Bernadka, a te ślady pojawiają się tylko kiedy okulary leżą bez etui, czy też kiedy są schowane? Bo to by zawęziło o co chodzi. Sama mam szkatułkę i zastanawiam się czy zamknięcie przedmiotu coś zmienia jeśli chodzi o te zmiany temperatury o których pisałam.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i jakoś nie mogłam się zdecydować żeby się odezwać. Ale miałam kiedyś podobną sytuację z lustrem w sypialni, nie z okularami, ale też były ślady których nie umiałam wyjaśnić. Skończyło się na tym że nakryłam lustro na noc tkaniną i ślady przestały się pojawiać. Nie wiem czy to ma sens w kontekście okularów, ale może warto sprawdzić.
Mam małe lustro na toaletce, ale stoi bokiem do łóżka, nie naprzeciwko. Nigdy nie myślałam o tym w tym kontekście. Czy to ma znaczenie że stoi bokiem?
Kąt ustawienia ma znaczenie w niektórych tradycjach, ale nie chciałabym teraz komplikować obrazu zanim nie zobaczymy rysunku. Bernadka, mam jedno konkretne pytanie - czy ślady pojawiały się też w innych porach roku, na przykład latem? Pytam o temperaturę i wilgotność, bo Kornelia wcześniej o tym pytała i temat rzeczywiście uciekł.
Dziękuję Mimoza że wróciłaś do tego pytania, bo to ważne. Bernadka, to jest kluczowe dla odróżnienia fizycznego wytłumaczenia od czegoś innego. Jeśli latem, przy wyższej temperaturze i innej wilgotności, ślady nie występują albo wyglądają inaczej - to mówi nam coś konkretnego.
Bernadka moze teraz zacznij prowadzic notatki? Tak, datka, czy byl slad, jak wygladal, jaka pogoda. Moze po miesiącu albo dwóch cos by z tego wyszlo. Ja bym tak zrobila gdyby mnie to spotykalo.
Też tak myślę że notatki to dobry pomysł. Jak u mnie były dziwne rzeczy z runami to zacząłem zapisywać i po jakimś czasie sam widziałem wzorzec, wcześniej bym nie skojarzył. Może tu podobnie by wyszło co się powtarza.
Notatki tak, ale Bernadka - czy jak zostawiasz okulary w salonie, to może zrób to kilka nocy z rzędu zanim wyciągniesz wnioski? Jedna noc to za mało żeby stwierdzić cokolwiek w jedną czy drugą stronę. I koniecznie sprawdź rano zanim ich dotkniesz, tak jak to robisz teraz.
Dobra, zapisuję wszystko co tu padło. Notatki zacznę od dziś. Lista rzeczy do sprawdzenia robi się długa: salon na kilka nocy z rzędu, etui, rysunek znaków. Tylko szczerze - trochę mnie to przytłacza. Myślałam że ktoś mi powie co to jest, a tu wychodzi że sama muszę zbierać dane przez miesiące.
Bernadka, rozumiem że chciałabyś szybkiej odpowiedzi, ale tu po prostu nie ma skrótów. Każde z tych pytań które tu padają ma sens i każde może coś wykluczyć albo potwierdzić. Bez danych to my możemy sobie tylko gdybać, i to nie jest dla ciebie pomocne. Zacznij od tego co łatwe - salon i etui to kwestia kilku nocy.
No ale co to da jeśli slady nie wystąpią w salonie? Że coś jest w sypialni? To moze byc wszystko. Ja bym wolał zobaczyć najpierw rysunek bo potem możemy sie kłocić o lokalizacje albo nie.
Mam tam kilka rzeczy po babci, szkatułkę z biżuterią i stary obrazek. Nie wiem czy to ma znaczenie. Babcia już dawno odeszła, ale te rzeczy zawsze były w sypialni.
To może mieć znaczenie. Nie mówię że na pewno, ale przedmioty po bliskich, zwłaszcza tych co odeszli, bywają... no, naładowane jakoś. Przy moim lustrze też okazało się że odziedziczyłam je po kimś z rodziny. Nie wiem czy to zbieżność.
Babcia nosiła okulary do czytania, tak. Nigdy o tym nie myślałam w tym kontekście. Ale te moje okulary kupiłam sama, już po jej śmierci, więc nie ma między nimi żadnego fizycznego związku.
Kolczasta, tylko nie wyciągajmy za szybko wniosku że to babcia pisze na okularach wnuczki. To bardzo duży krok i żebyśmy nie zaczęły teraz budować narracji bez podstaw. Bernadka, czy te znaki w ogóle przypominają coś co babcia mogłaby pisać, jakiś jej charakter pisma, inicjały?
A Bernadka, jak robisz ten rysunek to może narysuj kilka wersji? Raz jak widzisz dokładnie, a raz ogólny kształt. Przy runach mnie tak uczyli że czasem ogólny zarys mówi więcej niż szczegóły, bo szczegóły mogą być zamazane w pamięci.
Dobry pomysl z kilkoma wersjami. Bernadka a jak bedziesz rysowac to moze zrob zdjęciem okularow pod swiatlo zanim sie zaczniesz? Zeby miec porownanie bo potem mozesz nie miec jak sprawdzic czy narysowałaś dobrze
Bernadka, przy takich śladach na szkle najlepiej fotografować pod kątem, nie prosto. Połóż okulary na ciemnym tle i świeć latarką z boku, prawie równolegle do soczewki. Wtedy ślady wychodzą dużo wyraźniej. Próbuj różnych kątów.
A wracając do tej szkatułki i rzeczy po babci w sypialni - Bernadka, czy te zmiany temperatury o których wspominałaś wcześniej, zdarzały się też przy szkatułce albo przy tym obrazku? Pytam bo mnie interesuje czy to skupia się na okularach konkretnie czy może na całej sypialni.
Bernadka, jak będziesz dotykać szkatułki, zwróć uwagę nie tylko na temperaturę ale i na to co czujesz. Nie szukam tu odpowiedzi mistycznej - po prostu nasze ciało często rejestruje różnicę temperatur subtelniej przy spokojnej uwadze niż przy przypadkowym dotknięciu. Czy jest chłodniejsza niż otoczenie, cieplejsza, czy może zupełnie neutralna?
I koniecznie sprawdź też coś obok szkatułki jako punkt odniesienia. Na przykład dotknij blatu toaletki, a potem szkatułki. Bez porównania nic ci temperatura sama w sobie nie powie, bo wszystko w sypialni może być po prostu chłodniejsze jeśli tam rzadziej wchodzisz.
No to wróciłam. Dotknęłam szkatułki. I wiesz co, Tatarak miała rację z tym punktem odniesienia - dotknęłam najpierw blatu komódki, a potem szkatułki. Szkatułka była wyraźnie chłodniejsza. Nie wiem co o tym myśleć. Obrazek nie, obrazek miał normalną temperaturę.
Serio? Szkatułka chłodniejsza niż blat obok? Bernadka, to ciekawe. A jak długo trzymałaś rękę, bo czasem przedmiot po prostu ma inny materiał i wolniej oddaje ciepło - nie mówię że to wyklucza coś dziwnego, ale warto wiedzieć z czego jest ta szkatułka.
Właśnie, drewno generalnie nie powinno być zimniejsze niż laminat w tym samym pomieszczeniu - laminat przewodzi ciepło szybciej, więc przy dotyku czujesz go jako chłodniejszy, a drewno jako cieplejsze albo neutralne. Odwrócona różnica jest nieoczywista. Bernadka, czy ta szkatułka stoi w miejscu wystawionym na przeciąg albo blisko okna?
Bernadka, nie mów od razu że ci się wydało - masz obserwację, zapisz ją. Czy sprawdziłaś szkatułkę więcej niż raz? Mam na myśli, czy jutro rano znowu dotkniesz i sprawdzisz czy temperatura jest powtarzalna? Jednorazowe odczucie to za mało żeby cokolwiek stwierdzić, ale trzy razy pod rząd to już coś.
Zgadzam się z Kornelią co do powtarzalności, ale mam inne pytanie do Bernadki. Jak dotykałaś szkatułki, czułaś tylko temperaturę czy coś jeszcze? Napięcie, mrowienie, cokolwiek innego? Nie sugeruję co odpowiedzieć, po prostu pytam bo to może pomóc ustalić czy to fizyczne czy coś innego.
No właśnie to jest problem z takimi eksperymentami, jak idziesz sprawdzic z nastawieniem to wszystko bedziesz czuć. Bernadka, trzeba by bylo żebyś dotknęła szkatułki kiedy o tym nie myślisz, tak mimochodem, i dopiero wtedy sprawdzić czy cos jest inne.
