To ma znaczenie, ale nie kluczowe. Długa choroba w miejscu też zostawia ślad, niekoniecznie mniejszy niż nagła śmierć. Zresztą ważniejsze pytanie jest inne - czy to miejsce gdzie czujesz przyspieszenie pulsu mogło być tym miejscem gdzie on spędzał dużo czasu? Fotel, łóżko, jakiś ulubiony kąt?
Mam inne podejście do tego. Zamiast szukać biografii poprzedniego lokatora, zapytaj samo miejsce. Stań tam, zamknij oczy i powiedz głośno że jesteś nowym mieszkańcem i że to teraz twoja przestrzeń. Obserwuj co się dzieje w ciele przez kilka minut.
Zgadzam się z Ninka_S że to może być za wcześnie, ale też rozumiem logikę Magicwoman. Sewer - jak się czujesz z taką propozycją? Bo to jest twoje mieszkanie i twoja decyzja, nie nasza.
Szczerze? Trochę mnie to przeraża. Nie wiem czy jestem gotowy na takie bezpośrednie... cokolwiek. Wróćmy może do nagrania najpierw, to przynajmniej coś konkretnego.
Bardzo się cieszę że to powiedziałeś, bo właśnie o to chodzi - żebyś robił tylko to na co jesteś gotowy. Nikt cię tutaj do niczego nie powinien pchać. Dziękuję że tak otwarcie o tym piszesz, to wymaga odwagi.
A wróćmy do kwestii nagrania - Sewer, wspominałeś że się boisz co możesz zobaczyć. Ale zastanów się też czy bardziej boisz się że coś będzie, czy że nic nie będzie i to oznacza że problem jest w tobie?
Mam pytanie do tych bardziej doświadczonych - czy nagranie telefonem to w ogóle cokolwiek da? Czytałam że zwykłe kamery nie rejestrują pewnych rzeczy.
Wchodzę do rozmowy bo śledziłam od jakiegoś czasu i mam inne skojarzenie. To co opisujesz z cieniem - widziałam podobny opis w kontekście tzw. rezydualnego śladu. To nie jest aktywna obecność tylko coś w rodzaju nagrania. Pewne miejsca powtarzają wzorzec bez żadnej świadomości. Czy ten cień zawsze robi to samo, czy jest za każdym razem inny?
Dobra, wracając do tego co napisała Ewunia_J na końcu - że żeby odróżnić wzorzec rezydualny od czegoś aktywnego, musiałbym sprawdzić czy cień jakoś reaguje na mnie. Tylko jak to w ogóle sprawdzić metodycznie? Mam stać i machać ręką i patrzeć czy cień macha z opóźnieniem czy w innym kierunku?
Dokładnie o to mi chodzi. Wzorzec rezydualny powtarza stary schemat niezależnie od tego co robisz. Jeśli zrobisz coś całkowicie nowego - jakiś gest którego wcześniej tam nie robiłeś - a cień i tak zrobi swoje, to masz odpowiedź. Natomiast jeśli cień zacznie odpowiadać na twoje nowe ruchy, to już inna kategoria.
Sewer, zanim zaczniesz eksperymentować z gestykulacją - jedno konkretne pytanie: to lampka nocna stoi zawsze w tym samym miejscu kiedy obserwujesz cień? Bo każda zmiana położenia źródła światła zmienia geometrię cienia i to może tłumaczyć część tego co opisujesz jako 'inne zachowanie'.
To ciekawe że akurat lampka nocna. Sewer, te momenty kiedy zauważasz cień - to zawsze wieczorem przed snem? Czy zdarzało ci się to w innych porach z innym źródłem światła?
Może mieć. Wieczór to inna energia niż dzień, i nie mówię tu o metafizyce tylko o stanie umysłu - zmęczenie, senność, rozluźniona czujność. To wszystko wpływa na percepcję. Nie wykluczam że zjawisko jest realne, ale zmienna pory dnia jest istotna.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam może głupie pytanie - jak w ogóle wygląda ten cień 'który robi coś innego'? Znaczy... to jest cień ręki, całego ciała, jakiś zarys? Bo jakoś nie mogę sobie tego zwizualizować i chyba nie jestem jedyny.
A ten cień jest jeden - twój - czy widziałeś kiedyś drugi cień? Pytam serio, bez żartów.
To 'opóźnienie' które opisujesz - mam skojarzenie z czymś co czytałam w kontekście miejsc gdzie nagromadzona jest stara energia. Ona jakby spowalnia percepcję, ale nie w sensie neurologicznym tylko przestrzennym. Jakby czas w tym punkcie był lekko inny. To może brzmieć dziwnie, ale takie opisy się powtarzają.
Wróćmy do kwestii praktycznej. Sewer mówił o nagraniu - czy już to zrobił, czy nadal się zastanawia? Bo ta rozmowa bardzo się rozbudowała teoretycznie, a konkret do sprawdzenia leży na stole od dawna.
Też chciałam zapytać o nagranie! Sewer, jak się teraz czujesz z tym pomysłem? Rozmawiamy już tyle i nie wiemy czy w ogóle cokolwiek jest na czym budować te teorie. Dziękuję wszystkim za tę dyskusję, bardzo dużo się tu dowiedziałam, ale chyba Magicwoman ma rację że czas na krok praktyczny.
A jak Sewer nagra i nic nie będzie widać - to co wtedy? Czy to zamknie temat czy dyskutujemy dalej? Szczerze pytam bo nie wiem czy nagranie telefonem to jest w ogóle miarodajny test w takiej sytuacji.
Dobra, odpowiem Dobrusi i Magicwoman naraz. Nagranie zrobiłem. Dwa wieczory temu, telefon postawiłem na komodzie tak żeby obejmował ten kąt przy ścianie. Nagrywałem może z piętnaście minut. I... nie wiem co powiedzieć. Na nagraniu cień wygląda normalnie. Ale kiedy nagrywałem, znowu poczułem to opóźnienie. Więc albo telefon nie złapał, albo to jest coś czego kamera nie rejestruje, albo - i to biorę pod uwagę - mam problem z percepcją.
No właśnie, mówiłam że nagranie to niekoniecznie miarodajny test. I teraz co? Masz nagranie które nic nie pokazuje, ale czujesz że coś jest. To chyba trudniejsza sytuacja niż przed nagraniem?
Sewer, że kamera nie złapała - to nie jest automatyczny dowód że nic nie ma. Są opisy gdzie zjawisko jest wyraźne gołym okiem, a na nagraniu znika. Ale żeby to powiedzieć z jakimś sensem, muszę zapytać: czy podczas tych piętnastu minut stałeś normalnie, czy robiłeś coś konkretnego? Czy celowo próbowałeś wywołać ten efekt?
Okej ale poczekajcie - jeżeli kamera tego nie pokazuje, to czy w ogóle możemy zakładać że to zjawisko zewnętrzne? Nie mówię że Sewer coś wymyśla, pytam serio - może to jest coś ze wzrokiem, z neurologią? Nie jako obelga, naprawdę.
Wróćmy do tego pulsu chwilę, bo trochę zaginął w tej dyskusji o cieniu. Sewer, to przyspieszenie - ono pojawia się zanim zobaczysz coś z cieniem, czy raczej po? Albo jednocześnie? To może coś powiedzieć o tym co jest przyczyną a co skutkiem.
To co Sewer opisuje - ciało reaguje przed świadomą obserwacją - to jest schemat który pojawia się w opisach miejsc z silną energią. Nie twierdzę że wiem co tam jest, ale ta kolejność jest charakterystyczna. Michasia dobrze zapytała o tę kolejność.
Edek86 ma punkt, ale mnie bardziej ciekawi jedno: Sewer, czy ten przyspieszony puls jest nieprzyjemny, czy raczej neutralny albo nawet... inny? Bo to by trochę różnicowało czy to reakcja strachowa czy coś zupełnie innego.
Sewer, a ten kąt przy ścianie gdzie to się dzieje - co tam jest poza lampką? Ściana, meble, może okno w pobliżu? Pytam bo zastanawiam się nad tym czy nie ma tam jakiegoś przepływu powietrza albo zmiany temperatury którą ciało rejestruje zanim świadomość to przetworzy.
