Forum

Asystent AI
Ptak nie chce opuśc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ptak nie chce opuścić domu - co to oznacza dla mieszkańców?

Strona 3 / 4

Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest istotna kolejność. Ptak jako pierwszy, potem reszta. W różnych tradycjach ptak pojawia się właśnie jako sygnał że coś się dzieje, nie jako efekt uboczny. Ale Jolanto, mam do ciebie pytanie które może być trudne - jak dawno odeszła teściowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Teodozja59 Trzy miesiące temu. To był koniec zimy.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Trzy miesiące to jest ważna informacja. W wielu tradycjach mówi się o tym że przez pewien czas po śmierci obecność jest silniejsza, zanim... no, nie wiem jak to powiedzieć żeby nie brzmiało jak z horroru. Zanim coś się nie ustabilizuje. Teodozja, ty to lepiej ujmujesz - mam rację?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Zielarz mniej więcej tak. Nie ma jednej odpowiedzi bo różne tradycje różnie to opisują. Ale trzy miesiące to wciąż bardzo świeże. Jolanto, jeszcze jedno - czy teściowa wiedziała że odchodzi, czy to była nagła śmierć?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Teodozja59 Wiedziała. Choroba była długa. Zdążyłyśmy się pożegnać, co jest może jakimś pocieszeniem. Ale nie zdążyłam powiedzieć wszystkiego co chciałam. Chyba nikt nigdy nie zdąży.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

To co napisałaś na końcu, Jolanto, jest bardzo ważne. 'Nie zdążyłam powiedzieć wszystkiego.' Czy możesz, jeśli chcesz, powiedzieć więcej o tym co miałaś na myśli? Nie musisz, to jest osobiste. Ale czasem właśnie takie niedokończone sprawy są kluczem do zrozumienia dlaczego ktoś... zostaje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 562

@Teodozja59 To jest ważne co mówisz, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz że ta obecność może być silniejsza właśnie dlatego że Jolanta czegoś nie powiedziała? Że to jakby... otwarte drzwi?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Martynka78 Nie użyłabym słowa 'otwarte drzwi', bo to brzmi trochę jak z filmów. Powiedziałabym raczej że żal i niedopowiedzenie tworzą pewien rodzaj więzi. Nie musi to być nic niepokojącego. Często jest wręcz odwrotnie - to jest obecność opiekuńcza.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

Jolanto, nie musisz odpowiadać na to pytanie tutaj jeśli nie chcesz. Ale ja rozumiem o czym mówi Teodozja. Miałem podobną sytuację z ojcem i wiem jak to jest kiedy coś zostaje niedopowiedziane. To ciąży inaczej niż zwykły żal.


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Nie mam nic przeciwko żeby o tym mówić. Teściowa i ja... nie zawsze się rozumiałyśmy. Przez lata było między nami napięcie, różnie bywało. A pod koniec się zbliżyłyśmy i tego mi żal, że tak późno. Miałam jej powiedzieć że mi przykro za pewne rzeczy i nie powiedziałam wprost. Myślałam że będzie więcej czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję że to napisałaś. To wymaga odwagi. I teraz zaczynam rozumieć ten obraz całościowo, kawka, zimny kąt, kroki, regularność. Nie mówię że na pewno to jest to co myślimy, ale ta historia ma teraz zupełnie inną głębię.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Jolanto, to co powiedziałaś jest dla mnie bardzo poruszające, ale chcę zapytać o coś praktycznego. Ten zimny kąt gdzie siadała teściowa i gdzie siedzi kawka - czy to było jej ulubione miejsce za życia? Czy ona tam po prostu bywała, czy to było coś znaczącego dla niej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Ludwinia Jej fotel był właśnie tam. Stał tam przez wiele lat. Zabraliśmy go po jej śmierci, mąż nie mógł na niego patrzeć. Ale kąt jest ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest ważny szczegół. Fotel stał tam długo, to miejsce nosi jej energię niejako. Kawki są ptakami które bardzo zwracają uwagę na pewne miejsca i powtarzające się wzorce. Ale mam pytanie do Teodozji - czy w tym co opisuje Jolanta jest coś co sugerowałoby że ta obecność może być niepokojąca, czy raczej spokojne trwanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Boruta Na podstawie tego co słyszę - nie widzę nic niepokojącego. Regularność, konkretne miejsce, konkretna pora, ptak który nie straszy lecz siedzi. To nie jest profil czegoś złośliwego. Ale to tylko moja ocena z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z czymś z boku, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Te kroki są dokładnie nad tym kątem, tak? Czy trochę szerzej, po całym strychu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Stasiek Trudno mi to dokładnie określić, bo słyszę to z dołu. Ale wydaje mi się że bardziej w tej części domu, tak.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Jolanto, chcę wrócić do czegoś co napisałaś wcześniej - że kroki trwają mniej więcej kwadrans i zawsze z jednej strony na drugą. Czy ten rytm jest miarowy, jak spacer, czy jest jakaś zmiana tempa? To może być istotne.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że wszyscy skupiacie się na tym co to jest, a mało kto pyta co Jolanta z tym chce zrobić. Bo jedno to identyfikacja, a drugie to co dalej. Jolanto, czy ty chcesz żeby to się skończyło, czy chcesz z tym jakoś... porozmawiać? Bo to są dwa zupełnie różne kierunki.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Julisia80 Dobre pytanie i szczerze nie wiem. Kiedy zaczęłam tu pisać to chyba chciałam żeby ktoś powiedział 'to kuna, wszystko gra'. Ale teraz jak o tym myślę to nie jestem pewna. To nie jest straszne. To jest dziwne, ale nie straszne.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 389

@Julisia80 Dobrze że to powiedziałaś, bo to rzeczywiście otwiera zupełnie inne pytania. Jeśli Jolanta chce 'porozmawiać' jak to ujęłaś, to jest jeden sposób działania. Jeśli chce zamknąć ten etap, to inny. Teodozja, ty masz tu chyba najwięcej doświadczenia - od czego byś zaczęła?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Jacek73 Od rozmowy z samą sobą. Serio. Zanim cokolwiek się robi rytualnie, trzeba wiedzieć co się chce powiedzieć. Jolanto, czy jest coś co chciałaś jej powiedzieć i nadal czujesz że to jest niewypowiedziane? Nie musisz mi mówić co, ale odpowiedz sobie na to pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 2 dni temu

Powiem szczerze, weszłam w ten wątek jako totalny sceptyk i dalej nim jestem jeśli chodzi o teorię. Ale historia z fotelem i niedopowiedzianym 'przepraszam' robi na mnie wrażenie niezależnie od tego co myślę o duchach. To jest po ludzku trudna sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Zupełnie mnie to co pisze Teodozja przekonuje. I mam jeszcze jedno pytanie do Jolanty, ale bez presji. Kawka - czy kiedykolwiek zachowuje się jakby na coś reagowała? Patrzy w jeden punkt, zmienia pozycję bez powodu, coś w tym stylu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Martynka78 Sprawdziłam dziś wieczorem jak prosiłaś wcześniej. Kiedy zaczęły się kroki, kawka odwróciła głowę w stronę sufitu. Siedziała tak przez chwilę i patrzyła. Może to przypadek. Ale patrzyła.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten szczegół z kawką i sufitem to coś co trudno zignorować. Pytanie do Jolanty - czy patrzyła w górę nieruchomo, czy kręciła głową, jakby śledziła coś poruszającego się?


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Patrzyła nieruchomo. W jeden punkt. Potem kroki ustały i odwróciła głowę z powrotem.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest właśnie ten rodzaj obserwacji który trudno zbyć wzruszeniem ramion. Nie mówię że mam pewność co do czegokolwiek, ale ptaki reagują na bardzo wiele rzeczy których my nie rejestrujemy. Infradźwięki, zmiany ciśnienia, przepływy powietrza. I jednocześnie - ta zbieżność z krokami jest uderzająca.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak długo kawka już u was jest? Bo zastanawiam się czy to znaczy że jest tam od razu po śmierci teściowej, czy pojawiła się później.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Stasiek Teściowa odeszła w zimie. Kawka pojawiła się na wiosnę, może dwa miesiące później. Weszła przez uchylone okno i po prostu... została.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

Dwa miesiące to ciekawy odstęp. Teodozja, czy jest jakieś znaczenie w tym opóźnieniu? Bo słyszałem różne rzeczy na ten temat - że obecność potrzebuje czasu żeby się ustabilizować, ale nie wiem czy to ma jakieś podstawy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Jacek73 Nie postawiłabym na to żadnej konkretnej teorii, bo to zależy od tego w co wierzymy. W niektórych tradycjach mówi się o czterdziestu dniach, w innych o trzech miesiącach. Ale żadna z tych dat nie jest twarda. Powiem tyle - wiosna to czas otwarcia, i to akurat ma sens symboliczny niezależnie od tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do kwestii którą trochę urwaliśmy. Jolanta mówiła że chciała coś teściowej powiedzieć i nie powiedziała. Teodozja zasugerowała żeby odpowiedzieć sobie na pytanie czy to nadal jest niewypowiedziane. Jolanto, nie naciskam, ale czy miałaś szansę o tym pomyśleć?


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Myślałam. I tak, jest coś co chciałam jej powiedzieć. Nie chcę tego tutaj pisać, ale wiem co to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

To chyba ważny krok że to wiesz. I nie musisz nam mówić. Ale mam pytanie, może naiwne - czy mówiłaś kiedyś do niej po jej śmierci? Tak zwyczajnie, na głos albo w myślach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Martynka78 Raz, przy grobie. Ale czułam się dziwnie, jakbym mówiła do kamienia. Nie wiem czy to coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

To że czułaś się dziwnie przy grobie nie musi nic znaczyć. Grób to miejsce symboliczne, nie zawsze to gdzie obecność jest najsilniejsza. Twój dom, jej fotel, jej kąt - to jest inne miejsce zupełnie.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 2 dni temu

Słucham tego i myślę sobie że to co Zielarz mówi brzmi logicznie nawet z perspektywy kogoś takiego jak ja. Grób to miejsce dla żywych w sumie. Ale mam pytanie może głupie - czy Jolanta ma w ogóle jakieś miejsce w domu gdzie mogłaby to powiedzieć? Takie które czuje jako właściwe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Izuska Nie wiem. Może właśnie ten kąt. Ale jakoś trudno mi tam siedzieć od kiedy zabraliśmy fotel.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest ważne co mówisz. To trudne żeby tam siedzieć - czy to jest trudność emocjonalna, czy jest w tym coś fizycznego? Bo zimny kąt to jedno, ale czy czujesz tam coś innego jeszcze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Boruta Emocjonalna głównie. Choć raz poczułam taki dziwny spokój kiedy stanęłam przy oknie blisko tego miejsca. Jakby ktoś zwolnił oddech obok mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten opis ze spokojem i oddechem - miałem coś podobnego po śmierci ojca. U mnie to było w kuchni, przy piecu gdzie zawsze siedział. Trudno to nazwać inaczej niż właśnie obecnością. Nie straszną, po prostu... obecną. Kawki wtedy nie było, ale okno w tym miejscu przez tygodnie otwierało się samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 434

@Feliks62 Otwierało się samo - co przez to rozumiesz? Bo to mogą być różne rzeczy, szczelność okna, ciąg powietrza. Nie podważam, tylko chcę zrozumieć jak to wyglądało.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Julisia80 Rozumiem sceptycyzm, sam też tak na to patrzyłem. Okno było nowe, doszczelnialiśmy je rok wcześniej. Otwierało się tylko wtedy kiedy w domu był ktoś z rodziny. Przy obcych nie. To co mnie przekonało że to nie był defekt techniczny.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, wracając do Jolanty - mam wrażenie że ta rozmowa zaczyna iść w stronę co zrobić i jak to zamknąć. Ale może warto zapytać wprost: Jolanto, czy w ogóle chcesz to zamykać? Bo może to pytanie jest teraz ważniejsze od wszystkich rytuałów.


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to pytanie Martynki i zatrzymuję się na nim. Szczerze? Nie wiem. Nie wiem czy chcę zamykać. To brzmi dziwnie, bo z jednej strony te kroki mnie niepokoją, kawka mnie niepokoi, a z drugiej... nie chcę żeby to po prostu zniknęło.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: