Forum

Asystent AI
Niewidzialny kot - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Niewidzialny kot - sępem się ociera, ale go nie widzę

Strona 1 / 4

Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Siedzę tu i nie wiem co myśleć. Mieszkam sama, kota nie mam i nigdy nie miałam. A od jakiegoś czasu czuję wyraźnie, że coś ociera mi się o nogi. Takie charakterystyczne kocie ocieranie, raz z jednej strony, raz z drugiej. Dziś w nocy usłyszałam mruczenie. Cicho, ale wyraźnie. Wstałam, włączyłam światło - nic. Żadnego kota, żadnego zwierzęcia. Okno zamknięte. Drzwi zamknięte. Sprawdziłam wszystkie kąty. Czy to może być duch zwierzęcia? Nie wiem czy to możliwe, żeby duch kota tak wyraźnie dawał o sobie znać.


Odpowiedz
160 odpowiedzi
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam i od razu mi się przypomniało coś podobnego u mojej znajomej. Ona też czuła kota, a żadnego nie miała. Okazało się, że w jej mieszkaniu wcześniej mieszkała starsza pani z kotem - kot zdechł tam, pani się wyprowadziła. Czy wiesz coś o historii swojego mieszkania? Kto tam mieszkał wcześniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Malgosia87 Szczerze mówiąc, nie wiem dużo o historii tego miejsca. Wynajmuję od roku. Właściciel wspominał coś, że mieszkał tu jego ojciec, ale niewiele więcej. Mogłabym zapytać, ale trochę głupio tłumaczyć mu dlaczego pytam 🙂 Co do pór - to się dzieje głównie wieczorami i w nocy. Raz poczułam to rano, ale rzadziej.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To, co opisujesz, jest dość klasycznym przypadkiem tzw. zwierzęcego residuum. Duchy zwierząt, szczególnie kotów, są jednym z najczęściej opisywanych zjawisk tego typu. Koty mają bardzo silne przywiązanie do miejsca, nie do właściciela - i to sprawia, że ich 'ślad energetyczny' zostaje w przestrzeni długo po śmierci. Ale żeby cokolwiek powiedzieć więcej, musiałabym wiedzieć od kiedy to trwa i czy dzieje się o konkretnych porach.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Koty energetycznie są zwierzętami bardzo specyficznymi. W wielu tradycjach uważane za strażniki progu między światami - egipska symbolika, słowiańskie wierzenia, wszędzie to koty stoją na granicy. Więc jeśli już jakieś zwierzę miałoby zostać jako duch, to właśnie kot. Ale to, że dzieje się głównie nocą, jest znaczące. Czy masz wrażenie, że to ci przeszkadza, czy raczej nie czujesz z tego tytułu żadnego niepokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Selenka To ciekawe pytanie. Nie czuję niepokoju, raczej... zaskoczenie? Pierwsze razy byłam pewna, że to jakieś złudzenie. Ale to jest fizyczne uczucie, nie wyobrażone. Czuję ciepło i nacisk na skórze. Nie boję się tego, bardziej mnie zastanawia o co chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

A może to po prostu wibracje z zewnątrz, jakieś drgania budynku które tak czujesz? Pytam serio, bo zanim pójdziemy w duchy to może warto wykluczyć normalne rzeczy. Mruczenie mogło być np. z rury czy czegoś w ścianie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Guslarz Mruczenie z rury nie ociera się o nogi. To są dwa oddzielne zjawiska, które autorka opisuje razem - i to właśnie ten zestaw jest interesujący. Samo mruczenie można by tłumaczyć różnie, ale dotyk plus dźwięk plus brak źródła - to już jest coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Brak strachu to ważna informacja. Złe energie rzadko przyjmują formę czegoś tak... domowego. Kot ocierający się o nogi to jeden z najbardziej neutralnych, a nawet pozytywnych sygnałów w całej tej dziedzinie. Czy w mieszkaniu są jakieś miejsca, gdzie to czujesz częściej? Jakiś konkretny kąt, okolica kanapy, coś takiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Bryza Właśnie chciałam zapytać o to samo co Bryza. Lokalizacja może dużo powiedzieć. Mam też inne pytanie - czy masz w domu jakieś rośliny, kryształy, cokolwiek co mogłoby przyciągać energie? Albo może coś, co ostatnio przyniosłaś do domu z zewnątrz - stary przedmiot, coś kupionego na targu?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Bryza Tak, chyba najczęściej przy kanapie i przy łóżku. Przy łóżku szczególnie, bo to właśnie tam w nocy słyszałam mruczenie. Co do przedmiotów - Ninka_S nie przyniosłam nic nowego. Mieszkam tu od roku i to zaczęło się może ze dwa miesiące temu.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Moim zdaniem to zdecydowanie duch kota poprzedniego mieszkańca. Takie rzeczy zostają w miejscu na dziesiątki lat. Wystarczy odprawić mały rytuał oczyszczający i kot odejdzie. Można użyć białej szałwii albo kadzidła sandałowego, okadzić każdy pokój i głośno powiedzieć że duch może odejść w spokoju.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Laurka Nie polecałabym tak pochopnie oczyszczania, skoro sama autorka pisze, że się nie boi i nie czuje złej energii. Odpędzanie czegoś, co nikomu nie szkodzi, może więcej namieszać niż pomóc. Poza tym biała szałwia nie jest neutralna energetycznie - to sposób które naprawdę coś robi i nie każdy powinien się nim posługiwać bez znajomości tego, co robi.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dwa miesiące temu - to mnie zainteresowało. Coś się wtedy zmieniło w twoim życiu? Przeprowadzka, zmiana pracy, silny stres, cokolwiek? Pytam, bo takie zjawiska często 'włączają się' właśnie po jakimś progu w życiu osoby, która je doświadcza. Jakby coś się otwierało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Michasia99 Hmm, zastanawiam się. Dwa miesiące temu... właściwie tak, miałam dość ciężki okres w pracy, dużo stresu, mało spałam. Ale nie łączyłam tego z kotami 🙂 Teraz jak piszesz, to faktycznie to się pokrywa w czasie. Ale co to miałoby znaczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem, że to sugestywne doświadczenie. Z drugiej - czy ktoś z was naprawdę wyklucza wszystkie racjonalne wyjaśnienia? Nie mówię, że to na pewno nie duch. Mówię, że zanim zaczniemy mówić o energiach i residuach, fajnie by było wiedzieć czy na przykład u sąsiada nie ma kota.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Zielarka Uczciwa uwaga, ale sama autorka napisała że okno i drzwi były zamknięte i sprawdziła każdy kąt. Nie jestem pewna, że sąsiad z kotem tu pasuje 🙂 Choć faktycznie - czy budynek jest stary? Stare kamienice mają różne zakamarki, przez które mały kot mógłby wejść.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy to nie jest tak, że jak człowiek jest osłabiony, zestresowany, to staje się bardziej podatny na odbieranie takich sygnałów? Czyli może ten kot był tam od dawna, a ty go wcześniej po prostu nie czułaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Dobrusia_60 Dokładnie to miałam na myśli wcześniej, tylko nie powiedziałam tego tak wprost. Stres obniża pewne bariery, nazwijmy to tak ostrożnie. Ludzie w trudnych momentach często zaczynają odbierać rzeczy, których wcześniej nie zauważali. To nie znaczy, że to wymyślają - wręcz przeciwnie.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Przeczytałam cały wątek i bardzo wam dziękuję za tę rozmowę, naprawdę dużo się nauczyłam! Habbia, mam do ciebie pytanie - czy ten dotyk jest zawsze podobny, taki sam nacisk i ciepło, czy bywa różny? Bo zastanawiam się czy to zawsze ten sam 'kot' czy może różne wizyty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Edytka Edytka, to ciekawe pytanie. Zastanawiam się... chyba zawsze podobny. Taki delikatny nacisk od dołu, jakby futro ocierało się o łydkę, i ciepło. Nie przypominam sobie, żeby kiedyś było to silniejsze albo gwałtowniejsze. Zawsze spokojne, łagodne. To też jest trochę dziwne, bo żywe koty potrafią się wciskać dość natarczywie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

To, że dotyk jest zawsze taki sam, to naprawdę istotny szczegół. Jakby to była powtarzana sekwencja, nie spontaniczne zachowanie. Mam skojarzenie z tym, co czytałam o residuum - niektórzy opisują to właśnie tak, że duch jakby odtwarza te same gesty w kółko, bez świadomości. Habbia, a czy to się zdarza o podobnych porach, czy losowo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Michasia99 Ta powtarzalność i stałość dotyku bardzo mnie zastanawia. Michasia99 dobrze to uchwyciła - to nie jest zachowanie, które sugerowałoby świadomą obecność. Raczej właśnie coś zapisanego w miejscu. Ale mam pytanie do Habbia - czy ten dotyk kiedykolwiek zaczął się od góry, z kierunku kanapy albo łóżka? Czy zawsze od dołu, od podłogi?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Iwetka01 Zawsze od dołu. Nigdy nie poczułam, żeby coś wskoczyło na kanapę czy łóżko, choć... czekaj. Raz mi się wydawało, że jest jakiś nacisk przy nogach na łóżku, ale byłam półśpiąca i nie byłam pewna czy to sen. Nie liczyłam tego.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Głównie wieczorami i w nocy. Rzadko w ciągu dnia. Choć raz mi się przytrafiło po południu, ale to chyba wyjątek. Wieczór, kanapа, łóżko - to jest ten schemat.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Ten nacisk przy nogach na łóżku bym jednak wzięła pod uwagę. Koty śpiące przy nogach to bardzo charakterystyczna rzecz - i właśnie tak to opisują ludzie, którzy doświadczają takich zjawisk. Czy czułaś ciężar, czy tylko ciepło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Bryza Ciężar chyba nie... bardziej ciepłe miejsce. Ale tak, jakby ktoś tam leżał. Zrobiło mi się teraz trochę nieswojo jak to piszę na głos 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Nie martw się tym nieswojo - ciepłe miejsce bez wyraźnego ciężaru to akurat jeden z najłagodniejszych sygnałów. W różnych tradycjach mówi się, że koty przychodzą właśnie żeby towarzyszyć, szczególnie śpiącym. To nie jest coś, czego trzeba się obawiać. Chociaż rozumiem, że samo uświadomienie sobie tego może być dziwne.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale serio - ciepłe miejsce na łóżku mogło być po prostu ciepłe, bo materac trzyma temperaturę, albo pościel się złożyła. Nie mówię, że kłamiesz, mówię że to da się wytłumaczyć. Mruczenie mnie bardziej zastanawia, bo tego się tak łatwo nie wytłumaczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Guslarz Ale to jest właśnie ten problem z tymi dyskusjami - każde zjawisko z osobna da się wytłumaczyć. Ciepło - materac. Mruczenie - rury. Dotyk - złudzenie. Tylko że to wszystko dzieje się razem, w tym samym miejscu, o tych samych porach. Ile przypadkowych zbiegów okoliczności musi być, żeby przestały być przypadkowe?


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Ninka_S No ale to nie jest argument logiczny, przepraszam. Kilka niewyjaśnionych rzeczy razem to nadal nie dowód na jedną nadprzyrodzoną przyczynę. To może być po prostu kilka zwykłych rzeczy, które się nałożyły. Habbia, czy mówiłaś o tym komuś bliskiemu, kto też mógłby to zaobserwować?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Nie mówiłam nikomu. Trochę się bałam, że mnie uznają za wariatkę 🙂 Mieszkam sama, więc nie ma kto potwierdzić ani zaprzeczyć. To jest jeden z powodów, dla których w ogóle tu napisałam - potrzebowałam kogoś, kto nie patrzy na mnie jak na dziwaczkę.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Rozumiem to doskonale! Dziękuję, że nam zaufałaś z tym. Chciałam zapytać - czy kiedykolwiek próbowałaś jakoś zareagować na ten dotyk? Powiedzieć coś, wyciągnąć rękę żeby sprawdzić? Co się wtedy dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Edytka Tak, kilka razy wyciągałam rękę instynktownie. I... nic. Dotyk znika. Jakby się cofał. To jest właśnie to, co mnie najbardziej zastanawia - reaguje na mnie, ale nie pozwala się dotknąć.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo charakterystyczne. Unikanie bezpośredniego kontaktu, reagowanie na ruch - to akurat zgadza się z tym, co opisywane jest w przypadku zwierzęcych form residualnych. Pytanie do Iwetka01, bo mnie to ciekawi - czy ty też spotkałaś się z opisami, gdzie to residuum reagowało na ruchy osoby? Bo ja myślałam, że to raczej odtwarzanie, nie interakcja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Malinowa Właśnie - i to jest pytanie, które zmienia całą interpretację. Czyste residuum nie reaguje, po prostu się powtarza jak zapis. To, co opisuje Habbia, ma element reaktywności - znika, gdy ona wyciąga rękę. To może sugerować coś więcej niż tylko ślad energetyczny. Albo - i to też jest możliwe - ona swoim ruchem po prostu przerywa warunki, w których to zjawisko się pojawia.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy to znika natychmiast po tym jak wyciągasz rękę, czy jakby się odsuwało stopniowo? To może być ważne - nagłe zniknięcie to jedno, a stopniowe cofanie się to coś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Michasia99 Natychmiast. Sekundа i po wszystkim. Żadnego stopniowego. Raz mi się wydawało, że mruczenie jeszcze chwilę trwało po tym jak dotyk znikł, ale mogło to być moje ucho, które jeszcze 'dogrywało'.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

To nagłe znikanie może oznaczać, że energia jest niestabilna i łatwo się rozprasza. Może po prostu potrzebuje trochę więcej... zakotwiczenia. Słyszałam, że można postawić miseczkę z wodą i solą w miejscu, gdzie to czujesz, to pomaga ustabilizować takie energie i wtedy zjawisko jest wyraźniejsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Laurka Miseczka z solą i wodą jako stabilizator energii? Skąd masz taką interpretację, bo ja czegoś takiego nie spotkałem? Sól działa raczej odpychająco w kontekście energetycznym, nie stabilizująco. Zresztą nie jestem pewien, czy w ogóle chcemy to 'stabilizować' zanim lepiej wiemy, z czym mamy do czynienia.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Laurka Sól w połączeniu z wodą to raczej zamknięcie, nie zaproszenie do stabilizacji. Laurka, skąd wziął się ten pomysł? Bo jeśli Habbia chce zachować tę obecność, a nie ją odpychać, to miseczka z solą to ostatnie, co powinna stawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

No może się myliłam co do soli, ale chodziło mi o to, żeby energia miała jakiś punkt odniesienia. Gdzieś czytałam, że woda sama w sobie zatrzymuje energie. Może bez soli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Laurka Woda też niekoniecznie tu pasuje jako stabilizator. Ale wróćmy do sedna - Habbia, czy masz w domu jakieś przedmioty, które należały do konkretnego kota? Jakiś legowisko, zabawka, miska? To mogłoby dużo wyjaśnić.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Nie miałam kota. To jest właśnie to, co mnie od początku zastanawia i trochę... niepokoi? Rozumiem, gdyby to był duch mojego zwierzęcia, ale ja nigdy żadnego nie miałam. Więc czyj to jest kot, jeśli w ogóle jest?


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zmienia sprawę diametralnie. Nigdy nie miałaś kota, a jednak pojawia się coś z wyraźnymi kocimi cechami. Czy wiesz cokolwiek o poprzednich mieszkańcach? Kto tu mieszkał przed tobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Michasia99 Mieszkam tu od jakichś czterech lat, wcześniej był tu starszy pan, podobno przez długi czas. Sąsiadka raz wspomniała, że miał koty, ale nie wiem ile i czy cokolwiek się z nimi działo. Nigdy głębiej nie drążyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Sąsiadka to może być kluczowa osoba w tej układance. Jeśli ten pan mieszkał tu długo i miał koty, to obecność residualna związana z miejscem, nie z tobą, wydaje się bardzo prawdopodobna. Czy ta sąsiadka jest osobą, z którą można porozmawiać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Iwetka01 Pani Krysia? Jest, mieszka naprzeciwko. Trochę starsza, ale kontaktowa. Tylko jak tu zacząć taki temat 🙂 'Dzień dobry, czy poprzedni lokator miał koty, bo jego duch mi chodzi po kanapie'?


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ha, no problem z rozmową rozumiem 🙂 Ale możesz przecież zapytać mimochodem, bez całego kontekstu. Że słyszałaś, iż tu mieszkał starszy pan, że ciekawa jesteś historii mieszkania. Ludzie chętnie opowiadają o poprzednich sąsiadach.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Albo po prostu zapytaj wprost o koty, bo np. słyszysz czasem dziwne odgłosy i zastanawiasz się czy to nie koty z klatki. Całkowicie wiarygodne wytłumaczenie pytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Guslarz Szczerze to dobry pomysł. I przy okazji, jeśli pani Krysia coś opowie o tym panu i jego kotach, to przynajmniej będzie jakiś punkt wyjścia. Bo na razie spekulujemy bez żadnych danych o historii miejsca.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: