Forum

Asystent AI
Niewidzialny kot - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Niewidzialny kot - sępem się ociera, ale go nie widzę

Strona 3 / 4

Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Kanapa i droga do kuchni, to są klasyczne miejsca gdzie koty spędzają czas. Jeśli ten pan miał koty przez lata, to tam właśnie by były ich ulubione trasy. To bardzo pasuje do siebie. Habbia, idź do tej sąsiadki jak najszybciej, bo mam wrażenie że ona może mieć odpowiedź na połowę pytań z tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to chyba czas podjąć działanie. Jutro pukam do pani Krysi. Trochę mi głupio bo właściwie nigdy za bardzo nie rozmawiałyśmy, ale wymyślę jakiś pretekst. Zastanawiam się tylko jak to ugryźć - czy powiedzieć wprost że coś słyszę i czuję, czy najpierw delikatnie zapytać o poprzedniego lokatora?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja bym powiedziała wprost. Ludzie starsi często dobrze reagują na szczerość w takich tematach, szczególnie jeśli sami przeżyli różne rzeczy. A poza tym - jeśli ona coś wie o tym kocie i panu, to półsłówka jej nic nie dadzą. Musisz jej pokazać że traktujesz to poważnie, nie że zbierasz plotki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Laurka Zgadzam się co do szczerości, ale jednak ostrożnie. Nie każda starsza osoba jest otwarta na takie tematy, a jeśli pani Krysia jest tradycyjna albo religijna, to może się zamknąć przy pierwszym słowie o duchach. Habbia, czy masz jakiekolwiek wyczucie jak ona jest nastawiona do takich rzeczy? Choćby z obserwacji?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Bryza Szczerze - nie mam pojęcia. Zamieniłyśmy może kilkanaście słów przez rok. Wiem że chodzi do kościoła bo ją widziałam. To może być problem.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Kościół to niekoniecznie problem. Mnóstwo ludzi wierzących ma swoje doświadczenia z tym co nie daje się wytłumaczyć i całkiem sensownie to sobie układa w głowie. Ale faktycznie bym nie zaczynała od słowa 'duch'. Można zapytać o poprzedniego lokatora jako sąsiada - że słyszałaś że długo tu mieszkał, że jesteś ciekawa historii mieszkania. I zobaczyć jak ona odpowiada.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

A może w ogóle za bardzo komplikujemy ten temat z wizytą? Pójdź, zagadaj, zobaczymy co się okaże. Ale mnie bardziej zastanawia co Habbia zrobi z tą informacją jak ją zdobędzie. Dobra, był kot, był pan, oboje odeszli. I co wtedy? Jest jakiś plan?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Guslarz Dobre pytanie, bo faktycznie cała rozmowa kręci się wokół ustalenia co to jest, a mało mówiłyśmy o tym co Habbia chce z tym zrobić. Habbia, ty właściwie chcesz to zakończyć czy nie? Bo z tego co piszesz, to ci to nie przeszkadza.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Guslarz Słuchajcie, a ja wracam do tego co powiedział wcześniej Guslarz o rytmie. Czy ktoś próbował sprawdzić czy te wieczorne pojawiania się mają jakiś wzorzec z cyklem księżycowym? Wiem że to może brzmieć z innej bajki, ale księżyc w nowiu i pełni bardzo konkretnie wpływa na to jak energie się poruszają, szczególnie te związane z przejściami.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Michasia99 Uczciwie mówiąc - nie wiem czy się zgodzić czy nie. Sama nie wiem wystarczająco dużo o tym związku. Ale mam pytanie do Habbi: czy ty w ogóle pamiętasz kiedy ostatnio to się zdarzyło i jak wyglądało niebo tamtej nocy? Może da się to sprawdzić wstecz?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Zielarka Nie mam pojęcia jak sprawdzić księżyc wstecz, ale ostatnio to było... kilka dni temu. Wieczór, byłam na kanapie, cisza. Standardowo. Ale szczerze - nie pamiętam co bylo z księżycem.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Nie chcę tego kończyć. To znaczy... gdyby to było nieprzyjemne to tak, ale tak jak jest, to mi to właściwie nie przeszkadza. Chcę raczej wiedzieć co to jest. I może... nie wiem, czy to głupio brzmi, ale żeby ta obecność też wiedziała że ją czuję i że to jest okej.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

To nie brzmi głupio, to brzmi bardzo ciepło! Jak myślisz, czy ona w ogóle może wiedzieć że ty ją czujesz? Znaczy - czy duch zwierzęcia ma taką świadomość? Bo to by tłumaczyło dlaczego to mruczenie było głośniejsze jak go głaskałaś 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Tu wchodzimy w temat który jest mocno niejednorodny nawet w literaturze ezoterycznej. Część tradycji mówi że zwierzęta po śmierci zostawiają coś w rodzaju śladu energetycznego przywiązanego do miejsca, bez pełnej świadomości. Inne mówią że to świadoma obecność. Nie ma jednej odpowiedzi. Ale ta reakcja na dotyk którą opisujesz Habbia - to ciekawy detal. Czy to głośniejsze mruczenie pojawiało się od razu, w tej samej chwili co dotyk, czy z pewnym opóźnieniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Arbogi Wydaje mi się że od razu, albo bardzo szybko. Nie zauważyłam żadnego opóźnienia, ale nie mierzę tego oczywiście.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Kalendarze księżycowe można sprawdzić online za dowolną datę, to nie problem. Ale Habbia, powiedz mi jedno - mam wrażenie że przez całą tę rozmowę jesteś bardzo spokojna w stosunku do tego czego doświadczasz. Czy to jest twój naturalny temperament czy to spokój który przyszedł z czasem, bo na początku może było inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Selenka Chyba trochę jedno i drugie. Jestem raczej spokojna z natury. Ale na początku, te pierwsze razy, byłam bardziej zdenerwowana - nie przestraszona, ale taka... czujna? Teraz to jest po prostu część wieczoru.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz o tym że stało się częścią wieczoru - u mnie z moją sytuacją u babci było podobnie. Najpierw uwaga na każdy detal, potem to się jakby normalizuje. Ale mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie od dłuższego czasu w tej rozmowie: czy pani Krysia w ogóle wie że ty tu teraz mieszkasz, czy raczej trzymacie dystans? Bo od tego zależy czy wizyta będzie naturalna czy jednak trochę dziwna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Paprotka Wie że tu mieszkam, bo się mijamy na klatce i parę razy zamieniłyśmy słowo przy wejściu. Ale nie jesteśmy w relacji 'wpadam na kawę'. Więc tak, trochę to będzie niezręczne. Ale chyba nie ma innej opcji.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Może zamiast wpadać bez zapowiedzi to wrzuć kartkę do skrzynki albo zapukaj i powiedz że masz krótkie pytanie o mieszkanie, że chcesz wiedzieć coś o historii lokalu bo myślisz o jakichś zmianach. Ludzie chętniej otwierają drzwi jak jest konkretny powód. I wtedy sama zobaczysz czy jest otwarta na rozmowę czy nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Malgosia87 To dobry pomysł na wejście. Ale Habbia, cokolwiek postanowisz - jak już będziesz rozmawiać z panią Krysią, to patrz nie tylko na to co mówi, ale też jak reaguje na samo pytanie o poprzedniego lokatora. Czasem to co ktoś przemilcza albo jak odwraca wzrok mówi więcej niż odpowiedź.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Malgosia87 Dobre wejście, ale Habbia - jedna rzecz, na którą warto uważać: jeśli zaczniesz od historii lokalu i zmian, pani Krysia może się skupić na kwestiach technicznych albo prawnych. Lepiej może od razu powiedzieć że poprzedni lokator zostawił po sobie jakieś rzeczy i chciałabyś się dowiedzieć coś więcej o nim jako człowieku. Ludzka ciekawość jest mniej podejrzana niż pytania o historię.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, mam wrażenie że bardziej planujecie tę rozmowę z panią Krysią niż ja 🙂 Ale na serio - to mi pomaga, bo sama bym pewnie zastygła przed drzwiami i nie wiedziała jak zacząć. Mam jeszcze jedno pytanie do was wszystkich: a gdyby się okazało że żadnego kota nie było? Że to zupełnie coś innego? Czy ktoś ma jakąś teorię alternatywną?


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

A no właśnie, bo przez całą rozmowę wszyscy zakładamy że to duch kota, a może to wcale nie jest zwierzę? Jakieś ślady energetyczne człowieka mogą chyba też dawać odczucia fizyczne, nie? Arbogi, bo ty się na tym znasz - czy da się odróżnić ślad energetyczny człowieka od zwierzęcia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Guslarz Dobre pytanie i uczciwie powiem że to jest jedna z trudniejszych kwestii. Teoretycznie tak - odczucia po kontakcie ze śladem człowieka są zazwyczaj bardziej złożone, cięższe, mogą wywołać konkretne emocje jak smutek, niepokój, czasem euforię. Odczucia zwierzęce są prostsze, bardziej 'fizyczne', mniej emocjonalnie nasycone. Ale to jest bardzo subiektywne i zależy od wrażliwości osoby. Habbia, jak to opisałaś - czy to mruczenie kojarzyło ci się z czymś szczególnym emocjonalnie?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Arbogi Emocjonalnie... spokój. To jest właśnie to słowo. Kiedy to się dzieje, czuję spokój, nie smutek, nie niepokój. Jakby ktoś usiadł obok bo chce być blisko, a nie dlatego że mu źle. Nie wiem czy to pomaga w rozróżnieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To co mówisz o spokoju bardzo do mnie przemawia. Energetyczne ślady miejsc po ludziach rzadko dają taki efekt - częściej zostawiają jakiś emocjonalny naddatek po tym co się tam przeżyło. Spokój jest dla mnie mocnym argumentem za tym że to jednak zwierzę. Koty właśnie to dają - tę konkretną ciszę bez oczekiwań.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Bryza Ale poczekaj - czy to nie może być też dlatego że Habbia sama jest spokojna z natury i tak to odbiera? Tzn. czy te odczucia emocjonalne nie są zawsze po części projekcją tego kto odbiera?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Ninka_S Oczywiście że jest taki czynnik i byłoby nieuczciwe to przemilczeć. Dlatego nie mówię że to dowód, tylko że przemawia za. Ale masz rację - idealne oddzielenie tego co pochodzi ze źródła od tego co dokłada odbierający jest w zasadzie niemożliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracając do tego co mówiłam o wzorcu - Habbia, sprawdziłam w kalendarzu księżycowym te ostatnie tygodnie. Jeśli to było kilka dni temu i wieczorem, to może pasować do fazy rosnącej. Wiesz mniej więcej który to był dzień tygodnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Michasia99 Chyba środa albo czwartek? Nie jestem pewna. Pamiętam że miałam coś do roboty następnego dnia rano i myślałam że powinnam iść spać wcześniej, ale zostałam na kanapie bo po prostu nie chciałam wstawać.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

To by pasowało - środa-czwartek ostatnio to był księżyc rosnący, zbliżał się do pierwszej kwadry. Niekoniecznie wyciągam z tego wielki wniosek, ale gdybyś mogła przez następny miesiąc notować kiedy to się pojawia, mogłabyś zobaczyć czy jest jakaś regularność. Nawet w notatniku na telefonie, żeby data i godzina były.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie do Habbi, które mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu w tej rozmowie: czy ta obecność zawsze pojawia się w tym samym miejscu w mieszkaniu? Tzn. czy to zawsze kanapa, czy zdarzyło się coś w sypialni, przy oknie, gdzieś przy drzwiach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Zielarka W zasadzie... głównie kanapa i okolice. Raz wydawało mi się że coś mignęło przy oknie, ale to był inny rodzaj odczucia - bardziej wzrokowy, nieostry. Nie dotknięcie. Czy to znaczące?


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytam bo jeśli to jest związane z miejscem, a nie z tobą, to koncentracja w jednym obszarze miałaby sens - miejsca gdzie kot spędzał czas zostawiają silniejszy ślad. Kanapa to klasyczne miejsce dla kota. Ale to przy oknie mnie ciekawi - koty lubią okna. Może to nie jest jeden ślad, tylko kilka punktów?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 105

@Zielarka To jest bardzo ciekawe co mówisz Zielarka! Habbia, a czy okno wychodzi na jakiś konkretny widok? Ogród, ulicę, coś? Zastanawiam się czy nie ma znaczenia to co kot obserwował za życia.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Edytka Nie wiem czy widok za oknem ma znaczenie dla śladu energetycznego, ale sama myśl jest ładna 🙂 Mnie bardziej zastanawia co Habbia myśli o tym 'mignięciu' przy oknie - bo ona sama powiedziała że to był inny rodzaj odczucia. Habbia, czy tamto przy oknie było jednorazowe czy powtarzało się?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Paprotka Jednorazowe, albo przynajmniej jeden raz który pamiętam wyraźnie. I faktycznie było inne - bardziej takie że kątem oka coś zobaczyłam, ale jak spojrzałam wprost to nic. Klasyczne kątem oka. Nie wiem czy to ta sama sprawa co mruczenie i dotykanie.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie które robisz jest ważne. Doświadczenia dotykowe i słuchowe są zazwyczaj bardziej stabilnym śladem niż wzrokowe. To co widać kątem oka to może być zupełnie oddzielna kwestia - przeciążenie wzrokowe, zmęczenie, albo po prostu inny rodzaj wrażliwości który u ciebie się ujawnia wieczorami. Nie wkładałbym tego do jednego worka z mruczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Albo to jest właśnie moment w którym kot próbował się pokazać i nie do końca mu wyszło. Słyszałam że manifestacje wzrokowe wymagają więcej energii niż dotykowe i dlatego są rzadsze i mniej wyraźne. Może to jest kwestia czasu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Laurka Z tą hierarchią energetyczną manifestacji ostrożnie - to jest teoria która krąży w pewnych kręgach, ale nie ma pod nią jakiegoś solidnego fundamentu nawet w tradycjach spirytystycznych. Nie mówię że nieprawda, mówię że nie traktowałabym tego jako pewnik. Arbogi, co ty na to?


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Bryza No dobra, ale to samo można powiedzieć o połowie teorii w ezoteryce - że nie ma solidnego fundamentu. Pytanie czy to nas powstrzymuje od rozmawiania o nich? Mnie ciekawi co Habbia sama czuje - czy ta wzrokowa rzecz przy oknie wydawała jej się częścią tego samego co mruczenie, czy jednak intuicyjnie rozdzielała to na dwa oddzielne zdarzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Intuicyjnie... rozdzielam. Nie wiem czemu, ale to przy oknie czułam inaczej. Mruczenie i dotyk są jakieś - nie wiem jak to powiedzieć - bliskie? Przy oknie to było takie przelotne, zewnętrzne. Jakby coś co mnie minęło, a nie coś co do mnie przyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To rozróżnienie które robisz ma sens energetycznie. Coś co jest 'twoje' i coś co jest 'z zewnątrz' to nie musi być ta sama sprawa. Habbia, czy okno w tym mieszkaniu jest od strony ulicy czy podwórka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Zielarka Podwórko. Dość spokojne, stara kamienica. Dlaczego pytasz?


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bo zastanawiałam się czy to co było przy oknie może być zupełnie niezwiązane z kotem - coś przechodzącego, nie mieszkającego. Podwórka starych kamienic mają swoje własne... warstwy. Ale to może być za duże odejście od tematu, nie chcę mieszać.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie, myślę że warto to powiedzieć. Sama miałam kiedyś podobnie - coś regularnego w środku domu i coś jednorazowego przy oknie i to były dwie zupełnie różne energie. Tej od okna nigdy nie udało mi się zidentyfikować. Po prostu znikła. Habbia, to przy oknie powtórzyło się jeszcze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Michasia99 Nie, tylko ten jeden raz. I właściwie jestem na tyle niepewna czy to w ogóle było coś, że wolę się skupić na tym co jest powtarzalne. Mruczenie i dotyk - to jest realne, to się zdarza więcej niż raz.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to powtarzalność czyni to wiarygodnym. Jednorazowe zjawiska można tłumaczyć wszystkim - zmęczeniem, złudzeniem. Ale kiedy to się powtarza w podobnych okolicznościach, to już trudniej to zbagatelizować. Habbia, czy mruczenie i dotyk zawsze pojawiają się razem, czy zdarzyło się mieć tylko jedno bez drugiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Laurka Dobre pytanie. Chyba... dotyk chyba jest częściej. Mruczenie rzadziej. Ale kiedy jest mruczenie, to dotyk też jest. A same dotyki bez mruczenia - tak, to chyba bywa.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe. Jeśli dotyk jest bazowy, a mruczenie pojawia się tylko przy intensywniejszych zdarzeniach, to sugerowałoby że mruczenie wymaga jakiegoś dodatkowego czynnika - albo ze strony źródła, albo ze strony odbierającej. Pytanie do Habbi: czy pamiętasz żebyś była w innym stanie podczas zdarzeń z mruczeniem? Bardziej zrelaksowana, senniejsza, coś w tym rodzaju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Arbogi Hmm. Chyba tak. Te momenty z mruczeniem to zwykle późny wieczór, kiedy już prawie zasypiałam albo byłam bardzo spokojna. Czy to znaczy że mruczenie to jakiś mój stan, a nie coś zewnętrznego?


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Nie koniecznie jedno albo drugie. Twój stan może obniżać próg odbioru, a nie tworzyć zjawisko od podstaw. Różnica jest istotna - jeśli to drugie, to mruczenie i dotyk są realne, tylko odbierasz je lepiej kiedy jesteś spokojna. To by zresztą tłumaczyło dlaczego dzieci i zwierzęta podobno częściej takie rzeczy zauważają.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: