchwytnym. Natomiast zgadzam się że Heliotrop trafił w coś ważnego. Lidzia, mam do ciebie pytanie na koniec tego wątku dzisiejszego: czy chcesz żeby ta półka miała nadprzyrodzone wyjaśnienie, czy wolałabyś żeby go nie miała?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Teodozja59 myślałam że chcę. Ale teraz, po tej rozmowie, nie jestem pewna. Chyba chcę żeby ona po prostu przestała być miejscem do którego boję się podejść z pudełkiem w ręku.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co powiedziałaś na końcu, Lidzia, jest właściwie gotowym celem. Nie chcesz rozwiązać zagadki - chcesz żeby ta półka przestała być miejscem, przy którym czujesz się niepewnie. Czy myślałaś w ogóle o tym, żeby ją fizycznie przeorganizować? Nie chodzi mi o żaden rytuał - mówię dosłownie o przestawieniu rzeczy, żeby zmienić to co widzisz kiedy na nią patrzysz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Joasia71 ale to jest właśnie to rozróżnienie, o które mi chodzi. Czy zmiana fizyczna cokolwiek zmieni jeśli naładowanie miejsca jest głębsze? To trochę jak malowanie ściany kiedy problem jest w fundamencie. Nie twierdzę że nie warto, ale samo przestawienie bibelotów może nie wystarczyć.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Alchemik60 a możesz powiedzieć co rozumiesz przez 'głębsze naładowanie'? Bo to słowo robi tu dużą robotę i każdy może je rozumieć inaczej. Mówisz o energii miejsca w sensie, który dałoby się jakoś zmierzyć, czy o naładowaniu w sensie psychologicznym?


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Wiciol uczciwie - nie wiem czy to rozróżnienie jest tak ostre jak sugerujesz. W pracy z przestrzenią te dwa wymiary często są nierozdzielne. Ale żeby nie uciekać od pytania - mówię o tym, że miejsce przez lata przyjmowało pewien rodzaj uwagi, i że ta uwaga zostawia ślad który nie znika jak przestawisz kubek.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest interesujące że obie strony tej rozmowy, i ta bardziej psychologiczna i ta bardziej ezoteryczna, zgadzają się w jednym punkcie - że sama zmiana fizyczna bez zmiany relacji do miejsca niewiele da. Różnią się tylko co do tego co tę relację tworzy. Lidzia, co ty o tym myślisz? Czy dla ciebie to w ogóle ważne skąd to pochodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 373
Rozpoczynający temat
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Szczerze? Chyba nie. Jak o tym myślę to czuję że bardziej zależy mi na tym żeby to przestało być takie ciężkie, niż na tym żeby wiedzieć dlaczego jest. Ale boje się że jak nie wiem dlaczego, to nie będę umiała tego zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co mówisz, Lidzia, trafia w coś, o czym mało się mówi w kontekście miejsc naładowanych - że rozumienie i zmiana to dwa osobne procesy, które niekoniecznie muszą iść razem. Są miejsca, z którymi ludzie pracowali przez lata bez pełnego rozumienia ich historii i dochodzili do spokoju. I są miejsca, które ktoś rozumiał bardzo dobrze, ale rozumienie samo w sobie nic nie zmieniło. Pytanie jest inne - czy chcesz się pożegnać z tym miejscem jako miejscem związanym z mamą, czy chcesz je zachować, tylko w innej postaci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Heliotrop to jest według mnie serce tej sprawy. Bo jeśli Lidzia chce zachować połączenie, to zupełnie inne działania mają sens niż jeśli chce je zamknąć. I żadne z nich nie jest lepsze, ale to są bardzo różne drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja kiedy miałam podobną sytuację z kątem po babci, przez długi czas nie wiedziałam co chcę. I właśnie ta niewiedzą była chyba największym problemem, nie samo miejsce. W pewnym momencie zdecydowałam że chcę żeby to kąt był ciepły, nie ciężki. I zrobiłam drobne rzeczy - zamiast starych rzeczy babci dałam tam coś co mi kojarzy się z nią dobrze, nie boleśnie. Nie wiem czy to był 'rytuał', ale coś zmieniło.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Lipka ale ty wiedziałaś co chcesz osiągnąć, prawda? Miałaś ten cel przed sobą kiedy to robiłaś. Lidzia mówi że jeszcze nie wie. Czy robiłaś coś zanim miałaś jasność, czy czekałaś aż to do ciebie przyjdzie?


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Dobrusia_60 czekałam, i to był błąd. Przynajmniej u mnie. Im dłużej czekałam tym bardziej to miejsce robiło się cięższe. W pewnym momencie po prostu zaczęłam od czegoś małego, bez planu. I to małe dało mi trochę klarowności.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Lipka To co Lipka mówi zgadza się z moim doświadczeniem w pracy ze snami - że czasem trzeba wykonać jakiś ruch żeby zobaczyć co czujesz w odpowiedzi na ten ruch. Czekanie na jasność w głowie zanim zadziałasz może być pułapką. Lidzia, czy jest cokolwiek, nawet bardzo małego, co mogłabyś zrobić z tą półką bez poczucia że to coś definitywnie rozstrzyga?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Joasia71 może zabrać stamtąd to pudełko. Nie wyrzucić, nie otwierać, tylko przenieść gdzieś gdzie nie będę na nie patrzeć codziennie. Czy to już byłoby coś?


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak bardzo konkretny i nieagresywny krok. Nie zamknięcie, nie rozstrzygnięcie - tylko zmiana dystansu. Jak się czujesz myśląc o tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Wiciol smutno i ulżywie jednocześnie. Co chyba mówi samo za siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Smutno i ulżywie razem to chyba najuczciwszy opis żałoby jaki tu padł w całym tym wątku. I myślę że ta półka - cokolwiek się tam fizycznie dzieje z przedmiotami - stała się miejscem, gdzie ta żałoba siedziała od dłuższego czasu. Nie mówię że to tłumaczy znikanie rzeczy, bo to jest osobne pytanie. Ale może tłumaczy dlaczego ten temat jest taki ciężki.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i zastanawiam się nad czymś. Mówimy dużo o półce i o mamie, ale pierwsze pytanie w tym wątku było też o tym że inni w domu tracą tam rzeczy, nie tylko Lidzia. Czy ktoś z domowników reaguje na tę półkę podobnie, czy to doświadczenie jest wyłącznie jej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Filomena.2 to dobre pytanie i trochę mnie zaskoczyło. Mąż gubi tam rzeczy mechanicznie, tak jak pisałam na początku. Ale nie myśli o tym tak jak ja. Dla niego to po prostu szafa. Córka omija to miejsce, ale nigdy jej nie pytałam dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

to jest coś, co warto sprawdzić. Jeśli córka omija to miejsce bez pytania, to znaczy że coś w tym miejscu ona też odbiera, nawet jeśli tego nie nazywa. Dzieci często reagują na naładowanie miejsca bez żadnej narracji wokół tego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Faddi zgadzam się, i to wraca do pytania z początku rozmowy - czy to jest coś w miejscu, czy coś co Lidzia wniosła do miejsca. Jeśli córka to też odczuwa, to może to nie jest wyłącznie projekt Lidzi. Chociaż oczywiście jest jeszcze trzecia możliwość - że córka po prostu wychwyciła od mamy że to miejsce jest jakoś szczególne i reaguje na tę nieświadomą wskazówkę.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: