Forum

Asystent AI
Szepty słychać zaws...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Szepty słychać zawsze o tej samej porze nocy

Strona 4 / 5

Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Brak dat to trochę kłopotliwe. Nie możemy nawet szacować kiedy to powstawało. Szeptun, jeszcze jedno - czy inicjały są zawsze zapisane w ten sam sposób na wszystkich pięciu kartkach? Ta sama wielkość liter, to samo rozmieszczenie na kartce?


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta regularność to jest klucz do całej sprawy. Duchy nie mają harmonogramu w sensie dosłownym, ale miejsca mają. Miejsce może mieć coś w rodzaju pamięci o konkretnej godzinie jeśli coś ważnego wydarzyło się o tej porze. Szeptun, czy sprawdziłeś cokolwiek o historii tego mieszkania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Plejada Rozmawiałem z sąsiadką, tą starszą z dołu. Mówiła że przed nami mieszkała tu przez wiele lat jakaś starsza kobieta, ale nie znała jej dobrze. Podobno wyprowadziła się albo... no, nie była pewna co się z nią stało. To było kilka lat przed naszą przeprowadzką.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Starsza kobieta, inicjały H.K., kartki schowane w starym bloku. Czy to może być ta sama osoba? Czyli poprzednia lokatorka? Bo jeśli tak, to nagle mamy połączenie między przedmiotami a mieszkaniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Tajemniczka Właśnie o tym pomyślałam. Jeśli ta kobieta mieszkała tu latami i zostawiła te kartki, to znaczy że albo o nich zapomniała, albo... zostawiła je celowo. Ale po co zostawiać coś schowanego w blacie stołu?


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Celowe zostawienie przedmiotów przez poprzedniego lokatora to jest motyw który pojawia się w bardzo różnych kontekstach. Nie zawsze złośliwy, nie zawsze przypadkowy. Szeptun, czy ten stół był w mieszkaniu kiedy się wprowadziliście, czy przynieśliście go z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Bogusia.2 Stół był tu kiedy się wprowadzaliśmy. Zostały po poprzedniej lokatorce różne meble, właściciel mieszkania powiedział że możemy je zostawić albo wyrzucić. Zostawiliśmy kilka, w tym ten stół. Teraz zaczynam żałować.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

No to mamy to. Stół należał do tej kobiety. Kartki należały do tej kobiety. Inicjały H.K. mogą być jej inicjałami. To nie jest już przypadkowy zestaw rzeczy - to jest spójny obraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Bronek54 Spokojnie z tymi wnioskami. Spójny obraz to jeszcze nie dowód. Inicjały mogą być czyjekolwiek, kartki mogły być zostawione przez kogoś kto odwiedzał to mieszkanie. Szeptun, czy sąsiadka powiedziała jak miała na imię ta poprzednia lokatorka?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Stefcia04 Nie zapytałem. Powiem szczerze, nie pomyślałem o tym żeby zapytać. Rozmawialiśmy głównie o tym czy cokolwiek wie o historii miejsca, nie o konkretnej osobie. Mogę wrócić do niej i zapytać.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Zdecydowanie wróć i zapytaj. Imię i nazwisko albo chociaż inicjały. To może potwierdzić lub wykluczyć połączenie z kartkami. Ale zanim to zrobisz - zastanów się jak sformułujesz pytanie, żeby nie przestraszyć sąsiadki dziwnym zainteresowaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agnese91)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 145

@Herga A czy to nie mogłoby być tak, że ta kobieta celowo zostawiła kartki żeby komuś przekazać jakąś wiadomość? Słyszałam że czasem osoby starsze które czują że odchodzą, zostawiają różne rzeczy jako rodzaj wskazówki dla następnych mieszkańców.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Agnese91 To jest możliwe, ale zwróć uwagę że te kartki były schowane, nie zostawione na widoku. Jeśli ktoś chce przekazać wiadomość, zwykle nie chowa jej tak żeby prawie nikt jej nie znalazł. Tutaj wygląda bardziej na dokumentację czegoś niż na wiadomość.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokumentacja czegoś co się powtarzało. O tej samej porze. To brzmi jakby ta kobieta też słyszała te szepty i notowała kiedy się pojawiają. Może nie wiedziała co to jest i starała się to jakoś uchwycić, opisać. Szeptun, masz poczucie że ona bała się tego czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Teodozja.2 To jest pytanie na które nie wiem jak odpowiedzieć, bo nie znam jej. Ale te kartki nie wyglądają na zapiski kogoś przestraszonego. Wyglądają na zapiski kogoś... metodycznego? Zimnego? Nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Metodyczny zapis godzin zjawisk paranormalnych to brzmi jak ktoś kto prowadził obserwacje. Może to nie była przypadkowa lokatorka tylko ktoś kto świadomie te szepty badał lub oczekiwał.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Szczepan63 Albo ktoś kto te szepty wywoływał. Nie zakładajmy od razu że była ofiarą a nie uczestnikiem. Szeptun, te godziny 3:00 i 3:15 - czy na kartkach z godzinami jest coś jeszcze, jakiekolwiek inne oznaczenie, literka, kropka, cokolwiek?


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Szczepan63 Wróćmy do tego co powiedział Szczepan63 wcześniej - że ta kobieta mogła nie być ofiarą ale uczestnikiem. To bardzo ważna różnica. Bo jeśli ona sama wywoływała te szepty, to Szeptun nie odziedziczył zjawiska, tylko przejął po niej jakiś... otwarty kanał. I to jest poważniejsza sprawa niż zwykłe nawiedzenie miejsca.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Plejada Zaraz, zaraz. Skąd ten wniosek o otwartym kanale? Masz może jakiś konkretny powód żeby tak myśleć, czy to jest założenie a priori? Bo moim zdaniem równie dobrze te kartki mogły być zwykłym dziennikiem osoby która się bała i notowała kiedy to się dzieje, żeby udowodnić sobie że to nie sen.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Stefcia04 Bo ktoś kto się boi zwykle nie prowadzi metodycznych zapisów przez rok. Ktoś kto się boi szuka pomocy, wyprowadza się albo przestaje reagować. Rok systematycznego notowania to wygląda na kogoś kto traktuje to jak pracę, nie jak zagrożenie.


Odpowiedz
Wpisy: 708
Rozpoczynający temat
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Na kartkach z godzinami jest tylko godzina i data. Żadnych dodatkowych oznaczeń, żadnych literek. To jest właśnie dziwne bo wyglądają jak suchy rejestr. Data, godzina. Data, godzina. Przez kilka miesięcy. Jakby ktoś prowadził dziennik obserwacji, nie zapiski dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Ile mniej więcej wpisów jest na tych kartkach? Chodzi mi o to czy to była obserwacja przez tydzień, miesiąc, rok? Bo to mocno zmienia obraz tej osoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Herga Nie liczyłem dokładnie ale z tego co widziałem to kilkanaście kartek zapisanych po obu stronach. Wpisy są mniej więcej co kilka dni, niektóre daty wyglądają na kilkutygodniowe przerwy. Ogólnie wydaje się że to ciągnie się przez długi czas, może rok albo dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Rok obserwacji to nie jest przypadkowe zapisywanie. To jest system. Ktoś to robił świadomie i konsekwentnie. Pytanie które mi się nasuwa - czy były przerwy w zapisach i czy można powiązać te przerwy z czymś konkretnym? Na przykład czy przerwy były latem a zapisy zimą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Zielarz Dobre pytanie, bo pewne zjawiska nasilają się o określonych porach roku, szczególnie te związane z miejscem. Szeptun, czy jak patrzysz na te daty, to masz wrażenie że jest jakaś sezonowość, czy wpisy są rozłożone równomiernie przez cały rok?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Bogusia.2 Musiałbym to sprawdzić dokładniej, bo nie zwróciłem na to uwagi. Widziałem daty z różnych miesięcy, ale czy jest jakiś wzorzec to szczerze nie wiem. Mogę przejrzeć jeszcze raz.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Albo na kogoś kto przez rok nie miał do kogo się zgłosić i jedyne co mógł zrobić to dokumentować. Nie zakładajmy od razu że metodyczność oznacza brak strachu. Znam osoby które właśnie ze strachu robią się bardzo zorganizowane - jakby kontrola nad zapisem dawała im poczucie kontroli nad sytuacją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Feliks62 O, to jest dobre spostrzeżenie. Sama tak robiłam z pewną sprawą - im bardziej się bałam tym więcej notowałam. To był taki mechanizm obronny. Szeptun, czy te zapiski wyglądają na robione spokojną ręką czy chaotycznie? Pismo dużo mówi.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Klimcia_S Pismo jest równe, spokojne. Nie ma żadnego pośpiechu w tych zapiskach. Ale właśnie to mnie niepokoiło kiedy je przeglądałem - jest w tym jakaś zimna precyzja. Jakby osoba która to pisała była w pełni kontroli.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Zimna precyzja, rok zapisów, schowane w blacie stołu. Przepraszam ale to coraz mniej wygląda na kogoś kto przeżywał to biernie. Szeptun, sprawdziłeś czy inicjały H.K. pasują do tego co powie sąsiadka o poprzedniej lokatorce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Tajemniczka Jeszcze nie rozmawiałem z nią od tamtej rozmowy. Wiem że muszę to zrobić, tylko zastanawiam się jak zapytać żeby nie wyjść na dziwaka. Herga pisała żebym dobrze sformułował pytanie. Tylko jak? Nie mogę powiedzieć że znalazłem kartki bo sąsiadka zacznie pytać co i jak.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Możesz powiedzieć że robiłeś porządki i znalazłeś stare dokumenty z inicjałami H.K. i chcesz sprawdzić czy to czegoś jej nie dotyczy - na przykład żeby oddać rodzinie. To jest naturalne wyjaśnienie i nie wzbudzi podejrzeń. Nie musisz wspominać nic o godzinach ani szeptach.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

To brzmi rozsądnie. Ale Szeptun, jedna rzecz mnie zastanawia - skoro stół został po poprzedniej lokatorce, to właściciel mieszkania musiał ją znać. Czy pytałeś właściciela o tamtą kobietę? On może wiedzieć znacznie więcej niż sąsiadka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnese91)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 145

@Bronek54 Właśnie, właściciel to lepsze źródło informacji bo ma dokumenty. Może nawet ma dane tej kobiety albo wiedziałby co się z nią stało. Czy ona umarła w tym mieszkaniu? Bo jeśli tak, to może właśnie dlatego zostało tu jej echo?


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właściciele mieszkań często nie chcą mówić o śmierciach lokatorów w mieszkaniu, bo to trudniejsze do wynajęcia. Szeptun, kiedy podpisywałeś umowę najmu, czy było cokolwiek o stanie mieszkania albo poprzednich lokatorach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Szczepan63 W Polsce nie ma obowiązku informowania o śmierci w mieszkaniu, więc jeśli nawet coś się tam wydarzyło to właściciel mógł po prostu milczeć. Ale warto zapytać wprost i obserwować reakcję. Sposób w jaki ktoś unika odpowiedzi też jest odpowiedzią.


Odpowiedz
Wpisy: 708
Rozpoczynający temat
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Nigdy nie pytałem właściciela o poprzednią lokatorkę, to nawet nie przyszło mi do głowy przy podpisywaniu umowy. Teraz żałuję. Mam jego numer, mogę zadzwonić. Ale żeby wrócić do samego sedna - dziś znowu jest około trzeciej w nocy kiedy piszę to do was. I słyszałem je przed chwilą. Krótko, może sekundę. Ale były.


Odpowiedz
Wpisy: 708
Rozpoczynający temat
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Słyszę je znowu. Dokładnie trzecia w nocy, sprawdziłem zegarek. Piszę do was na bieżąco - to już kolejna noc z rzędu. Tym razem mam wrażenie że jedno słowo się powtarza, ale nie potrafię go rozszyfrować. Jakby ktoś mówił przez wodę.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymaj się na chwilę. Napisałeś że jedno słowo się powtarza - ile razy je słyszysz w ciągu jednej nocy? Czy to jest ciągłe, czy urywa się i zaczyna od nowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Herga Urywa się. Jest może dziesięć, piętnaście sekund ciszy, potem znowu. I tak kilka razy. Trwa może z pięć minut łącznie, potem milknie do następnej nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Pięć minut i milknie. To nie jest przypadkowe. To coś na kształt komunikatu który się powtarza bo nie został odebrany. Jak sygnał który czeka na odpowiedź.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Plejada Skąd ten wniosek? To mogłoby równie dobrze oznaczać że zjawisko ma po prostu jakiś naturalny rytm, niekoniecznie że czegoś oczekuje. Nie wszystko co się powtarza jest sygnałem skierowanym do odbiorcy.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Stefcia04 Ale w kontekście godziny i regularności to trudno zignorować tę powtarzalność. Miałem kiedyś podobną sprawę - nie szepty, ale stukanie - i okazało się że godzina była kluczowa, nie dźwięk sam w sobie. Szeptun, czy od kiedy znalazłeś te kartki, coś się zmieniło w tym jak to słyszysz?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Feliks62 Właśnie to jest dziwne bo mam wrażenie że jest głośniej. Ale nie wiem czy to dlatego że teraz bardziej zwracam uwagę, czy naprawdę coś się zmieniło. Trudno mi to ocenić obiektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

To że teraz bardziej nasłuchujesz na pewno robi różnicę w odbiorze. Mózg zaczyna wyłapywać rzeczy które wcześniej odfiltrowywał. Ale to nie wyklucza że coś tam jest - oba te rzeczy mogą być prawdą jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szeptun, próbowałeś nagrać to telefonem? Nawet słabej jakości nagranie może powiedzieć coś ważnego - czy dźwięk jest w konkretnym kierunku, czy jest rozlany po całym pomieszczeniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Bogusia.2 Nie próbowałem, szczerze nie wpadłem na to. Mam telefon przy sobie, mogę spróbować teraz kiedy jeszcze trwa. Chwila.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Tylko nagraj z różnych stron pokoju, nie stój w jednym miejscu. Jeśli dźwięk pochodzi z konkretnego miejsca to przy zmianie pozycji będzie różnica w głośności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Tajemniczka A czy w ogóle takie nagrania cokolwiek chwytają? Słyszałem że często na nagraniach nic nie słychać nawet jeśli w pokoju był dźwięk.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Bronek54 Zależy co to jest za dźwięk. Jeśli mieści się w normalnym zakresie słyszalności to telefon spokojnie go zarejestruje. Problem bywa z bardzo niskimi częstotliwościami, ale szepty to nie infradźwięki. Ciekawiej będzie jeśli na nagraniu nie ma nic a Szeptun wyraźnie słyszał.


Odpowiedz
Wpisy: 708
Rozpoczynający temat
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Nagrałem. Słuchałem w słuchawkach i... jest coś. Cichy szum, ale w pewnym momencie jakby coś w tym szumie. Nie jestem pewien czy to nie artefakt nagrywania. Jak mógłbym to wam pokazać?


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Możesz wrzucić plik na jakiś hosting i dać link, albo opisz dokładnie w której sekundzie nagrania słyszysz to coś. Ważne jest też w której części pokoju stałeś kiedy to nagrywałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@agnese91)
Połączone: 3 dni temu

Szeptun, a to nagranie robiłeś stojąc przy tym stole z kartkami? Bo jeśli tak, to może właśnie tam jest jakiś punkt przez który to przechodzi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Agnese91 To jest dobry trop. Szeptun, gdzie w układzie pokoju stoi ten stół? Środek, ściana, przy oknie?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Feliks62 Stół stoi przy ścianie, tej która graniczy z klatką schodową. Nagranie robiłem mniej więcej po środku pokoju. Nie wiem jak wrzucić plik, ale mogę powiedzieć że to co słyszałem było gdzieś między trzydziestą a czterdziestą sekundą nagrania.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ściana na klatkę schodową to ważna informacja. Klatki mają bardzo dobrą akustykę, głosy z innych pięter mogą się przenosić w dziwny sposób. Czy w budynku są inni lokatorzy którzy mogą o tej porze nie spać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Szczepan63 Dokładnie to samo przyszło mi do głowy. Zanim zaczniemy interpretować to jako zjawisko nadprzyrodzone, trzeba sprawdzić czy to nie jest po prostu dźwięk z klatki który wchodzi przez ścianę działową. Szeptun, czy ten budynek jest stary, z cienką konstrukcją?


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: