Forum

Asystent AI
Kot patrzy na ścian...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kot patrzy na ścianę i sierść się jeży - nawet miesiącami

Strona 1 / 4

Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam kota od czterech lat, nigdy nie był nerwowy, zawsze spokojny. Od jakichś trzech miesięcy regularnie siada naprzeciwko ściany w sypialni i wpatruje się w jeden punkt. Sierść mu staje na karku, czasem cicho syczy. Ale to nie jest to, co mnie najbardziej niepokoi. Chodzi o to, że ja sama czuję coś dziwnego w tym miejscu, zwłaszcza wieczorami koło dziesiątej. Takie ciepłe mrowienie na ramieniu, jak gdyby ktoś położył mi rękę. Mój tata zmarł trzy lata temu i właśnie tak lubił mnie witać. Nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
189 odpowiedzi
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Koty widzą i czują rzeczy, których my nie rejestrujemy zmysłami. To nie jest mit, to jest obserwacja powtarzana przez wiele osób od bardzo dawna. Ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem twoją sytuację. Czy to czucie na ramieniu pojawia się tylko przy tej ścianie, czy gdziekolwiek w mieszkaniu? I czy zawsze o tej samej porze?


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

A może to po prostu jakiś robak w ścianie albo instalacja elektryczna? Koty reagują na ultradźwięki, których my nie słyszymy. Nie trzeba od razu myśleć o duchach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Prokop Ultradźwięki to jedno, ale dlaczego miałoby to trwać miesiącami o tej samej godzinie? Myszy czy rury nie mają rozkładu zajęć. To co opisuje autorka wątku brzmi inaczej.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Prokop Myślałam o tym, naprawdę. Ale wynajął ktoś do sprawdzenia instalacji, wszystko było okej. Poza tym sąsiedzi nie słyszeli nic w ścianie. I to mrowienie jest wyraźnie zlokalizowane, zawsze to samo ramię.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta regularność pory jest kluczowa. Czy wiesz mniej więcej o której godzinie tata przychodził do domu albo spędzał z tobą czas? Czasem obecności pojawiają się o porach, które miały znaczenie dla osoby po drugiej stronie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Ludwinia No właśnie. Tata wracał z pracy zawsze między dziewiątą trzydzieści a dziesiątą. I to była pora, kiedy siadaliśmy razem w salonie. Teraz mam sypialnię tam gdzie dawniej był ten salon.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Niesamowite. Czyli to może być jakiś ślad nawyku? Że on po prostu wraca o tej samej porze co zawsze?


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

W słowiańskich wierzeniach był taki koncept, że bliscy zmarli przez pewien czas trzymają się znanych im miejsc i rytmów. Nie jako pełnowymiarowe duchy, ale bardziej jak echo obecności. Opisywano to jako ciepło, dotyk, znajomy zapach. Nie straszne, raczej towarzyszące.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Radomir A czy te wierzenia mówiły coś o tym, jak długo taka obecność może się utrzymywać? Bo trzy miesiące to sporo, zastanawiam się czy to nie jest sygnał, że coś powinnaś zrobić.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 502

@Darka.2 Różne źródła mówią różnie. Niektóre przekazy wskazują, że taka obecność zostaje tak długo, jak długo żyjący potrzebuje kontaktu albo jak długo duch ma nierozwiązaną sprawę. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę dopytać o kota. Czy on tylko siedzi i patrzy, czy też reaguje jakoś inaczej? Znaczy, czy kiedykolwiek merdał ogonem, wydawał miękkie dźwięki, jakby rozpoznawał kogoś bliskiego? Bo jeżenie sierści to jeden sygnał, ale koty reagują też zupełnie inaczej na obecności, które są dla nich neutralne lub pozytywne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Szafranka To ciekawe że pytasz, bo ostatnio zaczęłam to obserwować dokładniej. Przez pierwsze tygodnie tylko jeżył sierść i syczał. Ale od jakiegoś czasu zdarza mu się usiąść spokojnie i patrzeć bez napięcia. Jakby się przyzwyczaił albo... zaakceptował?


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Miałem coś podobnego po śmierci matki. Pies siadał przy jej fotelu i patrzył w górę, jakby ktoś tam stał. Trwało to może miesiąc, potem przestało. Nie wiem co to było, ale też czułem przy tym fotelu coś niewyjaśnionego. Nie bałem się, raczej było mi przez to jakoś spokojniej.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ale czy to nie jest niebezpieczne? Znaczy, co jeśli to nie jest jej tata tylko coś, co tylko udaje jej tatę? Czytałam, że złe energie mogą przybierać postać bliskich. Przepraszam jeśli to brzmi głupio, ale naprawdę się zastanawiam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Jagusia Pytanie nie jest głupie, ale skąd ta pewność, że każda nieznana obecność musi być z definicji niebezpieczna? Czy mrowienie na ramieniu brzmi jak atak? Ważniejsze jest to, co czuje sama zainteresowana, a ona napisała, że to jest podobne do dotyku ojca. Ciało i intuicja to też narzędzia rozpoznawania.


Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Filomena No tak, masz rację, ale jak odróżnić? Nie mam pojęcia jak sprawdzić czy coś jest bezpieczne. Właśnie dlatego pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Jest kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę. Czy po tych wieczornych chwilach czujesz się gorzej, masz gorsze sny, coś cię niepokoi? Czy raczej jest po prostu spokojnie? To jest pierwsze i dość ważne kryterium.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Szafranka Szczerze? Sny mam spokojne. Ostatnio śniło mi się, że tata pił kawę przy stole i nie mówił nic, tylko się uśmiechał. Obudziłam się i nie czułam smutku, raczej takie coś ciepłego. Kot spał na łóżku, też spokojny.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz z tym snem jest ważne. W tarocie jest karta, która symbolizuje spokojne pożegnanie, obecność bez dramatyzmu. Sen, w którym bliska osoba po prostu jest, nie mówi, nie ostrzega, tylko jest obok, to często odczytuje się jako sygnał, że kontakt jest łagodny i nie niesie ze sobą żadnego niepokoju. Myślę, że twój kot też to w końcu wyczuł.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

...to często odczytuje się jako sygnał, że kontakt jest spokojny i nie niesie za sobą niepokoju. Ale chciałam dopytać, czy w tym śnie tata wyglądał tak jak za życia, czy może inaczej? To może być ważne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Ludwinia Wyglądał jak kilka lat temu, nie jak przed śmiercią. Jakby zdrowszy. Siedział przy starym stole, którego już nawet nie mamy, sprzedaliśmy go po przeprowadzce. Ubrany był w szarą bluzę, którą miał bardzo często.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

To z tym stołem jest ciekawe. Jakby on wrócił do miejsca i czasu, w którym wszystko było jeszcze na swoim miejscu. Moja matka śniła mi się w mieszkaniu, które sprzedała dwadzieścia lat przed śmiercią. Nigdy nie wiedziałem co z tym zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Feliks62 Właśnie o to chodzi, że te obrazy często nie są dosłowne. Stary stół, stara bluza, on zdrowszy, to nie jest zapis wspomnień, to raczej coś skonstruowanego. Pytanie do Habby: czy w tym śnie miałaś poczucie, że on wie że nie żyje? Czy była jakaś wzajemność, czy tylko ty na niego patrzyłaś?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Szafranka Myślę, że wiedział. Nie powiedział tego wprost, ale było coś w jego spojrzeniu. Patrzył na mnie jakby chciał powiedzieć, że wszystko gra. Nie wiem jak to inaczej opisać. Wzajemność... tak, chyba tak. Nie czułam się jak obserwator.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jak w ogóle odróżnić sen, który coś znaczy, od zwykłego snu? Bo ja też śnię o swoich bliskich i nie wiem czy to cokolwiek oznacza, czy to po prostu mój mózg mi ich odtwarza. Czy jest jakaś cecha, która to odróżnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Darka.2 Pytanie bardzo na miejscu i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ja patrzę głównie na to, co zostaje po przebudzeniu. Czy zostaje emocja, czy zostaje obraz, czy to znika jak większość snów. Sny, które coś niosą, mają inną fakturę, ale to subiektywne i trudno to zmierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, to jest problem z całą tą rozmową. Każdy interpretuje po swojemu i nie ma żadnego sposobu żeby sprawdzić kto ma rację. Sen może być snem, mrowienie może być krążeniem, kot może reagować na ultradźwięki. Wszystko może być wszystkim.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Prokop A jaką alternatywę proponujesz? Żeby Habba zignorowała coś, co wyraźnie jej pomaga i co czuje jako kontakt z ojcem, bo nie da się tego zweryfikować w laboratorium? Pytam serio, bo nie wiem co miałaby z tym zrobić z twoją perspektywą.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Filomena Nie mówię żeby ignorowała. Mówię że warto zachować zdrowy rozsądek. Żałoba robi z głową różne rzeczy i nie chcę żeby ktoś się okłamywał.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy to naprawdę jest okłamywanie siebie, jeśli to jej pomaga? Serio pytam, bo nie rozumiem gdzie jest granica między zdrowym radzeniem sobie ze stratą a złudzeniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Marylka77 Dokładnie to samo mnie zastanawia. I właściwie, czy to ma znaczenie? Jeśli te wieczory przy ścianie i te sny sprawiają, że Habba czuje się lepiej, to czy naprawdę trzeba to rozkładać na czynniki pierwsze?


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Zresztą w słowiańskiej tradycji nie było takiego rozróżnienia, że albo duch jest realny, albo to tylko głowa. Traktowano te doświadczenia jako coś pośredniego, prawdziwego dla przeżywającego, niezależnie od tego co jest po drugiej stronie. To trochę inne podejście niż to albo-albo.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mnie wasze dyskusje nie przeszkadzają, serio. Ale powiem wam że przez te trzy miesiące ani razu nie poczułam strachu. Ani przy ścianie, ani po tych snach. Gdyby to była tylko żałoba i wyobraźnia, to chyba miałabym też złe chwile z tym związane, nie? A jest odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ważna obserwacja. Czy kot też wydaje się spokojniejszy w tych momentach, czy nadal ma tę napiętą postawę? Bo pisałaś wcześniej, że zaczął siadać bez napięcia, ale chcę się upewnić czy to jest regularnie czy sporadycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Szafranka Regularnie, od jakichś dwóch tygodni. Właściwie to on pierwszy zaczął siadać przy tej ścianie spokojnie, zanim ja sama przestałam tam chodzić z sercem w gardle. Jakby on dał mi sygnał, że już jest okay.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę, ale czy kot może czuć obecnosc tak samo dokladnie jak ludzie? Znaczy czy jego reagowanie jest wiarygodne tak samo jak ludzkie odczucia, czy moze inaczej? Zawsze myslalam że zwierzeta są bardziej wrazliwe ale nie wiem na ile to prawda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Alusia88 Z tego co wiem, i mam tu na myśli głównie to co obserwowałem sam, zwierzęta reagują bez filtrowania przez to co wypada czuć albo nie. Mój pies nie starał się racjonalizować, po prostu reagował. W pewnym sensie to właśnie sprawia, że jego reakcja była dla mnie ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie tu zastanawia jedna rzecz. Habba pisała, że to zawsze to samo ramię, zawsze ta sama pora. Czy próbowałaś kiedyś siedzieć o tej godzinie, ale w innym miejscu w mieszkaniu? Ciekawi mnie czy mrowienie jest związane z porą, z miejscem, czy z tobą samą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Dobrusia_69 Wiesz co, nie próbowałam. To jest ciekawe pytanie i teraz żałuję, że nie sprawdziłam wcześniej. Spróbuję w tym tygodniu posiedzieć w kuchni o tej samej godzinie i zobaczę czy cokolwiek się zmieni. Chociaż trochę się boję że nic nie poczuję i będę z tego smutna.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trzymam kciuki za ten eksperyment z kuchnią, naprawdę. I nie bój się, że nic nie poczujesz, bo każdy wynik coś mówi. Brak mrowienia w innym miejscu też jest informacją, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie, Dobrusia_69 ma rację. Brak reakcji w kuchni nie oznacza porażki, oznacza że mrowienie jest przypisane do miejsca albo do kierunku. I to samo w sobie jest dość wymowne. Habba, a pamiętasz, czy to zawsze to samo ramię, po tej samej stronie co ściana, przy której siadasz?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak, zawsze lewe ramię. I siadam zazwyczaj po lewej stronie sofy, która jest bliżej tej ściany. Ale nie wiem czy to zbieżność czy nie. Nie siadałam nigdy po prawej specjalnie żeby sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

To może być warte sprawdzenia. Jak już robisz ten eksperyment z kuchnią, to przy okazji usiądź odwrócona, plecami do tej ściany zamiast bokiem. Ciekaw jestem czy mrowienie zostanie na tym samym ramieniu czy zmieni stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, wiem że to forum ezoteryczne, ale jednak powiem. To co opisujecie, te eksperymenty z ramionami i stronami, to brzmi jak szukanie potwierdzenia, nie szukanie odpowiedzi. Jak wynik będzie po myśli, to powiecie że to dowód. Jak nie, to znajdziecie inne wytłumaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Prokop A nie robimy tak wszyscy ze wszystkim? Naukowcy też mają hipotezy zanim zaczną badanie. Pytanie jest o metodę, nie o intencję. Poza tym nikt tu nie twierdzi, że to dowód w sensie akademickim.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Zresztą to co Habba robi, obserwując regularnie te same elementy, porę, miejsce, ramię, i teraz planując zmienne, to jest całkiem systematyczne. Niekoniecznie naukowe, ale systematyczne. Różnica jest spora.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: