Tak, żona mi powiedziała co mówiłem. Nie ma tego wiele, ale konkretnie powiedziałem coś w stylu że 'ona czeka na znak że tamto jest wybaczone'. Żona była pewna że wiem o co chodzi, więc nie dopytywała. Ja natomiast nie miałem zielonego pojęcia. Dopiero kiedy razem usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać, wyszło że to dotyczy siostry i tej sytuacji sprzed sześciu lat.
Chwila, chwila. Czyli ty mówiłeś przez sen o sprawach siostry swojej żony, o których normalnie nie wiesz? Albo wiedziałeś i zapomniałeś? Skąd w ogóle wiadomo że nie wiedziałeś wcześniej o tej sytuacji?
No ale poczekajcie, bo to jest jednak trochę inne niż to jak brzmiało wcześniej. Żona nie mówiła ci szczegółów, ok - ale czy mogłeś je gdzieś usłyszeć mimochodem? Rozmowa przez telefon w pokoju obok, jakaś wzmianka przy rodzinie? Mózg chłonie różne rzeczy i niekoniecznie pamiętamy skąd coś wiemy.
Właśnie. Można usłyszeć co sie stało, ale skąd wiedza co siostra czuje w środku? Celestyn, a żona jak zareagowała na te słowa? Bo ona chyba wiedziała o co chodzi bardziej niż ty?
No to chyba nie przypadek że właśnie po tej nocy żona podjęła decyzję żeby zadzwonić, nie? Jakby to co powiedziałeś przez sen ją w końcu przekonało do zrobienia pierwszego kroku.
Celestyn, mam pytanie które może się wydać trochę z boku, ale jest ważne. Ta siostra żony - czy ona żyje? Pytam wprost bo cały czas zakładamy że przekaz dotyczy relacji między żywymi ludźmi, ale skoro mówimy o duchach i tej kategorii, to warto to wykluczyć albo potwierdzić.
To zmienia trochę obraz. Celestyn, wróćmy do tych nocnych siedzeń - mówisz że dwa razy próbowałeś coś powiedzieć w myślach i nic z tego nie wyszło. Ale skąd wiesz że nic? Czy po prostu nic się wtedy nie działo zewnętrznie, czy też wewnętrznie też było pusto?
Ta 'dziwna jakość skupienia' to coś co słyszałem opisywane przy pracy z niektórymi kamieniami. Nie żeby to było to samo, ale stan który opisujesz - bardzo przytomny, bardzo cichy - bywa nazywany stanem receptywnym. Krysztal, ty masz więcej w tym doświadczenia niż ja.
Czekajcie, bo to co mówi Celestyn o żonie która płakała cicho żeby go nie budzić... Myślę że ta historia jest też trochę o tym co ta sytuacja robi żonie. Celestyn, jak ona to wszystko znosi? Bo to musi być dziwne przeżywać coś takiego z bliską osobą.
Żona jest... zadziwiająco spokojna jak na kogoś kto przez kilka nocy słyszał jak jej mąż mówi przez sen rzeczy których nie powinien wiedzieć. Chyba bardziej skupia się na siostrze teraz niż na samych budzeniach. Jakby te budzenia były dla niej mniej ważne niż to co z nich wynikło.
A może właśnie o to chodzi? Że cały ten mechanizm, godzina, regularnośc, te słowa - był po to żeby poruszyć właśnie żonę, nie ciebie? Ty byłeś tylko... eh, jak to powiedzieć, głośnikiem? Celestyn, jak ty sam się z tym czujesz w środku, bo dużo mówimy co to może znaczyć ale mało o tym jak ty to odbierasz.
To co Celestyn mówi o byciu 'głośnikiem' - to nie jest wcale takie dziwne w kontekście tego co wiem o snach. Są opisy kiedy śniący staje się jakby kanałem informacji, niekoniecznie dla siebie. Ale mam pytanie do Celestyna - te słowa które mówiłeś przez sen, żona je pamięta dokładnie? Czy ma je gdzieś zapisane?
Żona zapisała trzy fragmenty. Dwa w notatniku na telefonie - robiła to w środku nocy, żeby nie zapomnieć. Jeden zapamiętała na pamięć bo powtarzał się podobno kilka razy tej samej nocy. Mamy to.
Chwila, chwila. To znaczy że powiedziałeś imię siostry żony przez sen? Imię które znasz, bo słyszałeś wcześniej? Czy jakieś inne imię, nieznane?
Przepraszam że wracam do sceptycznej roli, ale - skoro znasz imię, znałeś tę kobietę, wiedziałeś o konflikcie - to mózg we śnie mógł po prostu skleić wszystko w jedno zdanie. Tak działa przetwarzanie podczas snu. Celestyn, nie mówię że tak było, ale czy to jest wykluczone?
Ale poczekajcie, bo tu jest ciekawy wątek. Nawet jeśli żona kiedyś coś wspomniała mimochodem - to i tak Celestyn przez sen to 'wyciągnął' akurat w tej formie, akurat o 3:33. Przypadek to nie jest chyba? Albo jest?
Ja mam inne pytanie. Te noce kiedy Celestyn siedzi w ciszy o 3:33 i nic nie mówi - czy wtedy żona też się budzi? Czy te przebudzenia jej dotyczą tak samo jak te z mówieniem?
To jest istotne. Jeśli żona reaguje fizycznie tylko na noce z mówieniem, a na ciche siedzi - może te dwa typy przebudzenia mają inną naturę. Jedno jest komunikatem na zewnątrz, drugie jest czymś innym. Celestyn, a ty sam - czujesz jakąś różnicę w tych dwóch typach nocy? W jakości tego co przeżywasz?
Celestyn, a czy te noce ciche - te kiedy siedzisz i milczysz - zaczęły się razem z tymi z mówieniem, czy może wcześniej albo później? Bo zastanawiam się czy to jest jedno zjawisko czy dwa.
To co mówi Celestyn o dwóch oddzielnych stanach - coś mnie tknęło. Jakby jedno było odbiorem, a drugie nadawaniem. Nie w kolejności, ale funkcjonalnie. Celestyn, a te noce z mówieniem - czy jest jakiś wzorzec? Na przykład czy zdarzają się częściej w określone dni, po jakichś wydarzeniach, przy zmęczeniu?
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie, może naiwne. Celestyn, czy rozmawiałeś z kimś poza żoną o tych budzeniach? Czy ktoś z bliskich wie?
Powiedzieliśmy jednemu bliskiemu przyjacielowi. Reakcja była taka jak się spodziewałem - zażartował że pewnie za dużo oglądam seriali, a potem zmienił temat. Żona ma koleżankę która jest trochę otwarta na te sprawy i jej powiedziała - ta koleżanka stwierdziła że to brzmi jak mediumizm i że powinniśmy uważać. Co nas trochę przestraszyło na chwilę, ale żona szybko wróciła do pragmatycznego podejścia. Mnie najbardziej zastanawia to co Malachit77 pytał - czy jest jakiś wzorzec w tych nocach z mówieniem. Muszę to sprawdzić z żoną, bo ona ma te zapiski.
Ta koleżanka żony stwierdziła że powinna zapalić świecę i porozmawiać ze swoją siostrą. Że może ona chce się pogodzić i szuka drogi. Żona nie bardzo wiedziała co z tym zrobić - z jednej strony relacja z siostrą jest urwana i bolesna, z drugiej cały ten kontekst był dla niej za duży żeby od razu działać. Zostało to na razie bez odpowiedzi.
Zatrzymuję się przy tym. Bo jeśli przekaz dotyczył siostry żony i jej wewnętrznej myśli - to po co miałby przychodzić przez ciebie? Dlaczego nie bezpośrednio do żony, przez jej sen? Celestyn, czy żona śni? Czy ma jakieś swoje nocne doświadczenia związane z siostrą?
Poczekajcie, bo się trochę gubię. Mówimy że to mogła być siostra żony - ale ta siostra żyje, prawda? Celestyn, wspomniałeś o zerwaniu relacji, ale czy ona żyje?
Czyli to nie jest duch w sensie osoby zmarłej? Bo to trochę zmienia sprawę chyba? Jeśli ktoś żyje, to co właściwie mogło się pojawić - jakaś część niej, myśl, coś w tym stylu?
To zmienia bardzo dużo. Pierwszoosobowe zdanie w cudzych ustach, o godzinie która od miesięcy się powtarza. Malachit77, pamiętam że wspominałeś o odbraniu i nadawaniu - czy to pasuje do tego co teraz słyszymy?
