Ale pasterka patrzy w stronę drzwi. Nie w stronę ściany, nie w stronę okna gdzie ją ustawiacie - tylko w stronę przejścia. Mnie to brzmi jakby coś czekało, albo wypatrywało. Może tej prawnuczki właśnie?
Nie musisz zaczynać od pasterki. Możesz zapytać czy ona w ogóle miała kontakt z babcią, czy pamięta ją z dzieciństwa. Zobaczyć co ona sama powie. Czasem rozmowa się sama otwiera kiedy ktoś zaczyna pytać.
Ale chwila - skąd w ogóle wiadomo że pasterka ma cokolwiek wspólnego z tą prawnuczką? To znaczy, rozumiem tok myślenia, pasterka patrzy w stronę drzwi, więc na coś wskazuje. Ale drzwi to drzwi, nie konkretna osoba. Nie trochę za dużo tu domysłów?
Kanko ma tu rację że warto nie gubić tego co jest konkretne. Eleonorka, wróćmy do samej pasterki na chwilę. Mówiłaś że obraca się zawsze mniej więcej o dziewięćdziesiąt stopni, zawsze w prawo. Czy zdarzył się choć jeden raz obrót w inną stronę, albo inne ustawienie niż to, które opisujesz?
Ta stałość kierunku jest dla mnie ważniejsza niż sam fakt obrotu. W tradycjach słowiańskich kierunek ma znaczenie - prawa strona jest zazwyczaj stroną żywych, aktywności, przejścia. Nie wiem czy babcia miała z tym cokolwiek wspólnego świadomie, ale symbolika jest.
Chcę zapytać Eleonorkę o coś innego. Czy pasterka jest zawsze zimna w dotyku, ciepła, czy to się zmienia? Pytam bo jeśli jest jakaś energia skumulowana w przedmiocie, to temperatura może być jedną z rzeczy które da się zauważyć bez żadnych specjalnych umiejętności.
A czy mąż też dotykał pasterki po takim obrocie? Czy tylko Eleonorka? Bo jeśli oboje ją dotykają żeby przestawiać, to jest jedna historia, a jeśli tylko ona - to też coś mówi.
Chcę wrócić do prawnuczki, bo Gebda postawiła ważne pytanie a Eleonorka odpowiedziała że nie wie jak zacząć rozmowę. Czy ta osoba w ogóle wie że babcia miała tę pasterkę? Że cokolwiek po niej zostało?
Eleonorka, a czy ta prawnuczka mieszka blisko? Pytam bo jeśli to ktoś z drugiego końca Polski to jedna sprawa, a jeśli niedaleko to może by się dało to jakoś zaaranżować naturalnie, bez wchodzenia od razu w temat pasterki.
Słucham tej rozmowy i mam jedno pytanie które mi siedzi od dawna - czy w ogóle wiadomo że ta prawnuczka chciałaby to wiedzieć? Że interesuje się tego typu rzeczami? Bo można z dobrymi intencjami kogoś przestraszyć albo sprawić że poczuje się nieswojo.
To rozumiem że hamulec, ale Eleonorka, zastanawiam się czy nie myślisz o tym zbyt formalnie. Dzwonić i mówić o pasterece to jedno, ale czy nie można po prostu spytać czy w ogóle słyszała o babci? Bez żadnego ezoterycznego kontekstu na początku?
A czy jest ktoś, kto was mógłby naturalnie połączyć? Wspólna znajoma, ktoś z rodziny kto nadal jest w kontakcie z obiema stronami? Nie musisz sama inicjować tego pierwszego kroku.
Mnie jednak ciągnie z powrotem do tej pasterki bo trochę zgubiłyśmy wątek. Eleonorka sprawdzała temperaturę? Bo Energetyczka pytała o to kilka postów temu i chyba jeszcze nie było odpowiedzi.
Jeszcze nie sprawdzałam, Energetyczka pytała niedawno i nie miałam okazji. Ale właśnie patrzę teraz w stronę vitriny i... niech sprawdzę. Dobrze, wróciłam. Pasterka była chłodna. Ale nie wiem czy to cokolwiek znaczy bo vitrina stoi przy oknie.
Czekaj, chłodna teraz, czy chłodna po jednym z obrotów? To jest kluczowa różnica. Przy oknie wszystko może być chłodne. Mnie chodziło o to żebyś sprawdziła zaraz po tym jak zauważysz kolejny obrót, zanim ją przestawisz z powrotem.
A czy ktoś w ogóle próbował czegoś prostszego - po prostu zostać przy vitrine przez dłuższy czas i obserwować? Nie kamera, nie czujniki, tylko zwykłe siedzenie i patrzenie przez jakiś czas wieczorem.
To jest chyba jedyna metoda weryfikacji którą można tu realnie zastosować bez żadnego sprzętu. Eleonorka, czy jest coś co poprzedza obroty, jakiś powtarzający się kontekst? Pora dnia, konkretne działania w domu, cokolwiek?
O, to jest nowa informacja. Zawsze kiedy wchodzi się do pokoju a nie kiedy się w nim jest. To może być ważne albo może być kwestia tego że po prostu nie patrzymy cały czas na vitrinę kiedy w pokoju siedzimy.
Mam inne pytanie do Eleonorki. Czy mąż kiedykolwiek sam, bez że go o to prosisz, zauważył obrót pasterki? Czy to zawsze ty first?
To jednak trochę zastanawiające. Jakby to był znak skierowany konkretnie do Eleonorki, nie do całego domu. Bo jeśli by stał tam kwiatek zamiast pasterki, to oboje pewnie by zauważyli gdyby się coś z nim działo.
...właśnie dlatego że ma do niej emocjonalny stosunek. Ale wracając do tego co powiedziała Eleonorka - zawsze gdy wchodzi do pokoju, nie gdy w nim siedzi. To naprawdę zmienia obraz. Czy mogłabyś powiedzieć ile mniej więcej razy to się zdarzyło odkąd zaczęłaś liczyć? Chodzi mi o jakiś rząd wielkości.
Od kiedy zaczęłam świadomie zwracać uwagę - może osiem, dziesięć razy? Wcześniej pewnie więcej ale wtedy myślałam że sama ją przestawiłam i zapomniałam. Dopiero kiedy zaczęłam zaznaczać pozycję karteczką to zobaczyłam że to nie ja.
Poczekaj, karteczką? To znaczy że przyklejasz kawałek papieru do podstawki czy jak to działa? Bo to brzmi jak dość skuteczna metoda weryfikacji.
A mąż teraz wierzy po tych dowodach? Czy nadal szuka jakiegoś wytłumaczenia?
To ciekawe że sam zaproponował metodę z karteczką. Jakby część jego chciała to udowodnić albo obalić, a nie po prostu zignorować. Czy wie o tym że babcia miała tę pasterkę wiele lat i był do niej przywiązany, czy to dla niego tylko przedmiot?
To może być istotne z punktu widzenia energetycznego. Przedmiot który jest nośnikiem silnej emocjonalnej więzi reaguje na tych którzy tę więź mają. Mąż jest poza tym kręgiem, więc ani nie dostaje sygnałów ani ich nie inicjuje. Eleonorka, czy masz w domu inne rzeczy po babci? I czy z tamtymi też się coś dzieje, czy tylko z pasterką?
Albo dlatego że pasterka była szczególna. Nie każdy przedmiot po kimś ma tę samą historię. Eleonorka, czy wiesz skąd babcia ją miała? Czy to był podarunek, czy sama kupiła, czy może dostała od kogoś ważnego?
