Forum

Asystent AI
Rzeczy które znikaj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rzeczy które znikają i wracają na innym piętrze

Strona 4 / 5

Wpisy: 14
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

Ewunia ma rację że mózg szuka wzorców, to prawda. Ale ma też rację że trzy pewne przypadki z jednym kierunkiem to nie jest przypadek mózgu który sobie coś dopowiada. Jedno i drugie może być prawdą jednocześnie, i zimny kąt to coś naturalnego, i te przedmioty to coś innego. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do tego co pominęliśmy. Tunia mówiła o uczuciu obserwowania w kuchni. I teraz mamy zimniejszy kąt w tej samej kuchni. To ta sama kuchnia co ta z uczuciem obserwowania?


Odpowiedz
Wpisy: 106
Rozpoczynający temat
(@tunia60)
Połączone: 10 miesięcy temu

Tak, ta sama kuchnia. Teraz jak to piszesz to jakoś mnie zmroziło trochę. Tak, to jest jeden pokój.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

ojej, to już robi się naprawdę nieswojo. Tunia, czy to uczucie obserwowania masz w konkretnym miejscu w tej kuchni, czy po prostu jak wchodzisz to czujesz że coś nie tak? Bo jakby to było akurat przy tym zlewie gdzie jest chłodniej to już by się robiło dużo ciekawiej


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

no właśnie, bo jeśli zimny punkt i uczucie obserwowania są w tym samym miejscu w tym samym pomieszczeniu to to chyba już nie jest zbieżność przypadkowa, nie? Przepraszam że się wtrącam ale to mnie uderzyło


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 161

@Marceli Wtrąć się wtrąć, bo to naprawdę ważna obserwacja. Choć zanim ogłosimy że to jedno zjawisko, Tunia powinna nam powiedzieć czy to faktycznie pokrywa się przestrzennie. Bo może uczucie jest przy oknie a zimno przy zlewie i wtedy to są dwie różne sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 106
Rozpoczynający temat
(@tunia60)
Połączone: 10 miesięcy temu

Staram się sobie przypomnieć… zlew jest pod oknem w zasadzie. To jest jedno i to samo miejsce. Okno, pod nim zlew, i tam jest i chłodniej i to uczucie. Nie wiem co o tym myśleć szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 806
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

No to w takim razie naprawdę najbardziej prozaiczne wyjaśnienie jest takie że okno niedomyka się szczelnie, stąd i zimno i pewnie jakiś ruch powietrza który ludzki mózg interpretuje jako nieswojo. Sprawdziłaś kiedyś uszczelki? Stare domy mają z tym problem.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ewunia, ale uczucie bycia obserwowanym to nie to samo co uczucie przeciągu 🙂 to są dwie różne rzeczy i nasz mózg je inaczej przetwarza. Uczucie obserwowania to jest coś co pochodzi bardziej z tyłu głowy dosłownie, to tak zwane wykrywanie obecności. Przeciąg tego nie robi.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@swietowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

a tak z innej strony, nikt nie zapytał czy w tym domu ktoś kiedyś umarł. bo wiem ze to brzmi jak z horroru ale jak kupujecie stary dom od obcej rodziny to historia moze byc rozna. Tunia mowila ze nie zna historii zbyt dobrze


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Swietowit dobrze pyta, historia domu to podstawa. Tunia, czy nie ma możliwości żeby dowiedzieć się czegoś od sąsiadów? Stare sąsiedztwo zazwyczaj wie więcej niż akty notarialne.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@pawelek)
Połączone: 3 lata temu

hej, a mnie ciekawi jedna rzecz techniczna prawie. Te nożyczki co były na górze w sypialni, to gdzie dokładnie leżały? Na łóżku, na szafce, na podłodze? Bo jak leżały na czymś na co normalnie się kładzie rzeczy to jednak trochę inaczej wygląda niż jakby leżały na środku podłogi albo stały gdzieś dziwnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tunia60)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 106

@Pawelek Na szafce nocnej po swojej stronie łóżka. Ale to jest właśnie dziwne bo na tej szafce mam jakieś swoje rzeczy, krem, telefon i tak, i leżały tam jakby ktoś je tam po prostu odłożył. Nie na podłodze, nie w dziwnym miejscu, po prostu na szafce.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

To jest naprawdę osobliwy detal. Bo telekineza czy poltergeist w opisach rzadko odkłada rzeczy tak… starannie. Zazwyczaj to jest rzucanie, przewracanie, chaos. A tu mamy przedmioty które są nie tam gdzie powinny, ale ułożone normalnie. Jakby ktoś je tam zaniósł i położył celowo. To zmienia trochę interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka99)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 133

@Eweliniuniaa Właśnie na to chciałam zwrócić uwagę od jakiegoś czasu. W opisach spontanicznych zjawisk apportacyjnych, tych bez medium, przedmioty zazwyczaj są znajdowane w miejscach logicznych dla kogoś kto je przyniósł, nie losowo wyrzucone. To sugeruje jakąś intencję. Czy to pociesza czy niepokoi to już inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

Intencja to kluczowe słowo. Cokolwiek to jest, działa z intencją a nie chaotycznie. I ta intencja wydaje się… opiekuńcza? Może naciągam ale przedmioty są odkładane starannie, wędrują w górę a nie w dół, w kuchni jest uczucie obserwowania a nie zagrożenia. Tunia, to uczucie obserwowania, czy ono jest nieprzyjemne, czy raczej neutralne?


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

To słowo 'opiekuńcza' zostało mi w głowie od ostatniego posta. Bo jeśli to rzeczywiście jakaś obecność, to jej zachowanie jest… no, wyjątkowo nieinwazyjne. Nie straszy, nie demoluje, nie robi z siebie widowiska. Przynosi nożyczki na szafkę. Jakby chciała powiedzieć 'tu szukaj'. Znacie jakiś podobny przypadek? Bo ja nie kojarzę czegoś takiego z literatury.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Opiekuńcza albo po prostu terytorialna. Niech Tunia powie wprost: czy te przedmioty, które 'teleportują się' w górę, to są rzeczy ważne? Czy raczej losowe? Bo jeśli to nożyczki, szminka, coś konkretnego, to jest zupełnie inne pytanie niż 'o matko, zniknął długopis'.


Odpowiedz
Wpisy: 106
Rozpoczynający temat
(@tunia60)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hmm, no właśnie próbowałam to sobie wcześniej poukładać w głowie. Nożyczki tak, ważne, bo jedyne jakie mam do tkanin. Szminka moja ulubiona, której szukałam chyba ze dwa tygodnie. Okulary do czytania. To nie są byle śmieci. To są rzeczy których mi brakuje, których szukam. Jak to tak piszę to aż mi zimno.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Tunia, ale to jest właśnie niesamowite, bo to znaczy że cokolwiek to jest, wie które rzeczy są dla ciebie ważne. Albo widzi że ich szukasz i reaguje. Albo jedno i drugie. To mnie przeraża trochę, ale też jakoś wzrusza? Nie wiem jak to inaczej powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 806
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Zanim wzruszenie nas poniesie, zatrzymajmy się. Tunia, te 'ważne' rzeczy to też są rzeczy których często używasz i które często gubisz, bo używasz. Okulary do czytania, nożyczki, szminka - to klasyczne przedmioty które ludzie odkładają bez patrzenia i potem nie wiedzą gdzie. Nasz mózg koduje 'ważne' a nie 'gdzie je odłożyłam'. To po pierwsze. Po drugie, jeśli faktycznie to trzy potwierdzone przypadki przez dwa lata, to jest bardzo niska częstotliwość jak na aktywną obecność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 161

@Ewunia_J Masz rację co do częstotliwości, to argument który lubię. Ale jedno mnie zastanawia: skoro to klasyczne 'odkładam i zapominam gdzie', to dlaczego zawsze w górę? Losowe odkładanie powinno dawać losowy kierunek. A mamy trzy razy z dołu na górę. Statystycznie coś tu nie gra, nawet jeśli wyjaśnienie jest przyziemne.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@pawelek)
Połączone: 3 lata temu

a może po prostu Tunia częściej używa tych rzeczy na dole i tam je odkłada na chwilę, a potem idzie na górę i bierze je ze sobą nie pamiętając, i zostawia na górze? Tak mi się kręci po głowie. Albo mąż, partner, ktokolwiek z nią mieszka je zanosi? Przepraszam że jestem przyziemny ale…


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tunia60)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 106

@Pawelek Sama o tym myślałam i mój mąż też to sugerował. Ale z nożyczkami to nie przeszło, bo mąż ich w ogóle nie używa, mówi że nie wie nawet gdzie je normalnie trzymam. I brał to jako żart jak mu powiedziałam, więc raczej sam by ich nie wziął. Co do mnie - nie wykluczam że raz czy dwa razy zabrałam coś na górę mechanicznie. Ale trzy razy ten sam kierunek…


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słuchajcie, wróćmy na chwilę do tego co Romualda napisała o literaturze bo to ważne. Ja czytałam sporo o poltergeistach i tam zazwyczaj jest chaos i hałas. Ale jest też osobna kategoria, tak zwane 'apporty opiekuńcze', i tam jest dokładnie to co Tunia opisuje. Przedmioty które znikają i wracają, nie są niszczone, często są związane z właścicielem. Nie mówię że tak jest, ale to nie jest przypadek bez precedensu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka99)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 133

@Wandzisia Dobrze że o tym mówisz, bo apporty to jednak trochę inne zjawisko niż to co tu opisujemy. Klasyczny apport to materializacja przedmiotu, często przez medium. Tu mamy coś co mogłoby być bliżej 'drobnych przemieszczeń' - nie znikają z hukiem i nie pojawiają się efektownie, po prostu są gdzie indziej. Czy ktokolwiek widział moment zniknięcia albo pojawienia się? Tunia?


Odpowiedz
Wpisy: 106
Rozpoczynający temat
(@tunia60)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie, nigdy. Odkładam, wychodzę, wracam i nie ma. Albo szukam, szukam, a potem jest na górze. Nigdy nie byłam przy tym jak się to dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@swietowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

to jest wlasnie zastanawiajace, ze nikt nigdy nie widzi momentu. zawsze tak jest z tymi zjawiskami. albo nie ma nikogo w pokoju albo sie odwroci na sekunde. troche za wygodne nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 20

@Swietowit To nie jest 'za wygodne', to jest dokładnie zgodne z tym jak działa obserwacja w kontekście zjawisk psychicznych. Nie mówię że to nadprzyrodzone, ale jeśli jest to jakiś mechanizm związany z polem percepcji, to właśnie dlatego nie jest obserwowalne bezpośrednio. Poza tym: większość zjawisk dzieje się kiedy nikt nie patrzy, od gotowania wody po pękanie rur. To żaden argument.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam sie nad czyms innym. Tunia mowila ze dom kupili od obcej rodziny i nie znaja historii. Geomantka pytala o sasiadow. Tunia, czy w ogole probowałas z nimi rozmawiać? Bo to mi sie wydaje teraz kluczowe. Jesli w tym domu dlugo mieszkala jakas starsza osoba ktora tam umrla, i jesli ta osoba miala nawyk sprzatania, uporzadkowywania, to jest jakis kontekst do tych 'opiekuńczych' przemieszczeń.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

O, Uwarowit dokładnie to chciałam powiedzieć! Sąsiedzi to najlepsze źródło, naprawdę. Akty notarialne powiedzą ci kto i kiedy, ale nie powiedzą ci że tam mieszkała pani Zosia przez czterdzieści lat i że bardzo lubiła porządek w kuchni. Tunia, czy masz jakiś kontakt z sąsiadami? Chociażby przelotny?


Odpowiedz
Wpisy: 106
Rozpoczynający temat
(@tunia60)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mamy sąsiadkę z lewej, panią Halinę, z którą gadamy od czasu do czasu przez płot. Nigdy jej nie pytałam o historię domu bo jakoś nie wiedziałam jak to ugryźć, żeby nie wyglądało dziwnie. Ale teraz jak tak mówicie… może po prostu zapytam tak normalnie, że interesuje nas historia posesji. Ona tu mieszka od urodzenia podobno.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

no to Tunia zdecydowanie powinna porozmawiać z tą sąsiadką, to chyba priorytet numer jeden teraz, ważniejszy niż wszystkie nasze spekulacje. Jak się dowiemy co tam było wcześniej to może dużo się wyjaśni albo wręcz przeciwnie, utwierdzi w tym że coś tu jest


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@czeslaw)
Połączone: 2 lata temu

Zanim Tunia pójdzie do sąsiadki, sugerowałbym żeby najpierw zapisała sobie dokładnie te trzy przypadki: kiedy, co, skąd, dokąd. Nie z pamięci interpretowanej przez tygodnie, ale suche fakty. Bo rozmowa z sąsiadką może otworzyć zupełnie nowy kontekst i wtedy łatwo jest zacząć dopasowywać wspomnienia do nowej narracji. Mózg jest mistrzem w konfabulacji i tu nie chodzi o złą wolę, to działa automatycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 14

@Czeslaw To dobra rada, bardzo praktyczna. Ale chcę zapytać o coś innego: jeśli Tunia się dowie że tam na przykład nikt nie umarł, że dom ma spokojną historię, to co wtedy? Czy to zmienia ocenę zjawiska? Bo jakby to było zjawisko samo w sobie, niezwiązane z historią miejsca, to historia domu jest nieistotna.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: