Nie wiem czy to dobry dział ale chyba tu najlepiej pasuję. Mam taki dziwny problem od jakiś trzech tygodni. Śni mi się moja babcia, która zmarła dwa lata temu. I nie chodzi o to, że po prostu się śni, bo to zrozumiałe. Chodzi o to, że za każdym razem mówi mi dosłownie to samo zdanie. Żebym poszła do szafy w jej starym pokoju i wzięła żółtą kopertę. Budzę się i mam to w głowie jakby ktoś mi to powiedział na jawie. Trzy razy ten sam sen, ta sama szafa, ta sama żółta koperta. Mama nie pozwala mi tego sprawdzić bo mówi że to tylko sen. Czy ktoś miał coś podobnego? Czy duchy naprawdę mogą przekazywać coś przez sny?
To nie jest pierwszy raz kiedy słyszę o takim powtarzającym się śnie z konkretnym przekazem. Powiedz mi, jak wyglądała babcia w tym śnie? Czy była spokojna, smutna, może zdenerwowana? To bardzo ważne zanim cokolwiek powiem o tym co mogło się dziać.
Ja mam podobne doświadczenie z ojcem. Też mi się śniło że musi mi coś przekazać i też było poważnie, bez uśmiechu. Moim zdaniemdusze naprawdę potrafią przychodzić przez sny bo to jedyne miejsce gdzie umysł jest otwarty i nie blokuje kontaktu. Za dnia za dużo myślimy i filtrujemy wszystko. Sprawdziłaś tę szafę?
Przepraszam że wchodzę ale mam pytanie, bo nie bardzo rozumiem. Czy to w ogóle możliwe żeby dusza kogoś konkretnego wybrała akurat sny? Dlaczego nie jakiś inny znak, skrzypienie drzwi albo zapalające się światło? Pytam serio, naprawdę nie wiem jak to działa.
Tylko że skąd wiadomo że to faktycznie babcia a nie po prostu podświadomość, która przetwarza żałobę i tworzy takie obrazy? Bo to chyba dużo prostsze wyjaśnienie niż duch przekazujący wiadomości, nie?
To jest naprawdę ważna informacja. Podwójne dno w szafie i babcia wskazuje właśnie na szafę. Nie znam się na kontakcie z duchami tak jak Kasandra czy Bartez, ale wydaje mi się że w tym przypadku warto po prostu sprawdzić fizycznie, niezależnie od tego czy wierzymy w przekazy przez sny czy nie. Bo jeśli coś tam jest, to i tak trzeba to znaleźć.
Dokładnie to chciałam powiedzieć. Niezależnie od interpretacji metafizycznej, koperta może być czymś bardzo przyziemnym, dokumentem, listem, testamentem, czymś co babcia chciała żebyś znalazła. Czy ty wiesz ile miała lat kiedy umarła i czy były jakieś nierozwiązane sprawy rodzinne?
A może to wcale nie jest dobry duch? Pytam bo czytałam że przez sny mogą też przychodzić inne rzeczy, nie tylko dusze bliskich. Że coś może się podszywać pod kogoś znajomego. Czy w snach babcia wyglądała dokładnie tak jak w życiu czy jakoś inaczej?
Spokojnie, to co opisujesz, spokój, znajomy wygląd, brak grozy, to są cechy autentycznego kontaktu ze strony bliskiej osoby. To co opisuje Rojnik to możliwe ale dotyczy innych przypadków, kiedy pojawia się niepokój, nacisk, strach albo wymaganie czegoś od ciebie bez uzasadnienia. U ciebie babcia po prostu wskazuje na konkretne miejsce. To wygląda na informację, nie na manipulację.
Chcę tylko dodać że u mnie w rodzinie była podobna sytuacja, nie ja, ale ciotka. Też śniła się jej zmarła matka z prośbą o sprawdzenie konkretnej szuflady. Znalazły pismo dotyczące działki, o którym nikt nie wiedział i które miało duże znaczenie prawne. Czasem to po prostu jest tak że ktoś nie zdążył za życia powiedzieć czegoś ważnego.
Słucham tej dyskusji i muszę powiedzieć jedną rzecz. Nie przekreślam że to może być coś więcej niż zwykły sen. Ale zanim wejdziemy w interpretacje duchów i przekazów, powinna po prostu sprawdzić tę szafę. Wszystko inne to spekulacje do czasu aż będzie wiadomo czy koperta istnieje. Bo jeśli jej nie ma, to dyskusja idzie w jedną stronę. Jeśli jest, to idzie w zupełnie inną.
To akurat nie jest takie trudne. Można powiedzieć że pamiętasz jak babcia kiedyś coś tam chowała jako dziecko i chciałabyś zobaczyć czy coś zostało. Bez wspominania snów. Czy twoja mama w ogóle jest otwarta na takie rzeczy czy raczej zamknięta?
Szafa stoi w sypialni babci, mama tam rzadko wchodzi bo jej ciężko. Myślę że właśnie dlatego babcia to w snach pokazuje, bo mama sama tego nie sprawdzi i coś ważnego tam zostanie. Chyba spróbuję tak jak mówi Cynamonka.
To ma sens. Ale chcę wrócić do jednej rzeczy bo to ważne. Mówiłaś że babcia wskazywała na szafę i mówiła o żółtej kopercie. Czy dokładnie to słowo padło, koperta, czy ty tak to interpretujesz bo wskazywała na szafę? Bo to robi różnicę.
Słucham i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czy gdybyś znalazła tę kopertę, to byś ją otworzyła sama czy pokazała mamie? I czy babcia w śnie mówiła do ciebie, do mamy, do kogoś konkretnego?
Ale czy nie jest tak że jak już coś znajdziecie, to nie będzie ważne skąd widziała gdzie szukać? Wynik będzie sam bronił się sam w sobie, bez tłumaczenia snów.
Przepraszam że znowu wchodzę, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Czy jeśli Gabrysia sprawdzi szafę i znajdzie kopertę, to znaczy że sen był prawdziwy? Czy to będzie dowód że babcia naprawdę się z nią kontaktuje? Bo mi się wydaje że koperta mogła tam być i bez żadnych snów.
Zatrzymajmy się na chwilę. Nikt z nas nie wie co będzie w tej kopercie ani czy w ogóle cokolwiek jest. Dopóki nie sprawdzimy fizycznie, cała ta dyskusja o kontakcie, dowodach i weryfikacji jest przedwczesna. Gabrysia, kiedy realnie możesz zajrzeć do tej szafy?
Chciałam zapytać, bo może to głupie, ale czy babcia dała jakiś znak żeby nie otwierać tej koperty czy tylko żeby ją znaleźć? Bo czytałam gdzieś że czasem ważne jest żeby znaleźć ale nie zawsze żeby czytać, czy to ma sens?
Mnie zastanawia inna sprawa. Gabrysia mówiła że babcia miała niebieską chustę, tą co zawsze nosiła w domu. To detal który bardzo sugeruje że to nie jest zwykły sen z żałoby. Podświadomość zazwyczaj nie odwzorowuje takich rzeczy z taką dokładnoscią.
To słowo o pośpiechu jest bardzo istotne. W takich przekazach, jeśli ktoś kiedykolwiek doświadczył czegoś podobnego, naglenie pojawia się rzadko. Zazwyczaj jest spokój, cisza, jakiś obraz. Żeby coś brzmiało jak pilność, to musi być naprawdę coś konkretnego do przekazania. Gabrysia, czy w trzecim śnie ten pośpiech był silniejszy niż w poprzednich?
Pośpiech w śnie to jedno, ale może też wynikać z tego że Gabrysia sama czuje presję i to przenosi na obraz. Chce wiedzieć, boi się że coś przegapi i ta presja wpływa na ton snu. Nie mówię że tak jest, ale warto to brać pod uwagę zanim wyciągniemy wnioski.
Ale czy nie jest tak że i jedno i drugie może być prawdą jednocześnie? Tzn. że babcia daje znaki, ale Gabrysia swoim stanem emocjonalnym wzmacnia intensywność tych snów? Czy to musi być albo albo?
Przepraszam ale co ma pierścień albo chustka do tego że ktoś śni? Pytam serio bo nie rozumiem tej zależności. Myślałam że sny to sny i nie można ich kontrolować.
Wróćmy do sedna. Gabrysia powiedziała że babcia się spieszy. To może oznaczać że jest coś w tej kopercie co traci ważność albo wymaga działania w określonym czasie. Dokumenty, terminy, umowy, coś takiego. Czy wiesz czy babcia miała jakieś sprawy niedomknięte, finansowe albo prawne?
Działka to może być bardzo konkretna sprawa. Jeśli babcia miała jakiś dokument dotyczący tej działki, umowę albo testament fragmentaryczny, i nikt tego nie szuka, to może po jakimś czasie taka sprawa przepadnie. I wtedy ten pośpiech ze snu nabiera sensu.
Mam głupie pytanie ale powiem. Czy jakbyś wzięła tę żółtą kopertę i po prostu ją polożyłaś na widocznym miejscu, to może babcia przestałaby przychodźić? Tzn. czy to możliwe że ona przyjdzie jeszcze raz żeby sprawdzić że zrobiłaś to co prosiła?
