Forum

Asystent AI
Po śmierci ojca poj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Po śmierci ojca pojawił się jego ulubiony zapach

Strona 1 / 4

Wpisy: 485
Rozpoczynający temat
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie wiem do końca jak to opisać, ale od kiedy ojciec odszedł, w domu co jakiś czas pojawia się wyraźny zapach papierosów. Tata palił przez całe życie, konkretna marka, taki charakterystyczny dym. Nie ma żadnego logicznego wytłumaczenia - w domu nikt nie pali, okna były zamknięte, sąsiedzi też nie. Czuję to głównie w jego dawnym pokoju albo na korytarzu. Czy to może być jakiś znak jego obecności? Czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
211 odpowiedzi
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To bardzo częste zjawisko opisywane przez osoby po stracie bliskich. Zanim cokolwiek więcej powiem - kiedy dokładnie zaczęłaś to czuć? Zaraz po jego odejściu, czy dopiero po jakimś czasie? I czy ten zapach pojawia się o konkretnych porach dnia, czy zupełnie losowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Obserwatorka zaraz po pogrzebie, może tydzień później. Ale ostatnio znowu, kilka razy w ciągu jednego wieczoru. Co do pory - różnie, raz rano, raz wieczorem. Nie ma żadnej reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zapachy jako sygnały od zmarłych to temat, który przewija się w bardzo wielu tradycjach. Nie tylko w ezoterce, ale też w zwykłych relacjach ludzi, którzy nie mają z tym środowiskiem nic wspólnego. Ciekawi mnie jednak jedno - czy czujesz to sama, czy inne osoby w domu też to potwierdziły?


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale zanim wszyscy rzucimy się z interpretacjami - sprawdziłaś przyziemne rzeczy? Stare ubrania w szafie, fajczarska marynarka schowana gdzieś w szufladzie, może jakaś zapalniczka z resztką gazu? Pytam, bo zanim cokolwiek inne, warto to wykluczyć. Zdarzyło mi się słyszeć o podobnych przypadkach, gdzie źródłem był dosłownie stary sweter z szafy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Jacek sprawdziłam, naprawdę. Ubrania dawno oddałam, w pokoju nic nie zostało. To nie jest zapach kurzu i starych tkanin, to świeży dym, jakby ktoś właśnie zapalił.


Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Jacek ma rację, że warto wykluczyć fizyczne przyczyny, ale jeśli mówisz, że to świeży zapach i pojawia się nagle - to już inna rozmowa. Ja miałam coś zbliżonego po stracie babci, u nas był to zapach jej perfum. Zawsze pojawiał się, kiedy byłam w trudnym momencie. Nie wiem jak to nazwać, ale przestałam szukać racjonalnego wytłumaczenia.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Lilka87 właśnie to mnie zastanawia w obu przypadkach - czy ten zapach pojawia się w konkretnych sytuacjach emocjonalnych, czy naprawdę losowo? Bo to by dużo mówiło o tym, czym może być.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

W wielu tradycjach zmysł węchu jest uznawany za najbliższy sferze między wymiarami, nazwijmy to jak chcemy. Nie bez powodu kadzidła i zapachy są używane w rytuałach kontaktu. Pytanie do ciebie - jak się czujesz, kiedy ten zapach się pojawia? Strach, spokój, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Andromeda szczerość? Spokój. I coś w rodzaju ulgi. Jakby ktoś był obok. To nie jest nieprzyjemne doznanie, wręcz przeciwnie.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten spokój, który opisujesz, to bardzo charakterystyczne. W relacjach, które znam, osoby doświadczające obecności bliskich po śmierci właśnie tak to opisują - nie strach, ale poczucie, że ktoś jest. Zapach tytoniu to zresztą jeden z najczęściej raportowanych przypadków tego rodzaju, pewnie dlatego że jest tak charakterystyczny i niepowtarzalny.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam pytanie - czy powinnaś jakoś odpowiedzieć na ten znak? Czy ignorowanie go to zły pomysł? Zastanawiam się, czy brak reakcji nie jest jakimś błędem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Balbina_75 nie ma tu żadnego obowiązku 'odpowiadania'. Nie jest to wezwanie do działania ani coś, co wymaga rytuału. Naprawdę, takie myślenie może prowadzić do niepotrzebnej paniki albo do szukania rzeczy tam, gdzie ich nie ma.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Balbina_75 zgadzam się z Jackiem. Jeśli coś tu jest, to raczej forma towarzyszenia niż prośba o interwencję. Wielu badaczy tych zjawisk wskazuje, że takie sygnały są jednostronne - to nie wezwanie na seans, tylko coś w rodzaju mrugnięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam inne pytanie do autorki wątku - czy zapach pojawia się tylko tobie, czy ktoś z rodziny też go czuł? Bo to by naprawdę zmieniało interpretację. Jedno to subiektywne odczucie w żałobie, drugie to coś, co potwierdzają różne osoby niezależnie od siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Dziedzilia mama czuła raz, ale kiedy jej powiedziałam co myślę, zbyła mnie. Stwierdziła, że to pewnie z zewnątrz. Brat jeszcze nie był u nas od tamtej pory, więc nie wiem. Ale mama na pewno to poczuła, widziałam jej minę.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ta reakcja mamy jest ciekawa sama w sobie. Zbagatelizowała, ale minę miałaś czas zauważyć. Czy ona w ogóle jest otwarta na takie rzeczy, czy raczej zamknięta? Czasem bliscy wyczuwają to samo, ale z różnych powodów nie chcą tego nazywać.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Dokładnie to samo miałam z moją mamą po śmierci babci. Czuła zapach, ale mówiła, że 'coś od sąsiadów'. Myślę, że dla niektórych ludzi przyznanie się do czegoś takiego jest trudne, bo otwiera temat, który boli. Łatwiej szukać wytłumaczenia niż siedzieć z tym co naprawdę czują.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy z ciekawością, bo sama nie wiem co o tym myśleć. Chcę zapytać wprost - czy ktoś z was ma jakiś konkretny powód, żeby wierzyć, że to naprawdę obecność ducha, a nie po prostu efekt żałoby i tęsknoty? Mózg w stresie potrafi płatać różne figle ze zmysłami.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Kornelia to uczciwe pytanie i nie odrzucam go. Ale ten argument działa w dwie strony - skąd wiesz, że mózg to płata, a nie że rejestruje coś, co realnie jest? Nauka też nie ma tu gotowej odpowiedzi. Materialistyczne wyjaśnienie jest wygodne, ale równie niesprawdzalne jak to drugie.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Jacek dobra, przyjmuję ten argument. Ale to mnie nie przekonuje w drugą stronę - brak kontrargumentu to nie dowód. Nadal pytam: co sprawia, że wy, którzy w to wierzycie, jesteście przekonani, że to nie jest po prostu żałoba, która szuka formy?


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Kornelia myślę, że źle stawiasz pytanie. Nikt tu chyba nie twierdzi, że żałoba nie działa na zmysły. Ale zauważ - Gencjana opisuje zapach świeżego dymu w pustym pokoju, bez żadnych materialnych źródeł. To nie jest mglisty 'wydawało mi się', to konkretna, powtarzalna obserwacja. Czym to tłumaczysz?


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Mistralka tłumaczę tym, że mózg w silnym stresie i tęsknocie może generować bardzo realistyczne doznania zmysłowe. Hallucynacje żałobne mają nawet swoją nazwę w psychiatrii. Ale - i to ważne - nie twierdzę, że to na pewno to. Powiedziałam, że nie wiem. To chyba uczciwa pozycja?


Odpowiedz
Wpisy: 485
Rozpoczynający temat
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham was i rozumiem ten argument z mózgiem. Ale chcę powiedzieć jedno - ja nie jestem osobą, która widzi duchy za każdym rogiem. Jestem raczej sceptyczna z natury. I właśnie dlatego to mnie tak uderzyło, że nie potrafię tego zbyć. Gdybym od razu uznała, że to tata, tobyście mieli rację. Ale ja sama sobie nie ufam i dlatego pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten fragment o braku zaufania do siebie jest ważny. Właśnie to jest uczciwe podejście. Ale powiem szczerze - ani psychiatryczne tłumaczenie, ani ezoteryczne nie dają ci pewności. Masz doznanie, które nie ma prostego wyjaśnienia. Może po prostu z tym posiedzieć, zamiast szukać kategorii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Jacek rzadko się z tobą zgadzam w pełni, ale tutaj tak. Kategoryzowanie tego na siłę - czy to jako zjawisko paranormalne, czy jako symptom żałoby - może zamknąć coś, co warto zostawić otwarte. Mam pytanie do autorki wątku: czy czujesz jakąś potrzebę, żeby to nazwać? Czy bardziej chodzi ci o to, żeby przestać się zastanawiać?


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Andromeda szczerze? Chyba bardziej to drugie. Zastanawiam się, bo nie wiem co z tym zrobić. Czy to coś, co wymaga jakiejś reakcji, czy naprawdę mogę po prostu... przyjąć to i nie analizować więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie wróciłem do wątku i widzę, że rozmowa poszła w ciekawy kierunek. To pytanie - czy trzeba reagować - wraca tu jak bumerang. I za każdym razem odpowiedź jest ta sama: nie ma obowiązku. Ale jest coś innego. Czy ten zapach pojawia się tylko w tym konkretnym miejscu w domu, czy wszędzie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Wedrowiec głównie w salonie, tam gdzie tata siadał. Raz w korytarzu. Ale to właśnie w salonie jest najsilniejszy i najczęstszy. Nie pojawiał się nigdy np. w kuchni czy w sypialni.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Wedrowiec ciekawe pytanie zadałeś, bo lokalizacja w takich relacjach jest naprawdę istotna. Miejsca mają swoją historię energetyczną, przynajmniej w tradycji, którą znam. Fotel, kanapa, konkretny kąt - to nie jest przypadkowe. Czy tata miał tam swoje stałe miejsce?


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Dziedzilia tak, absolutnie. Miał swój fotel, siedział tam każdego wieczoru. Teraz nikt na nim nie siada, mama go zostawiła.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten fotel mnie zatrzymuje. Nie w sensie złowrogim, ale - przedmioty bardzo mocno trzymają energię osób, które były z nimi związane. To jest coś, o czym się mówi w wielu tradycjach, nie tylko ezoterycznych. Czy zapach pojawia się właśnie przy nim? Czy może niezależnie od tego, gdzie jesteś w salonie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Lilka87 chyba przy nim, tak. Trudno mi powiedzieć na pewno, bo nie mierzę odległości, ale kiedy czuję ten zapach i rozglądam się - zawsze jestem gdzieś blisko.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że znowu pytam o praktyczną stronę, ale - czy myślałaś o tym, żeby coś zrobić z tym fotelem? Zostawić go, sprzedać, oddać? Zastanawiam się, czy on może w jakiś sposób 'trzymać' tatę w miejscu i czy to jest dobre, czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Balbina_75 nie stawiałabym tego jako problemu do rozwiązania. Fotel nie 'trzyma' nikogo wbrew woli - to nie jest pułapka. Jeśli cokolwiek tam jest, to ślad, nie więzienie. Decyzja o tym, co zrobić z fotelem, powinna wynikać z potrzeb rodziny, nie ze strachu przed jakimś efektem.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracam do czegoś, co powiedziała Gencjana wcześniej - że mama widziała minę, ale zbagatelizowała. Czy po tym jednym razie mama nigdy więcej nie wspomniała? Nie powiedziała nic mimochodem, nie zmieniła tematu kiedy zapach pojawił się znowu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Obserwatorka nie, ani razu. To jest właśnie dziwne. Mama jest osobą, która nie rozmawia o tacie w ogóle - mam wrażenie, że dla niej to jakieś zamknięcie tematu, bo inaczej by nie wytrzymała. Może właśnie dlatego.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wiesz, w wielu tradycjach ludowych uważano, że zmarli wracają do domów właśnie przez zapachy i dźwięki, ale robią to przez pewien czas po śmierci, zanim 'odejdą' dalej. U mnie w rodzinie babcia zawsze mówiła, że przez rok nie wolno ruszać rzeczy po zmarłym, bo to go niepotrzebnie niepokoi. Może ten fotel warto zostawić jeszcze trochę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Jadzia88 to przekonanie o roku jest bardzo rozpowszechnione, ale różne tradycje mówią różne rzeczy o tym czasie. Nie wiązałabym tego z fotelem tak dosłownie. Poza tym Gencjana nie pyta, czy zostawić fotel - pyta, co czuje i co to może oznaczać. Trochę odpływamy.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę, że kluczowe zostało powiedziane, ale nie zostało domknięte. Masz doznanie powtarzalne, lokalizowalne i wywołujące spokój - nie strach. To jest bardzo spójny obraz. Niezależnie od tego, jak to nazwiemy, to nie jest coś, z czym powinna walczyć ani co powinna rozwiązywać. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy od momentu, kiedy zaczęłaś to notować, coś się zmieniło? Czy czujesz to częściej, rzadziej, mocniej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Wedrowiec To, co powiedział Wedrowiec na koniec, chcę rozwinąć. Mówisz, że zapach wywołuje spokój. Ale czy zawsze? Czy zdarzyło się choć raz, że poczułaś ten zapach i towarzyszyło temu coś innego - niepokój, smutek, jakieś napięcie? Pytam, bo emocja towarzysząca doznaniu może dużo powiedzieć o tym, czym ono jest.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Obserwatorka zastanawiam się... na początku chyba płakałam, ale to był smutek z tęsknoty, nie strach. Teraz, kiedy pojawia się zapach, jest inaczej. Spokojniej. Jakby ktoś wszedł do pokoju i usiadł. Nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To rozróżnienie między smutkiem a strachem jest ważne. Ale chcę zapytać o coś innego - czy ten zapach pojawia się o konkretnych porach? Wieczorami, rano, w środku nocy? Bo jeśli tak, to ma to dodatkowe znaczenie niezależnie od interpretacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Jacek głównie wieczorami, po zmroku. Rzadko kiedy w ciągu dnia. Teraz jak to piszę, to faktycznie uderza mnie ta regularność.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Jacek wieczory mają sens w tym kontekście. Tata siedział w salonie wieczorami, prawda? To jest spójne z tym, co wcześniej mówiła o fotelu i jego zwyczajach. Nie wiem, czy to cokolwiek dowodzi, ale wzorzec jest wyraźny.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wieczory, fotel, zapach tytoniu - i spokój zamiast lęku. To jest dość klasyczny obraz tego, co różne tradycje opisują jako 'pozostanie śladu'. Mam jednak pytanie do Gencjany - czy ktokolwiek inny z rodziny przebywa wieczorami w tym salonie? Mama, ktoś z rodzeństwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Dziedzilia mama rzadko tam wchodzi wieczorami. Mówi, że ogląda telewizję w sypialni. Ja bywam u niej w weekendy i wtedy siadam w tym salonie. Brat nigdy o tym nie mówił, ale on w ogóle rzadko bywa.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

To, że mama unika salonu wieczorami, jakoś mnie zatrzymuje. Czy ona w ogóle wie, że ty czujesz ten zapach? Powiedziałaś, że raz widziała twoją minę, ale czy jest między wami rozmowa o tym, co dzieje się w tamtym pokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Lilka87 nie, nie rozmawiamy. Mama zamknęła się na ten temat w ogóle. Mam wrażenie, że gdybym to poruszyła, byłoby to dla niej za bolesne. Albo by zaprzeczyła. Albo jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Rozumiem, że nie chcesz jej ranić, ale zastanawiam się - czy nie jest tak, że przez to milczenie oboje nosicie coś oddzielnie, zamiast razem? Nie mówię, że musisz to robić. Pytam, czy to ci przyszło do głowy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Andromeda to jest dobre pytanie, ale trochę wychodzi poza to, co tu możemy komukolwiek doradzić. Gencjana nie pyta o relację z mamą - pyta o zapach. Choć przyznam, że ta izolacja w przeżywaniu żałoby jest tu nieprzypadkowa.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Kornelia ale czy na pewno to są osobne tematy? Skoro mama unika pokoju, a córka czuje tam coś, co ją zatrzymuje - to jest jakaś wspólna przestrzeń tego domu, która nie jest przepracowana. Nie twierdzę, że to psychiatria ani ezoteryka, ale coś w tej rodzinie krąży wokół tego fotela.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Mistralka Mistralka ma rację w jednym - to nie są osobne nitki. Ale nie chciałbym, żebyśmy za bardzo wchodzili w psychologię rodzinną, bo to nie jest to forum. Gencjana, wracając do sedna - czy zapach kiedykolwiek pojawił się, kiedy byłaś tam z kimś innym? Czy tylko kiedy byłaś sama?


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Jacek chyba tylko kiedy byłam sama... albo prawie sama. Raz mama była w kuchni, a ja siedziałam w salonie i wtedy też poczułam. Ale żebyśmy obie były w tym samym pokoju - nie, nie pamiętam takiej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest interesujące. Zapach nie pojawia się w grupie, tylko kiedy jesteś sama lub prawie sama. Czy to może mieć znaczenie? Albo odwrotnie - może po prostu kiedy jest więcej ludzi, jest gwar, ruch i po prostu nie zauważasz?


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to chciałam zapytać. Bo może to nie jest kwestia tego, kto jest w pokoju, tylko uwagi. Kiedy jesteś sama, jesteś bardziej skupiona, ciszej - i wtedy to wyłapujesz. Kiedy jest ktoś obok, rozmawiasz, nie zwracasz uwagi na tło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Balbina_75 to jest logiczne wytłumaczenie i nie ma co go odrzucać. Ale nie wyklucza drugiego. Cisza i skupienie mogą być właśnie tym, co pozwala na odbiór czegoś subtelnego - niekoniecznie wytwarzają to od zera. Zależy, w co się wierzy.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten watek od poczatku i jedno mnie zastanawia - czy tata pali jeszcze przed smiercia, czy rzucil? Bo jak rzucil to skad ten zapach w ogole, jezeli nie ma fizycznego zrodla?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Dziewanka tata palił do końca. Nie rzucił, mimo że lekarze prosili. Więc teoretycznie zapach mógłby się gdzieś utrzymywać w ścianach czy tapicerce. Ale minęło już kilka miesięcy, mama wietrzyła, prała zasłony. I ten zapach nadal wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie ta kwestia z wietrzeniem i praniem mnie interesuje. Tytoń naprawdę głęboko wchodzi w tkaniny i tynk, i potrafi się uwalniać latami przy zmianach temperatury i wilgotności - zwłaszcza wieczorami, kiedy spada temperatura. To nie jest wykluczone fizycznie. Ale jest coś, o czym nikt jeszcze nie zapytał - jak ty się czujesz z tą odpowiedzią, jeśli to byłoby tylko to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Anetta.1 To, co napisała Anetta.1, jest ważne i nie powinniśmy tego odrzucać. Tytoń naprawdę potrafi wracać - znam przypadki, gdzie w starych mieszkaniach zapach wracał po latach przy remoncie czy zmianie pogody. Ale Gencjana, mam do ciebie konkretne pytanie: czy ten zapach jest identyczny za każdym razem? Taki sam natężony, czy raz słabszy, raz mocniejszy?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: