A co z tymi inicjałami - H.K. Próbowałeś w ogóle sprawdzić w jakimś starym spisie lokatorów, czy może w nekrologach? Brzmi makabrycznie ale czasem to jedyny sposób żeby ustalić czy ta osoba żyje czy nie. Bo to trochę zmienia co z kartkami robić.
Statystycznie już nie żyje, chciałeś powiedzieć. Ale co to zmienia w praktyce? Czy jeśli ta osoba żyje, to kartki działają inaczej niż jeśli nie żyje? Naprawdę pytam, nie ironicznie.
Słuchajcie, krążymy w kółko. Mamy dwie kartki, inicjały, szepty, i całą masę teorii. Szeptun - konkretnie: czy po tym jak te kartki wyjąłeś ze swoich miejsc i położyłeś na stole, coś się zmieniło? Szepty głośniejsze, cichsze, inne pory, cokolwiek?
To że nie wiesz czy szepty się zmieniły bo za bardzo się na nich skupiasz - to jest ważna obserwacja. Sam raz miałem podobnie, słyszałem stukanie w ścianie co noc, a jak zacząłem nasłuchiwać to słyszałem je wszędzie. Okazało się że to rury, ale przez tydzień byłem przekonany że coś jest nie tak.
...przez tydzień byłem przekonany że to coś nadprzyrodzonego. Więc Szeptun, mam pytanie: czy jak leżysz i czekasz na te szepty, to wcześniej zasypiasz i się wybudzasz, czy naprawdę czuwasz od początku do trzeciej? Bo to robi dużą różnicę.
To że zasypiasz między 2:45 a trzecią jest istotne. Nawet kilka minut snu i możesz być w fazie tuż przed REM gdzie słuch działa zupełnie inaczej - mózg zaczyna interpretować szumy jako mowę. Pytanie do ciebie, Szeptun: czy to co słyszysz brzmi jak konkretne słowa, czy bardziej jak rytm mowy bez treści?
To jest dobre pytanie. Może faktycznie mamy dwa niezależne wątki: kartki z H.K. to jedna historia, a szepty to druga. Nie muszą być powiązane tylko dlatego że się razem pojawiły. Sam wpadałem w tę pułapkę - jak się szuka wzoru to się go znajduje nawet tam gdzie go nie ma.
Przepraszam że się wtrącę z głupim pytaniem, ale czy te kartki leżą teraz ciągle na stole? Bo jeśli tak, to może je po prostu odłożyć z powrotem na miejsce i sprawdzić czy coś się zmieni? To byłoby chyba najprostsze.
Spółdzielnie mieszkaniowe często mają archiwa. Niektóre są digitalizowane, inne trzeba by odwiedzić osobiście. Szeptun, czy wiesz do jakiej spółdzielni należy budynek? To byłby pierwszy krok zanim zaczniemy kombinować z odkładaniem kartek.
Ale czy to w ogóle ma sens próbować identyfikować H.K.? Bo jeśli ta osoba zostawiła ochronę dla mieszkania, to chyba nie chodzi o to kim była, tylko czy ta ochrona dalej działa, nie?
Dobra, to żeby nie gubiły się wątki - mam dwie sprawy naraz i sam nie wiem czy je łączyć. Szepty trwają. Kartki leżą na stole. Spółdzielni nie znam z głowy ale mogę jutro sprawdzić napis na klatce. Tylko szczerze - ile to może potrwać zanim cokolwiek się wyjaśni? Bo już trzecia noc z rzędu i zaczynam być zmęczony.
Rozumiem zmęczenie, ale właśnie teraz nie działaj pochopnie z tymi kartkami. Szeptun, zanim cokolwiek odkładasz z powrotem - mam do ciebie konkretne pytanie. Jak wyglądają te inicjały na kartkach? Pisane ręcznie, drukowane, pismem kaligraficznym? Bo to może powiedzieć coś o epoce i intencji.
Właśnie, i tu wracam do tego co mówiłam wcześniej - H.K. to nie jest przypadkowe oznaczenie. Ktoś świadomie zostawiał inicjały. Pytanie czy po to żeby zaznaczyć własność, czy żeby ktoś kiedyś mógł to zidentyfikować. Bronek, udało ci się cokolwiek więcej znaleźć?
Jest jedna pani z drugiego piętra, chyba długo tu mieszka, ale nigdy za bardzo nie rozmawialiśmy. To byłoby trochę dziwne nagle zapytać.
Dlaczego dziwne? Można powiedzieć że się znalazło stare rzeczy podczas sprzątania i jest się ciekawe historii mieszkania. To normalne. Nie trzeba od razu mówić o szeptach i inicjałach 🙂
To że robi się głośniejsze kiedy kartki są poza miejscem - to nie jest bez znaczenia. Nie twierdzę od razu że to powiązane przyczynowo, ale ta zmiana jest warta odnotowania. Herga, co myślisz o tym czy odkładanie kartek bez wiedzy o systemie jest bezpieczne?
O, czyli przez cały czas nie wiedzieliśmy co dokładnie jest na kartkach? To może być ważne nie? Czekamy 🙂
No właśnie, czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam wrażenie że wszyscy dyskutują o możliwościach zanim zebrali podstawowe fakty. Co jeszcze jest do sprawdzenia zanim zaczniemy decydować co robić?
A ja w tym czasie mam pytanie które trochę odbiega od kartek, ale wróćmy na chwilę do snu. Szeptun wcześniej mówił że zasypia między 2:45 a trzecią. Czy ta ostatnia noc była tak samo - zasnąłeś przed trzecią, czy byłeś rozbudzony i słyszałeś szepty na jawie?
Też chciałem zapytać o to samo. Bo jeśli tym razem był przytomny, to jest jednak różnica w stosunku do poprzednich nocy.
Dobra, wziąłem pod lampę. Jest coś jeszcze. Na dwóch kartkach pod inicjałami są jakieś liczby. Na jednej 3:15, na drugiej chyba 3:00 albo 3:10, trudno powiedzieć bo atrament się rozmazał. Czekajcie, to chyba nie są inicjały właściciela. To są godziny.
Chwila, chwila. Liczby wyglądające jak godziny na kartkach znalezionych w mieszkaniu gdzie szepty są o trzeciej? To jest... no nie wiem co powiedzieć.
Liczby jako godziny to od razu zmienia kontekst całej tej układanki. H.K. notowało godziny. Po co ktoś notuje godziny na oddzielnych kartkach i chowa je w bloku stołu? To jest jakiś rodzaj zapisków, nie pamiątek.
Nie zapominajmy że Szeptun nie odpowiedział na moje pytanie sprzed chwili. Czy ta ostatnia noc była inna - byłeś przytomny kiedy robiło się głośniej, czy znowu zasypiałeś tuż przed trzecią? To jest kluczowe żeby w ogóle wiedzieć z czym mamy do czynienia.
Jeśli słyszał to na jawie a nie w półśnie, to mamy do czynienia z czymś innym niż wcześniej zakładaliśmy. Wcześniej była opcja że to zjawisko hipnagogiczne. Teraz ta opcja odpada.
Zanim zaczniemy spekulować o naturze szeptów w kontekście jawy - kartki. Szeptun, powiedz mi jeszcze jedną rzecz. Czy liczby były na każdej kartce, czy tylko na dwóch z tych które znalazłeś? I ile kartek w sumie masz?
Zatrzymajmy się na chwilę i podsumujmy co wiemy. Mamy pięć kartek z inicjałami, dwie z godzinami nocnymi, jeden żółty papier, stary blok, szepty nasilające się z czasem, i teraz potwierdzenie że szepty są słyszalne na jawie. To jest sporo materiału. Czy ktoś jeszcze zwrócił uwagę że godziny na kartkach są różne? 3:00 i 3:15. Szeptun, kiedy dokładnie słyszysz szepty - zawsze punktualnie o trzeciej czy może się to przesuwa?
