Mamy w domu drzwi do sypialni, które zamykamy na klamkę od wewnątrz przed snem. Nie ma żadnego mechanizmu, który by je sam otwierał, zamek jest sprawny, sprawdzałam kilka razy. Rano drzwi są otwarte na oścież. Dzieje się to nieregularnie, może dwa, trzy razy w tygodniu. Nikt z domowników nie wychodzi w nocy, przynajmniej nikt się do tego nie przyznaje i naprawdę nie mam powodów nie wierzyć. Czy ktoś miał coś podobnego?
To bardzo charakterystyczny sygnał. Otwierające się drzwi, szczególnie zamknięte od wewnątrz, to jeden z klasycznych objawów obecności. Nie mówię od razu o złośliwym duchu, bo obecności bywają różne. Czy w tym domu albo w okolicy działo się coś niedobrego? Stare budynki mają swoją historię i czasem coś z niej zostaje.
Zanim przejdziemy do duchów, muszę zapytać o prozaiczne sprawy. Jak stare są drzwi? Drewno pracuje, szczególnie przy zmianach wilgotności i temperatury. Drzwi mogą się rozsadzać i wyskakiwać z zaczepów, zwłaszcza jeśli framuga jest trochę krzywa. Widziałem to nie raz w starszych kamienicach.
A czy to nie może być tak, że duch celowo pokazuje, że jest? Słyszałam, że obecności często dają znaki właśnie przez drzwi i okna, bo to jakieś przejścia między przestrzeniami. Czy może dlatego akurat drzwi?
W dawnych wierzeniach słowiańskich drzwi i progi rzeczywiście były miejscami granicznymi, gdzie świat żywych styka się z tym, co po drugiej stronie. Ale zanim wyciągniemy takie wnioski, chciałabym wiedzieć więcej o samym zjawisku. Czy drzwi są zawsze otwarte do końca, na całą szerokość, czy tylko uchylone?
To że skrzypią a ich nie słyszysz też jest ważne. Tzn. że albo dzieje się to bardzo powoli, albo akurat jesteś w głębokim śnie. Mam pytanie, bo to może coś wyjaśnić, czy ktoś w waszej rodzinie niedawno odszedł? Bliska osoba?
Przepraszam że się wtrącam, ale czy takie rzeczy mogą się dziać bez żadnej konkretnej przyczyny? Znaczy bez śmierci kogoś bliskiego, bez starego domu, bez niczego? Pytam bo u mnie zdarzają się dziwne rzeczy w zupełnie normalnym bloku z lat dziewięćdziesiątych i nie wiem jak to interpretować.
U mnie kilka lat temu był podobny problem, tyle że nie drzwi, a szafki w kuchni. Otwierały się w nocy, zawsze te same dwie. Okazało się, że mieszkała tu wcześniej staruszka, która gotowała przy tym miejscu całe życie. Spróbowałam porozmawiać z nią, zostawiłam na blacie trochę chleba i soli i przestało. Nie śmieję się z tego, serio tak było.
Chleb i sól? To znaczy dosłownie zostawiłaś na noc? I ona to wzięła? Bo rano nie było?
Mam pytanie do autorki tematu, bo nikt nie zapytał o jedną rzecz. Czy w tych dniach kiedy drzwi są otwarte, czujesz coś specyficznego? Chłód, zapach, coś jakby czyjąś obecność? Bo samo otwieranie drzwi to jedno, ale atmosfera wokół tego też dużo mówi.
Zanim zaczniemy ustalać, jaki rodzaj bytu nas odwiedza, warto się zastanowić czy nie mamy do czynienia z klasycznym błędem konfirmacji. Szukamy wyjaśnienia nadprzyrodzonego, bo już z góry zakładamy, że to duch. Tymczasem powietrze, ciśnienie, mikroruchy gruntu, nawet przechodzące samochody mogą powodować drgania w konstrukcji budynku. Czy wykluczono to rzetelnie?
Czy duchy w ogóle mogą otwierać zamknięte drzwi? Znaczy, rozumiem że przenikają przez ściany i takie tam, ale żeby fizycznie poruszyć klamkę? To by wymagało jakiejś siły fizycznej, nie?
Mnie zastanawia ta nieregularność, dwa, trzy razy w tygodniu. To nie jest losowe. Czy jest jakiś wzorzec, na przykład konkretny dzień tygodnia albo konkretna pogoda? Przy pełni, przy zmianie frontu atmosferycznego? Sprawdzałaś?
Sprawdzałam i chyba nie ma żadnego konkretnego dnia tygodnia. Ale teraz jak o tym piszesz, to sobie przypominam, że te ostatnie dwa razy były przy zmianie pogody. Raz przed burzą, raz jak zrobiło się nagle cieplej. Może coś w tym jest?
No właśnie, zmiana frontu atmosferycznego to może być trop, ale nie w sensie fizycznym. Słyszałam, że energie są wtedy bardziej aktywne, jakby cieńsza granica między światami. Czy ktoś to potwierdza z własnych doświadczeń? Bo mnie się wydaje, że moje własne odczucia też są silniejsze przy zmianie pogody.
A może by tak postawić telefon gdzieś tak żeby nagrywał w nocy? Nie żebym nie wierzyła, ale to by zamknęło temat z mężem przynajmniej. Albo otworzyło nowe pytania.
Przy nagrywaniu warto pamiętać o warunkach technicznych, bo nocny tryb kamery w smartfonie przy słabym świetle często się po prostu wyłącza przez przegrzanie lub oszczędzanie energii. To nie jest paranormalne, to jest Android. Alusia, mam do ciebie konkretne pytanie: czy te drzwi mają klamkę, która wymaga naciśnięcia, czy zwykłą okrągłą gałkę? To ważne.
To faktycznie wyklucza parę banalnych wyjaśnień. Doceniam, że sprawdziłaś szczegóły. Pozostaje mi przyjąć do wiadomości, że nie mam tu prostego wytłumaczenia.
Wracając do kwestii frontu atmosferycznego, jest tu coś wartego uwagi. W starych przekazach zmiana pogody, zwłaszcza nadciągająca burza, była momentem kiedy graniczne miejsca takie jak progi, drzwi i okna stawały się bardziej przepuszczalne. Nie mówię, że to wyjaśnienie, ale wzorzec który opisujesz jest zbieżny z tym czego można by się spodziewać w takim układzie. Czy te drzwi prowadzą do jakiegoś konkretnego pomieszczenia?
Drzwi wejściowe to w ogóle szczególne miejsce. To nie jest przypadkowe. W każdym domu który słyszałam że ma jakąś historię, to właśnie wejście było pierwszym miejscem gdzie zaczynały się dziać rzeczy. Jakby obecność testowała, czy może wejść głębiej.
Chwileczkę, bo się trochę pogubiłam. Mówimy że coś testuje wejście, ale te drzwi otwierają się od wewnątrz czy od zewnątrz? Bo jeśli coś jest już w środku, to po co mu otwierać drzwi wejściowe?
Alusiu, czy wiesz co było w tym miejscu przed budową? Bo nowy dom to jedno ale działka może mieć zupełnie inną historię. Stary cmentarz, stara zabudowa, cokolwiek. Czasem najprostsza odpowiedź jest w tym co było przed.
To z tym polem mnie nie uspokaja wcale. Pole uprawne przez dziesiątki lat to jedno, ale co było przed polem? Szczególnie na ziemiach gdzie osadnictwo sięga kilku wieków wstecz, często okazuje się że pod nowoczesnymi budynkami są warstwy historii o których deweloper nie ma pojęcia i go nie interesuje. Alusia, czy próbowałaś może zajrzeć do ksiąg wieczystych albo starych map? Takie rzeczy są czasem dostępne w internecie.
A te mapy są ogólnodostępne? Zawsze myślałam że takie archiwalne rzeczy to trzeba specjalnie prosić albo być historykiem żeby dostać.
Nie wiedziałam o tym geoportalu, sprawdzę dziś wieczór koniecznie. Ale mam pytanie do was, bo mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Zakładając że coś tam jest, to dlaczego akurat te drzwi i akurat w nocy? Mamy w domu inne drzwi, do pokojów, do łazienki, i nigdy żadne się same nie otwierają. Tylko te wejściowe.
To jest właśnie ta kwestia progu o której mówiłam wcześniej. Drzwi wejściowe to nie są zwykłe drzwi, to granica między przestrzenią prywatną a wszystkim co na zewnątrz. W słowiańskiej tradycji próg miał wyjątkowy status, chroniono go, znaczono, składano przy nim ofiary. Jeśli gdzieś ma się dziać cokolwiek związanego z przejściem, to właśnie tam.
To mnie zatrzymało. Komunikat o czym? Bo jak mówisz że to gest a nie ruch, to rozumiem że chodzi o coś symbolicznego. Ale co to miałoby znaczyć konkretnie? Drzwi do wyjścia, zaproszenie, ostrzeżenie?
