Nie wiem czy dobrze trafiłam z tym tematem, ale napiszę bo nie mam już pomysłu co z tym zrobić. Mój syn ma 5 lat i od jakiegoś miesiąca mówi mi, że w nocy przychodzi do niego 'pan'. Opisuje go jako starszego mężczyznę w ciemnych ubraniach, który stoi przy oknie albo przy drzwiach i tylko patrzy. Syn mówi, że pan nic nie mówi, ale że 'ma smutne oczy'. Próbowałam tłumaczyć, że to sny, ale on jest przekonany, że to się dzieje naprawdę, że nie śpi kiedy go widzi. I teraz to co mnie najbardziej niepokoi, bo z wyobraźnią dziecka można by to jakoś wytłumaczyć, ale my mieszkamy w bloku na trzecim piętrze i czasem słyszę kroki nad głową. Nie raz, nie dwa. Regularnie, w nocy. Nad nami jest strych, nikt tam nie mieszka i nie ma tam wejścia z zewnątrz. Zarządca budynku mówi, że to niemożliwe, że ktoś tam chodzi. Co to może być?
Zanim ktokolwiek zacznie od razu mówić o duchach, chcę zapytać o kilka rzeczy, bo szczegóły tutaj są kluczowe. Czy te kroki słyszysz o konkretnych porach? Regularnie o tej samej godzinie, czy losowo? I czy syn budzi cię i mówi o tym panu zaraz po przebudzeniu, czy raczej rano przy śniadaniu? To ma znaczenie przy ocenie, czy to pogranicze snu czy coś innego.
Mam ciarki na plecach czytając to. Mój kuzyn jak był mały też widywał kogoś w swoim pokoju i babcia twierdziła że to duch jej ojca który umarł zanim kuzyn się urodził. Ale u ciebie te kroki na strychu to już coś innego, bo do tego potrzeba... no, czegoś fizycznego? Albo wcale nie? Nie wiem szczerze. Czy ktoś wcześniej mieszkał w tej klatce i coś się tam działo?
To że dziecko mówi spokojnie i jakby od niechcenia to jest według mnie ważna wskazówka. Małe dzieci inaczej reagują na kontakt z tym co my nazywamy nadprzyrodzonym, bo nie mają jeszcze nałożonego filtra strachu który my dorośli mamy od kultury i filmów. Pytanie jest inne, czy w tej kamienicy albo na tym strychu coś się kiedyś wydarzyło? Takie sprawy mają swoje korzenie.
Zgadzam się z Hanią co do spokoju dziecka, to rzeczywiście charakterystyczne. Chcę tylko dodać jeden wątek bo nikt go nie poruszył. Dzieci do mniej więcej siódmego roku życia mają naturalnie bardziej otwarte postrzeganie, czakra trzeciego oka nie jest jeszcze u nich 'zamknięta' przez procesy racjonalizacji. To nie znaczy od razu że syn widzi ducha, ale że może odbierać coś czego dorośli już nie widzą. Czy on kiedyś wcześniej mówił o widzeniu czegoś dziwnego, przed tym miesiacem?
Czytam i przypominam sobie historię mojej matki. Mieszkała w starym domu i też słyszała kroki nad sobą, a nad nią był pusty strych. Trwało to latami. Nigdy nie ustalono co to było. Powiem szczerze że tłumaczenia w stylu 'rurki się rozszerzają' albo 'to koty z zewnątrz' po prostu nie pasują jak kroki są regularne i słyszalne wyraźnie. Co to dokładnie brzmi jak u ciebie? Czy to bardziej tupanie, chodzenie, przesuwanie czegoś?
Jeśli to równomierne i zatrzymują się, to już jest bardzo specyficzne. Rury i konstrukcja budynku tak nie działają, bo to są odgłosy nieregularne, zależne od temperatury. To co opisujesz brzmi jak coś z intencją. Czy syn opisuje tego pana jako kogoś konkretnego? Czy mówi np. że jest stary albo młody, jak jest ubrany dokładniej?
To 'trochę przeźroczysty' jest ważnym szczegółem i dobrze że to zapisałaś. W relacjach o obserwacjach tego typu, które były dokumentowane przez badaczy zjawisk paranormalnych, dzieci bardzo często używają podobnych opisów, półprzezroczystość, rozmyty kontur. Nie mówię że to dowód na cokolwiek, ale że to nie jest opis typowo wymyślony przez pięciolatka naśladującego filmy. Skąd syn mógłby w ogóle zaczerpnąć taki opis? Oglądał coś ostatnio na temat duchów?
Może to ktoś z rodziny kto odszedł i chce dać znać o sobie? Czytałam że duchy bliskich często najpierw kontaktują się właśnie z dziećmi bo te są bardziej otwarte. Czy ktoś z rodziny, ze starszego pokolenia, umarł ostatnio albo wcześniej w jakiś trudny sposób?
A wiadomo coś o historii tego mieszkania albo budynku? Pytam serio bo to jest jedna z pierwszych rzeczy które powinno się sprawdzić. Jeśli w tym miejscu ktoś umarł, szczególnie nagle albo w trudnych okolicznościach, to może zostawiać ślad energetyczny. Czy zarządca budynku powiedział coś więcej poza tym że to niemożliwe? Bo zarządcy zwykle wiedzą więcej niż mówią.
A nie mogło by to być tak że dziecko po prostu śni i nie zdaje sobie sprawy? Bo czytałem gdzieś że jest coś takiego jak świadomy sen albo... zaraz, nie pamiętam jak to się nazywa, paralizys senny chyba? Czy to może dotyczyć dzieci tak małych? Szczerze nie wiem ale wydaje mi sie że ta opcja też powinna być sprawdzona?
Wróćmy na chwilę do tych kroków, bo to mnie najbardziej zastanawia. Czy próbowałaś kiedyś wejść na ten strych albo chociaż dowiedzieć się co tam jest? I czy mąż też słyszy te kroki czy tylko ty?
Rozumiem że mąż jest sceptyczny, to zrozumiałe, ale te dwa osobne rzeczy, opis dziecka i kroki na strychu, razem robią wrażenie. Chciałam zapytać, czy syn mówi że ten pan go obserwuje ze strachem, obawą, czy raczej po prostu stwierdza fakt? Bo to może dużo powiedzieć o tym z czym macie do czynienia.
Mówiła ostatnio że obserwuje spokojnie. Że pan stoi i patrzy. Syn mówi to takim tonem jakby opisywał że stoi przy oknie autobus. Zero strachu, zero emocji. Sama nie wiem czy to mnie uspokaja czy bardziej niepokoi.
To właśnie jest dziwne, ten spokój. Bo gdyby to był sen albo wytwór wyobraźni, to dzieci zazwyczaj dodają emocje, robią z tego historię. A on po prostu stwierdza fakt. Klimcia_04 czy pytałaś go czy ten pan coś mówi? Albo czy próbuje się do niego zbliżyć?
Podszedł bliżej łóżka i dziecko się tylko przyglądało. To jest naprawdę rzadki opis. W większości przypadków o których czytałam, jest albo wyraźny strach, albo kontakt słowny. Tu mamy coś pośredniego. Zenobia, ty chyba znasz więcej takich historii, czy ta bierność po obu stronach coś znaczy?
A te kroki na strychu, to się zdarza w tych samych nocy co syn widzi tego pana, czy to są odrębne zdarzenia? Bo jeśli jedno i drugie pojawia się tej samej nocy, to by coś sugerowało.
Dobry pomysł z zapisywaniem. Dodam jeszcze jedno, sprawdź czy powtarza się konkretny dzień tygodnia. Wiem że brzmi to dziwnie, ale w kilku przypadkach które znam, była wyraźna regularność. Nie mówię że tak będzie, ale warto to mieć.
A te kroki to na pewno nie mogą być jacyś sąsiedzi albo coś ze wspólnymi ścianami? Pytam bo mieszkam w bloku i u mnie czasem też słyszę dziwne rzeczy w nocy i zawsze wychodzi że to coś przyziemnego. Chociaż to co opisujesz z tym dzieckiem to inna historia.
Skoro mówimy o starym domu, to wracam do pytania o historię budynku które zadałam wcześniej i nie dostałam odpowiedzi. Czy cokolwiek udało ci się dowiedzieć? Bo stary dom to zupełnie inne okoliczności niż nowe budownictwo.
Umarł w tym mieszkaniu, to już jest konkretna informacja. Agatha, czy to wystarczy żeby cokolwiek zaczęło się dziać? Bo znam osoby które mieszkają w miejscach ze śmiercią w historii i nic się nie dzieje, więc nie wiem gdzie jest ta granica.
A czy ten siwy pan z ciemnym ubraniem to nie mógłby być właśnie ten ktoś kto umarł w tym mieszkaniu? Jeśli umarł jako starszy mężczyzna, to opis by pasował. Dzieci podobno widzą takich jak wyglądali pod koniec życia.
Słucham tej rozmowy i mam pytanie do Klimci, może banalne, ale nikt go nie zadał. Czy od kiedy zaczęły się te zdarzenia, syn zmienił się jakoś, śpi gorzej, jest bardziej zamknięty w sobie, cokolwiek? Bo ten spokój przy opisywaniu to jedno, ale chodzi mi o to jak funkcjonuje poza tym.
To że śpi normalnie i nie jest przestraszony to naprawdę istotna informacja. Pytam bo znam przypadki gdzie dzieci zaczynają unikać swojego pokoju, nie chcą zasypiać same, mają koszmary. Tu nie ma żadnego z tych sygnałów. Zenobia, czy to coś mówi o naturze tego co widzi?
Sześć i pół. Pyta mnie czasem czy ten pan przyjdzie jeszcze, ale bez lęku w głosie, bardziej z ciekawości.
Sześć lat i pyta z ciekawości. To nie jest typowa reakcja dziecka na coś co je straszy. Moje pytanie do Zenobii, czy w takim razie możemy w ogóle wykluczyć że to nie jest po prostu wyobraźnia i sen na jawie? Nie mówię że tak jest, ale chcę wiedzieć jak to odróżnić.
Odkąd pamiętam to może z pół roku, może trochę krócej. Nie zapamiętałam dokładnie kiedy powiedział mi pierwszy raz, teraz żałuję.
