Forum

Asystent AI
Bliźniaki mówiły je...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bliźniaki mówiły jednocześnie słowa zmarłego dziadka, którego nigdy nie znały

Strona 1 / 3

Wpisy: 56
Rozpoczynający temat
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Muszę to gdzieś napisać bo nie daje mi to spokoju od tygodnia. Mam siostrzenice, bliźniaczki, teraz mają po 6 lat. Ich dziadek ze strony taty umarł kilka lat przed ich narodzinami, więc nigdy go nie znały, nie widziały zdjęć (rodzina jakos nie eksponuje, długa historia), nikt im o nim specjalnie nie opowiadał. I teraz czytam tegoco mi powiedziała moja siostra i po prostu dostawałam gęsiej skórki. Obie dziewczynki, niezależnie od siebie, w różnych momentach, zaczęły używać bardzo charakterystycznego zwrotu którego używał dziadek. Dosłownie tego samego, specyficznego, trochę archaicznego wyrażenia. Moja siostra zapytała starszych w rodzinie i podobno dziadek to mówił CIĄGLE, to był jego trademark. Jak to w ogóle możliwe? Czy to może być reinkarnacja, jakaś pamięć genetyczna, czy co?


Odpowiedz
106 odpowiedzi
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

To nie jest takie proste do zaszufladkowania. Reinkarnacja to jedna z możliwości, ale nie jedyna. Są tradycje, które mówią o czymś co można by nazwać pamięcią rodową, czyli pewne wzorce, emocje, a nawet fragmenty zachowań przechodzą w linii krwi bez żadnego świadomego przekazu. To nie jest genetyka w sensie biologicznym, bardziej jak… zapis w polu energetycznym rodziny. Bliźniaczki są wyjątkowo otwartymi kanałami z racji samej swojej natury, dwa byty ze wspólnym początkiem. Ale zanim cokolwiek więcej powiem, chciałabym wiedzieć, czy to był jeden konkretny zwrot, czy kilka różnych wyrażeń?


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Hej, przeczytałam i ok, rozumiem że to brzmi niesamowicie, ale zanim wszyscy rzucimy się z reinkarnacją, jedno pytanie do autorki: czy na pewno nikt w domu tego nie mówił? Nieświadomie, przy dzieciach? Bo dzieci są jak gąbki, wyłapują wszystko. Wystarczy że babcia raz powiedziała przy nich coś takiego a one zapamiętały. To nie jest złośliwość, serio pytam, bo to jest pierwsze co trzeba wykluczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Diablica_71 moja siostra pytała o to samo i mówi że nie, że w domu tego nie mówią, a zwrot jest na tyle specyficzny że ona sama go nie znała zanim nie zapytała teściowej. Ale przyznam że nie wiem na sto procent, może ktoś ze starszych powiedział przy dzieciach i nie zwrócił uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

a jaki to byl zwrot? mozna zapytac? bo jakby to bylo cos w stylu 'nie ma to jak' albo 'a jusze' to rozumiem ze moze sie powtarzac przez przypadek. ale jak to bylo cos naprawde rzadkiego to faktycznie jest dziwne


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam podobny przypadek w rodzinie, nie identyczny, ale zbliżony. Mój bratanek od małego opowiadał o 'poprzednim domu' i podawał szczegóły których nie mógł znać. Skończyło się jak miał z 7 lat i te wspomnienia zanikły. Dzieci podobno częściej mają takie przebłyski właśnie przed tym wiekiem.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@wajdelota84)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, to chyba jest ta teoria że dzieci do około 7 roku życia mają jeszcze cienką zasłonę między tym życiem a poprzednim, nie? Czytałem gdzieś że potem ta zasłona gęstnieje i wspomnienia zanikają. To by tłumaczyło czemu bliźniaczki TO TERAZ mówią w tym wieku. Ale to że obie naraz, to jest dopiero niesamowite.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Wajdelota84 ta 'zasłona' o której mówisz pojawia się w różnych tradycjach, w hinduizmie, w niektórych nurtach spirytystycznych, nawet w pewnych interpretacjach kabały. Ale uwaga, bo to nie znaczy że każde dziecko które mówi dziwne rzeczy to reinkarnacja. Natomiast w przypadku bliźniąt mówiących JEDNOCZEŚNIE ten sam archaiczny zwrot, to już jest inna kategoria zjawiska. Mnie bardziej interesuje właśnie synchroniczność między nimi. Czy to był ten sam dzień, ta sama chwila?


Odpowiedz
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Kasandra77 nie, nie w tej samej chwili. Moja siostra mówi że najpierw jedna powiedziała i ona to zapamiętała ale nie przywiązała wagi, a potem kilka dni później druga powiedziała to samo w zupełnie innym kontekście. I wtedy siostra skojarzyła.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Muszę powiedzieć że bardziej skłaniam się ku tej pamięci rodowej niż reinkarnacji. Reinkarnacja to dość konkretna teza i żeby ją potwierdzić trzeba by mieć znacznie więcej danych. Natomiast przekaz nieświadomy w obrębie rodziny, energetyczny, nie mówię o genetyce biologicznej, to jest zjawisko dokumentowane przez różne tradycje od wieków. Rodzina to pole energetyczne i informacje w nim krążą w sposób który my jeszcze nie do końca rozumiemy. Czy bliźniaczki mają jakieś inne dziwne zachowania, coś co mogłoby wskazywać na silniejsze połączenie z przeszłością rodu?


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@gucio)
Połączone: 2 lata temu

O matko, przeczytałem to dwa razy i mi szczęka opada! Pytanie mam takie, czy bliźniaczki wiedziały że to jest ten sam zwrot? Znaczy, czy gadały o tym ze sobą, czy to wychodziło spontanicznie bez żadnej komunikacji między nimi? Bo to by robiło ogromną różnicę!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Gucio moja siostra mówi że spontanicznie, nie gadały o tym ze sobą. Jedna powiedziała przy mamie, druga powiedziała później przy tacie i on też to zapamiętał. Dopiero przy kolacji wyszło że obie użyły tego samego wyrażenia.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

OK to faktycznie trochę bardziej ciekawe. Dalej jednak nie wykluczam że gdzieś po drodze to usłyszały, mózg dziecka to jest czarna skrzynka, ale przyznam że dwa niezależne użycia bez komunikacji między nimi to już nie jest tak łatwo wyjaśnić przypadkiem. Co do tej reinkarnacji to mam mieszane uczucia. To znaczy nie odrzucam, ale ten konkretny zwrot może być wspomnieniem, a może po prostu być czymś głębiej zakorzenionym w rodzinie niż myślimy.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zastanawiam sie nad jedną rzeczą. Czy dziadek był dla tej rodziny postacią ważną, centralną? Takie osoby zostawiają mocny ślad, nie tylko w pamięci żywych, ale też w tej przestrzeni którą możemy nazwać polem rodzinnym. Czasem przez sny, czasem przez zachowania dzieci które przyszły po ich śmierci. Miałem kilka takich historii od ludzi z którymi rozmawiałem przez lata i zawsze wychodzi że im silniejszy był ślad emocjonalny danej osoby, tym bardziej jego wzorce pojawiają się w kolejnych pokoleniach.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@rumianka-2)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że sie wtrącam bo nie znam sie za bardzo na tych sprawach, ale czytam i mam pytanie, czy to nie mogłoby być po prostu takie jakieś… nie wiem, telepatia między bliźniaczkami? bo słyszałam że bliźnięta mają jakieś specjalne połączenie między sobą i może jedna jakoś przekazała to drugiej nawet nie wiedząc o tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Rumianka.2 telepatia bliźniąt to jest osobny, bardzo ciekawy temat i nie wykluczam jej tutaj. Ale nawet jeśli przyjmiemy że jedna przekazała drugiej, to skąd pierwsza to wiedziała? Skąd w ogóle ten zwrot się wziął u tej pierwszej? Telepatia mogłaby tłumaczyć synchronię między bliźniaczkami, ale nie tłumaczy samego źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę z uwagą. Chcę dodać perspektywę której tu jeszcze nie było. W różnych tradycjach słowiańskich, w tym tych które przetrwały w zmodyfikowanej formie do dziś, wierzono że dusza przodka może zamieszkać, tymczasowo, w nowym potomku rodu zwłaszcza jeśli sprawa była niezamknięta albo jeśli przodek miał szczególne powiązanie z rodem. Nie mówię o pełnej reinkarnacji w sensie hinduskim, ale o czymś bliższym zachodniemu pojęciu obecności przodka. To by tłumaczyło dlaczego oboje a nie tylko jedno, bo przecież obie wywodzą się z tej samej linii.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie właśnie to uderzyło co Anastazjaa napisała. Bo w reinkarnacji zazwyczaj mówi się o jednej duszy, jedna dusza jedna osoba. Więc jak dwie osoby mają to samo wspomnienie albo ten sam wzorzec, to albo to nie jest reinkarnacja w klasycznym sensie, albo to jest coś zupełnie innego. Coś w rodzaju… odcisku? Czy ktoś sie spotkał z tym terminem, odcisk energetyczny przodka?


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Pojęcie które opisujesz, Inkantacja, pojawia się pod różnymi nazwami w różnych tradycjach. W pracy z polem rodzinnym, znasz może ustawienia Hellingera, tam mówi się o nieświadomym powielaniu wzorców przodków przez kolejne pokolenia, często zupełnie bez świadomego przekazu. To nie jest ezoteryka w wąskim sensie, to jest też obserwacja psychologiczna. Natomiast w podejściu bardziej energetycznym możemy mówić o tym co niektórzy nazywają śladem wibracyjnym, czyli pewna częstotliwość, wzorzec, który zakorzenił się w polu rodu i od czasu do czasu się ujawnia. Bliźniaczki jako dwie istoty o identycznym kodzie genetycznym i bliskim polu energetycznym mogą być po prostu bardzo czułymi odbiornikami tego śladu.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

a ktos sie zastanawial czy ten zwrot to moze cos znaczyć wiecej? znaczy nie chodzi mi o same słowa ale o to ze moze dziadek przez to cos chce przekazać? ze to nie jest przypadkowe, ze celowo to przez te dzieci wychodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Zielarz85 moja siostra miała dokładnie to samo pytanie. Ten zwrot to było coś w stylu powiedzenia, nie cytat z czegoś, raczej jego własne wyrażenie którego używał w konkretnym kontekście, kiedy coś mu wychodziło po jego myśli. Siostra zastanawia się czy może on chciał się jakoś pokazać, dać znać że jest, że obserwuje wnuczki.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@gucio)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to mnie już totalnie wciągnęło. Znaczy, ten zwrot był jego własny, nie zaczerpnięty z przysłowia ani nic? Bo to robi kolosalną różnicę! Jedno to powiedzieć 'nie ma tego złego' albo coś co wszyscy znają, a drugie to jego prywatne wyrażenie które wymyślił sam. Jeśli to drugie, to naprawdę nie wiem jak to wytłumaczyć normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Okej, ale chwila. Zanim wszyscy wpadniemy w ten wir, chcę zapytać o jedną prozaiczną rzecz. Czy ktoś sprawdził czy może dziadek to mówił na nagraniach? Stare kasety, jakieś filmy rodzinne? Bo to by była najłatwiejsza ścieżka i warto ją wykluczyć zanim przejdziemy do reinkarnacji i pola rodzinnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Diablica_71 moja siostra mówi że w tej rodzinie nikt raczej nie nagrywa, to starsze pokolenie i dziadek nie był typem który lubi kamery. Ale szczerze, nie wiem czy ktoś sprawdzał wszystkie zakamarki, może jakiś ślub na vhs albo coś. To dobry trop, przekażę siostrze żeby dopytała.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

To co pisze Diablica_71 to oczywiście rozsądne podejście i dobrze że ktoś o tym mówi. Ale chcę wrócić do czegoś ważnego, bo myślę że gubimy wątek. Niezależnie od tego czy to reinkarnacja czy przekaz rodowy czy cokolwiek innego, jest jedno pytanie które warto postawić: dlaczego teraz? Dlaczego te dziewczynki mówią to w tym momencie życia, a nie rok temu ani za rok? Czy w rodzinie dzieje się coś co mogłoby wywoływać takie przebłyski?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Anastazjaa o, to ciekawe pytanie którego nie rozważałam. Powiem siostrze. Wiem że teściowa ostatnio dużo opowiadała o dziadku, bo to była jakaś okrągła rocznica jego śmierci. Może to połączone?


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@roksanka01)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, rocznica śmierci to jest coś! Jak teściowa dużo mówiła o dziadku w domu, to atmosfera w całym domu mogła się zmienić. A dzieci to czują, nawet jak nie słuchają świadomie tego co dorośli mówią. Mój mąż twierdzi że to nielogiczne, ale ja mam wrażenie że małe dzieci są jak gąbki na emocje i nastroje w otoczeniu. Nie mówię że to wyklucza cokolwiek nadprzyrodzonego, ale to dodatkowy kontekst który warto mieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Roksanka01 to jest bardzo trafna obserwacja. Energetycznie, jeśli w domu przez jakiś czas silnie żyje wspomnienie konkretnej osoby, to jej obecność w pewnym sensie jest przywoływana. Nie duchologicznie, to nie musi oznaczać że duch siedzi za kanapą, ale pewien wzorzec energetyczny tej osoby może być aktywowany. I dzieci, szczególnie te małe, mogą z tego korzystać jakby z dostępnego sygnału.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

sorki że wchodzę z innej strony ale mam pytanie, czy te bliznaczki sa identyczne znaczy jednojajowe? bo czytlem gdzies ze jednojajowe bliznięta mają bardziej zsynchronizowane co tam w mozgu i ze to moze wplywac na rozne dziwne rzeczy. nie wiem czy to ma zwiazek ale jakos mi to strzela do glowy


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Jaryla to jest właściwe pytanie! Jednojajowe bliźniaki to genetycznie ta sama osoba de facto, przynajmniej na poziomie DNA. Jeśli miałyby być nośnikiem tej samej duszy albo tego samego śladu energetycznego, to jednojajowe pasują lepiej do tej układanki niż dwujajowe, nie?


Odpowiedz
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Wajdelota84 ostrożnie z tym 'ta sama dusza'. To uproszczenie które może prowadzić w złą stronę. Jednojajowe bliźnięta to ta sama materia genetyczna, ale nie musi to oznaczać żadnej wspólnej struktury energetycznej. Niektóre tradycje mówią wręcz odwrotnie, że dusze wybierają tę samą ciążę właśnie dlatego że mają bliskie ale jednak odrębne misje. Natomiast Jaryla celnie zauważył synchronię neurologiczną, to jest udokumentowane naukowo i może tłumaczyć pewne pokrywające się zachowania bez odwoływania się do niczego metafizycznego.


Odpowiedz
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Jaryla tak, są jednojajowe, całkowicie identyczne fizycznie. Nie pomyślałam o tym aspekcie wcześniej. To zmienia cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, dziękuję Obsydianka.x że to powiedziałaś bo ja już miałam napisać żeby nie mieszać genetyki z metafizyką. jednojajowe = ten sam DNA to fakt. jednojajowe = ta sama dusza to już coś zupełnie innego i nie ma na to żadnych podstaw. a że są zsynchronizowane w zachowaniu to też po prostu dlatego że wychowują się razem w tym samym środowisku od urodzenia


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@gucio)
Połączone: 2 lata temu

ale hej, synchronia to synchronia, bez względu na przyczynę, nie? nawet jeśli to neurologia a nie magia, to nadal jest coś dziwnego że obie użyły TEGO SAMEGO prywatnego zwrotu który znał tylko dziadek. neurologia nie wyjaśni skąd w ogóle go wzięły!


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobrze że Gucio to powiedział, bo ta dyskusja trochę odchodzi od sedna. Czy to jednojajowe czy dwujajowe, czy synchronia czy cokolwiek, to nie odpowiada na pierwotne pytanie skąd w ogóle mają ten zwrot. I tego nikt tu jeszcze nie wyjaśnił. Mnie zresztą bardziej interesuje coś innego, czy siostra Fasolki zamierza coś z tym zrobić, czy tylko chce wiedzieć co to jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Lobelka szczerze? Chyba jedno i drugie. Trochę ją to niepokoi, ale też daje jej jakiś spokój, dziwnie to brzmi ale tak mówi. Jakby dziadek nie zniknął całkowicie. Ale czy robić coś konkretnego, nie wie. Czy powinniśmy coś robić? Pytam was.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

To pytanie o działanie jest ważne. Zanim cokolwiek się zrobi, warto po prostu posłuchać. Nie wywoływać, nie rytualizować, nie analizować na gorąco. Dać temu oddech. Jeśli dziadek naprawdę coś przekazuje przez te dziewczynki, to przyjdzie więcej. A jeśli to był jednorazowy błysk, też nie zaszkodzi poczekać. Gorączkowe szukanie odpowiedzi bywa bardziej przeszkodą niż pomocą.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

zgadzam sie z Trzygłow72, nie spieszcie sie z rytuałami ani z szukaniem medium ani niczym takim. czytałam ze takie rzeczy jak to co opisuejsz potrafią się rozwinąć same albo zamknąć same, i że wchodzenie w to zbyt mocno może zaburzyć cokolwiek się tam dzieje. ale mam pytanie do Fasolki, czy sama rozmawiałaś z siostrą o tym jak ona to przeżywa? znaczy emocjonalnie, bo to chyba ważne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Inkantacja rozmawiałam, kilka razy. Ona jest trochę roztrzęsiona ale nie przestraszona, raczej wzruszona. Mówiła że czuje że dziadek jakoś jest blisko. Jej mąż jest bardziej sceptyczny i woli nie wchodzić w temat, więc to jest między nimi małe napięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@rumianka-2)
Połączone: 2 lata temu

o tym napięciu z mężem to też bym się nie martwiła za bardzo, u nas w domu jest podobnie, jedna osoba wierzy a druga nie i jakoś żyjemy 🙂 ale ta historia z bliźniaczkami to mnie nie daje spokoju od jak przeczytałam. mam jedno pytanie może głupie, czy ktoś zapytał te dziewczynki co miały na myśli kiedy to mówiły? czy same wiedzą skąd to mają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Rumianka.2 to nie jest głupie pytanie, ale małe dzieci zazwyczaj nie potrafią powiedzieć skąd mają dane słowa. Mój bratanek który miał te 'wspomnienia' o poprzednim domu, jak się go pytało skąd to wie, wzruszał ramionami albo mówił 'po prostu wiem'. Dzieci nie mają jeszcze tego wewnętrznego monitora który każe nam analizować własne myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

hej, to pytanie mam do Gabrysi_86, bo napisałaś że twoj bratanek miał te wspomnienia o poprzednim domu. on kiedys opisywał jakieś konkretne rzeczy? bo to mnie strasznie interesuje, czy dzieci tak po prostu mowia rzeczy i nie wiedzą skąd je mają, czy jakoś inaczej to wyglada


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Jaryla co do bratanka, tak, opisywał konkretne rzeczy. mówił o jakimś ogrodzie z czerwoną bramą i o psie który miał na imię Kacper. nikt w naszej rodzinie nie miał psa o tym imieniu. mama sprawdzała. nie wiemy co z tym zrobić do dziś


Odpowiedz
(@wajdelota84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Gabrysia_86 czerwona brama i konkretne imię psa to jest niesamowite, naprawdę. czy on to mówił spontanicznie czy jak go się pytało? bo czytałem że dzieci które mają te 'wspomnienia' często same zaczynają mówić, bez pytań, i to jest podobno ważny szczegół


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Wajdelota84 sam zaczynał. raz przy kolacji po prostu powiedział 'w tamtym domu był Kacper'. nikt go nie pytał. mama myślała że mówi o jakimś kolegę z przedszkola ale okazało się że nie. to było dziwne


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: