O matko, właśnie mi przyszło do głowy - a co jeśli te głosy to nie są duchy konkretnych osób tylko jakiś zapis, takie echo? Czytałam gdzieś że miejsca mogą 'nagrywać' zdarzenia emocjonalne i potem je odtwarzać. Nie wiem czy to prawda ale brzmi logicznie. Heliosa78 mówiłaś że to śmiech - śmiech to bardzo emocjonalny dźwięk.
Rozumiem frustrację, naprawdę. Napisałam do zarządcy dzisiaj rano z pytaniem o format pliku i o to czy mikrofony są na każdej klatce. Jak tylko będę coś wiedzieć, wrzucam tu od razu. Co do starych lokatorów - jest jedna starsza pani na drugim piętrze, muszę lat osiemdziesiąt, mieszka tam od początku. Rozmawiałam z nią raz przy skrzynkach. Może zapytam ostrożnie.
Dobry pomysł z tą panią. Tylko naprawdę ostrożnie, bo takie pytania łatwo zepchnąć w zły kierunek i człowiek się zamknie. Nie zaczynaj od duchów, zacznij od historii budynku, czy ktoś znany mieszkał, czy coś się kiedyś wydarzyło. Stare osoby lubią opowiadać jeśli pytasz z ciekawością a nie z sensacją.
Mnie zastanawia co innego. Te głosy pojawiają się przy wejściu, czyli przy progu. A próg to w bardzo wielu tradycjach magicznych miejsce graniczne, przejście między przestrzeniami. Nie dziwię się że właśnie tam coś się manifestuje. To jakby naturalne miejsce dla takiego zjawiska.
Czekajcie, zatrzymajmy się na chwilę. Mamy tak naprawdę dwie różne rzeczy do wyjaśnienia. Jedno to skąd dźwięk na nagraniu, dwa to dlaczego nikt go nie słyszał w momencie nagrywania. Można mieć wyjaśnienie dla jednego bez wyjaśnienia drugiego. Na przykład zakłócenia elektromagnetyczne mogą tworzyć dźwięk na nagraniu, ale to nadal nie tłumaczy czemu są śmiechem i słowami a nie szumem.
Gorzyslaw ma rację i to jest właściwe postawienie problemu. Dwa oddzielne pytania, dwa oddzielne zestawy możliwych odpowiedzi. I żadne z tych pytań nie jest jeszcze rozstrzygnięte, bo nie mamy nagrania. Chciałabym też wiedzieć czy zarządca słyszał to nagranie sam, sam jeden, bez Heliosa78 obok - bo sugestia w takich sytuacjach działa bardzo mocno nawet na dorosłych trzeźwych ludzi.
To rzeczywiście wzmacnia wiarygodność relacji. Niezależna pierwsza reakcja to coś. Ale to nadal nie mówi nam co to jest, tylko że coś tam faktycznie brzmi. Zarządca mógł usłyszeć śmiech bo mózg ludzki szuka wzorców i szczególnie wzorców mowy, to się nazywa pareidolia słuchowa. Usłyszał coś nieoczekiwanego i mózg dopowiedział resztę.
przepraszam że się wtrącę ale ta pareidolia słuchowa to coś nowego dla mnie, ktos moze wytlumaczyc krotko? bo rozumiem ze to jak widzenie twarzy w chmurach tylko dla dzwieków?
Pareidolia słuchowa to realny mechanizm i nie zaprzeczam. Ale jest jeden warunek żeby to wyjaśnienie działało: dźwięk musi być niewyraźny, szumiący, wieloznaczny. Jeśli nagranie zawiera wyraźne zdania z konkretną treścią, którą kilka osób rozumie tak samo - to pareidolia słuchowa nie wystarczy jako wyjaśnienie. Heliosa78 - ta treść głosu była zrozumiała dla was obu niezależnie? Czy raczej 'coś jakby śmiech, coś jakby słowo'?
Śmiech był wyraźny, oboje od razu. Słowa przy drugim nagraniu - zarządca powiedział co słyszy zanim ja cokolwiek, i zgadzało się z tym co ja słyszałam. Nie było rozbieżności. To mnie samą zastanawia bo nie spodziewałam się takiej zgodności.
Ok to jest już konkretna informacja. Dwie niezależne osoby, ta sama interpretacja bez sugestii. To nie eliminuje pareidolii ale ją komplikuje. Chciałbym jednak wiedzieć jak długi był ten fragment z słowami. Bo zdanie trwające sekundę to jedno, a kilka sekund wyraźnej mowy to zupełnie inna sprawa pod względem statystycznym.
Wracam jeszcze do tego co mówiłam o budynkach z lat 70. Mam wrażenie że dużo osób tutaj traktuje historię miejsca jako coś pobocznego, a ja myślę że to jest sedno. Nie twierdzę że wiem co to za głosy, ale jeśli to nagranie jest prawdziwe to pytanie skąd pochodzi jest ważniejsze niż jak działa sprzęt.
A czy ktoś w ogóle brał pod uwagę że te głosy mogą być z przyszłości a nie z przeszłości? Wiem że brzmi to dziwnie ale słyszałam o teoriach że czas nie jest tak liniowy jak myślimy i że nagrania mogą łapać echa z różnych punktów czasowych. Może to rozmowa która dopiero się odbędzie?
no dobra ale nikt nie odpowiedział na moje pytanie o czas. serio, czy ktoś poza mną w ogóle rozważał że te głosy mogą nie być z przeszłości? Mediumka wspomniała kiedyś że czas jest bardziej elastyczny niż myślimy, to dlaczego od razu zakładamy że echo idzie tylko w jedną stronę?
bo to jeszcze mniej falsyfikowalne niż duchy, Klarysa81. przynajmniej duchy mają jakąś tradycję badań, opisane przypadki, protokoły. 'głosy z przyszłości' to czysty solipsyzm, niczego nie da się sprawdzić ani obalić. to jak tłumaczenie X przez X do kwadratu
a co to jest EVP właściwie? słyszałem skrót ale nigdy nie zagłębiałem się w temat, Mediumka możesz dwa słowa?
o matko to jest niesamowite że to ma nawet swoją nazwę i że ludzie to badają! Heliosa78 to może jej nagranie to jest właśnie EVP z podręcznika? to byłoby coś, naprawdę coś!
Hania_W ma rację i to jest kluczowe rozróżnienie. Mediumka, masz jakieś doświadczenia z przypadkami gdzie źródło udało się ustalić w sposób który kogokolwiek satysfakcjonował? pytam serio, bo z tego co czytałam to zawsze zostaje otwarte.
co konkretnie w nagraniu byłoby dla ciebie sygnałem ostrzegawczym technicznym, Mediumka? pytam bo mam swoje zdanie ale ciekawy jestem twojego zestawu kryteriów
dobre pytanie Idzik. i przy okazji: Heliosa78 czy dostałaś już odpowiedź od zarządcy co do formatu? bo cała ta rozmowa kręci się trochę w kółko bez nagrania
dostałam odpowiedź - zarządca napisał że pliki są w formacie AVI, nagrywane ciągłościowo z podziałem na segmenty godzinne. powiedział też że może mi dać dostęp do podglądu na miejscu bo nie wolno mu wysyłać plików poza budynek ze względu na ochronę danych. więc nie wrzucę nagrania tutaj, przepraszam, bardzo chciałabym ale nie mogę tego obejść.
aha. czyli nie będzie nagrania. rozumiem że ochrona danych, ok, ale to jednak zamyka możliwość weryfikacji przez kogokolwiek z zewnątrz. co dalej właściwie?
nie do końca zamyka. Heliosa78 mogłaby opisać dokładniej co słychać, spróbować transkrypcji jeśli słowa były wyraźne, podać jak długi był fragment, czy głosy rozmawiały ze sobą czy to były pojedyncze zdania. to nie nagranie ale daje nam jakiś materiał do pracy.
dobry pomysł Piolunka. i jedno konkretne pytanie do Heliosa78: te dwa nagrania które opisywałaś - były na tym samym segmencie godzinnym czy na różnych? bo to mówi coś o tym czy zdarzenie było jednorazowe czy powtarzające się
'poczekaj chwilę' to bardzo konkretne zdanie. nie jakiś szum który można interpretować. to mnie zastanawia bardziej niż ten śmiech bo śmiech jest krótszy i łatwiej go z czegoś wyprowadzić, ale zdanie z kilku słów to już inna sprawa
właśnie. zdanie 'poczekaj chwilę' to dwie sylaby plus trzy, konkretna intonacja, konkretny rytm. pareidolia słuchowa na krótkich szumach to jedno, ale kilka wyrazów po kolei to coraz trudniej tłumaczyć przypadkową interpretacją. to nie znaczy że to duch, ale to znaczy że sygnał był tam naprawdę w jakiejś formie.
ale skąd wiadomo że zarządca nie powiedział tego sam do siebie po cichu i Heliosa78 to podchwyciła? nie zarzucam nic, po prostu w takiej sytuacji wszystko jest trochę sugestywne i ludzie mogą powtarzać za sobą nie wiedząc że to robią
