Nie wiem czy to dobre miejsce na taki temat, ale spróbuję. Od jakiegoś czasu czuję w mieszkaniu charakterystyczny zapach perfum mojej babci, która zmarła dwa lata temu. To były takie różane perfumy, których chyba już nikt nie produkuje. Nikt inny w domu nie używa nic podobnego. Ale to nie wszystko. Kilka razy rano wstawałem i znajdowałem rzeczy przesunięte albo przeniesione w inne miejsce. Raz bluza, którą zostawiłem na krześle w pokoju, była złożona w szafie. Innym razem słoik z kuchni stał na półce w piwnicy. Żona mówi, że to nie ona. Dzieci małe, nie dosięgną. Trochę mnie to niepokoi, ale bardziej jestem zaciekawiony niż przestraszony. Ktoś miał coś podobnego?
Zapach to bardzo charakterystyczny sygnał od bliskich, którzy odeszli. Czytałam o tym dużo i wiele osób opisuje właśnie perfumy albo charakterystyczny dym papierosa po kimś, kto palił. Ale to z tymi rzeczami mnie bardziej zastanawia. Skąd wiesz, że żona naprawdę nie przestawia? Nie mówię, że kłamie, ale może robi to przez sen albo bezwiednie?
Zapach różany to akurat bardzo częsty sygnał. Roses to kwiat związany z duszami, które odeszły spokojnie i chcą dać znać, że są. Ale te przenoszone rzeczy to inna historia. Powiedz mi jedno - czy to zawsze rzeczy trafiają do szafy albo piwnicy, czy też zdarzało się coś odwrotnego? To ma znaczenie dla oceny, z czym mamy do czynienia.
To z tymi rzeczami brzmi dziwnie. Moja ciocia mówiła, że jej teściowa po śmierci przenosiła obrazek świętej Rity i zawsze znajdowały go w tym samym kącie pokoju. Ale żeby do piwnicy... Piwnicy się trochę boję w tym kontekście. Piwnica to jednak takie miejsce pod ziemią, nie?
To bardzo istotna informacja. Duchy bliskich bardzo często powtarzają nawyki z życia. Jeśli babcia była porządkowa, to jest to spójne z tym, co opisujesz. Mam jedno pytanie, bo to naprawdę ważne dla całości - jak długo to trwa i czy nasilenie się zmieniło? Czy na początku było rzadziej, a teraz częściej, czy odwrotnie?
Przepraszam, że wejdę z boku, ale czy ktoś wziął pod uwagę, że to może być lunatykowanie? Człowiek we śnie potrafi robić naprawdę dziwne rzeczy i rano nic nie pamięta. Nie mówię, że tak jest, ale zanim wszyscy przejdziemy do duchów... Lalik, czy byłeś kiedyś u lekarza w tej sprawie, sprawdzałeś?
A mnie zastanawia ten zapach. Mówisz, że to były perfumy, których już nie produkują. Skąd ten zapach miałby się wziąć fizycznie? To chyba wyklucza, że ktoś w domu po prostu je ma, nie? Bo to by było dość silne poszlaki, że coś jest na rzeczy.
Zrobiłem kilka odczytów w podobnych sprawach i zapach jako forma kontaktu to jedno z najczęstszych zjawisk, jakie ludzie opisują. Ale te przenoszone przedmioty to inna kategoria. To już wymagałoby pewnego nakładu energii. Powiedz mi, czy w domu jest jakaś fotografia babci albo jakiś należący do niej przedmiot? Obecność takich rzeczy może być punktem zakotwiczenia.
Różaniec to bardzo silny przedmiot jeśli chodzi o energię osoby, która go nosiła. Taki przedmiot może być właśnie tym, o czym mówił Boruta. Ale chcę się upewnić - czy aktywność z tymi przenoszonymi rzeczami zaczęła się przed tym jak dostałeś różaniec, czy po?
Czytam ten wątek od początku i mam gęsią skórkę. U mnie po śmierci dziadka przez długi czas czułam jego wodę kolońską, zwłaszcza przy drzwiach wejściowych, bo zawsze wychodził ostatni i zawsze się pryskał przed wyjściem. Ale żadnych ruchów przedmiotów nie było. Czy to znaczy, że dziadek był po prostu spokojniejszy niż babcia Lalika?
Może babcia po prostu nie chce odejść i cały czas przy tobie jest? Czytalam gdzieś że jak duch byl bardzo zprzywiązany do osoby za zycia to po smieci dalej jest blisko. A te rzeczy do szafy może to znak że chce żebyś był zadbany tak jak kiedyś o ciebie dbała? Nie wiem, tak mi przyszło do głowy.
No właśnie, to mnie też nurtuje. Czy można jej w ogóle powiedzieć, żeby spokojnie odeszła, skoro nie wiemy na pewno, czy to ona? Lalik, a ty sam co czujesz, kiedy to się dzieje? Strach, spokój, coś pomiędzy?
Szczerze? Ani razu się nie bałem. Raczej taki dziwny spokój, jakby ktoś bliski był w pokoju obok. Może dlatego tak długo nie traktowałem tego poważnie i nie szukałem wyjaśnień.
To bardzo ważne, co mówisz o tym spokoju. Strach przy aktywności pojawiłby się, gdyby energia była obca lub nieprzyjazna. Brak strachu i poczucie bliskości to jeden z wyraźniejszych sygnałów, że masz do czynienia z kimś, kogo znałeś. Ale wróćmy do mojego pytania, bo nie odpowiedziałeś - te przedmioty zaczęły się przenosić przed różańcem czy po?
Lalik, chcę się upewnić co do jednej rzeczy. Te rzeczy, które lądują w szafie i piwnicy - czy zdarza się to w konkretne noce, czy losowo? Jakiś wzór tygodniowy, miesięczny, nie wiem, cokolwiek?
Właśnie też chciałam zapytać o ten wzór. Jak u mnie był zapach dziadka, to zdarzało się głównie wieczorami, nie w dzień. Czy u ciebie jest jakaś pora, o której to bardziej czujesz, Lalik?
Zapisywanie to dobry pomysł. Moja koleżanka miała podobne rzeczy i jak zaczęła notować, okazało się, że wszystko działo się w okolicach nowi. Może jest jakiś rytm, którego teraz po prostu nie widać.
Słuchajcie, wróciłem do tego wątku i mam pytanie. Mówicie o różańcu jako o źródle energii, ale czy ktoś rozważał zwykłe wytłumaczenie? Lalik dostał różaniec, zaczął więcej myśleć o babci, i przez to bardziej zwraca uwagę na drobiazgi w domu, które wcześniej ignorował. Nie mówię, że tak jest, ale czy to możliwe?
a co mówi zona na te cały temat? Czy ona też czuje ten zapach czy tylko ty? bo jak oboje to chyba nie mozę byc tylko wyobraźnia
Ciekawe, że żona się boi, a ty nie. To może mieć znaczenie. Obecność często wybiera, do kogo się zbliża, i czasem omija osoby, które wysyłają opór albo strach. Lalik, czy babcia znała twoją żonę dobrze?
To ma sens. Żona czuje coś obcego, bo ta obecność nie jest do niej skierowana. Lalik, chcę cię zapytać o coś innego. Czy babcia za życia miała jakiś nawyk związany z porządkowaniem rzeczy? Zbierała coś, układała, chowała?
Czytam to i mam gęsią skórkę. Czyli babcia cały czas robi to samo co za życia. Porządkuje. Lalik, a czy ona miała coś do powiedzenia na temat tego, jak prowadzicie dom? Kiedyś coś wspominała o porządku u was?
To jest naprawdę spójna historia. Zapach, obecność, a teraz jeszcze to porządkowanie. Każdy element pasuje do osobowości konkretnej osoby. Mnie interesuje jedno, czy ta aktywność w ostatnich tygodniach nasila się, słabnie, czy jest na podobnym poziomie?
Też chciałam zapytać o tę intensywność. Bo u mnie z zapachem dziadka było tak, że przez jakiś czas było go dużo, potem prawie znikał, potem znowu wracał. Jakby fale. Lalik, czujesz coś takiego?
Te fale mogą być związane z twoim stanem emocjonalnym, Lalik. Kiedy mniej myślisz, mniej tęsknisz, kontakt słabnie. Kiedy coś przypomni ci babcię mocniej, aktywność wraca. Czy ten tydzień przerwy, o którym mówisz, był jakoś szczególny? Byłeś czymś zajęty, może wyjazd?
Hej, to akurat idealnie pasuje do mojego sceptycznego wyjaśnienia. Im mniej myślisz, tym mniej zauważasz. Im bardziej jesteś w domu i skupiony na tym temacie, tym więcej 'odkryć'. Naprawdę pytam bez złośliwości.
Mam pytanie do Lalika. Czy babcia miała jakiś ulubiony pokój u was w domu, kiedy przyjeżdżała? Albo miejsce, gdzie siadała najchętniej? Zastanawiam się, czy zapach pojawia się w konkretnym miejscu, czy wszędzie tak samo.
