Prezent ślubny który stał przez całe życie na widoku. To jest naprawdę mocne. Czy wiesz kto jej dał tę pasterkę? Może to osoba która miała dla babci duże znaczenie i jakoś jest obecna razem z nią w tym wszystkim?
Też mnie to nurtuje. Bo może tu nie chodzi tylko o babcię ale o cały ten splot ludzi i historii. Jak kilka energii w jednym miejscu. Przepraszam że tak to ujmuję, pewnie nieprecyzyjnie.
Ale zanim pójdziemy w stronę wielu obecności - Eleonorka czy znasz w ogóle historię tej pasterki sprzed babci? Czy ona sama wiedziała skąd pochodzi, może kto ją zrobił, skąd była kupiona? Stare porcelany czasem mają swoją historię.
Matka chrzestna na ślub. To jest bardzo konkretne i bliskie. Matka chrzestna to w dawnym rozumieniu była osoba która przyjmowała odpowiedzialność duchową za kogoś. Nie wiem czy to coś zmienia ale to nie jest przypadkowy prezent od przypadkowej osoby.
To że wybrała akurat ciebie, bez wyjaśnienia, w takim wieku - to chyba nie był przypadek. Babcie wiedzą coś czego nie mówią wprost. Czy masz rodzeństwo albo kuzynostwo które też mogło dostać coś podobnego? Zastanawiam się czy wybór był tylko intuicyjny czy celowy.
A czy kuzynki wiedzą co się dzieje z pasterką? Mówiłaś im? Bo jestem ciekawa jak zareagowały - czy to że ich rzeczy się nie ruszają coś dla nich znaczy, czy raczej zbagatelizowały sprawę.
Słuchaj, to co powiedziała Zosia - 'babcia wybrała dobrze' - to ciekawe. Skąd ona to wie albo czuje? Czy Zosia w ogóle interesuje się takimi rzeczami, czy to bardziej intuicyjna odpowiedź?
Wróćmy na chwilę do samego zjawiska, bo mi się kręci w głowie jedno pytanie. Pasterka obraca się w jednym kierunku zawsze, czy raz w lewo raz w prawo? I czy kąt jest zawsze podobny, czy to bywa duże przesunięcie?
Mam pytanie może z innej strony - czy zdarzało się że pasterka stała nieruchomo przez dłuższy czas? Tygodniami? Czy to się dzieje regularnie, jak rytm?
Ten spokojny okres i potem powrót to może mówić coś o rytmie energetycznym. Czy pamiętasz jak to się skończyło, ten spokój? Czy coś wtedy poczułaś albo wydarzyło się coś w rodzinie, zanim pasterka znowu się ruszyła?
Jeśli dobrze rozumiem, to pasterka milczała kiedy byłaś pod dużym stresem i skupieniem na czymś innym? To mnie zastanawia. Czy możliwe że takie zjawiska potrzebują twojej uwagi albo spokoju żeby zaistnieć? Pytam szczerze, nie wiem czy tak to działa.
Ale skąd wiadomo że nie chodzi o twój stan właśnie wtedy, tylko wcześniej - może ta spokojność tego wieczoru była efektem czegoś co babcia niejako 'ułatwiała', jeśli wierzyć w takie rzeczy? To może głupie co mówię, ale nie potrafię tego odrzucić.
