Nie wiem czy to właściwe miejsce, ale muszę się komuś zwierzyć bo mi to nie daje spokoju. Telefon dzwoni, odbieram, a na linii nic. Znaczy nie do końca nic - słyszę jakieś szmery, jakby ktoś był w bardzo głośnym miejscu albo jakby wiatr szumiał przez słuchawkę. Żaden numer się nie wyświetla, kompletnie pusty ekran. Zdarzyło mi się to już cztery razy w ciągu ostatnich tygodni, zawsze wieczorem, zawsze ta sama dziwna cisza ze szmerem w tle. Operator twierdzi, że nie ma żadnych połączeń w historii. Jak to możliwe? Czy ktoś z was miał coś podobnego?
O rany, to brzmi znajomo. Też miałam kiedyś dzwonienie bez numeru, ale u mnie był tylko szum, żadnych innych dźwięków. Czy te połączenia zdarzają się o konkretnych porach? Pytam bo w ezoteryce godziny mają znaczenie, szczególnie te około północy albo tak zwane godziny duchów między trzecią a czwartą. Pisałaś że wieczorem, ale to może być ważne - która to mniej więcej?
Ten brak numeru w historii połączeń to ciekawy szczegół. Operator normalnie rejestruje każde połączenie przychodzące, nawet jeśli jest z numeru zastrzeżonego. Brak jakiegokolwiek śladu to coś innego. Czy w tym czasie działo się coś szczególnego w twoim życiu? Straciłaś kogoś bliskiego, albo może jest jakiś ważny rocznica?
Odległy oddech mnie zmroził. Sam słyszałem raz coś podobnego, ale przez radio, nie przez telefon. Nie miałem odwagi tego nagrywa.
Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale zanim pójdziemy w duchy - czy sprawdzałaś czy to nie może być jakiś błąd sieci? Znam przypadki gdzie operatorzy mieli awarię i klienci dostawali połączenia z nieokreślonych numerów. Mam kolegę który przez tydzień miał coś podobnego i okazało się, że to zepsuta centrala w jego bloku. Nie mówię że tak jest u ciebie, ale warto by to wykluczyć.
Dwa lata to jest akurat ważna liczba w kontekście cykli. Nie twierdzę, że na pewno tak jest, ale w numerologii drugi rok po stracie bywa czasem przebudzenia tego co zostało niedomówione. Czy tata miał jakieś sprawy, które zostały niedokończone? Coś co powinno się wydarzyć, a nie wydarzyło?
Dwudziesta druga to godzina dość aktywna jeśli chodzi o kontakty z tamtą stroną. Nie jest to ani pik, ani spokój. Ale to co mnie bardziej zastanawia, to ten szmer - czy on jest za każdym razem taki sam? Monotonny, czy zmienia się w trakcie połączenia?
A może to nie jest duch, tylko jakiś żywy człowiek, który robi coś celowo? Słyszałem, że są aplikacje które maskują numer i zmieniają głos na szum. Nie twierdzę że tak jest, ale czy jest ktoś kto mógłby chcieć cię przestraszyć albo sprawdzić jak reagujesz?
Sylaby?? Nie próbowałaś nagrać tego telefonem albo na dyktafon przyłożonym do słuchawki? Bo jak to sylaby to może da sie coś wychwycić jak sie posłucha wolniej
Zanim zaczniemy interpretować sylaby - chcę wrócić do czegoś ważnego. Napisałaś że tata. Jak masz poczucie, że to może być jakaś forma kontaktu z jego strony, to warto zapytać siebie: czy to poczucie budzi lęk, czy raczej spokój? Bo to dwie bardzo różne sytuacje i prowadzą do różnych kroków.
To co opisujesz, brak lęku i raczej spokój, jest znaczące. Lęk pojawia się kiedy energia jest nieproszona albo wroga. Jeśli reagujesz spokojem, twoje ciało i energia rozpoznają coś znajomego. Mam pytanie - czy w chwilach tych telefonów byłaś czymś zajęta, myślałaś o tacie, czy te połączenia przychodziły zupełnie bez kontekstu?
W tarocie jest karta Hierofanta która czasem symbolizuje przekaz z wyższych sfer, wiadomości które nie mogą dotrzeć normalną drogą. Nie wiem czy to tu pasuje, ale ten brak numeru i szmer brzmi jak coś co omija fizyczne kanały bo musi. Można by było zrobić odczyt dla tej sytuacji.
Wróćmy do samego doświadczenia, bo mam wrażenie że zbyt szybko rozchodzimy się w interpretacje. Zostańmy przy faktach które podała. Cztery razy, wieczorami, brak numeru w historii operatora, szmer który może mieć strukturę. I to poczucie spokoju. Czy w noce po tych telefonach miałaś jakieś sny? To ważne, bo jeśli to jest próba kontaktu, często idzie w parze z tym co potem dzieje się w czasie snu.
To nie jest bez znaczenia - że myśl o nim pojawiła się tuż przed. Pytanie tylko: czy to myśl wywołała połączenie, czy połączenie było już w drodze i jakoś to poczułaś zanim zadzwoniło? Różnica jest istotna.
Właśnie o to chciałam zapytać. Czy był jakiś moment przed dzwonieniem, że coś poczułaś - zmiana temperatury, nagłe wspomnienie, coś trudnego do nazwania? Czakra serca czasem reaguje zanim umysł w ogóle zarejestruje sygnał.
Ale skąd w ogóle wiadomo, że to nie jest odwrotnie - że myślisz o kimś, bo podświadomie czekasz na ten telefon? Może ciało wie o porze i tylko umysł to racjonalizuje jako myśl o tacie?
Słyszała głos w głowie przed dzwonieniem? To jest szczegół który wcześniej nie padł.
Właśnie. Ten głos w głowie to ważne. Co mówił? Chodzi mi o to czy to bylo coś z przeszłości, jakaś konkretna fraza ktorą pamiętasz z nim, czy raczej cos jakby skierowanego do ciebie teraz?
To zdanie też ma swoją numerologię jeśli chodzi o moment. Nie mówię że każde wspomnienie coś znaczy, ale pojawienie się konkretnej frazy rodzica tuż przed kontaktem - to jest wzorzec który znam z opisów innych osób. Czy tata często dawał ci takie... krótkie życiowe zasady?
Podpis rozpoznawczy - to ciekawe jak to ujełaś. Ale Helena, wróćmy do nagranaia bo nigdy nie odpowiedziałaś wprost - próbowałas kiedyś nagrać ten szmer czy nie?
A da się ustawić automatyczne nagrywanie rozmów przychodzących? Chyba niektóre telefony to umożliwiają. Nie znam się technicznie, ale wydaje mi się że widziałam gdzieś taką opcję.
Dobra, kwestia nagrania to jeden wątek. Ale chcę wrócić do tego zdania taty. Bo jest w tym coś, o czym nie powiedzieliście - jeśli to jest forma kontaktu, to ta fraza mogła nie być przypadkowa. Czy w swoim życiu teraz masz coś, o czym mogłabyś 'przejmować się tym co da się zmienić jutro'? Pytam wprost, bo takie przekazy bywają odpowiedzią na konkretne pytanie które nosisz w sobie.
Czyli przekaz był aktualny dla ciebie teraz, nie był wspomnieniem z przeszłości dla nostalgii. To jest ważne rozróżnienie. Czy po tym telefonie ten stres związany z pracą - zelżał chociaż trochę?
No i tu jest pytanie które muszę zadać - czy jesteś pewna, że to nie jest mechanizm psychologiczny? Masz stres, podświadomość wyciąga wspomnienie taty który cię uspokajał, telefon dzwoni przez awarię sieci akurat w tym momencie, a twój mózg skleja to w całość bo potrzebuje sensu. Nie mówię że tak jest, ale czy brałaś to pod uwagę?
Ale właśnie to jest mój punkt - skąd wiadomo, że brak śladu u operatora to argument za czymś nadprzyrodzonym, a nie za tym, że operator po prostu nie rejestruje pewnych rodzajów połączeń technicznych? Przepięcia, sygnały testowe, echo sieci - to nie musi zostawiać śladu w logach klienckich.
A ten szmer - czy kiedyś coś w nim było rozpoznawalnego? Jakiś rytm, oddech, cokolwiek?
Obecność w linii - to bardzo ciekawe sformułowanie. Mnie zastanawia jedna rzecz: czy te telefony dzwonią zawsze na ten sam numer, znaczy na twoją komórkę, czy zdarzało się że dzwoniły na stacjonarny albo inny twoj numer?
