A to mnie ciekawi - czy ktoś z waszych domowników, znajomych, ktokolwiek kto był w tym mieszkaniu, zgłaszał cokolwiek podobnego? Habbia, mieszkasz sama czy z kimś?
A może właśnie warto zapytać! Nie musisz od razu mówić o duchu, możesz powiedzieć żeby uważała czy jej się nie wydaje że coś mierzwi się przy nodze albo słyszy jakiś dźwięk. Niewinnie. Habbia, czy siostra w ogóle wie że miałaś kota?
To uczucie znam doskonale. Ale wiesz co, nawet jeśli siostra nic nie czuje, to nie musi znaczyć że ty nic nie odbierasz. Różne osoby mają różną wrażliwość i tyle. Mnie bardziej ciekawi co byś zrobiła gdyby powiedziała że też coś czuła - byłoby ci z tym lepiej czy gorzej?
To co mówisz jest ważne i uczciwe. Ta granica między tym co odbieramy a tym czego pragniemy żeby było - to jest najtrudniejsza rzecz w analizowaniu takich doświadczeń. Ale jedno co zauważam: opisujesz to konsekwentnie od początku tej rozmowy. Szczegóły się nie zmieniają, nie dokładasz nowych elementów pod wpływem sugestii. To dla mnie znaczy więcej niż potwierdzenie od siostry.
