Forum

Asystent AI
Powrót zapachu zmar...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Powrót zapachu zmarłej babci - co to oznacza?

Strona 2 / 4

Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Poczekaj, to jest nowy element. Zapach koncentruje się przy fotelu, a nie przy różańcu. Boruta, co ty o tym myślisz? Bo jeśli energia skupia się przy fotelu, to może to ważniejszy obiekt niż różaniec?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Zdzichu57 Bardzo możliwe. Przedmiot, przy którym spędziło się dużo czasu, może być równie silnym nośnikiem śladu co rzecz osobista. A fotel to coś, czego się dotykało przy każdej wizycie. Lalik, ten fotel był w domu zanim babcia zaczęła przyjeżdżać, czy macie go od dawna?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Boruta Fotel mamy od bardzo dawna, ale babcia go chyba po prostu upodobała. Mówiła że jest wygodny i ma dobry widok na ogród. Siedziała tam przy każdej wizycie, prawie przez całe dnie. Nigdy nie myślałem, że to może mieć jakieś znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Lalik, to z tym fotelem jest bardzo istotne. Zapytam wprost: czy od śmierci babci ktoś w nim regularnie siada, czy raczej stoi pusty? Bo to może mieć znaczenie dla tego, co się tam gromadzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Pelagiusza_J Szczerze? Jakoś tak wyszło, że nikt w nim nie siada. Żona mówiła, że jej głupio, ja też jakoś omijam. Stoi przy oknie, czasem kładziemy na nim jakieś rzeczy, ale traktujemy go inaczej niż resztę mebli. Chyba nieświadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

O rany, to znaczące. Zostawiliście mu jego fotel. Jakbyście wiedzieli, że jeszcze ktoś z niego korzysta.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Henia64 Albo po prostu żal im go przestawiać, bo to pamiątka. Lalik, a czy wy w ogóle rozmawialiście z żoną o tym, dlaczego nikt nie siada w tym fotelu? Czy to była jakaś świadoma decyzja, czy samo tak wyszło?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Boruta Samo wyszło. Żona powiedziała mi o tym dopiero gdzieś po miesiącu od śmierci babci, że ona też go omija. Śmialiśmy się trochę z tego, ale żadne z nas go nie przestawiło ani nie zaczęło w nim siedzieć. Do dziś tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, ale to jest chyba normalne, nie? Po czyjejś śmierci ludzie nie ruszają ich ulubionych rzeczy, bo jest żal. Mój tata przez rok nie ruszał kapci dziadka. To niekoniecznie ma związek z zapachem czy zjawiskami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Skrzat To prawda, że żal to normalna sprawa. Ale tu mamy kilka rzeczy naraz, nie jeden element. Gdyby był tylko zapach albo tylko fotel, powiedziałabym to samo co ty. Mnie interesuje, czy te trzy rzeczy mają wspólny mianownik. I chyba mają.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie. Sam zapach to jedno, same przesuwane rzeczy to drugie, ale fotel jako centrum tej aktywności, to już coś innego. Lalik, a te rzeczy, które lądują w szafie albo piwnicy, to czy ktoś z domowników mógłby je tam odnosić i zapominać? Dzieci, domownicy, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Zdzichu57 Nie mamy dzieci. Mieszkamy tylko we dwoje z żoną. I sprawdzałem, żona mówi że nie, ja wiem że nie. Jedna z tych rzeczy to był jej sweter, który zostawiła na kanapie wieczorem i rano znalazła złożony na półce w piwnicy. Mówi, że na sto procent go tam nie kładła.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Złożony? To znaczy, że nie po prostu wrzucony, tylko złożony? Lalik, tak to rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Ewunia Tak, złożony porządnie. Żona się wtedy naprawdę przestraszyła, bo to było w środku tygodnia, sama w domu rano, a sweter leżał w piwnicy złożony jak w sklepie prawie.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

To mnie najbardziej ze wszystkiego przeraża w tej historii. Zapach można wytłumaczyć różnie. Ale złożony sweter w piwnicy? Mam pytanie, czy w piwnicy jest jakaś szafka albo półka, na której babcia coś przechowywała, czy to po prostu losowa półka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Nikita Teraz muszę pomyśleć. Babcia tam nigdy nie chodziła, bo miała słabe kolana, ale ta półka, na której leżał sweter, to jest taka duża drewniana półka, na której my trzymamy różne rzeczy do prania, środki chemiczne. Żona trzyma tam też dżemy, które robi. Nic szczególnego.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Dżemy. Piwnica. Przechowywanie zapasów. To bardzo kojarzy się ze sposobem prowadzenia domu ze starszej epoki. Lalik, czy babcia miała piwnicę u siebie i robiła coś podobnego? Przetwory, zapasy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Whisper No tak, babcia miała piwnicę pełną słoików, to była jej duma. Przetwory, marynaty, dżemy właśnie. Żona robi dżemy od kilku lat i babcia zawsze mówiła, że to porządna gospodyni z niej. Kurczę, tego nie połączyłem.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Lalik, mam ciarki czytając to. Babcia odnosi rzeczy do piwnicy, gdzie są dżemy. Wraca do miejsca, które jej coś mówi. To nie jest przypadkowe. Czy żona wie o tym połączeniu ze słoikami babci? Mówiłeś jej?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

przepraszm ze wchodze w srodek ale to jest naprawde niezwykle. ta historia jest taka spojna ze szczegolami, ze az trudno nie uwierzyc. Lalik a czy babcia miala jakies powiedzenie albo cos co powtarzala o prowadzeniu domu? moze cos takiego czego teraz jakos doswiadczasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Rgielka Miała jedno zdanie, które powtarzała często: 'porządek w domu, porządek w głowie'. To było jej ulubione. Mówiła to żonie, mnie, wszystkim. I teraz jak siedzę i to piszę, to mi głupio, bo mam wrażenie że ona nadal tak uważa.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Lalik, to brzmi jak coś więcej niż tylko obecność, to brzmi jak aktywna wiadomość. Czy miałeś kiedyś wrażenie, nie wiem jak to opisać, że to nie jest straszne, tylko jakby ktoś chciał powiedzieć: widzę was, tu jestem?


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobre pytanie, Boruta. Bo w tej historii nie ma nic, co by wyglądało groźnie. Zapach, porządkowanie, obecność przy fotelu. To jest bardzo spokojne, prawie codzienne. Lalik, byłeś kiedyś przy tym przestraszony naprawdę, czy bardziej zaskoczony?


Odpowiedz
Wpisy: 798
Rozpoczynający temat
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Zdzichu57 pytał, czy byłem przestraszony. Szczerze? Bardziej zaskoczony. Jak znalazłem te pierwsze rzeczy przesunięte, to myślałem że żona to zrobiła i zapomniała. Jak się okazało że nie, to był taki moment, że usiedliśmy oboje i patrzyliśmy na siebie bez słowa. Ale strach to nie to było. Bardziej jakieś niedowierzanie.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

To akurat bardzo charakterystyczne. Duchy bliskich rzadko wywołują klasyczny strach, bo my ich znamy, mamy z nimi skojarzenia ciepłe. Ten 'lęk' który się pojawia to raczej dysonans poznawczy, rozum mówi że to niemożliwe, a coś innego mówi że jest. Lalik, mam do ciebie pytanie, czy po tym jak połączyłeś historię z piwnicą i słoikami babci, to opowiedziałeś żonie? Co ona powiedziała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Pelagiusza_J Powiedziałem jej wcześniej dziś. Siedziała chwilę cicho, a potem powiedziała, że ma wrażenie że babcia jej patrzy na ręce jak gotuje. Nie ze złością, tylko tak jak się patrzy na kogoś, komu się chce pokazać że umiesz. I że ona tak to czuła od jakiegoś czasu, ale nie mówiła mi, bo myślała że to głupie.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam łzy w oczach czytając to. Babcia patrzy jak gotuje. To jest taka obecność, której się nie wymyśla. Twoja żona to poczuła sama, bez żadnych sugestii z zewnątrz. To jest dla mnie mocny argument że coś tu jest naprawdę.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Henia64 Ale właśnie tu bym zwolnił. To że żona to czuła samodzielnie jest ciekawe, zgoda. Ale to może być też projekcja tęsknoty, babcia była ważną osobą, żona ją lubiła, więc mózg dopasowuje. Nie mówię że tak jest, ale Lalik, czy twoja żona miała bliski kontakt z babcią za jej życia? Jak często się widywały?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Boruta Bardzo bliski. Babcia mieszkała z nami przez ostatnie dwa lata życia. Żona opiekowała się nią, razem gotowały, babcia uczyła ją przetworów właśnie. To był naprawdę bliski kontakt, codziennie.


Odpowiedz
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Boruta No i właśnie to mnie zastanawia. Dwa lata razem pod jednym dachem, codzienne gotowanie, piwnica ze słoikami. Żona mogła przez te dwa lata nieświadomie przejąć babcine zwyczaje i teraz sama odkłada rzeczy na te półki i nie pamięta. Serio, czy ktoś wykluczył tę opcję w stu procentach?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Skrzat Ten sweter był złożony. Żona wyszła z domu, wróciła, sweter leżał w piwnicy złożony. Żeby sama to zrobić i nie pamiętać, musiałaby mieć wyraźne epizody dysocjacyjne. To nie jest 'odkładam na autopilota', to jest coś innego. Chyba że masz na myśli że weszła do piwnicy w nocy śpiąc, złożyła sweter i wróciła do łóżka?


Odpowiedz
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Pelagiusza_J Lunatykowanie też istnieje, nie? Nie próbuję być przykry, naprawdę. Ale jak ktoś mnie pyta co myślę, to powiem że zawsze szukam prostszego wyjaśnienia najpierw. Lalik, czy żona miewa problemy ze snem? Czy wstawała w nocy w tamtym czasie?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Skrzat Nie miewa problemów ze snem, śpi twardo. Ale rozumiem pytanie i mam podobne podejście do twojego na co dzień. Sam się zastanawiałem czy to możliwe. Tylko że to nie był jednorazowy przypadek. Liczyłem, było tego z siedem czy osiem razy w ciągu kilku miesięcy. Raz był to mój zegarek z szafki nocnej, który skończył w szufladzie w piwnicy, owinięty w ściereczkę.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Owinięty w ściereczkę? Lalik, to brzmi jak ktoś chciał go zabezpieczyć, żeby się nie porysował. Czy to był drogi zegarek, coś ważnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Ewunia To był zegarek po dziadku, babcinym mężu. Dostałem go jak umarł, ze dwadzieścia lat temu. Nosiłem go rzadko, ale trzymałem przy łóżku. Jak go znalazłem w piwnicy, myślałem że sam go tam zanieść i zapomniałem. Ale żona go widziała poprzedniego wieczoru na szafce nocnej.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Zegarek dziadka, zabezpieczony w ściereczkę, w piwnicy razem z dżemami żony. To już nie jest przypadkowe przesuwanie przedmiotów. To jest zbieranie rzeczy znaczących. Mam pytanie do Pelagiuszy, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem: czy takie selektywne działanie, tylko na przedmioty z ładunkiem emocjonalnym, to jest coś co się pojawia w opisach aktywności duchów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Whisper Tak, i to dość charakterystyczne. Poltergeist klasycznie rusza wszystkim bez ładu. Obecność kogoś bliskiego, jeśli cokolwiek przesuwa, to z jakimś sensem. Tu mamy zegarek dziadka, sweter żony, i piwnicę jako cel. Wszystko to ma połączenie z babcią albo z kimś bliskim. To jest dla mnie wyraźny wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Lalik, wróćmy jeszcze do zapachu, bo to był tytuł wątku i trochę odpłynęliśmy. Czy ten zapach nadal się pojawia? Czy zmieniła się jego częstotliwość odkąd zaczęły się te przesunięcia? Czy to się jakoś razem łączy w czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Zdzichu57 Dobre pytanie. Jak teraz myślę, to zapach był pierwszy i pojawiał się rzadko, może raz na kilka tygodni. Potem zaczęły się przesunięcia i wtedy zauważyłem że zapach jest częściej. Ale czy to powiązane w czasie, tego nie notowałem, więc nie wiem na pewno. Mógłbym zacząć zapisywać, jeśli uważacie że warto.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

tak zapisuj koniecznie! data, godzina, co sie stalo, czy byl zapach, czy nie. po miesiacu bedzie obraz calej sytuacji. Lalik a czy jestes w stanie powiedziec w ktorych pomieszczeniach zapach czujesz najczesciej? czy to zawsze to samo miejsce czy rozne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Rgielka Dobry pomysł z notatkami, popieram. Ale ja chcę się też cofnąć do czegoś co mnie zastanawia od jakiegoś czasu w tej historii. Mówicie o piwnicy, fotelu, zapachu. A czy babcia miała jakiś swój pokój w tym domu przez te dwa lata? Czy ten pokój jest teraz zmieniony, czy też jest jakoś omijany jak fotel?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Henia64 Miała swój pokój. To teraz jest mój gabinet, bo po jej śmierci przeprowadziłem tam biurko i komputer. Ale jest jedna rzecz, której nigdy tam nie zmieniłem: firanki. Babcia powiesiła kremowe firanki i jakoś do dziś tam wiszą. Żona raz mówiła żeby zmienić, ale oboje machnęliśmy ręką.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Więc siedzisz w jej pokoju, przy jej firankach, i piszesz do nas teraz. Nie wiem czemu, ale to mnie uderzyło. Lalik, czy jak piszesz te posty, siedzisz właśnie tam? I czy podczas gdy o tym piszesz czujesz cokolwiek? Przepraszam za głupie pytanie, ale sama bym chciała wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 798
Rozpoczynający temat
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Tak, siedzę właśnie tam. W tym pokoju, przy tych firankach. Napisałeś coś Nikita co mnie zatrzymało na chwilę, bo... tak, czuję coś jak piszę. Trudno to nazwać. Nie zapach, ale jakiś spokój, którego nie mam w innych częściach domu. Może dlatego tak dobrze mi się tu pracuje i nigdy nie zamieniłem tego pokoju z powrotem.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Lalik, to że ci dobrze w tym pokoju, to chyba ważna informacja. Jak myślisz, czy ten spokój był zawsze, od razu po jej śmierci? Czy pojawił się stopniowo?


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisuje Lalik, ten spokój w pokoju, to nie jest rzadkie. Często właśnie w miejscu, gdzie ktoś bliski spędził dużo czasu, zostaje coś co trudno inaczej nazwać niż obecnością. Ale mam pytanie do Lalika, bo to istotne: czy żona wchodzi do tego pokoju, czy raczej go omija?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Pelagiusza_J Rzadko wchodzi. Mówi że nie chce mi przeszkadzać jak pracuję, ale szczerze to nie wiem czy to cały powód. Nigdy jej wprost nie zapytałem. Teraz jak o tym myślę, to ona bardziej kręci się wokół kuchni i piwnicy, i tam czuje babcię. A tu jakby nie.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Pelagiusza_J To jest ciekawe co mówisz, bo właśnie chciałam zapytać. Czy możliwe że babcia jakby... podzieliła się? To złe słowo, ale nie umiem lepiej. Lalikowi zostawiła ten pokój i spokój, a żonie zostawiła kuchnię i piwnicę, bo to były ich wspólne miejsca?


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Henia64 Poczekaj, bo tu robimy skrót którego nie powinniśmy robić. Zakładamy że babcia 'zostawiła' cokolwiek gdziekolwiek, a nie mamy na to żadnego dowodu poza tym że różne osoby czują coś innego w różnych miejscach. To może być po prostu różnica emocjonalna, każdy ma inne wspomnienia, inne miejsca z nią związane.


Odpowiedz
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Boruta Zgadzam się z Borutą, ale chcę dodać jedno: nawet jeśli to tylko emocje i wspomnienia, ta historia nadal jest warta uwagi. Bo te przesunięcia przedmiotów to coś innego niż uczucia. Uczucia mogę wytłumaczyć, zegarek w piwnicy owiniętej ściereczką już trudniej.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Lalik, wróćmy do konkretów. Mówisz że zapach zaczął się pojawiać częściej odkąd zaczęły się przesunięcia. Ale chcę zapytać: czy te przesunięcia też miały jakiś rytm? Czy zdarzały się w określone dni, przy jakichś okazjach, przy rocznicach, imieninach, czymś takim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Zdzichu57 Nigdy na to nie patrzyłem przez ten pryzmat. Musiałbym sprawdzić daty. Wiem że ten sweter był bodajże w okolicach jej urodzin, ale mogę się mylić. To by było coś gdyby się potwierdziło.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

wlasnie dlatego pisz wszystko! data, godzina, co sie stalo. jak bedziesz mial miesiac wpisow to sam zobaczysz czy sa jakies powtorzenia. a Zdzichu ma racje, rocznice to bardzo wazne przy takich rzeczach, sprawdz koniecznie


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Lalik, a czy pamiętasz mniej więcej kiedy po jej śmierci pojawił się pierwszy zapach? Czy to było szybko, kilka tygodni, czy raczej minęło trochę czasu zanim w ogóle to zauważyłeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Ewunia Pierwszy raz poczułem chyba z pół roku po jej śmierci. Pamiętam bo akurat żona wyjechała do rodziny i byłem sam w domu. Wieczór, siedziałem w tym pokoju i nagle ten zapach. Wtedy pomyślałem że mi się zdaje albo że to jakaś stara butelka perfum gdzieś się zachowała.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i jedno mnie zastanawia. Skoro byłeś wtedy sam w domu, to nie mogłaś to być żona ani nikt inny. Czy szukałeś wtedy tych perfum? Czy sprawdzałeś czy gdzieś jest jakaś butelka, stary sweter z jej zapachem, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Wiesia91 Szukałem, i to dokładnie. Babcia miała swoje perfumy, ktoś je po śmierci zabrał, nie pamiętam kto z rodziny. Żadnej butelki nie znalazłem. Firanki wyprałem zaraz po jej śmierci, bo żona chciała porządki. Nie miałem żadnego wytłumaczenia i ostatecznie uznałem że to zmęczenie.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: