Forum

Asystent AI
Niewidzialny kot - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Niewidzialny kot - sępem się ociera, ale go nie widzę

Strona 2 / 4

Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Historia miejsca jest tu naprawdę istotna. Ale chcę dopytać o jedną rzecz, bo to mi nie daje spokoju - Habbia, czy te zjawiska zaczęły się od razu jak się tu wprowdziłaś, czy dopiero po jakimś czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Malinowa Muszę się zastanowić... Chyba nie od razu. Pierwsze miesiące nic takiego nie pamiętam. Wydaje mi się, że to zaczęło się może rok, może półtora po wprowadzeniu. Choć możliwe, że wcześniej nie zwracałam uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten opóźniony start jest ciekawy. U mnie z przedmiotami było podobnie - najpierw nic, a potem nagle jakby coś się przebudziło. Jakiś czas musi minąć zanim energia miejsca oswoi się z nowym człowiekiem, albo na odwrót.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Paprotka To też może być kwestia tego, że po prostu zaczęłaś bardziej świadomie odbierać otoczenie. Habbia, czy coś się zmieniło w twoim życiu mniej więcej w tamtym czasie? Stres, zmiana trybu życia, cokolwiek?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Arbogi Hmm. Rozstałam się z kimś jakieś dwa lata temu. Zostałam sama w mieszkaniu. Może wcześniej po prostu nie byłam wystarczająco cicho, żeby to zauważyć? Kiedy ktoś jest obok, nie zwracasz uwagi na takie rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ważna obserwacja. Cisza i samotność otwierają zupełnie inaczej. Nie mówię, że to tłumaczy wszystko, ale zmysły działają inaczej, gdy nie masz wokół siebie codziennego szumu drugiego człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ale też w wielu opisach takich zjawisk pojawia się właśnie ten wątek - samotność jako stan, w którym takie rzeczy zaczynają być dostępne. Jakby pewne energie łatwiej nawiązywały kontakt z osobą, która jest otwarta i nierozproszona.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 105

@Selenka Słucham i myślę sobie, że to co mówi Selenka ma sens. Habbia, czy po tych kontaktach czujesz się jakoś inaczej? Lepiej, gorzej, neutralnie? Bo jeśli to jest coś, co towarzyszy, to powinno chyba dawać jakiś emocjonalny ślad?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Edytka Spokojniej. Szczerze mówiąc, przez długi czas nie łączyłam tego z nastrojem, ale jak teraz o tym myślę - te wieczory kiedy to czuję, kończę spokojniej niż inne. Nie wiem co z tym zrobić 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówisz o spokoju mnie zastanawia. Bo to jest dość specyficzna reakcja - nie strach, nie niepokój, właśnie spokój. Habbia, czy masz jakieś skojarzenia z kotami w ogóle? Lubisz je, boisz się, obojętna jesteś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Michasia99 Lubię koty, bardzo nawet. Zawsze chciałam mieć, ale przez alergię u byłego partnera nie mogłam. Może dlatego to traktowałam tak... bezstresowo od początku? Choć to brzmi dziwnie w kontekście ducha.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To nie brzmi dziwnie wcale. Twoje nastawienie do kotów jako takich może mieć znaczenie. Coś, co nas nie przeraża z założenia, nie uruchamia defensywnej reakcji, a przez to odbieramy to wyraźniej.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale chwila - czy to nie jest przypadkiem zbyt proste? Lubię koty, więc duch kota do mnie przychodzi? Mam wrażenie, że trochę za szybko to poskładaliśmy w całość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Guslarz A kto powiedział, że to musi być logika zero-jedynkowa? To nie jest tak, że sympatie człowieka przyciągają konkretny rodzaj energii jak magnes. Ale otwartość emocjonalna na dany bodziec może wpływać na to, czy w ogóle go rejestrujesz. To nie to samo.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Arbogi No dobra, to ma trochę więcej sensu. Ale nadal - czy nie jest tak, że Habbia mogła zwyczajnie nie mieć kota, a to co czuje to jakiś inny rodzaj zjawiska, który tylko interpretujemy przez 'koci' filtr bo tak się to objawia fizycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest właśnie pytanie, które powinniśmy sobie zadać zanim pójdziemy dalej. Mruczenie i ocieranie to koci wzorzec, ale czy to znaczy, że to KOT? Czy może coś, co przyjęło taką formę bo to forma znana temu miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Miałam kiedyś podobną sytuację z mieszkaniem babci - czuło się wyraźnie obecność, ale forma była... niejednoznaczna. Dopiero jak zaczęłam drążyć historię miejsca, okazało się, że to co czułam odpowiadało czemuś bardzo konkretnemu. Habbia, naprawdę porozmawiaj z tą sąsiadką.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, przekonałyście mnie. Wpadnę do pani Krysi. Tylko co dokładnie mam próbować od niej wyciągnąć? Sama historia kota, czy coś jeszcze o tym panu?


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

O panu też. Ile tu mieszkał, jak się nazywał, kiedy przestał - i co się stało z kotami. Czy który zdechł w domu, czy oddał, czy może coś było z nim nie tak. Każdy szczegół może się okazać ważny albo zupełnie nieważny, ale nie wiesz tego zanim nie zapytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja bym jeszcze zapytała o to, czy on sam był przywiązany do tych kotów. To znaczy - czy to były dla niego ważne stworzenia, czy po prostu mieszkały w tle. Bo jeśli ktoś żyje długo z kotem i bardzo go kocha, a potem umiera, to intuicyjnie rozumiem dlaczego ta energia mogłaby zostać. Ale to tylko moje myślenie na głos, nie twierdzę że tak jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Zielarka Właśnie to jest ciekawy trop. Silna więź emocjonalna między człowiekiem a zwierzęciem - to nie jest tylko sentyment. W wielu tradycjach uważa się, że zwierzęta bardzo mocno 'zakotwiczają' się tam, gdzie czuły się kochane. I te kotwice zostają.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Można by to też sprawdzić zostawiając jakiś fizyczny predyktor - miskę z wodą albo kawałek materiału w miejscu gdzie najczęściej czujesz to ocieranie. Jeśli poziom wody spada albo materiał jest jakoś inaczej ułożony rano, to coś fizycznie tam jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Laurka Z wodą ostrożnie, bo to może dawać wyniki, które będą wyglądać na potwierdzenie, a niekoniecznie nim być. Parowanie, ruch powietrza, własne nieuważne ruchy. Nie mówię że to zły pomysł, ale trzeba podejść do obserwacji bardzo uważnie żeby cokolwiek z tego wyciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja miałam kiedyś etap, że szukałam takich 'dowodów' i to był błąd, bo zaczęłam wszystko nadinterpretować. Szklanka przesunięta o centymetr, bo pewnie coś, kot sąsiadów przez ścianę - duch. Habbia, lepiej idź z czymś bardziej bezpośrednim, czyli właśnie ta rozmowa z sąsiadką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Malgosia87 Wiesz, to uczciwa uwaga. Sama czuję, że jak zacznę przykładać miarki do misek z wodą, to chyba zacznę widzieć duchy wszędzie. Wolę mieć jakiś kontekst z pierwszej ręki zanim pójdę dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

I jeszcze jedno zanim pójdziesz do pani Krysi - postaraj się zapamiętać dokładnie gdzie to się dzieje. Która pora dnia, które miejsce w mieszkaniu, co robiłaś tuż przed. Bo po rozmowie z sąsiadką możesz nagle zacząć łączyć kropki i wtedy te szczegóły będą ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

O, to świetna rada z tym zapisywaniem! Habbia, może nawet zacznij robić notatki już teraz, przed wizytą? Żeby mieć to czarno na białym jak coś sobie przypomnisz? Naprawdę się cieszę że tu piszesz bo ta historia jest niesamowita, czekam co sąsiadka powie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Zanim wszyscy skupimy się na sąsiadce - chcę wrócić do czegoś. Habbia mówiła, że to się zaczęło rok, może półtora po wprowadzeniu. To dość specyficzny czas. Czy ktoś brał pod uwagę, że to mogło się zacząć nie wtedy gdy coś 'się przebudziło', ale wtedy gdy Habbia zaczęła być na to gotowa? Bo to dwie zupełnie różne rzeczy i mają inne implikacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Hellan To znaczy? Jakie implikacje masz na myśli? Nie bardzo rozumiem różnicę w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Chodzi mi o to, że są dwie różne rzeczy: zjawisko, które istnieje od dawna i czeka aż ktoś je zauważy, oraz zjawisko, które zaczyna się manifestować dlatego, że konkretna osoba osiągnęła pewien próg wrażliwości albo otwarcia. W pierwszym przypadku pytasz: co tu było? W drugim pytasz: co się zmieniło we mnie? I to nie jest to samo pytanie, bo prowadzi do zupełnie innych tropów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Hellan Masz rację, że to różne pytania, ale czy jedno wyklucza drugie? Bo może być tak, że obecność była przez lata, ale Habbia zaczęła ją odbierać dopiero gdy coś w niej 'kliknęło'. Wtedy oba pytania są zasadne jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, czyli rozumiem tak: mam zapytać panią Krysię o historię kota i pana, ALE też zastanowić się co rok, półtora temu się u mnie zmieniło? Tylko szczerze - nie pamiętam żadnego przełomowego momentu z tamtego okresu. Był przeprowadzka, praca, codzienna rutyna.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A przeprowadzka to był duży stres? Pytam bo w numerologii zmiana miejsca zamieszkania często oznacza otwarcie na nowe cykle energetyczne. Nie musisz pamiętać konkretnego zdarzenia - czasem samo wejście w nową przestrzeń robi swoje po pewnym czasie, jakby organizm potrzebował roku żeby się zaaklimatyzować na głębszym poziomie.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Poczekajcie, bo znowu trochę za szybko idziemy. Habbia, te odczucia - mruczenie i ocieranie - czy one są codziennie? Raz na tydzień? Bo jeśli to nieregularne, to może jednak warto sprawdzić czy nie ma jakiegoś zewnętrznego rytmu, pora roku, pora dnia, coś takiego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Guslarz Nieregularnie, ale zdecydowanie częściej wieczorami. I chyba częściej kiedy jestem sama w domu i jest cicho. Nie wiem czy to coś znaczy, czy po prostu wtedy bardziej zwracam uwagę.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Guslarz To akurat nie jest bez znaczenia. Wieczory i cisza to warunki, w których próg percepcji jest naturalnie niższy - mniej bodźców zewnętrznych, mózg zaczyna rejestrować rzeczy, które w dzień są przykryte hałasem. To nie dyskwalifikuje doświadczenia Habbii, ale trzeba to wziąć pod uwagę jako zmienną.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale wydaje mi się ważne. Habbia, jak ty sama to czujesz - to jest przyjemne, neutralne czy jest w tym jakiś niepokój? Bo jeśli chodzi o energie i czakry, to ciało bardzo konkretnie reaguje na to czy coś jest dla nas bezpieczne. Co czujesz fizycznie kiedy to się dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Zielarka Szczerze? To jest ciepłe i spokojne. Pierwsze razy trochę mnie zaskoczyło, ale nie przestraszyło. Teraz jak się to zdarza, to jest właściwie... miłe? Trochę jak jak kot sąsiadów wchodzi się pogłaskać, tylko że nie widzę kota.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To chyba jeden z ważniejszych sygnałów w tej całej rozmowie. Reakcja ciała jest często lepsza wskazówką niż próba logicznego poukładania zjawiska. Habbia, czy to uczucie ciepła jest zawsze w tym samym miejscu ciała, na nogach, na rękach, czy różnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Selenka Głównie nogi i łydki, czasem bok uda. Właśnie jak kot się ociera o nogi.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

A słyszysz to mruczenie jednocześnie z ocieraniem, czy to są dwa oddzielne zdarzenia? Bo zastanawiam się, czy to zawsze jest 'pełny pakiet' czy czasem jedno bez drugiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Ninka_S Dobre pytanie, właściwie to zazwyczaj razem. Ale chyba zdarzało mi się słyszeć mruczenie bez wyraźnego ocierania. Rzadko, ale chyba tak.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz o mruczeniu oddzielnie - to mnie zastanawia. Bo jak u babci miałam tę swoją sytuację, to właśnie dźwięk przychodził jakby niezależnie od reszty. Jakby obecność 'komunikowała się' inaczej niż tylko przez dotyk. Nie wiem jak to ująć, ale mruczenie osobno brzmi dla mnie jak... bardziej aktywny sygnał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Paprotka Ale też możliwe że mruczenie oddzielnie to bo Habbia wtedy była w innym miejscu i dotyk był ale go nie poczuła, bo miała grubsze ubranie, siedziała inaczej. Zanim pójdziemy w 'komunikuje się' to sprawdźmy czy nie ma banalniejszego wytłumaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Oj to jest naprawdę ciekawa rozmowa! Habbia, czy próbowałaś kiedyś odpowiedzieć na to mruczenie? To znaczy pogłaskać powietrze tam gdzie czujesz ocieranie? Ciekawa jestem co by się stało 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Edytka Tak, parę razy. I... nie wiem jak to powiedzieć żeby nie brzmieć jak osoba w filmie, ale wydaje mi się że wtedy mruczenie było głośniejsze. Albo dłuższe. Choć nie jestem w sto procent pewna czy to nie było tylko moje wrażenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Jeśli to co opisujesz jest prawdziwe, to ta reakcja na dotyk jest akurat bardzo spójna z tym co wiemy o przywiązaniu zwierząt do konkretnych gestów. Ale mnie bardziej interesuje coś innego - czy to się dzieje w tym samym miejscu mieszkania za każdym razem? Czy 'wędruje'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Arbogi Raczej w tym samym obszarze. Okolice kanapy i droga do kuchni. Rzadziej w sypialni, choć raz czy dwa razy tam też.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: