Ale czy nie jest tak że mózg po prostu sięga po wspomnienie z okresu kiedy relacja była najbliższa? Tzn. Gabrysia była małym dzieckiem na tym zdjęciu, babcia była wtedy sprawna, to może sen po prostu to odtwarza?
Gabrysia czy bedziesz tą kopertę trzymać w tej szafie czy wezmiez ją do siebie? Pytam bo zastanawiam sie czy miejsce ma znaczenie.
Wezmę ją do siebie, do domu. Nie wiem czy miejsce ma znaczenie, ale nie chcę jej zostawiać w tej szafie. Jakoś tak czuję że powinna być ze mną teraz.
Gabrysia, czy możesz powiedzieć co było na tej kartce? Jeśli to prywatne to oczywiście nie musisz, ale może to coś wyjaśni po co był ten sen.
To jest właśnie to o czym myślałam od początku tego wątku. Nie chodziło o żaden tajny przekaz czy zagadkę, tylko o dokończenie czegoś co zostało urwane. Czy czujesz teraz że to jest naprawdę jej wiadomość a nie coś co sobie wymyśliłaś?
Ale chwila, bo muszę zapytać. Czy ktoś inny z rodziny mógł wiedzieć o tej kopercie i jakoś ci o tym napomknąć, może bez twojej świadomości? Coś przy rozmowie, przy obiedzie? Pytam naprawdę bez złośliwości.
Nikt nie wiedział. Nikt z rodziny nie miał pojęcia że cokolwiek tam jest. Sama nie wiedziałam. Babcia miała taką szafę, stała zamknięta, nikomu się po niej nie przeszukiwało.
To jest właśnie element który wyróżnia ten przypadek spośród wielu opisów jakie czytałem. Sen nie był symboliczny, nie wymagał interpretacji, był dosłowny i doprowadził do fizycznej weryfikacji. To rzadkie. Gabrysia, ile czasu minęło od ostatniego snu do dziś kiedy otworzyłaś szafę?
No i okazało się że to drugie. Ale to dobrze chyba? Przynajmniej masz odpowiedź.
A czy teraz jak to znalazłaś, to myślisz że te sny się skonczą? Znaczy że to byl cel i teraz jest po wszystkim?
To się liczy. Ciało czuje zakończenie nawet zanim głowa to przetworzy.
Przepraszam że się wtrącę, bo śledzę ten wątek od początku i zastanawiam się czy babcia wie że Gabrysia już znalazła tę kopertę? Tzn. czy dusze wiedzą że ich przekaz dotarł?
Gabrysia, a ten łańcuszek, czy zamierzasz go nosić? Pytam dlatego że jeśli tak, to warto żebyś zrobiła to świadomie, nie tylko mechanicznie. To będzie inaczej działać niż zwykła biżuteria.
chodzi o to żeby nie wkładać go jak zwykłą biżuterię, mechanicznie. Możesz wziąć go w dłonie, pomyśleć o babci, powiedzieć cokolwiek co czujesz, nawet jedno zdanie. Że go przyjmujesz. Że wiesz od kogo pochodzi. To nie musi być żaden rytuał z księgi, wystarczy intencja.
A czy to nie jest trochę tak że ten przedmiot może... przyciągać sny? Tzn. jak Gabrysia go założy to czy babcia może znowu się pojawiać? Zastanawiam się czy te sny to będzie teraz coś stałego czy nie.
Chyba tak. Tzn. nie boję się już że babcia przyjdzie w snach. Wcześniej było coś takiego jakby niepokój, że to musi coś znaczyć, że czegoś nie rozumiem. Teraz gdyby przyszła to myślę że po prostu by była. Bez tego ciężaru.
To co opisujesz to jest wlasnie ta roznica miedzy snem z niepokojem a snem z kontaktem. Jak sam cel jest spelniony to charakter snów sie zmienia. Przynajmniej tak bylo u mojego znajomego po śmierci ojca, te powracające sny z konkretnym przekazem urwały sie dokładnie po tym jak sprawa o którą ojciec prosił została załatwiona.
Właśnie. To jest dla mnie ten moment który wyróżnia tę historię. Gdyby sny były tylko snem, to skąd konkretna informacja o miejscu którego Gabrysia nie sprawdzała? Slawek, czy masz jakieś wyjaśnienie dla tego szczegółu?
Pewność to nie jest kategoria którą można osiągnąć w takich sprawach i każdy kto twierdzi że ją ma, mówi nieprawdę w jedną lub drugą stronę. Ale podprogowe usłyszenie informacji o zamkniętej szafie i konkretnej kopercie to naprawdę trzeba by się nagimnastykować żeby to złożyć w sensowną całość.
Mam pytanko bo czytam od dłuższego czasu i nie wiem czy wolno spytać, ale Gabrysia masz teraz ten łańcuszek przy sobie fizycznie, mam na myśli czy go trzymasz gdzieś konkretnie, czy leży tak po prostu? Piszę bo gdzieś czytałam że przedmioty po bliskich powinny leżeć na jakimś specjalnym miejscu ale nie wiem dokładnie jak to działa.
