No to kiedy w końcu Gabrysia pójdzie do tej szafy bo czytam ten wątek od jakiegoś czasu i ciągle jest dyskusja a nie ma żadnego rezultatu. Jak nie pójdziesz w tym tygodniu to sen czwarty przyjdzie i będzie jeszcze bardziej niepokojący, tak to zwykle działa.
Jutro to dobry plan. Pamiętaj tylko żeby nie iść od razu do sypialni, napierw pogadaj z mamą normalnie, a potem zaproponuj że chcesz pomóc poukładać rzeczy babci. Naturalne wejście jest lepsze niż nagłe pytanie o szafę.
Gabrysia, jedna sprawa. Jak już będziesz tam i zaczniesz szukać, to czy jesteś gotowa na to co możesz znaleźć? Mówię serio. Koperta może zawirać rzeczy ktore przebudują twoj obraz babci albo rodziny. Nie mówię że tak będzie, ale warto sie na to przygotowac wewnętrznie.
właśnie to mnie zastanawia. Bo jakbyś się bała zawartości, to może podświadomie odkładałabyś wizytę. A ty mówisz że chcesz iść jutro, więc może ten lęk jest mniejszy niż myślisz?
to może znaczyć dużo. Jeśli sprawa dotyczy mamy bezpośrednio, babcia mogłaby się do niej zwracać. To że zwraca się do ciebie sugeruje albo że mama z jakiegoś powodu nie odbiera tych sygnałów, albo że to ty masz coś zrobić i to nie jest zadanie dla mamy.
A czy jest tak, że osoby które mają większą więź z duchem są po prostu lepszymi odbiornikami? Tzn. babcia może próbować dotrzeć do mamy ale mama nie śni albo nie pamięta snów, i dlatego przychodzi do Gabrysi?
Gabrysia, masz do niej wystarczająco bliski kontakt żeby przy okazji jutrzejszej wizyty zapytać ją wprost czy coś śniła ostatnio o babci? Nie musisz tłumaczyć dlaczego pytasz, możesz to rzucić przy kawie jakby nigdy nic.
To tłumaczy dlaczego babcia przychodzi do Gabrysi, a nie do mamy. Mama bloukje ten kontakt, może nieswiadomie, ale blokuje. Ból po starcie działa jak zasłona.
Wróćcie na chwilę do tej szafy. Jutro Gabrysia tam jedzie. Jeśli znajdzie kopertę, co dalej? Czy ktoś tu myślał o tym żeby jej powiedzieć czego szukać oprócz żółtego koloru? Bo kopert może być kilka.
Jak trzymała, tzn. wyciągała do Gabrysi czy trzymała przy sobie? Bo to by zmieniało interpretację. Jedno to że chce oddać, drugie to że pokazuje i czeka aż Gabrysia sama sięgnie.
ten spokój jest ważny. Gdyby to był sen lękowy albo projekcja twojej własnej tęsknoty, zazwyczaj emocje byłby silniejsze. Spokój i cierpliwe wyciąganie ręki to jeden z bardziej charakterystycznych elementów snów kontaktowych. Mam pytanie, czy w momencie gdy wyciągała kopertę ty w tym śnie coś czułaś, próbowałaś sięgnąć czy stałaś?
To ciekawe z tym czekaniem. Jakby miała świadomość że Gabrysia musi to zrobić sama, nie może jej wcisnąć do ręki siłą. Spotkałem sie z opisami że kontakt przez sny działa trochę jak zaproszenie, możesz wejść albo nie, ale nie możesz zostać wciągniętym.
nie ma się czego wstydzić. We śnie nie masz takiej sprawczości jak na jawie, i to że nie sięgałaś nie musi znaczyć że odrzucałaś przekaz. Może znaczyć że część ciebie nie była gotowa, albo zwyczajnie że sen miał swój scenariusz. Ale powiedz mi, czy po przebudzeniu z tych snów czułaś coś konkretnego? Ulgę, niepokój, żal że nie wzięłaś?
Czyli ona czeka. Trzy razy z rzędu ten sam gest i Gabrysia stoi. Zastanawiam sie czy to nie jest jakiś sygnał że coś po twojej stronie blokuje odbiór, tak jak Dalia mówiła o mamie. Może to nie tylko mama ma tę zasłonę.
Chciałam zapytać, bo może głupie pytanie, ale czy w ogóle jest jakiś sposób żeby we śnie zareagować inaczej następnym razem? Tzn. czy można się jakoś przygotować żeby jak babcia znowu przyjdzie to Gabrysia zdołała po tę kopertę sięgnąć?
A czy jest tak, że jak już się znajdzie tę kopertę i okaże się że jest pusta albo jej nie ma, to znaczy że sen był tylko snem? Czy jest możliwe że babcia wskazała miejsce ale koperta nie istnieje fizycznie, tylko duchowo lub symbolicznie?
To co Gabrysia opisuje z tym filmem to bardzo typowe. Sen kontaktowy ma tę cechę że jest wyraźny i w pamięci zostaje długo, czasem latami, właśnie dlatego że nie jest produktem własnego umysłu. Slawek, wracając do twojego pytania, nawet jeśli koperty nie będzie, sama wizyta w tym miejscu może coś uruchomić.
Gabrysia, masz już jakiś plan na jutro? Tzn. czy wiesz w której dokładnie szafie szukać, czy musisz najpierw zapytać mamę o dostęp do czegoś?
powiedz że szukasz czegoś po babci, jakiejś pamiątki. To nie bedzie kłamstwo, bo tak naprawde szukasz czegoś po babci. Nie musisz tłumaczyć całej reszty.
A jak mama będzie chciała pomóc i zacznie sama grzebać w tej szafie razem z tobą? Czy to jest dobry czy zły pomysł, mam na myśli czy mama też powinna przy tym być czy lepiej żebyś poszła sama?
Wolałabym najpierw sama. Nie wiem dlaczego, ale czuję że jak mama będzie stać obok to będę się czuła głupio i zacznę racjonalizować wszystko na głos, a ona zacznie mówić że to tylko stara szafa i że babcia nic tam nie chowała. Znam ją.
To rozumiem, ale zastanawiam się czy to nie jest trochę tak że jeśli mama jest tym zablokowanym odbiornikiem, to może właśnie przy szafie coś by się w niej odblolowało? Tzn. czy nie ma sensu żeby ona też tam była, nawet jeśli będzie sceptyczna?
Gabrysia dobrze czuje co ma robić. To jej sen, jej babcia, jej odbiór. Nikt z zewnątrz nie powinien decydować czy mama ma być przy tym czy nie, bo tylko Gabrysia wie jak mama reaguje i co ją otwiera a co zamyka. Mam jedno pytanie, czy szafa jest dostępna teraz czy musisz czekać na jakąś okazję?
Jest dostępna, mama pracuje do późna w tygodniu. Mogłabym zajrzeć po prostu. Ale trochę mi głupio że nabieram się na sen i będę tam grzebać w babcinych rzeczach. A co jak nic nie znajdę i okaże się że wymyśliłam sobie całą tę historię?
A co to znaczy że wymyśliłaś? Tzn. czy sen w ogóle może być wymyślony skoro w nim byłaś i coś czułaś? Nie rozumiem tej logiki, serio pytam.
Chyba chodzi o to że sen mógł być zwykłym snem, a nie prawdziwym kontaktem. Gabrysia, ale powiedz mi, czy te trzy razy to były trzy razy z rzędu, jednej nocy po nocy, czy z przerwami?
To że nie co noc to akurat nic dziwnego. Sny kontaktowe są zwykle rzadkie i nieregularne, jakby zależały od jakiegoś warunku który nie jest spełniony codziennie. Gabrysia, a pamiętasz czy po każdym z tych snów coś się działo w ciągu dnia? Coś się zmieniało, coś wpadało w ręce, coś przychodziło do głowy?
